Nie przegap
Strona główna / Liga Mistrzów / Liga Mistrzów 2008/2009 – 1/8 finału

Liga Mistrzów 2008/2009 – 1/8 finału

sir Alex Ferguson - Liga Mistrzów
Na placu boju pozostało 16 najsilniejszych drużyn Europy sezonu 2008/2009. Faza grupowa przyniosła nam wiele zaskakujących rezultatów – przede wszystkim świetną postawę debiutantów – BATE Borysów, Aalborgu BK, CFR Cluj i Anorthosisu Famagusta. Teraz jednak przed nami mecze między najlepszymi i to, co w pucharach najbardziej emocjonujące – play-offy. Kto trafił najłatwiejszego przeciwnika, kto na chwilę obecną jest faworytem rozgrywek? Pozwoliłem sobie sporządzić tekst podobny do tego, który pojawił się tuż po losowaniu fazy grupowej.

Przed Wami profile pozostałej szesnastki wraz z krótkim przybliżeniem ich obecnej sytuacji i szans na ostateczny triumf w rozgrywkach Ligi Mistrzów.

Manchester United

Manchester United
Manchester United – obrońca tytułu Mistrza Europy. Od czasu fazy grupowej Czerwone Diabły zdobyły jeszcze tytuł Klubowych Mistrzów Świata oraz zabezpieczyły się na pozycji lidera Premiership z siedmioma punktami przewagi nad drugim w tabeli Liverpoolem. Swoje sukcesy opiera głównie na fantastycznej postawie bloku defensywnego, który przez czternaście kolejnych ligowych spotkań nie puścił bramki (w ostatnim meczu z Blackburn rekord ten przerwał Roque Santa Cruz, strzelając bramkę Tomaszowi Kuszczakowi, co jednak nie przerwało rekordu van der Sara). W planach Diabłów oprócz trzeciego z rzędu Mistrzostwa Anglii i drugiego z rzędu tytułu Mistrzostwa Europy (przypomnę po raz kolejny, że żadnej drużynie nie udało się obronić tego tytułu od 1992 roku, kiedy zmieniono formułę rozgrywek) znajduje się także Puchar Ligi (finał w niedzielę, 1 marca – przeciwnikiem będzie Tottenham) oraz Puchar Anglii.

Gdyby graczom z północy Anglii udało się wygrać we wszystkich rozgrywkach, oznaczałoby to zakończenie sezonu z sześcioma trofeami na koncie (wcześniej United zdobyli Tarczę Wspólnoty i puchar Klubowych Mistrzostw Świata). Zaletami klubu z Old Trafford są szeroki, bardzo wyrównany skład, świetna postawa w obecnym sezonie (stanowiąca przewagę psychologiczną) oraz osoba managera sir Alexa Fergusona. Jego problem stanowi duża ilość kontuzji w składzie przed meczem z Interem Mediolan (urazy leczą Gary Neville, Wes Brown, John O’Shea, Rafael da Silva, Jonny Evans, Owen Hargreaves oraz Anderson), zawieszenie Nemanji Vidica oraz statystyka (w 12 spotkaniach Ferguson – Mourinho Szkot wygrał tylko raz; żaden zespół nie obronił tytułu Mistrza Europy od zmiany formuły rozgrywek). Trudno wskazać faworyta jutrzejszego spotkania, jednak według portalu bukmacherskiego bwin.com United są na drugim miejscu jeśli chodzi o szansę na ostateczny triumf.

Szanse na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 15%

FC Barcelona

FC Barcelona
FC Barcelona – zespół zreformowany przez byłego zawodnika Blaugrany Pepę Guardiolę to w tym sezonie maszyna do zdobywania goli. Już 11 razy w meczach o punkty zawodnicy z Hiszpanii strzelali cztery bramki lub więcej. Dopiero ostatnie dni przyniosły wyraźne spowolnienie katalońskiego niszczyciela – najpierw liderzy Premiera Division zremisowali z Betisem 2:2, by w ostatni weekend przegrać z lokalnym rywalem Espanyolem 2:1. Piłkarze Barcelony wciąż walczą na trzech frontach, będąc liderem swojej ligi, czekając na półfinałowy pojedynek z Mallorcą w Copa del Rey oraz dzisiejszy pojedynek w 1/8 Ligi Mistrzów z Mistrzem Francji – Olympique Lyon.

