Podatki zdetronizują królową?

Podatki zdetronizują królową?
Jak długo jeszcze najbogatsza i prawdopodobnie najlepsza liga świata pozostanie na piłkarskim tronie. Dominacja Premier League może się niedługo zakończyć z powodu planów rządu Gordona Browna. Premier zjednoczonego królestwa ma zamiar znacząca podnieść podatek dochodowy dla najbogatszych, czyli portfele naszych ulubieńców z boiska zostaną uszczuplone.

» Chcesz opublikować swój tekst na Redlogu? Wyślij go nam!

W Wielkiej Brytanii mamy tak jak w Polsce progresywny podatek dochodowy, a progi procentowe wynoszą 10%, 20% w którym mieści się większa część społeczeństwa i najwyższy 40% który obejmuje wszystkich obywateli zarabiających powyżej 36 tys. funtów rocznie. Wielu piłkarzy United zarabia tyle w tydzień.

Na kwiecień 2010 przypada w Anglii rozpoczęcie nowego roku podatkowego, i wtedy właśnie zacznie obowiązywać nowe prawo. Ale z nim znajdziemy się w kwietniu przyszłego roku, to najpierw trzeba sprawdzić jaką sytuacje mamy obecnie w Premiership i w innych dobrze prosperujących ligach

Kraj Podatek
Anglia (od IV 2010 r.) 50%
Anglia (obecnie) 40%
Niemcy 45%
Hiszpania (Hiszpanie) 43%
Hiszpania (obcokrajowcy) 24%
Włochy 43%
Francja 40%

Najkorzystniej wygląda sytuacja Hiszpanii, ponieważ mogą oni zatrudniać zagraniczne gwiazdy oferując im dużo lepsze warunki, ale Hiszpańskie władze chcą w najbliższym czasie podnieść podatek dla obcokrajowców tak żeby wyrównał się z podatkiem dla Hiszpanów.

Z tabeli jasno wynika że Anglicy jak dotychczas mają jedne z najniższych podatków dla krezusów (wśród państw G7 na chwile obecną zajmują 6 miejsce pod względem wysokości podatków dochodowych, a po podwyżce awansują na drugie).

Powyższa tabela nie w pełni oddaje wysokość kosztów jakie ponoszą kluby zatrudniając piłkarzy. Poniżej mamy tabelę z której łatwo można wywnioskować ze najwyższe koszta ponoszą Francuzi. Możemy sobie teraz wyobrazić jaką kolosalną zmianę przeszły zarobki Karima Benzemy, który zamienił Lyon na Madryt. Tabela dotyczy zawodnika zarabiającego 3mln euro rocznie. Który ma opłacone niezbędne ubezpieczenia i świadczenia.

Kraj Składka
Anglia (od IV 2010 r.) 6,8%
Anglia (obecnie) 5,7%
Niemcy 5,4%
Hiszpania (Hiszpanie) 5,3%
Hiszpania (obcokrajowcy) 4,0%
Francja 6,7%
Włochy 5,7%

Najprawdopodobniej przy nowych negocjacjach kontraktów z klubami, zawodnicy zażądają dużo wyższych pensji niż dotychczas. Wielu piłkarzy zwraca uwagę na warunki podatkowe panujące w danej lidze. Arszawin gdy dowiedział się, że brytyjski fiskus będzie zabierał mu polowe wynagrodzenia to natychmiast zażądał podwyżki. W Rosji musiał dzielić się z państwem tylko 13% zarobków. Niektórzy mogą zacząć omijać Anglię szerokim łukiem.

Duża część zawodników The Championship jest wstanie zarobić więcej niż 36 funtów rocznie. QPR może mieć z tego powodu problemy finansowe.

Zawodnicy tacy jak Carlos Tevez, Emmanuel Adebayor czy Kolo Touré mogą poszukać sobie bardziej opłacalnego miejsca do kopania piłki. Liga Angielska będzie narażona na utratę wartościowych zawodników. Stanie się przez to mniej atrakcyjna i mniej zamożna.
Najwierniejsi gracze pozostaną.

Autor: wojteksg90


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (20 głosów, średnia: 4,40 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews

Udostępnij



15 komentarzy do “Podatki zdetronizują królową?”

