Premier League: Manchester United – Blackburn Rovers

W sobotę 31 października na Old Trafford zawitała drużyna Blackburn Rovers. Stawką meczu dla Czerwonych Diabłów było utrzymanie dwupunktowej straty do londyńskiej Chelsea. Lider Premier League kilkadziesiąt minut wcześniej zakończył swój mecz pokonując na wyjeździe Bolton Wanderers. Manchester nie mógł więc przegrać, aby mieć szanse na wyprzedzenie The Blues po bezpośrednim pojedynku, który będzie miał miejsce w następnej kolejce.
»Podyskutuj na forum: Manchester United vs Blackburn Rovers
Sir Alex zmienił nieco wyjściową jedenastkę w stosunku do meczu z Liverpoolem. Dwójką stoperów okazali się Jonny Evans oraz Wes Brown, którzy wywarli pozytywne wrażenie na szkoleniowcu United podczas pucharowej potyczki z Barnsley. Linię defensywy uzupełniali Evra i O’Shea. W pomocy Fergie postawił na pewnego ostatnio Valencię, a także Naniego, Andersona i Carricka. W napadzie bez zaskoczenia – Wayne Rooney i Dymitar Berbatow.
Mecz rozpoczął się standardowo od badania terenu przez obydwie drużyny. W 5. minucie David Dunn wbiegł w pole karne z asystą obrońców gospodarzy, po czym upadł w teatralny sposób, ale sędzia tego spotkania – nie dał się nabrać na sztuczki Anglika. W odpowiedzi 120 sekund później, United wykonywali rzut wolny, jednak wrzutkę przechwycił bramkarz angielskiej reprezentacji – Paul Robinson.
13. minuta to wspaniałe, dalekie podanie Berbatowa zewnętrzną częścią stopy z głębi pola do szesnastki Blackburn. Piłka przeleciała między dwoma interweniującymi defensorami gości, przejął ją Valencia, ale nie udało mu się oddać celnego strzału na bramkę rywala. Po dwóch minutach od tego wydarzenia, Nani próbuje się przedrzeć na lewym skrzydle pomiędzy dwoma obrońcami, w wyniku czego zostaje faulowany. Rzut wolny okazuje się straconym po tym, jak defensor Blackburn bez problemu wybija piłkę poza swoje pole karne.
Następne 7 minut to okres spokojnej, wyrównanej gry obu zespołów zakończony akcją Dunna. Irlandczyk wpada w szesnastkę United, jednak odwazna interwencja Evansa i Browna niweczy jego zamiary. W 24 minucie następuje mały przełom. Ponad 30 metrów od bramki Robinsona faulowany jest Nani. Wolny wykonuje Anderson, którego dośrodkowanie co prawda piąstkuje były golkiper Tottenhamu, ale zaraz po tym kolejny gracz MU upada nieprzepisowo zatrzymywany. Krótkie rozegranie, strzał Naniego i mamy rożny. Korner nie przynosi rezultatu i pierwsze oblężenie pola karnego Blackburn przechodzi do historii.
Mija pierwsze pół godziny gry, podanie z lewej strony Naniego przyjął Tylem do bramki Berbatow, lecz jego strzał z pół obrotu został zablokowany. Ok. 30 sekund później, wrzutka z prawej strony i Bułgar znów bliski strzelenia bramki, gdyż piłka po strzale głową najpierw odbija się od ziemi, a nastepnie przelatuje tuż nad poprzeczką gości. Natarcia United ciąg dalszy. W 32. minucie Nani potężnie uderza w kierunku bramki Robinsona, lecz piłka odbita od obrońcy Blackburn wylatuje poza boisko. Kolejne dwie minuty przynoszą mocne uderzenie Berbatowa z dystansu z trudem wybronione przez golkipera przyjezdnych. Bułgarski napastnik wydaje się dziś dużo bardziej efektywny niż jego partner z linii ataku – Wayne Rooney.
W 36 minucie widzimy pierwszą żółtą kartkę zadedykowaną Emertonowi za wybicie piłki po gwizdku arbitra. Chwilę później ukarany zostaje również Chimbonda – tym razem za faul na zawodniku Diabłów 25 metrów przed linią końcowąwykonuje Rooney – mocno bije bije w stronę bramki, ale pilka nie słucha dziś młodego Anglika i wędruje w trybuny.
