Gertruda pilnie pielęgnowała swój traktor w blasku wrześniowego słońca. Dzień zapowiadał się ciekawie, pojazd musiał błyszczeć. W końcu po południu grają Diabły - święto nad świętami! Martwiło ją tylko jedno - nie zobaczy na boisku swojego idola! Człowieka, który na wieki zawładnął jej sercem.
Czytaj dalej »Archiwum kategorii: Offtopic
Daleko od Manchesteru, odcinek 6 – problem nierozwiązywalny?
"Festyny odpustowe zmorą ludzkości" - mógłby głosić napis nad którąś z greckich akademii. Przynajmniej tego zdania był Jakub, układający właśnie program takiego właśnie festynu na zlecenie ojca Łukasza. Program oczywiście, w przeciwieństwie do tych będących aktualnie we wsi na czasie (a może jednak Naczasie?), spełniony musiał być później w stu procentach. Ciężkie jest życie parafianina...
Czytaj dalej »Daleko od Manchesteru, odcinek 5 – Gimmie Five!
Selin chodziła struta cały tydzień. Było jej wstyd. Za to jak zachował się jej chłopak, nie za to, że próbowała pocałować księdza. Kolorowe kobiece pisma jasno piszą, że o swoje szczęście trzeba walczyć i nierzadko mu dopomóc, oraz że każda bariera jest do pokonania.
Czytaj dalej »Daleko od Manchesteru, odcinek 4 – Towarzyski mecz o stawkę
Dawno już nie grali Polacy z tak mocnym rywalem – pomyślał Jan i zapalił zręcznym ruchem papierosa – dawno już tak mocnemu rywalowi nie strzelili bramki, nie wygrali, nie sprawiali nawet wrażenia wierzących w końcowy sukces – toczył dalej wewnętrzny monolog, jedną ręką paląc, drugą głaszcząc buldożka Brutusa po małym łebku (bo piesek wrócił z włóczęgi, nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak, ale wrócił do swojego właściciela). Z letargu wybudziło go nieśmiałe pukanie. Nie spiesząc się, zgasił papierosa, podniósł swoje nienajmłodsze już ciało i ruszył w kierunku drzwi. Ale gdyby wiedział, co nastąpi w ciągu kilku następnych godzin, prawdopodobnie wolałby w samotności obejrzeć mecz Polska – Niemcy. Daleko od Manchesteru, odcinek 3 – „I 8:2 be an Arsenal fan right now”
Czytaj dalej »Daleko od Manchesteru, odcinek 3 – „I 8:2 be an Arsenal fan right now”
Nieodłącznym psem Jana jest jego towarzysz Brutus, którego od dwóch tygodni nikt nie widział we wsi. Było to spowodowane tym, że najlepszy przyjaciel pana Janka, jak zwykle, wybrał się koleją w podróż w jedną stronę. O tym, gdzie był i czego nie widział (pies, nie pan Janko) można by napisać nie jedną książkę.
Futbolowa retrospekcja
Pierwszy września to data, która nie wywołuje na twarzach wesołych refleksji. To właśnie tego dnia miliony uczniów „z uśmiechem na twarzy” wraca za szkolną ławę. Niestety chwila ta zasłynęła także z jeszcze jednego, zdecydowanie gorszego wydarzenia. Dokładnie wtedy, w 1939 roku, zaczął się najczarniejszy czas w historii ludzkości. Dzień ten, nie pytając nikogo o zgodę, przerwał wiele planów i marzeń. Zniszczył także polski przedwojenny futbol, bogaty w wiele wydarzeń, który (co jest całkiem możliwe) był wtedy lepszy od dzisiejszego…
Daleko od Manchesteru, odcinek 2 – 3:0 na Old Trafford
Kiedy nastał poniedziałek, biedna Gertruda obudziła się w środku nocy, a mianowicie o godzinie trzynastej zero zero. Leniwie wydostała się z pościeli bogato zdobionej różnobarwnymi kwiatkami bliżej nieokreślonego gatunku. Wsunęła swoje małe stopy w kapcie, których czubki wieńczyły dumnie pluszowe zajęcze łby i powlokła się do małej łazienki mającej swoje miejsce tuż obok pokoju rudowłosej dziewczyny.
Daleko od Manchesteru, odcinek 1 – Diabły nad Drozdami
Sierpień. Miesiąc wszelakich pielgrzymek (do Częstochowy wybyli ojciec Łukasz i podążająca za nim wiernie Celine – poza tym, jak można przeoczyć szansę zobaczenia takiego wielkiego miasta?), abstynencji (na wieść o tym pan Jan prychnął pogardliwie), wakacji (co musiało odroczyć plany Gertrudy o „zaszpanowaniu”, jak to mówią w wielkich miastach, przemalowanym na czerwono traktorem) i rozpoczęcia nowego, piłkarskiego sezonu.
Daleko od Manchesteru – prolog
Dawno, dawno temu, a właściwie to nie tak dawno, w dalekiej krainie, chociaż w zasadzie to całkiem niedaleko, w małej wiosce gdzieś w Polsce niczym niezmącone życie wiodą jej mieszkańcy.
Kiedy doczekam się reprezentacji EUSSR?
Nie pisałbym o tym, gdyby to nie było groźne. Nie wspomniałbym, gdyby nie układało się to w logiczną całość. Wyśmiałbym cały pomysł, gdyby nie przykłady z przeszłości dowodzące, że taki ruch jest jak najbardziej możliwy. Zająłbym się czymś innym, gdyby w razie uchwalenia takowego projektu, Rzeczpospolita Polska mogła się na to nie zgodzić. W najskrajniejszym przypadku kategoria Z przymrużeniem oka powiększyłaby o jeden wpis. Niestety, jest inaczej.
Redlog.pl – Manchester United – blog fanów Because we are United