Co z tym nieszczęsnym długiem?!

Trzeba powoli zacząć bić na alarm. Sytuacja finansowa United z każdym dniem zdaje się pogarszać. Nie mamy jeszcze przed oczami widma bankructwa, ale wszystko zmierza w niewłaściwą stronę. Przypomina mi się sytuacja z Leeds United, które spadło ze szczytu z wielkim hukiem w zastraszająco szybkim tempie. Tak dobrze prosperująca firma, jaką jest Manchester United, nie ma prawa od tak z dnia na dzień spaść z piedestału. Na piłkarskich salonach też zapewne pozostanie jeszcze przez następnych kilkanaście lat, ale nie można siedzieć cicho i patrzeć jak ukochany klub małymi kroczkami podąża w złym kierunku.
» Chcesz opublikować swój tekst na Redlogu? Wyślij go nam!
Jaki jest powód mojego niepokoju? Ostatnio z Old Trafford dochodzą nas słuchy o coraz to dziwniejszych ruchach władz klubu. Pierwszym z nich było zlikwidowanie posiłków i napojów dla, jak określono w komunikacie, nieistotnych pracowników. Można tylko się domyślać jak deprymująco podziałało to na morale całej ekipy, która pracuje na sukces United. Ponadto można usłyszeć, że w klubie szykują się prawdziwe czystki i duża liczba osób może zostać na lodzie. Nie tego oczekuje się od klubu pokroju Manchesteru.
Odpoczęliśmy kilka dni od niemiłych niespodzianek, ale wkrótce miała nadejść kolejna zaskakująca informacja z obozu Czerwonych Diabłów. Do prasy przedostała się wiadomość o zabronieniu darmowego wstępu na trybuny legendom klubu. Tym razem zdania były podzielone. Jedni byli zszokowani kolejnymi recesjami, a drudzy nie widzieli w tym nic złego i ponaglali byłe gwiazdy Manchesteru United, aby zajrzały głębiej do kieszeni w celu zakupienia biletów z własnych funduszy. Jedna z legend klubu, pragnąca zachować anonimowość, była niemile zaskoczona takim posunięciem. Na pewno dla osób dotkniętych tymi zakazami problemem nie są pieniądze. Tu chodzi o dumę i honor, które zostało mocno naruszone. Mnie również dziwi zachowanie władz klubu. W większości wielkich i mniejszych zespołów zapewnienie miejsca na trybunach swoim legendom jest zadaniem priorytetowym. Nawet u rywala zza miedzy, Manchesteru City, jest to na porządku dziennym. Przy pieniądzach krążących w klubie kwoty zaoszczędzone na tych wejściówkach wydają się być śmieszne.
Odchodząc nieco od tematu chciałem przytoczyć pewną ciekawostkę. Ostatnio przeglądając starą prasę natrafiłem na dodatek sportowy do Gazety Wyborczej z lipca 2000 roku, zawierający artykuł Michała Pola o Sir Alexie Fergusonie.
Nie będę ukrywał, że to właśnie ten materiał zainspirował mnie do napisania tej krótkiej notki. Głównym problemem tam poruszonym była rzekoma deklaracja Fergusona o rychłej emeryturze, chęci odpoczynku i pragnieniu dokładnego zwiedzenia świata. Moją uwagę przykuł jednak inny fragment, który przywołał u mnie wspomnienia z ostatnich niemrawych ruchów Man Utd na rynku transferowym. Skupmy się jednak na sprawie sprzed dziewięciu lat.
Głównym celem transferowym w tym czasie dla Sir Alexa był talent z PSV Eindhoven. O kim mowa? Oczywiście o Ruudzie van Nistelrooyu, którego ówczesna wartość oscylowała w granicach 18 milinów euro. Rzekomo jedynym problem zarządu MU było to, że Holender był w tym czasie kontuzjowany i wydanie takich pieniędzy na gracza, który nie jest od razu gotowy do gry, byłoby szaleństwem. Ferguson po tej decyzji wypowiedział zdanie, które jest aktualne do tej pory:
Skoro Manchester United jest najbogatszym klubem na świecie, dlaczego nie może wydawać wielkich sum na transfery?
Otóż to. Bramkostrzelny Ruud w końcu dołączył do Czerwonych Diabłów, ale trudno nie przychylić się do opinii szkoleniowca United. Ktoś mógłby zaprotestować i powiedzieć, że na Old Trafford nigdy nie szastano kasą, ale prawda leży po środku. Od czasu do czasu mogliśmy liczyć na spektakularny transfer. Takim było niewątpliwie sprowadzenie Juana Sebastiana Verona, co paradoksalnie okazało się dużym niewypałem. Obecnie mimo szumnych zapowiedzi prasowych na Old Trafford nie pojawiła się żadna gwiazda światowego formatu.
Osobiście opowiadam się za szkoleniem młodych zawodników i wprowadzaniem systematycznie ‘żółtodziobów’ do składu, ale na niektórych pozycjach istotne wzmocnienia potrzebna są od zaraz. Na ten temat powiedziano już jednak wszystko i nie ma sensu się więcej o tym rozpisywać. Zapominając na chwilę o kilkunastomilionowym transferze Antonio Valencii oceńmy trzeźwo sytuację. Z każdym rokiem pod względem kupna nowych graczy jest coraz skromniej. Tylko optymiści mogą wierzyć w zdecydowane ruchy na polu transferowym w zimie lub nawet podczas letniego okienka. Wielu myślało, że problem rozwiąże zastrzyk gotówki ze sprzedaży Ronaldo. Nic z tego. Ferguson nie chce przepłacać, ale czy tylko o to chodzi w tym całym zamieszaniu?
