Nie przegap
Strona główna / FA Cup / Naszym okiem: Manchester United – Portsmouth

Naszym okiem: Manchester United – Portsmouth

Sir Alex Ferguson
8. minuta meczu pomiędzy Manchesterem United, a Portsmouth w ćwierćfinale FA Cup. Cristiano Ronaldo szarżuje i wpada w pole karne gości, by następnie zostać przewróconym przez Sylvaina Distina, którego celem na pewno nie była piłka. Decyzja arbitra? Gramy dalej!

79. minuta, kontratak „The Pompeys”, Milan Baros dostaje świetne podanie na 15 metrze i wbiega w pole karne, gdzie dramatycznie interweniować próbuje Tomasz Kuszczak. Polak nie trafia w piłkę, nie zahacza też Czecha, który pada jak rażony prądem. Jaka decyzja? Rzut karny i czerwona kartka dla Polaka!

Te dwa przełomowe momenty wpłynęły na przebieg całego spotkania, które było bardzo ciężkie dla zespołu. „Czerwone Diabły” waliły niczym głową w mur i ostatecznie odpadły z rozgrywek w thrillerze na Old Trafford. Po części wina leży po stronie naszych graczy, którzy nie mieli najlepszego dnia i słabo finiszowali ataki, lecz mecz miał też swojego bohatera numer jeden…

Wayne Rooney był dziś daleki od swojej normalnej dyspozycji, a Cristiano Ronaldo również miał rozregulowany celownik. Od tego genialnego duetu można było oczekiwać bramek, które miały zapewnić nam spokojną grę w półfinale FA Cup na Wembley. Ci dwaj piłkarze dotychczasowo mogli świetnie wspominać potyczki z „The Pompeys”, w których strzelali mnóstwo bramek. Dziś niestety nie udało przełamać się niemocy i z OGROMNNĄ pomocą arbitra jesteśmy za burtą. Niestety, musimy obejść się smaczkiem. Nie zdobędziemy w tym roku The Treble…

Wielkie rozgoryczenie towarzyszy dziś wszystkim fanom Manchesteru United, piłkarzom, jak i sztabowi szkoleniowemu. Skutki tej porażki możemy odczuwać jeszcze długo, a samo spotkanie może odbijać się sporym echem w mediach, lecz bynajmniej nie ze względu na porywające i emocjonujące widowisko na Old Trafford. Można się bowiem spodziewać, że ukarany zostanie ponownie Sir Alex Ferguson, tak jak w 2007 roku po meczu ligowym z Boltonem na Reebok Stadium. SAF znów nie wytrzymał po ostatnim gwizdku sędziego i dopuścił się bardzo ostrej oceny poczynań dzisiejszego rozjemcy obu drużyn. Spotka go z pewnością surowa kara, lecz nie tylko jego, a także Carlosa Queiroza, który powiedział, że arbiter powinien… dostać czerwoną kartkę za swoje popisy. Cóż możemy teraz począć? Prawdopodobnie ci panowie wylądują na trybunach i przez kilka najbliższych gier, ktoś inny będzie musiał figurować w protokole meczowym jako trener naszego zespołu. Nie chcę prorokować, ani rozsiewać niepotrzebnego pesymizmu, lecz znając FA, możemy spodziewać się tylko jednego.

Oto co powiedział SAF dla SkySports:

Myślę, że decydującym momentem było nie podyktowanie rzutu karnego na Ronaldo. Zdaje mi się, że to wzmocniło przeciwny zespół, który wiedział, że sędzia jest po ich stronie. Odnosi się to szczególnie do Diarry, gdyż niemożliwością jest dziewięciokrotne faulowanie w jednym spotkaniu. Zgadzam się z Arsenem Wengerem, że w naszych meczach można doznać bardzo groźniej kontuzji. Sami muszą się teraz z tym zmagać, ale to chyba nie jest odpowiedni czas, aby o tym mówić. Jednakże, obawiam się o Ronaldo, który może nabawić się urazu.

Mieliśmy swoje szanse, więc mogliśmy uniknąć niepokoju związanego z arbitrem. Występ sędziego… Keith Hackett (szef stowarzyszenia arbitrów w Premiership) jest w dobrej pozycji, gdyż kompletnie nic z tym nie robi. Nie uważam, żeby miał jakikolwiek wpływ na sędziów w tym kraju i to jest godne odnotowania. Myślę, że nie wykonuje należycie swojej pracy.

Ten człowiek za tydzień znów będzie sędziował, skoro nie robi nikomu problemu. Za każdym razem jednak widzisz, że jego ulubieńcy zawsze dostają to, czego chcą w meczach i jest to bardzo rozczarowujący czynnik.

