Transferowe wspomnienia 2009 roku

Cristiano Ronaldo
Koniec grudnia i początek stycznia to czas podsumowań mijającego roku, a w światowej piłce działo się niemało. Chciałbym przyjrzeć się jednemu, ale bardzo ważnemu aspektowi futbolu, czyli transferom. W ostatnich dwunastu miesiącach było ich niezwykle dużo, szczególnie okres letni dostarczył nam, kibicom piłki nożnej, nieprawdopodobnych emocji. Dlatego w tym podsumowaniu znajdzie się miejsce tylko dla najważniejszych i najciekawszych transferów 2009 roku.

» Chcesz opublikować swój tekst na Redlogu? Wyślij go nam!

A kryzys? Nie dla bogatych! Wielu obserwatorów uważało, że właściciele klubów będą szukali oszczędności zmniejszając płace swoich zawodników, a wielkie transfery odkładając na później, jednak jak to zwykle w takich sytuacjach bywa, było zupełnie inaczej. Najlepsze zespoły, takie jak Barcelona, Real czy Manchester United, mające wielu kibiców na całym świecie oraz ogromne pieniądze ze sprzedaży klubowych koszulek i pamiątek, zdołały obronną ręką wyjść z niekorzystnej sytuacji na świecie i na wzmocnienia wydały ogromne pieniądze (choć Czerwone Diabły niekoniecznie ogromne). Nie dla wszystkich jednak kryzys był łaskawy, wiele drużyn stanęło na skraju bankructwa. Najmocniej jego skutki odczuły kluby pozbawione stałych, wysokich dochodów, a były to m. in. Liverpool, Valencia, Feynoord Rotterdam czy Portsmouth. Ceny piłkarzy dramatycznie wzrosły, przez co jeszcze wyraźniej zarysowały się różnice pomiędzy najlepszymi klubami a „resztą świata”.

Real znów galaktyczny

Jednym z ważniejszych wydarzeń mijającego roku było ponowne wybranie Florentino Pereza na prezydenta Królewskich. Nowy-stary prezes natychmiast rozpoczął wcielanie w życie swojego projektu pod nazwą „Galacticos II”. Pierwszym spektakularnym transferem Realu był zakup Kaki z Milanu za, bagatela, 65 mln euro, dzięki czemu były już zawodnik ‘Rossonerich’ stał się najdroższym zawodnikiem wszech czasów. Brazylijczyk nie cieszył się tym tytułem zbyt długo, gdyż kilka dni później do Królewskich dołączył Cristiano Ronaldo, zakupiony za 96 mln euro.

Transfer Portugalczyka odbił się szerokim echem po całym świecie, wzbudzając spore kontrowersje. Nie brakowało krytyków, którzy uważali, że wielką nieodpowiedzialnością jest wydawanie wielkich sum pieniędzy na jednego zawodnika w tak niepewnych czasach. Perez nie przejął się zbytnio niepochlebnymi opiniami i na Santiago Bernabeu sprowadził jeszcze: Karima Benzemę (35 mln €), Xabiego Alonso (32 mln €), Raula Albiola (15 mln €), Álvaro Arbeloę (4 mln €) i Estebana Granero (4 mln €). Real w letnim okienku transferowym wydał na wzmocnienia prawie 250 mln euro, co jest absolutnym rekordem wszech czasów. Większość transferów Perez sfinansował z zaciągniętych kredytów.

Szejkowie budują potęgę

Nowy właściciel Manchesteru City, szejk Sulaiman Al-Fahim, nie żałował pieniędzy na wzmocnienia, a przeprowadzony na szybko transfer Robinho był tylko wstępem do wielkich zakupów. Mark Hughes, były już boss City, miał do dyspozycji prawie nieograniczone fundusze, co wykorzystał wydając miliony na nowych piłkarzy. Istotnym wzmocnieniem było pozyskanie w zimie bramkarza Shay’a Givena z Newcastle United . Następne transfery były przeprowadzone latem, a na City of Manchester Stadium przybyli: Carlos Tevez (32 mln €), Gareth Barry (14 mln €), Roque Santa Cruz (16 mln €) oraz dwaj piłkarze Arsenalu- Emmanuel Adebayor (29 mln €) i Kolo Toure (12 mln €).