Winnych zaistniałej sytuacji możemy szukać w ludziach (patrz: rodzina Glazerów) albo w kryzysie ogólnoświatowym, który dotknął chyba już wszystkie gałęzie przemysłu. Ja skłaniam się zdecydowanie do tej pierwszej opcji. Dług, który sięga prawie 700 milionów funtów spędza zapewne sen z powiek Glazerom. Dochodzenie tego, czy pieniądze z transferu Rona poszły na spłatę długu czy do kasy klubu są teraz kompletnie nieistotne. To samo ma się z ostatnimi ruchami na Old Trafford. Jeśli głównym problemem jest zadłużenie, to Glazerowie zrobią wszystko, żeby wyjść z całej opresji bez większych strat. Przecież przejmując United kierowali się najpierw swoimi interesami, a potem ‘miłością’ do dumy Manchesteru. Chciałbym, żeby moje obawy były bezpodstawne i nie znalazły pokrycia w rzeczywistości. Czego Wam i sobie serdecznie życzę.
Autor: Tomasz Skowron
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(5 głosów, średnia: 4,40 na 5)







Witam,
Wyobraź sobie, ze wszystkie inne dzialalnosci Glazerow przynosza takie straty, ze sa bliscy bankructwa. Czy to oznacza ze United „upadnia”? dlaczego kazdy stawia znak = pomiedzy wlascicielami, a ich inwestycja? Mowi sie, ze klub jest zadluzony, ale tak naprawde to własciciele maja zadluzenie, a klub ma niezmiennie swoja wartosc, ktora z roku na rok rosnie.. i to m.in. dzieki tej „inwestycji”, ktora jest nasz klub, Glazerowie beba splacac dlug, ktory zaciagneli na zakup United, ktore jest aktywem w „bilansie Glazerow”. Klub jako klub oraz jego kibice nie maja zadnych podstaw do tego by sie obawiac o przyszlosc istnienia. Jesli wlasciciele zaniemoga – sprzedadza czesc swojego majatku np. United innemu inwestorowi, zapewne za wartosc zblizona do rynkowej.
jedyny problem to zarzadzanie inwestycja – to ze bilety drozeja, nie ma transferow, a darmowe posilki sa likwidowane oznacza tylko i wylacznie jedno – zysk. Wlasciciele dzieki takim zabiegom zwiekszaja zapewne zysk z inwestycji, dzieki ktoremu szybciej splaca kredyt i beda w 100% wlascicielami United (poniewaz obecnie grunty i zapewne inne wartosci materialne i niematerialne sa zabezpieczeniem bankow i w razie „wywroty” Glazerow one maja pierszenstwo w zaspokojaniu swoich potrzeb z tytulu kredytu). Oczywiscie wlasciciele nie moga doprowadzic firmy do upadlosci, ale moga wprowadzac swoja polityke zarzadzania, ktora nam i byc moze Sir Alexowi sie nie podoba. Ale oni moga to miec gdzies – United jest ich wlasnoscia i oni tu rozdaja karty, a w swietle ogolnoswiatowego „kryzysu” kazdy zaciska pasa poza Perezem:)
dlatego kolejne obawy o dlug i artykuly prasowe, ze dlug rosnie i ze olaboga co to bedzie sa po prostu bez sensu. kazde przedsiebiorstwo korzysta z kredytowania, co napedza gospodarke i jest to naturalne i zdrowe podejscie do robienia biznesu.
aha – nie ma tu winnych. „winna” moze byc politka zarzadzania – czytaj oszczedzania. nie mozna wskazac: „oni” albo „on”.. my jako United jestesmy czescia biznesu Glazerow – jesli nie idzie im w Stanach – szukaja wiekszych zyskow tu itd…
osobiscie jestem zawiedziony transferami Fergusona, ale kto jak kto on by raczej powiedzial, ze Glazerowie przykrecili mu kurek, a nie sciemnial, ze skald ma wystarczajacy. Taki Benitez wyplakuje sie brukowcom co pol roku, ze nie ma kasy, to SAF mialby sie z tym ukrywac?
Poza tym wielkich transferow teraz nie ma. nie ma w klubach, ktore sa przedsiebiorstwami, a my takim jestesmy.
kto kupuje? Chelsea- Romek, MC- Araby, Inter- Moratti, Real- Perez, Barca- zyski (ewenement!). Poza Barca wszystkie kluby, ktore szastaly ostatnio na lewo i prawo maja wlascicieli z nieograniczonymi funduszami. inni nie moga sobie na to pozwolic, a to ze wzgledu na konkurencje, kryzys, ciagle podwyzki plac oraz np. system podatkowy w UK. do tego w takim naszym United nie ma jakis „extra” dochodow (poza tym rokiem) – co roku ta sama kasa od sponsorow, z transmisji i za tytuly. Te 90 baniek albo poszlo na raty dla bankow, albo zapchaly inne dziury, albo leza na rachnkach i „pracuja” i moze czesc skapnie Sir Alexowi na jakas zachcianke na skrzydlo..:)
to tak moim skromnym zdaniem.
pozdro
„Mowi sie, ze klub jest zadluzony, ale tak naprawde to własciciele maja zadluzenie, a klub ma niezmiennie swoja wartosc, ktora z roku na rok rosnie.. i to m.in. dzieki tej “inwestycji”, ktora jest nasz klub, Glazerowie beba splacac dlug, ktory zaciagneli na zakup United, ktore jest aktywem w “bilansie Glazerow”
Właściwie to właściciele mają dług bo są właścicielami, ale obciążyli nim klub Manchester United i myślę że według prawa to właśnie klub ma długi, które generowane zyski mają spłacać. Pomimo udanych sezonów gdy notowaliśmy rekordowe zyski za zwycięstwa w Premiership i LM dług się jedynie zwiększa z powodu lichwiarskich procentów, pożyczek pewnie było kilka, lub kilkanaście, a każda na innych warunkach. Załamanie się ekonomii mogło pogorszyć warunki spłat. Sporo czytałem na ten temat. Tak naprawdę nic nie wiadomo na pewno, gdyż tranzakcja zakupu Man United nie była całkowicie jawna, i jedyne co wiemy to że z jakiegoś powodu dług rośnie zamiast maleć pomimo ogromnych zysków. Jak dla mnie jest to jednak spory powód do zmartwienia, tym bardziej że na tak ogromne dochody nie można liczyć z oczywistych względów. Prędzej czy później nadejdą „chude” lata i nie będziemy zdobywać tylu trofeów, co za tym idzie generować ogromnych zysków.