  1. manfan mówi:

    Kto wie… może właśnie z powodu podatków Ronaldo odszedł do Realu? Ok, a tak na poważnie to jest to dosyć poważny problem, ale może dzięki temu nie będzie już takich astronomicznych gaży dla piłkarzy… (co za dużo to niezdrowo)

  2. hadaszyszek mówi:

    Założę się, że za 10 lat podatek będzie wynosił gdzieś z 80%. “Żond” cały czas zwiększa, i zwiększa, i zwiększa… a cierpieć będą na tym kibice oraz angielski futbol. Wyobrażacie sobie te chmary młodych piłkarzy, pędzących czym prędzej do Barcelon, Realów i Sevill? Nie wiem czy w temat da się wprowadzić jakąś wyczerpującą dyskusję, ale chyba wszystko zostało napisane wyżej w tekście.

    Liga MOŻE na tym ucierpieć – równie dobrze wyjdzie z tego obronną ręką oferując więcej piłkarzom w kontraktach. Szejkowie z City problemem pewno zbytnio przejęci nie są… ciekaw jestem tylko, co na to “nasi” Glazerowie.

    A Platini razem z Blatterem już to opijają…

    • manfan mówi:

      Oj Platini i Blatter pewnie są wniebowzięci, ale jak dla mnie to będzie to że szkoda dla europejskiej piłki. Piłkarze w Hiszpanii strasznie się rozleniwiają i tylko im zabawy w głowie (vide Ronaldihno) i co nie mówić to piłkarze którzy wymiatali na ME i MS w większości grali właśnie w EPL. Z drugiej strony jak gwiazdęczki kropę zarabiają krocie przejdą do innej ligi może zwolnia miejsce Anglolom co być może miałoby nawet zbawienny wpływ. Oczywiście dobrze by było jakby egzotyczne talenty w EPL zostały ale co za dużo to nie zdrowo :-)

  3. marta mówi:

    W Hiszpanii też są plany podwyższenia podatków – do 43% od początku 2010 roku. Jednak to uderzy raczej w tamtejsze kluby niż płace zawodników, zwłaszcza tych z długimi, wysokimi kontraktami (Kaka, Ronaldo). Po prostu zawodnik będzie ich kosztował rocznie kilka milionów euro więcej, ale wątpię, żeby to wpłynęło znacząco na zainteresowanie topowych piłkarzy grą w La Liga. Choć na pewno będzie sprawiedliwiej, czyli można powiedzieć, że lepiej dla EPL ; )

  4. kizi mówi:

    “ale może dzięki temu nie będzie już takich astronomicznych gaży dla piłkarzy”

    Będzie tak samo, tyle że kluby będą więcej musiały płacić, bo państwo więcej zabierze piłkarzom…

    • manfan mówi:

      Jeśli tak się stanie to będzie jeszcze gorzej bo przez to być może będą musieli zapłacić kibice (wyższe bilety, gadżety).

      W sumie ma to sens bo zawsze podatki wcześniej czy później płacą szarzy obywatele… w tym wypadku kibice.

      • wojteksg90 mówi:

        No pewnie ucierpią na tym kibice, bo to oni załatają dziury w budżecie.
        Dotknie to pewnie każdego piłkarza w PL bo wyższy podatek obejmie wszystkich zarabiających powyżej 3 tysięcy funtów miesięcznie. Jak wiadomo to raczej głodowa pensia dla piłkarza;p

  5. Kris1908 mówi:

    Grrr! Podatki! Dochodowe! I do tego progresywne! 50%! Socjalizm, komuna, czerwona zaraza! Zamach stanu, pod sąd i banicja! Wprowadzić podatek pogłówny! I basta!

    Tak, nerwy opadły, przejdźmy do rzeczy.

    Jak zdążył zauważyć hadaszyszek: “liga MOŻE na tym ucierpieć”. Lecz nie musi. A jak będzie – zobaczymy. I w sumie nie ma co więcej pisać poza najnowszym newsem:
    Władze hiszpańskie poszły na kompromis. Będą wyższe podatki dla zagranicznych zawodników, ale obowiązujące tylko w kontraktach zawartych po 2009 roku. Ergo taki Krysia R. może spać spokojnie.

