I na co Ci to było? – Kilka słów o Berbatovie

Dimitar Berbatov
Pojawiające się, często sprzeczne i radykalne w obie strony, opinie o transferze Dimitara Berbatova do Manchesteru, wymusiły i na mnie przemyślenie na rzeczony temat. Ciężko było wygłosić jakiś poważny komentarz po pierwszym jego sezonie, chociaż oczywiście na bieżąco formułowało się jakieś zdanie, które musiało dojrzeć i zostać potwierdzone, aby mogło być oficjalnie wygłoszone. Jednak teraz, w momencie wielkiej przebudowy zespołu Czerwonych Diabłów, przyszłość Bułgara na Old Trafford znów staje pod znakiem zapytania, a pytań, pojawiających się właściwie od początku jego pobytu w United, wciąż jest wiele. Czy kupno Berbatova było dobrym wyborem dla United? Czy jego sprzedaż przyniosła korzyść the Spurs? No i, z pewnego punktu widzenia najważniejsze pytanie – czy sam zainteresowany na tym skorzystał, czy stracił?

Stare tłuste lata

Kiedy spojrzymy na statystyki Bułgara, trzeba przyznać, że robią wrażenie. W 430 meczach rozegranych w profesjonalnej karierze, zdobył on 192 bramki. Wygląda nieźle, prawda? Gorzej, kiedy już rozłożymy te liczby na czynniki pierwsze… Grając w CSKA Sofia w latach 1998-2001, Dimitar zdobył aż 37 bramek w 65 występach. Taka postawa musiała zrobić wrażenie, to też został on kupiony przez niemiecki klub, w którym miał rozwinąć skrzydła. Tak też się stało. Występując przez sześć lat w Leverkusen, Berba trafiał do siatki rywali aż 90 razy, nierzadko też służąc pomocą przy zdobywaniu bramek przez kolegów (zawsze jego asysty były na wagę złota i powodowały, że oglądającym brakowało słów uznania). Po przygodzie (dość długiej) z Bundesligą, Berbatov przeniósł się do najlepszej ligi świata, żeby zasilić tamtejszy, aspirujący do walki o miejsca zaraz za plecami the Big Four, Tottenham Hotspurs. Przez trzy sezony Bułgarski napastnik stał się jednym z pewniejszych punktów drużyny Kogutów, a jego współpraca z Keane’m zdumiewała wszystkich, którzy oglądali ich wspólną grę. Dimitar wciąż zachowywał swoją średnią (nieco poniżej 50%), trafiając w barwach Kogutów 46 razy w 102 spotkaniach, w których występował. Jego postawa została doceniona przez najlepszy zespół ligi angielskiej i we wrześniu 2008 roku, Berbatov przeprowadził się na północ, do Manchesteru, gdzie zagrać miał w najlepszym klubie. Jednak po drodze coś poszło źle.

Początki w mieście Czerwonych Diabłów

Dwudziestoośmioletni dziś Bułgar trafił na Old Trafford we wrześniu 2008 roku, za niebagatelną sumę 30,75 miliona £. Jego przenosiny były szeroko komentowane, jako, że był kluczowym zawodnikiem zespołu z White Hart Lane, dużo strzelał, zachwycał techniką i opanowaniem i wydawało się, że takie wzmocnienie spowoduje, że United będą spokojnie wymierzać razy swoim przeciwnikom, częściowo za sprawą Berby. Wielkie oczekiwania mieli też kibice, ponieważ w Manchesterze bardzo rzadko wydaje się podobne kwoty na piłkarzy. Berbatov miał lśnić i zachwycać, jak do tej pory, efektownością i, przede wszystkim, efektywnością. Tak się jednak nie stało. W Londynie (a wcześniej w Sofii i Leverkusen), Bułgar grał pierwsze skrzypce. Zwykle na nim spoczywała presja odpowiedzialności za zdobywanie bramek, tudzież finalne podanie do kolegów z linii ataku. Co się stało w Manchesterze? To pytanie zadaje sobie zapewne bardzo wiele osób, ale fakt pozostaje faktem – Berbatov stracił swoją pozycję o oczach trenera, ekspertów i fanów, a jego przydatność w zespole Sir Alexa Fergusona jest coraz szerzej krytykowana. W barwach United skuteczność tego piłkarza zdecydowanie spadła – trafił do siatki rywali ‘tylko’ 18 razy w 63 występach w klubie z Old Trafford. Jego pierwszy sezon był zdecydowanie nieudany, co odbiło się szerokim echem w mediach, oraz krążyło wśród fanów. Podobno sam piłkarz również mocno to przeżył i po zakończonym sezonie 2008-2009, który kończył na ławce rezerwowych w finale ligi mistrzów, Bułgarski napastnik cierpiał na, być może nieco wymuszone, wyrzuty sumienia. Często powtarzał, że wolny czas spędza na rozdrapywaniu ran i myśleniu, co mógł zrobić lepiej. Pomimo, że statystyki mówiły, że jego zaangażowanie w grę (ilość i szybkość, z jaką biegał na boisku) nie odbiegały od kolegów z drużyny, często w jego kierunku szybowały zarzuty o zbyt małe poświęcenie i waleczność. Dimitar i na to postanowił odpowiedzieć zapowiadając, że w tym sezonie będzie biegał jeszcze więcej, będzie go wszędzie pełno i udowodni malkontentom, że zależy mu równie mocno, jak innym. I co? I znów coś poszło źle.

Nie-Twoje miejsce

W Tottenhamie Berbatov tworzył niesamowity duet z z Robbiem Keanem, a ich współpraca wybijała się zdecydowanie ponad przeciętną. W Manchesterze nigdy nie udało mu się znaleźć partnera, z którym mógłby grać „na pamięć”, intuicyjnymi zagraniami, i zachwycać. Jego stosunkowo niski pęd na bramkę przeciwnika sprawiał, że Rooney był dużo bardziej zgrany z Tevezem, czy Ronaldo. Berba zostawał w tyle, i to dosłownie. Być może przez zadanie, jakie powierzył mu trener; Być może z powodu indywidualnych upodobań; Być może z powodu narastającej presji, a być może z jeszcze innych, Berbatov skończył zeszły sezon niezadowolony, nie przynosząc także zadowolenia ani trenerowi, ani kibicom, strzelając tylko 9 goli w lidze dla Manchesteru. Mimo to, United obroniło tytuł mistrzowski, a jak wiadomo „zwycięzców się nie sądzi”, stąd też krytyka wylana na głowę Bułgara była dość skromna. Jednak i fani i sam piłkarz, czuli niedosyt. Ten sezon miał być inny. I co? I nic.

