Czy szata zdobi kibica?

Czy szata zdobi kibica?
Od pewnego czasu, coraz częściej dręczy mnie kilka pytań, które sobie zadaję. Czy prawdziwym kibicem można nazwać się dopiero po założeniu dwudziestu szalików, czapek i koszulek z herbem ukochanego klubu? Czy ubrania i różnego rodzaju akcesoria świadczą o miłości do barw? Jeśli tak, to jak mam rozumieć człowieka noszącego na sobie herb dwóch różnych drużyn?

Takie pytania mogą ciągnąć się w nieskończoność, lecz ich sens jest znacznie głębszy niż same słowa. W moim przekonaniu każdy człowiek wyraża swoją przynależność społeczną w inny sposób. Najważniejsze w byciu kibicem jest przede wszystkim wspieranie swojego zespołu w trudnych chwilach. Smak porażki jest gorzki, lecz klub znosi je lepiej mając wsparcie wiernych kibiców. 

Akcesoria dla fanów mają często wygórowaną cenę, ponieważ ich produkcja odbywa się przeważnie w Chinach z możliwie najtańszych materiałów. Robiąc zakupy społeczeństwo płaci jedynie za znaczek firmowy i klubowy herb. Czy jest to konieczne? Absolutnie nie. Twierdzę, że ubrania i przeróżne zabawki to jedynie marny dodatek, dzięki któremu czujemy się lepiej. Mimo to każdy pragnie jak najszybciej nabyć wszelkie produkty klubowe. Dyskryminowanie kogoś ze względu na brak wizualnego herbu na piersi jest swego rodzaju rasizmem, gdyż nie wszystkich stać na tak drogie wydatki.

Prawdziwego kibica cechuje jego własne zachowanie i stosunek, jakim darzy zespół. Szacunek dla barw to najważniejsza rzecz dla każdego fana. Czy szata zdobi człowieka, a jednocześnie czy można oceniać książkę po okładce? Jestem przekonany, że w tym momencie wszyscy zgodnie możemy powiedzieć NIE, ponieważ wnętrze jest tym czynnikiem, który różni nas od innych ludzi.

Osobiście mam wielu kolegów, którzy nie wyróżniają się znacząco z tłumu, lecz w ich sercach Manchester United zawsze zajmuje szczególne miejsce. Stereotyp kibica, który po przebudzeniu się wypija kawę z kubka oznaczonego logiem drużyny i trzymającym w ręku gazetę z zapowiedziami zbliżającego się meczu jest znakomitym przykładem osób żyjących wyłącznie w świecie sportu. Kubek, z którego korzysta cale, życie może symbolizować wielkie znaczenie klubu dla tego człowieka. Tak jak woda potrzebna jest nam do picia, tak miłość do zespołu jest wieczna i okazywać ją można na rozmaite sposoby.

Nie możemy przyjmować wszystkiego dosłownie, gdyż niezliczona ilość wszelkiego rodzaju akcesoriów nie przybliżają nas do klubu, a szacunek, którym go darzymy nie zwiększa się ani trochę. Okazując swoje upodobanie do danego zespołu nie wystarczy założyć koszulkę bądź szalik tej drużyny. Ludzie coraz częściej zapominają o prawdziwym znaczeniu słowa fan.

Fan – w odniesieniu do zamiłowania danym klubem, słowo fan oznacza osobę podziwiającą dany zespół. Jest to skrót od słowa fanatyk. Fani często organizują się, tworząc tak zwane fankluby, lub robiąc imprezy o określonym celu.

Członków tej subkultury można określić mianem prawdziwych miłośników sportu. Oczywiście znajdzie się wielu ludzi, którzy interesując się piłką nożną ubierają się w koszulki wybranych drużyn, a ich wiedza odnośnie klubów jest znikoma. Ci osobnicy nie powinni określać się mianem fana, ponieważ są zwykłymi kibicami sportowymi.

Społeczeństwo powinno znać definicję słów fan i kibic, ponieważ człowiek noszący koszulkę Barcelony i plecak United nie jest fanem. Zamiłowanie do futbolu to jedno, a miłość do herbu to drugie. Życie prawdziwego kibica polega na nieustannym śledzeniu poczynań swoich ulubieńców, a jego wiedza odnośnie zespołu powinna być nienaganna. Znajomość historii i szacunek dla drużyny to podstawa.

Teraz wszyscy razem możemy odpowiedzieć sobie na pytanie. Czy ubiór postawi nas w lepszym świetle? W moim przekonaniu absolutnie nie, ponieważ jeżeli wasza miłość do United jest równie wielka jak moja to nie potrzebne są nam żadne szaliczki, koszulki i czapeczki. Najważniejszym aspektem jest to, ile miejsca w naszych sercach zajmuje ukochana drużyna.

Nie chcę żeby ktoś mnie źle zrozumiał. Oczywiście nie neguję zakupu wszelakiego rodzaju klubowych akcesoriów, gdyż sam mam ich od groma. Pisząc ten tekst chciałem jedynie zwrócić uwagę na problematykę, błędnego rozumienia symboliki tych przedmiotów. Każdy fan pragnie je mieć, lecz niezależnie od jej ilości liczy się jedynie nasza niematerialna miłość do klubu. Manchester United to wspaniały zespół z piękną historią, zasługujący na najlepszych kibiców. Dlatego wspierajmy ich w dobrych i na złych chwilach, prezentując wysoką kulturę osobistą.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (14 głosów, średnia: 4,43 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



116 komentarzy do “Czy szata zdobi kibica?”

  1. Griever pisze:

    Dobry tekst, dobry temat. Zwłaszcza, ze opinia autora jest ciut kontrowersyjna, w sensie – wyłamuje się ze schematu, który wykształciło społeczzeństwo

    • Grizz pisze:

      Czy ja wiem, czy taka kontrowersyjna? Raczej wszyscy prawdziwi(i podkreślam to słowo) kibice ci powiedzą, że liczy się to co ma się w sercu, a nie jakieś szaliki i inne duperele. Co do tekstu, fajny.

      „Akcesoria dla fanów mają często wygórowaną cenę, ponieważ ich produkcja odbywa się przeważnie w Chinach z możliwie najtańszych materiałów.” chyba chodziło o „mimo że ich produkcja odbywa się przeważnie w Chinach(…)”? :D

      • manfan pisze:

        Jestem ciekaw ile pieniędzy idzie do klubowej kasy ze sprzedaży tych gadżetów… no bo koszulki i rzeczy typowo sportowe to chyba wiecej Nike zbiera (w przypadku United) niż samo United…

      • Grizz pisze:

        Na pewno większość Nike, bo to oni pokrywają koszty ich produkcji. Myślę, że to właśnie w mniejszych klubach więcej zyskuję klub niż producent gadżetów.

      • Kris1908 pisze:

        Chodziło o to, że cena jest dużą, BO koszta produkcji są niskie. A wysokość ceny jest względna, bo jak kup[isz malucha za 50 tys. to zapłacisz dużo, jeśli Ferrari za 70 tys. to zapłaciłeś mało.

    • dandey1878 pisze:

      Griver> cieszę się że Ci się podobał tekst a co do Grizza to uwierz mi ale znam kilku dla których liczą się wyłącznie koszulki szaliki i inne duperele.

  2. RONY pisze:

    Według mnie kupowanie akcesoriów z logiem Man Utd to ważna rzecz, przynajmniej dla mnie. Nie chodzi mi o to, że skoro ja mam koszulki United to jestem lepszym kibicem. Ja te akcesoria traktuję jak pamiątkę. Od 4 lat kupuję koszulki Man Utd i nie po to aby pochwalić się przy kolegach moim dobytkiem ale po to aby za 20 lat wspominać, np. „o w tym sezonie wygraliśmy LM mając ten trykot”. Lubię chodzić w koszulce Manchesteru, ponieważ jako kibic United z Polski nie jestem w stanie kupić sobie karnetu i przychodzić na mecze choć bardzo bym tego chciał. Co do miejsca w sercu, to w moim będzie go zawsze od groma. Jeśli chodzi o piłkę nożną klubową to lubię 3 kluby: Wisła Kraków, Sporting Lizbona i Atletico Madryt, ale te 3 kluby lubię tylko ze względu na ustrój, są to ciekawe drużyny, którym życzę wszystkiego najlepszego. Natomiast kocham tylko Manchester United, bo to on jest sensem mojego życia. Nie wiem kim bym był i jakie byłoby moje życie bez Manchesteru, ale wiem, że mam ich w sercu i czuję się spełniony.

  3. manfan pisze:

    Bardzo fajny tekst. Dla mnie kupowanie gadżetów z United nie świadczy, że ktoś jest lepszym kibicem od drugiego, liczy się to co mamy w sercu, a nie okładka!

  4. Pawlo pisze:

    Może i nie o to chodzi, ale to ma na celu tekst: Żal najbardziej tych, co mówią, że oni byli raz na stadionie i już są prawdziwymi kibicami, a jeżeli ktoś nie był to nie może się nazywać ich fanem…Nie obchodzi mnie co mówią inni, ale co sam czuję.Osobiście mam koszulkę jedynie Unietd.

  5. Paulina pisze:

    przywiązanie do barw klubowych to podstawa…nie trzeba jednak się z nimi odnosic w kazdym miejscu, o każdym czasie.. ważne to co jest w sercu..ważne, by każdy to wiedział, kochał swój klub ponad życie..tak jak ja moją Wisełke… i United oczywiście;) a to, czy ma w domu tysiąc, sto, dziesiec czy jeden gadżet swojego klubu nie jest już takie ważne…

  6. Browarinho pisze:

    Trafna uwaga i poenta, że to nie szata zdobi kibica ;) … Wg mnie wszystko zależy od człowieka… można być super kibicem nie mając praktycznie nic w barwach swojego klubu a można ubierać się w barwy jakiegoś klubu i być jedynie jego „sympatykiem” … Ja osobiście często przywdziewam barwy United bo się w nich po prostu lepiej czuje a United mam głęboko w serduchu odkąd pamiętam, jak byłem mały to matka mi zawsze wciskała, że mi nie kupi koszulek bo będę wyglądać jak dzieciak, za kilka dni kończe 24 lata i możliwe, że sobie odbijam za ten stracony czas z dzieciństwa kiedy to miałem jedynie szalik i koszulkę Giggsa z ryneczku :)

  7. Stifler pisze:

    Dobry tekst na ciężki temat. Myślę, że Autor dobrze podsumował całość.
    Ja np. nigdy nie byłem na meczu Manchesteru United, lecz czuje się kibicem United na 100%.