    Aha, oczywiście wysokie podatki uderzą najbardziej w… szarych kibiców. Wyższe podatki -> wyższe wynagrodzenie zawodników -> większe wydatki -> potrzeba większych wpływów -> większa cena choćby biletów -> więcej płacą kibice wchodzący np. na mecz.
    Tak jest zawsze. Podwyżki podatków (nawet tych, jeśli nie szczególnie, nakładanych na najbogatszych) najbardziej szkodzą przeciętniakom.

    • hadaszyszek mówi:

      Wiesz, że taką ciekawą filozofię można podpiąć praktycznie pod wszystko? Tak więc, dajmy na to – gry komputerowe przyczyniają się do zabijania jednych ludzi przez drugich. Czemu?

      Gry komputerowe drogo kosztują -> Ludzie piracą/kradną -> Firmy wychodzą z założenia, że rynek PC nie jest opłacalny, więc albo się od niego odcinają, albo podwyższają ceny gier -> Ludzie zabijają potajemnie swoich bliskich by dostać ich polisę, żeby mieć na gry.

      I widzisz? W tak oto prosty sposób gry komputerowe zabijają ludzi. Albo jeszcze lepiej: szkoła jest odpowiedzialna za śmiertelne wypadki. Dlaczego?

      W szkole stawiają za wysokie wymagania -> Uczniowie z początku się uczą, ale potem dostawają depresji i pierd..ą szkołę -> Nic nie umieją, zostawają po 3 razy w jednej klasie -> Przydzielony zostaje kurator -> Dziecko odsyłane jest do Domu Dziecka -> Dzieciak ucieka z Domu Dziecka pod, powiedzmy, budkę z lodami która go przejedzie i zabije.

      Chociaż, ja chyba za bardzo naciągam. Pomijając wszystkie “środkowe” aspekty, można praktycznie połączyć wszystko ze wszystkim w prościutkiej linii. Żeby nie było – zgadzam się z Tobą, ale dziwnie to zapisałeś ;).

      • Kris1908 mówi:

        Pod taką filozofię tego podpiąć nie można. W mojej implikacji następne zjawiska wynikają z poprzednich na 100%.
        Trzeba będzie więcej wydać na płacę zawodnika (aby ten dostał na rękę tyle samo, co przed podwyższeniem podatków). Czyli skądś ta kasa musi się wziąć.
        - Z nieba nie spadnie.
        - Pracownicy, właściciele itp. z Old Trafford nie wyłożą z własnej prywatnej kieszeni dziesiątek tysięcy Ł tygodniowo.
        - Ze sponsorem podpisana jest umowa, co więcej, taki sponsor to nie instytucja charytatywna, lecz partner biznesowy i dba przede wszystkim (co oczywiste) o swój własny interes – nie bawi się w miłosiernego samarytanina.
        - Pozostaje więc wyciągnąć więcej Ł zysku ze sprzedaży biletów, gadżetów etc., aby bilans nie uległ zawaleniu. A za to płacą kibice.

        Oczywiście podnoszenie cen w nieskończoność nie jest skutecznym rozwiązaniem, co na przykładzie podatków pokazuje tzw. krzywa Laffera.

        Gry komputerowe drogo kosztują -> Ludzie piracą/kradną -> Firmy wychodzą z założenia, że rynek PC nie jest opłacalny, więc albo się od niego odcinają, albo podwyższają ceny gier -> Ludzie zabijają potajemnie swoich bliskich by dostać ich polisę, żeby mieć na gry.

        Ciąg o wartości logicznej dążącej do 0.
        - W 3 zdaniu brakuje możliwości: “aby zwiększyć dochody, zmniejszają ceny towaru”
        - Ludzie zabijają swoich bliskich dla gier w stopniu stricte homeopatycznym. W przypadku obciążenia przeciętniaków poprzez podatki dla najbogatszych, takie zjawisko zdarza się w 99,99%

    • wojteksg90 mówi:

      Jednak jest wielu piłkarzy którzy wybierając ligę patrzą na klimat i pieniądze. Może nie bezpośrednio na podatki ale napewno zwracają uwage na to gdzie można lepiej zarobić.