Tak wzmocnione City przystąpiło do nowego sezonu, w którym jak na razie nie osiąga satysfakcjonujących właścicieli wyników, dlatego niedawno na miejsce zwolnionego Hughesa zatrudniony został Roberto Mancini. Szejkowie nie przejęli się też tym, że mają teraz w kadrze przynajmniej sześciu klasowych napastników, co moim zdaniem jest liczbą stanowczo zbyt dużą, gdyż rotacja źle wpływa na formę strzelecką snajperów.

Przyjacielska wymiana

Latem doszło do ciekawej wymiany zawodników pomiędzy Barceloną i Interem. Na Camp Nou przybył Zlatan Ibrahimovic, w druga stronę powędrował Samuel Eto’o + 40 mln euro. Szwed szybko doszedł do porozumienia z Hiszpanami, długie negocjacje z Interem w sprawie kontraktu toczył tylko Kameruńczyk, który niechętnie przenosił się na Półwysep Apeniński. Ostatecznie oba kluby zyskały na tej wymianie. Barcelona pozbyła się krnąbrnego Eto’o, a Inter zyskał świetnego snajpera oraz pieniądze, które zostały przeznaczone na zakup Diego Milito, Wesley’a Sneijdera i Lúcio.

Bolesna kara dla Chelsea

Wielkim ciosem dla Romana Abramowicza był zakaz dokonywania transferów przez Chelsea, nałożony przez Trybunał Arbitrażowy w Lozannie za złamanie przepisów przy pozyskiwaniu Gaela Kakuty z Lens w 2007 roku, który był poniżej progu wiekowego zezwalającego na transfer. Dlatego Carlo Ancelotti zamiast wzmacniać skład, musiał zadbać o to, żeby w klubie zostali wszyscy kluczowi zawodnicy, co mu się udało. W listopadzie kara została zawieszona, a londyńska drużyna może kupować piłkarzy co najmniej do czasu wydania ostatecznego wyroku w sprawie.

Juve i Bayern wydają miliony…

Także drużyna Juventusu Turyn dokonała znacznych wzmocnień w mijającym roku. Stara Dama, mająca mistrzowskie aspiracje, zakupiła Brazylijczyków: Diego (24,5 mln €) i Felipe Melo (20,5 mln € + Marco Marchionni) oraz Fabio Grosso (2 mln €). Ponadto do klubu powrócił Fabio Cannavaro, a wypożyczony z Barcelony został Martín Cáceres.

W Monachium po kiepskim poprzednim sezonie postanowiono wydać sporo pieniędzy na nowe wzmocnienia, które pozwolą odzyskać mistrzostwo Niemiec. Najpierw zatrudniono trenera Louisa van Gaala, potem zakupiono napastników: Mario Gómeza (30 mln €) i Ivicę Olića (prawo Bosmana), defensywnego pomocnika Anatolija Tymoszczuka (11 mln €) oraz skrzydłowych: Arjena Robbena (25 mln €) i Danijela Pranjica (7 mln €). Włodarzom Bawarczyków udało się też zatrzymać na Allianz Arena Francka Ribéry’ego, po którego latem zgłaszał się Real Madryt.

…a inni kupują „z głową”

Pozostałe drużyny europejskie na wzmocnienia wydały mniej pieniędzy, choć nie brakowało ciekawych transferów. Po sprzedaży Cristiano Ronaldo wszyscy spodziewali się wielkich zakupów na Old Trafford, jednak Ferguson stwierdził, że Czerwone Diabły pomimo straty Portugalczyka nie potrzebują dużych wzmocnień i nadal mogą z powodzeniem walczyć o najwyższe trofea. Szkot sprowadził tylko Antonio Valencię (ok. 19 mln €), Gabriela Obertana (3,5 mln €) i Michaela Owena (wolny transfer), którzy jak na razie spisują się bardzo dobrze.

O wielkim pechu może mówić Rafa Benitez, który na miejsce Xabiego Alonso za 20 mln euro zakupił Alberto Aquilaniego, jednak jak na razie były zawodnik Romy więcej czasu niż na boisku, spędza w gabinetach lekarskich. Nieudanym transferem może się też „pochwalić” szkoleniowiec Milanu, Leonardo. Zakupiony przez niego Klaas-Jan Huntelaar nie może odnaleźć się na San Siro, większość meczów przesiadując na ławce rezerwowych.

