Czy na szczycie, czy dnie…

Sir Alex Ferguson
Jak wspominałem w swoim poprzednim felietonie, Teorii Diabelskiego Młyna, gra Manchesteru, przypomina taką właśnie maszynerię. Raz na górze, później jazda w dół, zatrzymanie się gdzieś pośrodku. Niestety, ostatnio, nasi ulubieńcy, sprawują się naprawdę fatalnie. Wciąż powtarzamy wyświechtane hasła, np. „Czekamy na Old Trafford”, „Zobaczymy na koniec sezonu, kto się będzie śmiał!”, „Najlepsze przed nami”. Ale moim zdaniem, teraz naprawdę mamy powody do niepokoju. I nie chodzi tu wcale o nasze dotychczasowe trzecie miejsce, w dodatku z jednym zaległym meczem. Nie, mnie chodzi o kilka czynników, które mogą sprawić, że MU nie powtórzy sukcesów z poprzedniego sezonu. A jakie to czynniki?

1 – Defensywa.

Przypomnijmy sobie poprzedni sezon i mecz Barcelona – MU w półfinale Ligi Mistrzów. Kto walczył za dwóch? Kto poświęcał się i ratował zespół w nieprawdopodobnych sytuacjach? Zgadliście – Rio Ferdinand. Jeszcze kilka miesięcy temu, Anglik miażdżył poszczególnych rywali swoją formą. Nie pograli sobie przy nim ani Adebayor, ani Torres, ani Vucinic, Drogba czy Eto’o. Rio tworzył zaporę nie do przejścia. Widać było, że chce grać, walczyć i zwyciężać. Któż nie pamięta jego radości, po obronionym przez Van der Sara karnym w finałowej batalii z Chelsea? Jak Ferdinand prezentuje się dziś? Słabo. Jak na swoje możliwości, wręcz fatalnie. Na tapetę weźmy chociażby mecze z Evertonem, Hull czy Arsenalem. W pierwszym, popełnił dwa kuriozalne błędy i tylko łut szczęścia, spowodował że nie przegraliśmy tego spotkania. Z Hull, Rio sprokurował karnego, bo nie mógł powstrzymać rezerwowego napastnika gości – Mendy’ego. W potyczce z Kanonierami, też się nie popisał. Kilka razy, dał się „objechać”… Bendtnerowi!

Jaka jest przyczyna, tak żałosnej postawy Ferdinanda? Myślę, że przede wszystkim, czuje się on niedoceniony. Bo któż zdobył nagrodę dla najlepszego obrońcy poprzedniej edycji Champions League? John Terry. Nie ujmuję zasług kapitana Chelsea, ale… Nie spływa ze mnie złośliwość jednak chyba wszyscy pamiętamy, kto zawalił „decydującego” karnego, w finale? Natomiast o ile mnie pamięć nie zawodzi, Ferdinand w LM nie zagrał naprawdę źle ani razu. Jego występy przeciwko Romie i Barcelonie na wyjazdach, były niesamowite. Powstrzymywał rywali, na wszelkie możliwe i bezpieczne sposoby. A tymczasem, to nie on zdobył nagrodę. Nie zdziwiłbym się, gdyby Rio poczuł się upokorzony. „Tyle zrobiłem, ratowałem nas przed stratą bramki w wielu sytuacjach, i co z tego mam?”. Takie właśnie pytanie, mógł zadać sobie Anglik. Podejrzewam, że brak odpowiedzi na nie, przyczynił się znacznie, do spadku jego formy.

Strasznie mnie martwi postawa Alexa Fergusona, który nie potrafi wybrać odpowiedniego piłkarza, do gry na prawej obronie. W poprzednim sezonie, miał do dyspozycji Browna, Simpsona i ewentualnie Hargreavesa, zatem sprawa była prosta. Zwłaszcza, że Wes w końcu nauczył się grać na tej pozycji i rzadko przytrafiały mu się kiksy. Gdy już takowy się zdarzył – obok był dobry Anioł Stróż Ferdinand, który asekurował rodaka. Teraz, ku ogólnej rozpaczy fanów, na prawej flance obrony, najczęściej występuje kapitan, Gary Neville. Wszyscy zgadzamy się co do jednego – Gary, to legenda, wychowanek, osoba, która bez reszty poświęciła się klubowi. Jednak czy tylko z tych powodów, zasługuje na miejsce w podstawowej jedenastce? Odpowiedź brzmi: nie. W kilku meczach, w których w obecnych rozgrywkach grał Wes Brown, gra prawą stroną, wyglądała znacznie lepiej. Ronaldo mógł z nim wymienić szybką piłkę, konstruować akcje ofensywne, był praktycznie zwolniony z gry w obronie. Teraz, CR jest zmuszony do częstego cofania się, bo gdy tego nie robi, na prawicy jest luka, ponieważ rzadko się zdarza, by Gary nadążył za kontrą rywali. W każdym kolejnym spotkaniu, wychodzą braki w przygotowaniu kapitana do sezonu. Bo i czy ktoś, kto nie potrafi wyprzedzić jakiegokolwiek skrzydłowego, kto gra słabo w ofensywie i zdarza mu się nie trzymać swojej pozycji, zasługuje na grę w pierwszym składzie takiego klubu, jak Manchester United? Moim zdaniem nie. Niestety, Alex Ferguson, wystawia Neville’a głównie za zasługi i dobrą postawę na treningach, a to trochę za mało, by powstrzymywać rywali z całej Europy. I albo Szkot to zrozumie, albo nasza obrona, w niedługim czasie zacznie przypominać sito.