Zaletami zespołu ze słonecznego południa Europy jest mieszanka graczy w każdym wieku (młodzi Pique, Krkić oraz doświadczeni Puyol, Xavi i Henry), żelazna dyscyplina (utrzymywana zarówno na boisku jak i poza nim), którą do drużyny wprowadził Pepe Guardiola oraz wspomniany przy okazji Manchesteru United czynnik psychologiczny (Barcelona jest chwalona w tym sezonie przez wszystkich piłkarskich komentatorów). Jego wadami może być sporo słabsza od podstawowego składu ławka rezerwowych oraz nienajlepsza forma prezentowana w dwóch ostatnich meczach. Przed Katalończykami względnie łatwe zadanie, gdyż ich przeciwnikiem będzie Olympique Lyon – zespół silny, choć z pewnością nie gigant europejskiej piłki. Według serwisu bwin.com Barcelona ma największe szanse na ostateczny triumf w rozgrywkach.

Szanse na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 15%

Real Madryt

Real Madryt
Real Madryt – najbliższy przeciwnik lokalnych rywali Manchesteru United, Liverpoolu, ma się ostatnio nadzwyczaj dobrze. Po średniej pierwszej części sezonu, szybkim końcu przygody z Copa del Rey i bolesnej porażce z Barceloną 13 grudnia, piłkarze Juande Ramosa wygrali 9 kolejnych spotkań. W oczy rzuciły się zwłaszcza ostatnie dwa – ze Sportingiem Gijon (Królewscy wygrali 4:1) oraz Betisem Sevilla (Los Blancos rozgromili ten zespół aż 6:1 – wszystkie bramki padły w pierwszej połowie spotkania).

Dzięki nim Real Madryt zmniejszył stratę do Barcelony z 12 do 7 punktów i powoli wraca do gry o Mistrzostwo Hiszpanii. Wielką ambicją stołecznych zawodników jest przełamanie bardzo złej passy Realu w Lidze Mistrzów. Zespół ten od sezonu 2002/2003 nie dochodzi dalej, niż do ćwierćfinału rozgrywek. Na drodze Los Blancos stanie Liverpool, który ostatnio gra sporo poniżej oczekiwań. Zalety klubu to bardzo szeroka kadra i świetna passa w lidze, natomiast za wady można uznać niemoc zespołu w Lidze Mistrzów w ostatnich latach. Bwin.com umieścił Real Madryt na czwartym miejscu (ex aequo z Interem Mediolan) na liście faworytów do sukcesu w rozgrywkach.

Szanse na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 10%

Inter Mediolan

Inter Mediolan
Inter Mediolan – Jose Mourinho po raz kolejny zjednał sobie graczy trenowanej drużyny i prowadzi ją w drodze po kolejne sukcesy. Jest to kolejny bardzo silny zespół, który bryluje na swoim podwórku – Inter jest liderem Serie A z 9 punktami przewagi nad Juventusem oraz czeka na półfinałowy pojedynek Pucharu Włoch z Sampdorią Genua, który odbędzie się 4 marca (rewanż 22 kwietnia). W fazie grupowej Ligi Mistrzów Nerazzurri dali się co prawda niespodziewanie wyprzedzić Panathinaikosowi Ateny, jednak wciąż pozostają w ścisłej europejskiej czołówce.

Zaletami Włochów jest dobra postawa w lidze i krajowym Pucharze oraz osoba trenera – Jose Mourinho. Wadami jest niezbyt szeroka kadra zawodników oraz niemoc w europejskich pucharach na przestrzeni ostatnich lat (a także w tym sezonie – drugie miejsce w stosunkowo słabej grupie to nie jest powód do dumy dla Interu). Bwin.com dał Interowi czwarte miejsce na liście potencjalnych zwycięzców w największych europejskich rozgrywkach klubowych.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 10%

Chelsea FC

Chelsea FC
Chelsea FC – drużyna, która niedawno zmieniła trenera powinna dostać kilka tygodni na porozumienie się z nowym szkoleniowcem. Jednak Guus Hiddink od razu stanie przed ogromnym wyzwaniem jakim będzie dwumecz z Juventusem Turyn w 1/8 Ligi Mistrzów. Problemy finansowe Romana Abramowicza, brak wewnętrznej spójności, zmiana trenera, brak silnej ławki rezerwowej i kiepska forma zespołu to problemy, z którymi londyńczycy muszą się mierzyć w tej decydującej części sezonu.

