Rozegranie – podstawą klasowych zespołów

W ostatnich latach szczególnie przekonaliśmy się jak ważni są piłkarze grający w środku pola, którzy rozgrywają piłkę. Mimo iż zawsze to napastnikom przyznawano laury, to we współczesnym futbolu losy meczów coraz bardziej zależą od wirtuozów środka pola.
Przeszłość ukształtowała napastników
W XX wieku świat chylił pokłony przed znakomitymi napastnikami, którzy często po wspaniałym dryblingu zdobywali bramki, a często i sami wygrywali mecze. Kibice nie zwracali uwagę na podających. Stąd też wielu młodych chłopców na osiedlowym boisku czy też gdzie indziej chciało być bardziej drugim Pele, aniżeli mniej wówczas ważnym podającym mu. Liczyło się to kto piłkę wepchnie do bramki. Dlaczego na sytuację sam na sam z bramkarzem mówi się setki” ? Bo zawsze na treningach czy też na meczach umiejętność zamienienia takiej sytuacji na bramkę była niezrównanie cenna. Dopiero niedawno do piłki w ogóle wprowadzono termin „asysta”.
Obrońcy i bramkarze robią postępy
W dzisiejszym świecie,nowoczesnych technologii obrońcy, bramkarze analizują działania graczy ofensywnych przez co lepiej wiedzą jak ich zatrzymać. Zrobili nieoceniony krok naprzód względem graczy defensywnych z XIX wieku. Jestem przekonany, że gdyby Maradona, Best, czy Garrincha mierzyli się ze współczesnymi obrońcami, to wcale by ich z taką łatwością nie mijali. Właśnie z powodu nieustannego postępu piłkarzy o zadaniach defensywnych, otwarła się droga dla graczy z wielką fantazją, o nie tuzinkowych umiejętnościach oraz o wielkiej inteligencji.
Boiskowych generałów nie ma wielu
Dokładne, co do centymetra podania z odpowiednią siłą są w stanie otworzyć drogę do bramki napastnikom. Jednak ,żeby to uczynić trzeba wiedzieć kiedy jest odpowiedni moment – by nie było spalonego oraz wiedzieć do kogo ma nastąpić takie podanie. Są to podania na które dopiero nabiegną napastnicy, żeby nie spowalniać akcji. Na tej pozycji grają najinteligentniejsi gracze. Intelekt jest potrzebny, żeby ww. wiedzę posiadać np. IQ Franka Lamparda grającego właśnie w środku pomocy wynosi więcej niż 150 przez co mieści się w 0,1 % społeczeństwa, którzy mają wysoki iloraz inteligencji. Na pewno bystrością odznaczają się tacy piłkarze jak m.in. Scholes, Xavi, Gerrard, wspomniany Lampard, Fabregas, Kaka czy też były piłkarz Zinedine Zidane.
Artyści wreszcie w pełni doceniani
Kibice coraz bardziej zaczynają doceniać ich wkład w wyniki drużyny. W zeszłym roku Xavi grał fenomenalnie i według mnie najbardziej przyczynił się do zdobycia przez Barcelonę potrójnej korony, jednak Złotą Piłkę otrzymał Messi, a wspomniany Hiszpan zajął trzecie miejsce. Dziś my, fani Manchesteru United coraz bardziej dostrzegamy, że Scholes z powodu wieku nie jest już tak dobrym playmakerem jakim był przed laty i nie ma kto rozgrywać. Fani Arsenalu nie wyobrażają sobie swojego zespołu bez Cesca Fabregasa, kibice Liverpoolu kochają Stevana Gerrarda, a o tym jak ciężko im bez swego asa świadczą wyniki tego klubu, gdy Anglik jest kontuzjowany. Natomiast Chelsea bez Franka Lamparda traci nieopisanie wiele. Nawet w tym sezonie mimo jego słabszej formy zdołał zdobyć 18 bramek w 33 występach w Premier Leauge co jest wynikiem godnym pozazdroszczenia.
Każdy dobry zespół powinien mieć w swoich szeregach piłkarzy potrafiący wypracowywać sytuacje kolegom z zespołu. Ci piłkarze wygrywają mecze, zwłaszcza te, gdy rywal jest z najwyższej półki. Dlatego tak ważne jest posiadanie ich w składzie.
Autor: Adam Płóciennik
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:


(5 głosów, średnia: 3,80 na 5)







