Oglądaj, słuchaj… płacz

Zawodnicy kopią piłkę (lub przeciwników), trenerzy gestykulują i pokrzykują na graczy, sędziowie gwiżdżą, a kibice dopingują. Istnieje jeszcze jedna grupa zawodowa, aktywnie uczestnicząca w widowisku sportowym. Najczęściej ich nie widzimy, ale słyszymy za to zawsze, a czasem aż mamy ich dosyć. Komentatorzy i sprawozdawcy sportowi to nieodłączni aktorzy każdego pojedynku rozgrywanego na boisku.
Przekaz telewizyjny to integralny składnik triady: obraz – efekty dźwiękowe – mowa. Kontekst ekranowy sprawia, iż komentator relacjonuje i komentuje wydarzenia boiskowe. Informacja zawarta w komentarzu TV ma bardziej selektywny charakter. Dziennikarz nie musi bowiem dokładnie opisywać tego co w trawie piszczy. Przykładowo: zawodnicy wymieniają podania na swojej połowie, w dodatku nie atakowani przez przeciwników. Zwykły komentator poleci ze standardową gadką: „Bąk – Żewłakow, znowu Bąk, teraz wycofanie do Boruca” i tak w koło Macieju. Wszyscy przecież widzą te szachy na boisku i nie ma sensu pogłębiać frustracji znudzonego widza. Na wagę złota są zatem umiejętności zaciekawienia widza wszelkiego rodzaju anegdotami czy historyjkami z życia piłkarzy.
Z przykrością muszę to stwierdzić, ale TVP zawodzi mnie na całej linii. W Telewizji Publicznej, do której działalności misyjnej zalicza się również szerzenie kultury fizycznej i propagowanie sportu, piłka nożna jest spychana na coraz dalszy margines. Nawiasem mówiąc, inne dyscypliny też nie mogą liczyć na taryfę ulgową. Od kilku ładnych sezonów rozgrywki najlepszych klubów w Europie pokazywane są tylko raz w tygodniu. Co więcej, serwowane są najczęściej spotkania nie wzbudzające większych emocji. A szczytem bezczelności są transmisje z meczów z udziałem tych nielicznych Polaków występujących w podrzędnych zespołach z elity europejskiej. Efekt jest taki, że znudzony kibic woli udać się do pubu, obejrzeć mecz w internecie, a w ostateczności wybrać najnowszy film w komercyjnej stacji. Potem włodarze z Woronicza analizują słupki oglądalności i mają kolejny argument przeciwko pokazywaniu Ronaldo, Gerrarda, Lamparda czy Leo Messiego.
Puchar Europy przegrywa rywalizację z ‘M jak miłość’, nawet skróty nie mają szans w starciu z Janem Pospieszalskim, jego nieśmiertelnym ‘warto rozmawiać’ i charakterystycznie złożonymi rękoma (magiczny trójkąt). A Teleexpress to już zapora nie do przejścia dla wszystkich dyscyplin sportowych. Osoby odpowiadające za ramówkę w publicznej zostały chyba pozbawione przez los (albo ‘beton’ we władzach tv) elementarnych zdolności logicznego myślenia. Ustawienie studia skrótów Ligi Mistrzów na godzinę 22.50 to mistrzostwo świata! Ciekawe mnie dlaczego nikt nie pomyślał, że w fazie pucharowej może zaistnieć potrzeba rozegrania dogrywki i rzutów karnych, aby ostatecznie wyłonić zwycięzcę spotkania. Tak jak TVP machnęła ręka na Romę i Arsenal, tak ponad tydzień temu smakiem musieli się obejść fani biegów narciarskich. Tylko dlatego, że w finale A nie występowała już Justyna Kowalczyk.
Tak jak są misie z PZPN-u, są misie z TVP.
Najbardziej znanym komentatorem TVP jest oczywiście Dariusz Szpakowski. Polscy widzowie mieli przyjemność 8 razy oglądać Mistrzostwa Świata z jego komentarzem. Jest niezaprzeczalnie legendą polskiego dziennikarstwa sportowego, ale czy nie staje się już powoli dinozaurem? Nie zna piłkarzy biegających po murawie, podstawowa wiedza taktyczna również jest mu obca.