Mają jednak w swoim składzie wielu klasowych piłkarzy, którzy mogą przechylić szalę zwycięstwa na stronę The Blues. Poza tym, wciąż są na silnej pozycji w kraju, kontynuując swoją przygodę z Pucharem Anglii i odbudowując pozycję w Premiership (do drugiego Liverpoolu tracą zaledwie 3 punkty przy lepszym stosunku bramkowym). Bwin.com wciąż upatruje w londyńczykach jednego z faworytów, dając mu na wiadomej liście trzecie miejsce.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 8%

Liverpool

Liverpool
Liverpool – zaskakująco dobry początek sezonu przekształcił się w naprawdę słabą drugą jego część. Manchester United powiększa swoją przewagę nad The Reds, która obecnie wynosi 7 punktów, przygoda z Pucharem Ligi już dawno się skończyła, ostatnio lokalni rywale Everton wyeliminowali podopiecznych Beniteza z Pucharu Anglii.

Brak wyraźnych liderów (Gerrard i Torres to jednak mało jak na takie rozgrywki), raczej średni skład (na co narzekają nawet fani drużyny), dość dziwna polityka kadrowa hiszpańskiego szkoleniowca drużyny, słaba forma, a także absencja wcześniej wspomnianego Anglika, kapitana drużyny z miasta Beatlesów – Stevena Gerrarda, to wystarczająco dużo powodów, by mecz z wielkim Realem Madryt malował się dla kibiców drużyny w ciemnych barwach. Wśród 16 zespołów Liverpool zajmuje 7 miejsce na liście faworytów do wygrania rozgrywek serwisu bwin.com.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 8%

Juventus Turyn

Juventus Turyn
Juventus Turyn – jak feniks z popiołów po korupcyjnej aferze do gry wrócił Juventus Turyn, wraz ze swoimi największymi gwiazdami – Alessandro del Piero, Gianluigi Buffonem, Pavlem Nedvedem oraz Davidem Trezeguetem. Choć skład Starej Damy nie jest już tak silny, jak przed kilkoma laty, a do tego trapiony jest przez kontuzje, turyńczycy zajmują drugie miejsce w lidze włoskiej oraz wygrali swoją grupę Ligi Mistrzów.

Bianconeri wciąż liczą się w grze, a przed sobą mają pojedynek z osłabioną Chelsea Londyn, z którą łączy Juventus osoba trenera – Claudio Ranierego (kiedyś był managerem wicemistrza Anglii, obecnie szkoli zawodników z Turynu). Zespół zajmuje na wspominanej wcześniej liście serwisu bwin.com 9 miejsce.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 7%

Bayern Monachium

Bayern Monachium
Bayern Monachium – Bawarczycy są kolejnym zespołem, który wraca do najważniejszych europejskich rozgrywek po przerwie. W poprzednim sezonie drużyna z Monachium grała jedynie w Pucharze UEFA. Odpadli z niego w półfinale po meczu z późniejszym triumfatorem rozgrywek – Zenitem Sankt Petersburg. Zdobyli jednak Mistrzostwo Niemiec i wrócili do Ligi Mistrzów.

W tym sezonie drużyna Jurgena Klinsmanna nie dominuje w kraju, zajmując dopiero czwarte miejsce (jednak traci do lidera zaledwie 2 punkty). Silny, choć niezbyt szeroki skład drużyny może rywalizować o najwyższe laury, o ile uniknie kontuzji. Wszystko wskazuje na to, że Bayern obejrzymy przynajmniej w ćwierćfinale rozgrywek, gdyż jego przeciwnikiem będzie niżej notowany zespół z Portugalii – Sporting Lizbona. 6 miejsce na wiadomej liście.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 7%

AS Roma

AS Roma
AS Roma – chyba jeden z ulubionych włoskich zespołów fanów Manchesteru United. Zespół który dostarczył nam wielu niezapomnianych emocji, najlepiej pamiętany z niesamowitego meczu na Old Trafford, który Czerwone Diabły wygrały aż 7:1. Rzymianie przeżywają trudne chwile w rodzimej lidze, zajmując dopiero czwartą pozycję i czując na plecach oddech zawodników Fiorentiny i Genui.