40. minuta = wspaniała akcja Manchesteru. Kontrę wyprowadzał Nani, doskonale podał prostopadle do Wazzy, ten bez namysłu w poprzek boiska do Berbatowa, a Bułgar klepnął futbolówkę do pustej bramki. Nie zaczął się jednak cieszyć z trafienia, gdyż sędzia liniowy zasygnalizowal (słusznie) spalonego w momencie podania do Rooneya. To nie koniec. Po 4 minutach mamy kolejne zamieszanie pod bramka Blackburn, które kończy się następnym w tym spotkaniu rożnym. Niestety, te fragmenty gry nie wychodzą dziś naszym zawodnikom. Ostatnie 60 sekund standardowego czasu gry – podanie Wazzy do Berbatowa, który przejmuje piłkę w pełnym biegu, od razu decyduje sią na strzał, w wyniku czego piłka przelatuje obok spojenia w bramce gości.
Doliczone 120 jednostek czasu z układu SI chcieli wykorzystać przyjezdni. Przeprowadzili oni składną akcję ofensywną, lecz, gdy David Dunn znalazł się w polu karnym Diabłów nie utrzymał równowagi i stracił piłkę na korzyść Manchesteru. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę spotkania będącą obrazem sporej przewagi Man United, jednak nieudokumentowanej żadną zdobyczą strzelecką.
Druga połowa zgodnie z przewidywaniami rozpoczęła się od ataków Man United. Strzelał zza pola karnego Rooney (w obrońców), próbował Berbatow (ale nic więcej). W 52. minucie Valencia wykorzystuje niezdecydowanie obrońcy gości, odbierając mu futbolówkę. Pędzi do przodu wraz z napastnikami Red Devils, ale jego podanie, które miało otwierać drogę do bramka dla Rooneya okazuje się niecelne. Dwie następne minuty przynoszą mocne, prostopadłe podanie do wchodzącego Evry, który nie opanowuje jednak piłki.
Nadeszła w końcu ta chwila. Pozycyjny atak United zakończył się podaniem (w wykonaniu Andersona) z głębi pola do Berbatowa, Bułgar podbija piłkę czubkiem buta, obraca się i mocno uderza z woleja przy słupku – Robinson nie ma najmniejszych szans. Sprawiedliwości staje się zadość. Bardziej niż zwykle widoczny Dymitar zdobywa kolejną w tym sezonie ważną i piękną bramkę.
Myślę, że wszyscy kibice czekali na ten moment. Ostatni z letnich nabytków Sir Alexa Fergusona – Gabriel Obertan. Zmiana ma miejsce w 64 minucie, a Francuz zmienia Louisa Naniego. Skrzydłowy od razu zaczął konstruować atak, ale podczas rajdu lewym skrzydłem nie utrzymał piłki w boisku. W 67 minucie znów Obertan w roli głównej. Wykorzystując dobre podanie znalazł się w doskonałej sytuacji w polu karnym Blackburn, jednak nie zdołał oddać czystego strzału w światło bramki Robinsona. Widać, iż pierwszy występ na Old Trafford wywiera ogromną presję na tym zawodniku.
Sytuacja wciąż nie ulegała zmianie. United byli przy piłce, mieli inicjatywę, jednak zarówno strzał z dystansu Rooneya, jak i inne próby kończyły się fiaskiem. W 74 minucie znów widzimy Obertana, który w polu karnym Blackburn wywalczył korner. Piłkę bitą przez Rooneya, przedłuża O’Shea, futbolówka odbija się jeszcze od obrońcy gości i mamy kolejny róg. Wrzutka Andersona zostaje wybita poza boisko, co skutkuje trzecim z rzędu wznowieniem gry z narożnika placu gry. Ostatecznie, przyjezdni odnieśli sukces nie tracąc bramki.