  8. Pernia pisze:

    A ja się w paru miejscach nie zgadzam, na przykład w tym -
    „ponieważ człowiek noszący koszulkę Barcelony i plecak United nie jest fanem.”
    Dla mnie miłość jest jedna – Manchester United. Z lokalnych drużyn kibicuje Arce, i to wszystko. Posiadam jednak drugą lubianą – podkreślam, LUBIANĄ drużynę zagraniczną, a jest nią Bayern. Nie jestem w zadnym stopniu fanatykiem FCB, super kibicem, poprostu lubię ten klub. Kiedyś wychaczyłem ciekawy plecak, własnie Bayernu. Oprócz tego mam Flagę, koszulkę, piórnik, i parę innych dupereli United, i według tekstu, nie jestem prawdziwym fanem. A ja akurat się nim czuję.

    • RONY pisze:

      Dla mnie równe kibicowanie kilku klubom oznacza, że ktoś jest fanem natomiast uważam iż ktoś taki nie może wykazywać miłości do klubu. Jestem zwolennikiem twierdzenia iż można kochać tylko 1 klub tak jak mamy jedną matkę, ojca czy żonę. Ja kocham Manchester United a reszta mnie nie obchodzi.

      • RONY pisze:

        Pomyliłem się… żon można mieć kilka… ale dopiero po zdradach i rozwodach, no chyba, że mieszkamy w odległych zakątkach Afryki ;P Ja United na pewno z nikim nie zdradzę, z nimi na wieki wieków.

      • Pernia pisze:

        Chodzi mi raczej o to, że przy okazji gdy gra Bayern, nie reaguje ‘aaa fajnie by było jakby przegrali!! je**ać FCB” tak jak mogę przy całej reszcie, tylko mój stosunek do Bayernu jest ‘o, grał Bayern. mam nadzieję że wygrali’.

  9. Becks pisze:

    Po części zgadzam się z autorem tekstu,jednak kupując koszulki czy inne gadżety klubowe w jakimś małym stopniu wspieramy klub,można powiedzieć finansowo,nawet jak Nike zbiera większą część,ale jakoś to wspieramy.Masz też racje,że książki nie ocenia się po okładce.Jednak ludzie najpierw patrzą na okładkę a potem dopiero kupują dany przedmiot.Żyjemy w takim świecie,gdzie bardziej ocenia się zewnętrzny wygląd niż wewnetrzny.

    • dandey1878 pisze:

      Becks> owszem może i wspieramy klub finansowo ale jak pisał tu któryś z Was jest to zaledwie kropla w morzu. Dla mnie kupno nowej koszulki jest jedynie pewnego rodzaju symbolem a nosząc ją czuję się dumny mając na sobie barwy United. Te wszystkie akcesoria jedynie poprawiają nam samopoczucie i nie powinniśmy patrzeć na to po przez pryzmat wspierania klubu.
      United to zaraz po Realu najbogatszy klub świata i nasze wsparcie jest mało widoczne.

  10. Intel pisze:

    Choć sama forma wyrażenia tekstu nie przypadła mi do gustu, to jednak ten tekst porusza ciekawy temat. Ku mojej uciesze masz Damianie podobny tok rozumowania do mojego, m. in. dlatego, iż oddzieliłeś fana(tyka) od kibica. Ja porównałbym te dwa określenia w ten sposób: kwadrat jest prostokątem, a prostokąt nie musi być kwadratem, czyli fan musi być kibicem, ale kibic nie musi być fanem. Żywię nadzieję, że ja jestem fanem, ale cóż… finansowo raczej nie, bo ja raczej oszczędzam. Mimo to serce najważniejsze, choć finanse – również. Dobry tekst, ale że jestem dosyć powściągliwy w ocenach dałem 3. I tak miła odskocznia od innych tekstów, bo czytając niektóre z nich zaczynam mieć wrażenie, że gorszych bym nie napisał :P . Choć to dalej nie jest poziom starego, dobrego Redloga sprzed choćby pół roku, to i tak wysoki poziom.

    • dandey1878 pisze:

      Bardzo żałuję że forma tekstu nie przypadła Ci do gustu, lecz jak wiesz jestem nowy w ekipie Redloga i uczę się na błędach. Kilka osób mówiło mi, że robię postępy, a to dla mnie najważniejsze. Dobrze, że nie uznałeś mojego tekstu za dno ;).
      Mam nadzieję, że kiedyś jeszcze Cię zaskoczę i zadowolę.
      Pozdro!

  11. burn pisze:

    Widać tak naprawdę nie wszyscy rozumieją sens płynący z kupna kolejnej koszulki United czy kolejnego kubka.
    Większość ludzi kupując coś uważa,że dzięki temu będzie coś mieć na własny użytek lub dla możliwości pokazania się.Dla własnego poczucia „MOJE”.

    Niektórzy ,tak jak autor tego teksu uważają,że nie jest potrzebny im 3(kolejny) szalik United bo i tak dzięki temu nie będą lepszymi kibicami,co oczywiście jest prawdą.
    Jednak nie zauważyłem,aby ktokolwiek wspomniał o tym,że poprzez kupno kolejnej koszulki czy jakiegoś gadżetu wspiera klub finansowo.Co NIESTETY w dzisiejszych czasach jest podstawą w piłce nożnej (jak i każdej innej dziedzinie naszego życia).
    Ktoś mógłby powiedzieć : „to że kupię nową koszulkę United i tak nic nie zmieni ,bo przecież mają wystarczającą ilość pieniędzy,a mi wystarczą te 2 które już mam.”
    Nie chciałem przytaczać takiego przykładu ale powiem,że to podejście jest identyczne jak to odnoszące się do chociażby wyborów prezydenckich. Też można usłyszeć: ” mój 1 głos i tak nic nie zmieni,więc nie pójdę zagłosować”

    Być może moje podejście do sprawy może kogoś zadziwić,jednak ja kupując cokolwiek z herbem United mam świadomość ,że dzięki temu wspieram klub,a to właśnie przynosi mi najwięcej satysfakcji.

    • manfan pisze:

      Bardzo ciekawy jest Twój punkt widzenia… i coś w tym jest rzeczywiście.

      Ahh szkoda, że Iv nie ma bo chętnie bym przeczytał co na ten temat myśli (Glazery i klubowa kasa)

    • hadaszyszek pisze:

      Tak… nawet, zakładając że tam koszulki pójdą w maksymalnym nakładzie i wszystkie te gadżeciki również to – i tak – jak to będzie w ogólnym rozrachunku „liczbowo” wyglądało przy kwocie ogromnych cen biletów na OT ustalanych przez Glazerów – załóżmy – przez tam, osiem meczów ‘u siebie’? Nie neguję, ale i tak jest to kropla w morzu potrzeb, która nie zostanie zaspokojona „jednym głosem”. I o ile w tym wypadku zataczamy błędne koło, to i tak nie zmienisz rozumowania paru milionów kibiców jednym zdaniem – bo się tak po prostu nie da. Siłą rzeczy patrzymy na to, by gadżety dawały NAM radość (człowiek z natury jest samolubny), a jeżeli chce się wspomagać klub finansowo, to można to robić za pomocą wyżej wspomnianych biletów lub jakichś kibicowskich składek na rzecz klubu.

    • RONY pisze:

      Ja kupno kolejnego gadżetu traktuję jako pamiątkę. Zapełnię sobie półki i będę miło wspominał każdy dzień z życia, z swojego życia jako kibica Man Utd. To jest po to aby za kilka czy kilknaście lat mieć wspomnienia, które dla mnie będą bezcenne.

      • dandey1878 pisze:

        Dokładnie- pamiątki to ważna rzecz, dla każdego fana. Bardzo lubimy wspominać piękne chwile i wiedzieć, że ten kawałek historii dotknął i nas.

      • RONY pisze:

        A poza tym dla mnie samo założenie koszuli Man Utd jest pewnego rodzaju wielkim zaszczytem. Chodzić z Diabełkiem na piersi :* można poczuć wspaniałe odczucie. To naprawdę potrafi wyzwolić i choć na chwilę zapomnieć o trudach.

  12. hadaszyszek pisze:

    Oj, a ja czekam na komentarz Pawła Burzały do tego tekstu. Pamiętam tę… no, co by nie powiedzieć, zajebistą dyskusję na 80 komentarzy przed finałem LM o tym, że właśnie wyżej wspomniany redaktor kibicuje dwóm klubom (bo o to też zachaczono w tym tekście) plus prawie 30 komentarzy pod moim tekstem ciągnącym DALEJ tamten tekst. Wtedy to było „coś”, nie ukrywam. I wszystko tam to była jedna wielka kontrowersja dlatego nie uważam, by za stosowne było z góry osądzenie jakiegokolwiek zachowania tego typu bo gdy się „głębiej zagłąbić” to jest to naprawdę trudny temat.

    A co do samego, powyższego felietonu. Jasne, że koszulki nie są żadną oznaką kibicowania, bo liczy się TYLKO I WYŁĄCZNIE to coś w sercu co się tam ma. Liczy się miłość do klubu, przywiązanie, szacunek… a nie to, ile kto ma koszulek. Osobiście od dwóch lat już chyba kupuję w jednym sklepie z przecenioną odzieżą gadżety United. I to jak najbardziej firmowe – te z Umbro i z Sharpem, te z Vodafonem czy nawet raz taką z AIG tyle, że używane. I miałem szczęście bo chyba sprzedawca nawet nie do końca wie co i za ile sprzedaje, bo jeżeli takie coś idzie kupić za 7-14 złotych, to to śmieszne jest. I tak mam już chyba z 20 takich koszulek. Czy jestem przez to lepszym kibicem? Bardziej się ewentualnie wyróżniam. Ale lepszym – absolutnie.

