
A w zasadzie to ulewa. W kilka dni Manchester dokonał 3 transferów głośnych, z których przynajmniej jeden jest dosyć dużym zaskoczeniem. Ferguson, Gill, Queiroz, właściciele oraz cały sztab ludzi odpowiedzialnych za prowadzenie MU udowodnili tymi posunięciami, że nie mają zamiaru zadowalać się mistrzostwem i w przyszłym sezonie chcą walczyć o więcej. Pocichutku zrobili to, czego w wielu innych klubach zrobić się nie potrafi – mało gadania, sporo kupowania. I to w iście ekspresowym tempie. Taką miłą niespodziankę mieliśmy przy okazji zakupu Edwina oraz Parka. Trzy transfery powinny sprawić, że w przyszłym sezonie, walcząc o mistrza, nie odpadniemy z rywalizacji w LM na skutek wyczerpania i kontuzji. O ile o Hargreavsie i Nanim dużo się mówiło w kontekście ich przejścia do MU, to jednak transfer Andersona jest chyba dla 99 procent kibiców dosyć sporym zaskoczeniem. Spekulowano raczej o typowym środkowym napastniku, strzelcu, silnym fizycznie, potrafiącym grać w powietrzu oraz tyłem do bramki. Wśród potencjalnych nabytków wymieniani byli więc Berbatov, Huntelaar, Viduka a nawet Etoo. Tymczasem Anderson to gracz ofensywny, ale jednak operujący na flance, albo też za napastnikami. Słowem mediapunta.
(więcej…)