„Klub jako klub oraz jego kibice nie maja zadnych podstaw do tego by sie obawiac o przyszlosc istnienia. Jesli wlasciciele zaniemoga – sprzedadza czesc swojego majatku np. United innemu inwestorowi, zapewne za wartosc zblizona do rynkowej.”
Ja obawiałbym się jednak wielkiej wyprzedaży piłkarzy zanim klub zostałby sprzedany i wielkiej destabilizacji. Jeśli się zastanowić to nie spowodowałoby to natychmiastowego obniżenia wartości klubu bo potencjał marketingowy pozostałby ogromny. A Glazierowie wycisneliby dodatkowo 100-150 baniek. Wszystko z ogromną szkodą dla klubu. Kto by pomyślał że Roman A. będzie sprzedawał prawa do nazwy stadionu Chelsea, mając tak wielki majątek ?. A jednak każdy szuka dodatkowych zysków gdzie się da. Dlaczego Glazierowie dla których United to tylko maszynka do robienia kasy mają przejmować się formą zespołu która nadejdzie kiedy już sprzedadzą nasz ukochany klub?.
„Oczywiscie wlasciciele nie moga doprowadzic firmy do upadlosci, ale moga wprowadzac swoja polityke zarzadzania, ktora nam i byc moze Sir Alexowi sie nie podoba.”
A dlaczego niby nie mogą doprowadzić firmy do upadłości ?. Nie znam się na ekonomii, to dla mnie czarna magia. Jednak nie widzę powodów dla których masz 100% pewności że to się nie stanie ?. Jeśli ktoś tu jest ekonomistą, albo studiuje ten kierunek proszę o rzucenie jakiegoś światła na tą sprawę.
„Do tego w takim naszym United nie ma jakis “extra” dochodow (poza tym rokiem) – co roku ta sama kasa od sponsorow, z transmisji i za tytuly.”
Tu też nie całkiem logicznie podchodzisz do sprawy moim zdaniem. Zyski z LM i zdobycia tytułu Mistrza Anglii są ogromne, i jeśli nie uda się zajść wysoko w LM, a mistrzostwo prędzej czy później zdobędzie też inna drużyna do klubowa kasa naprawdę na tym ucierpi.
A Wyprzedaż? kompletnie nieoplacalna w momencie sprzedazy klubu, ktory jest rentowny. Co z tego, ze wycisneliby 100-150 baniek skoro nikt wtedy nie dalby „normalnej ceny” za United.. chyba ze jakis chory szejk:/
mam nadzieje ze wyszlo mi to cytowanie i normalnie sie to wyswietli bo robilem to 1 raz..:)
Poruszanie tego tematu jest jak najbardziej zasadne. Koledzy-kibice, sportowy upadek Manchesterowi United nie grozi, bo jest wiodącą marką na rynku. Grozi nam jednak coś, co spotkało Chelsea, a potem Manchester City, a ostatnio West Ham – zmiana właściciela, utrata suwerenności, utrata duszy. W zamian dostaniemy garśc srebrników, bo chętnych na przejęcie takiej „zabawki” jak MU nie zabraknie. Lepiej było zostac dobrze prosperującą „krzywą” rynkową. Jeśli ktoś chce bliżej przyjrzec się obecnej sytuacji i podjąc się prognozy na przyszłośc, niech zorientuje się, w jakich okolicznościach Glazer kupił United. Jedna uwaga do autora, na koniec. Leeds United nigdy nie był na szczycie. Premier League: 11-0 dla United, Liga Mistrzów 2-0 dla United, jaki szczyt? Pozdro
Ja niestety jestem spokojny. Dlaczego jestem spokojny i dlaczego „niestety” – boję się jednego… niech rodzinka Glazerów ma kłopoty i będzie chciała sprzedać United… boję się, że wtedy jakiś szejk kupi Czerwone Diabły, a powiem Wam szczerze, że jakoś nie widzi mi się taka opcja. Glazerowi są jacy są, ale przynajmniej nie robią (a przynajmniej nie widać tego) problemów. Z szejkami… to mają w ch** kasy, ale to tylko wypacza futbol ;/
Nie wiem jaka jest różnica między właścicielami Arabami, a Amerykanami ?. Arabskie pieniądze śmierdzą, a Amerykańskie nie ?. Wolałbym żeby United mieli właścicieli takich którzy generują kolosalne zyski, (i kij mnie obchodzi skąd będą) a nie notują coraz większe straty jak rodzina Glazerów i tną na wszystkim, co przestaje być śmieszne a zaczyna być niesmaczne.
Na myśl nasuwa się Florentino Prezes i pewien „wesoły Romek”, którzy kupują piłkarzy jacy im się podobają. Robią to po prostu ‘za trenerów’. Teraz sobie wyobraź, Perez zostaje prezydentem Manchesteru United (czy tam właścicielem, jak chcesz). I..? SAF nie kupuje SWOICH piłkarzy, tylko dostaje gotowe gwiazdeczki. Ma jednak obowiązek poskładać je do kupy, by się ze sobą zgrały. Takie United chcemy?