W meczu United – Inter VDS i Caesar byli chyba jedynymi zawodnikami na boisku, których Szpakowski nie pomylił z innymi piłkarzami. Zapewne tylko dlatego, że grali w zupełnie innych koszulkach niż reszta ich kolegów i komentator miał pewność, że znajdzie ich tylko w jednym miejscu na murawie. Ktoś powie, że nie myli się tylko ten co nic nie robi. O przepraszam, w FIFA pan Szpakowski się nie myli…
W jednym Dariusz Szpakowski nie ma sobie równych. Jak nikt inny potrafi oddać atmosferę towarzyszącą najbardziej emocjonującym spotkaniom. Gdy komentuje Ligę Mistrzów, czuję, że na boisku biegają najlepsi zawodnicy na świecie, a nie jakieś ogórki z 6. ligi. Sprawdza się to również w spotkaniach reprezentacji narodowej, kiedy cały kraj wstrzymuje oddech, a Szaranowicz umiejętnie podnosi ciśnienie swoimi słowami, metaforami i wyszukanymi porównaniami. Wtedy wybaczam mu nawet największe wpadki.
Aż łezka się w oku kręci:
Zdecydowanie największą gwiazdą studia meczowego Telewizji Polskiej jest Jacek Gmoch. Na analizy taktyczne byłego selekcjonera reprezentacji narodowej z zapartym tchem czekają rzesze fanów piłki nożnej. Gdy w trakcie przerwy transmisji pojedynku LM z Interem pan Jacek podchodził do stanowiska komputerowego, by zaprezentować najciekawsze momenty gry, w pubie, w którym oglądałem spotkanie, rozległy się gromkie brawa. Talent rysowniczy to coś, czym Gmoch zachwyca wszystkich ;-).
Bezcenna jest również znajomość realiów polskiej piłki oraz umiejętność rzetelnej oceny pracy sędziów. Analiza w przerwie meczu Ligi Mistrzów Chelsea – Liverpool:
I tu sędzia gwiżdże spalony. Ale wierzymy mu. To nie nasz sędzia.
Czasy Ligi Mistrzów w Polsacie minęły chyba bezpowrotnie. A szkoda, bo dzisiaj większość osób dysponuje już kanałami Sport i Sport Extra (przynajmniej ja tak, co powoduje, że osobiście przychylanie patrzę na sport w Polsacie). Transmisje z europejskich boisk z żółtym słoneczkiem na ekranie były o niebo lepsze niż obecna środowa jednorazówka w publicznej. Pierwsza komercyjna stacja telewizyjna w Polsce skoncentrowała się ostatnio na międzynarodowych turniejach: Mundialu w Korei i Japonii oraz Niemczech, Mistrzostwach Starego Kontynentu w 2008 roku. Jeśli mnie pamięć nie myli, na ostatnim turnieju w Austrii i Szwajcarii większość spotkań była pokazywana w otwartym Polsacie. Jaka zatem była jakość transmisji? Z samego studia najwięcej zapamiętałem bijącej po oczach solarki i żelu ociekającego z włosów większości uczestników relacji. Gdyby Portugalia nie zakwalifikowała się na Euro, może sam Ronaldo zawitałby do Polsatu.
Najlepszym ekspertem był oczywiście Zbigniew Boniek. Bywał stronniczy i irytujący w swoich ocenach, ale zazwyczaj trzeźwym okiem opiniował zdarzenia boiskowe. Przede wszystkim Zibi jest autorytetem jakich mało w polskiej piłce i krytyczne uwagi w kierunku piłkarzy brzmiały wiarygodnie w jego ustach. Komentarz na żywo również niczego sobie – w szczególności zapamiętałem głośne myślenie Bońka: „Przerzuć na drugą!” w stosunku do piłkarza, który akurat utrzymywał się przy piłce. Świerczewski, Hajto? Według mnie Ci panowie to kompletna pomyłka, ale rozumiem, że na czas wakacji wypada zafundować swoim koleżkom świetną (i dobrze płatną) rozrywkę w telewizji. Szczytem hipokryzji była krytyka polskich obrońców, nad którymi pastwił się Gianni. Ten sam, którego Koreańczycy bezlitośnie wkręcali w ziemię w 2002 roku.
