Już o 4:00 polskiego czasu w Seattle zabrzmi gwizdek sędziego oznajmiający początek meczu. Będzie to kolejne starcie Diabłów w przedsezonowych przygotowaniach. Tym razem przeciwnikiem podopiecznych Sir Alexa Fergusona będzie tamtejsze Seattle Sounders, znane też jako "The Rave Green". Do oglądnięcia tego meczu zapraszamy na Redloga!
Archiwum miesięczne dla: lipiec 2011
Nowa nadzieja
Na początku sezonu 2010/2011 sytuacja w obronie Manchesteru United nie była najlepsza. Z powrotem do zdrowia i pełni formy ponownie borykał się Rio Ferdinand, a Johnny Evans w niczym nie przypominał zawodnika, który zachwycił piłkarską Anglię w swoim debiutanckim sezonie na Old Trafford. Sam Nemanja Vidić nie był w stanie utrzymywać defensywy w ryzach w każdym spotkaniu, stąd wpadki, jak strata punktów na terenie Evertonu czy Fulham. Na szczęście dla kibiców Czerwonych Diabłów, podobnie jak kiedyś dla rebeliantów walczących z mrocznym imperium, pojawiła się „Nowa nadzieja”. Było nią wejście do składu sprowadzonego przed sezonem z Fulham Chrisa Smallinga.
Jak dobrze mieć wychowanka
„Jak dobrze mieć wychowanka, jak dobrze mieć wychowanka…”. Parafrazując słynną polską piosenkę, przypomnieć sobie można, jak ważnym ogniwem każdego zespołu jest wspomniany piłkarz. Niestety, w czasach gdy pieniądz rządzi światem, wielu o tym fakcie zapomniało…
Upadek argentyńskiego króla
Z Manchesterem City zdobył upragnione miejsce w ligowej tabeli, umożliwiające walkę o wymarzoną na City of Manchester Stadium Ligę Mistrzów. Był kapitanem swojego zespołu, a co więcej doścignął Dimitara Berbatova w walce o tytuł króla strzelców Premier League. Tryumf na Copa America wraz z reprezentacją Argentyny miał być godnym uwieńczeniem udanego sezonu. Niestety, wczoraj nad ranem czasu polskiego po rzutach karnych w ćwierćfinałowej rywalizacji z Urugwajem ekipa Albicelestes pożegnała się z turniejem, a czarną owcą drużyny prowadzonej przez Sergio Batistę był właśnie on – Carlos Tevez, który z jedenastu metrów nie zdołał pokonać Fernando Muslery, co w konsekwencji okazało się klęską ekipy Albicelestes w całym turnieju.
Transferowe szaleństwo
Pod koniec każdego sezonu obiecuję sobie, że TYM razem będzie inaczej, że nie będę zwracał uwagi na transferowe spekulacje bazujące na „zaufanych” źródłach, takich jak The Sun czy inny The Mirror, powołujące się na przyjaciół piłkarzy (oczywiście anonimowych), tudzież tajemnicze osoby z otoczenia klubu. Oczywiście, choć jest to łatwe do przewidzenia, każde kolejne lato kończy się tak samo. Z powodu sezonu ogórkowego media oszołomione nagłą posuchą tematyczną w rubrykach sportowych desperacko spekulują odnośnie zainteresowania Manchesteru United kolejnymi zawodnikami. Kojąc skołatane po sezonie nerwy, z początku nie zwracam uwagi na takie sensacyjne doniesienia, jednak po kilku tygodniach przymusowej terapii odwykowej od oglądania Czerwonych Diabłów w akcji przegrywam z samym sobą i zaczynam paść się na niepotwierdzonych plotkach i sensacyjnych nowinach, stając się stopniowo coraz mniej usatysfakcjonowany tym, co serwuje mi oficjalna strona klubu. Kto też tak ma, proszę podnieść rękę. Kto natomiast potrafi się od tego zdystansować i w spokoju cieszyć najcieplejszą porą roku, proszony jest o podanie autorowi numeru telefonu swojego dilera psychologa.
Bezcenny złoty środek
Pod koniec czerwca mój redakcyjny kolega Damian Zawiliński napisał ciekawy felieton o Park Ji-Sungu. Ciekawy, ale jak dla mnie napisany zbyt krytycznie. Nie do końca mogę się z nim zgodzić i spróbuje się do niego odnieść i ocenić miniony sezon w wykonaniu koreańskiego piłkarza.
Oczekiwania wobec Davida de Gei
Zastąpić tak wspaniałego bramkarza, jakim był Edwin van der Sar - taki cel na najbliższych kilka lat, a może i na całą karierę, obrał nowy bramkarz Czerwonych Diabłów, David de Gea. Ten niespełna 21-letni Hiszpan zostawił w tyle wielu lepszych czy gorszych bramkarzy i staje u progu wielkiej kariery w tak wspaniałym klubie, jakim jest Manchester United. Sir Alex Ferguson, sztab szkoleniowy, a najbardziej chyba sami kibice pokładają ogromne nadzieje w młodym bramkarzu i liczą, że tym razem po odejściu swojego bramkarza numer jeden nie będą musieli przerabiać tej samej historii, co po odejściu wielkiego Petera Schmeichela.
Liberum veto!
"Dziękuj wasza książęca mość Bogu, żeś żyw dotąd, bo żeby nie to, żem ja sobie kazał z dziesięć wiader wody rano na łeb wychlustać, to byś już był na tamtym świecie, alias w piekle... " rzekł do Bogusława Radziwiłła sienkiewiczowski Kmicic, trzymając magnata w niewoli. Widać, że nawet najbardziej porywczy zabijaka potrafi nieraz zagryźć zęby i zrezygnować z natychmiastowej reakcji na rzecz działania chłodnego i przemyślanego. Autor tego tekstu poszedł w ślady chorążego orszańskiego, wszak gdyby postanowił opublikować swój świeży komentarz tydzień temu, za treść służyłby tylko powyższy tytuł wzbogacony powszechnie używaną, acz nieakceptowaną partykułą.
Wideo z meczu New England Revolution – Manchester United
Koniec oczekiwań! Manchester United po blisko dwóch miesiącach przerwy powraca do gry. Podopieczni sir Alexa Fergusona pojechali do Stanów Zjednoczonych, gdzie promują soccer futbol, a przy okazji mają szansę się zgrać i wejść w rytm meczowy. Pierwszym przeciwnikiem Czerwonych Diabłów jest zespół New England Revolution. Serdecznie zapraszamy najwytrwalszych kibiców Manchesteru United na obejrzenie tego spotkania na Redlogu. Start o 2:00 czasu polskiego!
Naniego błysk geniuszu
Poprzedni sezon był bez wątpienia najlepszy w wykonaniu Naniego, od kiedy ten występuje w barwach Manchesteru United. Miał on bowiem ogromny wpływ na grę United, nie tylko na skrzydłach, ale także w środku pola. Chociaż sam zainteresowany ogólnie rzecz biorąc może być bardzo zadowolony ze swojej postawy, to większość obserwatorów lub po prostu kibiców może zarzucić mu kilka wad, które niczym blizny szpecą jego wizerunek piłkarza nieprzeciętnego.
Redlog.pl – Manchester United – blog fanów Because we are United