Zmiany obok mnie

Manchester United w tym sezonie przebudowuje swój zespół gruntownie. Po odejściu Ronaldo i Teveza, wydawało się, że wreszcie nadszedł upragniony czas dla Berbatova, w którym nie będzie miał zagrożenia przed sobą. Wydawało się, że teraz wróci do formy i pokaże, że warto było wydać tyle pieniędzy. Pokazał? Niestety dla niego i dla klubu, nie. Do zespołu dołączył Michael Owen, który miał, jak zapowiadał sam Ferguson, być „asem w rękawie”. Dość szybko okazało się jednak, że Anglik dużo bardziej od Bułgara pasuje do gry United i to on stał się „drugim” atakującym. Sprawa została niejako przesądzona po meczu z Wolfsburgiem, gdzie Owen ustrzelił Hat-Tricka, w bardzo dobrym meczu. Co więcej, w ostatnich meczach, kiedy drużyna potrzebuje wzmocnienia w ataku, trener na równi z Bułgarem stawia młodziutkiego jeszcze Danny’ego Welbeck’a. Klątwa Wolfsburga nie kończy się na tym dla Bułgara. Coraz głośniej mówi się o tym, że Ferguson powątpiewa w to, czy Berba kiedykolwiek odnajdzie się w zespole i zasłuży na miano podstawowego napastnika. Z tego też powodu Szkocki menadżer ma się rozglądać za innym napastnikiem dla Manchesteru, a jednym z poważniejszych kandydatów ma być właśnie piłkarz niemieckich Wilków – Edin Džeko. Zmiany w Manchesterze dzieją się niejako obok Berbatova. Taktyka 4-3-3, na którą stawia Ferguson, zupełnie nie pomaga Dimitarowowi w lepszych występach. Wręcz odwrotnie – wydaje się on być z meczu na mecz coraz bardziej zagubiony, nieskuteczny, niepotrzebny(?). Jego pozycja jest na tyle słaba, że coraz częściej słychać plotki o tym, że już zimą na Old Trafford przyjedzie Karim Benzema, którego wcześniej Ferguson bez walki oddał Florentino Pérezowi. Na razie Francuz ma przyjść na wypożyczenie, ale nie wyklucza się definitywnego transferu, ponieważ jego talent z kolei wydaje się być niewykorzystywany w Madrycie, szczególnie, że Real ma w swoich szeregach wystarczająco dużo napastników. Oczywiście, kiedy ma szanse, Berba wciąż zachwyca techniką, precyzją i finezją (jak chociażby przy asyście, jaką sprezentował Valencii w niedawnym meczu przeciwko Wolverhampton), ale wydaje się to być raczej zbiór pojedynczych zagrań, będący niczym w porównaniu z faktem, że przez pozostałe 89 minut meczu Bułgar nie jest tak przydatny zespołowi, jak chcieliby tego trener, zespół, fani i oczywiście sam piłkarz.

Przyszłość

Wydaje się, że Berbatov nie pogra długo dla United. Wciąż słyszymy o tym, że linia ataku ma się zmienić. Jeśli ma się zmienić (a nie rozszerzyć), oznacza to, że ktoś przyjdzie, a ktoś musi odejść. Oczywiście, nie znamy konkretów, szczególnie, że Alex Ferguson nie słynie z tego, że łatwo przyznaje się do błędów. Wayne Rooney jest sercem i duszą tej drużyny i chyba nie ma takiego kataklizmu, który spowodowałby jego odejście z Old Trafford. Owen dopiero co dołączył do zespołu i, wbrew mediom, skłonnym do popadania w skrajności, twierdzę, że w tych meczach, w których zagrał, nie wyglądał wcale źle. Pozostaje więc Berba. Czy odejdzie? Nie wiem. Czy powinien? Moim zdaniem, tak. I nie dlatego, że jest słabym piłkarzem, bo nie jest. Nie dlatego, że mało biega, bo biega dużo. Jeśli odejdzie, to dlatego, że nie pasuje do zespołu mistrzów Anglii. Nie sprawdził się i chyba nie ma więcej czasu na zastanawianie się, czy wreszcie się przełamie, czy otworzy worek z bramkami, czy będzie podobnie istotnym graczem, jak w Londyńskim Tottenhamie. A jeśli o Tottenhamie, to może właśnie tam powinien wrócić Bułgar, gdyż po jego odejściu Robbie Keane, po krótkiej przygodzie z Liverpoolem, też jakby stracił dar, a na pewno pozycję w zespole. Mimo, że nie uważam, żeby dużo zrobił dla naszej ukochanej drużyny, to jego postawa i nieustanna chęć pracy nad sobą, żeby być bardziej przydatnym w zespole, jest godna podziwu i sprawia, że życzę mu jak najlepiej. A najlepiej dla niego i dla United byłoby chyba, gdyby Berbatov przeniósł się do innego klubu, a do Manchesteru dołączył inny napastnik, który może sprawdzi się lepiej.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (12 głosów, średnia: 3,50 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



52 komentarzy do “I na co Ci to było? – Kilka słów o Berbatovie”

  1. Jackass pisze:

    Bardzo dobry teskt! gratuluje! co do Berbatova to po częsci się zgadzam, ale sam SAF przyznał, że w zeszłym sezonie Bertatov był inaczej ustawiany i zaliczał wiecej asyst niż goli, a Szkot przyzał ze potencał Berby był źle wykorzystywany. Teraz teżcieżko mu się przestawić gdy nie ma Ronaldo, dodatkowo nie ma wsparcia w fanach takiego jakby oczekiwał…jak dla mnie jest to piłkarz o niesamowitych umiejtnościach i nadal licze, że złapie formę i nie raz zdecyduje o wyniku konkretnego meczu…

  2. Silvan pisze:

    Bardzo ciekawy i przemyślany artykuł. Podzielam też zdanie autora, w sprawie Berbatova, przytoczone przez niego statystyki mówią wszystko. Nie ma co ukrywać że w kontekście odejścia Ronaldo, wiele osób pokładało ogromne nadzieje w Bułgarskim napastniku. Nadzieje których Berbatov nie spełnia, i trzeba to jasno powiedzieć. Zastanawiam się czy Berba grałby inaczej, i czy kibice patrzyliby na niego przychylniej gdyby dołączył do nas za powiedzmy 18-20 mil. Mam wrażenie, że presja grania z metką „ponad 30 baniek” jest dla niego przeszkodą nie do ominięcia. Stara się na siłę zostawać z tyłu i udowodnić swoją wartość wypracowując sytuacje kolegom, a może po prostu nie pasuje mu styl United i dlatego jest wiecznie zagubiony na boisku ?. Tak czy owak, napastników rozlicza się ze strzelonych bramek i jeśli mamy cokolwiek wygrać w tym sezonie to Berba musi zacząć regularnie trafiać do siatki, ja wiem że miał jakąś tam kontuzje że dopiero wraca do formy. Jednak on grając w United sprawia wrażenie światowej klasy napastnika który wraca do formy po ciężkiej kontuzji już od dwóch sezonów, i wrócić nie może. Jeśli w jego grze coś się diametralnie nie zmieni na lepsze to nie widzę innego wyjścia niż wystawienie na listę transferową w lecie.

  3. gagda pisze:

    Nieco bardziej rozwinięty tekst Okońskiego z 11 grudnia, ale całkiem niezły ;)

  4. AX1D pisze:

    to prawda.
    pomyślałem:
    „skoro Michał już dojrzał do wygłoszenia jednoznacznej opinii, to ja chyba też.”
    nie jest to jednak „rozwinięty tekst Okońskiego”, bo za takie rzeczy się płaci/siedzi,
    ale inspirowane Okońskim i niedawnymi wydarzeniami, przemyślenia własne.

    pozdr.