Jak za to prezentowali się etatowi komentatorzy Polsatu? Mateusz Borek obniżył loty, ale dalej trzymał się dosyć dobrze. Bożydar Iwanow, poza swoimi sławnymi skarpetami pozostawił po sobie ogólne pozytywne wrażenie. Najbardziej irytujący był za to Roman Kołtoń. Jego komentarze były niezwykle nudne (powtarzanie nazwisk zawodników), a informacje przytaczane ze ‘SportBilda’ to już szczyt ‘profesjonalizmu’.
Wszystkie wymienione i niewymiennie przeze mnie słabe strony relacji prowadzonych w Polsacie nie były dla mnie tak irytujące jak wszechobecna polsatowska koalicja antybeenhakerowska. Złośliwe wstawki na temat Holendra pojawiały się nawet podczas sytuacji, których w życiu nie skojarzyłbym z polską reprezentacją. Koń jaki był, każdy widział. Beenhaker nie ustrzegł się pomyłek. Ale powtarzane jak mantra formułki wytykające wszelkie możliwe błędy naszemu selekcjonerowi wyglądały bardziej na leczenie własnych kompleksów niż konstruktywną krytykę. Wywiad Mateusza Borka z Kubą Błaszczykowskim, który miał ujawnić całą prawdę na temat polskiej reprezentacji był tego najlepszym przykładem.
Największą zaletą nSport jest to, że relacjonuje bardzo dużo spotkań Ligi Mistrzów. Pamiętam nawet, że stacja otrzymała nagrodę od UEFA za przeprowadzenie największej liczby transmisji z europejskich rozgrywek klubowych. Największą wadą zaś, to, że mało kto dysponuje takim cudownym wynalazkiem jak nbox. Szkoda, że koncern ITI, który posiada prawa telewizyjne do meczów o Puchar Europy nie decyduje się na pokazanie niektórych spotkań w TVN lub innym otwartym kanale. W związku z tym, żeby zobaczyć wtorkowy mecz LM trzeba się wybrać do pubu, co z kolei ma swoją dobrą stronę, bo można się zintegrować z innymi kibicami. Z transmisji najbardziej zapamiętałem Darka Dziekanowskiego i Michała Pola. Pierwszy z wyżej wymienionych jest ekspertem od taktyki. W aspekcie analiz nie popisał się jednak sam realizator – niepotrzebnie pokazywał studio telewizyjne w czasie, gdy Dziekan prezentował najciekawsze akcje i magicznym długopisem punktował kluczowych zawodników.
Pora na mojego osobistego faworyta. Stacja Canal+ zdecydowanie wyprzedza konkurencję jeśli chodzi o relacje piłkarskie. Liga angielska, hiszpańska, włoska, polska, puchary ligowe i krajowe. Co więcej, do każdej ligi przypisani są inni komentatorzy, specjaliści z danych rozgrywek. Pełna profeska, czego inne kanały mogą tylko szczerze pozazdrościć. Do tego dobrze zrealizowane programy, prezentujące skróty z ligowych kolejek i Natomiast para komentatorów Andrzej Twarowski – Tomasz Smokowski jest zdecydowanie najlepsza w Polsce. Niekwestionowanym ekspertem ligi angielskiej jest natomiast Rafał Nahorny. Pan Nahorny wydaje mi się delikatnie cięty na temat United, jednak zupełnie mi to nie przeszkadza. I tak nikt nie przebije mojego taty, który niezłomnie dopinguje każdego przeciwnika Czerwonych Diabłów ;-) Chyba dlatego jestem uodporniony na lekkie złośliwości dotyczące Manchesteru.
Natomiast relacja radiowa rządzi się zupełnie innymi prawami. Tutaj informacje od dziennikarza do słuchacza dokonują się wyłącznie na płaszczyźnie fonicznej. Dlatego sprawozdawca powinien pobudzać wyobraźnię swoich odbiorców i szczegółowo opisywać zdarzenia boiskowe. Stąd tekst relacji radiowej jest znacznie dłuższy i bardziej obfity w zobrazowanie poczynań graczy. Jednocześnie jest uboższy w różnego rodzaju ciekawostki, na które z powodu braku czasu, dziennikarz nie może sobie pozwolić.
