Nie przegap
Strona główna / Liga Mistrzów / Losowanie 1/4 finału Ligi Mistrzów – na żywo!

Losowanie 1/4 finału Ligi Mistrzów – na żywo!

Losowanie Ligi Mistrzów
Witam Was serdecznie w to (hmm pogoda nie rozpieszcza) niezwykłe piątkowe południe. Dzisiaj poznamy ćwierćfinałowe pary rozgrywek najlepszych zespołów w Europie. Zapraszam na relację na żywo z losowania Ligi Mistrzów!

10.50: A oto główni bohaterowie dzisiejszego eventu:

Arsenal Londyn, Chelsea Londyn, Manchester United, FC Liverpool (Anglia), FC Barcelona, Villarreal (Hiszpania), FC Porto (Portugalia), Bayern Monachium (Niemcy).

Jak widać, piłka klubowa w Anglii nie zwalnia tempa i wprowadziła aż cztery zespoły do ćwierćfinałowej fazy rozgrywek o Puchar Europy. Nie inaczej było przed rokiem. Losowanie jest otwarte, co oznacza, iż w 1/4 finału może zagrać każdy z każdym. Czy dojdzie do angielskiego pojedynku? Moim zdaniem, na pewno. W poprzednim sezonie Arsenal pojedynkował się z Liverpoolem. Oba zespoły stworzyły niezapomniane widowisko, szczególnie w rewanżowym spotkaniu, a do kolejnej rundy awansowali The Reds.

10.55: Przed chwilą na TVP SPORT zakończyła się retransmisja spotkania poprzedniej kolejki Premier League po między Tottenhamem i Aston Villa. Mecz rozgrywany w Birmingham zakończył się porażką gospodarzy 1:2. Tym samym, The Villans, którzy tak długo plasowali się w pierwszej czwórce (momentami AV zajmowała nawet 2 miejsce!), teraz muszą się zadowolić 5-tą lokatą. W ostatnich kilku kolejkach podopieczni stracili jednak dużo punktów, dali się wyprzedzić Arsenalowi i Liga Mistrzów oddaliła się od Villa Park. A szkoda, osobiście liczyłem na to, że zespół z Birmingham dowiezie chociaż 4-te miejsce do końca sezonu i w przyszłym sezonie redakcja Redloga będzie miała przyjemność informować czytelników o pucharowych rywalach AV ;-). Nie odbieram jeszcze im szans, ale każdy widzi co się dzieje: Villa jest w wyraźnym dołku, a Arsenal się rozkręca. Martin O’Neil powinien sobie pluć w brodę, w końcu poświęcił Puchar UEFA na rzecz rozgrywek ligowych. A teraz może zostać z niczym.

11.15: Jakie pary osobiście przewiduję na kolejną fazę Pucharu Europy? Hmm, nie mam pojęcia. Gdybać sobie można, ale tak się składa, że akurat w zeszłym roku babcia stała się dziadkiem. Dokładne wyniki losowania (albo raczej typy) znalazły się na jednym z zagranicznych forów internetowych, jeszcze zanim Michel Platini wyciągał rękę po kuleczki z nazwami zespołów. Dla przypomnienia:
Losowanie ustawione! – prawda czy nieszczęśliwy zbieg okoliczności?

Teraz szukam i nie mogę ich znaleźć. Może któryś z czytelników dysponuje już parami 1/4 finału?

11.35: Nikt nie chce trafić na Anglików, włącznie z nimi samymi. Uli Hoeness trzęsie się na myśl o Manchesterze i Liverpoolu, a Carles Puyol żali się, iż w poprzednim sezonie to United miało więcej szczęścia w starciu z Barceloną. Hiszpan zapomniał chyba jednak, że w piłce nożnej chodzi o to, by strzelić o jedną bramkę więcej od przeciwnika. W tym również byliśmy lepsi od Katalończyków, o całą jedną zdrową bramkę Paula Scholesa:

11.45: France Football obwieszcza koniec Ligi Mistrzów. Według francuskich dziennikarzy, Europejskie Stowarzyszenie Klubów (następca G-14) ma nowy pomysł na elitarne europejskie rozgrywki. Idea zakłada zlikwidowanie Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej (czyli przyszłego Pucharu UEFA) i stworzenie 3 lig po 20 zespołów, które między sobą rozstrzygną Mistrzostwo Europy. Podobno nawet Michel Platini jest gotów na takie rozwiązanie. Rozwiązanie, które moim zdaniem nie jest szczególnie trafione. Po pierwsze, jeśli do rozgrywek potrzeba 60 drużyn, to co druga będzie jakimś słabeuszem. Po drugie, Premier League i Primera Division wcale nie zanudzają kibiców i w zupełności ich satysfakcjonują. Obecna formuła – faza pucharowa dostarcza największych emocji. Przegrywający odpada i nie ma miejsca na jakiekolwiek kalkulacje.