  5. Sliwencauer pisze:

    Tak, dobre przemyślenia. Jednak ja wierzę, że facet się odnajdzie, bo ma spore umiejętności. W tym sezonie w ogóle jakoś tak dziwnie to wygląda w United. Każdy jest z czegoś niezadowolony, atmosfera w zespole wydaje się być nieco napięta. Sądziłem, że Berba się przełamie po bramce z przewrotki, bo uwierzy, że może strzelać i to nawet w pięknym stylu. Tak się jednak nie stało, ale czas pokaże.

  6. Queiroz pisze:

    mam do Niego jakis sentyment, wierze od momentu przyjscia, czekam. Nie raz biłem brawo dla jego zagran i mówiłem „geniusz”, „wole jego niż Ibre”. Moj punkt widzenia w sumie sie nie zmienil, ale rzeczywiscie to co prezentuje, to za mało.

    Nie winie za to samego zawodnika, tylko SAF-a… nie zgadzam sie z teza, ze Bułgar nie pasuje do zespołu i powinien zostać sprzedany. Primo, jak mozna nie znalezc pozycji w zespole dla takiego zawodnika? Tak, jest oryginalny, nie typowy… Nie oznacza to jednak, że nie pasuje do zespołu. Berbatov jest pewna odskocznia od reszty, pilkarzem który ma gracje, pokazuje wiele finezyjnych zagran… Czy do Manchesteru pasuja tylko zawodnicy przyjmij->strzel, lub przyjmij->dzida do przodu->dośrodkuj ? Moze jest za inteligentny i to wina takiego Rooneya, że nie potrafi sie dobrze ustawic i wyjsc do piłek?

    Berba STAY. Tylko troche wniosków trzeba wyciagnac i bedzie grał jak trzeba, sprzedaz i kupno innego zawodnika jest bez sensu.

    Pozdrawiam

    • Lapeno pisze:

      niechętnie ale podzielam twoje zdanie. myślę, że Berbatov to nowa, inna, inteligentniejsza jednostka niż 2/3 naszych zawodników. Giggs, Scholes, Hargreaves, Berbatov… Ferdinand, Carrick, Evra, Fletcher…… Rooney, Anerson………….. i długo, długo nikt. wg mnie na dzień dzisiejszy tak to wygląda jeśli chodzi o inteligencje boiskową, możliwość wyboru najlepszych zagrań i rozwiązań.

  7. AX1D pisze:

    Nie raz biłem brawo dla jego zagran i mówiłem “geniusz”, “wole jego niż Ibre”. Moj punkt widzenia w sumie sie nie zmienil, ale rzeczywiscie to co prezentuje, to za mało.

    i wciąż wolisz jego, niż Ibrę?

    erbatov jest pewna odskocznia od reszty, pilkarzem który ma gracje, pokazuje wiele finezyjnych zagran…

    pisałem o tym. nie neguję jego pomysłowości, umiejętności, czy gracji.
    mówię, że w United są one w 99% nieprzydatne. wystarczy spojrzeć na ostatnie mecze z udziałem Berby. przyjmuje, trzyma piłkę przy nodze, ale gra do tyłu, lub wysyła piłkę (często no-lookami) tam, gdzie nie ma nikogo. przykro to mówić, ale takie są fakty.

    Czy do Manchesteru pasuja tylko zawodnicy przyjmij->strzel, lub przyjmij->dzida do przodu->dośrodkuj ?

    być może, ale nawet, jeśli tak jest, to moim zdaniem powinno się budować zespół pod większość, a nie pod jednego zawodnika. nie przypominam sobie w United graczy, którzy jakoś szczególnie hołdowali no-look pass’om. raczej dyscyplina i doskonałe zrozumienie się na boisku wygrywało mecze. może tu też leży część winy – z Berbą nie da się zrozumieć, bo on jest właśnie nieprzewidywalny. może w tym tkwi szkopuł. raz na sto taka akcja się uda i zachwyca, ale w pozostałych 99 jest bezużyteczny, a jego podania nie trafiają tam, gdzie powinny. może też za dużo w nim tej finezji – zamiast przyjmować piłkę na klatkę, prawie zawsze próbuje przewrotki, a że w większości razy nie doskoczy… czy to się nie liczy?

    nie chcę wyjść na krytyka Berbatova. starałem się, aby ten tekst nie miał takiego wydźwięku. staram się tylko ruszyć polemikę, czy to rzeczywiście zawodnik dla United? czy przynosi nam wymierne korzyści na tyle regularnie, żeby go trzymać i w niego inwestować, a przy okazji okrajać możliwości strzeleckie zespołu (liczby nie kłamią)? moim zdaniem – nie.

    • Queiroz pisze:

      o moim zdaniem powinno się budować zespół pod większość, a nie pod jednego zawodnika


      Moim zdaniem powinno sie to zrównoważyć i da sie to polaczyc. SAF to wybitny taktyk, nawróci każdego, wydobędzie co sie da z najbardziej uciążliwych- tak sie mówi. A nie potrafi ustawić jednego Berbatova by spełniał swą rolę?

      • AX1D pisze:

        z całym szacunkiem, ale nie rozumiem, co Ty do mnie piszesz.

        albo stawiamy na zespół, nawet, jeśli to banda za_głupich_na_Berbę biegaczy, i sprowadzamy Bułgara na dno, robiąc z niego kolejnego głupiego biegacza (czego, życząc dobrze Dimitarowowi nie chcemy),

        albo wyrzucamy połowę składu i dobieramy kolejnych geniuszy, żeby w końcu ktoś się z tym Berbatovem rozumiał, skoro ci, których mamy, przez półtora roku nie potrafią znaleźć z nim wspólnego języka,

        albo zwalniamy Berbę i w jego miejsce wstawiamy napastnika, który pasuje do drużyny od zaraz (jak, w moim mniemaniu, Owen), a sam Berbatov trafia do drużyny, w której grają innego typu zawodnicy, potrafiący go zrozumieć i wykorzystujący jego styl gry.

      • Queiroz pisze:

        Przepraszam Cie, ale to nijak odnosi sie do tego co napisalem… Nie chodzi o to by dostosowac nagle caly sklad do Boga Berbatova, tylko by wkleić go wlasciwie w nasz schemat…

        Chodzi mi o to, ze wierze że dla Bułgara jest pozycja w United… Mówisz o stawianiu na zespół. To jasne, właściwe i oczywiste po odejściu Ronaldo, mamy tworzyc kolektyw a nie zgraje indywidualności (których bądź co bądź nie mamy) ale czy jest to podstawa by twierdzic, ze nie ma dla niego miejsca w druzynie?

        Pewnie nie dojdziemy do kompromisu, bo nie o to w tym chodzi. Ja w tym sporze jednak, jestem za Dymitarem i jego odejscie byloby dla mnie zaskoczeniem…

        Jeszcze tak na koniec, kto w miejsce Berby? Villa? Dzeko? Żaden szał, a i doplacic by trzeba było… Jak ktos ogladal przedsezonowe mecze, i widzial wspolprace Berbatov-Owen to mi nie powie, ze to pilkarz który nie ma miejsca na OT, to że Rooney gra padake odbija sie tez na drugim z pary napastnikow.