2 – Nietrafione zmiany.

To druga bolączka naszego zespołu. Mam wrażenie, że Alex trochę pogubił się w tym wszystkim. Wystawia graczy, którzy grać nie powinni, trzyma na ławce tych naprawdę potrzebnych i wpuszcza ich na kilkanaście minut. Przykłady? Czekanie ze zmianą wspomnianego Gary’ego Neville’a w szlagierze z Arsenalem. Zamiast zdjąć wyjątkowo słabiutkiego Anglika już po pierwszej połowie, Ferguson postanowił dać mu szansę i w drugiej. Efekt? Szybka strata drugiego gola. Szkot, posłał w bój Rafaela dopiero w sześćdziesiątej trzeciej minucie, gdy było praktycznie po meczu. A szkoda, bo gdyby zauważył beznadziejną postawę naszego kapitana wcześniej i nie bał się podjąć kontrowersyjnej zmiany, to wynik mógłby być zupełnie inny.

Podobnie rzecz ma się z Dymitarem Berbatovem. Ja rozumiem, że SAF chce mu dawać często szansę, aby udowodnić, że nie wyrzucił trzydziestu milionów w błoto. Sam uwielbiam oglądać Bułgara, jego znakomite utrzymywanie się przy piłce, technikę, inteligencję. Ale istnym sabotażem, jest trzymanie go na placu gry, gdy sobie na nim nie radzi, a tak już w kilku meczach było, np. z Arsenalem, Evertonem czy Blackburn. Na ławce natomiast, zasiada Carlos Tevez. Argentyńczyk może i nie jest w wybornej dyspozycji, ale potrafi szarpać przez cały mecz, by choć raz zmusić do błędu rywala i zdobyć gola. Ferguson tego jednak nie widzi – uparcie trzyma Teveza na ławce, wpuszczając go na „ogony”. Alex, Berbie naprawdę nic się nie stanie, gdy kilka razy usiądzie na ławce!

Ów problem, pojawia się również, gdy mówimy o środku pola. W batalii z Kanonierami (znowu oni!), w centrum operowali Michael Carrick i Anderson. O ile pierwszy, rozegrał fatalne zawody i nie posłał żadnej, naprawdę wspaniałej piłki, takiej do jakich nas przyzwyczaił, o tyle drugi, grał co najmniej dobrze. Fakt, strzały znowu mu nie wychodziły i zaliczył kilka strat, ale jego waleczność była godna pochwały. Co ciekawe, temu chłopakowi chyba nie da się odebrać piłki! Gdy się z nią zastawi, to i dziesięciu Fabregasów może go kopać po piszczelach, ale Brazylijczyk i tak jej nie odda. Niestety, zamiast zdjąć z boiska bezproduktywnego Carricka, Ferguson ściągnął z niego właśnie Brazylijczyka. W jego miejsce, na Emirates Stadium pojawił się Ryan Giggs. Nie wiem, po co Szkot wystawiał w tym meczu Walijczyka. Zdarzają się dobre mecze, w wykonaniu Giggsa, ale to już nie ten piłkarz co kiedyś. Niestety minęły już czasy, gdy Ryan mijał pięciu rywali i strzelał pod poprzeczkę. Ferguson chyba nadal tego nie rozumie…

3 – Carlos Queiroz.

A raczej jego brak. Portugalczyk, odpowiadał na Old Trafford nie tylko za transfery ale i często za taktykę, przygotowywaną na poszczególne spotkania. Dziś, już go nie ma i śmiem twierdzić że naszemu bossowi bardzo go brakuje. Carlos bowiem, znakomicie potrafił rozpracować rywala i następnie szepnąć do ucha Szkotowi, by z Liverpoolem Diabły zagrały zachowawczo i konsekwentnie, a z Chelsea otwarcie i bez kompleksów. Queiroz niezbyt dobrze radzi sobie jako główny szef drużyny ale jako asystent jest bezcenny. Osobiście myślę, że np. wystawienie Hargreavesa na prawym skrzydle w finale Ligi Mistrzów z The Blues, czy posyłanie w bój znakomitego Parka w potyczce z Boro w zeszłym sezonie, przy rezultacie 2:1 dla rywali, były właśnie pomysłami Queiroza. Co ciekawe, również Portugalczyk odpowiadał za transfer Manucho. Teraz, gdy były pomocnik Fergusona trenuje reprezentację Portugalii, o Angolczyku nikt nic nie wie. Zagrał tylko w dwóch meczach – w FA Cup z Boro i ze Stoke w Premier League. Być może Manucho był ulubieńcem Portugalczyka a Szkota – już nie?

4 – Wayne Rooney.

