United My Ass Tak tak, nadszedł ten czas, w którym odkłada się różne rzeczy związane z pracą i odpala panel Redloga, żeby powiesić tekst i wyrzucić z siebie złość… Nie wiem, jak Wy, ale dla mnie dyskusje mają działanie catharsis ...
Czytaj dalej »Archiwum kategorii: Trudne tematy
Jednorazówka
Każdy z nas pragnie zwycięstwa. Manchester, Sevilla czy Kraków, nieważne gdzie jesteśmy, nieważne kim jesteśmy, nieważne co robimy, chcemy wygrywać! Rozgrywki klubowe to świat wielkich wrażeń, niezapomnianych emocji, przepięknych goli, ale też korupcji, przekręcanych wyników, wielkiej, brudnej kasy i głośnych w mediach afer. Rozgrywki reprezentacyjne rządzą się trochę innymi prawami. Mamy z nimi do czynienia raz na jakiś czas, ale za to sprawy pieniędzy schodzą na drugi plan, bo tutaj liczy się patriotyzm, walka, prestiż. Ważna jest wyższa idea. Brzmi to pięknie i wyniośle… Tylko czy dzisiejsza piłka nożna może jeszcze w jakimś aspekcie opierać się o moralność?
Let’s score at home
Media angielskie w przeciwieństwie do tych z Hiszpanii, Niemiec, Włoch czy Francji znacznie bardziej interesują się życiem prywatnym piłkarzy swojej ligi. Poza boiskowe ekscesy zawodników często stają się tematem numer jeden największych brukowców na Wyspach Brytyjskich. Dzięki takim gazetom jak New of the Word, The Sun, czy Daily Mail, fani angielskiego futbolu są na bieżąco z prywatnymi „wyczynami” swoich ulubieńców. Media na każdym kroku towarzyszą angielskim piłkarzom, bez względu na to czy to jest mecz o Mistrzostwo Anglii, czy wypad ze znajomymi do pobliskiej restauracji. Nocne zabawy, pijaństwo zawodników, a ostatnio „modne” seks skandale są tematami, które elektryzują czytelników i opinię publiczną w Wielkiej Brytanii.
Roo, why?
O tym, co się stało wiemy aż za dobrze. Znamy (prawdopodobnie) w detalach całą historię od początku do końca. Wyrobiliśmy sobie opinie na temat postępowania Wayne'a, wciąż próbujemy przewidzieć, jak potoczą się sprawy. Półtora tygodnia po pierwszych doniesieniach o ekscesach Wazzy już na chłodno przedstawiam mój punkt widzenia.
Czy szata zdobi kibica? cz.2
Mam nadzieję, że choćby mała garstka Was pamięta mój pierwszy felieton pod tytułem „Czy szata zdobi kibica?”. Dyskutowaliśmy tam na temat tego, czy gadżety przeróżnej maści i ubrania z herbem ukochanego zespołu czynią z nas prawdziwych kibiców. Zawiązała się wtedy, bardzo ciekawa wymiana zdań, lecz ostatecznie doszliśmy do wniosku, że liczy się wyłącznie to, co mamy w sercu, a ubożsi wcale nie muszą czuć się gorzej od osób, które na każdym kroku demonstrują swą przynależność do barw.
Kogo jeszcze stracimy…?
Podolski, Klose, Trochowski – te nazwiska doskonale kojarzą się każdemu kibicowi polskiej reprezentacji. Każdy z nich mógł grać dla Polski, wystarczyło tylko naprawdę odrobinę chęci. Tak się jednak nie stało, bo nasz „kochany” związek nie zrobił nic, aby ci piłkarze dla nas grali i nie zanosi się, aby miało się to zmienić. Doszło do tego, że taki Obraniak, po 2-letnich staraniach o grę dla nas, musiał się wręcz „dobijać” do drużyny z orłem na piersi, bo oprócz polskiego skauta (który nie zarabia na tym nic), nikt nie pomógł w staraniach o piłkarza grającego na francuskich boiskach. Nie będę jednak za bardzo komentował ich „pracy”, bo kulturalnie nie da się do tego odnieść. Pytanie: kogo jeszcze stracimy na rzecz innych nacji? Kandydatów jest sporo, a nielicznych przedstawię poniżej.
Lek na całe zło?
Sport to specyficzny rodzaj rozrywki, który niezwykle silnie działa na formacje sfery emocjonalnej człowieka. Potrafi przyprawić o dreszcz emocji, podniecenie, radość, euforię, jak również spowodować płacz, złość, frustrację. Piłka nożna jest dziedziną sportu, która jak najbardziej spełnia wszystkie wymienione wyżej cechy. Wydaje się jednak, że ta najpopularniejsza na świecie ‘rozrywka’ stoi ponad wszystkimi innymi rodzajami sportu, gdyż jak żadna inna ma tak wielu zwolenników na całym świecie. Futbol to jednak codzienna rywalizacja pomiędzy drużynami, fanami danych ekip piłkarskich, jak również zawody, które pomimo ferworu walki potrafią jednak czasem łączyć kibiców.
„Stary niedźwiedź mocno śpi…”
Ostatnimi czasy mam wrażenie, że Sir Alex Ferguson zapomniał o trwającym letnim okienku transferowym. Urlop wypoczynkowy po zakończonym sezonie, bierne uczestnictwo w Mistrzostwach Świata na Czarnym Lądzie, potem tournee 2010 w Stanach Zjednoczonych i przygotowania drużyny do kolejnych rozgrywek o mistrzostwo angielskiej Premiership – dużo jak na jedne wakacje. Wydawać się może, że w natłoku tych wielu wakacyjnych wydarzeń boss United zapomniał o jednej istotnej dla drużyny sprawie, otóż o wzmocnieniach zespołu przed nadchodzącym sezonem. Alex, why?
Grecja wygrała Euro w lepszym stylu
Wiem, że minęły już blisko ponad dwa tygodnie, a starych ran nie należy rozdrapywać, ale mimo wszystko chciałbym podzielić się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat Mistrzostw Świata, gdyż, czy nam się to podoba, czy nie, zasługują one na komentarz.
Wpadło? Nie wpadło?
FIFA po raz ostatni o wprowadzeniu nowych technologii w meczach piłkarskich, rozmawiała na swoim zjeździe w Zurychu, w marcu. Dzisiaj o tych zmianach to ja chciałbym się wypowiedzieć po raz ostatni. Chcę uzewnętrznić moje pretensje i żale, by następnie zamknąć ten bolesny temat i nie wracać do niego już więcej, ponieważ nie wierze, że nawet wydarzenia mające miejsce na Mundialu w RPA mogą cokolwiek zmienić w podejściu światowej federacji do zreformowania piłki nożnej, a obecną, przedłużającą się sytuacją jestem zarówno zażenowany jak i znudzony, i zmęczony. Zmęczony tym jak głęboko w dupie Sepp Blatter ma głos milionów kibiców, dla których przecież rozwój i dobro piłki nożnej są kwestiami największej wagi.
Redlog.pl – Manchester United – blog fanów Because we are United