Włosi dysponują całkiem niezłym składem, złożonym głównie z Włochów i Brazylijczyków. Arcyciekawy dwumecz z Realem Madryt w Lidze Mistrzów pokazało, że podopieczni Luciano Spallettiego mogą napsuć krwi gigantom. Zwłaszcza, że przed nimi dwumecz z Arsenalem, który nie radzi sobie w tym sezonie najlepiej, budując młody skład na kolejne lata. 10 miejsce ex aequo z Villareal na liście bwin.com.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 5%

Arsenal FC

Arsenal Londyn
Arsenal FC – jedna z największych negatywnych niespodzianek obecnego sezonu wśród wszystkich lig europejskich. Drużyna Arsene’a Wengera jest dopiero piąta w lidze i po Bayernie Monachium oraz AC Milan może stać się kolejnym zaskakującym graczem w Pucharze UEFA na przestrzeni ostatnich trzech lat. Młodzi zawodnicy pod okiem Francuza nie potrafią sprostać niezwykle silnej rywalizacji w obecnym sezonie Premiership, zakończyli też przygodę z Pucharem Ligi (wciąż jednak mają szansę na zdobycie Pucharu Anglii, w którego ćwierćfinale zmierzą się z pogromcą gigantów – drugoligowym Burnley. Dla ekipy z Londynu ten sezon mógłby się skończyć już teraz, gdyż raczej nic w nim nie ugrają. Jednak „Wenger Babes” będą pewnie walczyły tak długo, jak będą mogły. 8 miejsce na liście bwin.com.

Szanse na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 4%

Villarreal

Drużyna z niewielkiego miasteczka położonego niedaleko Valencii po raz kolejny próbuje swoich sił w gronie najmocniejszych europejskich klubów. Raz zdążyła już zadziwić kibiców docierając do półfinału, gdzie tylko minimalnie uległa Arsenalowi. Villarreal to druga, obok Sevilli, ekipa z Primera Division, która w ostatnich latach ze średniaka zmienia się w przeciwnika groźnego dla każdego. W zeszłym sezonie, wykorzystując słabszą dyspozycję Barcelony i potknięcia Atletico Madryt, wywalczyła wicemistrzostwo Hiszpanii. W obecnych rozgrywkach zajmuje póki co czwarte miejsce w tabeli, tracąc sporo, bo aż 18 punktów, do liderującej Barcy.

Atutem „Żółtej Łodzi Podwodnej” jest na pewno ich stadion – El Madrigal. Publiczność zjeżdża na mecze z całej okolicy i potrafi stworzyć na niewielkim, mającym niespełna 17000 miejsc obiekcie prawdziwe „piekiełko”. Menedżerowi Manuelowi Pellegriniemu nie brakuje też markowych piłkarzy. Ma do dyspozycji m.in. członków mistrzowskiej drużyny narodowej Hiszpanii: Joana Capdevillę, Santiego Cazorlę oraz Marcosa Sennę. Kibice Manchesteru wiedzą też zapewne, że coraz większą rolę w ofensywnych poczynaniach Villarrealu odgrywa były zawodnik United, Giuseppe Rossi. Te dwa zespoły spotykały się zresztą w fazie grupowej – oba spotkania nie zachwyciły i zakończyły się bezbramkowymi remisami. Niemniej jednak, Villarreal to jeden z najciekawszych obecnie klubów europejskich znajdujących się „na dorobku”. 10 miejsce na liście bwin.com

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 4%

Olympique Lyon

Olympique Lyon zajął się w ostatnich latach seryjnym kolekcjonowaniem tytułów mistrza Francji. Na domowym podwórku jest niepokonany od 5 lat. Ambicje znanego już całej Europie prezesa Jeana-Michela Aulasa sięgają jednak dużo wyżej. Próbuje on zbudować drużynę na miarę triumfu w Lidze Mistrzów. Zasłynął też jako niezwykle twardy negocjator – szeregi Lyonu opuściło w ostatnich latach kilku bardzo dobrych zawodników, ale za każdym razem na konto mistrzów Francji wpływała pokaźna kwota.