Sprawozdawcy radiowi cieszą się mniejszą popularnością, lecz, gdy wymaga tego sytuacja mogą okazać się wybawieniem dla kibica spragnionego ciekawej meczowej relacji. Gdy gra reprezentacja, włączcie Program 1 Polskiego Radia i posłuchajcie Tomasza Zimocha. Niezapomniane wrażenia zapewnione. Pan Zimoch swoim komentarzem z meczu Broendby – Widzew posłużył mi jako przykład w pracy maturalnej. Nagrania słuchałem w domu tak długo dopóki byłem w stanie opanować śmiech i w konsekwencji kontynuować swoją ustną wypowiedź przed komisją ;-). Wiele osób słyszało, wiele zapewne z chęcią sobie przypomni.
W tym roku koncernowi ITI wygasa prawo do transmitowania spotkań Ligi Mistrzów. Szykuje się ostra bitwa pomiędzy największymi graczami na rynku. Na relacje z europejskich aren ostrzy sobie zęby Telewizja Polska, Polsat, nSport. Canal+ wraz z partnerami cały czas się waha czy przystąpić do przetargu. I szczerze mówiąc, ze względu na dotychczasowe doświadczenia tej ostatniej stacji będę życzyć wygranej. A Wy?
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(16 głosów, średnia: 4,31 na 5)







Co prawda nie posiadam nboxu, ale mam Nsport, więc oglądam tam skróty, zapowiedzi, no i we wtorek mecze. Profesjonalizmem przeganiają oczywiście TVP, zdaje mi się, że poziom ich relacji z LM jest też wyższy o Polsatu. Mam zresztą wrażenie nie od dawna, że im mniej popularny dziennikarz sportowy, tym lepszy. Wspomniana w tekście stacja Canal Plus ma absolutnie najlpeszą kadrę, ale ich nazwiska znają wyłącznie ci kibice, którzy interesują się ligową piłą i tą w wydaniu zagranicznym W „eNce” są bardzo fajni komentatorzy, a i w studio dziennikarze wraz z goścmi, potrafią kibica zaciekawic.
Oczywiście, iż Canal+ ;) . Jest to najbardziej profesjonalna stacja sportowa pokazująca mecze piłkarskie – i chodź wtedy praktycznie nazwę „sport” możnaby już spokojnie zmienić na nazwę „piłka nożna” (gdzie tu panie masz miejsce do jakiegoś boksu? :P), to i tak mi to nie robi różnicy.
Co do pana Zimocha… mój Boże, nie wiem, może mi się to tak kojarzy, ale jego wtrącenia dotyczące wyglądu piłkarzy są tak śmiesznie żenujące i lekko.. homoseksualne (ale ma ładną czuprynę, ale umięśnione nogi!) to i tak nic nie przebije meczu półfinałowego w Programie 1 Polskiego Radia. Chodzi o Mistrzostwa Świata. Eeee… mecz, bodaj, Francja z Portugalią tak mi się chciało śmiać, że mało co do WC nie zdążyłem :p. „Ale przpiękny blondyn, piękne umięśnione nogi i jego czyście męska postawa – prawdziwy twardziel na boisku, wielki jak dąb…” etc. . A na telewizorze widzimy bruneta, wcale nie takiego wielkiego jak dąb ;) . Już śpiesze z wyjaśnieniem – na wsi, podczas mistrzostw, właśnie w meczu Francja – Portugalia zepsół się dźwięk. Nie było komentarza, ani tej atmosfery. To wpadłem na pomysł, aby poszukać w radiu komentarz i jednocześnie oglądać TV. Miałem potem sporo śmiechu w tych 90 minutach :>, gdyż komentarz owy był szybszy niż to, co leciało na ekranie telewizora. I tak piłkę mają Portugalczycy, a ten ryczy „GOL! GOL! FRAAAANCJAAAA!!!! GOOOL!” .. dopiero 2 minuty później widzimy gola. Lub sytuacja z tym blondynem – widzi jakiegoś blondyna, ale teraz to brunet jest przy piłce. No cóż… tak, czy siak nie żałuję :p .
przez krótki czas posiadałem canal + i szczerze powiedziawszy są poprostu najlepsi. Studio, w którym prowadzone są debaty na temat np.: ligi angielskiej nigdzie indziej mnie tak nie ciekawiły. To tam obejrzałem pierwszy mecz Manchesteru i do tej pory staram się nie przegapić żadnego.