  8. mally pisze:

    Fajnie. Dowiedziałem się, że Owen pokazał w meczu z Wolf, że pasuje lepiej do taktyki United niż Berba. Ostatnie mecze też przecież należą do Owena. Nie ma znaczenia fakt, że Berba niedawno był kontuzjowany i grać co 3 dni raczej nie bardzo da radę. Fajnie wyciągnięte wnioski, tylko czy trochę nie za szybko?

  9. originalsant pisze:

    Baaardzo naciągany ten tekst.
    Nie przepadam za Berbatowem ale nie twierdze że stracił on miejsce w składzie i to jeszcze na rzecz Owena.
    Trzeba pamiętać o tym że Berbatow jest po kontuzji a po za tym SAF teraz musi udowodnić wszystkim że Owen to był dobry transfer tak samo było kiedy Berbatow przyszedł na Old Trafford i monotonnie grał wraz z Rooneyem a Tevez musiał siedzieć na ławce a do gry wnosił wiele więcej.

  10. Sami1993 pisze:

    Ja sie jednak nie zgodze. Berba potrzebuje wiecej czasu aby sie zgrac z innymi. Poza tym twoje informacje o transerach to jakieś plotki, bo kazdy wie ze ani Dzeko ani tym bardziej Benzema nie beda grac w Manchesterze. I od kiedy MU gra ustawieniem 4-3-3???

  11. Kris1908 pisze:

    Wszystko wywodzi się z tego, że ściągając Berbę, poszukiwaliśmy kogoś pokroju Ronaldo czy, nawet bardziej, Van Nistelrooija. Snajpera, kogoś w stylu Holendra, kto nie będąc wybitnie widocznym, zapewniałby zwycięstwo bramkami, szczególnie przeciwko średniakom, ot takiemu Fulham. Od razu widocznym się stało, że Berba w United to zawodnik inny – nie będę się rozpisywał, bo to wszyscy wiemy.

    I tu leży problem, czy jest nam potrzebny?
    Szczerze mówiąc, zawsze wolałem gościa o ksywce twat Carlitos – zarówno za styl gry, jak i charakter. Jednak nauczyłem się Bułgara szanować za wkład w grę. I obstaję przy tym, że jest on piłkarzem dobrym i w United użytecznym. Ale, jak już ktoś napisał, 30 baniek piechotą nie hasa, a tej kasy wart nie jest.
    Pójdę jednak w stronę tego, co jest obecnie modne i we wszelakiej maści medyjach lansowane. „Zapomnijmy o przeszłości, patrzmy w przyszłość”. Co Bułgar może nam dać w nadchodzącym czasie? Ostatnie mecze pokazują, że potrzebujemy snajpera, piłkarza bramkostrzelnego i skutecznego egzekutroa (takiego RVN, Wayne’a z pierwszego sezonu, Kryśki itp.). Dymitar, z całym szacunkiem, takim zawodnikiem nie jest i chyba już nie będzie. Czy w momencie, gdy do skutku dojdzie jakiś transfer (apage Benzema!) / ktoś z młodych, ew. Michał, pokaże klasę, wciąż będzie miejsce dla prawie 30-letniego Berby? Różnie może być.

    Na koniec, nie zgodzę się z jednym. Berbatow nie został zepchnięty przez Owena. Obecnie mają takie samo prawo do nazywanie się nr. 2 (bo The One to bezsprzecznie Wazza). Trzeba zwrócić uwagę na kontuzję i powrót do gry w momencie, gdy Owen ubił hat-tricka z Woflsburgiem. Jednak czy w obliczu występu z takim Fulham stoi na straconej pozycji? W moim odczuciu, nie.

    • AX1D pisze:

      Na koniec, nie zgodzę się z jednym. Berbatow nie został zepchnięty przez Owena. Obecnie mają takie samo prawo do nazywanie się nr. 2 (bo The One to bezsprzecznie Wazza).

      Krzysiu, nawet, jeśli tak jest, to Owen po niecałej połowie sezonu, w którym (będę to powtarzał z uporem maniaka) najczęściej wchodził na ostatni kwadrans, zrównał się na pozycji numer 2 z Berbatovem, który gra tu półtora sezonu. nawet, jeśli miał kontuzję.. so what? zagrał w TRZECH meczach mniej, niż Michał. w moim odczuciu o niczym to nie świadczy.

  12. AX1D pisze:

    Dowiedziałem się, że Owen pokazał w meczu z Wolf, że pasuje lepiej do taktyki United niż Berba.

    nie tylko w tym meczu. w tym sezonie, wchodząc często na końcówki, Owen strzelił już 7 bramek (w 23 meczach), a Berbatov tylko 4 (w 20 meczach). Berbatov gra z nami drugi sezon, a Owen nie. Berbatov się aklimatyzuje już drugi sezon, a Owen nie.

    Fajnie wyciągnięte wnioski, tylko czy trochę nie za szybko

    nie wiem. przekonaj mnie. po to to napisałem.

    Trzeba pamiętać o tym że Berbatow jest po kontuzji a po za tym SAF teraz musi udowodnić wszystkim że Owen to był dobry transfer tak samo było kiedy Berbatow przyszedł na Old Trafford i monotonnie grał wraz z Rooneyem a Tevez musiał siedzieć na ławce a do gry wnosił wiele więcej.

    być może, chociaż w tym sezonie sytuacja wydaje się dużo cięższa i nie sądzę, że SAF, pokładając w Berbatovie całą wiarę, nie wystawiałby go w wyjściowej 11. do tego w zeszłym sezonie mieliśmy jeszcze takiego jednego, co strzelał bramki, a teraz go nie ma. w zeszłym sezonie SAF miał większe „prawo” eksperymentować, niż w tym. poza tym, ja, i nie tylko chyba ja, uważam, że przede wszystkim SAF musi udowodnić, że Berba to był dobry transfer, bo jak na razie, to liczba nieprzekonanych oscyluje pewnie w granicach 90%. zresztą, po zeszłym sezonie sam Ferguson powtarzał, że Berbatov jeszcze nie pokazał, na co go stać, a jego umiejętności nie zostały dobrze wykorzystane. chcecie mi powiedzieć, że w tym sezonie zostały? chyba nie, prawda? a jeśli nie, to tak samo Berba jak i Owen muszą udowodnić swoją wartość dla tej drużyny.

    Poza tym twoje informacje o transerach to jakieś plotki, bo kazdy wie ze ani Dzeko ani tym bardziej Benzema nie beda grac w Manchesterze.

    informacje o transferach, które jeszcze nie miały miejsca, to zawsze plotki. nie wiem, co to miało znaczyć i co miało na celu to zdanie. znasz jakieś źródło, które wie, co się wydarzy na rynku transferowym w zimowym okienku, czy w przyszłym, letnim? jeśli tak, to podaj. zapoznam się wnikliwie i na pewno nie będę więcej powtarzał plot, ale opierał się na faktach.

