Życie sędziego to nie „bułka z masłem”

Wbrew pozorom, praca sędziego nie polega jedynie na dmuchaniu w gwizdek i pokazywaniu kartek. Ciąży na nim wielka odpowiedzialność – od jego decyzji może zależeć wynik całego spotkania. Aby zostać uznanym arbitrem trzeba sobie na to zapracować. Jednakże, w ostatnich latach byliśmy świadkami kilku kontrowersyjnych sytuacji z sędziami w roli głównej, a związane z nimi wypowiedzi kibiców niejednokrotnie skąpane były w soczystych bluzgach i wyzwiskach.
» Chcesz opublikować swój tekst na Redlogu? Wyślij go nam!
Pomyłki sędziowskie to nieodłączny elementy gry w piłkę nożną
Nie ma ludzi nieomylnych – sędziów także. Każdy z nich popełnia błędy – mniejsze, które można zignorować oraz większe, które odbijają się szerokim echem w Internecie, prasie i telewizji wywołując spore kontrowersje.
„Czy lubię swoją pracę? Raczej nie narzekam.” – mówi z uśmiechem jeden z doświadczonych angielskich arbitrów. Jednak wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, że bieganie w tę i we w tę po 90 – metrowym boisku musi dawać w kość. Do tego potrzeba kondycji i wytrzymałości prawdziwego piłkarza! Człowiek wykonujący taką pracę nie może być tylko wysportowanym głąbem – niezbędna jest spostrzegawczość, umiejętność podejmowania słusznych decyzji w krótkim czasie, a także trzeźwe myślenie.
Podczas meczu (rzecz jasna, tego wysokiej rangi) nie mamy tylko jednego sędziego – są również liniowi, którzy z arbitrem głównym wzajemnie się uzupełniają. Można by powiedzieć: „co trzy głowy, to nie jedna”. Jednak w tym sporcie często zdarza się inaczej.
Sędziowie piłkarscy podejmują swoje decyzje w mgnieniu oka. Teoretycznie, mogą ją zmienić w przeciągu 20-30 sekund. Jednak w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Arbitrzy raczej z tego prawa nie korzystają. W razie zaistnienia kontrowersyjnej sytuacji nie trudno o pomyłkę. Chwila nieuwagi, złe ustawienie, a do tego stres oraz zmęczenie i… puff! Tak powstaje Chocapic.
Gol, którego nie było
Był wrzesień 2008 roku. Mecz ligi angielskiej pomiędzy Watford a Reading. Goście zaciekle atakują bramkę przeciwnika, ale piłka wędruje poza linię końcową. Golkiper gospodarzy rozpocznie od bramki… a jednak nie! Sędzia liniowy Nigel Bannister sygnalizuje zdobycie gola przez Reading. Za jego sugestią podąża arbiter główny i tak dochodzi do skandalu.
„Liniowy zadecydował o golu. Zapytałem go o to, a on odpowiedział, że to było takie złudzenie optyczne.” – trener Watford po spotkaniu.
Incydent z Howardem Webbem
A teraz doskonale znana wszystkim Polakom sytuacja… Mecz Austria – Polska na ME 2008. 93. minuta spotkania, zamieszanie w polu karnym i jeden z austriackich zawodników pada na ziemię. Howard Webb wskazuje na jedenasty metr i ostatecznie Polska jedynie remisuje z Austrią 1:1.
Ten rzut karny nie powinien zostać uznany. Być może Howard Webb chciał się zrewanżować za niedopatrzenie przy golu Rogera…? Z powodu całej sytuacji angielski arbiter miał później wiele nieprzyjemności.
- WEBB!
- Co?
- TY KU…O!! – komentarz jednego z polskich kibiców
Rączka pracuje
Niekiedy sędziowie nie dopatrują się zagrań ręką. Tego typu sytuacje w środku pola nie mają większego wpływu na grę. Prawdziwą tragedią jest, jeżeli takie niezauważone przewinienie ma spory udział w zdobyciu bramki. Przykładem może być Thierry Henry w meczu z Irlandią czy też Diego Maradona w pamiętnym spotkaniu Argentyny z Anglią na MŚ 1986 w Meksyku.
Pytanie bez odpowiedzi
Skoro technika stoi na tak wysokim poziomie, to dlaczego nie można zmniejszyć prawdopodobieństwa zdarzenia się pomyłki? – ta kwestia nęka wielu fanów piłki nożnej. Mówi się o wprowadzeniu powtórek wideo dla sędziów, aby mogli na spokojnie prześledzić całą sytuację i uniknąć podjęcia złej decyzji. Wspominano również o innowacyjnych technologiach, np. chipach w piłkach, informujących arbitra o tym, czy piłka przekroczyła linię boiska czy nie, a także innych kosmicznych bajerach, które miałyby wspomagać pracę bohaterów mojego artykułu.
Ale tutaj nasuwa się kolejne pytanie: wprowadzenie takich zmian mogłoby zabić piękno futbolu. A czy to, że jest tak nieprzewidywalny i zaskakujący, nie czyni go najwspanialszym sportem na ziemi?
Ale to już było…
Podejmując pracę arbitra trzeba liczyć się z tym, że może spaść na ciebie fala krytyki. Wielu sędziów spotkały liczne nieprzyjemności po podjęciu kuriozalnej decyzji, lecz po kilku latach sprawy cichły. Zapewne oni sami patrzą teraz na to z zupełnie innej strony. Być może w przyszłości zostaną wprowadzone technologie zapobiegające pomyłkom sędziów, ale póki co, trzeba się uzbroić w cierpliwość i na błędy arbitrów spoglądać przez palce. Naszym zadaniem jest delektowanie się pięknem futbolu, który, moim zdaniem, bez pomyłek sędziów nie byłby już taki sam.
Autor: manfan95
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:


(3 głosów, średnia: 3,33 na 5)







Heh a pomyśleć, że Webb jest w Anglii uważany za dobrego arbitra ;-)… A wiele wpadek zaliczył :D
Przepraszam bardzo, ale ten karny to był taki, że mógł gwizdnąć, ale nie musiał. Lewandowski ciągnął gościa za koszulkę? ciągnął.
co mówią przepisy? mówią-> faul
mogłeś dać bramkę chłopca od podawania piłek w Brazylii(?)
:P
Ten blond-ziomek z Austrii za Lewandowskim też ciągnął za koszulkę naszego. Łebb powinien puścić akcję.
Oczywiście, mam świadomość tego, że mogliśmy wygrać tylko dlatego, że gola strzelił Brazylijczyk i to ze spalonego.
dokładnie, a ponadto o takich sytuacjach decyduje często wcześniejsze zachowanie danego zawodnika. nie pamiętam tamtego meczu, ale zwykle Lewandowski często fauluje, więc nie ma powodu myśleć, że tamtym razem było inaczej. jeśli to był jego kolejny faul, sędzia miał podstawy, żeby gwizdnąć.
ta opcja z Watford niezła była :D
niezły tekst, 95. czego mi brakuje, to jakieś klarowne zakończenie (podobnie, jak w poprzednich kilku tekstach, które pojawiały się na RL). piszesz, piszesz i kończysz ;) brakuje tego finalnego punchline’a.
poza tym, całkiem fajnie się czytało. oby tak dalej. siadam do mojego tekstu o Leeds :)
pozdr.
A ja się nie zgodzę. Futbol zna wystarczająco wiele widowisk, które się wspomina latami i nic nie mówi się przy tej okazji o sędziach.
Rozsądne wprowadzenie techniki tylko pomoże pomóc piłce nożnej.
Nie widzę, w jaki sposób wprowadzenie technicznej pomocy dla arbitrów miałoby „zabić piękno futbolu”. Przy dobrej organizacji takiego systemu (proponuję dla przykładu obejrzeć, jak to wygląda w lidze NHL, gdzie sędziowie mogą korzystać z zapisu video), przerwy w grze nie trwają zbyt długo. A już na pewno nie dłużej, niż zamieszanie i dyskusje z sędzią, które de facto taka kontrowersyjna sytuacja prowokuje.
Po drugie, moim zdaniem sędziowskie pomyłki nie mają nic wspólnego z pięknem futbolu. Owszem, mogą czynić ten sport bardziej nieprzewidywalnym, ale nie o taką nieprzewidywalność nam chodzi. Ona ma polegać na tym, że faworyt czasem przegra, albo że w ciągu 10 minut ktoś straci trzybramkowe prowadzenie, a nie na tym, że jakaś drużyna zostanie bezsensownie pokrzywdzona decyzją pana z gwizdkiem. Piękna takie pomyłki również futbolowi w żaden sposób nie przydają – piękna ma być gra, nie sposób użycia gwizdka.
Nie zrozumcie mnie źle – zgadzam się absolutnie, że sędziowanie to trudna sztuka i pomyłki muszą się zdarzać. Ale jeśli możemy chociaż ich część wyeliminować wspomagając arbitrów nowymi narzędziami, powinniśmy to zrobić. Bo zdarzają się sytuacje (vide płacz Irlandczyków na Stade de France), gdy jedna pomyłka niweczy efekt długiej, bardzo ciężkiej pracy. Dla pokrzywdzonych nie ma w tym nic pięknego. To zwykła niesprawiedliwość (choć w ogromnej większości przypadków niezamierzona ze strony sędziego).
Panowie,
tekst nie jest o technologii w footballu, tylko o naturze pracy sędziego.
jeśli chcecie pisać o technologii i powtórkach, to są od tego inne tematy,
wcale nie mniej popularne. wystarczy zajrzeć do archiwum…
http://redlog.pl/2009/09/27/zapis-video-veto/
http://redlog.pl/2009/11/22/podglad-wideo-jedyne-wyjscie/
Każdy ma swoje przemyślenia i inaczej interpretuje pewne rzeczy, a takie właśnie teksty mogą skłaniać do głębszych przemyśleń. „Prowokują” zaciekłe debaty na różne tematy – w końcu po to udzielamy się na tej stronie, aby móc czasem powymieniać się poglądami, nie? ; )
@Lyzwa:
Dokładnie, był faul. Według mnie ta cała burza związana z Webbem była wogole nie potrzebna no ale polacy muszą przegraną na kogoś zwalić. A gdy nasz gol ze spalonego sedzia zaliczył to juz taki ch** nie był.. Można jedynie żałować ze sedzia nie widział prowokacji ze strony ich napastnika.
A ja spojrzę z innej strony. Wśród popularnych w Polsce sportów (zatem tym lepiej płatnym), najłatwiej jest chyba sędziom siatkarskim. Biegać nie muszą, znajdują się wygodnie w jednym miejscu, a do tego pomaga im zarówno asystent pod siatką, ale również liniowi.