Trudno określić uczucia, jakie żywię do tego chłopaka. Raz wychwalam go pod niebiosa, za waleczność, piękne gole, hart ducha i zostawianie na boisku serca. Innym razem, przeklinam tę jego wybitnie nierówną skuteczność, wybuchy zniechęcenia i agresji. Nie będę „słodził”, i powiem wprost – wątpię, by Wayne uformował swoją dyspozycję strzelecką na stałe. Ile można czekać, na jego gole? Ile bluzgów, żalów i jęków musi być rzuconych pod jego adresem, aby zaczął grać jak na napastnika przystało? Gdy już zacznie ładować bramki, to strzela co mecz. Ale to są serie. Tylko i wyłącznie serie. Czy on naprawdę nie potrafi rozłożyć swoich trafień równomiernie – na całe rozgrywki? Chyba nie.
To jest właśnie najbardziej denerwujące. Gdy ma te swoje strzeleckie passy, to „wchodzi” mu niemal wszystko. Wystarczy jeden mecz (w tym sezonie z Evertonem) by maszyna o nazwie WR10 stanęła w miejscu. I co dalej? Ile czasu będziemy czekać na kolejny przebłysk Wazzy? Ja już mam tego serdecznie dość. Myślę, że przydałaby się kolejna terapia wstrząsowa, jak w spotkaniu z Boltonem. Trzeba pokazać Rooneyowi, że nietykalny nie jest i też powinien pokutować za swoje grzechy…

Epilog

Sobotnia wygrana 5:0 ze Stoke City, zamydliła oczy wielu kibicom. Na szczęście nie mnie. Ja niestety dostrzegam wyraźne mankamenty w naszej grze i nie satysfakcjonuje mnie gromienie beniaminków. Wolałbym, byśmy z Arsenalem uzyskali co najmniej remis, a ze Stoke wygrali 1:0, niż prezentowali tak fatalną dyspozycję w starciach z potentatami. Wiem, że każdy zna już to na pamięć, ale przypomnę raz jeszcze: ile mamy punktów w starciach z pozostałymi zespołami Wielkiej Czwórki? Jeden. Jeden, maleńki punkcik, „skradziony” na Stamford Bridge. W poprzednim sezonie, na wyjazdach zgromadziliśmy ich cztery. Wówczas, wygraliśmy z Liverpoolem, a teraz? Frajersko odbieramy sobie trzy punkty, prowadząc jedną bramką. Z Arsenalem był remis, a jest porażka. I też nie powinno jej być, gdyby Ferguson sprawniej operował składem. Z Chelsea były baty, a zdobyliśmy wyłuskać remis. Czy to napawa dumą? Nie sądzę. Bo i w tym meczu, Diabły straciły trzy punkty, które były na wyciągnięcie ręki.

Miejmy nadzieję, że forma podopiecznych Sir Alexa Fergusona znów eksploduje w najważniejszym momencie. Ale do tego, nie wystarczy świetna gra piłkarzy, ale rozsądne prowadzenie zespołu przez bossa. W tym roku, jak chyba każdy się zorientował, jest nieco trudniej, niż w latach ubiegłych. Zatem nie można już bezsensownie tracić punktów, ale grać konsekwentnie, tak jak w sezonie ubiegłym.

Czy na szczycie czy dnie…


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (4 głosów, średnia: 4,50 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews

Udostępnij



27 komentarzy do “Czy na szczycie, czy dnie…”

  1. m85 mówi:

    Kilka uwag:

    Strasznie naciągasz wymyśloną przez siebie tezę pt. ‘Geniusz CQ’. Rozumiem, że można cenić tego fachowca, ale nie ma żadnych (żadnych!) podstaw ku temu, aby twierdzić, zę chociażby manewr z Hargo był jego pomysłem. Fergie nigdy się nie bał postawić zawodników na innych pozycjach niż grali wcześniej (P.Neville, Scholes, O’Shea) i wtedy Quieroza przy sobie nie miał. A Manucho? A z jakiej przyczyny miał zagrać więcej? Przecież ten facet nie rozegrał nawet 10-ciu meczów w Europie. Mamy innych napastników, którzy prędzej zasłużyli sobie na szansę niż 25-letni facet z Afryki.

    I ostatnia kwestia – Rooney.
    Rozumiem, że można by go posadzić na ławce, gdyby był słabszy niż Tevez. Ale nie jest, nie był i pewnie nie będzie (przynajmniej w najbliższej przyszłości). Rooney w tym sezonie odpoczywał już stanowczo za dużo – niech gra jak najwięcej, a już niebawem znowu będzie podziwiali jego bramki.

  2. Szymcio mówi:

    Ale zauważ, że chodziło mi bardziej o to, że sam Ferguson uważa go za świetnego fachowca. Nie napisałem też, że jestem pewny, iż manewr z Hargo czy Parkiem był na pewno pomysłem CQ, ale można mieć podstawy by twierdzić, iż niektóre świetne posunięcia były jego pomysłem.

    A co do Rooneya… Prawdopodobnie niedługo będziemy oglądać jego gole, ale nie powiesz chyba, że jego zawieszenia nie są denerwujące?

  3. Silvan mówi:

    Muszę dorzucić swoje trzy grosze. Artykuł moim zdaniem trafia w samo sedno sprawy. Widać brak Carlosa Q. i to uporczywe wystawianie Nevilla na prawej obronie jest całkiem bezzasadne. Brown wieloletnim zawodnikiem oddanym klubowi i w dodatku wychowankiem ! brak regularnych występów bardzo mu szkodzi niestety… Pozatym jest jeszcze Rafael !.

    Teraz coś o czym nie napisałeś a moim zdaniem to także jeden z głównych powodów słabszych wyników. Chodzi mi o brak Hargo który sprawia że nie jesteśmy w stanie opanować środka grając z lepszymi rywalami. Owen to moim zdaniem zawodnik wielkich spotkań, doskonale radzący sobie z presją wyniku. Jak dla mnie gdyby nie jego kontuzje to byłby jeden z najlepszych transferów ostaniego dziesięciolecia.