Ja nie mogę oglądać Z takim komentarzem. Parosekundowe opóźnienia już mnie wpieniają. Zazwyczaj w ogóle nie słucham komentarza, bo w pubie leci muzyka.
Zgadzam się z niemal całością artykułu… no może za wyjątkiem opinii nt. polsatowskich Mistrzostw Europy, które wg mnie były najlepiej zorganizowaną transmisją telewizyjną z widowiska sportowego, jaką miałem okazję oglądać – odliczanie czasu pozostałego do rozpoczęcia ME obok słoneczka z logiem Polsatu, długie studia przed- i pomeczowe, dobre analizy spotkań… Podobało mi się wszystko za wyjątkiem wspomnianej przez Ciebie stronniczości i niektórych panów ex-piłkarzy w studiu:)
A już duet Borek-Boniek podczas meczu (nie wiem czy dobrze pamiętam) Włochy-Hiszpania to dla mnie mistrzostwo świata. Borek dbał o inteligencje wypowiedzi, przedstawiał wiedzę piłkarską obraną w składny i niemalże patetyczny język. Boniek zapewniał komentarz emocjonalny, typowo kibicowski. Kombinacja doskonała:P
Niemal idealne podsumowanie mojego własnego zdania. Z wyjątkiem jednego, panowie z eNki mnie cholernie denerwują swoimi błędami. Momentami gadali takie pierdoły, że wolałam oglądać transmisje z angielskim komentarzem;]
Ale reszta jak najbardziej trafna, no może jednak wolę parę Twarowski-Nahorny.
Mam nadzieję, że praw na LM nie wykupi Polsat. Nie trawię tej stacji i z całym sił chcę by to C+ w 100% opanowało relacje z meczów;d Uwielbiam tę stacje, komentatorów, wszystko. Ciekawe byłyby tez pary na takie mecze. Czy na mecz Anglików i włochów daliby jednego komentatora ligi angielskiej i jednego z włoskiej? Czy może całkiem nowa parka na LM…
Właśnie skończyłam słuchać tego nagrania audio, facet niesamowity;d
Kilka uwag:
„piłka nożna (ale sport również)” brzmi jakby piłka nożna nie była sportem :-)
„na czas wakacji wypada zafundować swoim koleżkom darmową fuchę w telewizji.” – fucha z zasady nie jest darmowa, tylko raczej dobrze opłacana.
Co do nSport – mam i polecam. Ogólny poziom komentatorów i ekspertów jest wysoki, jakość obrazu bardzo zadowalająca. Największą wadą jest brak jakiejkolwiek sensownej ligi krajowej w nSport. Na sportklubie jest m.in. bundesliga, ale jakość obrazu jest słabiutka, jak na TVP2. Jeśli jednak C+ wykupiłaby prawa do transmisji LM to bez wahania zamieniłbym natychmiast nboxa na drogi dekoder drogiej Cyfry+ :-)
Prawa do transmisji wywalczą TVP lub Polsat, i jestem w 100% pewien. Czy C+ ma aż taki zasięg do kibiców (mowa tu o domowych odbiornikach)… moim zdaniem pan Solorz, który dysponuje naprawdę dobrym nosem, zarzuci sieci na Champions League… a TVP… hm, ich ramówka w TVP Sport reprezentuje się co najmniej średniawo (tylko zimą bili konkurentów o głowę) więc nie zdziwię jak oni będę zdecydowanym faworytem do Ligi Mistrzów.
Odnośnie C+ zgadzam się, chociaż sama już tej stacji niestety nie posiadam.
Widzę, że nie tylko ja miałam bardzo pozytywne zdanie na temat Zbigniewa Bońka na ME. Pamiętam mecz Francja – Włochy, ja całym sercem za Francuzami, a Zibi siłą rzeczy za Włochami – co dało się wyczuć. Mimo to nie przeszkadzał mi jego komentarz, a wręcz przeciwnie.
Metafory Pana Zimocha z PR są niezapomniane.
Jeszcze dodam, że z utęsknieniem czekam na program piłkarski, który choć odrobinę zbliżyłby się poziomem do Match of the Day na BBC. Tam nie przeszkadza mi ani to, że i Hansen, i Lawrence, i Dixon, i Shearer są cięci na United, bo ich analizy są generalnie rzeczowe. To chyba magazyn, z którego najwięcej się dowiedziałam o piłce i oglądając mecz zaczęłam zwracać uwagę na to, co BBC potem pokazuje tymi swoimi „kółeczkami”.
