Tomasz Kuszczak żywcem przegiął

Tomasz Kuszczak żywcem przegiąłBo gdyby Lach był zdrajca, to ja bym się nie smucił i nie płakał, ale jeśli dobry mołojec zdrajca, mój druh zdrajca, to mnie ciężko na sercu i żal dobrego mołojca – rzekł był Bohdan Chmielnicki w sienkiewiczowskim „Ogniem i Mieczem” do jednego z atamanów, chcąc doprowadzić do jego fizycznej likwidacji przez pospólstwo. Słowa analogiczne, acz mniejszego kalibru, dziś skierowałbym do Tomasza Kuszczaka. Jedyny w historii Polak z Manchesteru United nie jest oczywiście zdrajcą, ja z kolei nigdy nie zbliżyłem się ku niechęci do osoby diabelskiego golkipera. Cóż jednak począć, kiedy sam zawodnik bez skrupułów dąży do zaprzepaszczenia wyrobionego u fanów szacunku?

» Po co?
» Tomasz Kuszczak: Byłem kibicem United od najmłodszych lat
» Tomasz Kuszczak – koniec czy początek?

Kuszczak, Kuszczak number one

Tomasz Kuszczak po obronionym karnym z ArsenalemKto mnie zna, zgodzi się, iż od zawsze byłem fanem Tomka. Zrozumiałe, iż nie było mowy, by pierwszy nasz rodak w United z miejsca nie cieszył się handikapem w mojej hierarchii sympatii do poszczególnych zawodników. Stosunkowo szybko przekonałem się (w roku 2006 nie miałem jeszcze możliwości dokładnego śledzenia Premier League, przez co umknęły mi jego wyczyny w WBA), że Polak posiada spore talent i umiejętności, które odpowiednio rozwinięte i uzupełnione w momencie zamiany korków na kapcie przez Van Der Sara dają mu mocne argumenty w kwestii zastąpienia wielkiego Holendra. Tomasz od debiutanckiej obrony karnego z przeciw Arsenalowi tak naprawdę nigdy nie zawodził, swoje szanse wykorzystywał i systematycznie poprawiał dwa największe mankamenty – grę nogami i na przedpolu.

Tomasz Kuszczak mistrzem AngliiW międzyczasie zostawił w tyle kolejną nadzieję angielskiej bramki Bena Fostera, by chwilę później na przełomie jesieni i zimy 2009 zaliczyć apogeum swojej formy i przez wiele meczów z rzędu dzielnie nadrabiać to, czemu nie zdołała zapobiec zdemolowana wówczas przez kontuzje quasi-obrona. Jego grę doceniały również media, opisując go niejednokrotnie jako piłkarza meczu. Kuszczak, osiągnąwszy pewność siebie, bez problemu wyłapywał górne piłki, a do użytkowania kończyn dolnych przyczepić mogli się tylko stali antagoniści. To był ten moment, gdy bramkarz z Krosna Odrzańskiego miał w moim odczuciu bluzę po Edwinie na wyciągnięcie ręki.

Następne miesiące, kolejny sezon nie umacniały już pozycji naszego rodaka. Powoli jasnym stawało się, iż sir Alex nie widzi Polaka w swoich długodystansowych planach. I tak doczekaliśmy się przybycia Lindegaarda, a następnie De Gei. Co dziwne, pomimo rzekomego zainteresowania kilku poważnych angielskich firm, Tomek pozostał w praktyce w szeregach rezerw Manchesteru United. Od tego czasu jego historia pozostaje szerzej nieznana. Aż do listopada.

Od 5 lat, nie ukrywam, Tomek należał do mojego zdecydowanego topu zawodników z Old Trafford. W wielu dyskusjach broniłem jego decyzji o pozostaniu i nie porzucaniu nadziei o jedynce na plecach, sporo razy argumentowałem (chociażby tu) za odważnym na niego postawieniem, a gdy przyszło bronić rzuty karne na bałtyckiej plaży, między wbitymi patykami stawał Kuszczak, a nie VDS…

Są jednak zachowania, postawy i wybory, wobec których nawet u ulubionego sportowca najzwyczajniej w świecie nie mogę pozostać przynajmniej neutralnym.