    • Maniak pisze:

      Wywołujesz mnie do tablicy, więc się odzywam ;) Choć akurat w tym przypadku nie mam nic szczególnie „kontrowersyjnego” do powiedzenia.

      Po pierwsze, dyskusja na temat pojęć „kibic”, „fan”, „fanatyk” sprowadza się w zasadzie do kwestii definicyjnych. A definicja jest jak jajecznica – każdy lubi trochę inną. I wcale nie musi się przy tym kierować słownikiem języka polskiego.

      Po drugie, zawsze powtarzam, że każdy może mieć swój powód, by kibicować i swoje sposoby kibicowania. Tak długo, jak te powody i sposoby nie są szkodliwe dla innych osób, akceptuję je.

      W związku z powyższym, nie oceniam kto jest „kibicem”, kto „fanem”, a kto tylko jakąś podróbą jednego bądź drugiego. Nie oceniam przede wszystkim dlatego, że nie widzę w tym sensu. Jakie to ma znaczenie, czy ktoś nazwie się kibicem, fanem, sympatykiem, czy jakkolwiek inaczej?

      Po trzecie – a jest to konsekwencją powyższego – nie wyznaczam kryteriów, według których można kogoś zakwalifikować jako kibica, fana czy jeszcze jakoś inaczej. Poza tym kategorie takie, jak „miejsce w sercu” czy „szacunek dla herbu” są tak nieprecyzyjne, że ciężko o nich dyskutować. A tym bardziej ciężko jest osobom trzecim powiedzieć, ile dla kogoś znaczy ulubiony klub.

      Po czwarte wreszcie, mnie, chodzącego w koszulkach MU i Barcelony [a owszem, chadam w jednych i drugich barwach ;)], mało obchodzi to, jakim mianem ktoś mnie określi. Choćby dlatego, że najczęściej osoba, która przypina mi łatkę fałszywego fana (argumentując to np tym, że „miłość jest tylko jedna”), nie ma pojęcia o tym, w jaki sposób kibicuję, ani jak istotne w moim życiu są te dwie drużyny. A nawet gdyby wiedziała – ok. Niech mnie nazwie „tylko kibicem”, „sezonowcem”, niech powie, że nie mam prawa zaliczać się do grona fanów. Nie zmieni to niczego w moim podejściu to ulubionych klubów.

      Krótko mówiąc: nie szarżuję z ocenianiem innych, nie reglamentuję dostępu do grona „prawdziwych fanów”. Sam także nie potrzebuję niczyjego przyzwolenia, by nazywać się fanem United. Nie trzeba mi certyfikatu prawdziwego kibica, by robić to, co robię i myśleć to, co myślę.

      To mówię ja, Paweł Burzała, bezczelny sympatyk/kibic/fan dwóch klubów ;)

      A tak w ogóle, to równie dobrze zamiast tasiemcowego komenta mógłbym po prostu strzelić krótki tekst o tym :P Ale widzę, że tu dyskusja toczy się w najlepsze, więc niech się toczy :)

    • Maniak pisze:

      Byłbym zapomniał – a propos gadżetów :P

      Nie, posiadanie bądź nieposiadanie takowych nie warunkuje moim zdaniem tego, jakimi jesteśmy kibicami. Długie lata kibicując United nie mogłem sobie pozwolić np na ich koszulkę – wielu z nas jest w takiej sytuacji. To tylko detal. Choć oczywiście nabywanie gadżetów można uznać za formę wsparcia klubu. Finanse klubowe, jakby nie patrzeć, też bywają przedmiotem naszej troski :)

  13. dandey1878 pisze:

    Widzicie pisząc ten tekst miałem na uwadze uświadomienie ludziom sensu słowa fan. Tak jak napisałem w podsumowaniu absolutnie nie neguję zakupu wszelkiego rodzaju akcesoriów, gdyż sam mam ich od groma. Chodziło mi jedynie o to, że jest duża grupa społeczna, która nie może przeznaczyć swoich funduszy na takie sprawy lub po prostu nie potrzebuje tego. Najważniejsza jest świadomość i poczucie naszego wsparcia dla klubu. Nie chodzi tu jedynie o finanse, gdyż tak jak powiedział to kolega hadaszyszek „…jak to będzie w ogólnym rozrachunku “liczbowo” wyglądało przy kwocie ogromnych cen biletów na OT ustalanych przez Glazerów …”. Oczywiście przy kupnie nowych koszulek nasze samopoczucie znacznie się polepsza i z dumą prezentujemy naszą przynależność. Mimo to stosunek do klubu nie zmieni się ani trochę więc nie powinniśmy dyskryminować ludi którzy nie mogą lub nie potrzebują robić takich zakupów.

  14. pawlo ale nie ten co tam wyzej :) pisze:

    Gadzety nie maja zadnego znaczenia. Jest to jedynie dodatek. A juz napewno jezeli mowimy o United, gdzie kibice dosc czesto pomijaja jakiekolwiek barwy. O szalikach nawet nie wpsominam.

    A szczegolnie gdy nasz klub probuje naciagac kibicow (zebym nie musial uzywac wulgaryzmow).

    Czy ktos ma szalik, czy ma koszulke, to nie ma znaczenia. Wazne czy jedzie te kilometry albo idze na ten stadion i drze jape. Czy tez jak nie moze, to czy siedzi i oglada ten mecz. Na OT jest mnóstwo starszych osob, ktorzy za united sa dziesiatki lat i naprawde do udowadniania czegokolwiek nie jest im potrzebnyu ani szalik ani koszulka.

    Ja osobiscie tak dlugo jak glazer bedzie w united niezamierzam kupwoac gadzetow klubowych… Choc nie mowie ze nigdy tego nie zrobie, bo kto wie co przyniesie nowy rok. Obecnie w megastore produkty sa ZENUJACEJ jakosci a ceny maja z kosmosu.

    Pomijajac koszulki ktore w megastore w dniu meczu chodza po 50 funtow by w innych miejsach na wyspach byc za jedyne 25…

  15. burn pisze:

    Prawda jest taka ,że zyski notowane ze sprzedaży gadżetów stoją znacznie wyżej niż te ,które płyną bezpośrednio z biletów i One United.

    • pawlo ale nie ten co tam wyzej :) pisze:

      nie wiem z ktorych, ale megastore w calosci jest prowadzone przez nike… za to nam zaplacili grube miliony :)

  16. burn pisze:

    Ogromnych cen biletów?
    Z tego co się orientuję to właśnie United ma najtańsze bilety jeśli chodzi o big4 i jedne z najtańszych w całej PL.
    Stoimy na równi z takimi potęgami jak Fulham,Aston Villa czy Everton.

    • manfan pisze:

      Co nie zmienia faktu, że po przyjściu Glazerów bilety poszły ostro do góry ;/ bo były o wiele tańsze.

    • hadaszyszek pisze:

      Nie wiem w takim razie, czy wytworzył się jakiś dziwny stereotyp, czy po prostu nasi kibice są tacy samolubni, ale coś mi się zdaje, że gdyby było tak jak mówisz to nie byłoby tylu negatywnych głosów nt. Glazera i jego polityki „Kibic to idiota, który kocha herbik, więc my mu go damy ale za to zdzieramy z niego kasę”.

      I proszę, nie rozśmieszaj mnie. Twierdzisz, że np. sezonowo gadżety przynoszą więcej zysku niżeli 76 tysięcy sprzedanych biletów na mecz co tydzień? Nie chcę podawać tu konkretnej stawki za jeden bilet (bo jej dokładnie nie znam), ale coś mi się zdaje, że ‘piknik’ to to nie jest…

      Chętnych na kupowanie gadżetów o tak wyskoiej kwocie po prostu nie ma za dużo (proporcjonalnie rzecz biorąc do kibiców na stadionach na sezon), za to tu już zobaczenie na żywo swoich ulubieńców za tak wysoką kwotę (wnioskując po głosach fanów) to tak czy siak wielkie przeżycie i ‘coś, przy czym jednak pieniądze nie grają wielkiej roli’. Argument o wspieraniu kupowaniem gadżetów nie jest dobry, BO mogę wydać 2-3 razy więcej za bilet na mecz na OT i dostanę niesamowite wspomnienia, dawkę niezłej rozrywki – tu jakąś koszulkę, czy może piórnik, który przy przystawieniu do swojej wartości nijak nie pasuje. Czasami wydaje mi się, że te gadżety są dlatego takie drogie, bo jest na nich nalepka z godełkiem United i to wszystko. O to pewnie i chodzi, ale żeby za nią samą płacić pięciokrotnie większą sumę tego samego kubka – to trochę chore. I dlatego, oprócz wielkich zysków z Azji, proporcjonalnie i tak nie może się to raczej równać do ogromu fanów na stadionach co tydzień bulących ogrom kasy. Przynajmniej mi się tak cosik zdaje, chociaż mogę się mylić bo żadnych danych statystycznych nie mam.

      No i skoro United jest takie tanie za Glazerów, to jak było przed Glazerami…? ^^

      • dandey1878 pisze:

        Uważam że świat poszedł do przodu a ceny wraz z nim. Glazer na pewno znacznie się do tego przyczynił i teraz nie każdego stać na wyjazd na OT.

  17. pawlo ale nie ten co tam wyzej :) pisze:

    burn…

    pierwszy raz odkad jestem fanem united nie mozemy wyprzedac OT. Sold out bylo jedynie na derbach…

    Nie wyprzedalismy karnetow wszystkich majac jeszczxe rok temu 5000 odrzuconych aplikacji o nie.

    A na 3 (trzecia??) runde carling cup z Wolvenhampton bilety byly po 41 funtow…

    Nawet nie bede tego komentowal.

    Nie porownuj londynu do manchesteru. W londynie zawsze ale to zawsze bylo drogo, bo tam jest inny standard zycia.