Arsene Wenger w mijającym roku nadal kontynuował swoją politykę transferową, polegająca na kupowaniu młodych i utalentowanych zawodników oraz sprzedawaniu (z wielkim zyskiem) już ukształtowanych piłkarzy.

Rok 2009 możemy nazwać rokiem szalonych transferów. Pobito też kilka rekordów, m. in:

  • największa ilość pieniędzy wydana na wzmocnienia w letnim oknie transferowym (Real Madryt)
  • najdroższy transfer (Cristiano Ronaldo)
  • najdroższy kontrakt w historii (Cristiano Ronaldo)
  • W mijających dwunastu miesiącach mogliśmy także zaobserwować rosnącą rolę pieniędzy w futbolu. Za przeciętnych zawodników kluby żądają niebotycznych sum pieniędzy a i sami piłkarze mają coraz większe wymagania finansowe. Czy 2010 rok będzie podobny do tego kończącego się i już w styczniu będziemy emocjonować się wielkimi transferami, czy może jak w 2008 roku spektakularnych zakupów będzie jak na lekarstwo? O tym przekonamy się już niebawem.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (4 głosów, średnia: 4,00 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



21 komentarzy do “Transferowe wspomnienia 2009 roku”

  1. Danny93 pisze:

    Krótkie, rzeczowe podsumowanie. Do jednego bym się przyczepił – Chelsea nim otrzymała zakaz robienia transferów ściągła latem Turnbulla, Surrdge’a i Zhirkova, zabrakło mi odniesienia do tych zakupów.

    • Baal pisze:

      Tak, masz racje. Chciałem się skupić na tych najważniejszych transferach, a ci zawodnicy nie odgrywają wiekszej roli w Chelsea. Pominąłem też np. Tosic’a z tego samego powodu. Gdybym chciał wszystkich tu wypisać, to wyszłaby encyklopedia transferowa.

  2. Danny93 pisze:

    Calkowicie przekręciłem drugie nazwisko,o Sturridge’a oczywiście chodziło.

  3. Silvan pisze:

    To co zrobił Real w tym okienku transferowym jest delikatnie mówiąc niesmaczne, sprawiło to że stałem się cichym fanem Barcelony z bardzo prostego powodu. Jeśli Barcelona powstrzyma napór Realu na krajowym podwórku a LM wygra KTOKOLWIEK inny niż Real (najlepiej United :P), i tak przez 2-3 sezony to Real utonie w długach :D Plan Pereza jest moim zdaniem banalny – kupimy światową śmietankę piłkarską, a kasa zaciągnięta na te inwestycje zwróci się w przeciągu 3-4 lat ze zdobytych trofeów, co spowoduje też większy rozgłos i napędzi machinę marketingową. Barcelona ze swoją filozofią szkolenia wychowanków na genialnych piłkarzy VS sypiący forsą Real – dla mnie to jak wojna Dobra ze Złem. I całym serduchem jestem za Barceloną, aż zacząłem ich mecze oglądać :P Mam nadzieję że utrzymają się na szczycie, a Real utonie w gównie swoich długów nie wygrywając nic !

    Inna sprawa że powinno się wprowadzić transferowy limit finansowy, kluby nie powinny w jednym sezonie kupować zawodników za więcej niż powiedzmy 80% ich dochodu za poprzedni sezon. Inaczej takie twory jak Chelsea, Real, czy ostatnio City będą niszczyły piłkę nożną.