Kwaśna pomarańcza

Tuż przed wielkim świętem całej manchesterowej społeczności, jakim bez krzty wątpienia było ćwierć wieku pracy sir Alexa Fergusona na Old Trafford, przez polskie media przewijała się wypowiedź Tomka udzielona Orange Sport.

Tomasz KuszczakMoje wypożyczenie do Leeds było niemożliwe, ponieważ zablokował to Alex Ferguson. Mogłem odejść tylko do Sheffield United albo do Doncaster.

Tomasz Kuszczak

Tomasz Kuszczak przeciw BlackburnObecnie bramkarz numer-niestety-4 (?) chciał zwrócić uwagę na to, iż trener drużyny ma wpływ na losy swoich aktualnych podopiecznych, a władzę swą wykorzystuje nie zawsze tak, jak oni by tego chcieli. Rozumiem jego rozgoryczenie po pięciu latach mamienia wizjami cyklicznego zatrzymywania Van Persiech, Drogbów i Torresów (choć ten ostatni nadzwyczaj często robi to samoistnie); nie chciałbym przeżyć tego, co on, gdy dowiedział się o transferze De Gei. Sęk w tym, że Tomasz, jako zadeklarowany wieloletni fan Manchesteru, powinien zrozumieć konsekwencje animozji na linii United-Leeds. Przede wszystkim jednak głupio z jego strony, iż w tych dniach nie ugryzł się w język i nie powiedział kilku oklepanych frazesów o ilości pucharów bossa bądź chociaż odmówił komentarza, jeśli obaj panowie aż tak zatruli swoje relacje.

Wywiad nie taki super jak nazwa gazety

Siódmego dnia listopada sprawa ruszyła z kopyta, gdy wywiad z bramkarzem opublikował pewien polski tabloid. Tym razem nie rozchodzi się o stosunek do Fergiego – wszak uroczystości się skończyły, trybunę ochrzczono i nadeszła dwutygodniowa przerwa reprezentacyjna pełniąca funkcję substytutu sezonu ogórkowego. Zamierzam się czepić nie otoczki, ale wartości merytorycznej fragmentu wypowiedzi.

Stałem się więźniem Manchesteru United – stwierdził Kuszczak. Chwila, jak to więźniem?? O ile się orientuję, osobę Tomasza obowiązuje aktualny aż do lata kontrakt. Innymi słowy jest to umowa o pracę, której warunki własnoręcznym podpisem on sam dobrowolnie zaakceptował. Nic nie wskazuje na to, że już wtedy był więziony, zatem kontrakt jest i musi być ważny. Do zapisów w umowie stosować muszą się obie strony, zatem nic nie stoi na przeszkodzie klubu, by korzystał ze swoich praw tak długo, jak wywiązuje się z obowiązków, w tym np. płacy. Nie podoba się? Sorry Gregory – było myśleć zawczasu!

» „Ronaldo niewolnikiem”. Po co podpisywał kontrakt?!

Tomasz Kuszczak w rezerwachTakie wypowiedzi irytują mnie niepomiernie. Za swoje decyzje trzeba ponosić konsekwencje i futbol nie jest tu żadnym wyjątkiem. Niestety, sportowcy zbyt często o tym zapominają, robiąc z siebie niejednokrotnie ofiarę ciężkich prześladowań i dziejowego spisku z powodu… konieczności wypełnienia kontraktu. Przecież to jest absurd czystej wody! Nieważne, czy rolę bohatera kłótni pełni Kuszczak, Obi Mikel, Tevez (całokształt) czy Cristiano Ronaldo, który, co zadziwiająco niewielu kibiców pamięta, rozpaczał o byciu z kolei niewolnikiem Manchesteru. To jest klasyczny przykład braku profesjonalizmu i akceptacji dla takich zachowań być nie może.

Pacta sund servanda! Amen.


