Posty zatagowane jako ‘Anderson’

Kto to jest?!

Kto to jest?!Scholes bez rudych włosów to nie Scholes. Giggs bez sporego zarostu to nie Giggs. Ronaldo bez żelu to nie Ronaldo. De Gea bez wąsików i Rooney bez łysiny też inni są. Już nie mówiąc o sir Aleksie z odległego, równoległego wszechświata nieżującym gumy. Ale zawodnik, którego dotychczas jednym z największych atutów były dredy, gdzieś zniknął.
(więcej…)



AndOut

AndOutMamy w składzie Manchesteru United piłkarza, który w trakcie rozgrywania swojego piątego sezonu może się cieszyć sporym zaufaniem trenera i jeszcze większym ze strony fanów. Byłoby to oczywiste i naturalne, gdyby ów zawodnik od kilkudziesięciu miesięcy regularnie potwierdzał sens pokładanych w nim nadziei. Tymczasem, poza byciem sympatycznym rodakiem grubszego Ronaldo i Pelego oraz posiadaczem dredów, Anderson przez większość każdego ze spędzonych w Anglii sezonów nie był w stanie zaimponować czymś innym. Mimo to powszechnie uważa się go za gracza wybitnie utalentowanego, który już wkrótce przysłoni swoich odpowiedników w innych angielskich klubach. Fenomen, jak mi zycie miłe, fenomen czystej wody!
(więcej…)



Cudze chwalicie, swego nie znacie

Cudze chwalicie, swego nie znacieKiedy media spierały się, kto zastąpi Paula Scholesa, ja mówiłem, że będzie to Sneijder i chciałem, żeby to był właśnie On. Nie wziąłem jednak pod uwagę, że mamy w zespole „Czarną perłę”. Tak, chodzi mi o Andersona. Człowieka, który razem z Tomem zaczynają tworzyć środek pola, o którym marzy niejeden kibic United. Można mi zarzucić, że moja opinia jest bezpodstawna, bo opiera się zaledwie na kilku meczach, lecz będę starał się pokazać Wam, że będziemy mieli z Niego pociechę.
(więcej…)



Niespełniony talent czy zwykły przeciętniak?

Niespełniony talent czy zwykły przeciętniak?
30 maja 2007 roku oficjalna strona Manchesteru United podała, iż do klubu za 17 mln funtów trafił brazylijski pomocnik – Anderson Luis de Abreu Oliveira. Prasa szybko ochrzciła go jako nowego Ronaldinho, a kibice Czerwonych Diabłów upatrywali w nim następcę Paula Scholesa. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Anderson bardziej imponował walecznością i grą w defensywie, a nie świetnymi prostopadłymi podaniami, asystami czy bramkami.
(więcej…)



Kilka wniosków po półfinale Ligi Mistrzów

Kilka wniosków po półfinale Ligi Mistrzów
Manchester United bez najmniejszych problemów pokonał wczoraj Schalke 04 Gelsenkirchen, dzięki czemu 28 maja zagra w finale z Barceloną, rozgrywanym na legendarnym Wembley. Ostatni mecz sezonu będzie niejako rewanżem za rzymski finał Ligi Mistrzów sprzed dwóch lat, gdzie triumfowała Duma Katalonii. Tyle tytułem wstępu.
(więcej…)



Niespełnione nadzieje

Niespełnione nadzieje
Do napisania tego tekstu zbierałem się bardzo, bardzo długo. Odkładałem to niemal w nieskończoność, łudząc się przy tym, że sytuacja jeszcze ulegnie zmianie. Do „naskrobania” kilku linijek zmotywował mnie jednak pewien filmik, zamieszczony, jakże by inaczej, w serwisie YouTube.
(więcej…)



Na ratunek – Darron Gibson!

Na ratunek - Darron Gibson!
Znacie to uczucie, kiedy do najistotniejszych spotkań sezonu zostało kilka dni, a tu nagle okazuje się, że w którejś tam formacji w skutek paru kontuzji nagle wychodzą na jaw spore braki? W sumie to niezbyt roztropne pytanie, skoro piszę na blogu fanów „Czerwonych Diabłów”. Naszą i tak nieciekawą sytuację w pomocy właśnie pogorszyła kontuzja Andersona, która eliminuje go z gry na dwa miesiące.
(więcej…)



Wpierw musisz strzelić gola

Wpierw musisz strzelić gola
Nikt nie ma wątpliwości, iż w piłce nożnej chodzi przede wszystkim o strzelanie goli. Dlatego też na osiedlowym boisku każdego ciągnie do przodu. Zdobywaniem bramek zajmują się tam wszyscy, podczas gdy w futbolu profesjonalnym zadanie to jest przypisane do kilku tylko piłkarzy z meczowej jedenastki. To wszystko wiemy. Dlaczego zatem tak mało sympatyków potrafi docenić zawodników wykonujących inną pracę na murawie? Czyż umiejętność zauważenia wartości tych mniej widocznych, cichych bohaterów zanim zdobędą ważne bramki, nie oddziela analogicznie fanów na poziomie od tych w wydaniu podwórkowym?
(więcej…)



Źródłem grzechu jest (czerwony) diabeł

Źródłem grzechu jest (czerwony) diabeł
„Więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie szczerze żałuję, postanawiam się poprawić etc.” Znana zapewne większości formułka ściśle związana z chrześcijańskim sakramentem pokuty nie rozpoczyna tego tekstu przypadkiem. Niejeden kaznodzieja, obserwując poczynania zawodników Manchesteru United, przekląłby szpetnie złapałby się za głowę z powodu licznych grzeszków piłkarzy z Old Trafford. O tym, że, jak przystało na Czerwonych Diabłów, nasi idole dopuszczają się wszystkich przewinień z listy 7 grzechów głównych zaraz się przekonacie.
(więcej…)



Kochany pamiętniczku!

Kochany pamiętniczku!
Nienawidzę poniedziałkowych poranków. Wstając miałem wrażenie jakbym dopiero pięć minut temu wrócił z imprezy u Gabriela, a tu znowu trzeba było pakować się do samolotu. Następnym razem musimy nieco spokojniej świętować, teraz strach się pokazać Bossowi na oczy, nie daj Boże się zorientuje i nie wiadomo co będzie.
(więcej…)



..