  13. Hubercik pisze:

    Bardziej to wyglada na 4-5-1 bynajmniej ostatnio. Co do Ibrahimovica to on jest pilkarzem bardziej dynamicznym wyzszym i silniejszym przez co jest taka jakby lepsza wersja Bułgara. Aczkolwiek moim zdanie Berba jest inteligentniejszy co tez nie trzyma go z dala od Szweda. I caly zespol gra katastrofe nie tylko Berba ato ze nie zdobywa bramek to tak jak z Rooneyem. Jak nie maja sytuacji to sami chca rozgrywac…
    Problem w tym ze nie ma pomocnika ktory by wchodzil w pole karne przeciwnika za jednego lub drugiego

  14. AX1D pisze:

    Problem w tym ze nie ma pomocnika ktory by wchodzil w pole karne przeciwnika za jednego lub drugiego

    tu się zgodzę w 100%. nie ma komu kreować gry, więc bierze się za to napad, a co z tego wychodzi – sami widzimy.

  15. Sami1993 pisze:

    Moje zdanie jak najbardziej miało sens poniewaz Benzema sam powiedział ze nigdzie sie niewybiera. Jak nie widzisz sensu to idz sie utop. SAF cały czas mowi ze nie potrzebuje wzocnien, a jak on cos mowi to nie kłamie. Tyle sie gadało w lato o transwerach MU, i co? W United ostatnie słowo nalezy do Menagera i jak jemu na kimś zalezy to go kupi bez wzgledu na cene. Jesli mowi ze nie kupi nikogo to tak sie stanie.

  16. AX1D pisze:

    Moje zdanie jak najbardziej miało sens poniewaz Benzema sam powiedział ze nigdzie sie niewybiera. Jak nie widzisz sensu to idz sie utop.

    czekaj czekaj, a czy Ronaldo na dwa tygodnie przed zakończeniem zeszłego sezonu nie mówił, że zostaje w United, bo to jego dom? grow up.

    a SAF kłamie cały czas, żeby nie windować cen za potencjalne zakupy. widzę, że nie mamy tu podstaw do rozmowy, więc idę się utopić.

  17. Silvan pisze:

    Na poparcie tezy autora tego tekstu, i swoich własnych przekonań w tym temacie chciałbym z całą stanowczością stwierdzić że gdyby nie kontuzjogenność Luisa Sahy, nikt na Old Trafford pewnie nie pomyślałby o Berbie. Kiedy Saha był zdrowy i grał mieliśmy przykład tego jak powinien teraz grać Berbatov i jak partner Rooneya powinien się z nim zgrywać. Wierzę w to że Sir Alex ściągną go po to aby załatać dziurę po Lusie mając nadzieję że Bułgar osiągnie jeszcze wyższy poziom, tymczasem ciężko ich w ogóle porównywać, jak na razie ciężko znaleść kogoś kogo ten facet ogólnie rzecz biorąc nie rozczarowuje. Gdyby Saha spędzał czas na boisku, a nie w klinice to zamieniłbym go za Berbę bez zastanowienia. Nie jestem cięty na Dymitara, chciałbym żeby się przebudził, a nie czarował jakimś zagraniem, czy bramką strzeloną z przewrotki raz na kilka miesięcy. Ciągle mam nadzieję że się tego doczekam… Nie wierzę też w to że SAF go sprzeda, jak widać Bułgar pasuje do jego koncepcji, i tak jak ktoś tu wspomniał, może to nie w nim tkwi problem tylko w braku kreatywnych pomocników ?. Jedno jest pewne, mamy bardzo niepoukładaną drużynę w chwili obecnej i SAF jak mniemam zarwie kilka nocy żeby to wszystko poukładać.

  18. Piotrek777 pisze:

    Tekst dobrze, przemyslanie napisany i musze przyznac, ze daje do myslenia. Zgadzam sie z autorem w sprawie Berby i Owena. Juz od dawna podobne mysli mi switaly w glowie, tylko nie mogly sie wykrystalizowac :)

  19. EthaN pisze:

    Moim skromnym zdaniem Berbatov trochę przypomina stylem Rasiaka( bez negatywnych skojarzeń). W klubach o mniejszej randze strzelają jak na zawołanie, a gdy przytrafi się transfer do lepszego klubu to coś się w nich blokuje. Nie olśniewają skutecznością, w zastępstwie próbują przypodobać się techniką i asystami. Jak dla mnie obaj mają duże niemajętności ale mają w sobie taką wyraźną granicę, której przekroczenie objawia się słabszą grą… Nie chce mówić tu o przyszłości Berby w UTD, bo sam nie jestem pewien w 100% jak dalej będzie się prezentować. Prawdopodobnie wszystko potoczy się zgodnie ze scenariuszem autora, albo, no właśnie… czas pokaże.

  20. originalsant pisze:

    Widzę że ktoś ma tu problem z Bułgarem…
    Jak już mówiłem też nie jestem zwolennikiem Berbatowa ale nie spinam się tak bo tu ma władze Ferguson i można gdybać i spekulować nad przyszłością Bułgara a to nie zmieni faktu że tylko i wyłącznie od Fergusona zależy przyszłość i teraźniejszość Berbatowa.
    Twoje spekulacje uważam za wyssane z palca.
    Jestem już na tyle długo z United że nauczyłem się jednego.
    Jeśli SAF uzna że ktoś jest niezbędny to trzyma się tego bardzo mocno że nawet protesty kibiców nie są w stanie zmienić jego decyzji.
    Najprostszy przekład z Tevezem którego chyba nie muszę przytaczać.

    • AX1D pisze:

      Widzę że ktoś ma tu problem z Bułgarem…

      kto?

      Twoje spekulacje uważam za wyssane z palca.

      mon dieu, ludzie…
      po pierwsze primo, spekulacje nie są wyssane z palca, a raczej z głowy.
      po drugie primo, jeśli nie interesują Was spekulacje i dyskusja o przyszłości, to po co wchodzicie w takie miejsca? przecież nikt nie jest w stanie powiedzieć, co się stanie na pewno. jako fani drużyny, spekulujemy i dyskutujemy. takie nasze prawo i nasza przyjemność. przecież nie napisałem Berbatov na pewno opuści Old Trafford, prawda? wszystko napisane jest trybem przypuszczającym, oprócz faktów, z którymi nie sposób dyskutować. wiecie, co to tryb przypuszczający? zwroty typu „wydaje się”, „prawdopodobnie”, „być może”, „przypuszczalnie” i im podobne, nie są ozdobnikami, ale spełniają w tekście swoje zadanie. więc,
      po ostatnie primo – to jest zestaw moich rozmyślań na temat rzeczonego gracza i jego przydatności w United oraz przyszłości w klubie. powtarzam: moich rozmyślań.

      i na koniec

      tylko i wyłącznie od Fergusona zależy przyszłość i teraźniejszość Berbatowa.

      czyli oczekujesz, że felietony na stronach internetowych i w gazetach będą brzmiały „może Berbatov zawiódł w tym meczu, ale nie nam to sądzić, tylko Fergusonowi. a poza tym, dyskusja i tak nie ma sensu, bo to Ferguson decyduje o przyszłości Bułgara”. może jeszcze chcesz o tym dyskutować?