Pewnie za jakiś czas mi przejdzie, o ile nie wypłyną na wierzch nowe, ciekawsze wypowiedzi. Szkoda, iż przygoda Polaka z United kończy się w ten sposób, winnych takiego stanu rzeczy szukać nie zamierzam, zresztą i tak na dobrą sprawę nie wiemy, co naprawdę działo się ok. 1000km stąd. I prawdopodobnie się nie dowiemy. W każdym razie trzymam kciuki za dalszy rozwój kariery Tomasza Kuszczaka, a nie mniejszą żywię nadzieję, że między reprezentantem Rzeczypospolitej a wybitnym Szkotem koniec końców zapanuje zgoda. Za dobrą monetę biorę więc końcowe zdanie z ekspresowego wywiadu:

Tomasz KuszczakJestem sfrustrowany, ale nie zamierzam opluwać czy krytykować Fergusona. To nie jest mój styl. Mam do niego szacunek, bo dla mnie jest wielkim menedżerem. Jednak liczę, że w zimowym oknie transferowym pozwoli mi odejść, że rozstaniemy się w normalnej atmosferze.

Tomasz Kuszczak


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (9 głosów, średnia: 3,22 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



17 komentarzy do “Tomasz Kuszczak żywcem przegiął”

  1. Fred pisze:

    Nie zgadzam się z Tobą. Wg mnie SAF wyraźnie oszukał Tomka mamiąc go przez kilka lat, że to on będzie następcą VDS.
    Podpisując ostatni kontrakt na pewno miał zapewnienie, że dostanie swoją szansę po odejściu VDS – takiej szansy jak wiemy nie dostał bo pojawiło się 2 nowych goalkiperów.
    Tomek chciał jechać na euro a do tego potrzeba jest regularna gra i to pewnie główny powód jego rozczarowania.
    Natomiast jeżeli chodzi o Leeds to wiadomo jak jest pomiędzy tymi klubami. Tomek może zrobił to specjalnie za to że w przerwie letniej nie pozwolono mu odejść do innego klubu.
    Wg mnie SAF ma taki sposób traktowania drugich bramkarzy, którzy są solidnymi zmiennikami nr 1. Teraz takie obiecanki będzie dostawał Lindegaard – ciekawe jak długo wytrzyma.

    • Kris pisze:

      Zgadzam się w stu procentach z komentarzem Fred-a SAF go oszukał, co prawda dla dobra United ale jednak oszukał. Nie wińcie Tomka że chce zwrócić na siebie uwagę mediów, inaczej wszystkie kluby o nim zapomną więc musi coś mówić. Ja życzę Tomkowi jak najlepiej i szkoda że SAF nie wiedział go na pozycji GK-1. A przecież wszyscy wiedzą że z niewolnika nie ma pracownika.

    • Kris1908 pisze:

      Wg mnie SAF wyraźnie oszukał Tomka mamiąc go przez kilka lat, że to on będzie następcą VDS.


      Idę o duże pieniądze, że Fergie nigdy nie obiecał Tomkowi bluzy z numerem 1. Tak samo jak Giggsowi nigdy nie obiecał, że będzie zawsze grać w pierwszym składzie.
      Różnica pomiędzy „będziesz numerem 1″, a „będziesz walczyć o numer 1″ jest duża i aż dziw, że tak wielu ludzi jej nie zauważa.
      Zresztą, jak wy wyobrażacie sobie taką sytuację: Edwin ma 2 lata do emerytury, a Tomek jest pewien, że go zastąpi. Jak ma znaleźć motywację do treningu i rozwoju, skoro osiągnięcie celu ma zaklepane u bossa?

  2. benfa pisze:

    ja bym sie dał pokroić żeby być na jego miejscu, a ten mówi że jest niewolnikiem… przecież przychodząc do United wiedział że nie bedzie pierwszym, a że w ciągu tylu lat SAF uznał że Tomek nie zasługuje na numer jeden to widocznie dostał do tego powody, oczywiście błąd robi że nie chce Tomka puścić, ale mimo wszystko słowo ‘niewolnik’ to duże przegięcie, po prostu trzeba zacisnąć zęby i czekać do zimy

  3. Pawlo pisze:

    benfa punk widzenia zależy od punktu siedzenia. Jeżeli nie jesteś jakimś znanym piłkarzem to łatwo Ci ot tak to powiedzieć, bo nic nie tracić, ale zauważyłbyś na miejscu Tomka, że nic bardziej lepszego nie jest dla piłkarza jak regularna gra, bo duża część piłkarzy kocha to robić. Ja mogę powiedzieć, że gdybym był na miejscu Kuszczaka to bym wolał grać w średnim drugoligowcu niż nic nie grać w ukochanym klubu.