    Reasumując niestety nie potrafimy wygrywać z dobrymi drużynami, a i o remisy trudno. Dostać baty od Liverpoolu i Arsenalu i wymęczyć remis z Chelsea to naprawdę nie jest powód do dumy. Co więcej nie wygląda wcale aby wyciągnięte zostały jakieś wnioski z tych spotkań… I koło się zamyka.

  4. m85 mówi:

    Nie. Zupełnie mnie to nie denerwuje. Fajnie jak strzela bramki, ale dla mnie wyznacznikiem jakości napastnika nie jest tylko liczba bramek przez niego strzelonych.

    Powtórzę – nie możemy sobie pozwolić na sadzanie na ławce Roo. Nie mamy lepszego napastnika, a na pewno nie jest nim Tevez. Zresztą trudno teraz mieć pretensje do Roo – ciągle strzelać nie będzie. Ostatnio nawet siada dosyć często (jak na to co było w poprzednich sezonach) na ławce.

    A jeśli chodzi o jego strzeleckie serie w ubiegłych sezonach – to chyba nic dziwnego, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, że dokuczały mu kontuzje.

  5. sebos_krk mówi:

    Autor większość swoich argumentów oparł na meczu z Arsenalem, a to jeszcze o niczym nie świadczy.
    Co do Garego- Ferguson chciał mu dać ponowną szansę, wprowadzić do zespołu, więc Anglik zagrał kilka spotkań- nie wykorzystał tej szansy i tu powinno się zakończyć ten temat. Nie mówmy o uporczywym wstawianiu Neville’a do składu, o fatalnych błędach Fergusona. Bo musiał spróbować jak zagra Gary i dobór spotkań, gdzie nasz kapitan zagrał wcale mnie nie dziwi. Przy kontuzji Browna trudno było oczekiwać wystawienia Rafaela przed meczem na Emirates. Postawił na doświadczenie- nie wyszło i Gary już tak często zapewne grać nie będzie.
    Rio wróci do formy o to jestem spokojny i szukanie na siłę powodów jego paru błędów nie ma sensu.
    Kolejna sprawa- Giggs na Emirates. Znów uważam, że jego wejście było prawidłową decyzją bossa. W kilku wcześniejszych grach pokazał, że nieźle czuje się w środku pola i potrafi być motorem napędowym drużyny. A my potrzebowaliśmy wsparcia w ataku. Najbardziej w całym spotkaniu w drugiej linii zawiódł oczywiście Carrick.

  6. berba fan mówi:

    Ja uważam,że mamy lepszego napastnika od Rooneya i Teveza i nim jest Berbatov! :) Doskonale zdaję sobie sprawę,że dla “ortodoksyjnych” fanów stwierdzenie takie brzmi niczym herezja. Apeluję jednak aby go nie skreślać tak szybko (dużo osób go skreśliło jeszcze zanim się pojawił na boisku po raz pierwszy) a tym bardziej jak zajął miejsce Teveza… i tak samo dużo osób uważa,że stała się jakaś wielka niesprawiedliwość.Otóż nie… Berbatov to gracz który jest w stanie wnieść więcej niż Teveza (a także Rooneya) i może jednym swoim podaniem zrobić więcej niż Tevez z 45 minutami biegania. Mogę się posunąć jeszcze dalej i powiem,że jemu się należy podstawowe miejsce w ataku a za drugie niech walczą Rooney i Tevez.
    Pewnie każdy powie sobie “to tylko jakiś głupi berbatowca”,ale nieważne…
    A tak ogólnie,sądze,że największe problemy United są w obronie i jeżeli gra obrony się poprawi to od razu będzie lepiej (co niekoniecznie znaczy,że powtorzy się sukces z poprzedniego roku)

  7. radzio mówi:

    Nie bierzesz pod uwagę, że Rooney ma dopiero 23 lata, a Berbatov ma ich 27. Według teorii napastnik osiąga swoją życiową formę w wieku 28 – 29 lat więc… nie ma co porównywać Rooneya do Berbatova w tej chwili bo Wayne jeszcze nie dojrzał ;-)

    Tevez ma 24 lata więc też nie przesądzajmy jeszcze.

    Dopiero z perspektywy lat będzie można ocenić który był tak naprawdę lepszy.

    Ale zgodzę się, że na chwilę obecną Berbatov zdaje się taki… bardziej pewny ;-)

  8. berba fan mówi:

    Ależ jasne,że mają najlepsze lata dopiero przed sobą :) Ja wcale nie mówiłem,że nigdy lepsi nie będą. Obecnie jednak uważam,że “istnym sabotażem” byłoby trzymanie na ławce właśnie Berbatova i tu wcale mi nie chodzi o to,że nowy,że ma się zgrywać,że tyle kosztował itp. Owszem,jest od niedawna,musi się jeszcze zgrać z kolegami,ale to nie główne powody dla których Ferguson cały czas stawia na niego (a argument typu “tyle kosztował,więc Ferguson chce udowodnić,że to nie pieniądze w błoto” wydaje mi się kompletnie bezpodstawny i nie będę nawet komentował) on stawia na Berbatova,bo wie co może zrobić Berbatov któremu przynajmniej czasami niby nic nie wychodzi (i tu nie mam na myśli tylko,że może strzelić,a raczej,że potrafi od niczego stworzyć okazje dla kolegów)

