Nie przegap
Strona główna / Trudne tematy / Let’s score at home

Let’s score at home

Let's score at home
Media angielskie, w przeciwieństwie do tych z Hiszpanii, Niemiec, Włoch czy Francji, znacznie bardziej interesują się życiem prywatnym piłkarzy swojej ligi. Pozaboiskowe ekscesy zawodników często stają się tematem numer jeden największych brukowców na Wyspach Brytyjskich. Dzięki takim gazetom jak News of the World, The Sun, czy Daily Mail, fani angielskiego futbolu są na bieżąco z prywatnymi „wyczynami” swoich ulubieńców. Media na każdym kroku towarzyszą angielskim piłkarzom, bez względu na to, czy to jest mecz o Mistrzostwo Anglii, czy wypad ze znajomymi do pobliskiej restauracji. Nocne zabawy, pijaństwo zawodników, a ostatnio „modne” seks skandale są tematami, które elektryzują czytelników i opinię publiczną w Wielkiej Brytanii.

Jakiś czas temu jeden z najlepszych bramkarzy świata Oliver Kahn (będący w tamtym czasie wzorem przykładnego męża i ojca) porzucił żonę, która była w ciąży dla młodej dziewczyny zapoznanej w jednej z dyskotek w Monachium. Pomimo, że sytuacja oburzyła opinię publiczną w Niemczech, media nie wywołały wokół tego wydarzenia atmosfery wielkiego skandalu.
Niedawno pojawiły się kolejne doniesienia, jakoby gwiazdor reprezentacji Niemiec – Michael Ballack po powrocie do ojczyzny wdał się w romans z żoną Christiana Lella – Daniellą Baumann. Informacje te w kraju naszych zachodnich sąsiadów potraktowane zostały na zasadzie plotkarskiego donosu. Kibiców znacznie bardziej interesował stan zdrowia byłego zawodnika Chelsea Londyn, aniżeli jego pozaboiskowe życie.

We Włoszech i Hiszpanii „cicho” jest o tego typu ekscesach, lecz jak wiadomo temperament obywateli, w tym piłkarzy, tych krajów nie sprzyja temu, aby można było pochwalić ich o prowadzenie spokojnego życia poza meczami i treningami. Wiele zależy od mediów oraz podejścia ludzi do tego typu wydarzeń, gdzie możemy mówić o pewnego rodzaju dyskrecji. Włoch Carlo Ancelotti po seks aferze Johna Terry’ego stwierdził, że nie interesuje go życie piłkarzy poza murami Stamford Bridge, lecz ocenia ich tylko i wyłącznie na podstawie występów w czasie spotkań i treningów.

Gdyby nie fakt, że prostytutka, z którą zabawiali się reprezentanci „Trójkolorowych” – Sidney Govou, Karim Benzema i Frank Ribery, była osobą niepełnoletnią, zapewne skandal ten nie ujrzałby światła dziennego. Według prawa francuskiego piłkarzom grozi kara pozbawienia wolności do lat trzech i grzywna. Jak się dowiedziano o „zabawach” piłkarzy z 16-letnią Zahii Dehar? Policja dokonała kontroli klubu, w którym owa panienka wraz z koleżankami prowadziła seksualne usługi, podczas której odkryto fakt, że Dehar nie jest jeszcze pełnoletnią osobą. Prokuratura francuska rozpoczęła śledztwo, w ramach którego odnaleziono klientów nieletniej, w tym reprezentantów Francji. Piłkarzom grozi kara, lecz sprawa odbiła się w ich ojczyźnie mniejszym echem, aniżeli romanse angielskich piłkarzy na Wyspach Brytyjskich.

Obrońca Chelsea Londyn – John Terry „spotkania” z żoną Wayne’a Bridge’a przepłacił stratą opaski kapitana reprezentacji Anglii, słabą formą na boisku i niechęcią, a może nawet brakiem szacunku kibiców w stosunku do swojej osoby. Kolejnym „niewiernym” okazał się w ostatnim czasie inny piłkarz The Blues Ashley Cole, który zdradzał swoją kobietę – Cheryl Tweedy podczas tournee w Stanach Zjednoczonych. Po medialnym odtajnieniu romansu defensora z Londynu mówiono o rzekomym transferze lewego obrońcy Chelsea do innej ligi (wiele plotek na temat zainteresowania piłkarzem przez Real Madryt, czyt. Jose Mourinho). Cole niejednokrotnie tłumaczył, jak bardzo zmęczony jest szperaniem przez żurnalistów w jego życiu prywatnym. Mimo to, piłkarz na kolejny sezon pozostał w drużynie ze Stamford Bridge. Szum medialny na Wyspach Brytyjskich wokół tych dwóch przypadków był ogromny. Powyższe skandale z zawodnikami Premier League w roli głównej pokazały, jak bardzo życiem prywatnym ludzi kopiących profesjonalnie piłkę za ogromne pieniądze interesują się kibice i jak ważna dla fanów ligi angielskiej jest postawa i reprezentacja barw klubowych piłkarzy danego klubu poza murawą stadionu.