    Zgadzam się z powyższymi komentarzami… Trzeba jasno stwierdzić, że Ferguson Polaka oszukał i zmarnował mu dużą część kariery, najlepszych lat dla piłkarza. Szanuję Szkota i zawsze będę to robił, ale sytuacji z Tomkiem nigdy mu nie wybaczę, bo co innego jakby się nie sprawdził, puszczał szmaty. Nie- on to co miał to niemal zawsze solidnie wykorzystywał i należała choćby z 5 meczów pod rząd na początek sezonu i wtedy powiedzieć jasno czy bluza z numerem 1 mu się należy czy nie.

    • ax pisze:

      ale zauważyłbyś na miejscu Tomka, że nic bardziej lepszego nie jest dla piłkarza jak regularna gra, bo duża część piłkarzy kocha to robić

      a Tomek co? Przypomniał sobie, że kocha grać w piłkę? Do tej pory nie był niewolnikiem? W ogóle użycie tu tego słowa jest tak żenująco słabe i świadczące o poziomie tego człowieka, że w zasadzie nie ma co komentować – albo ktoś to widzi, albo nie widzi i nie zobaczy.

  4. Lach pisze:

    Bo gdyby Lach był zdrajca, to ja bym się nie smucił i nie płakał,


    W pierwszym momencie myślałem, że mówisz o mnie :D.

    W tym wypadku jestem zwolennikiem tego, że prawda jak i wina leżą pośrodku. Wątpię, żeby Ferguson powiedział mu wprost albo tym bardziej obiecał, że będzie nr 1 po Van der Sarze. A pisać, że tak było na pewno, nie ma sensu bo dowodów nie ma na to i zapewne nie będzie. Szkot dawał mu szanse na grę w mniej ważnych meczach przez co mógł dać mu do zrozumienia, że Polak ma szanse na udaną przyszłość w MU.

    Nie dziwię się jednak frustracji Kuszczaka bo w moim mniemaniu jednak trochę zmarnował i marnuje najlepsze lata dla bramkarza, do tego chyba zaprzepaścił (na dzień dzisiejszy) swoją szansę na występy w reprezentacji. Jasne, można powiedzieć, że zebrał bezcenne doświadczenie ale na co mu ono skoro i tak rzadko ma okazję wykorzystać je w praktyce…

    • Kris1908 pisze:

      Też przyszedłeś mi do głowy, gdy to pisałem ;]

      A pisać, że tak było na pewno, nie ma sensu bo dowodów nie ma na to i zapewne nie będzie.


      Kij z dowodami, bo to zawsze zostanie tajemnicą szatni.
      Takie zapewnienie byłoby po prostu NIELOGICZNE! Trener, który dałby taką gwarancję popełniłby kardynalny błąd!

  5. Silvan pisze:

    Ambicja, sława, regularna gra w pierwszym składzie, ale koniec końców piłkarz pracuje za pieniądze, a nie zaszczyty lub szacunek kibiców. Tomek Kuszczak miał i ma nadal ważny kontrakt z mocy którego otrzymuje sporą tygodniówkę pozwalającą jemu i jego rodzinie żyć BARDZO dostatnio. Nie wiem jak mają się do tego słowa „niewolnik” czy „więzień”… Trenuje = pracuje i otrzymuje sowite wynagrodzenie. Pewnie ambicje miał większe niż jakieś głębokie rezerwy, ale są lepsi od niego i trzeba się z tym pogodzić. Szanse dostawał i to nie raz, więc mówienie że mu jej nie dano to też kula w płot. Grał wystarczająco dużo, aby SAF mógł go ocenić i jedynie jego zdanie się liczy w tej sprawie, nikogo innego. Jeżeli klub zadecyduje że będzie płacił zawodnikowi zgodnie z kontraktem za to że stawia się na treningach, ale nie występuje w meczach oficjalnych to ma do tego wszelkie prawo. Że sytuacja jest trochę nie fair bo nie chcą go sprzedać ? trudno, po raz kolejny jedno słowo – KONTRAKT. Niektórzy podnoszą lament bo chodzi o naszego rodaka, zastanówcie się ilu zawodników na przestrzeni 25 lat zostało potraktowanych podobnie, lub nawet gorzej przez Fergusona, czy to oznacza że legenda United jest oszustem, kłamcą, człowiekiem bez honoru itp ?. Myślenie nie boli.