Dzięki za zwrócenie uwagi na błędy językowe. Już poprawione i teraz wszystko powinno być jasne ;)
A propos nSport. Mecze oglądałem tylko w pubie i komentarz wcale mnie nie powalił na kolana. Szczególnie denerwował mnie jeden komentator wspomagający o charakterystycznym głosie, niestety jego nazwiska w tej chwili nie pomnę. Jeśli nSport nie wykupi LM to ten program stanie się całkowicie bezwartościowy. Ja kibicuję canal+ bo mają najlepszą redakcję i sam dysponuje pakietem canal w kablówce ;) I jeszcze jedno – jeśli cyfra wykupi prawa do LM zmiecie całą konkurencję.
Mój ojciec również dopinguje każdego przeciwnika united , a jak już Manchester gra z włoską drużyną , to wtedy jest pomiędzy nim a mną awantura na całego. A więc łącze się w bólach z Wiktorem -). Co do tekstu – bardzo profesjonalny , aczkolwiek zaintrygował mnie wybór przez Wiktora tematu maturalnego , gdyż sam za kilka tygodni muszę coś wybrać ale jeszcze nie wiem co. W związku z tym pytam cię Wiktor na czym polegała twoja praca??
Canal+ zdecydowanie wygrywa w tym rankingu. Od wielu lat to właśnie na Canal+ można obejrzeć prawdziwą piłkę i mam nadzieje że wygrają oni także prawa do transmisji LM.
A jak dla mnie wśród komentatorów to palmę pierwszeństwa mają Borek i Kołtoń.
Ja mam Cyfrowy Polsat. Ogólnie w Polsat Sport i Extra z komentarzy z meczów jestem zadowolony ale wkurza mnie co innego TU UWAGA DO WŁODARZY POLSAT SPORT I EXTRA błagam Was nie puszczajcie tych samych meczów po kilka razy. Pamiętam ,że rekordem był mecz Liverpool-Wigan który udało mi się wyłapać dokładnie 5 razy (a nie wiem czy czegoś nie opuściłem). Rozumiem ,że można obejrzeć powtórkę jeśli mecz był tak fajny albo jak ktoś przegapił na żywo. Ale puszczanie tyle razy tego samego. Kto chce to obejrzy to co najwyżej za drugim razem. Ale oprócz tego jest OK. Na koniec zaproponuję kolejne wydanie może następnymi gwiazdami tej „sagi” byliby Tomasz Jaroński i Krzysztof Wyżykowski :D co o tym sądzicie??
Gremix u mnie jest podobnie z tym ,że jeśli United gra z włoską drużyną(szczególnie Inter i Milan) lub niemiecką(szczególnie Bayern m.) Albo z Chelsea to wtedy jest za Manchesterem więc mam trochę lepszą sytuację.
dajcie pass z tym capsem.
W mojej opinii zdecydowanie najlepiej aktualnie wypada Canal+. Każda liga ma swoich specjalistów, co gwarantuje nam, że dana osoba faktycznie wie o czym mówi.
Na drugim miejscu stawiałbym nSport, może jeszcze nie w kwestii komentarza meczowego, ale zaplecza – aktualnie najlepszego w Polsce. Zarówno studio, high definition oraz specjaliści sprawiają, że w przyszłości, jeśli ITI wygra kilka ciekawych praw do transmisji, może się stać wiodącą stacją na rynku.
Zdecydowanie słabiej oceniam Polsat, zwłaszcza przez wspomniane przez autora zapędy antybeenhakkersowskie. I nawet nie chodzi o fakt kto się jakimi gustami identyfikuje, lecz poważna impreza sportowa, jaką jest Euro, to nie miejsce na wygłaszanie własnych poglądów.
Na temat TVP spuszczam zasłonę milczenia ;)
Ja spuszczam na nich, ale nie zasłonę :P
Moja hierarchia dotycząca ogólnie komentatorów kształtuje się mniej-więcej tak :
Canal+ – Oni wiedzą co robią i robią to profesjonalnie.