  21. manfan pisze:

    Ok, a teraz pora na mnie. krotki to bedzie komentarz, ale z komorki pisze. momencie zdaniem Berbatowtrochę

  22. manfan pisze:

    aj widze ze cos mi opera mini szaleje skomentuje jak wroce do domu :_)

    • manfan pisze:

      Ok dotarłem :-)

      Moim zdaniem Berba trochę zawiódł… chodzi mi o to, że jednak po transferze za 30 milionów każdy kibic spodziewał się gradu bramek i geniusza na szpicy. Niestety Ferguson Berbę widzi inaczej…

      No ale chyba każdy się ze mną zgodzi, że nie tego się po Berbatowie spodziewaliśmy :>

  23. mally pisze:

    @AX1D: argument, że Owen gra mniej czasu a strzela więcej jest taki sobie. Gdyby nie mecz w LM mieliby tyle samo bramek na przykład. Tevez też bramkowo nie odstawał, ale te swoje gole strzelał kiedy nie trzeba było. Skoro gra Berba, Ferguson go trzyma to moim zdaniem koniec tematu. Zresztą Owen nei będzie numer secundo, bo nogi Owena ciągnie nie żyją jak powinny. Berba to naprawdę kapitalny zawodnik (ktoś kto go porównał z Rasiakiem ma chyba delikatny problem z oczami) i mam nadzieję, że będzie grał u nas jak najdłuzej. ;)

    • AX1D pisze:

      ok, szanuję Twoje zdanie, ale się z nim nie zgadzam. moim zdaniem ten argument w przypadku napastnika i w obecnej sytuacji drużyny nie jest „taki sobie”, tylko kluczowy. wcześniej Krycha, cokolwiek o nim nie mówić, mógł rozstrzygnąć mecz jednym rajdem, faulem, wolnym, główką, whatever. a teraz? nie.

      gdyby nie mecz LM? a gdyby nie gol z Wigan (niezwykle kluczowy, na 5:0), to Berba miałby mniej. ten argument jest słaby. gdyby nie to, czy tamto. mówmy o tym, co jest i o tym, co może być, albo podejrzewamy, że będzie, nie o tym, co by było, gdyby.

      Berba to kapitalny zawodnik, tu się zgadzam. tylko przez te półtora roku o tym niemal zapomniałem, bo odkąd odszedł z Tottenhamu, to coraz mniej tych jego kapitalnych zagrań mamy okazję oglądać na boisku.

      • mally pisze:

        Tevez też strzelał sporo. Miał nawet taki mecz w którym czwórkę zapakował. Nie potrzebuje Ciebie przekonywać do swoich racji, bo najlepiej kto ma rację widać w meczach. Jeżeli obydwaj nasi napastnicy numer dwa są zdrowi częściej gra Berbatov. Więc albo Ferguson chce go upokorzyć, albo popiera mnie.

        Swoją drogą ja genialne zagrania Berby ciągle zauważam. I to sporo.

    • Kris1908 pisze:

      Tevez też bramkowo nie odstawał, ale te swoje gole strzelał kiedy nie trzeba było.


      Nie chce mi się szperać w statystykach, ale tylko w drugiej części minionego sezonu Tevez ukłuł, co by nie było, ważne bramki z City i Porto.

  24. Kris1908 pisze:

    A ja wciąż czekam na wpis Wiktora w sprawie Berby…
    Jak długo? :)

  25. Osaa pisze:

    Jak dla mnie Berbatov jest zdecydowanie lepszym zawodnikiem niż Owen i to on powinien zajmować miejsce obok Rooneya. WSPANIALE wyszkolony technicznie zawodnik ze świetnymi warunkami fizycznymi. W tym sezonie jego gra była dobra i zdecydowanie nie zgadzam się z autorem tekstu, który uważa że dla Bułgara nie ma miejsca w składzie Czerwonych Diabłów. Michał Okoński w swoim blogu pisał, że Berbatov jest większym niewypałem transferowym niż Veron… To już jest zupełnie inna bajka i bzdura straszna, nie chcę oczywiście podważać bogatej wiedzy, niebanalnej znajomości ligi angielskiej, ale ten wniosek uważam za błędny.

  26. originalsant pisze:

    może jeszcze chcesz o tym dyskutować?


    Nie już nie chcę zjadłeś mnie swoim komentarzem.

  27. Wiktor pisze:

    Pozwólcie, że przeczytam dyskusję i tekst. Na pewno się wypowiem obszernie. Jak nie dziś to jutro :-)

  28. simonsimon pisze:

    Jak dla mnie to mimo wszystko to jakieś takie szukanie kozła ofiarnego… wiadomo, że United ostatnio nie gra zadowalająco – i najlepiej w takim momencie pisać o Bułgarze (bo Nani na szczęście dla niego samego jest „kontuzjowany” i nie gra…)

    Nie wiem – dla mnie kiedy Bułgar jest na boisku gra zespołu wygląda znacznie lepiej (biorąc mimo wszystko brak kreatywności w 2 linii – kiedy Scholes ma gorszy dzień, a Gigss ma nie najlepszą I połowę meczu) – a biorąc pod uwagę ostatnią formę naszego serca i duszy zespołu – to może SAF by spróbował raz chociaż w pierwszej 11 wypuścić na boisko Owena z Bułgarem [bo z ostatniego meczu - a raczej z 40 minut I połowy (bo tyle widziałem) zapamiętałem tylko Wayne'a strzelającego (podającego piłkę) z naszej połowy boiska i Wayne'a wrzeszczącego na Gibsona (tak, że chyba na parkingu przed stadionem go usłyszeli), kiedy ten oddał celny strzał, a Wayne rozkładał ręce żeby mu piłkę podać...]

    I tak sobie ostatnio przeglądając redcafe.net zauważyłem jedną rzecz – Wayne może grać źle (bo strzela i przecież dziecko mu się urodziło – i walczy przecież), a Bułgar może grać nie gorzej od Roo (ale i tak gra źle, bo nie strzela – choć też mu się dziecko urodziło – ale o tym to nikt chyba nie pamięta – i przecież ostatnio przeszedł zabiegł artroskopii)

    I zastanawiające jest to, że mimo wszystko Berba jakoś potrafił z Keanem stworzyć zabójczy duet – a przecież Roo, jako nadzieja i gwiazda angielskiego futbolu, jest o wiele lepszym zawodnikiem niż podstarzały Irlandczyk – ale to pewnie wina Bułgara, że nie potrafi się z Roo zgrać

    I mimo wszystko – „dajmy czasowi czas” (jak śpiewał mój kolega) – gdyby nie ta kontuzja – to gra Berby wyglądałaby raczej na pewno coraz lepiej – bo mimo narzekania, na to, że nie strzela – to jednak strzelił te 3 ważne bramki dla United w lidze (pierwsze bramki ze Stoke i Boltonem – i dał nam prawie zwycięstwo z Sunderlandem) – bo przecież do czasu sprzed kontuzji Bułgar z meczu na mecz grał lepiej (i gdyby tylko lepsza skuteczność kolegów z drużyny – to miałby trochę więcej asyst na swoim koncie – vide mecz z Wolfsburgiem)

    I to tak na szybko – i szczerze mówiąc – co będzie jak (dla mnie – odpukać) Bułgar pożegna się z Old Trafford w lecie – kto będzie takim zawodnikiem, obok którego żaden kibic United nie może przejść obojętnie – który budzi tak skrajne emocje – od BerbaFlop’a do BerbaSex’a?