  18. burn pisze:

    Mieszkając w Polsce 40 funtów to naprawdę niemałe pieniądze.
    Tym bardziej jeśli chodzi o bilet na mecz.

    Jednak jeśli już mowa o standardzie życia to nikt mi nie powie ,że głównym powodem dla którego ludzie w Manchesterze nie kupują biletów na mecz United są pieniądze.
    Bo nawet jeśli standard życia w Londynie jest lepszy niż w Mcr to doprawdy..40 funtów to jak dla nas polaków 40zł,lub nawet jeszcze mniej.
    Wydaje mi się ,że wszystko leży u podstawy.
    Jeśli ludzie przyzwyczaili się do pewnego stanu rzeczy to ciężko jest im zaakceptować jakieś nieudogodnienia nawet,jeśli specjalnie nie wpływają na ich standard życia.
    Tak jest w tym przypadku.

    Ciekaw jestem co by powiedział Anglik,który zamieszkałby w Polsce i chciałby kupić koszulkę United uzyskując polską pensję.

    Dlatego pojęcie ‘drogo’ naprawdę ma różnorodny charakter.

    • dandey1878 pisze:

      burn ja Cię rozumiem, ale nie oszukujmy się każdy z nas chciałby pojechać na OT i zajrzeć w każdy zakamarek. Mimo to dla niektórych taki wyjazd to naprawdę droga sprawa.

    • pawlo ale nie ten co tam wyzej :) pisze:

      widzisz… i poraz kolejny spotykam sie z tym u polskich kibicow…

      Za 40 funtow wyzywisz rodzine przez tydzien. Ja akurat mieszkam tutaj i wiem ile znaczy 40 funtow. Jak bede chcial to za 40 funtow przezyje miesiac.

      Tylko dal polakow 40 funtow to malo do przecietnego brytyjczyka…

      Oczywiscie ze GLOWNYM i najwazniejszym powodem dla ktorego MNOSTWO anglikow zrezygnowalo z ogladania united na OT sa pieniadze.

      Co do cen biletow jeszcze, to zapewne chodzilo ci o karnety ktore i tak i tak do najtanszych nei naleza. WIec tyko dodam, ze galzerzy wprowadzili taki system, ktorego nazwy niepomne (a konkretnie nie chce przekrecic, bo cos tam w glowie siedzi) ktory powoduje ze twoj karnet moze wzrosnac o 500 funtow jezeli united swoje pucharowe mecze bedzie rozgrywalo u siebie. Rok temu tak sie zlozylo ze nam sie troche meczy u siebie trafilo, co dla karnetowca jest katastrofa…

      W zamian nie weszli oni na OT na mecz z barcelona dwa lata temu, bo sie okazalo ze nie ma dla nich biletow…

      Dlatego wybacz, nie chce byc nieuprzejmu, ale tego typu komentarze sa nie namiejscu, a juz szczegolnie jak sie probuje rozporzadzac czyimis pieniedzmi.

      • manfan pisze:

        Mam prośbę do pana Pawlo i pana „pawlo ale nie ten co tam wyzej :)” – zróbcie sobie avatary na Redlogu… łatwiej będzie Was rozróżnić :D

        Tutaj pisze jak:
        http://redlog.pl/o-blogu/faq/#addAvatar

      • hadaszyszek pisze:

        I kto to mówi… ja w ogóle, tych wszystkich co jeszcze nie mają avatarów (tzn. co mają tą czapeczkę z dzyndzelkiem [inna wersja mówi, że to podobno 'biały cień' jakiegoś bliżej niesprecyzowanego osobnika]) gorąco zachęcam do zrobienia go sobie. Lepiej się czyta, jest „kolorowiej” i ogólnie, przyjemniej.

      • manfan pisze:

        No ale nie ma drugiego manfana na Redlogu więc nie jeszcze nie muszę zrobić sobie avatara :D, jak się pojawi to sobie zrobię

      • Kasia pisze:

        A mi się w ogóle Wasze avatary nie wyświetlają, nie wiem czemu.

      • radzio pisze:

        A to dziwne… mi się wyświetlają avatary każdego… a jak ktoś nie ma avatara to taki szary ludek

      • hadaszyszek pisze:

        Nie czyta Ci się tych wszystkich komentarzy jakoś tak… niezbyt wygodnie? Z 70% użytkowników nie ma Avatarów, wszystko jest „poszarzałe” – po prostu lepiej by się (przynajmniej mi) czytało poniektóre komentarze, jeżeli byłoby jakiekolwiek zróżnicowanie.

        Właśnie radzio – „szary ludek”. I jest ich od groma :/. Dobra, koniec offtopu.

      • manfan pisze:

        No prawda fajniej by się komentarze czytało, ale jak ludzie nie chcą sobie zrobić avataru to redakcja chyba nie ma jak ich do tego „zmusic” :D?

      • Kasia pisze:

        Wcześniej widziałam wszystkie avatary, nawet te szare ludki. :P A przecież nie zmieniałam ustawień..

  19. pawlo ale nie ten co tam wyzej :) pisze:

    Oczywiscie pomijam w tym momecie caly czas kwestie robienia kibicow w chuja przez klub i sam fakt wyrywania z nich kazdego funta jaki tylko mozna i gdzie tylko mozna…

  20. p pisze:

    za duzo zabawy dla mnie z avatarem… Szkoda ze ktos jeszcze wpadl na taki nick jak moj bo od dawna posluguje sie nim na forach united, aczkolwiek jakos specjalnie unikalny nie jest.

    Z racji ze ja od dawien dawna nie komentowalem redloga a Pawlo u gory pewnie tak, skroce swoj nick do samego p :)

  21. dandey1878 pisze:

    Ludzie słuchajcie. Osobiście uważam, że wyjazd na OT to dla wielu marzenia, które dopiero będą chcieli zrealizować. Mimo to oglądają mecze w TV i doskonale znają historię klubu. Wspieranie zespołu to jedno, a bycie kibicem to drugie.

    • hadaszyszek pisze:

      Nie oszukujmy się. Przeciętnie zarabiający Polak (90% społeczności Redloga?) na wyjazd na OT może sobie pozwolić maksimum trzy razy w swoim życiu (przy obecnym stanie rzeczy). Sam transport z rocznym wyprzedzeniem jeżeli o „lot” chodzi to w dwie strony ok. 400 zł. Gorzej już jest z hotelem, który jest najdroższy, wyżywieniem i samym biletem na jakiś mecz (na samo zwiedzanie OT się nie opłaca całej eskapady robić). Wszystko to gdzieś tak z 3-4 tysiące złotych. A kto z nas nie ma wziętych kredytów „nacośtam”, kto z nas zarabia 4 tys. miesięcznie, kto z nas może sobie odkładać duże sumy pieniędzy?

      Dlaczego jeszcze nie byłem na OT? Bo jest to po prostu za drogie. Planuję w najbliższym czasie w końcu kiedyś Manchester odwiedzić. Tak czy siak nie uważam się jednak za gorszego kibica od jakiegośtam Johna Smitha z Manchesteru mieszkającego koło Old Trafford i chodzącego na każdy mecz Diabełków. Bo chyba nie o to w tym do końca chodzi…

      • p pisze:

        400zl to mozesz meic bilet bookowany miesiac przed…

        hostele sa od 20 funtow za noc. Bilet obecnie to juz nawet w general sale wiec te 40 funciakow powiedzmy.

        Generalnie do 2000zl spokojnie sie mozna zmiescic bez zadnego ale.
        KWestia jak sa rozlozone loty i ile nocy trzeba zostac w angli.

      • hadaszyszek pisze:

        Ja liczę z pięć dni przynajmniej, jeżeli chcę już tak porządnie Manchester i okolice OT poznać.

        A tu masz ceny hoteli:
        Ceny hoteli w Manchesterze
        (trochę długi link ^^)

        3 tysiące liczę przy optymistycznych założeniach na 5 nocy w Manchesterze. Chociaż będzie to pewnie z 4 tysiące – a jak zawsze, może coś „wypaść” więc możliwe, że i ponad. Jeżeli chcę zobaczyć dokładnie jak to wszystko wygląda, chcę zwiedzić na poważnie Manchester – te 5 dni to takie minimum wg mnie. Więc widzisz…

      • p pisze:

        hostel hatter wpisz w google na ten przyklad. 410 za noc to jakas kpina :)

        Ostantio jakos ludzie ze stowarzyszenia jechali na mecz czy teraz znow jada i tez wlasnie na 5 dni jakos… i jak mowie do 2000zl to sie zamyka oczywiscie zalezy tez ile wydajesz…

        A sam manchester brzydki na maksa :)

      • hadaszyszek pisze:

        Podobno brzydszy od Katowic, ale co tam, i tak warto poznać ;)

        Dzięki za tego hattera. Chcę po prostu, by to jak najtaniej wyszło, a też nie będę tam kroci przecież wydawał. Przeciętnie, dwa posiłki na dzień w jakichś mniejszych restauracjach, hotel oczywiście (sprawdzę jeszcze tego hattera i poszukam, dzięki za sugestie) no i odpowiedni termin – zamówienie biletu na termin, w którym United jakiś mecz by grali (gdzieś w wakacje jakiegoś towarzycha na początku sierpnia najlepiej). Sam liczyłem 3-4 tysiaki i po prostu nie byłoby mnie na tą chwilę na takie coś stać. Ale przy mniejszych cenach hotelu, to kto wie. Dzięki raz jeszcze i pozdro :).

      • p pisze:

        Linkt ktory ty mi podales to sa HOTELE!!!! stad takie ceny…

        Ja ci podalem HoStel… Standardow nawet nie ma co porownywac. W tym moim to po prsotu spisz i tyle…

        Jezeli bedziesz sie wybieral na powazniej na mecz, zapraszam na http://www.musc.pl na forum po pytania, na pewno wiele osob ci pomoze. Ja pameitam jedynie tego hattera. Warunki w nim tak jak mowie, jedynie do przespania sie.