  9. Szymcio mówi:

    sebos, “Nie mówmy o uporczywym wstawianiu Neville’a do składu, o fatalnych błędach Fergusona”. Alex na pewno nie wstawiał Gary’ego “na siłę”, ale powinien zauważyć, że ten zawodnik naprawdę słabo się spisuje, zwłaszcza w starciach z wyjątkowo błyskotliwymi zawodnikami. Zatem mógł przewidzieć, jak na Emirates będą wyglądały starcia “Nasri vs Neville”. Wiemy, że Fergie w tym meczu nie mógł skorzystać z Browna, ale chyba mógłby postawić na Johna O’Shea. Irlandczyk fenomenem nie jest, ale zawodzi rzadko. Bardziej są mu wypominane błędy z lat poprzednich, niż jakieś jego tragiczne wpadki z teraźniejszości. Ludzi jakby przyjęli stereotyp, że O’Shea to fajtłapa itp. A w wielu spotkaniach, gra naprawdę solidnie.

  10. cham mówi:

    Tekst niekompletny. Autor już od jakiegoś czasu ostro krytykuje Roooneya co zrobił również w tym tekście a praktycznie w ogóle nie napisał nic o Berbatovie który gra znacznie słabiej od Anglika. Uważam też, że znacznie ważniejszym czynnikiem naszej przeciętnej dyspozycji od nietrafionych zmian czy wystawiania Garego Nevilla jest odejście Carlosa Queiroza. Portugalczyk w pewnym sensie był głównym architektem naszej gry taktycznej. Otóż muszę się zgodzić z autorem w kwestii wystawienia Hargreavesa na prawej pomocy podczas finału LM z Chelsea. Szczerze mówiąc wątpię aby Ferguson sam wpadł na taki pomysł.

    Powoli kończąc mój komentarz uważam, że postawa Wayna Rooneya oraz nie trafione są czynnikiem mniej ważnym niż wydaję się autorowi. Większym osłabieniem dla naszej drużyny jest brak Queiroza, Hargreavesa oraz nie wzmocnienie drużyny w okienku transferowym bo co jak co ale Berbatov żadnym wzmocnieniem nie jest. Na przyszłość proponowałbym pisanie w sposób obiektywny bo niestety ale ten tekst obiektywny nie jest.

  11. Szymcio mówi:

    cham,
    “praktycznie w ogóle nie napisał nic o Berbatovie”, znamy Twój stosunek do Dymitara, więc nie musisz go po raz wtóry ogłaszać. Poza tym, ile miałem poświęcić Bułgarowi? Jeden podpunkt absolutnie wystarczy. Bo Berba na pewno nie zawodzi, a już na bank nie w takim stopniu, o jakim Ty piszesz.

    “Uważam też, że znacznie ważniejszym czynnikiem naszej przeciętnej dyspozycji od nietrafionych zmian czy wystawiania Garego Nevilla jest odejście Carlosa Queiroza”. No, to chyba napisałem, tak? Więc w czym problem?

    “nie wzmocnienie drużyny w okienku transferowym bo co jak co ale Berbatov żadnym wzmocnieniem nie jest”,”Na przyszłość proponowałbym pisanie w sposób obiektywny”. Starasz uczyć się mnie obiektywizmu, a sam nie posiadasz go w najmniejszym stopniu. Jedziesz po Berbatovie jak po łysej kobyle, jednak o Rooneyu nawet się nie zająkniesz. A niewielu spotkasz ludzi, którzy Ci powiedzą, że Bułgar gra gorzej od Anglika. Oczywiście, nie mówię o osobach, które od początku nie znoszą “9″, a kimś takim, niestety jesteś Ty.

  12. cham mówi:

    ahahahaha. Całkowita kompromitacja “nie mówię o osobach, które od początku nie znoszą “9″, a kimś takim, niestety jesteś Ty.”
    Ja nie znoszę typowych “9″ A kto nawoływał do kupna Huntelaara? ja czy Ty? Więc nie oszukuj rzeczywistości bo ja do typowych “9″ nigdy nic nie miałem.

    “Starasz uczyć się mnie obiektywizmu, a sam nie posiadasz go w najmniejszym stopniu. Jedziesz po Berbatovie jak po łysej kobyle, jednak o Rooneyu nawet się nie zająkniesz”

    To Ty nie ja, Ty jesteś nieobiektywny. Kto na sąsiedniej stronie pisał kilka dni temu, że gdyby Rooney nie był Anglikiem i nie nosił nazwiska Rooney już dawno nie byłoby go na Old Trafford. Ja czy Ty? no powiedz.

    I nie pisz też, że Bułgar jest typową “9″. On stara się nią być ale do tej roli się kompletnie nie nadaje ale Ty nie potrafisz tego przyznać bo boisz się zmienić swoje zdanie. Kłamiesz. Kłamiesz od dawna w każdej możliwej sytuacji tylko po to aby osiągnąć swoje prywatne cele. Kłamiesz i przegrasz bo ludzie nie są głupi i nie dadzą się nabrać na Twój sztuczny wizerunek. I nie traktu7j mnie tutaj jak jakiegoś tępaka tylko i wyłącznie z tego względu, że jesteś redaktorem a ja nie. Trochę szacunku i obiektywizmu.