78’ minuta – Evra przejął piłkę, podał wewnątrz szesnastki do niepilnowanego Obertana, ale Francuz zamiast strzelać niepotrzebnie próbował podawać. Minutę później schodzi strzelec bramki został zmieniony przez Michaela Owena. Jednak to nie Owen był w centrum uwagi chwilę później. Po raz n-ty Gabriela Obertan pokazuje, iż zjadała go trema. Po akcji United, francuz dostaje piłkę kilka metrów od bramki Blackburn, ale strzela po ziemi obok słupka.
W 87. minucie dokonujemy kończymy dzieło zniszczenia. Evra wrzuca w pole karne, tam znikąd wbiega Rooney, który na jeden kontakt umieszcza piłkę w siatce bramki Paula Robinsona. Wazza przełamuje kilkukolejkową niemoc zdobywając siódmą bramkę w tym sezonie.
Blackburn odpowiedziało w 90. minucie. Strzał z dużej odległości odbił przed siebie Edwin Van Der Sar, do piłki pierwszy dobiegł zawodnik Rovers i umieścił ją za linią bramkową. Jednakże sędzia liniowy już po raz drugi raz w tym meczu sugeruje anulowanie bramki, na co przystaje arbiter główny. Wciąż 2-0. Decyzja ta podcięła przyjezdnym skrzydła i do końca meczu już nic nie pokazali. W przeciwieństwie do United. W ostatniej minucie doliczonego czasu (94’) Owen mógł podwyższyć wynik na 3-0, ale jego strzał z ostrego konta minął o kilka centymetrów słupek bramki przeciwnika.
Chwilę później mecz został zakończony. Zapowiadanej przed spotkaniem przez piłkarzy Blackburn niespodzianki nie było. Manchester United pewnie wygrywa pierwszą ligową potyczce po porażce z Liverpoolem. Bramki dla Red Devils zdobywali dwaj podstawowi napastnicy – Wayne Rooney i Dymitar Berbatov. Wynik ten jest dobrym prognostykiem przed walką o fotel lidera z Chelsea. Oby tak dalej!
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:









nie bylo dzis transmisji czy mnie sie tylko wydaje? :>
Na Redlogu nie było dzisiaj transmisji. Jeżeli wszystko będzie ok, to od następnej kolejki video będzie relacja.
Kiedys byly jeszcze filmiki z bramkami z meczu wklejane.
(chodzi mi o to ze ta zmiana narazie jest taka nijaka, filmy moge znalezc sam bez problemu, mam nadzieje ze od nastepnej kolejki wszystko znow bedzie git ;) )
Brakowało mi krzysiowej relacji i herbatki! Zmieńcie to, ale już! :P
Jeśli się uda, to będzie. Mam taką nadzieję :)
Cieszy dobra gra środkowych, swietne zawody Andiego i Carricka, Berba majster :)
Brak skutecznosci, ale fajnie ze w koncu wiecej strzalow. Rooney to jakiś komediodramat, a decyzja o zdjeciu Berby zamiast niego to kpina. No ale to świeta krowa, jak z Chelsea bedzie grał gówno to i tak nie zejdzie, bo po co wpuszczac Owena od 60 minuty?
Obrona nie zawiodla, z Oberka będa ludzie, Nani kiepsko ale niech dalej dostaje szanse!
Środek zagrał świetnie, Predator naprawdę mi zaimponował Ferguson chyba ustawiał go bardziej ofensywnie pozostawiając Carrickowi to co potrafi, czyli zabezpieczanie tyłów. Rooney pozostał na placu boju po to aby się odblokował i coś w końcu strzelił. Tak ja sobie tłumaczę decyzję Fergusona o zejściu Berbatova. Wiadomo że jak Wayne się zatnie to na kilka spotkań, a Rovers grali wybitnie słabo, i było więcej niż pewne że Roo będzie miał nie jedną okazję coś ustrzelić. Całe szczęście że mu się udało !. Kamień spadł mi z serca jak piłka po jego strzale zatrzepotała w siatce. Wracając do Berbatova jakoś mnie facet nie zachwycił, jak zwykle musiał zmarnować kilka okazji, w tym idealne podanie (w stylu Berby ?!) Rooneya tylko po to aby posłać piłkę w trybuny. Wrażenie sprawiał lepsze od Anglika, ale stać go na wiele więcej. Obertan widać że ma ogromny potencjał, ale chyba się spalił w debiucie… Będzie lepiej, SAF go poukłada. Trzeba przyznać że i tak wywarł na mnie lepsze wrażenie niż Nani który powinien popracować nad własnym stylem, i przestać na siłę powielać Ronaldo…
Obertan mi zaimponował. Zrobił więcej niż Nani przez cały mecz. Choć zmarnował swoją szansę na zdobycie bramki to uważam że chłopak ma talent. Trzeba też pamiętać o jego młodym wieku i o tym, że ten dwudziestojednoletni piłkarz jeszcze się rozwija i z pewnością dojrzeje do gry w United. Uważam że Ferguson powinien stawiać na niego ,gdyż w moim przekonaniu Berba mimo swojej bajecznej techniki nie jest stu procentowym napastnikiem i brakuje mu szybkości. Co do Owena to ma on swoje lata i nie zagra pełnych 90 minut na najwyższym poziomie.