        Ale 4000zl to zdecydowanie ZA DUZO. Tym bardziej jezeli mowisz o opcji byle jak najtaniej ale zobaczyc united. Jak ktos jest bardziej wygodny, to oczywiscie w hotelach bedzie spal, jadl w restauracjach i jezdzil taksowkami… Wtedy wiadomo, ceny ida w gore. Piec dni, to nie ukrywam bedzie kosztowne, bo sama podroz i mecz to jedno, ale doba spedzona w angli jest droga jako calosc…

      • hadaszyszek pisze:

        Nieznajomość w temacie i już cena trzykrotnie zawyżona. ^^
        Nie mówię o strasznie wysokich standardach. Wystarczy nawet tylko śpiwór ze sobą zabrać i mieć po prostu jakiś malutki pokój na te parę nocy, do szczęścia wiele nie potrzeba. Chodzi jedynie o OT i mecz United (w bliskich sobie terminach, przy szczęściu, to być może nawet dwa) bez super luksusów. Poorientuję się, pozbieram kasę i kto wie. Dzięki ;)

      • Dominik pisze:

        co prawda nie byłem jeszcze na OT, ale z relacji członków MUSC do którego należę wiem, że robiąc wyjazd staramy zmieścić się w 1,5k co się często udaje. Loty rezerwowane 2/3 miechy wcześniej, spanie w porządnym hostelu (skromnie i czyściutko), a najczęściej to wypad na 2/3 dni aby zaliczyć przy okazji Akademię/Rezerwy/FC no i oczywiście parę piw w BB lub Traffordzie (chyba że ktoś pierwszy raz na OT to tour wtedy). No i raz na rok OU za 160zł około.

  22. burn pisze:

    pawlo ale nie ten co tam wyzej :

    Czemu na siłe chcesz mi powiedzieć ,że wszyscy kibice United w Mcr to biedota która żywi się za 10 funtów tygodniowo?

    Napisałeś to tak jakby nikogo nie było stać na bilet bo ważniejsze od niego jest wyżywienie rodziny.
    Chyba nie chcesz mi wmówić ,że średni dochód w Manchesterze jest tak niski że ludzie muszą wybierać między pójściem na mecz United a tygodniowym wyżywieniem rodzony..

    I nie dam się przekonać do tego typu argumentów ,które mają niby wyjaśniać słabnącą frekwencją na OT.

  23. p pisze:

    Jezeli argument z niedorzecznymi cenami biletow nie jest dla ciebie argumentem powodujacym ze my nie mozemy wyprzedac stadionu, to juz nie wiem co nim moze byc…

    Nie mowie ze w manc wszyscy to biedota. Wrecz przeciwnie… Workin class to nie jest biedota… Ale dla nich 40 funtow co dwa tygdonie to jest wydatek. Zreszta bilety nie sa tylko po 40 funtow… ale nawet te 36 funtow (w sumie jak nie masz one united to musisz dolozyc 5, czyli wychodzi i tak i tak 41) to jest sporo.

    No ale co ja mam ciebie przekonywac. Przyjedz i zobacz jak sie tutaj zyje. Bo nie lapiesz mojgo przekazu. Za te 40 funtow oni moga zrobic duzo innych bardziej pozytecznych rzeczy niz dac sie robic w chuja przez klub.

    Widze, ze ty argumentow za wiele nie posiadasz, jedynie ladnie wszystko ubierasz w slowa…

  24. burn pisze:

    p:
    Ubieram jedynie wszystko w ładne słowa?
    Tak się składa że wiem bardzo dużo o zyciu na wyspach.Mozesz mi wierzyć.

    Po prostu nie dociera do mnie fakt ,że my kibice z Polski kupujemy One United za 200 zł(!) płacimy 1500zł za wyjazd na mecz a często więcej niż raz na sezon ,aby obejrzeć mecz diabełków a Ty starasz mi się wmówić ,że -Cytuję :

    „Nie mowie ze w manc wszyscy to biedota. Wrecz przeciwnie… Workin class to nie jest biedota… Ale dla nich 40 funtow co dwa tygdonie to jest wydatek. Zreszta bilety nie sa tylko po 40 funtow… ale nawet te 36 funtow (w sumie jak nie masz one united to musisz dolozyc 5, czyli wychodzi i tak i tak 41) to jest sporo.

    No ale co ja mam ciebie przekonywac. Przyjedz i zobacz jak sie tutaj zyje. Bo nie lapiesz mojgo przekazu. Za te 40 funtow oni moga zrobic duzo innych bardziej pozytecznych rzeczy niz dac sie robic w chuja przez klub.”

    Sam twierdzisz ,że większość to Workin Class a za chwilę piszesz,że ważniejsze jest i tu dam przykład : Pójście do kina na film !?

    Chodzi mi o to ,że widocznie niechęć do Amerykanskiego gówna jest większa niż Miłość do United.
    Pieniadze są tu tylko ŚMIESZNĄ wymówką ,która jak juz wczesniej pisałem do mnie nie dociera.

  25. RONY pisze:

    To ja jeszcze może tak z drugiej strony. Chciałbym poznać Wasze zdanie czy Wy drodzy kibice, którzy twierdzicie, że pamiątki nie są potrzebne staracie się powiedzieć, że miłości nie da sie kupić? Czy uważacie, że kibic który ma prawdziwy zbiór pamiątek Man UTD, nie może kupić miłosci do United za pieniądze? Liczy się to co jest w sercu, ale tak szczerze co się w nim znajduje a nie tylko do lansu przed kolegami typu „tak, to ja jestem kibicem Man Utd, Kocham ich” itp. W moim sercu znajduje się miejsce tylko dla Manchesteru, to moja żona na całe życie.

    • p pisze:

      Dla mnie to nie ma zadnego znaczenia. Jak ktos lubi to sobie kupuje i tyle. Ani nie jest wiekszym kibicem od tego ani na pewno mniejszym. Chcialem tylko powiedziec, ze same gadzety nie znacza nic.

      Jezeli ktos jednak jakies pozytywne emocjnie z nimi wiaze, to przeciez nikt mu nie ma prawa bronic kupowac.

      Ja sam zbieram przypinki z meczy United i FC, oraz szaliki meczowe, ale te tylko na LM sa robione… No i na FC programy meczowe. United nie kupuje, zreszta nie bardzo chce mi sie wracac na OT, ze wzgledu na glazera… Nie bede placil jemu moich pieniedzy. Jak sytuacja wroci do normy, na pewno zaczne i kupowac programy z OT.

  26. p pisze:

    Nie masz zadnego pojecia jak jest przynajmniej w kwestii braku chetnych na chodzenie na mecze na OT. Tyle moge wyczytac z twoich wszystkich posotw pod tym wpisem. O zyciu na wyspach tez mnie nie przekonujesz, ale tutaj nie mam zamiaru sie upierac, bo to i tak nie ma znaczenia.

    Wiec pozwol ze zapytam, na czym opierasz swoje przypuszczenia? Na rozmowach z ludzmi ktorzy zazwyczaj chodzili na mecze ale nie stac ich bylo na wykupienie karnetu? Albo chociaz sledzisz angielskie fora, gdzie latwo mozna wyczytac to samo? Czy po prostu tak sobie zalozyles ze dla kazdego anglika 40 funtow to jak dla nas 40 zl…

    Wiec powiedz mi, czy ty chodzilbys co tydzien na mecz placac za bilet 40 zl przy normalnych srednich zarobkach?

    A ci co mieli zaprotestowac przeciwko glazerowi zrobili to dawno i oddali swoje karnety. Ci ktorzy go nienawidza ale jednak united znaczylo duzo wiecej, a przeciez nie mozna winic pilkarzy za to ze wlodarze robia kibicow w chuja, dalej chodzili na mecze…

    Tylko ze po kolejnej podwyzce w tym roku (czekam az wysmiejesz ze to tylko 1 funt a co to dla anglika) nie dali rady.

    I tak glupie pojscie do kina tez jest wazne. Nie wiem ile masz lat i generlanie to nie ma znaczenia, ale jak masz swoje dorosle zycie a tym bardziej z rodzina, gdzie nie planujesz sobie wszystkiego pod mecz united a jednak jest masa innych rzeczy na glowie, to chyba rozumiesz co probuje ci przekazac.

    I tak jak ja moge sobie pozwolic na pare rzeczy, bo po prostu poza splata mieszkania w polsce innych problemow nie mam, a starcza mi na oplaty czynszowe tutaj na wyspach i rachunki i zostaje na pojscie do pubu, bo po prsotu zyje troche bardziej oszczednie i jakies oszczednosci posiadam, tak brytyjczycy NIE.

    Podobnie jak polacy w polsce zreszta… Zyje sie od 1 do 1. Na innym poziomie, ale ciagle od 1 do 1…

    Aha nie podales jeszcze zadnego argumentu, jedynie uznales ze nie mozesz sie zgodzic lub uwierzyc w to co pisze.

    Wiec prosze pokaz mi cokolwiek (oczywiscie nie pytam o wyciagi z konta przecietnego brytyjczyka, bo to nie o to chodzi) co mogloby mi uswiadomic ze sie myle… Oczywiscie nie uswiadomi, bo tutaj zyje i wiem jak jest, ale teoretycznie.

    Tak na marginesie, w dobie kryzysu wszystkie kluby w angli obnizyly ceny biletow, pare utrzymalo na podobnym poziomie, a nasz klub uznal ze jeszcze cos od nas wyciagnie…

  27. burn pisze:

    P:
    Cały czas wymuszasz ode mnie abym coś Ci udowadniał.
    A To Ty zacząłeś coś udowadniać mnie,więc to Tobie powinno zależeć na jak najlepszym udowodnieniu swoich racji.

    Ale wracając do tematu.
    Tak jak pisałem wczesniej..niższa frekwencja na OT nie jest spowodowana bezpośrednim wzrostem cen biletów.
    Jest to spowodowane Rodziną G i ICH długami.
    Ludzie nie chcą żadnych podwyżek nawet jeśli tak jak wspomniałeś są znikome (1Funt) i jest to normalne.