Polsat – Mają czasem trafne określenia, oraz potrafią zaintrygować, nie jest tego jednak zbyt wiele…
nSport – Są na 3 miejscu tylko dlatego, iż nie robią większych byków w swych komentarzach. A to chlubą w takim razie naszych rodzimych stacji sportowych być nie może…
TVP – ‘zsuwam’ zasłonę milczenia :p .
Sportklub – zdecydowanie najgorsza stacja komentująca. Jest tam jeden komentator na krzyż, jednocześnie owy nienawidzi Włoskich, Angielskich oraz Hiszpańskich drużyn, a ubustwia Francuską oraz Niemiecką. To coś chyba nie tak. Sportklub to coś w stylu polskiego Bayern TV, ew. w porywach Bundesliga TV. Mają licencję na pokazywanie FA Cup, czy Carling, ale te jego określenia są dobijające. Raz (w nieznaczny) sposób w meczu z Southampton bodaj, w FA Cup sędzia się pomylił na korzyść Diabłów. I co? Od razu powiedział, że Manchester ma 12 graczy, gra przeciwko 10 (dostał w pełni zasłużenie jeden z piłkarzy STH czerwoną kartkę), a ten 12 ManUtd jeszcze ma gwizdek. Znowuż w samych superlatywach wypowiada się nt. Bayernu Monachium mając klapki na oczach i nie widząc wyraźnych ich błędów. Okropne… jeden, ten sam, głupi komentator. Zdecydowanie najgorsza stacja pod tym względem.
Nie mogłem wytrzymać i zedytowałem te komentarze, żeby wyglądały bardziej cywilizowanie. Panowie, proszę Was, bez TAKICH WIELKICH AKCJI! ;)
Musisz coś wybrać za kilka tygodni? Hehe dziwne, bo ja pamiętam, że temat musiałem zatwierdzić do lutego. Nevermind.
Ja wybrałem temat: „Frazeologia dziennikarstwa sportowego. Zanalizuj wybrane przykłady.” Za przykład posłużył mi już wyżej wymieniony Zimoch, słownictwo i związki frazeologiczne specjalistyczne rożnych dyscyplin, a także różnych rodzajów relacji (telewizja, radio, prasa).
mógblys mi powiedziec jakie frazeologizmy np. Zimocha znalazles? bo nie jestem pewien czy te co znalazlem sa dobre
dzięki ci o zbawco;d
C+ nie transmituje krajowych i ligowych pucharów.N-ka relacjonuje rozgrywki Carling Cup oraz Pucharu Polski,Polsat- Puchar Ekstraklasy,Puchar Niemiec,Francji i Włoch.TVP Sport- Puchar Włoch i Puchar Hiszpanii.Sportklub- Puchar Anglii oraz Community Shield.Tak więc tu akurat nie masz racji,niemniej C+ ma bardzo atrakcyjną ofertę programową. :)
Fakt, z tym Carling pomieszałem, co nie zmienia faktu, iż sportklub jest iście ‘bundesligowską’ telewizją. Być może, że nie mają kasy na inne ligi, ale powtarzanie w koło macieja tego samego jest baaaardzo nużące. Sportklub ma jedną jedyną licencję na pokazanie jakiejś ligi i ją wyciska do ostatnich soków powtarzając te same mecze więcej razy niż słynny Polsat ;) . No i jeden komentator.. co to jest ja się pytam?! Wiem… Polska telewizja o tematyce sportowej. Eh :) .
ja również zgadzam się z tym że C+ ma najlepszych komentatorów mimo że moge posłuchać ich tylko w knajpie ;] co do Nsportu to nie mam żadnych zastrzeżeń, mają dobrych komentatorów których nawet da się słuchać ;] a najlepszych komentatorów „niepiłkarskich” wg ma zdecydowanie Eurosport z panami Wyrzykowskim i Jarońskim na czele ;)
kupiłem cyfrowy polsat gdy w Polsacie pokazywali LM, a teraz .. liga grecka,holenderska,szkocka ;/ nie ma co oglądać powtorki meczy United i reprezentacje. szkoda bo tam dobrze komentują
Tekst bardzo dobry.