Glazerowie dawają tylko kasę. I to wszystko. Fakt, nie ma jej za dużo, a biorą ją głównie poprzez zdzieranie pieniędzy za bilety/gadżety. Nie ingerują jednak w transfery Fergiego, ten ma wolną rękę jeżeli chodzi o rynek transferowy (no, w granicach finansowych ustalanych przez właścicieli oczywiście). Jeżeli dostalibyśmy w tym momencie kogoś pokroju Florka, bądź jakiegoś biznesmeno-araba wątpię, czy nie chciałby się ów bizmesmeno-arab pokusić o transfery wg własnego ‘widzimisię’. SAF miałby ograniczone ruchy. A akurat ten trener wręcz NIE MOŻE mieć ich ograniczonych. Chyba rozumiesz, o czym mówię? Lepiej „biedny bogacz”, który pozwala rozwinąć się geniuszowi, niż „bogaty bogacz”, który NIE POZWALA mu tego zrobić. :)
Takiego rozwoju sytuacji bałbym się dopiero po odejściu SAF na emeryturę. Do tego czasu chyba każdy potencjalny właściciel, czy inwestor z odrobiną oleju w głowie wiedziałby że Ferguson musi mieć wolną rękę, co jest warunkiem sukcesów drużyny. Po jego odejściu możliwe że zaczęła by się bonanza, ale wcale nie jest powiedziane że Amerykańscy potentaci po jego odejściu nie zaczną się wtrącać np. politykę transferową nowemu trenerowi. Taki Romek czy Real to dwa wielkie ewenementy których pozwolę sobie nie komentować. Pozytywnym przykładem kasiastych właściciele są jednak szejkowie którzy kupili Man City. Dali oni wolną rękę + ogromny budżet transferowy trenerowi, i o dziwo efekty już są. Kiedy za rok, czy dwa Hughes to ładnie poukłada (jeśli mu się to uda) to City mogą dzielić i rządzić w Premiership. Chętnie bym zamienił Glazerów na Tych szejków z City :D
Nie pamiętasz, że araby zaraz jak przejęły klub ostro wypowiadały się w mediach (powinien być r. męski, ale nie chce mi się poprawiać)? Kupimy Messiego, Torresa, Ronaldo, Rooneya, Casillasa, Buffona, Ferdinanda, Terry’ego, Lamparda, Gerrarda… chuj wie kogo jeszcze tak naprawdę chcieli kupić :). I mimo, że ich czyny są przeciwstawieniem tego, czym w tej chwili może dysponować (popularnie nazywany przez fanów City) Chjus [czyli kasa + wolna ręka], to jednak z miejsca przykleili sobie łatkę „Grających w FIFE, bogatych szejków”. Nie chciałbym być kojarzony z kasiastym mocarstwem, ale generalnie to szczegół. Gorzej natomiast, jeżeli tacy szejkowie spełniliby swoje obietnice i zaczęli rzeczywiście OSOBIŚĆIE negocjować kontrakty czy składać umowy. A zawsze, jeżeli chcemy by przyszedł nowy właściciel w stylu arabów z City, takie ryzyko jest wręcz ogromne.
Zgadzam, się masz wiele racji. Na początku ich plany sprawiły że włos mi się jeżył na głowie. Jednak szybko zostali sprowadzeni na ziemię przez Kakę który nie chciał do nich przejść dla samej kasy. Wygląda jednak na to że czegoś ich ta sytuacja nauczyła, a może chcą tylko doprowadzić klub do takiej renomy, aby kopaczy formatu wspomnianego Kaki zechcieli dla nich grać. Miejsce w LM kilka sezonów z rzędu, walka o mistrzostwo itp. Trochę się boję że kiedy im się to uda to znów wrócą do strategii kupowania największych gwiazd jak Perez… Przypominając mi o ich początkowych planach dałeś mi jednak do myślenia, nie chcę żeby jacyś Arabii zrobili z United drugi Real… To już wolę Amerykańską rodzinkę G.
Od kiedy to, Silvanie, tak troszczysz się o losy klubu z City Of Manchester Stadium? :D
Nie chodzi w żadnym razie o Shitty :P raczej o to że piłka nożna ucierpiała by jako sport. Moim zdaniem hurtowe skupywanie najlepszych piłkarzy świata za totalnie przesadzone sumy tylko dlatego, że takiego szejka który śpi na kasie na to stać to deptanie zasad moralnych i wielka skaza na obliczu tego pięknego sportu.
goomc-ale to MU musi zarabiać pieniadze na spłate długów swoich właścicieli. I co z tego, ze United potrafi zarabiać, jak musi duzo wiecej wydawać, niż gdyby tych długów nie było (dlaczego G**** chetnie podaja do mediów ile MU zarobił, a nie chcą za żadne skarby swiata podać ile wydał i na co ?). Stąd podwyzki i ciecia finansowe w ramach klubu. Odczuwaja to coraz bardziej na własnej skórze kibice i pracownicy United.
Co z tego, ze klub ma swoja wartosć ? To jest najbardziej korzystne dla G****, bo oni na tym zarobią, jak zechcą MUI sprzedac. A co na tym zyska MU… nowych właścicieli, i miejmy nadzieję, ze rozsądnych, i z forsą, a nie jak obecnie z długami, które trzeba za nich spłacać.
P.S. W Tampa Bay też ani sportowo, ani finasowo zdaje sie ostatnio wesoło nie było;)
przepraszam za dwa posty pod rząd, ale chcę wyjaśnić, że to co media podają, że MU zarabia, to jest przychód, ale nie zysk. Bo zysk dopiero obliczymy, kiedy od przychodu odejmiemy koszty jakie MU musi na swoja działalność (w tym spłacanie długów G***) ponieść. W słabszych (sportowo) latach, tuż przed epoką G*** mielismy rocznie troche ponad 30 mln zysku, z czego zdaje sie 25% szła na dywidendy (w tym część wracała do kieszeni drobnych kibiców- udziałowców).
Ile teraz mamy rocznie zysku ? Przecież po porzednim sezonie, po sprzedaży C. Ronaldo MU powinien pływać w kasie jak pączek w maśle, a tymczasem …ciagle jakieś podwyzki, jakieś cięcia budżetowe, oszczedzanie na pracownikach i byłych piłkarzach ( legendach) MU.