… i dla MUTV:

To absolutnie niedorzeczne. Tego nie da się wytłumaczyć. Trenerzy są za takie porażki zwalniani, a taki arbiter za tydzień znów będzie prowadził mecz.

Nie wykonuje swojej pracy odpowiednio, a powinien być za to oceniany. Ja jestem oceniany za wyniki pracy jako menadżer, piłkarze również, a więc sędziowie też powinni podlegać ocenie odpowiednich ludzi. Takie prowadzenie zawodów nie może być akceptowane.” To był rzut karny. Kuszczak robił co do niego należało, choć wolałbym, żeby pozwolił zawodnikowi na oddanie strzału i wtedy wciąż mielibyśmy jedenastu graczy na boisku.

Na temat najbliższego meczu ligowego z Derby dodał:

Musimy zacząć od mocnego uderzenia, od uderzenia, które musi nam coś dać. Determinacja i energia zespołu przeciwnego coś nam bardzo ważnego pokazała. Pomeczowej wypowiedzi udzielił też dziennikarzom Cristiano Ronaldo. Odnosiła się ona rzecz jasna do arbitra, lecz na szczęście samego gracza (nie potrzebujemy więcej osłabień) nie krytykował jasno pracy arbitra:

To bardzo frustrujące, ten sędzia był po prostu nieprawdopodobny. Nie podyktował dla nas rzutu karnego, nie chciał też karać żółtymi kartkami. Jestem bardzo rozczarowany.

Sędziowie nie chronią utalentowanych piłkarzy. Mam na myśli piłkarza Arsenalu (Eduardo) i jestem czasami przerażony dryblując, gdyż mam świadomość, że niektórzy piłkarze są zdolni do strasznego faulu. Sędziowie chronią tych obrońców, a nie wyszkolonych technicznie piłkarzy! Jestem niezwykle rozczarowany i myślę dużo o zmianie stylu mojej gry. Gdy sędziowie nie dyktują karnych, nie wyjmują z kieszonki żółtych lub czerwonych kartek, gra staje się bardzo trudna.

Przegraliśmy i jesteśmy niezadowoleni z rezultatu, jako że byliśmy lepszą drużyną. Stworzyliśmy dziesięć szans przy jednej Portsmouth. Porażki w takim stylu są bardzo frustrujące. Kontrolowaliśmy mecz, ale nie strzelaliśmy bramek. Carrick miał świetną szansę niemal na linii bramkowej, Patrice trafił w słupek… Mieliśmy wielką szansę triumfowania w FA Cup, lecz teraz musimy skupić się na Premier League i na Lidze Mistrzów. To nasze priorytety.

Nie wiedziałem w jakiej formule opisać ten frustrujący spektakl. Mam nadzieję, że słowa trenera i najskuteczniejszego piłkarza zespołu będą dla Was wystarczającym komentarzem.

Z czym się nie zgadzam? Z faktem, że Fergie stwierdził, że jedenastka dla rywali była podyktowana słusznie. Powtórki telewizyjne wykazały jednak, że kontaktu pomiędzy Polakiem, a Czechem na pewno nie było. Szkota może tłumaczyć to, że wywiadu udzielał na chwile po zakończonym spotkaniu. Czy te słowa pozbawią nas najważniejszej osobistości w klubie na najbliższe mecze ligowe? Łudzę się, że nie, lecz jest to mało prawdopodobne. SAF delikatnie mówiąc nie przepada za decydentami FA, a działa to niestety w obie strony.

W tym meczu straciliśmy też naszego niewinnego w tym całym zamieszaniu Tomasza Kuszczaka, a także Edwina van der Sara, który nabawił się urazu w pierwszej połowie. W związku z tym prawdziwy sprawdzian umiejętnościowy może czekać rekonwalescenta Bena Fostera, który powraca do gry po bardzo groźnej kontuzji, przez którą pauzował przez wiele miesięcy. Jak wiadomo, zespoły z dolnych rejonów tabeli zawsze specjalnie „spinają” się, gdy na ich stadion przyjeżdża Manchester United. Mam więc pewne obawy, co do ewentualnego występu Fostera na Pride Park. Wierzmy, że zdolny do występu okaże się nasz leciwy Holender, gdyż Rio Ferdinand nie wydaje się być najlepszą alternatywą, aby od pierwszej minuty stanąć między słupkami United w następnej grze o punkty.

Musimy jak najszybciej zapomnieć o dzisiejszym spotkaniu i odnieść spokojne zwycięstwo z ostatnią drużyną ligi kierowaną przez Paula Jewella. Postawa pana Martina Atkinsona pokazuje tez, że angielscy sędziowie przechodzą kryzys. Oby ten kryzys został zażegnany jak najszybciej…

Przewiń na górę strony