    • Sliwencauer pisze:

      Dla mnie Real, choćby wygrał jeszcze 10x Champions League, 15x Mistrzostwo Hiszpanii w przeciągu nast. 20 lat, nigdy nie będzie wielki. A to z bardzo prostej przyczyny: nie toleruję cwaniactwa tego klubu. Jako drużyna z wieloma trofeami i bogatą tradycją(?) jest tak naprawdę w stanie ściągnąć do siebie każdego piłkarza, a jednocześnie wujo Perez sypie niebotycznymi sumami: za i dla piłkarzy. Nie sztuką jest kupić gotowy zestaw klocków Lego – sztuką jest skonstruować piękną budowlę od podstaw (ja wiem, że tandetne porównanie, ale wena twórcza nie daje mi spokoju…; D)

      A Perez uważa się za wielkiego taktyka, takiego Napoleona dzisiejszej piłki, którą rządzi dzięki pieniądzom. Jak na razie wygląda mi on bardziej na dziecko we mgle, które wydało setki milionów, aby jedynie dobić jako-tako do poziomu najlepszych. Mam nadzieję, że Ronaldo po kilku latach nieurodzaju na jego pucharowym polu zdecyduje się wrócić do United. To byłoby niezwykłe uczucie, oglądać go znów w koszulce MU.

      • Majki pisze:

        Ja bym chcial, zeby do nas RvN wrocil, a co do ogladania po latach zawodnika MU, ktory zniknal, to chcialbym zobaczyc Becksa.

    • Kris1908 pisze:

      Eee, bez przesady. Żyjemy w (teoretycznie!) wolnym świecie. To, co Perez czy jakiś Arab zrobi ze swoją kasą (poza działaniami nielegalnymi) jest jego i tylko jego prywatną sprawą i nikt nie powinien się do tego mieszać.
      Oczywiście, taka wolność nie dotyczy zawodników zmieniających narodowości (sic!) czy innych przekrętów, ale skoro można robić transfery, to nie ma sensu tego w socjalistyczny sposób zabraniać.

  4. smoq pisze:

    @Sliwencauer
    Jeżeli dla ciebie Real nie jest wielkim klubem, to na świecie nie ma takiego.

    • Sliwencauer pisze:

      To zależy też, co masz na myśli mówiąc „wielki”. Po prostu, słysząc „Real Madryt” od razu widzę $ przed oczami. To, co zrobili w tym roku mnie naprawdę zszokowało. Sam nie wiem dlaczego, ale ten klub wzbudza we mnie irytację. Ta cała komercha, wszystko kręci się wokół pieniądza i parę razy przeleciała mi przez głowę myśl: Real kupuje zawodników do grania czy też dla sprzedaży koszulek i gadżetów? Raczej to pierwsze, choć Real Madryt już na zawsze będzie w moich oczach biznesowym gigantem, a nie klubem piłkarskim ze znakomitymi wychowankami, czy też zespołem, w którym grał Dudek.

  5. Baal pisze:

    Hmm, ja ze swojej strony mogę powiedzieć, że Real ostatnio mnie mocno irytuje. Co chwila: „Kupimy Rooneya”, „Kupimy Vidica”, „Kupimy Villę”, „Kupimy tego i tamtego” i to wszystko na kredyt. Niestety (a może stety) z takimi płacami szybko długu nie spłacą a nawet rekordowe przychody z biletów i koszulek im w tym nie pomogą. Perez musiałby co tydzień jeździć do Kataru czy innego kraju arabskiego, żeby w ciągu kilku lat spłacić pożyczki.

    Jeżeli dla ciebie Real nie jest wielkim klubem, to na świecie nie ma takiego.


    A w czym Real jest lepszy od United? W sumie wydanej na transfery? Czy może mają więcej tzw. sezonowców?

  6. smoq pisze:

    @Sliwencauer, Baal
    A kto mówi że „kupimy Rooneya, Ville itd.”? Prasa. A czemu tak robi? Bo Real wydał dużo na transfery. Villa, Ribery i Silva też są często łączeni z Manchesterem. A przecież to wynika tylko z tego że ManUtd jest wielkim klubem ;)

    Co do finansów to zbyt dobrze się nie znam na zarządzaniu klubem piłkarskim, ale Perez ma łeb na karku. Fakt, Real wydał strasznie dużo na transfery. Blisko 250 mln. Ale ze sprzedanych ma prawie 100 mln. Trochę też pieniędzy było w klubowej kasie. Zresztą Real i tak ma mniejszy dług niż Manchester.

    Real podpisał nowe umowy z Adidasem i Bwin. Nie znam kwot, ale są o wiele wyższe niż były. Do tego potężną kasę zarabiają na prawach od wizerunku takiego CR9 i Kaki. Koszulki, pamiątki, bilety, kasa od UEFA. No i przede wszystkim ogromna umowa o sprzedaży praw telewizyjnych.