Niech G*** sprzedadzą ten swój jach na Florydzie, w końcu zrobiliby to z „miłości” do sportu i MU i nawet Tampa Bay :)
Nie. Wyobraz sobie ze masz kiosk, ktory daje Ci jakis dochod. idziesz do banku po kredyt zeby kupic piekarnie. Kupujesz piekarnie na kredyt pod zabezpieczenie kiosku i piekarni. Masz 2 biznesy, zaluzmy ze oba rentowne, bo bez sensu by bylo jakbys kupil nie rentowna piekarnie. kto man dlugi? Piekarnia czy Ty? Ty jedynie dajesz mniej maki do wypiekow i zastudniasz studentow, zeby miec wieksze zyski, dzieki ktorym splacisz szybciej kredyt.
Umowmy sie – banki nie daja kredytow w takich wysokosciach jak Glazerom, jesli nie sa zabezpieczone w wiecej niz 100% inwestycji. wiec caly ich biznes plan zakupu united i splaty kredytu zostal przez banki przeanalizowany i zatwierdzony. innymi slowy – ma to sens.
A Wyprzedaż? kompletnie nieoplacalna w momencie sprzedazy klubu, ktory jest rentowny. Co z tego, ze wycisneliby 100-150 baniek skoro nikt wtedy nie dalby „normalnej ceny” za United.. chyba ze jakis chory szejk:/
No w porządku, qumam analogię. Jednak United został zakupiony jeszcze przed kryzysem finansowym. Glazierowie mieli więc jakiś plan spłat kredytu który obawiam się że wziął w łeb. Banki przecież też nie udzielają pożyczek bezinteresownie i nie dla samego procentu. Np. ustalają raty minimalne które absolutnie muszą być wpłacone na sumę, która sprawia że przy założeniu że zostałyby wpłacone w takiej wysokości sprawiłyby że zadłużenie będzie powoli wzrastać zamiast maleć. Czyli analogicznie to strategii z kartami kredytowymi. No jakiś musi być powód rosnącego zadłużenia nawet pomimo tak wielkich dochodów. Rodzina G. ma także inne inwestycje, i może chce poprawić ich sytuację mając w perspektywie poprawienie ich płynności finansowej kosztem właśnie United którego. Wszystko to tylko gdybanie, jednak fakt jest faktem zadłużenie rośnie i mnie to martwi.
nie mogą bo takie jest prawo. Za do doprowadzenie spółki do stanu upadłości lub działanie zarządu na jej niekorzyść jest prokurator. I nie są to łatwe procesy, bo liczby nie kłamią.
Oczywiście, że nie całkiem logicznie bo zacytowałeś tylko zdanie dotyczące przychodów, a dalej pisałem o kosztach.. oczywiscie zyski z tytułu zdobycia LM czy Mistrza Angli sa ogromne, ALE: te drugie są na stałym poziomie od 3 lat co nas cieszy, a te pierwsze roznia sie zaledwie kilkoma milionami. Co za roznica czy za tytuł dosatniemy 38 baniek czy tylko za final 34? wielkie halo bylo jak nie wyszlismy z grupy pare lat temu bo starcilismy kilkanascie baniek – czym jest ta kwota przy tygodniowkach rzedu 100 tys. Ł czy chybionych wielomilionowych transferach?
Silvan to w odpowiedzi na Twoje posty.
Sora, ze tak to wpisałem ale nie ogarnałem jeszcze tych znaczków ;) mam nadzieje, ze jest w miare czytelnie..
Widzę, że zdania są mocno podzielone. Istotą tekstu było, nie tyle wnikanie głebiej w ekonomię i dokładnie liczenie zysków i strat, co po prostu samo zwrócenie uwagi na sprawę.
Wiedziałem, że na pewno ostro zareaguje Iv dlatego myślałem nad jakimś dopiskiem w tekście na jej temat przy omawianiu aspektu rodziny Glazerów.
Sądzę, że najwięcej racji ma jednak Silvan . Nie dlatego, że jego opinii jest najbliżej do mojej. Wystarczy po prostu pomysleć logicznie i otworzyć trochę oczy. Kiedy mamy poruszać takie tematy? Jak już sytuacja będzie podbramkowa? Chciałem zwrócić tylko uwagę na dziwne roszady, które nastepują w United. W wielu klubach właściciele radzą sobie inaczej z takimi problemami. Czasame lepiej, czasem gorzej od Malcolma i jego braci. Nie ma jednak sensu porównywać Pereza do Glazera, Abramowicza do Morettiego itp., itd. . Każdy ma inną mentalność, inny pogląd na biznes, inną koncepcję na wyjście z długów i inny sposób na zysk. Nie można tego szufladkować.
goomc Jeszcze chciałem się odnieść wyłącznie do Twojego pierwszego zdania w całej dyskusji. Myślisz, że gdyby Glazerowie zaczęli splajtować, to nie chwytaliby się ostatniej deski ratunku? W takiej sytuacji na pewno bardziej ucierpiałby Manchester niż amerykańskie Tampa Bay. Nie wierzę w jakiekolwiek ‘uczucie’ Glazerów do klubu z Old Trafford. Stąd biorą się głównie moje obawy.
;)
1. Dług rośnie, bo co roku część odsetek jest dopisywana do kapitału. Pierwsza duża spłata kredytu przypada chyba na 2011 rok. A potem co dwa lata reszta. Długi prawdopodobnie zostaną zrolowane, bo widać że nasi kochani Jankesi nie mają takiej kasy na spłatę. Ale to będzie bankom na rękę, cały czas będą miały stałe źródło dochodów (odsetki). Wydaj mi się, że Glazerowie spróbują jednak spłacić dług u funduszy hedgingowych, bo tam mają ponoć jakieś kosmiczne odsetki. Zdaje się, że 14-15% w skali roku.
2. Glazerowie dali swojej kasy też. Około 150 mln, chyba.
3. Man Utd. jako klub ma spore zyski. starty ma jego spółka matka. Straty wynikają z dużych obciążeń odsetkami od kredytów.