tzn Ferguson powinien stawiać na Obertana kosztem Berbatowa-to miałes na myśli?
Co ma piernik do wiatraka? Tzn. Obertan do Berby..? Twoim zdaniem Fergie powinien sadzać Dimitara na ławie i dawać Obertana na napad? :D
Bełkot jakiś, ale może miał to na myśli, że atak jest za wolny i Obertan mógłby dawać więcej szybkości w rozprowadzaniu akcji ?
Przykro mi to mówić ale ja nie przepadam za tym gościem. Uważam że nie pasuje do United. Wiem to moje zdanie i proszę nie krytykujcie tego.
Ale my nie kwestionujemy tego, czy ty za tym gościem przepadasz czy nie, czy Ci się podoba, czy nie, ba – nawet nie dyskutujemy nad tym, czy masz rację. Śmieszy jedynie, iż chcesz skrzydłowego dać na napad, a napadziora na ławę…
Mecz w końcu taki, jaki od diabełków oczekuję. Zaangażowanie, walka o (no, prawie) każdą piłkę, po stracie błyskawiczne próby odzyskania i genialny atak pozycyjny w 70% tak znakomicie funkcjonujący dzięki Predziowi. Genialnie może i nie jest, ale idziemy w dobrym kierunku – gramy tak, jak United umie i jak grać powinno. Mam nadzieję zobaczyć podobny styl w najbliższych meczach.
Anderson wg mnie graczem spotkania. To, co on dziś wyrabiał to to było Alonso, Xavi i Iniesta razem wzięte. Jeżeli przesadzam, to tylko odrobinę. Moim zdaniem zagrał dziś swój najlepszy mecz jak dotychczas i oby tak dalej.
Nani… potencjał to on ma, ale dziś znowu pokazał, jakim to on nie jest hipokrytą. Mówieniem w taki sposób: „Nie porównujcie mnie do Ronaldo, mam zupełnie inny styl niż on” zaprzecza samemu sobie grając tak, jak grając. Nie mówię, że źle, ale niech do cholery nie udaje cały czas Cristiano bo niezbyt mu to wychodzi – strzały dalekie od bramki, podania niedokładne jedynie zwody od czasu do czasu jako-takie. Obertan na delikatny plusik, pokazał się z niezłej strony zaliczając trzy nienajgorsze rajdy, parę takich-sobie podań i jeden zły strzał. Widać było, że jest strasznie zestresowany.
No i napad. Rooney na siłę stara się być snajperem, a to niestety mu nie wychodzi. Raz, że koledzy mu rzadko podają, dwa – jeżeli już swoje sytuacje marnuje. A ma ich na tyle mało, że w takim wypadku jest to dla nas zabójcze. Albo diametralna poprawa skuteczności, albo tak jak w poprzednim sezonie – cofanie się i wypracowywanie sobie samemu okazji do strzelenia bramki (bądź do zdobycia asysty). Inaczej cienko to widzę. Dzisiaj się już na szczęście odblokował, ale osobiście bardziej wolałem Wayne’a z sezonu 2008/2009. Berbatov – zrobił to, co do niego należy, strzelił bramkę. Parę razy genialnie podał, ale mógł zrobić w tym meczu o wiele, wiele więcej. Widać, że się rozkręca i powoli spłaca te swoje 30 milionów. Mam nadzieję, że w penwnym momencie wystrzeli, a to jest dopiero „cisza przed burzą”.