    Ponadto, niedawno był news na realmadrid.pl o możliwych turnee w Azji w te wakacje. Podobno Japonia ma płacić… 7 mln euro za mecz ;D A w styczniu przecież Real jedzie na półwysep arabski za 2,6 mln euro. Więc o kasę bym się nie martwił.

    W czym jest lepszy Real niż Manchester? 9 Pucharów Europy :D

    Mi z Manchesterem kojarzy się najbardziej SAF, a z piłkarzy Giggs i Keane.

    • Sliwencauer pisze:

      Tak, rzeczywiście Perez ma łeb na karku… Pewnie wokół niego jest kilku kompetentnych ludzi, którzy doradzają mu w sprawach zarządzania klubowymi pieniędzmi. Sztuką jest kupić dobrze rokujący talent i zrobić z niego najlepszego piłkarza świata, a nie sprowadzić supergwiazdę i wyssać z niej życie. Nie oszukujmy się, w Realu już parę gwiazd tak się zmarnowało. Być może to wina samych piłkarzy, ale to powinna być przestroga dla pozostałych graczy, tzw. realo-marzycieli.

  7. smoq pisze:

    Ahhh… marnowanie graczy przez Real to mój ulubiony temat ;D Nie mam pojęcia kto wymyślił, że to Real marnuje piłkarzy bardziej niż inne kluby. W każdym klubie talenty i wybitni piłkarze się marnują.

    Większą sztuką jest sprowadzenie wielkiej gwiazdy niż młody talent ;P Bez urazy, ale młodego łatwo przekabacić, a klub musi coś mieć żeby ściągać do siebie wielkich piłkarzy jak latarnia. W końcu taki Kaka nie chciał grać w ManCity, a w Realu już tak.

    W ogóle w twojej wypowiedzi pobrzmiewa nutka złości, że Real podbebrał Beckhama, Van Nistelrooy’a, a teraz CR9.

    • Sliwencauer pisze:

      Wg mnie Real to taka armia, w której większość stanowią wojownicy najemni. Ani madrycki klub nie zainwestował w nich, kiedy byli młodzi, ani nie dbał o ich rozwój kilka lat wcześniej, ani też nie wykreował tych piłkarzy na debeściaków; płacą gwiazdom, które mają dla nich po prostu strzelać bramki (ogólnie: grać). Kiedy stają się niepotrzebne – krzyżyk na drogę.

      I dobrze zauważyłeś, jestem nieco zły na Real za te wymienione przez Ciebie transfery. Byli to kluczowi zawodnicy, których nagły brak w zespole sporo kosztował United. Tym samym, Real udowodnił, że nawet piłkarzy od najmłodszych lat związanych z klubem, przywiązanych do niego potrafi ściągnąć do siebie i pokazać światu, jaki to on jest wielki. Nie wiem dlaczego, ale strasznie mnie to irytuje. Podejrzewam, że moje zdanie na temat Realu Madryt się już nie zmieni. :)

      • Kris1908 pisze:

        których nagły brak w zespole sporo kosztował United


        Krysia tak, David tak.
        Heinze w żadnym wypadku, RvN o dziwo też nie – trzy następne lata to dominacja United w Anglii i Europie

  8. Lyzwa pisze:

    Mi się w Realu najbardziej „podoba” traktowanie wychowanków:)
    Tak, ale nie pamiętam przypadku, żeby iny klub sprzedał piłkarza przez zbyt niską sprzedaż koszulek(Makelele)
    I wystawianie beznadziejnie grającego Raula, przy wymiatającym Owenie na ławie.

  9. Baal pisze:

    Większą sztuką jest sprowadzenie wielkiej gwiazdy niż młody talent ;P Bez urazy, ale młodego łatwo przekabacić, a klub musi coś mieć żeby ściągać do siebie wielkich piłkarzy jak latarnia


    Ja mam odmienne zdanie. Bo kupując gwiazdę masz już ukształtowanego piłkarza, więc to żadna sztuka. A sprowadzając 18 czy 19- latka i wychowując go na gwiazdę to jest coś.

    W końcu taki Kaka nie chciał grać w ManCity, a w Realu już tak.