    Jednak Ty cały czas starasz mi się wmówić ,że GŁÓWNĄ przyczyną jest właśnie jest 1 funt.Co wydaje mi się kompletną bzdurą.

    Bardziej jest to spowodowane swego rodzaju protestem ze strony kibiców ,którzy chcą zaprzestać rosnących cen.

    Pytałeś się czy wydawałem 40 zł co tydzien na mecz.
    -Nie,nie wydawałem.
    Co nie zmienia faktu,że od długie juz czasu mieszkam sam.Pracuję i zarabiam naprawde nieduże pieniadze (2tys zł.) co przy dzisiejszych cenach w naszym pięknym panstwie jest śmiesznie mało.

    Ale mimo to byłbym w stanie spokojnie płacić te 120 zł aby obejrzeć mecz klubu ,który kocham.

    • hadaszyszek pisze:

      40-parę funtów to jest wg Ciebie 120zł? Nie wiem po ile teraz funt stoi, ale zawsze było to coś koło pięciu złotych.

      40 x 5 – 200 zł. Chociaż to też byłbyś w stanie płacić przy zarobkach 2000zł miesięcznie pewnie. Generalnie to taka sumka Ci wystarczy na wyżewienie rodziny przez tydzień. (ba, sam na dodatek mieszkasz)

      Miłość do klubu nie jest liczona w kasie i jeżeli dla kogoś ceny są za drogie wystarczy raz na miesiąc – a nie na tydzień. Bo ja bym tak chyba nie umiał. (4 x 200zł to 800zł. Umiałbyś żyć za 1200? Na miech? Z tymi oczywiście wszystkimi standrdami, wyżywieniem, rachunkami, czynszem pewnie…) Mi się zdaje, że dlatego często frekwencja nie jest całkowicie „sprzedana” na OT i jest dosyć dobry argument. Chociaż, nie chcę się wtrącać do Waszej dyskusji :).

      • p pisze:

        akurat chodzilo mi i burnowi o to, ze to 40 funtow mozna zamienic na 40 zl, bo powiedzmy ze srednie wyplaty tez wynosza 1400-2000 zl/funtow.

        Wiec podobny wydatek dal jednego 40zl a dla angola 40 funtow. Tylko, ze w angli za te 40 funtow zrobisz naprawde wiele. Wiec musisz patrzec przez przymat ‘z czego rezygnuje na rzecz biletu, ktory wcale nie musi byc tak drogi i jeszcze nie tak dawno kosztowal 26′

        Aha 41 funtow to ja mowie o najtanszym. A przeciez sa tez inne…

    • p pisze:

      Burn to teraz postaw sie w sytuacji goscia ktory zarabia 1600 albo 1400 albo 1200 (nie wiem jak z zarobkami w samym manc, ale nawet jak ida do gory troche to i koszty wszystkiego ida do gory).

  28. p pisze:

    Burn

    Jedyne co moge ci podac jako argument, to pojedz i zapytaj w manchesterze czy dla niego bielty sa za drogie. I nie chodzi mi tutaj o gadke typu ze kazdy woli miec taniej. To jest za duzo.

    O jakim protescie mowisz? Kto protestuje? Czemu wiec rok temu nie bylo z tym problemow? Ci co mieli protestowac protestowali 5 lat temu… Oni chodza n FC United na Gigg lane (btw polecam kazdemu, zeby sobie dobral ewentualny wyjazd na mecz tak, by zobaczyc jeszcze FC i poczuc roznice).

    Z bardziej przyziemnych, fora internetowe zrzeszajace kibicow united. redcafe czy redissue. Wejdz poczytaj, popytaj.

    Dlug nie ma nic wspolnego z niechodzacymi fanami, bo niby co mialby miec wspolnego? Glazerow kazdy ma wdupie od samego poczatku. Na stadionie nie znajdziesz osoby ktora by sie o nim pozytywnie wypowiadala… Mimo to chodzili.

    Tylko ze jak rok temu klub zafundowal im ten system pucharowy i ludzie popadali w dlugi, zeby splacic bilety na mecz, na ktory nawet nie ida, to w tym sezonie zrozumieli ze drugi rok nie bedzie ich na to stac. A w tym sezonie klub nie proznowal i tez wydal pare swietnych decyzji, na czele z odbiorem biletow na mecze wyjazdowe w LM… To jest hit po prostu.

    I jezeli ciebie byloby stac na wydawanie 120zl co miesiac, a konkretniej 80 (bo mamy zazwyczaj 2 mecze domowe, choc w angli bardzo czesto united gra 3 razy w tygodniu) to ok. Bo tych ludzi co chodzi tez jeszcze stac. Po prostu powiedzieli ze to za drogo. Moga sobie odlozyc inne sprawy i to wydac na united, ale to nie na tym ma to polegac.

    Jak widzisz, nie zaglebiam sie nawet w tematy typu maz zabiera zone, albo dziecko…

    Ale do sedna, CENY BILETOW TO JEST GLOWNY I JEDYNY POWOD DLA KTOREGO W TYM SEZONIE JEST PROBLEM Z ZAPELNIENIEM OT.

    Zaden protest czy inne rzeczy. To nie jest polska, tutaj srodowisko kibicowskie nie jest tak zorganizowane, ze jak zyleta robi protest to cala ekstraklasa sie dolacza… Tutaj takie rzeczy nie przejda. Idealny przyklad miales 5 lat temu gdy glazer kupwoal united.

  29. p pisze:

    O postawie stewardow juz na samym meczu na ktory idziesz placac ciezkie pieniadze pozwole sobie pomilczec, bo dosc kulturalna dyskusja tutaj jest, wiec po co to psuc.

    Aha sorry za takie rozrzucenie tej odpowiedzi, ale jakos ten system komentarzy jeszcze sie ze mna nie zgral.

  30. burn pisze:

    Pisząc 120 zł miałem na myśli 3 mecze United na OT po 40 zł -( 2 w lidze ,1 ew. w Pucharach)
    Pisząc cene w zł miałem na myśli Polskie zarobki i odnośnik 40funtów=40złotych.
    2000funtów=2000złotych – Zarobki.
    A i tak ceny w stosunku do zarobków na Wyspach są znacznie niższe niż w Polsce.

    Faktycznie za 2000 zł niebyłbym w stanie chodzić na mecze mając rodzine na głowie.
    Tak jak było wczesniej mówione większość rodzin w Mcr to ludzie,którzy żyją naprawdę dobrze.A słowo dobre życie odnosi się do naprawde dobrych zarobków.
    Tak więc nie wiem co hadaszyszek miałeś na myśli.

    • hadaszyszek pisze:

      Przeliczyłem to na Polskie zarobki w stosunku do cen biletów na OT. Nie doczytałem widać co mieliście dokładnie na myśli.
      A, tak żeby nie było. Wydaje mi się, że okolice Katowic-Chorzowa to najlepsze porównanie (tam średnio ludzie zarabiają 2 tysiące). Stadion Ruchu przy ul. Cichej mieści bodaj 10-11 tysięcy kibiców o ile się nie mylę. Na mecze przychodzi średnio z sześć tysięcy, czyli ok. 60% z tego. Cena biletu to chyba 45 zł.
      Cóż… to tak, jak chcemy porównywać do Polskich standardów. I nie wiem, czy to się bierze z zarobków i cen biletów.

  31. p pisze:

    Burn

    Manchester to jest miasto ROBOTNICZE…
    skad ci przyszlo do glowy ze wiekszosc rodzinw manchesterze to rodziny zarabiajacoe naprawde dobrze?

    Wiekszosc to workin class zarabiajaca wlasnei tak przecietnie. Ani nie biednie ani nie za duzo.

  32. burn pisze:

    No tak.Jednak standard ich życia w porównaniu do takiego Working Class Poland jest znacznie inny :) a to miałem na myśli.

  33. Queiroz pisze:

    Abstrachując od tego, by chodzić na wszystkie mecze United u siebie, uważam ze kazdy kto jest kibicem, predzej czy pozniej na OT trafi, dla nas to koszt rzędu 1-2tyś. Jednych bardziej zaboli portfel, drugich mniej, niemniej jednak jest to osiagalne dla kazdego, trzeba tylko chciec, i nikt nie mowi o comiesiecznych wypadach do Manchesteru… Bo o ile koszulki czy szaliki, ktore wiekszosc z nas i tak posiada, nie sa wyznacznikiem tego czy jestesmy kibicem, to odwiedziny Teatru Marzen chociaż raz w życiu, nawet po całym roku ciułania- tak.

  34. AX1D pisze:

    trochę kultury, proszę.

    co do cen biletów, to są one porównywalne z naszym wyjściem do kina.
    najniższa pensja w Anglii to 6,6 funta/godzinę. NAJNIŻSZA. czyli dla polaków i członków Commonwealth of Nations. Anglik za taką kwotę nie pracuje (w 99% przypadków). 40 funtów to mniej więcej 5h pracy. nie dużo. to nie ceny biletów odstraszają kibiców. raczej upatrywałbym mniejszej frekwencji w CR7. wiem wiem, powiecie, że w Manchesterze nie ma sezonowców, ale zdziwilibyście się, ile kibiców Cristiano przychodziło na OT na mecze. moim zdaniem to jest jeden z głównych powodów. zapewne nie najbardziej istotny, ale ważny.

    • p pisze:

      Najbardziej idiotyczny post jaki tutaj dzisaij przeczytalem…

      Tak btw najnizsza krajowa to nie czasem 5,83?

      Swoja droga, trzeba bylo zobaczyc jak kryzys udezyl, jak sie nieroby angielskie rzucili na prace na takie stawki, ktore sa przeznaczone dla polakow i innych…

      Sielanka sie skonczyla, choc juz cos sie odbija obecnie.