      Bilety na mecze nie przynoszą tak dużych dochodów jak np. praw do transmisji. Kiedy produkt podrożej a poziom wcale nie wzrośnie może być mniej chętnych na jego kupno a wtedy cena też będzie musiała być niższa. W ten sposób koło się zamyka.

  6. AX1D mówi:

    Kris, naprawdę myślisz, że wpływy z biletów to istotna część jakiegokolwiek budżetu jakiegokolwiek z klubowych gigantów? nie wydaje mi się… sprzedaż loga drużyny takiej firmie NIKE na jeden tylko rynek zapewne jest porównywalna do półrocznego przychodu z biletów. a rynków jest w pizdu. wiem, ile mogą kosztować licencje, bo mój kumpel robi koszulki zespołów muzycznych i kiedyś próbował kupić licencję na polski rynek zagranicznych zespołów. wyobrażam sobie, że w przypadku firm piłkarskich takie kwoty podnosi się do niemałych potęg, a przy tym wpływ z biletów to kropla w morzu. wydaje mi się więc, że wyższe podatki podwyższą ceny koszulek (bo wcześniej kluby zmienią cenę odsprzedaży loga) w znacznie większym stopniu, niż ceny biletów.

    a gospodarka i w ogóle społeczeństwa mają to do siebie, że muszą stać na silnych filarach (w tym wypadku najbogatsi są takimi filarami). jeśli przestaniemy podlewać pień, to i tak pierwsze uschną liście, później gałęzie, a na końcu sam pień odczuje zauważalne zmiany. tylko co to oznacza? w trosce o liście należałoby zostawić pień na zawsze w spokoju. tylko czy to dobra droga? nasz prezydent już odpowiedział… http://www.youtube.com/watch?v=VTBjyhMZj9I

    • Silvan mówi:

      “Kris, naprawdę myślisz, że wpływy z biletów to istotna część jakiegokolwiek budżetu jakiegokolwiek z klubowych gigantów? nie wydaje mi się…”

      Przy 75,000+ średniej frekwencji na Old Trafford, w kontekście spotkań których w sezonie jest bardzo wiele, to znaczny dochód. Pamiętam dane z jakiegoś magazynu (Chyba Futbol) który przedstawiał porównanie zarobków Man United, Chelsea, Arsenalu i Liverpoolu. United miał największe wpływy z tzw. Match Day Income na który największy wpływ ma sprzedaż biletów i była to całkiem znacząca suma na tle np. wpływów z praw transmisji tv które stanowiły największą część dochodów. W porównaniu do innych klubów byliśmy około 30-40 mil do przodu. Chociaż było to w papierowym wydaniu jakiegoś czasopisma postaram się to znaleść i podać linka.

    • Kris1908 mówi:

      Tak mi się wydaje. 75000 biletów/1 mecz * kilkadziesiąt funtów każdy to (nawet po odtrąceniu podatku) dużo.

      Ale przykład cen biletów to tylko jedna arena zwiększania przychodów poprzez śrubowanie cen. Gadżety, prawa do transmisji i tysiąc innych aspektów.

  7. AX1D mówi:

    może masz rację – nigdy tego nie śledziłem.
    prostym przeliczeniem jednak – liczmy, że we wszystkich domowych meczach mamy pełne OT przy cenie biletu średnio 40 funtów (ceny wahają się od 27 do 49 w przypadku biletu na pojedynczy mecz, więc zaokrąglam w górę, bo karnety np obniżą tę kwotę). wychodzi nam około 50mln rocznie z biletów. za Ronaldo dostaliśmy ponad 80mln, a sam – jeden tylko sponsor tytularny płaci nam 20mln rocznie za samo logo na koszulkach (chociaż kwota jest, jak mówią spekulacje, prawdopodobnie nieco wyższa). takich sponsorów mamy kilkunastu (NIKE, audi itd itd).
    oczywiście bilety są ważną częścią budżetu, ale wydaje mi się, że nie aż tak kluczową, jak nam wszystkim tu się wydaje..
    powtarzam jednak, że to tylko moje spekulacje i luźne obliczenia.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..