Posty zatagowane jako ‘Alan Smith’

Alan Smith i jego powrót do „piekieł”

Alan Smith i jego powrót do piekieł
Kibice United śpiewali piosenki na jego temat podczas meczu na Villa Park w półfinale Pucharu Anglii. Trzy dni wcześniej, Manchester United rozgromił AS Romę w ćwierćfinale Ligi Mistrzów na Old Trafford. Właśnie wtedy Smithy zdobył swojego pierwszego gola od 17 miesięcy. Zrobił to świetnie – uderzył wolejem nie do obrony. The forgotten man is back – krzyczał komentator.
(więcej…)



O trzech takich… co opuścili United

Jak wszyscy wiemy, w letnim okienku transferowym opuściło nas kilku zawodników. Tim Howard podpisał kontrakt z Evertonem, Kieran Richardson został „schwytany” przez Roy’a Keane’a i gra dla Sunderlandu, Ole Gunnar Solskjaer zakończył karierę, Gabriel Heinze przeszedł do Realu Madryt, Giuseppe Rossi występuje teraz na Estadio El Madrigal, reprezentując barwy „Żółtej Łodzi Podwodnej”, a Alan Smith został „Sroką” z Newcastle. Chyba najbardziej zabolało nas odejście tej ostatniej czwórki. Jestem przekonany, że wszystkich bardzo zasmuciła rezygnacja Solskjaera. Lecz jego decyzja była do przewidzenia. Ciągle borykaał się z kontuzjami, do tego nie był już „nastolatkiem”. Fakt ten „osładza” to, że Norweg zostanie Old Trafford, ale w innej roli – jako trener. Dzisiaj nie zajmiemy się jednak tym słynnym napastnikiem. Przypomnimy sobie klubową historię trzech piłkarzy, którzy przestali już być „Czerwonymi Diabłami”. Sprawdzimy jak sobie radzą, w nowych klubach. Ta trójca, o której piszę, to Heinze, Smith i Rossi.
(więcej…)



Manchester United – sezon 2006/2007 (cz. 3 – ofensywa)

Rooney i Solskjaer
Witam wszystkich w świecie, gdzie powoli pierwszoplanową rolę grają pieniądze. Otóż jeszcze niedawno mieliście okazję, a nawet nadal macie, by przeczytać pierwszą oraz drugą cześć podsumowania poprzedniego sezonu w wykonaniu Czerwonych Diabłów. Teraz zapraszam Was do zapoznania się z treścią, która znajduje się poniżej – tam między innymi o wydalonym z United Richardsonie, pomocnym dziadzie zza Morza Bałtyckiego – Larssonie, Koreańczyku z południa oraz o wielu innych postaciach Manchesteru.
(więcej…)



Alkohol, dziewczyny i awantury – nocne życie Diabłów

Edwin van der Sar z dziewczyną
Byli pijani i flirtowali z pozbawionymi większości ciuchów tancerkami, wrzeszczeli na fotoreporterów, którzy chcieli zrobić jak najwięcej zdjęć, by potem przedstawić światu, co robią po godzinach pracy szanowani przez wielu na świecie ludzie. Nie chodzi tutaj o gwiazdy Hollywood, ale o zawodników Manchesteru United, a konkretniej o Wayne’a Rooneya, Cristiano Ronaldo, Alana Smitha, Rio Ferdinanda, Johna O’Shea, Michaela Carricka czy Edwina van der Sara. (więcej…)



Tłok w ofensywie

Carlos Tevez vs Alan Smith
Od kilku miesięcy kibice Manchesteru United zastanawiają się, jak będzie wyglądać kadra napastników w sezonie 2007/2008. Jeszcze przed 1 lipca klub z Old Trafford sprowadził w swoje szeregi trzech pomocników: Owena Hargreavesa, Naniego i Andersona. Takie działanie dawało do zrozumienia, że kwestia zakupów w tym oknie transferowym jest załatwiona, ale już po kilku dniach pojawiły się spekulacje o tym, że sir Alex Ferguson chce sprowadzić jeszcze napastnika…
(więcej…)