  29. AX1D pisze:

    Jak dla mnie to mimo wszystko to jakieś takie szukanie kozła ofiarnego…

    źle to odbierasz, kolego (jak zresztą większość tu) – ja nie obwiniam Berbatova o słabą grę United w tym sezonie. w żadnym wypadku i jestem od tego daleeki.

    do tego chciałem Wam tylko, drodzy komentatorzy, przypomnieć, że Berba nie jest ofensywnym pomocnikiem, ale NAPASTNIKIEM. taki mały szczegół.

    I zastanawiające jest to, że mimo wszystko Berba jakoś potrafił z Keanem stworzyć zabójczy duet – a przecież Roo, jako nadzieja i gwiazda angielskiego futbolu, jest o wiele lepszym zawodnikiem niż podstarzały Irlandczyk

    fakt, jest to zastanawiające. może trzeba szukać winy w tym, że Keane gra innym stylem, niż Roo. coraz częściej wydaje mi się, że Anglik właśnie ma ciągoty do grania nieco, jak Irlandczyk, cofnięty i obsługujący, jak również wbiegający napastnik, ale Fergie na to nie pozwala. gdybyśmy mieli innego snajpera, obok Roo, pokroju RvN, to może Wayne mógłby grać cofnięty, ale Berba nie udowodnił, że może być takim snajperem. w zasadzie mamy dwóch napastników i obaj chcą grać tego obsługującego, a strzelać nie ma kto. podobną tendencję prezentuje Welbeck – młody i niesamowicie zdolny, ale więcej biegający i zgrywający, niż strzelający.

    w sumie w ostatnich meczach mamy kuriozalną sytuację w United, gdzie napastnicy nie są od strzelania, tylko zajmowania obrońców, a strzelają Gibson i Scholes z drugiej linii (skuteczność przemilczę).

    I mimo wszystko – “dajmy czasowi czas”

    ile tego czasu mamy mu dać? czy półtora roku to niewystarczający okres, żeby domagać się wyników. przecież nie mówimy tu o żółtodziobie, tylko zawodniku, który prawie dekadę biegał bo boiskach Bundesligi i Premiership, i za którego zapłacono niemałe pieniądze. on ma już 28 lat. bliżej, niż dalej, jak to mówią. jak poczekamy jeszcze z sezon, żeby w końcu zaczął dla nas grać, to może ze dwa pogra na tym oczekiwanym poziomie.

    • simonsimon pisze:

      źle to odbierasz, kolego (jak zresztą większość tu) – ja nie obwiniam Berbatova o słabą grę United w tym sezonie. w żadnym wypadku i jestem od tego daleeki.


      Oki – może faktycznie nieopatrznie to odebrałem – ale czemu na przykład kiedy „źle się dzieje w państwie duńskim” od razu na tapetę idzie Berba? Czemu na przykład nie ma artykułów na temat Roo? Bo czy faktycznie przez ostatnie sezony Roo był w cieniu Ronaldo i był przez niego blokowany, czy może to Ronaldo zakrywał sobą mimo wszystko niedoskonałości Roo? (ale to tak na marginesie…)

      ile tego czasu mamy mu dać? czy półtora roku to niewystarczający okres, żeby domagać się wyników. przecież nie mówimy tu o żółtodziobie, tylko zawodniku, który prawie dekadę biegał bo boiskach Bundesligi i Premiership, i za którego zapłacono niemałe pieniądze. on ma już 28 lat. bliżej, niż dalej, jak to mówią. jak poczekamy jeszcze z sezon, żeby w końcu zaczął dla nas grać, to może ze dwa pogra na tym oczekiwanym poziomie.


      Pierwszy sezon Berba miał i tak dobry biorąc pod uwagę to, że nie był z drużyną w trakcie przygotowań przedsezonowych…

      Ten sezon (dla mnie) też nie jest najgorszy – choć kontuzja kolana lekko zaciemniła jego obraz – i w sumie powrót po kontuzji przytrafił się właśnie w czasie kiedy zespołowi nie idzie najlepiej – i mimo, że bramek Berba ma mało – ale dla mnie (może to wbrew logice futbolowej) zawodnik nie musi strzelać bramek w każdym meczu – wystarczy, że swoją obecnością, zagraniem, asystą asysty otworzy drogę do bramki przeciwnika…

  30. Benia pisze:

    Ja tam zawsze będę cenić Berbe wysoko :). Z bolem serca przyznaje, ze nie czaruje już tak jak w Tottenhamie, ale to nadal Berba…Jestem sentymentalna, wiec nie chce żeby odchodził…choć muszę autorowi przyznać racje w tej kwestii- czekają nas zmiany, ale mam nadzieje, ze Berba jeszcze nam pokaże ;)

  31. AX1D pisze:

    Oki – może faktycznie nieopatrznie to odebrałem – ale czemu na przykład kiedy “źle się dzieje w państwie duńskim” od razu na tapetę idzie Berba?

    zbieg okoliczności, przynajmniej z mojego punktu widzenia i z mojej strony.
    mamy połowę sezonu i to dobry czas na jakieś przemyślenia.
    czemu akurat Berba? bo jego case pojawia się tu i tam,
    i rzeczywiście daje do zastanowienia. czemu inni piszą, tego nie wiem.
    ja nie piszę dlatego, że „źle się dzieje w państwie duńskim”,
    tylko po prostu pomyślałem, że już można coś o jego grze u nas powiedzieć.

    zy faktycznie przez ostatnie sezony Roo był w cieniu Ronaldo i był przez niego blokowany, czy może to Ronaldo zakrywał sobą mimo wszystko niedoskonałości Roo?

    jeśli porównasz dorobek bramkowy Roo i Berby (nawet nie licząc karnych, do których strzelania Wayne jest wyznaczony), to chyba masz odpowiedź. niby dwóch napastników, ale jeden strzela dwa razy tyle, co drugi. jasne – gra więcej itp, ale na tę grę też trzeba sobie czymś zasłużyć. nawet tym bieganiem i walecznością… czymś, ale tu i teraz, a nie tym, co się robiło w poprzednich klubach. nie wspomnę już o tym, ile klub zawdzięcza Roo, a ile Berbie, bo to w sumie słaby argument. Roo jest diabłem, a Berba jeszcze diablikiem. takie jest moje zdanie.

    zawodnik nie musi strzelać w każdym meczu – nikt od niego tego nie wymaga, ale jeśli to napastnik, to dobrze by było, gdyby jednak coś strzelał. Berba teraz nie strzela prawie nic. United strzeliło do tej pory w lidze 37 bramek, więc ciężko, żeby jakieś nie były Berby, skoro jednak na tym boisku gra, i to bliżej pola karnego przeciwników, niż własnej drużyny. nie zmienia to faktu, że rozczarowuje, nie spełnia pokładanych w nim nadziei. i, żeby było jasne, nie twierdzę, że to wina Berbatova, bo możliwe, że nie całkiem. możliwe, że w znacznej mierze odpowiedzialny za to jest Ferguson i jego „pomysł” na Bułgara, który daleki jest od dobrego. nie rozsądzam przyczyny – mówię o tym, co widzimy, a widzimy, że Berba nie gra tak, jak wszyscy byśmy tego chcieli. zgodzisz się?

    pozdr.