      • AX1D pisze:

        mało mnie interesuje Twoja opinia, ale zacytuję Ci, o czym powiadamia Cię serwis przy zamieszczaniu komentarza:
        „Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.”

        cóż mnie obchodzi, na co się rzuciły angielskie nieroby? jeśli porównujesz się do nierobów, czy to angielskich, czy polskich, nie mamy o czym dyskutować, bo tak, czy inaczej, nie będziesz miał pieniędzy na mecz.
        ja mówię o realnym porównywaniu cen angielskich do polskich. i tu przekładanie walut nie działa. cóż z tego, że cena telewizora jest taka sama po przeliczeniu (załóżmy 1000 funtów = 4,500zł), skoro na 1000 funtów pracujesz miesiąc, zarabiając minimum, a na 4,500zł pracujesz (za minimalną krajową) 3 miesiące w Polsce.
        got the point?

      • p pisze:

        A w ktorym momecie umiescilem wulgarym czy tez obrazilem ciebie w tym komentarzu? Wyrazilem opinie odnosnie komentarza ktory napisales, a jest on najbardziej idiotyczny jaki znalazl sie pod tym wpisem a troche sie tutaj naprodukowalismy…

        I jakbys raczyl przeczytac to co piszemy, to bys zauwazyl ze nikt nie przelicza tak waluty jak ty to zrobiles na swoim przykladzie.

        can what i mean?

      • manfan pisze:

        Panowie chill, nie ma się co emocjonować ;-) peace and love!

  35. burn pisze:

    Całą tą dyskusje opierałem właśnie na porównaniach.
    Miało to na celu porównać kibiców polskich i tych angielskich jak i standardu zycia i pewnych możliwości.

  36. p pisze:

    Jest inny, oczywiscie przeciez pisze o tym od poczatku :)

    Burn, wybacz, bo dyskutuje sie fajnie, ale troche to wyglada jakbym ja sie tutaj produkowal i walil w sciane a w zamian dostaje jedno zdanie na najmniejszy z poruszanych problemow :)

    Odsylam do raportu (jakis dziennik brytyjski podawal w newsach) o zadluzeniach kibicow w premiership i w jakich oni dlugach zyja zeby chodzic na mecze…

    I pytanie inaczej ulozone, bo byc moze bardziej tobie rozjasni co chce ci przekazac.

    Czy wykupilbys karnet na mecz za 700zl przed sezonem, jednoczesnie udostepnil dane swojej karty, by klub pobieral od ciebie pieniadze dodatkowo za kazdy bylet na pucharowy mecz grany u siebie, nie wazne cyz bys na niego szedl czy nie. Do tego, gdyby sie zdazylo ze nie masz srodkow na koncie, dostajesz bana. :)

  37. dandey1878 pisze:

    Koledzy wiadomo, że jednych stać a drugich nie. Tu chodzi o to że prawdziwy kibic ma swoje marzenia i jeżeli chce trafić na OT to prędzej czy później tam trafi. Nasz wkład w finanse MU nie jest jakiś fantastyczny. Nie opierajmy się na takim myśleniu. My jako fani powinniśmy wspierać klub jak tylko możemy, ale jeżeli jednych nie stać na wyjazdy to nie róbmy tragedii. Mecze są transmitowane i można je oglądać w TV.

  38. burn pisze:

    P:
    Faktycznie problem jaki przedstawiłeś jest niemały i niemiły.
    Jednak dla tych co nie posiadają karnetów się nie odnosi..
    Chodzi tu również o kibiców którzy,rzadziej mogą chodzić na OT.
    Wydawać by się mogło ,że mniejsze zainteresowane ze strony stałych bywalców będzie bramą dla pozostałych..ale widocznie tak nie jest.

  39. p pisze:

    Nie jest, bo skoro karnet jest za drogi a bilety na karnecie sa tansze w przeliczeniu na jeden mecz, to tym bardziej nie bedzie ich stac na kupowanie w kasie zbyt czesto.

    Raz co jakis czas owszem, przeciez tego nie neguje, ale ja mowie o tym ze wyprzedalismy OT raz, czy tam dwa w lidze. Pierwszy raz mamy z tym problem taki od nie wiem jakich czasow… Zazwyczaj to general sale bylo od swieta dwa razy w sezonie na najmniej ciekawe mecze ktore dodatkowo rozgrywane byly w tygodniu…

    Btw tutaj wlasnie upadl mit tych chinskich turystow walacych do okola i ze fani united sa wszedzie tylko nie w manchesterze…

    Nagle lokalni oddaja karnety i bilety i nie ma ich komu kupowac…

    A prawda jest taka ze zawsze mielismy najwiekszy procent karnetowcow z naszego miasta… Nie pamietam cyfr ale cos miedzy 80 a 90 procent to byly post cody z greater manchester…

    Burn naprawde pojedz sobie raz na mecz i pogadaj z ludzmi… Zobaczysz jak to wyglada.

  40. dandey1878 pisze:

    Słuchajcie ja słyszałem od kolegów że np. gdy jest brzydka pogoda niektórzy z kibiców mając bilety wolą obejrzeć mecz w pubie z kumplami- atmosfera jest przednia i nie jest mokro. Miejscowi fani byli na meczach już setki razy i nie zrobi im różnicy czy sprzedadzą bilet i obejrzą mecz w pubie bo darzą ten klub wielkim szacunkiem i to jest dla nich najważniejsze.

    • hadaszyszek pisze:

      „Miejscowi fani byli na meczach już setki razy i nie zrobi im różnicy czy sprzedadzą bilet

      To w takim razie chyba nie może być to powód do tego, by OT odwiedzało mniej kibiców ;)

      • dandey1878 pisze:

        Nie, absolutnie nie. Przecież widać na meczach że trybuny są zawsze pełne nawet na drugorzędnych meczach. Z rok temu czytałem gdzieś że najwięcej kibiców ma Real Madryt, ale temat jest kontrowersyjny gdyż MU jest na drugim miejscu ponieważ ma mniejszy stadion ale kibice są wszędzie ;)

  41. p pisze:

    ale ile bedzie takich ludzi? 40? 100? na 76000 stadionie tego nie zauwazysz… ale 4000 pustych miejsc juz raczej tak…

    Poza tym, to ze ktos byl setki razy nie znaczy ze juz mu sie nie chce tam chodzic. Tacy wlasnie tym bardziej biegaja na OT dalej…

  42. AX1D pisze:

    niektórzy nasi rodacy mają we krwi szukanie wszędzie spisków i wróżenie z fusów końca świata, czy też Man Utd.
    stąd i cały ambaras.
    jeśli nawet 4000 miejsc zostaje pustych, to zapełnionych jest 72000.
    nie wiem, gdzie tu leży powód do niepokoju.

  43. p pisze:

    ufff

    dobrze ze wpadles i rozwiazales nasz problem…

    przeczytaj od poczatku wszystko i zapytaj jeszcze raz. Chyba ze masz zamiar wrzucic jeszcze pare komentarzy oderwanych od dyskusji calkowicie bo jej nie przeczytales, ale koniecznie sie do niej wlaczajac.

  44. AX1D pisze:

    mylisz się. przeczytałem dyskusję i, co więcej, uważam, że masz rację w niektórych punktach. oczywiście postępowanie klubu z płaceniem za mecze, na których się nie było, jest karygodne, ale znam wielu kibiców man utd, którzy mają karnety po kilka lat i jakoś ani nie popadli w długi ani ich to bardzo nie emocjonuje. oczywiście, są zirytowani, bo kto by nie był. nikomu jednak nie przeszło przez myśl, żeby przez to zrezygnować z karnetu, ani teraz, ani wcześniej. uważam więc, że stwierdzenie, że „CENY BILETOW TO JEST GLOWNY I JEDYNY POWOD DLA KTOREGO W TYM SEZONIE JEST PROBLEM Z ZAPELNIENIEM OT.” jest na wyrost. takie jest moje zdanie oparte na autopsji i rozmowie z ludźmi, którzy są w grupie, o której dyskutujemy. sam na OT nie bywam, więc wierzę tym, którzy bywają. jeśli Ty bywasz i zrezygnowałeś z karnetu przez długi, to mamy 1:1 w rzeczowych argumentach. jeśli zaś opierasz swoje domniemania o angielskie gazety (przy okazji zdefiniuj, co to za gazeta, bo argument „gdzieś pisało”, czy „jakaś gazeta” jest śmieszny), to trudno z tym dyskutować.

  45. dandey1878 pisze:

    Koledzy spokojnie, bez nerwów. Manchester United to wielki i wspaniały klub. Wszyscy mówią o długach, a mimo to jest to drugi z najbogatszych klubów na świecie i nasz wkład w ich bogactwo jest mizerny. Wiadomo że jakoś się do tego przyczyniamy lecz wyjazd na OT ma być jedynie przyjemnością dla nas, a nie próba poprawienia stanu finansowego klubu.

  46. p pisze:

    Bywam to za duzo powiedziane, bo mieszkam w szkocji a stewardzi abrdzo obrzydzili mi zycie wiec sobie darowalem jezdzenie na OT. Byc moze na lfc jeszcze zawitam jak uda sie zdobyc bilet, ale generalnie odposcielm na rzecz wyjazdow i FC.

    O gazetach, to bylo odnosnie raportu na temat zadluzenia kibicow, nie mam zielonego pojecia ktora to przedrukowala oraz umiescila w internecie, szczerze nie chce nawet mi sie szukac, bo to bylo rzucone od tak…

    Swoje opinie czerpie na rozmowach z ludzmi na stadionie/pod stadionem w pubach…

    Nigdy nie twierdzilem ze wszyscy maja dlugi, stwierdzilem ze dla przecietnego brytyjczyka (czyli nie takiego z lepsza posada i placa) 40 funtow to jest cena niedorzeczna…

    A w to burn mi nie wierzyl, ze anglika moze byc nie stac na chodzenie na OT.

    Ty spotkales ludzi ktorzy nawet nie mysla o oddaniu karnetu, mimo ze im sie nie podoba, tez o tym pisalem, tez takich spotkalem. Jak rowniez cala mase osob, ktorzy oddali bo ich stac nie bylo i nie chodza bo za drogo, a co sie wybiora to steward robi wszystko by byl to ich najgorszy mecz. Ostatnio na derbach sam malo nie wylecialem za to ze chcialem stac i spiewac. I dupe uratowal mi inny angol, tylko ze on sam przeplacil to banem…

    Problem jest nastepujacy, mamy problem z wyprzedaniem OT, co nigdy dotad nie mialo miejsca… Nie wyprzedalismy karnetow na ktore wczesniej czekalo sie latami.