4. Zyski Man Utd nie wystarczają na pokrycie odsetek. To musiało być wiadome przy dawaniu kredytów. Więc Glazer musiał dać bankom i funduszom hedgingowym inne, dodatkowe źródło spłaty odsetek i kapitału. Jak przejmowali klub to przychody i zyski były sporo mniejsze niż teraz. A nikt nie da kasy na coś co nie prawa się spłacić. Więc oczywistym jest, że musiano dać coś jeszcze finansującym niż tylko zabezpieczenie na klubie.
5. Jakby Glazerów mocno przycisnęło, to zawsze mogą sprzedać klub z Tampa Bay. Jest mniej warty niż Man Utd i przynosi mniejszą kasę albo inny majątek rodziny.
6. Póki co trzeba zachować spokój. Nikt nie zarżnie takiej dojnej krowy jak Man Utd. Banki też będą wolały się układać. A Glazerowie jakoś się tych swoich miliardów dorobili, więc są raczej sprytnymi bestiami. Nie rzucali by się z motyką na słońce jakby nie mieli wszystkiego opracowanego. A jak do tej pory wszystko chyba idzie tak jak chcieli. Przychody i zyski rosną szybciej niż zakładali w 2005 roku gdy przejmowali klub.
7. Jedyny niemiły aspekt to dojenie kibiców.
Pozdrawiam
Tak, ale czasem dla właściciela najlepszym wyjściem jest sprzedaż swego majątku, nieważne komu.
Skower, caly tekst jest mocno hipotetyczny. Bardzo mocno.
Nie wierze w jakiekolwiek „uczucie’ Glazerow do MU rowniez, ale zdaje sobie sprawe, ze wiekszosc kibicow chcialaby miec wlasnie takich wlascicieli co dadza sie pokroic za klub.
Dla mnie pisanie o jakimkolwiek uczuciu, powatpiewanie w nie, marudzenie ze nie kochaja United czy inne tego typu sa kompletnie bez sensu.
Jazdy tu jest zapewne wielkim fanem United, ale zdajmy sobei wreszcie sprawe, ze to BIZNEZ. Ze my jako klub jestesmy przedsiebiorstwem, nastawionym na zyski, niezalezne od tytulow czy zmian w zasadach gry w pilke.
Obawy? Jakie obawy? czym potwierdzone? oszczednosciami? bo wlasciciele nie szanuja legend MU to od razu zle sie dzieje? nie patrz przez chwile na MU jako swoja milosc tylko jako zrodlo utrzymania swojej rodziny to moze zrozumiesz dlaczego robia tak a nie tak. Nie ma co panikować. a nawet jesli los United jest taki,ze skonczymy jak Leeds, to sorry ale my tu mamy malo do gadania. To sie dzieje „za wysoko”..
Pozdro!
Bez sensu. Nie dyskutujmy też nt. składów wystawianych przez Fergusona czy stylu gry Diabłów, bo tu tez mamy mało do gadania.
Nie napisalem „nie dyskutujmy” tylko „mamy malo do gadania”. bo tak jest. jesli los sie potoczy tak a nie inachej – ch*ja za przeproszeniem kibice bede mogli zrobic.
Porownanie do skladu czy stylu jest bez sensu.
Napisałeś dokładnie to:
W stosunku do czego napisałeś w takim razie pogrubione słowa? Bo wg mnie zamykają one wszelką drogę do dyskusji/komentowania/rozmowy na jakikolwiek temat związany z United (poza ew. spotkaniem kibiców na jakimś meczu w pubie, bo to organizują kibice, i to polscy)
Nie napisałem pogrubionymi słowami. Nawet nie wiem jeszcze jak to sie robi:)
u mnie moje wypowiedzi wyswietla mi jednakowa czcionka, aczkolwiek widze, ze mozna uzywac pogrubionej..
Chodziło o pogrubione przez mnie w poprzedniej odpowiedzi :)
goomc Masz rację, moim marzeniem jest by choć na chwilę Glazerowie spojrzeli na klub NIE przez pryzmat swojej kasy. To, że Manchester jest dla nich tylko jednym z elementów biznesu,to niestety prawda, z która każdy kibic Manchesteru się już oswoił. Nie wymagam od nich biegania w szalikach i skandowania ‘Glory,Glory Man United’, ale trochę utożsamiania się z klubem i owszem. Chwała im za to, że nie wpieprzają się Fergusonowi w jego sprawy związane z drużyną i nie ustalają składu.
Obawy.. tu się jednak z Tobą nie mogę zgodzić. Wszędzie są właściciele,wszędzie są problemy, ale NIE wszędzie jest tak jak w United. Skoro są poczynione takie, a nie inne ruchy to coś musi być na rzeczy. Dług spłacajmy, ale nie kosztem niewinnych pracowników, którzy zapieprzają jak bure osły, żeby tylko nie stracić pracy, a tu nagle przychodzi Mr Glazer i z miejsca zwalnia sto osób. Trzeba sobie radzić, ale ruchy musza być mniej gwałtowne, bo inaczej pozycja klubu może się lekko zachwiać.
Myślę, że siła Manchesteru tkwi też w milionach kibiców na całym świecie i to paradokslanie może w przyszłości być innowacyjnym sposobem na problemy finansowe ;) Azjaci są podobno bardziej fanatyczni od Angoli czy też Polaków. Klub otwiera konto, na które można wpłacać kasę. Dajmy na to, że w samej Azji mamy kilka milionów fanów United. Każdy wpłaca po skromnym funciku i zbiera się pokażna suma pieniędzy, która może uratować klub w czarnej godzinie.
Do tego czasu trzeba walczyć o kibiców, a nie ich odstraszać.
Pozdrawiam,Skower ;)
Co do tekstu.
O pogarszającej się sytuacji United słyszałem co nieco, ale nigdy nie miałem możliwości zaznajomienia się z jakimikolwiek konkretami. Dzięki zatem Skowerowi za tenże tekst.
