Nie przegap
Strona główna / Archiwum autora: mat.ka

Archiwum autora: mat.ka

Niespecjalnie ambitny człowiek pochodzący z Bielska-Białej. Urodzony w 1989 roku, obecnie mieszka w Krakowie. Powoli godzi się z tym, że znakomitym piłkarzem nie zostanie już nigdy.

Ronaldo wieczny tułacz

Już od dłuższego czasu jesteśmy zewsząd informowani o niezadowoleniu pana Ronaldo i jego planach rychłego opuszczenia klubu z Madrytu. Ja w to oczywiście nie wierzę, ale pozwolę sobie na potrzeby tego tekstu uznać taki scenariusz za prawdopodobny. Co więcej, pokuszę się nawet o nakreślenie kilku kierunków, w które może się pan piłkarz wybrać. I odnaleźć swą krainę radości.

Czytaj dalej »

5 wniosków po meczu z Tottenhamem

Rio Ferdinand i Chris Foy. Popsuli nam Ci Panowie wczorajszy, mimo wszystko niesamowity mecz. Pięć bramek, wynik pozostający sprawą otwartą do samego końca, przespana przez United pierwsza połowa, szaleńcza pogoń w drugiej oraz ostateczne przełamanie fatalnej passy przez Tottenham, który ostatecznie wygrał na Old Trafford 2:3 – tyle zdarzeń a tylko jeden mecz. Szkoda, że tym razem to MU zostało pokarane przez Bozię, zsyłającą w osobie wymienionych wyżej dwóch panów plagę nieszczęść.

Czytaj dalej »

Chelsea niegodna

Sensacja! Artystom z Katalonii przeciwstawili się przedstawiciele nacji futbolowo prymitywnej, kopiący piłkę z mniejszą gracją, wolniej, bardziej przewidywalnie i bez nacechowanego boiskowym geniuszem polotu.

Czytaj dalej »

Nurkujący Young – przypadek czy problem?

Wymuszanie rzutów karnych, wolnych, teatralne upadki i udawane urazy, są dla mnie zawsze czymś niegodnym piłkarskiego widowiska, czymś, czego nie potrafię zaakceptować nawet w imię większego dobra. Niestety, w przeciągu niespełna dwóch tygodni United otwierało wyniki swoich spotkań za sprawą jedenastek, dyktowanych za kontrowersyjne faule na Youngu.

Czytaj dalej »

7 grudnia bywa okrutny

Ładnego wieczoru nam Bozia nie dała, niestety. Do przyszłego sezonu możemy zapomnieć o emocjonujących meczach Manchesteru w Lidzie Mistrzów. Ale w natłoku medialnego szumu, osobistego szoku, wskazywania winnych, typowania kolejności głów do ścięcia i burzliwych dyskusji, chciałem zwrócić uwagę na ...

Czytaj dalej »

Spotkajmy się przy śmietniku

Kto urósł już na tyle, że jest w stanie samodzielnie się przemieszczać i nosić średniej wagi rzeczy, ten doskonale wie, czym jest chodzenie do śmietnika i pozbywanie się życiowych odpadków. Przez jednych czynność lubiana, łączona ze spacerami z pieskiem lub bez, przerwą na papierosa, itd., przez drugich absolutnie znienawidzona. Dlaczego poruszam tak błahy z pozoru temat? A dlatego, że kibice United i City postanowili w ciekawy sposób zademonstrować swoje zdanie na temat Carlosa Teveza.

Czytaj dalej »

Czy na Stamford Bridge poczują bluesa?

Czy nowy trener, młody, zdolny i przystojny Portugalczyk, tchnie nowego ducha w nieco podstarzały już, ale niezwykle doświadczony zespół? Czy Fernando Torres odnajdzie pozostawioną gdzieś na Anfield formę? Czy Roman Abramowicz będzie miał na tyle cierpliwości, aby dalej w klub inwestować i szukać sposobów na zdobycie upragnionej Ligi Mistrzów? Jak widać tegoroczne rozgrywki to dla Chelsea tak naprawdę wielka niewiadoma.

Czytaj dalej »

Daleko od Manchesteru, odcinek 4 – Towarzyski mecz o stawkę

Dawno już nie grali Polacy z tak mocnym rywalem – pomyślał Jan i zapalił zręcznym ruchem papierosa – dawno już tak mocnemu rywalowi nie strzelili bramki, nie wygrali, nie sprawiali nawet wrażenia wierzących w końcowy sukces – toczył dalej wewnętrzny monolog, jedną ręką paląc, drugą głaszcząc buldożka Brutusa po małym łebku (bo piesek wrócił z włóczęgi, nie wiadomo skąd, nie wiadomo jak, ale wrócił do swojego właściciela). Z letargu wybudziło go nieśmiałe pukanie. Nie spiesząc się, zgasił papierosa, podniósł swoje nienajmłodsze już ciało i ruszył w kierunku drzwi. Ale gdyby wiedział, co nastąpi w ciągu kilku następnych godzin, prawdopodobnie wolałby w samotności obejrzeć mecz Polska – Niemcy. Daleko od Manchesteru, odcinek 3 – „I 8:2 be an Arsenal fan right now”

Czytaj dalej »

Niespełniony Roman

Niespełniony Roman Dzisiejsza piłka nożna jest już nie tylko walką między zawodnikami na boisku, trenerami na ławkach czy kibicami na trybunach. W ciągu ostatnich lat stała się ona swego rodzaju areną, na którą właściciele wysyłają drużyny swoich gladiatorów, chcąc siebie i ich okryć wieczną sławą. A wszystkiemu początek dał Roman Abramowicz – przedsiębiorca, polityk, jeden z najbogatszych ludzi w Rosji i na świecie.

Czytaj dalej »

Ahmed, przejmujemy!

Ahmed, przejmujemy! Z okazji zbliżających się wielkimi krokami i inwestycjami MŚ w Katarze, wśród szejków zapanowała bardzo ciekawa moda. Otóż idąc śladami Romana z Chelsea, zaczęli sobie nabywać na własność kluby piłkarskie. I nie byłoby w tym nic dziwnego, bo kogo dzisiaj dziwi widok araba wydającego miliony, gdyby nie jeden mały szczegół. Sposób ich działania, oparty niejednokrotnie na wprost niewyobrażalnych sumach transferowych przeznaczanych na świetnych a czasem nawet średnich grajków i wysokość oferowanych im kontraktów, zdają się psuć to, co wydaje się w piłce nożnej najważniejsze - sportowego ducha.

Czytaj dalej »
Przewiń na górę strony