Nie przegap
Strona główna / 2011 / luty (strona 4)

Archiwum miesięczne dla: luty 2011

Top 10 zimowych transferów w Europie

Top 10 zimowych transferów w Europie Zimowe okno transferowe przeszło już do historii. W  styczniu doszło do kilku spektakularnych, jak i trochę mniej głośnych transakcji. Najwięcej działo się w Anglii, gdzie zaszalały Chelsea i Liverpool. We Włoszech i Hiszpanii również było ciekawie. Mając na uwadze poczynania rynkowe, pozwoliłem sobie sporządzić listę dziesięciu najlepszych transferów, które sfinalizowano w styczniu 2011 r.

Czytaj dalej »

Loża dżokerów

Loża dżokerów Tarcza Wspólnoty to coroczne rozgrywki piłkarskie rozgrywane w Anglii pomiędzy drużyną, która zwyciężyła w meczach ligowych Premiership i drużyną, która zdobyła Puchar Anglii. Jeśli jedna drużyna wygrała zarówno Premiership jak i Puchar Anglii, o Tarczę Wspólnoty walczy mistrz i wicemistrz kraju. Jeśli jedna drużyna wygrała jednocześnie Puchar oraz zdobyła tytuł zarówno mistrza jak i wicemistrza kraju, do rozgrywek zapraszana jest polska VI-ligowa drużyna Mordoryje Japopyski. W sytuacji gdy Mordoryje zdobywają tytuł mistrza, wicemistrza Anglii oraz tamtejszy puchar, o Tarczę Wspólnoty walczą z powoływaną specjalnie na tę sytuację drużyną 11 angielskich sędziów piłkarskich.

Czytaj dalej »

Polacy w Bundeslidze pod lupą

Polacy w Bundeslidze pod lupą Jeśli spojrzymy na ligi zachodnie, to z polskimi piłkarzami od paru ładnych lat kojarzy się głównie Bundesliga. Na przełomie XX i XXI wieku w niemieckich klubach grali tacy piłkarze jak Wałdoch, Hajto, Kłos, Krzynówek, Kałużny czy Kosowski. Obecnie liczba naszych rodaków w lidze państwa ze stolicą w Berlinie wynosi 6. To dużo? Ciężko powiedzieć. Mało chyba nie, bo kiedy piłka w Polsce stoi na takim poziomie, na jakim stoi, to musimy cieszyć się z każdego zawodnika, o którym mówi się, częściej czy rzadziej tam, gdzie futbol wygląda o niebo lepiej.

Czytaj dalej »

Co gdyby nie było piłki nożnej?

Co gdyby nie było piłki nożnej? Wyobraź sobie, że pewnego dnia leniwie zwlekasz się z ciepłego łóżka. Powoli idziesz do kuchni, gdzie czeka na Ciebie kubek ulubionej kawy i porcja świeżej prasy. Zasiadasz wygodnie na swoim krześle. Otwierasz gazetę z lekkim uśmiechem na twarzy. Od razu wertujesz strony w poszukiwaniu najgorętszych newsów ze świata piłki nożnej.

Czytaj dalej »

Monachium 1958 – zatrzymajmy się na chwilę

Monachium 1958 - zatrzymajmy się na chwilę Zatrzymany zegar z napisem "Munich". 6 lutego 1958 roku. 15:03. Niektóre kwiaty Manchesteru zwiędły, uschły na zawsze. W tym roku zamiast artykułów, felietonów, zatrzymujemy się na chwilę i przedstawiamy tłumaczenie rozdziału pt. Munich z angielskiej, nieprzetłumaczonej dotąd na język polski autobiografii Sir Bobby'ego Charltona.

Czytaj dalej »

Nowa potęga, nie tylko w Premier League?

Nowa potęga, nie tylko w Premier League? Manchester United, Chelsea Londyn, Arsenal i Liverpool. Jeszcze dwa lata temu nikt nie pokusiłby się o stwierdzenie, że któraś z tych ekip mogłaby wypaść z czwórki najlepszych angielskich zespołów. Potocznie nazywanej „Wielką czwórką”.

Czytaj dalej »

Weterani

Weterani Odejście na emeryturę Gary'ego Alexandra Neville'a oznacza coś więcej niż tylko zniknięcie rezerwowego prawego obrońcy ze składu. Wydarzenie to ma znaczenie przede wszystkim symboliczne. I to symboliczne jak jasna cholera: właśnie rozpoczyna się początek końca tej drużyny, którą tak bardzo pokochaliśmy. I - choć łatwo nie będzie - musimy się na to przygotować.

Czytaj dalej »

Wybieramy Dream Team – napastnicy

Wybieramy Dream Team - napastnicy Pozostały nam już tylko dwie ostatnie pozycje do obsadzenia w naszym Dream Teamie. Dziś wybieramy napastników. Miałem spore problemy z wytypowaniem listy piłkarzy zasługujących na miano "zawodników marzeń". Nie z powodu deficytu, lecz nadmiaru klasowych snajperów.

Czytaj dalej »

Po pierwsze transfer mnie nie obchodzi

Po pierwsze transfer mnie nie obchodzi Nie mówi się o nich w okienkach transferowych. Potęgi światowego futbolu, choć zdają sobie sprawę z wartości tych zawodników, nie kuszą ich niebagatelnymi zarobkami – nawet nie próbują negocjować z danym klubem. Piłkarze ci nie są zainteresowani kosmicznymi pieniędzmi czy głośnym transferem. Kibice zdają sobie sprawę, że przejście tych zawodników do innego klubu jest wręcz nieprawdopodobne. Czy żywe klubowe legendy, bo o nich mowa, muszą więc darzyć swoje drużyny jakiegoś rodzaju uczuciem? Czy w potężnym i niekiedy brutalnym świecie piłki nożnej istnieje coś, co można nazwać szczerym i prawdziwym przywiązaniem do klubowych barw?

Czytaj dalej »
Przewiń na górę strony