Długa ława to podstawa – Fergie dobrze skład nastawia

Rooney Ferguson karykatura
Za ponad 10 miesięcy, a dokładniej 21 maja 2008 roku Łużniki – taki tam moskiewski stadion, tylko 84 tysięcy miejsc – gościć będzie dwie najlepsze drużyny Europy nadchodzącego sezonu. Będą one walczyć o końcowy triumf w Lidze Mistrzów. Wielu ekspertów znów zaczyna upatrywać wśród głównych faworytów Manchester United, aktualnego mistrza Anglii. Chyba wszyscy z nas chcieliby zobaczyć tego dnia wybiegającą na murawę jedenastkę „Czerwonych Diabłów”. Rywal już mniej ważny, choć londyńskiej Chelsea mogą się te rosyjskie klimaty podobać.
(więcej…)



Życie to krótka chwila między pierwszym i ostatnim oddechem…

football_death.jpg
Większość ludzi ma skłonność do zapamiętywania wydarzeń wspaniałych, ważnych i przede wszystkim pozytywnych. Mało kto żyje przykrymi wspomnieniami, mało kto pamięta o tragediach, mało kto wspomina o ludzkim nieszczęściu. W prawdzie tkwi to gdzieś w szarych komórkach, lecz pierwszeństwo mają prawie w każdym przypadku chwile piękne i radosne.

Nie inaczej jest w futbolu – wspominamy zwycięzców, bohaterów, strzelców ważnych bramek i tym podobne. Czy pamiętamy o przegranych, o pokrzywdzonych przez los? No właśnie. Wiedza na ich temat tkwi w naszej głowie, ale człowiek z natury pierwszeństwa udziela wydarzeniom pozytywnym. W tematyce tak wspaniałego sportu, jak piłka nożna, chciałbym w tej notce poruszyć właśnie tę drugą – brutalną i często tragiczną – stronę medalu. Po raz pierwszy w swojej „karierze” redaktora bałem się. Tak, właśnie tak. Bałem się podjąć tego tematu, co już jest najlepszym dowodem na to, że człowiek nie lubi o przykrych rzeczach pisać. Jednak warto się temu przyjrzeć bliżej, choćby dla hołdu ludziom, którzy musieli zmierzyć się z tą brutalną stroną piłki nożnej.
(więcej…)



Z małej chmury duży deszcz – czyli jak to poukładać?

Sir Alex Ferguson - transfery
A w zasadzie to ulewa. W kilka dni Manchester dokonał 3 transferów głośnych, z których przynajmniej jeden jest dosyć dużym zaskoczeniem. Ferguson, Gill, Queiroz, właściciele oraz cały sztab ludzi odpowiedzialnych za prowadzenie MU udowodnili tymi posunięciami, że nie mają zamiaru zadowalać się mistrzostwem i w przyszłym sezonie chcą walczyć o więcej. Pocichutku zrobili to, czego w wielu innych klubach zrobić się nie potrafi – mało gadania, sporo kupowania. I to w iście ekspresowym tempie. Taką miłą niespodziankę mieliśmy przy okazji zakupu Edwina oraz Parka. Trzy transfery powinny sprawić, że w przyszłym sezonie, walcząc o mistrza, nie odpadniemy z rywalizacji w LM na skutek wyczerpania i kontuzji. O ile o Hargreavsie i Nanim dużo się mówiło w kontekście ich przejścia do MU, to jednak transfer Andersona jest chyba dla 99 procent kibiców dosyć sporym zaskoczeniem. Spekulowano raczej o typowym środkowym napastniku, strzelcu, silnym fizycznie, potrafiącym grać w powietrzu oraz tyłem do bramki. Wśród potencjalnych nabytków wymieniani byli więc Berbatov, Huntelaar, Viduka a nawet Etoo. Tymczasem Anderson to gracz ofensywny, ale jednak operujący na flance, albo też za napastnikami. Słowem mediapunta.
(więcej…)



..