12.00: Zaczyna się relacja w TVP SPORT. A już się bałem, że Jan Pospieszalski znowu zwycięży w starciu z Ligą Mistrzów.

Przy okazji witam kolegę z The Emirates ;-) Użytkownik AFC przedstawił nam swoje typy:

Arsenal v Bayern
Man Utd v Villareal
Liverpool v Chelsea
Barcelona v Porto

Ale to już było… Z Villareal rozegraliśmy do tej pory 4 spotkania w Lidze Mistrzów, w żadnym nie padła bramka. Tym razem coś do siatki wpaść musiałoby: jeśli nie w 210 minutach gry, to w rzutach karnych. Najciekawiej znowu zapowiadałby się pojedynek Liverpoolu i Chelsea (który to już raz?). Arsenal vs. Bayern – tutaj stawiam na Kanonierów, wysokie pogromy Sportingu Lizbona zamydliły wszystkim oczy. Niemcy nie są tak silni jak się nam wydaje. Barcelona z Porto raczej nie miałaby większych problemów.

12.08: Realizator zaprezentował nam migawki z Rzymu, gdzie odbędzie się tegoroczny finał Ligi Mistrzów. Atmosfera finału Ligi Mistrzów sama w sobie jest niezwykła, jednak Stadion Olimpijski nie jest wymarzoną areną dla piłkarskich rozgrywek – trybuny od murawy oddziela bieżnia lekkoatletyczna.

12.10: Losowanie rozpoczęte!

Villareal – Arsenal

Manchester United – FC Porto

Liverpool – Chelsea (historia lubi się powtarzać)

FC Barcelona – Bayern Monachium

Pierwsze mecze 7/8 kwietnia; rewanże 14/15 kwietnia

12.12: Poznaliśmy także hipotetyczne pary półfinałowe:

Man Utd/Porto – Villareal/Arsenal

Liv’pool/Chelsea – Barcelona/Bayern

28/29 kwietnia; 5/6 maja

Cała Europa ostrzy sobie już zęby na finał Manchester United – Barcelona.

12.25: Losowanie uważam za bardzo udane ;-) Pora na rewanż na FC Porto. Cała Europa będzie w lekkim szoku, jeśli Czerwone Diabły nie awansują do półfinału. Portugalczycy nie są ogórkami, ale również Manchester nie jest tą samą drużyną, która nie potrafiła wyjść z grupy. Tym razem żadne błędy sędziowskie nie powinny pozbawić nas awansu do kolejnej rundy.

12.30: Bardzo ciekawie zapowiadają pozostałe pary ćwierćfinałowe. Żółta Łódź Podwodna ma okazję odegrać się na Arsenalu. Do identycznego pojedynku (z ta różnicą, że był to półfinał) doszło w 2005 roku. Wtedy Villareal był blisko finału, jednak niemoc strzelecka Hiszpanów okazała się zbyt wielka. Przypomnę, iż w rewanżowym spotkaniu na El Madrigal, Riquelme nie wykorzystał rzutu karnego w doliczonym czasie gry.

12.35: Liverpool vs Chelsea, czyli powtórka z rozrywki. Londyńczycy wrócili do gry po nieudanej pierwszej połowie sezonu, a Guus Hiddink tchnął nowego ducha w tą drużynę. Liverpool, jako typowa drużyna turniejowa, w dodatku napędzona wiktoriami z Realem i United stać na wszystko. Typowanie zwycięzcy w tym pojedynku to zwykłe wróżenie z fusów.

12.42: Barcelona vs Bayern: Uli Hoeness ma za swoje. Nie chciał trafić na Anglików, zagra więc z Barceloną. Według mnie jest to drugi mecz, w którym można wskazać faworyta. Katalończycy najprawdopodobniej zagrają w półfinale.

12.47: Wszyscy wyczekują finału Manchesteru United z Barceloną. Osobiście przeczuwam jednak powtórkę z Moskwy. Czerwone Diabły i The Blues ponownie w walce o Puchar Europy? Czemu nie. A co powiecie na deja vu z 1999 roku? Włącznie z podobnym scenariuszem takiego spotkania? Na 1:1 Fletcher, a zwycięską bramkę powinien strzelić John O’Shea ;-).

12.50: Ja już się z Wami żegnam i zapraszam do dyskusji. Dziękuje za uwagę i pozdrawiam!

Przewiń na górę strony