Problem rzeczywiście może być poważny. Na jaką skalę? Nie wiem – mam za mało informacji. Ale ciekawie to nie wygląda.
goomc,Skower- kto mnie zna, to wie jak bardzo emocjonalne podejście mam do sprawy przejęcia MU przez G*** i moze to zaciemnia mój obraz logicznego myślenia.
ale czy wy znacie jakie biznesy wcześniej zrobili G*** i, ze przynajmniej dwie świetnie prosperujące firmy utopili w swoich biznesach ? Przypadek….
Teraz „kochają” Tampę i MU, i obie firmy maja kłopoty finansowe. Przypadek…
P.S.Skower – jakby w obecnej sytuacji G*** naskakiwali na coś Fergusonowi… to zostaliby „wywiezieni” z MU na taczkach i zaczęłaby się rewolucja:)
To Fergie cały czas ratuje ich dupy, to oni maja mu jeszcze jakąś łaskę robić?
Skower- G*** nie przyszli do MU nagle. Była walka, ale Kibice ją (chwilowo) przegrali, potem zaczęły się liczne podwyżki dla Kibiców, preferowanie sponsorów kosztem piłkarzy i pracowników, teraz już nie ma darmowych obiadów i miejsc dla słownie „siedmiu Legend MU”, bo akurat tak się składa, ze tam można posadzić przedstawicieli sponsorów.
W tym czasie MU ogłasza rekordowe dochody (przychody)…
Są dobrymi uczniami kapitalizmu, ale pytanie jak długo MU pociągnie w tym systemie?
Jest lv – jest dyskusja o G*** :) Wiedziałem, że prędzej czy później udzieli się pod tym wpisem :D Pozdrawiam i życze ciekawej dyskusji, bo niestety ja mam małe pojęcie o Glazerach i całym tym długu :(
Wiktor – dzięki.
Śledzę to od samego początku, a przede wszystkim śledzę poczynania G*** na różnych niwach. Ktoś tu chwali kapitalizm, ok, nie mam nic przeciw, ale… nie z takimi kapitalistami!
To tak jakbyś chciał chwalić naukę, popierając 40-latków, którzy znają jedynie tabliczkę mnożenia. I to jeszcze niezbyt dobrze.
G*** już przynajmniej dwie dobrze prosperujące firmy doprowadziły do bankructwa, teraz została im Tampa i MU i, mam się nie martwić… o MU?
Mnie jako kibica najbardziej w tym wszystkim boli wizja tego że Sir Alex Ferguson wcale nie ma takiej władzy w klubie jak myślimy, i jak byśmy chcieli. Możliwe że on też został na pewno nie dobrowolnie wciągnięty w tworzenie zasłony dymnej wokół sytuacji finansowej klubu. I mimo że nadal ma wolną rękę w dobieraniu składu, to jednak jeśli chodzi o transfery nie jest tak różowo jak przedstawiają to rzecznicy rodziny G. Trudno mi uwierzyć w to że jeśli w grę wchodzą tak bzdurne cięcia finansowe jak pozbawienie darmowych obiadów pracowników klubu, i odebranie miejsc honorowych jego legendarnym piłkarzom to lwia część kasy z transferu Ronaldo nie poszła na łatanie dziur finansowych… Pora chyba przejrzeć na oczy i zaakceptować to że ten transfer miał właśnie to na celu… To zbrodnia żeby ktoś taki jak Sir Bobby Charlton którego lubię nazywać “Aniołem na ramieniu” tego klubu musiał płacić za bilet na mecz… Ograniczenia zaczęły się jednak wcześniej, pamiętajcie że jakiś czas temu wprowadzono zasadę nie wydawania większych sum na transfery zawodników w określonym wieku. Planowane są również masowe zwolnienia “mniej ważnych” pracowników klubu. Jeśli to NIE świadczy dobitnie o tragicznej sytuacji finansowej rodziny G. to jest gorzej niż myślimy i dopiero TERAZ powinniśmy zacząć się martwić. Powód jest prosty – jeśli ich kłopoty finansowe to mit tzn. że mają oni zerowy szacunek dla naszego ukochanego klubu jego najwybitniejszych postaci, i dla kilku dodatkowych dolarów deptają oni godność nas wszystkich… Jednak jak ktoś wcześniej dosadnie to ujął my kibice nie mamy na to wpływu, ponieważ dzieje się to zbyt wysoko…
Silvan- to,że możemy mieć jako klub kłopoty finansowe, to byłe wiadome od kilku lat, szczególnie jak się pojawili amerykańscy właściciele i kryzys finansowy spowodowany przez USA.
Jednak „mleko się wylało” i trzeba coś z tym zrobić. Jednak udowadnianie, że G****-kapitaliści są naszymi dobroczyńcami… to ja bym to delikatnie określiła jako Wielką Utopię :)
Brawo Jakub za sensowną wypowiedź.
Niestety większość pożyczonej kasy była od funduszy hedgingowych.
Stąd problem ze spłatą długu. Odsetki są baaardzo wysokie.
Były „plotki” że klub chcą kupić Chińczycy, ale jebani glazerowie oczywiście odrzucili ofertę. I nic dziwnego. Każda wiadomość że chcą sprzedać, że nawet rozważają sprzedaż, automatycznie obniża wartość inwestycji jaką jest United.
Kasa za Ronaldo „pływa” po światowych rynkach finansowych i zarabia. Dlatego nie ma i nie będzie zakupów.
Jeśli macie jakieś pytania to piszcie, postaram się odpowiedzieć :)
Tomasz-ale hedge funds’ów (po polsku -lichwiarzy) ponoć już trochę żeśmy spłacili i nie zostało nam wiele do reszty spłacania (im). Ale to i tak są ogromne sumy.
Pytanie: co wiesz o „funduszach hedgingowych” ?