Bardzo fajny, króciutki artykuł, zawierający czystą prawdę. :)
Pytanie brzmi: czy my mamy w składzie playmakera? Oczywiście nasuwa się od razu Scholesy. Od razu zaznaczam, że to mój ulubiony zawodnik ManUtd od wielu lat, uważam go za geniusza podań, który u szczytu swojej kariery grał tak jak dziś Xavi (jak nie lepiej). No ale niestety lata lecą, a czas nikogo nie oszczędza. Dalej potrafi zagrać świetnie, ale w następnym meczu może zagrać co najwyżej miernie, czyli nie ma stabilności. Poza tym nawet z racji przygotowania kondycyjnego nie mógłby grać co mecz. Giggs mógłby się sprawdzić, ale ponownie – patrz: wiek. Carrick – nie da się na siłę zrobić z niego wirtuoza, bo nim po prostu nie jest. Doceniam jego wkład w zespół, ale i tak jego ulubione podanie to podanie do Vidicia. Fletcher, Hargreaves (ciekawe,kiedy w końcu zagra? nie mogę się już doczekać) – defensywni pomocnicy, odpadają. Gibson – petardę ma w nodze nieziemską, ale nie zanosi się, żeby nagle objawiło się u niego rozgrywanie piłki klasy światowej.
No i na koniec zostawiłem sobie Andersona. Potencjał ma wielki, szybkość, przyspieszenie – świetne. Siła też niczego sobie, podania w większości też raczej niezłe. Trochę psują całokształt te jego niezdarne strzały, ale myślę, że po solidnym treningu strzeleckim szło by się nauczyć:) Ale jego największa wadą jest straszna chimeryczność (czyli to, co kiedyś u Naniego było, a i dziś się czasem zdarza) – mecz świetny, mecz słaby, mecz świetny, znów słaby itd. Taka drużyna jak nasza nie może sobie pozwolić na taką niestabilność.
Konkluzja jest taka: dwa wyjścia w następnym sezonie. Albo SAF stawia konsekwentnie na Andersona i zobaczymy, co z tego wyjdzie (trochę pokerowa zagrywka, ale myślę, że ryzyko nie jest jednak aż tak wielkie zważywszy na potencjał i umiejętności Brazylijczyka), albo kogoś kupi. Najwyższy czas podjąć męską decyzję. Gourcuff, Modrić mi się nasuwają od razu. Ten ostatni występuje w Tottenhamie niby na lewym skrzydle, ale de facto to on rozprowadza piłki po boisku. No i ma nieszablonowe zagrania, a to jest niezbędne. Jeszcze Silva może grać na AMC, ale pytanie, czy wątły Hiszpan poradziłby sobie w lidze angielskiej (Modric też jest wątły, ale jak widać – radzi sobie, Gourcuff – już nie taki wątły).
Aha, i jeszcze jedno. Moja cierpliwość do Carricka jako gracza podstawy skończyła się. Mecze, kiedy trzeba uspokoić grę w środku – tak. Ale kiedy trzeba strzelić szybko gola(e) – nie. A wiadomo, że jakieś pół tabeli (jak nie więcej) grając z Manchesterem United wychodzi defensywnie i bramkę trzeba im strzelić jak najszybciej. Albo nauczmy go biegać i przekwalifikujmy na DMC :)
Gerrard to taki playmaker jak z koziej dupy trąba.
Nie zgadzam się z postawioną tezą jakoby klasowa druzyna musiała mieć w swoich szeregach fenomenalnego playmakera. Wyżej wymieniony Gerro, czy Lampard nigdy przecież nie mieli takiej umiejętności rozegrania, czy dyktowania tempa gry jak Scholes, a przede wszystkim Chelsea nie miała problemów, żeby grać niezwykle efektywną piłkę.
Nie każdy rozgrywający jest specjalistą od długich, dokładnych przerzutów czy też szybkiej krótkiej gry, niektórzy szukają prostszych rozwiązań czyli np. prostopadłych piłek. Doskonałym przykładem jest Sneijder, który właśnie nie kombinuje za wiele.
Właśnie prostopadła gała to jedna z doskonalszych propozycji dla napastnika. Taki kaka Lampard czy Fabregas to są ofensywni pomocnicy i faktycznie kreują grę. Ale trzeba zauważyć że mają oni mało do powiedzenia w defensywie ponieważ za nich pracują by Ci mieli swobodę w rozgrywaniu piłek. To nie sa jednak klasycni srodkowi pomocnicy