Ta nasza lokomotywa powoli się rozpędza i po tym meczu patrzę dosyć optymistycznie. Zobaczymy co pokażemy z bardzo dobrze grającą Chelsea.
Sorka ale oglądałeś mecz???
Gra Diabłów była beznadziejna. Podania były niedokładne, a atak wręcz beznadziejny. Rooneya zobaczyłem dopiero po strzelonej bramce. Z taką grą nie mamy co liczyć na pokonanie Chelsea. Ferguson muści coś wykombinować.
Tak, oglądałem, i w porównaniu do gry diabłów w meczu np. z Liverpoolem czy CSKA Moskwa dalej utrzymuje, iż w tym meczu spisaliśmy się bardzo dobrze. I mam wątpliwości co do tego, czy to ty ten mecz oglądałeś…
Tak oglądałem i nadal podtrzymuję opinię że Diabły zagrały bardzo słaby mecz. Mimo swojej przewagi w posiadaniu piłki to gra się nie kleiła. Wyglądało to tak jakby nie mieli pomysłu na grę. Nani zagrał beznadziejnie, Carricka nawet nie widziałem przy piłce. Po wejściu Obertana gra nabrała szybkości, a zawodnicy się ocknęli. Jednym z motorów napędowych w tym meczu był Anderson. Gdyby go nie było wynik mógłby być zupełnie inny.
Carricka nie widziałeś przy piłce ? W defensywie był nieziemski, proszę obejrzeć powtórkę i jego przechwyty.. też dzięki niemu obrona miała o wiele mniej do roboty.
Fakt jest faktem, że Obertan zrobił różnicę, ale chyba głównie dlatego, że na lewej flance po takim kiepawym meczu Naniego zrobiłby ją nawet Gary Neville..
Inna sprawa, że United nie zagrał jakoś rewelacyjnie, że czapki z głów i full ekscytacja, ale gra wyglądała pewnie i solidnie, kilka zawodników rozegrało świetne zawody, co przysłoniło kiepską grę jednego czy dwóch jegomościów.. Poza tym jak byśmy nie grali, wynik jest jednoznaczny, trzy punkty zgarnięte, więc to 90 minut na Old Trafford było udane. Płakanie po wygranym meczu jest co najmniej idiotyczne, bowiem największe drużyny powinny się właśnie cechować tym, że przy słabej grze potrafią wygrywać.. jeśli wg Ciebie zagraliśmy słabo, nic tylko się jeszcze bardziej cieszyć z wiktorii.. Ja się na Diabełkach absolutnie nie zawiodłem.
A.D.> Wiesz każdy ma swoje zdanie i w żadnym wypadku nie chcę się kłócić. Jednakże jak sam powiedziałeś Diabły zdobyły cenne 3 punkty z których trzeba się bardzo cieszyć. Do Chelsea tracimy 2 oczka i mam nadzieję że w następny weekend tę stratę zniwelujemy wskakując ponownie na fotel lidera.
Co do samej gry United w meczu z Blackbur nie mogę powiedzieć że jestem nią zachwycony. Nie będę porównywał tego do poprzedniego sezonu gdyż to co było to było. Trzeba zająć się przyszłością, a co do postawy Carricka to może źle się wyraziłem. W moim przekonaniu był on mniej widoczny- nie jest on w najwyższej formie.
Jak sam powiedziałeś nie można narzekać na zdobyte 3 punkty ale jak wiadomo kibic wybredny jest. Znacznie bardziej bym się cieszył gdyby Diabły zagrały piękny dla oka mecz szczególnie że niedługo spotkanie z Chelsea.
Mecz należał do tych z gatunku bardzo przeciętnych. Przciwnik słabiutki nasza gra średnia, mecz u siebie, najsłabsza defensywa PL.
2-0 to takie minimum. Nasza przemeblowana obrona spisała się bdb, środek pola też bez zarzutu. Skrzydła i atak już bardzo przeciętnie. Kontrolowaliśmy gre, ale w ofensywie nie potrafiliśmy wiele zdziałać, no i byliśmy nieskuteczni.