Obecnie OL walczy o kolejne mistrzostwo. Przewodzi ligowej tabeli, ale w tym sezonie napotkał – po raz pierwszy od kilku lat – poważnego rywala: Bordeaux. „Żyrondiści” tracą do Lyonu tylko jeden punkt. W fazie grupowej Lyon zaliczył całkiem udane występy, zajmując ostatecznie drugie miejsce w tabeli, 3 punkty za Bayernem Monachium. Teraz na drodze Olympique w Lidze Mistrzów staje natomiast potężna Barcelona, siejąca postrach swoją grą oraz ilością zdobywanych bramek. Wydaje się, że podopieczni Claude’a Puela będą musieli zagrać najlepsze spotkania w historii swoich występów w LM (pamiętacie, jak parę lat temu gromili 3:0 Real?), aby spełnić życzenie prezesa Aulasa, i wreszcie dotrzeć na sam szczyt europejskiego futbolu. Jedno z niższych, bo 13 miejsce na liście serwisu bukmacherskiego.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 3%

Atletico Madryt

Atletico Madryt po dwunastu sezonach wróciło do Ligi Mistrzów i stoi teraz przed wielkim wyzwaniem, jakim jest gra w fazie pucharowej tych rozgrywek. Pod wodzą menedżera Abela Resino, ekipa ze stolicy Hiszpanii gra „w kratkę”. W fazie grupowej Ligi Mistrzów zaprezentowała się bardzo solidnie, zdobywając 12 punktów i pewnie awansując z drugiego miejsca w grupie, nie przegrawszy żadnego meczu. W Primera Division „Rojiblancos” grają natomiast przeciętnie. Zajmują obecnie siódme miejsce, a od zwartego miejsca gwarantującego eliminacje do LM dzieli ich pięć punktów. Wysokie, efektowne zwycięstwa (np. 4:1 nad Deportivo La Coruna) przeplatają równie wysokimi porażkami (pamiętne lanie 1:6, które dostali od Barcelony). Co ciekawe, słabo spisują się w starciach z najsilniejszymi rywalami w lidze hiszpańskiej. Problemem wydaje się być brak solidności i dyscypliny w defensywie, którą pokazywali rok czy dwa lata temu. O siłę ataku Resino martwić się nie musi – Aguero i spółka nie mają problemu ze strzelaniem bramek. 12 miejsca na liście faworytów bwin.com.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 3%

FC Porto

Ostatni triumf w Lidze Mistrzów FC Porto zawdzięcza w dużej mierze osobie Jose Mourinho. Klub ten należy do wielkiej portugalskiej „Trójki” wraz z drużynami z Lizbony, Sportingiem i Benficą. W tegorocznej Lidze Mistrzów w grupie G Porto sprawiło się bardzo dobrze, zdobyło 12 punktów, wyprzedzając faworyzowany Arsenal. W lidze portugalskiej „Smoki” także radzą sobie nieźle – prowadzą w tabeli z 4 punktami przewagi nad goniącymi je Benficą oraz Sportingiem. W 1/8 LM spotkają się natomiast z Atletico Madryt. Spoglądając na skład niektórych innych par, możnaby powiedzieć, że będzie to starcie wagi lekkiej. Całkiem możliwe jednak, że spotkania tych dwóch drużyn okażą się bardzo ciekawe, a to ze względu na teoretycznie przynajmniej zbliżony potencjał piłkarski. Trudno spodziewać się, by Porto nawiązało w tym roku do sukcesów ery Mourinho, ale z pewnością nie oznacza to, że można lekceważyć drużynę mającą w składzie tak solidnych zawodników, jak Bruno Alves, Lucho Gonzalez, Raul Meireles czy młody, obiecujący Brazylijczyk Givanildo Hulk. Czternaste miejsce (dzielone z Panathinaikosem Ateny) na wspominanej wcześniej liście.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 3%