  13. Szymcio mówi:

    Kompromitujesz się tutaj tylko i wyłącznie Ty. Przychodzisz sobie na redloga raz na parę tygodni i myślisz że będziesz wszystkich ustawiał? Tutaj nikt nie lubi tych, którzy “wiedzą wszystko i są bezbłędni w każdym działaniu”.

    “To Ty nie ja, Ty jesteś nieobiektywny. Kto na sąsiedniej stronie pisał kilka dni temu, że gdyby Rooney nie był Anglikiem i nie nosił nazwiska Rooney już dawno nie byłoby go na Old Trafford”. A może wrócisz do podstawówki na lekcje czytania ze zrozumieniem?

    http://manusite.pl/index.php?co=aktualnosci&id=14285 – chamowi chodzi o mój komentarz, numer 119. Sprawdźcie sami, czy piszę tam, że gdyby nie to, że Rooney nazywa się Rooney i nie to, że jest Anglikiem, byłby na OT. Miłej lektury.

    “I nie pisz też, że Bułgar jest typową “9″. On stara się nią być ale do tej roli się kompletnie nie nadaje ale Ty nie potrafisz tego przyznać bo boisz się zmienić swoje zdanie”. Ot i pokazałeś całą swą przenikliwość. Nie przyszło Ci do głowy, że chodziło mi o jego numer na koszulce? Widzę że nie. Nie skumał o co chodzi, i jeszcze mnie bluzga – ciekawe, nie?

    “Kłamiesz. Kłamiesz od dawna w każdej możliwej sytuacji tylko po to aby osiągnąć swoje prywatne cele. Kłamiesz i przegrasz bo ludzie nie są głupi i nie dadzą się nabrać na Twój sztuczny wizerunek”. Oj, widzę, że ciśnienie Ci skoczyło. Może wyjdź na dwór, lub napij się zimnej wody? Na redlogu są ludzie, którzy mnie znają znacznie dłużej niż Ty. Znają i ze mną często rozmawiają. Zapytaj ich, czy jestem kłamcą. Twoje puste słowa, znaczą tyle, co kilka kropel deszczu w trakcie upału. Myślisz, że to co sobie wyobrażasz to prawda, a to co ja twierdzę to kłamstwa? Spójrz na siebie, i przestań robić z siebie niewiniątko, bo ludzkiej sympatii tymi tanimi sztuczkami nie zdobędziesz. Sztuczny wizerunek? Po raz kolejny pokazujesz, jak niedojrzały jesteś. Nigdy nie udawałem nikogo, w przeciwieństwie do… Ciebie! Starasz się robić z siebie krytyka/erudytę, ale niestety nim nie jesteś.

    Czytelnicy, wybaczcie tę żałosną dyskusję…

  14. Michelle mówi:

    Panowie, spokojnie. Komentarze nie są zbyt dobrym miejscem na załatwianie takich rzeczy. Jeśli istnieje jakiś problem i macie ochotę na ostrzejszą wymianę zdań to skontaktujcie się ze sobą na gg ;)

  15. berba fan mówi:

    zaciekawiła mnie opinia chama :) czy mógłbyś mi powiedzieć dlaczego uważasz,że Berbatov nie jest wzmocnieniem? Ja np widzę,że on w niespełna 2,5 miiesiący odkąd przybył (bez okresu przygotowawczego z zespołem)już ma 6 bramek i co ważniejsze 6 asyst…. to chyba nie świadczy źle o nim

  16. cham mówi:

    “A może wrócisz do podstawówki na lekcje czytania ze zrozumieniem?”
    “Nie skumał o co chodzi, i jeszcze mnie bluzga – ciekawe, nie?”
    “Oj, widzę, że ciśnienie Ci skoczyło. Może wyjdź na dwór, lub napij się zimnej wody?”
    Tymi stwierdzeniami pokazujesz tylko, że nie potrafisz odpowiedzieć na mój komentarz dotyczący Twojego wpisu. Ja skomentowałem go może niezbyt życzliwie ale Ty wyskakujesz od raz z pretensją. W końcu to Ty jesteś tutaj redaktorem i żadne użytkownik nie ma prawa wyrażać swojego zdania. Szczególnie wtedy kiedy jest ono negatywne.

    “Starasz się robić z siebie krytyka/erudytę, ale niestety nim nie jesteś.”
    Ja nie staram się być krytykiem/erudytą w przeciwieństwie do Ciebie. Ja starałem się zwyczajnie skomentować Twój wpis a Ty od razu zarzucasz mi nie obiektywizm i nie wiadomo co jeszcze. Zwyczajnie widać, że nie potrafisz poradzić sobie z krytyką, bo jeśli taka nastąpi Ty szukasz konfliktu, szkoda…

    “Przychodzisz sobie na redloga raz na parę tygodni i myślisz że będziesz wszystkich ustawiał?”
    Skoro już twierdzisz, że próbuje wszystkich ustawiać poproszę o wskazanie miejsca gdzie to zrobiłem? Bo jakoś nie przychodzi mi to do głowy. Mam nadzieję, że czytelnicy rzeczywiście wybaczą Ci tą dyskusję, którą niestety sam sprowokowałeś.

  17. cham mówi:

    Michelle) Czy mogę prosić o jakieś dane kontaktowe do Ciebie?