A więc po kolei…Także pamiętam te czasy, jak leciały dwa mecze LM w TVP, no ale programy typu „M jak miłość” widocznie są ważniejsze(nie mówię, że tego nie oglądam, ale to można zobaczyć co tydzień i to kilka razy dziennie, wraz z powtórkami, a tu jest raz na jakiś czas).
Co do komentatorów to jak dla mnie numer 1 jest Dariusz Szpakowski.Nikt tak nie nadaje atmosfery, komentowanie nie jest nudne i można obejrzeć po raz kolejny karne LM 2008, gdzie nadawałem nieprawdopodobną atmosferę.Szczerze mówiąc, zawsze patrze kto dany mecz komentuje, bo jak dla mnie, jak on komentuje widowisko staje się lepsze.
Co do Canal+ to na szczęście mam możliwość oglądania.Zgadzam się, że tu jest profesionalnie, gdzie każdą ligę, komentują prawie zawsze inni komentatorzy i bardzo mi się podoba komentowanie ligi angielskiej, którą co tydzień oglądam.
Tekst oczywiście na „5″.
Zgadzam się w 100% z autorem tekstu. Kiedy oglądam mecz na canal+ od razu mi się „morda cieszy”. Profesjonalne przygotowanie do meczu super anegdoty i zaciekawienie kibica nie tylko do oglądania ale i do słuchania tego co mówią bo przyznam się szczerze że nie słucham już praktycznie co mówi Szpakowski bądź komentatorzy z polsatu. Mecze oglądam zawsze w większym gronie i jest wiele dyskusji podczas ich trwania. Całkiem inaczej jest kiedy to przykładowo liga angielska na canal+. Co najbardziej utkwiło w mojej pamięci to kiedy przed rozpoczęciem finału ligi mistrzów z Chelsey komentator powiedział ze jest zaskoczony że Brown gra na prawej stronie bo to przecież środkowy obrońca kiedy wszyscy wiedzą brown caly sezon przegral na prawej flance a jak wspomniałem komentator TVP był zaskoczony. Przypuśćmy manchester po raz drugi z rzędu w finale ligi mistrzów Giggs środek pomocy i jeśli komentator powie że zaskoczony to wyłacze tv i pojde na necie z japońskim komentarzem obejrzeć bo n-ki nie mam. Same emocje i nerwy wystarczą podczas takiego wydarzenia a tu jeszcze Cie komentarz denerwuje… RZENADA
Co do komentarza, rzeczywiscie N-ka jest troche z tylu, o ile na głownym kanale Pan Wojciech Jagoda z kolega daja rade, to w tych gorszych meczach tragedia.
To prawda, Pan Darek juz stary, nie ta wiedza, wymowa (O Boże! Ile wersji Kuyt’a w zyciu slyszeliscie?) ale podsycic emocje to on umie. Gdy Manchester strzelał bramke Interowi, to w momencie euforii wolalem wylaczyc HD i przelaczyc sie na TVP2 co by sie „podjarac”
Jeszcze jedno slowo co do Borka i Kołtonia. Program Cafe Futbol to zenada, moze czasami maja racje, ale najazd na Leo i ciagla tyrana to przesada, a jak widze pijaka Kowalczyka to az zakłocenia mam. Niemniej jednak Kołton to fachowiec, swietnie sprawdza sie w roli drugiego komentujacego, tak zwanego fachowca.
komentatorzy tvp rozbrajają.
ostatni mecz Realu z LFC – Lassa nie chciał Ramos, no bo to wymysł Calderona był, transfer młokosa z Portsmouth.
Ale i tak MOHOMODOAON wygrywa z każdym ;)
W mojej ocenie C+ i Tarnowski wymitają
Tarnowski to jest powiat. A komentator nazywa się Twarowski ;)
oj sorki rzeczywiście :P Twarowski z tym drugim (nie znam nazwiska)
nie zapomnę ostatnich 3 minut w wykonaniu Szpaka podczas legendarnego meczu Man Utd z Bayern Monachium i jego „sam Hitchcock by tego nie wymyślił” :) i wiele innych spotkań które nabierały potrójnego kolorytu dzięki jego komentarzom, ale tak czy owak jak dla mnie Twarowski jest najlepszy i czekam już z niecierpliwością na wywiad z nim, zresztą już po cichu mam obiecane, Panie Wiktorze radzę się wywiązać! :) tekst piękny. pozdrawiam