Wypowiedzi Iv na ten temat nawet nie czytam, bo są przesadnie emocjonalne. Spytam tak: Kto z Was ma wykształcenie ekonomiczne i to takie, które jest zbliżone do tematu właśnie finansów spółek akcyjnych? Jak się ktoś pochwali to chętnie przeczytam i może się odniosę. Bo poza tym nie mam ochoty czytać komentarzy ludzi, którzy wiedzą, że dzwoni, ale nie wiedzą, w którym kościele. Nie przeczę, że ktoś z Was wie, o co chodzi, ale nie chciało mi się czytać szanownych przedmówców ;)
Z mojej strony krótko. Za bardzo się demonizuje słowo „dług”. Przy dobrej obsłudze długu i takowej płynności finansowej nie ma się czego bać. Zadłużenie i jego obsługa to jeden z wielu elementów decydujących o bankructwie spółki lub jego braku.
Rzucanie przykładu Leeds też mnie jakoś nie rusza. No i myślę, że jednak można zwalić trochę winy na „credit crunch”, gdzie w wielkich bankach dochodziło do takich kuriozów jak oszczędzanie na spinaczach biurowych. Ale ile od czego zależy możemy się dowiedzieć najlepiej ze sprawozdań finansowych spółki. Oczywiście tajnych ;)
IMHO: MU absolutnie nic nie grozi i nie wiem po co to straszenie. No i jakby tak naprawdę oszczędzano, to nie wydano by grosza na Valencię, że o Berbie rok wcześniej nie wspomnę.
papa – mozesz nie czytać moich komentarzy, ale dla mnie temat finansowy dotyczący MU naprawdę interesuje i dlatego go ciągle badam. Ekonomiści Ci nic nie powiedzą, bo tak naprawdę NIKT nie zna stanu finansowego Manchesteru United. I o to mi chodzi.
Z jednej strony medialne pokazywanie efektownych PRZYCHODÓW MU, a z drugiej strony jeśli chodzi o KOSZTY brak danych? W tym czasie znaczne podwyżki dla kibiców i ciecia budżetowe w klubie.
Nie trzeba mieć wykształcenia ekonomicznego (mam z nauk ścisłych), żeby to dawało do myślenia.
No bo albo G*** chcą wyssać z MU co się da, albo MU finansowo ma się coraz gorzej.
To, że Manchester United sobie z tym poradzi, to ja też wiem o tym, ale jestem kibicem tego klubu, może bardzo emocjonalnym, ale chciałabym znać konkretny stan finansów United. Potrafię sama sobie oraz znajomym obliczać podatki :), to jakby mi podali konkretne liczby to bym sobie poradziła z określeniem ekonomicznej sytuacji MU .
Sam „przychód” mi nic nie mówi, oprócz tego, że MU potrafi ( jak zwykle) kosić pieniądze:)
Papa
Za daleko odeszliśmy od tematu. Dług długiem, zobowiązania jebanych glazerów też, ale ich kurewskie postępowanie powoduje … (nie będę dalej pisał bo mnie naczelny zbanuje).
Jak można żądać zapłaty za bilety od wybitnych i zasłużonych byłych piłkarzy? Ile na tym glazer zyska? 500 funtów na mecz?
Ile miesięcznie wydawano na śniadania dla pracowników w Carrington? United jest znane z dbałości o szeregowych pracowników, byłych piłkarzy itd. A teraz? Kasa misiu, kasa. Płać i ciesz się że jebany glazer traktuje Cię jak jelenia.
Gdzie są inwestycje w rozbudowę stadionu? W centrum treningowe? W hotel z kasynem i centrum kongresowym?
Jebany glazer powie – po co? Łatwiej podnieść cenę biletów, pojedyncze krzesełka zamienić na boxy dla sponsorów itd.
(Ciąg dalszy dla tych którzy nie zrozumieli)
c.uj glazer NIE inwestuje w klub, on wysysa każdego funta.
Nie trzeba być ekonomistą żeby wiedzieć do czego doprowadzi takie postępowanie.
Tomasz -popieram, bo żeby G***ie coś w MU inwestowali? Oni biorą NIC nie dając! Rozumiem, że każdego dotyka {ogólno-globalny finansowy) kryzys, ale dlaczego nas -kibiców i MU ma dotykać w większym stopniu niż jachty i posiadłosści ( na Florydzie) G****-ów ?
No co fakt to fakt ale moim zdaniem nie jest tak strasznie jakoś dajemy rade nie potrzebujemy spektakularnych tfansferów posiadamy znakomitą młodzież która gdyby dostawała raz po raz szansę w meczach nie tylko pucharowych ale także ligowych mogłaby gra na takich poziomie jakoby ostatnio młodziutki Pedro z Barcelony który strzela raz po raz Tosic musi nabrac masę więc dałbym mu na to czas ale dlaczego Eikrem,Norwood, Macheda,Welbeck i inni nie dostają szans w meczach ligowych to już tylko tajemnica SAF’a mamy przepełnienie zawodników o ciekawym stylu gry więc nie potrzeba na zawodników pokroju Davida Villi za 35 Mln wystarczy wystawic młodego znakomicie grającego w parze z Owenem Welbecka miejmy nadzieje że SAF wkoncu zacznie ich wystawiac nic tu nie da sie zrobic poczekamy zobaczymy…
Pzdr,
Emas
Emas
Młody wiekiem pewnie jesteś więc Cię nie zbluzgam żeś głupi.
Jeśli dla Ciebie inwestowanie w klub polega na kupowaniu zawodników to, cóż, brak słów. A głupi bo napisałem (w skrócie) CZYM jest inwestowanie.
Tomasz
Chyba sie nie zrozumieliśmy dla mnie inwestycja w klub jest ściąganie młodych i wychowywanie własnych talentów a nie kupywanie niewiadomo jakich gwiazd które sie wypalaja… trzeba inwestowac w system szkolenia nie rozumiem co masz mi w tym moim rozumowaniu do zarzucenia… co do mojego wieku prawda jestem młody mam 16 lat ;] ale mam swoje zdanie i mam nadzieje że to uszanujesz wg mnie trzeba mieszac młodośc z doświadczeniem tak jak to robi SAF choc ostatnio nie daje młodym pograc w lidze…
….funduszy hedgingowych?… a może Tomasz wyjaśnisz ?
jako facet masz większy respekt…