  18. Szymcio mówi:

    Ależ szanowny chamie!

    “Ja starałem się zwyczajnie skomentować Twój wpis a Ty od razu zarzucasz mi nie obiektywizm i nie wiadomo co jeszcze” – nie chodziło mi wcale o mój wpis, ale o Twoją opinię dotyczącą Berbatova.

    “W końcu to Ty jesteś tutaj redaktorem i żadne użytkownik nie ma prawa wyrażać swojego zdania. Szczególnie wtedy kiedy jest ono negatywne”. Wiesz, przeżyłem już jakoś sporo negatywnych komentarzy, sam chyba to pamiętasz…

    “Zwyczajnie widać, że nie potrafisz poradzić sobie z krytyką, bo jeśli taka nastąpi Ty szukasz konfliktu, szkoda…” Spójrz sobie, na mój debiutancki wpis. Myślisz, że gdybym nie potrafił sobie
    poradzić z krytyką, to podniósłbym się po nim i pisał dalej?

    “Mam nadzieję, że czytelnicy rzeczywiście wybaczą Ci tą dyskusję, którą niestety sam sprowokowałeś”. Wiesz, że jestem przeczulony na punkcie krytykowania Berbatova, więc swoim średnio miłym dla niego komentarzem, zirytowałeś mnie. Poza tym, nie prowokowałem Cię, tylko wykazałem brak obiektywizmu pod względem sprawy Berbatova. O nic innego mi nie chodziło.

    Mam nadzieję, że w końcu doszliśmy do porozumienia. Peace.

  19. cham mówi:

    Nigdy nie udowodnisz mi żadnego braku obiektywizmu pod względem oceny Berbatova. Ty kilka dni temu stwierdziłeś, że Rooney jest słabym napastnikiem i nie powinno być go na Old Trafford. Ale jeśli jesteś przeczulony trudno, odczul się. I nie prowokuj tylko z tego względu, że jesteś wielbicielem Berbatova. Nie odpisuj. Ja odpowiadać już nie będę.

  20. sebos_krk mówi:

    A ja panów dyskutujących zapraszam na http://redcafe.pl
    Myślę, że forum jest bardziej odpowiednie do dyskusji niż komentarze pod wpisem. Jeśli jest to oczywiście dyskusja na poziomie, a nie przerzucanie się błotem.

  21. Jasix mówi:

    Sorry Winetu – być na szczycie non stop się nie da ;)

  22. Szymcio mówi:

    sebos, załatwimy to tutaj i będzie już spokój :)

    cham, podaj mi cytat, w którym twierdzę, że Rooney jest słabym napastnikiem. Nie znajdziesz go, bo nigdy nie wypowiedziałem/napisałem podobnych słów. Pisałem o słabej skuteczności, nie słabym zawodniku. To dwie zupełnie inne sprawy!
    Na tym, kończy się ta rozmowa. Miło nie było, trochę przesadziliśmy, ale myślę, że teraz będzie już ok.

  23. Adrian mówi:

    Znakomity wpis. O tych rzeczach które są w artykule znalazły w swoich rozmowach z kumplami mowiłem x razy i w 100% się zgadzam. Co do Nevilla, Andersona z Arsenalem, wejscie Giggsa z Arsenalem no i brat Teveza! Ja po 5 minutach spotkania ze stoke napisałem juz do kumpla ” słuchaj to jest nasze ukochane united z zeszłego roku”Moim zdaniem brak Carlosa jest widoczny to nie jest to. Kolejna sprawa Queiroz. W tej chwili nie ma 2 trenera. Jak tak patrze to siedzą na tej ławce i alex myśli….i na tym koniec. Szkoda. Bo jak kolega obliczył pkt z wielka 3 w roku ubiegłym a teraz no dochodze do wniosku ze mecz w sobote i derby będa kluczowe. 6 pkt bez żadnego gadania bo z Evertonem 2 pkt stracone bezsensu kompeltnie. O meczach z liver i arsenalem kolega powiedział wszystko. P.S Owen Harg skromnym moim zdaniem był w roku ubiegłym kapitalny i w najwarznijeszych meczach na prawej obronie grał jak najlepszy gracz na tej pozycji i to jest olbrzymia strata. Pozdrawiam!

  24. Tomasz mówi:

    1. Słabsza forma Rio spowodowana jest jego chronicznym bólem pleców. Przypomina mi to problemy Garego Palistera. Postawa Nevilla również wpływa na słabszą grę Ferdinanda.
    2. ze zmianami to zawsze jest loteria. Raz wypalą raz nie. Potrzebny świetny asystent który “podpowie”.
    3. CQ jest\był niedoceniany, ale wkład w sukcesy United ma niebywałe. Pamiętajcie że to Alex zbierał śmietankę za wygrane a Carlosa winiono za porażki, styl albo taktykę.
    4. Wayne ma huśtawkę formy jak cały zespół.

    Epilog

    Pamiętajmy że sezon zaczęliśmy z przetrzebionym kontuzjami składem! Dodatkowo graliśmy na wyjeździe z “wielką 3″. Kupienie Berbatowa w ostatnim dniu też nie wpłynęło na zgranie z zespołem.

