Nie przegap
Strona główna / Offtopic / Giętki język kibica

Giętki język kibica

Giętki język kibica
Czas spojrzeć prawdzie w oczy: kibice piłkarscy nie są uważani za zbyt bystrą część społeczeństwa. Burdy na stadionach, ustawki, demolki. Fakt. Stadiony piłki nożnej nie należą do najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Fakt. Nienaganna polszczyzna? Bez k**** służącego jako przecinek? Rzadkość. Houston mamy problem. Ale czy naprawdę jest tak źle? Przecież premier prawie 40-milionowego kraju w centrum Europy jest zapalonym kibicem, a na najważniejsze mecze LM czy MŚ przyjeżdżają koronowane głowy z całego globu. Może wiec sytuacja nie jest taka beznadziejna?

Kreatywność na forach internetowych

Język każdej subkultury rządzi się swoimi prawami. Język kibiców piłkarskich dla wielu oznacza język nieformalny, bazujący na slangu, przekleństwach i skrótach. Analizując angielskie fora internetowe, można dojść do całkiem zaskakujących wniosków. Kibice nie tylko nie są bandą ćwierćinteligentów, ale potrafią być też kreatywni, oryginalni, zabawni. Oto kilka przykładów.

Slang

Według socjolingwistów slang, jest czymś, co każdy z nas potrafi rozpoznać, ale mało kto potrafi zdefiniować, ale chyba ważniejsze od tego, czym on jest, jest to, po co się go używa. Przede wszystkim po to, żeby podkreślić swoją odrębność w stosunku do innych grup. Co ciekawe, mimo że większość kibiców na forach używa slangu, żeby podkreślić wyższość jednego klubu nad drugim, slang z założenia odrzuca wszelkie hierarchie typowe dla języka formalnego. Łatwo jest jednak rozpoznać przynależność klubową po nazwach używanych przez różnych kibiców w stosunku do tego samego klubu: Manchester United; United; Man United; Man Utd; Utd; MAN YOO; MU; Munites, dirty mancs, typical man u ba5stards, muły, red debils etc.

„MY” vs „ONI”

Typowym elementem języka kibiców piłkarskich jest używanie liczby mnogiej, w celu podkreślenia jedności z klubem: united we stand, we won, we lost, we have to buy new players, ooh,,we’re a big club although we haven’t won a bena for 50 odd years!

Skróty i przekleństwa

Umówmy się – przekleństwa są, były i będą, ale przecież czasami ich użycie może być w jakiś sposób uzasadnione, w końcu w grę wchodzą wielkie emocje. Kibice na forach internetowych mają całą masę pomysłów, jak ominąć zakazy dotyczące przekleństw: “YFkin Freak, fu.c.king fag, di.ckhead, pr.ick, your thick skull”. Potrafią także kreatywnie obrażać innych: “Liverfools. Get back to your videogames!. Berb you silly pons; Cmon Utd, beat those namby-pamby Spaniards (o Barcy)”.
Są ekonomiczni, więc wykorzystują dużo skrótów: “b4 (before), 2day, 2nite (tonight), NO1 (no one), m8(mate), CR4P, xtra time, United should sub him, stats, 1-1 is my predo (prediction), nxt year, ROFLMAO (Rolling on Floor Laughing My Ass Off ), FFS (for fuck’s sake)”.
Potrafią też bawić się słowami: Looks like spurs were caught in Fergie’s webb! (komentarz po tym jako Howard Webb przyznał Manchesterowi (niesłusznie?) karnego w meczu z Tottenhamem w kwietniu 2009); i dont mind who wins as long as its an all english finally just to annoy PRATini (prat = palant) + Platini); I suspect this will be a 0-0 snoozeathon all the way through until the penalty shoot out (snooze=spać + marathon).

A na naszym podwórku?

Raz na jakiś czas na forach internetowych polskich klubów pojawiają się próby zebrania slangu kibiców w całość. Po co? Bo kibice nie rozumieją siebie nawzajem? Bo ktoś właśnie przygotowuje prezentację maturalną na ten temat? Czy na serio, czy dla żartu, efekty są całkiem zabawne:
„E!” – przepraszam bardzo czy mógłby mi pan poświęcić chwile uwagi;
@#$%& , *^%[email protected], @#$%& w czerni – sędzia;
Ku**a – jęk zawodu na trybunach;
Moralne zwycięstwo – porażka;
Generalnie jednak przeważają przekleństwa, a większość slangowych określeń na forach nie różni się od tych, których używają członkowie innych subkultur. To, co rozróżnia język kibiców od innych, to przede wszystkim skróty i przydomki nawiązujące do samych meczów, drużyn, czy piłkarzy, takie jak: przydomki związane z barwami klubowymi (pasy), sponsorem (aptekarze), herbem (kanonierzy) czy też nazwą stadionu (drużyna z Old Trafford).

Wniosek?

Pozostawiam do rozważań własnych.

Cheers!

Autor: Muszysia

Przewiń na górę strony