Po seks-ekscesach zawodników Chelsea i szumie jaki wywołały, wydawało się, że nieprędko któryś z piłkarzy zdecyduje się na tak „niewierne” posunięcie. Niestety, wiadomość o kolejnym „winowajcy” zabolała szczególnie kibiców Manchesteru United i reprezentacji Anglii. Na łamach angielskiej prasy dowiedzieliśmy się o kontaktach seksualnych Wayne’a Rooneya z luksusową prostytutką – 21-letnią Jennifer Thompson. Owa kobieta opowiadała brukowcom o jej bliskiej znajomości i kontaktach z angielskim gwiazdorem. Z relacji młodej prostytutki dowiadujemy się, że Rooney poznał ją na jednej z imprez w jednym z klubów w Manchesterze, kiedy przebywała tam jako kobieta do towarzystwa. Anglik wziął od niej numer telefonu, po czym jeszcze tego samego wieczoru zaprosił na noc do hotelu. Podobno jedna noc z Jennifer kosztowała Anglika 1200 funtów. Ponadto na łamach News of the Word prostytutka chwaliła się prezentami, jakimi obdarowywał ją Wayne Rooney, jak również ze szczegółami opisywała kontakty seksualne z reprezentantem Anglii, które według niej zawsze trwały krótko, a napastnik Manchesteru United nigdy nie lubił bawić się w gry wstępne.

Smaczku całemu skandalowi dodaje fakt, że Rooney konsumował znajomość z Jennifer Thompson w czasie, gdy jego żona Coleen była w ciąży. Ponadto Anglik zapraszał prostytutkę do swojej rodzinnej rezydencji, na co potwierdzeniem była okazana przez Jennifer wiadomośc sms od Wayne Rooneya – „Let’s score at home”. Wszystkim znane są upodobania napastnika Czerwonych Diabłów do prostytutek. W 2004 roku mając 18 lat, Rooney zabawiał się z 48-letnią damą. Po wydarzeniu sprzed 6 lat wydawało się, że reprezentant Anglii dojrzał i stał się dorosłych facetem i odpowiedzialnym mężem.

Obecnie Wayne Rooney zapewne obawia się o utratę dobrej opinii w społeczeństwie, odejście sponsorów takich jak Nike, Coca-Cola czy Ford, a głównie o utratę rodziny. Nikt nie wie, czy Coleen Rooney zdoła wybaczyć swojemu mężowi, tak jak zrobiła to Toni Terry lub czy związek gwiazdora Anglii zakończy się jak Cheryl Tweedy i Ashleya Cola.

Piłkarz to specyficzny zawód. Zawodnik jest pewnego rodzaju reprezentantem pewnej grupy i społeczności, w której, poprzez swoją grę i przynależność klubową, czynnie uczestniczy. Są chwile kiedy problemy prywatne piłkarza stają się „prywatnymi” problemami zbiorowości, jaką jest klub piłkarski. Rooney zawiódł rodzinę. Problemy, z jakimi się boryka, mogą doprowadzić jednak to tego, że Anglik zawiedzie również kibiców. Należy mieć jednak nadzieję, że problemy gwiazdora United nie wpłyną znacznie na jego postawę i zaangażowanie w „pracy”.
Dramat, jakiego doświadczyli Terry, Cole czy Rooney, nie jest dramatem piłkarskim, lecz dramatem człowieka, który jak każdy może popełniać błędy. Przykra prawda jest taka, że jak duży tworzy się szum wobec podobnych wydarzeń zależy w największej mierze od mediów, które niestety w dzisiejszych czasach nastawione są na tego typu sensacje i skandale, szczególnie w Anglii.

*PS Artykuł powstał w nawiązaniu do komentarza Krzysztofa Wójtowicza na temat sytuacji Wayne’a Rooneya i jego obyczajowego „wyczynu” pt. „Roo, why?”.

Przewiń na górę strony