  25. Zoltanik mówi:

    Panie Szymonie moim zdaniem próbujesz być za wielkim fachowcem niż jesteś. Takie moje zdanie…

  26. Maniak mówi:

    Zamieszczone tu felietony (komentarze do nich zresztą też) są jak najbardziej subiektywne – bo takie mają być, taka jest natura tego rodzaju tekstów :) Więc nie ma co przerzucać się oskarżeniami o brak obiektywizmu :)

    Jeśli chodzi o kolejne podpunkty:

    Rio, jak każdy, ma lepsze i gorsze okresy gry. Zważywszy na to, jak wiele znaczy dla drużyny i jak dobrze poza raczej krótkimi momentami spadku formy, nie mam do niego większych pretensji. Bo kogo lepszego mogliby sprowadzić zamiast niego…? Klub może co najwyżej pluć sobie w brodę, że sprzedał Gerarda Pique, który talentem świecił już przychodząc z Barcelony, a teraz, po powrocie na Camp Nou, regularnie grywa w wyjściowej 11-tce i rośnie na naprawdę solidnego defensora. Byłby zmiennik jak znalazł – choć trzeba też przyznać, że chłopak z takim potencjałem chciałby grać regularnie i pewnie prędzej czy później uciekłby z Old Trafford.

    Z nietrafionymi zmianami po części się zgodzę. Sir Alex ma tendencję do zwlekania z wprowadzeniem rezerwowych, co czasami nie wychodzi drużynie na zdrowie. Bywa też, że zmiany są nieco zbyt zachowawcze. Z drugiej strony sporo racji ma tu moim zdaniem Tomasz, pisząc, że zmiany to loteria. Mam tylko wrażenie, że w niektórych sytuacjach Ferguson mógłby działać bardziej zdecydowanie.

    Carlos Queiroz – temat rzeka, gdyby ktoś chciał dokładnie przyjrzeć się jego znaczeniu dla United w ostatnich latach. Prawdę mówiąc trudno mi go oceniać, bo mam wrażenie, że po prostu nie wiem wystarczająco dużo o tym, jak faktycznie wyglądała jego rola w ustawianiu drużyny itp. Do tego, co czasami sugerują media lub głoszą plotki, podchodzę z rezerwą. Na tyle na ile mogę coś powiedzieć, mam mieszane odczucia. Z jednej strony facet na pewno ma głowę na karku i należy mu się uznanie za wkład w odniesione przez klub sukcesy. Z drugiej zaś, prawdę mówiąc Manchester nie zachwycał mnie swoją taktyką i sposobem gry przez ostatnie lata. Mecze z silnymi rywalami w LM wyglądały jak męczarnia, nawet jeśli kończyły się sukcesem. W lidze wyglądało to na pewno lepiej – być może Carlos miał dobre wyczucie to Premier League?

    Rooney – tu się kompletnie nie zgodzę. Fakt – chłopak ma okresy wybuchowe i takie, kiedy nic mu nie wpada do bramki. Ale dla gry ofensywnej United Wayne znaczy o wiele więcej, niż tylko zdobyte gole. Jest typem napastnika, który często gra z głębi pola, odnajduje się z piłką w różnych miejscach na boisku, potrafi być w takim samym stopniu pomocnikiem, co napastnikiem. A ja taką wszechstronność bardzo sobie cenię. Uważam, że pozwala na większą swobodę w rozgrywaniu akcji i daje szerokie pole manewru formacjom ofensywnym. Z drugiej strony mamy nominalnego skrzydłowego Ronaldo, który sadzi gole raz za razem, lepiej niż niejedna rasowa “9″. Nie brakuje nam ludzi, którzy mogą strzelać bramki, więc nieregularna forma strzelecka Rooneya nie musi źle wpływać na wyniki drużyny. A jego wszechstronność pomaga jej w każdym meczu.

    Kończysz narzekając na 1 pkt w 3 meczach z najsilniejszymi rywalami. Zgadza się, mi także się to nie podoba. Ale jeśli nie będziemy gubić punktów ze “średniakami”, koniec końców i tak dogonimy dwa pierwsze kluby w tabeli. Bo w tym roku wpadki zdarzają się im wszystkim. Jak sam napisałeś – trzeba grać spokojnie i konsekwentnie. Wahania formy odczuwa każdy zespół, Manchester nie jest wyjątkiem. Dlatego jeśli mam oceniać naszych ulubieńców, będę ich oceniał za całą jesień, nie tylko za 3 spotkania.

  27. Szymcio mówi:

    Zoltanik, bardzo interesująca opinia. Piszę to co myślę i wiem, więc daruj sobie tego typu komentarze… Nie zgrywam fachowca, dzielę się z innymi swoimi przemyśleniami, nie podoba Ci się to? Trudno, nie musisz czytać.

    Tomasz, “Pamiętajmy że sezon zaczęliśmy z przetrzebionym kontuzjami składem! Dodatkowo graliśmy na wyjeździe z “wielką 3″. Fakt, to że graliśmy na wyjazdach, jest pocieszeniem, jednak bardzo małym. O ile z Arsenalem przegrywaliśmy 0:2, o tyle z Chelsea i Liverpoolem straciliśmy zwycięstwa, które były na wyciągnięcie ręki, i to właśnie boli najbardziej. Wygrywaliśmy dwa razy po 1:0, by ostatecznie zremisować 1:1 i przegrać 1:2. A gdybyśmy zagrali trochę ofensywniej, bez respektu, to może mielibyśmy tych punkcików więcej…

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..