Nie przegap
Strona główna / Miniblog / Kontrowersyjny rzut rożny

Kontrowersyjny rzut rożny

Kontrowersyjny rzut rożny
Wczoraj Manchester United wywalczył niezwykle cenne trzy punkty, pokonując na Old Trafford Chelsea. Cieszyć może także przekonujący rozmiar zwycięstwa – „Czerwone Diabły” zaaplikowały gościom trzy bramki. Dziś, gdy emocje już nieco opadły, chcemy wrócić na moment do ciekawej i kontrowersyjnej sytuacji, która miała miejsce tuż przed końcem pierwszej połowy, jeszcze przy wyniku bezbramkowym. Piłkarze Fergusona nietypowo wykonali rzut rożny, ale bramka zdobyta w ten sposób przez Cristiano Ronaldo nie została uznana. Czy słusznie?

Poniżej zamieszczamy filmik z fragmentem meczu, o którym mowa powyżej. Gwoli rzetelności opiszę go także słowami. Do wykonania rzutu rożnego podszedł Wayne Rooney. Zamiast jednak, jak to ma miejsce zazwyczaj, dośrodkować w pole karne bądź rozegrać piłkę krótko ze stojącym blisko kolegą, napastnik United tylko bardzo lekko kopnął piłkę, zostawiając ją w narożniku boiska. Do tak zostawionej futbolówki spokojnie, jakby gra nie została jeszcze wznowiona, podszedł Giggs. Walijczyk ruszył następnie w kierunku pola karnego Chelsea, dośrodkował, a nabiegający na krótki słupek Ronaldo strzałem głową pokonał Petra Cecha.

Otóż i zapis tej sytuacji:Manchester to nie pierwsza drużyna, które zastosowała ten oryginalny sposób rozegrania rzutu rożnego. Poniżej prezentujemy filmik przypominający dwie inne tego rodzaju sytuacje, z których pierwsza miała miejsce w meczu Seria, druga zaś w spotkaniu ligi hiszpańskiej.

Co ciekawe, w pokazanych tu dwóch przypadkach decyzje arbitrów były odmienne. W pierwszym z nich drużynie AS Romy, podobnie jak wczoraj Manchesterowi, sędzia liniowy zasygnalizował spalonego. W drugim natomiast nie zatrzymano gry, traktując sytuację jako całkowicie zgodną z przepisami. Która interpretacja jest więc właściwa?

Moim zdaniem wszystko sprowadza się do jednego pytania: czy właściwy rzut rożny – a więc pierwsze dotknięcie piłki, przesuwające ją tylko nieznacznie – został wykonany po gwizdku sędziego zezwalającym na grę. Jeśli arbiter główny wyraził zgodę na rozpoczęcie gry, we wszystkich trzech przytoczonych tu przypadkach nie widzę żadnego uchybienia przepisom. O spalonym, który sygnalizowali liniowi w przypadku Manchesteru i Romy, mowy być nie może. Gracz, który podchodził do piłki i później ruszał z nią w stronę pola karnego (w naszym przypadku Giggs) w momencie podania (czyli, jak dla mnie, w chwili, gdy Rooney dotknął piłki rozpoczynając grę) z pewnością nie znajdował się bliżej bramki niż obrońcy rywala. Na powtórce widać, że Walijczyk podbiegał z okolic narożnika pola karnego. Zauważmy, że sędzia podniósł chorągiewkę zanim jeszcze Ryan dośrodkował piłkę, a więc nie może też tłumaczyć się, że jego decyzja dotyczyła np. spalonego przy samej wrzutce lub faulu (który zresztą jest sygnalizowany nieco inaczej, niż offside).

Gdzie jest w tak wykonanym rożnym jest nieprawidłowość? Ja jej nie widzę. Można też przytoczyć inny, bardzo prosty argument za poprawnością takiego rozegrania. Drużyny nie trenowałyby i nie próbowałyby wykorzystać w meczu metody, o której wiadomo, że w jakiś sposób jest sprzeczna z przepisami (np. że powinien być odgwizdany spalony). Tak podpowiada zdrowy rozsądek i podstawowa interpretacja zasad gry. Na szczęście, w niedzielnym meczu ewentualny błąd sędziowski nie wypaczył wynik spotkania. Nie minęła nawet minuta, a United ponownie – tym razem już bez żadnych wątpliwości – wpakowali piłkę do bramki Londyńczyków. Jak mówi powiedzenie: co się odwlecze…

Przewiń na górę strony