  32. Marek pisze:

    a kiedy ten oszołom VDS wraca z Holandi ponoc juz nie zagra do konca sezonu słyszeliscie?

  33. simonsimon pisze:

    zbieg okoliczności, przynajmniej z mojego punktu widzenia i z mojej strony.
    mamy połowę sezonu i to dobry czas na jakieś przemyślenia.


    Ok – przyjąłem do wiadomości… tylko mimo wszystko (jak dla mnie) czas pisanie o Berbie jest jakby nie właściwy – niedawno wrócił po kontuzji – i wiadomo, że po zabiegu na kolanie nie musi grać na 100% i potrzebuje znowu wejść w rytm meczowy

    zawodnik nie musi strzelać w każdym meczu – nikt od niego tego nie wymaga, ale jeśli to napastnik, to dobrze by było, gdyby jednak coś strzelał. Berba teraz nie strzela prawie nic. United strzeliło do tej pory w lidze 37 bramek, więc ciężko, żeby jakieś nie były Berby, skoro jednak na tym boisku gra, i to bliżej pola karnego przeciwników, niż własnej drużyny. nie zmienia to faktu, że rozczarowuje, nie spełnia pokładanych w nim nadziei. i, żeby było jasne, nie twierdzę, że to wina Berbatova, bo możliwe, że nie całkiem. możliwe, że w znacznej mierze odpowiedzialny za to jest Ferguson i jego “pomysł” na Bułgara, który daleki jest od dobrego. nie rozsądzam przyczyny – mówię o tym, co widzimy, a widzimy, że Berba nie gra tak, jak wszyscy byśmy tego chcieli. zgodzisz się?


    Co do tego, czy Berba nie gra tak, jak wszyscy byśmy tego chcieli – to się nie wypowiem – bo jak wcześniej pisałem – Bułgar jest jednym z tych zawodników, którzy budzą skrajne emocje – albo się go uwielbia – albo nie cierpi – są też (chyba w mniejszości) tacy – dla których to zwyczajny zawodnik :)

    I mimo wszystko powtórzę raz jeszcze – dla mnie Berba grał dobrze, a nawet bardzo dobrze – do momentu kontuzji – mimo wszystko strzelił też bardzo ważne bramki (może nie tyle co Roo – ale nie będziemy się bawić w rozstrzyganie, która bramka ważniejsza – czy ta na 1:0 czy na 1:1 jest lepsza od tej na 3:0 czy 4:0) – i matematycznie – Berba mało strzelił dotychczas – także z asystami u niego gorzej – choć gdyby koledzy z drużyny potrafili wykorzystać 3/4 jego podań – to pewno byłby w czołówce…

    I mimo wszystko też trochę gorsza postawa Wayne’a w ostatnich meczach ma wpływ na Berbę – chyba wszyscy pamiętamy nieudane podanie Roo w meczu z Villą do Berby, który gdyby dostał piłkę raczej miał duże szanse na pokonanie Friedela (ale to tak na marginesie)

    Pozdrawiam świątecznie i choinkowo :)

  34. originalsant pisze:

    Jak większość odbiera źle to co napisałeś to napisz to tak aby wszyscy zrozumieli.

    • Kris1908 pisze:

      Piękny przykład „demokratyczno”-socjalistycznego równania do (zazwyczaj bardziej od danej jednostki ograniczonego) ogółu.
      To ta święta w obecnym świecie większość powinna nabić wyższy level, a nie poprzestać na większościowej przeciętności.

      Nie chciałem nikogo obrazić, ale tekst powinien czasem zmusić do myślenia, a nie podawać przetrawione treści. Lepiej chyba zjeść schabowy z ziemniakami i surówką, niźli dostać gotowe proteiny i glukozę w kroplówce, nieprawdaż?

      Ps. Musiałem to wkleić :)
      http://www.youtube.com/watch?v=gfSCS8ARydE

  35. simonsimon pisze:

    Jak większość odbiera źle to co napisałeś to napisz to tak aby wszyscy zrozumieli.

    Nie chodzi o to, że większość źle odbiera ten tekst – bo tekst jest dobry – taki naprawdę pod dyskusję…

    tylko – powtórzę – dla mnie moment nie odpowiedni jest na taki temat – ale jak autor sam napisał – koincydencja zupełna…

  36. Sami1993 pisze:

    Jezu macie problem. Owen jest, Welbeck i Macheda nabierają doświadczenia. Gra gitara. Z atakiem nie ma problemu, jak obrona była kompletna to cały zespół grał dobrze.

  37. Hubercik pisze:

    Jest tez cos takiego jak klasyfikacja kanadyjska. To ze jest napastnikiem nie znaczy ze musi strzelac multum bramek. W Boltonie np Kevin Davies jest glownie od przeniesienia gry pod bramke przeciwnika przez przejmowanie gal na siebie czy ich zgrywanie podobnie jak np Crouch w Tottenhamie… Pozatym jest wielu napastnikow ktorzy sa cenieni za swoja przydatnosc a nie skutecznosc.

    Oczywiscie swoimi zagraniami i golami mozemy oczekiwac czegos wiecej ale pamietajmy, ze regula iz w lepszym zespole jest wiecej okazji i latwiej strzelic wieksza ilsoc bramek nie sprawdza sie dosc czesto. Taki Gilardino w Milanie byl bezuzytenczy w tej chwili bez niego taka Fiorentina nie istnieje. Pozatym skoro nie radzimy sobie w pomocy to trudno winic za to Bułgara, któy głownie dzieki swoim umiejetnosciom potrafi rozegrac gale mimo iz nie zawsze wychodzi to dobrze. W koncu jest tylko czlowiekiem.

    Wracajac do klasyfikajci kanadyjskiej. W tamtym sezonie Berbatov zaliczyl duzo asyst glownie dletego ze Ronaldo sporo bramek i tak strzelal a mimo wszystko sporo bylo wypracowanych przez Berbe. Z resztą na skutecznosc nie narzekajmy bo jakby nie było to potrafimy nadal strzelac po 3,4 bramki na mecz mimo że są to słabsi rywale.

    W sumie bardzo dobry temat na debate. Napewno lepszy niz ten „Ktora druzyna wygra PL?”

  38. MPH pisze:

    5 asyst, 4+5=9. No, głowa aż może rozboleć :).

  39. Hubercik pisze:

    Chodziło mi o tamten sezon, nie ten.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..