    Dla burna to protest kibicow przeciwko glazerowi, dla mnie to wynik kolejnej podwyzki i tak juz niedorzecznych cen biletow, dla ciebie brak ronaldo.

    Otoz twoj argument jest najbardziej idiotyczny jaki tutaj przeczytalem. Ot bylo pelne w okresie gdy nie wygrywalismy nic, do tego mielismy chyba najgorszy sklad w historii premiership… Nagle odchodzi ronaldo po tym jak zdobylismy 3 in a row i bylismy finalistami LM drugi rok z rzedu i nasi sezonowcy co zawsze zapelniali stadion znikneli…

    Litosci.

    I nie musze popasc w dlugi i oddac swoj karnet by bylo 1-1, tak jak ty nie musisz byc posiadaczem karnetu by bylo 1-0 dla ciebie…

    Pozdrawiam i do jutra prawdopodobnie.

  47. dandey1878 pisze:

    Old Trafford to wspaniałe miejsce i nie wszystkich stać na taką wyprawę szczególnie, że nie wszyscy posiadają One United. Co do Ronaldo to sory, ale Diabełki muszą się nauczyć grać bez niego i ja czuję się znacznie lepiej gdy nie widuję już na ulicach sezonowców. Tacy ludzie może i przez te kilka sezonów chcą się znacząco udzielić w życiu społecznym klubu lecz ich starania są bardziej błazenadą której nie toleruję. United jest na tyle silnym zespołem, że poradzi sobie z własnymi problemami, a Sir Alex na pewno usprawni ich grę kolejnymi transferami.

  48. AX1D pisze:

    tylko, że problem jest bardziej złożony:
    sezonowi kibice nie pojawiają się znikąd, tylko przy jakiejś okazji.
    okazją było ściągnięcie, a raczej regularne występy CR, który był „powiewem świeżości”. czegoś takiego jeszcze nie widzieliśmy, a przynajmniej nie widzieliśmy od długiego czasu.
    to przyciągnęło wielu sezonowych kibiców na Old Trafford.
    sam rozmawiałem z ludźmi, którzy jechali na OT tylko po to,
    żeby zobaczyć „that magnificent Portuguese”.
    nie mieli karnetów, to fakt, ale jechali i zajmowali krzesło.

    nigdzie nie powiedziałem, w przeciwieństwie do Ciebie, że jedynym powodem braku ludzi na OT jest brak Ronaldo. myślę jednak, że chociażby dla rzeczonych Chińczyków, których wspomniałeś, może to być ważne. ale to tylko moje gdybanie. niczym tego nie popieram.
    wcale za CR nie tęsknię i wiem, że wielu fanów nawet się cieszy z jego odejścia. nie zmienia to faktu, że inni żałują i Man Utd nie jest już dla nich tak atrakcyjny.

    uważam, że powodów pustek na OT jest przynajmniej kilka.
    po części nieuczciwa polityka klubu, po części kryzys, który poważnie dotknął Wyspy, po części, o czym pisał burn, niechęć do jankesów, po części na pewno długi, (o których pisały i brukowce i poważne gazety, żeby oszczędzić Ci szukania. nie neguję, że takie długi angielskich kibiców istnieją. spieram się z tym, że są one decydującym argumentem za pustymi miejscami na OT) a po części, tak myślę, brak tej wizytówki z paru poprzednich sezonów. jest ich zapewne o wiele więcej, ale nie chce mi się teraz robić analizy, bo i nie mam po co.

    chodzi mi jedynie o to, że uogólnianie jest bardzo proste.
    gorzej, jeśli na uogólnianiu się kończy. wtedy nie znaczy ono nic.
    pisałeś do burna, że nie ma argumentów, a ja jakoś nie widzę Twoich.
    „cena jest niedorzeczna” to argument? skąd go wziąłeś? mówisz o sobie? robiłeś badania? co to znaczy „niedorzeczna”? 36 funtów już jest „dorzeczne”? dla kogo? dla 4000 ludzi? 2000? dla mnie jest „dorzeczna”, jeśli odwołam się do swoich angielskich zarobków. dla moich znajomych jest akceptowalna. dla Twoich nie. czegoś to dowodzi? w moim przekonaniu niczego. tylko ja od początku używam trybu przypuszczającego, a Ty oznajmującego. taka subtelna różnica.
    ja piszę swoje domysły w przypadku CR, nie poparte niczym i gdybam sobie. przy tym wszystkim zaznaczam, że powodów prawdopodobnie jest multum. Ty przedstawiasz znikąd wzięte pewniki i starasz się wszystkim udowodnić, że masz rację, nie używając argumentów, tylko prowokując pyskówki i rzucając inwektywami. każdy ma swój poziom dyskusji, za który odpowiada. jeżeli uważasz, że wiesz lepiej, to Twoja sprawa.

    jak mawiają Anglicy – „Whatever makes your day better, mate”.

    z mojej strony
    end of topic

  49. p pisze:

    To na szybkiego, wybacz ale padam na ryja a jutro znow zapierdziel. Ale w miare tresciwie…

    Brak sezonowych kibicow nie tlumaczy niwyprzedania karnetow, na ktore rok temu bylo za duzo chetnych. Karnetow na ktore czekalo sie latami czesto…

    A opinie jak juz mowiel zbieram na meczach. Niedorzeczna jest nie dla 4000 cz 2000 a dla wiekszosci na tym stadionie. Widze ze masz blisko, czemu nie uczeszczasz? Pojezdzij troche, porozmawiaj z ludzmi sam sie przekonasz.

    I jasne ze to nie bedzie tak, ze polowa nagle przestanie chodzic bo za drogo… To dziala systematycznie powoli… Pierwszy obiaw juz mamy, nie umiemy wypelnic stadionu, co sie nam nie zdazalo. Zeby byla jasnosc, na pewno zaczniemy go wypelniac w drugiej czesci sezonu, bo az tak zle to mam nadzieje jeszcze nie jest. Ale fakt ze arsenal w lidze byl w general sale i ponad 2000 biletow sie nie wyprzedalo o czyms chyba swiadczy.

    I czy naprawde wg ciebie middle class sa az tak zamozni ze beda placic w nieskonczonosc takie ceny biletow? A odnosze sie do workin class, bo to oni pierwsi zostali wyparci ze stadionu, to wlasnie dlatego atmsofera jest coraz gorsza i wlsnie dlatego w przyszlosci city zdominuje miasto kibicowsko (chyba ze pojda w nasze slady i zamiast 10 funtow za bilet na cc + 1 funt za syna, dorzuca 41 plus 15…).

    Co do tego dlugu, to po raz kolejny burn napisal o dlugu klubu, ktory znaczenia przeciez zadnego miec nie bedzie dla kibicow chodzacych. Co do dlugow kibiow o ktorym ja mowie, to oczywiscie w artykule byly jednostki typu 5-10 procent, znow skupianie sie na problemie poruszonym przypadkowo.

    I zebys mnie dobrze zrozumial to tez musialbys pobiegac na mecze troche. Zapraszam na gigg lane w nastepna sobote. Moze piwko jakies sie zrobi, dwoch polakow jeszcze dolaczy, bo spora grupa na everton sie udaje. Ja tez mam znajomych ale szkotow z klasy sredniej i tez jednego stac na wyjazd do rumuni w LM ale nie stac go na pojscie na mecz domowy z sevilla za 37 funtow… Tez jest karnetowcem. I nie ze nie ma pieniedzy, tylko po prostu ta cena jest smieszna. Ile mozna placic za jeden bilet by pojsc ogladac mecz? A przeciez rozmawiamy o najnizszej cenie, ktora jest wykupywana pierwsza.

    jak to jst zbyt chaotyczne to przepraszam, ale juz ledwo widze :)

    pozdrawiam.

  50. AX1D pisze:

    gwoli ścisłości, odpowiem tylko na zaproszenie – aktualnie mieszkam w Polsce, więc zbyt blisko nie mam. wróciłem z Anglii niedawno ze względu na wyższą konieczność. niebawem zapewne wrócę na Wyspy, więc może wtedy „jakieś piwko się zrobi”.

    osobiście mam nadzieję, że kiedy „połowa nagle przestanie chodzić bo za drogo…”, coś się zmieni i nie będziemy świadkami katastrofy.
    z resztą nie dyskutuję, bo mam dziwne przeczucie, że się nie dogadamy.

    pozdrawiam
    ax

  51. A.D. pisze:

    Ciekawe jaką dyskusję bym wywołał, gdybym napisał, że szata zdobi kibica? :-)

    • manfan pisze:

      Chyba następne 100 komentarzy ^^”

    • dandey1878 pisze:

      Nie wiem jaką, ale pisząc ten tekst chciałem też usłyszeć wasze opinie ;)
      Pozdro!

    • hadaszyszek pisze:

      Wystarczy tylko odrobinkę poirytować społeczeństwo, rozwścieczyć je bzdurami i – po prostu – prowokować je. „Internetowcy” takiego kogoś nigdy w życiu by nie zostawili w spokoju, tylko rzucili by się na niego niczym dziesięć psów na kiełbachę, z zamiarem skamieniowania żywcem, by uleczyć swe kompleksy w realnym świecie. Tak to już chyba działa – w słowniku wirtualnego świata chyba nie istnieje coś takiego jak „ignorowanie”^^. Pozdro :)

      • dandey1878 pisze:

        hadaszyszek> mocne słowa, ale prawdziwe. Społeczeństwo jest bezlitosne ;)

      • AX1D pisze:

        ej, ja mam opcję ‘ignore’ w niektórych aplikacjach..
        tyle, że redlog jeszcze jej nie zaaplikował u siebie ;)
        będę o to wnosił u szefostwa.

  52. dandey1878 pisze:

    Najważniejsze, że tekst się Wam jako tako podobał;)

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..