    A to dlatego, że Kaka nie jest głupi i wiedział, że City jeszcze długo nic nie wygra.

  10. smoq pisze:

    @Lyzwa

    Fakt, sprzedaż Makelele to była hańba. Ale nie wynikało to ze zbyt słabej sprzedaży koszulek, a zbyt wysokich oczekiwań finansowych francuza. Po prostu Perez uważał, że zawodnicy od „czarnej roboty” nie zasługują na zbyt wysokie zarobki, ale teraz zmądrzał i wyciągnął wnioski z błędów.

    W ostatnich latach przecież w Realu rozwinęły się takie talenty jak Sergio Ramos, Marcelo, Lass czy Higuain, więc jeśli chodzi o rozwój też źle nie jest.

  11. Lyzwa pisze:

    Ramos grał bdb już w Sewilii
    Diarra wymiatał w Pompy
    Higuain ok
    Marcelo jak dla mnie gościu jest cienki;)
    ni to obrońca ni to skrzydłowy.

    czytałem na realmadryt.pl w ubiegłym roku wypowiedź samego Claude’a

    ale spójrz jak potraktowali Negredo, co sam Alvaro mówił (wróciłem do klubu wiedząc, że mnie tu nie chcą, czy coś w tym stylu) a po sezonie będą chcieli go ściągnąć z powrotem…
    gdzie tu rozum?
    potraktować kogoś jak szmatę, a potem odkupić.

    no i nie wiem po co wam Pato czy Fabregas;)

    i nie zaprzeczysz, że trener ma g. do gadania w kwestii transferów;)
    (chciał zatrzymać Robbena i Sneijdera)

    tak tylko, że gwiazda raczej nie zaprzepaści swojego potencjału tak jak to zrobi 18 latek.

  12. Hubercik pisze:

    Najbardziej irytujace w realu jest ta arogancja. To jest to wlasnie ze z racji tytulow ktory ostatni byl polowe tego czasu przez jaki Liverpool nie wygral mistrzostwa i ze najbardziej utytulowany klub… Prawda jest taka, ze gdyby nie afera na Heyzel to dominacja anglikow mogla by sie zaczac duzo wczesniej. A tak to Milan podognil troche Real i to on ma juz chyba 7 Pucharów Europy? I mimo ze jest drugi nie jest tak rozdmuchiwany jak Real. Madryt to miasto ktore lezy w dobrej strefie, jest mnostwo pieknych kobiet a i Hiszpania sama w sobie ma magie. Chociaz nie jest az tak rozowo (np afery z baskami czy katalonczykami, oraz ten nowy podatek 40% bodajze.)

    I ta cala „magia” realu trzyma sie tylko i wylacznie w kasie i klimatu miasta. Tylko ze kazdy ma wymowke gdyz „chce pomoc wrocic Realowi na szczyt…
    Tylko coz z tego skoro klubem rzadzi Dzieciak Perez ktory bawi sie zawodnikami jak lalkami Barbie a trener ktory powinien dbac o rozwoj zawodnikow woli wystawiac najlepszych…

    I jeszcze jedny aspekt. Real Ma tez mase szczescia ze wychowal sobie takiego bramkarza, ktory ratuje im dupe. Gdyby nie on to juz dawno minalby mit w La Liga ze z realem nie mozna wygrac. Bo w Premiership teraz poziom sie wyrownal. W Hiszpani poza Barca i Realem nawiazac moga z nimi walke tylko Valencia i Sevilla i to tylko u siebie. Ewentualnie Villareal i inne druzyny sporadycznie ale tylko dlatego ze np Barca ma slabszy dzien.

    Tak samo te dwa tytuly ostatnie za Capello. To nie real je wygral tylko Barcelona przegrala.

    I tak jak Silvan stwierdzil, te wszystkie transfery Realu sprawiaja ze chce sie, ogolnie jak sie oglada kazdy mecz Realu, to taka chec zeby kazdy mogl Real juz nie tyle wygrac co upokorzyc… I predzej czy pozniej ktos to zrobi jak nie Chelsea, to MU, jak nie MU to np taki Bayern. I nie zdziwcie cie jak taki Robben ktory byl niepotrzebny jebnie wam ze 2 bramki.

    Tyle z mojej strony

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..