  6. Szymono101 pisze:

    Piwo dla Silvana!

  7. Hubercik pisze:

    Ale Tomek nie gra. Mimo to dostaje pieniądze. Czyli super, że dostaje kase mimo, że nie gra, bo niektórzy dostają kasę tylko jak grają i w takim razie Tomek ma być szczęśliwy.

    Niewolnik ma się tu do niemożności wykonywania zawodu. Nie może złożyć wymówienia. Normalna praca brakiem pracy kończy się zwolnieniem. W tym przypadku tak nie jest i Kuszczak ma się cieszyć. Kontrakt nie kontrakt, ale pewnie jest tam miejsce na takie rzeczy jak określenie przydatności drużynie. Skoro nie gra jest nie potrzebny. Skoro jest nie potrzebny pozwala się mu odejść. Oszczędza się w ten sposób pieniądze, skoro tak każdy się ich czepia i wszystko jest ok.

    • ax pisze:

      Normalna praca w przeważającej większości wygląda tak, jak życzy sobie tego szef. Jeśli jesteś prima baleriną, a każą Ci zamiatać, to zamiatasz. Jeśli każą Ci siedzieć i pachnieć, to to robisz. A jeżeli nie chcesz tego robić, to odchodzisz, wypełniając wszelkie obowiązki. Jeśli nie pracujesz „bo nie”, to dostajesz wymówienie i „karę”, czyli dyscyplinarne zwolnienie, które ciągnie się za Tobą w całej karierze zawodowej. Szefem jest Ferguson i każe Tomkowi trenować. Za to mu chce płacić. Jeśli Tomkowi się nie podoba, może (mógł już dawno) wykupić (lub pomóc wykupić) swój kontrakt i odejść. Jeśli nie chce tego robić, to niech siedzi posłusznie na dupsku i robi to, na co zawiązał umowę.

  8. PePe pisze:

    Wkradł się mały błąd – pisze się „pacta sunt servanda” a nie „sund” ;) Pozdrawiam! ;)

  9. ax pisze:

    Paaanie, jakbyś bliżej mieszkał, to wpadłbym do Ciebie z kilkoma czteropakami i opił ten tekścik. Pięknie, rzeczowo, według mojego zdania, po prostu git. Zgadzam się z każdym słowem napisanym w tym tyrym tym.
    A wstęp mnie rozłożył na łopatki. Toż to rewelacja, aż skurcz łapie od uśmiechu, który towarzyszy czytaniu tego.

    chapeau bas!

  10. Grzesiek pisze:

    Się okazało, że jednak Tomek nie przegiął. Te wszystkie oskarżenia to wymysł dziennikarzy ( można ich tak nazwać?) „SE”. Dzisiaj Tomek sprostował to co się ukazało.
    Mimo wszystko wielki minus, że rozmawia z takim czymś jak „SE”

  11. szysiek83 pisze:

    Hmm niech mi ktoś z Was przypomni ile lat ma Kuszczak-puszczak ;P
    Wydaje mi się że do 40-tki jeszcze mu trochę zostało a co za tym idzie jeszcze długa kariera przed nim. Zawód golkipera ma to do siebie że będąc w formie w wieku 40 lat nadal można być na szczycie – pomijając Paolo Maldiniego „hehe” i Giggsiego – który jak dla mnie mógłby grać nawet do 60-tki ;) Kuszczak będąc 5 la w Manchesterze na pewno nie przekreslij swojej kariery – bo w jednym z komentarzy napotkalem takie stwierdzenie – wręcz przeciwnie – grał z najlepszymi, z najlepszymi trenował – bagaż doświadczenia ma na tyle duży że – z powodzeniem – zostanie numerem 1 w innym klubie ;) i tego z całego serca MU ;) zycze/życzmy ;)
    Gritings tu oll of ju ;) ;P
    GLORY GLORY itd ;)

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..