Sporting Lizbona

Sporting zaliczył bardzo udaną jesień na arenie europejskich pucharów. Uzyskując 12 punktów, po raz pierwszy w historii wyszedł z grupy w Lidze Mistrzów i teraz powalczy o wyśrubowanie swojego najlepszego osiągnięcia w tych rozgrywkach. Statystyka jest jednak przeciwko drużynie Paulo Bento. Rywalem Sportingu w 1/8 jest Bayern Monachium, a w 14 dotychczasowych potyczkach z klubami niemieckimi, Portugalczycy nie zanotowali jeszcze żadnego zwycięstwa. Problemem mogą być także mnożące się ostatnio kontuzje, które dotknęły także kilku ważnych zawodników. Część z nich zdążyła się wykurować, ale w najbliższym czasie niezdolni do gry mogą być Miguel Veloso czy Helder Postiga. Z drugiej strony, piłkarzy i sztab Sportingu zapewne podniosło na duchu niedawne zwycięstwo 3:2 w derbach Lizbony z Benficą. Jest ono także bardzo ważne w kontekście walki o mistrzostwo Portugalii. W ligowej tabeli Sporting plasuje się na trzecim miejscu, notując ostatnio dość dobre wyniki. Siłą stołecznej drużyny jest na pewno młodzież, do której wychowywania klub ma ostatnimi czasy dobrą rękę. Nazwiska Moutinho, Veloso czy Djalo znalazły się już w notesie niejednego skauta wielkich europejskich klubów. Jednak bukmacherzy słabo oceniają tę drużynę, gdyż Portugalczycy znajdują się na ostatnim miejscu (sporo wyżej jest nawet Panathinaikos!) listy faworytów do ostatecznego triumfu.

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów:1%

Panathinaikos Ateny

Postawa ekipy ze stolicy Grecji to – obok dobrych występów debiutantów – jedna z niespodzianek tegorocznej fazy grupowej Ligi Mistrzów. „Koniczynki” zdołały z dorobkiem 10 punktów wygrać grupę, której zdecydowanym faworytem był Inter Mediolan. Początek rozgrywek nie zapowiadał takiego sukcesu, ale komplet punktów w ostatnich trzech meczach pozwolił Panathinaikosowi nie tylko awansować, ale też wyprzedzić w tabeli Mediolańczyków. W lidze Ateńczycy jak na razie zdecydowanie przegrywają rywalizację o prymat z Olympiakosem Pireus. W składzie greckiej drużyny próżno szukać bardzo znanych nazwisk. Teoretycznie jej największymi gwiazdami są Georgios Karagounis, czołowa postać także w drużynie narodowej oraz Gilberto Silva znany kibicom z występów w Arsenalu. Ciężar zdobywania bramek rozkłada się dość równo między kilku zawodników. Efekty takiego stanu rzeczy są chyba nie najgorsze, o czym świadczyć może m.in. pięć bramek strzelonych w dwóch spotkaniach Werderowi, czy też zdecydowane prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych drużyn ligi greckiej. Czternaste miejsce w zestawieniu serwisu bwin.com

Szansa na zwycięstwo w Lidze Mistrzów: 1%


Grupa drużyn, które są faworytami do ostatecznego triumfu jest bardzo klarowna, jednak rozgrywki Ligi Mistrzów nie byłyby tym, czym są, gdyby przynajmniej jeden z outsiderów nie okazał się czarnym koniem. Zwłaszcza, że wiele zespołów, którym dałem mniejsze szanse na ostateczny triumf gra ze sobą, jak na przykład Villareal i Panathinaikos Ateny, czy Atletico i Porto. Jeden z faworytów – FC Barcelona, ma stosunkowo najłatwiejszego przeciwnika w 1/8 finału, natomiast aż sześć zespołów z pierwszej siódemki naszej listy zagra między sobą (Manchester United – Inter Mediolan, Chelsea FC – Juventus Turyn oraz FC Liverpool – Real Madryt). Tegoroczna edycja Ligi Mistrzów może okazać się pełna niespodzianek, a także zaciętych pojedynków najlepszych drużyn Europy. Początek fazy pucharowej tych największych klubowych rozgrywek świata już dziś wieczorem!

Przewiń na górę strony