Zdecydowanie na plus to ze obaj napastnicy strzelili gole.
Owen i Obertan całkiem przyzwoicie.
Na CFC taka gra nie wystarczy, jesli zagramy tak jak z LFC to nie ma szans na remis.
Tak poza tym Liverpool przegrał z Fulham 1:3 :P
Czy ja wiem Hadaszyszku czy tam było takie mega zaangażowanie ;). Jak dla mnie wygraliśmy bardzo małym nakładem sił, trzy punkty zasłużone, nie wyszarpane, zdobyte troszkę na luzie, na Chelsea powinniśmy już się spiąć zwłaszcza, że Ci ostatnio grają niesamowitą piłkę.
Co do Andersona to faktycznie, kapitalny mecz dziś, chyba nawet 100% celnych podań miał (idzie to jakoś sprawdzić?) W CC bodaj zaliczył dwie asysty, dziś kolejna, widać, że chce się pokazać po tym, jak został pominięty na Anfield.
Nani… ykhm, po tym bardzo fajnym starcie sezonu znowu chłopak się pogubił, ale mam nadzieje, że szybko nam o sobie przypomni w pozytywnym sensie.
Z tym Carrickiem się nie zgodzę, Anglik strasznie się boi zagrac jakąkolwiek odważniejszą piłkę, zero pewności w tych jego zagraniach, szuka najprostszych rozwiązań, ja go w składzie na Chelsea absolutnie nie widzę.
Valencia też bardzo fajnie, należy się pochwała.
A atak? Ważne, że strzela bramki, Roo co prawda znowu niemrawo, ale pewnie ta bramka go trochę odblokuje, a Berba powoli zaczyna grac to co jeszcze 2-3 tygodnie temu :)
Zgadzam się, Carrick nie może wyjść na mecz z rentboys… Nie oferuje w defensywie tego co Fletch, a w ofensywie brakuje mu odwagi i inwencji.. Środek z CFC musi być Abreu-Fletch , zakładając ze Darren będzie na 100% sprawny.
Nie mówię o gryzieniu trawy, ale w porównaniu z poprzednimi meczami pokazali, że przynajmniej trochę im się chce… tak ja to odczułem po wczorajszym meczu.-
Co do Rooneya to nie wiem czy jego krytyka jest uzasadniona, fakt, nie błyszczał jakoś specjalnie, ale rozegrał dobre zawody, przede wszystkim bardzo dobrze podawał, nie był to czysto „rooneyowski” występ, ale grając jako ten napastnik w końcu, potrafił się czasem cofnąć i rozegrać, a swój plan minimum tak czy siak wykonał – strzelił gola, których się przecież od niego ma wymagać przede wszystkim.
Poza tym to żenujący występ Naniego, środek pomocy funkcjonował świetnie, podzielili się obowiązkami, Carrick zabezpieczał (genialnie) tyły, Anderson rozdzielał piłki. Czy ta współpraca wystarczy na np Chelsea ? Nie mam pojęcia, ale z Rovers spisała się śpiewająco.
Valencia znowu jakiś taki.. nijaki, koleś nie wie co zrobić z piłką, nie ma tej pewności, otrzyma podanie, musi poczekać pomyśleć, ewentualnie ruszyć dzikim pędem po linii.. pewnie się jeszcze nie rozumie z kolegami, albo coś.. no nie mam pojęcia, ale od Antoniego trzeba wymagać dużo lepszej gry. Co nie zmienia jednak faktu, że mecz jak najbardziej in plus.
Co do Berbatova to magią wczoraj powiało na Old Trafford.. te jego podania, te strzały, ręce same składały się do oklasków, choć co by nie było liczy się trafienie, nieważne jakie, ważne, że jest..
Silvan, mówiłes ze Berba az tak Cie nie zachwycil, mnie uradowalo to, ze w dwoch zmarnowanych sytuacjach nie zastanawial sie i oddal mocne strzały, gdzie normalnie by zwolnil i komus podal, oby tak dalej!
Carrick naprawde zagral extra, z kazda minuta coraz lepiej, podania nie tylko do najblizszego partnera, w def genialnie… ale z CFC Fletch i Andi to jest klucz do zwyciestwa
Po prostu Berba przypomina mi dawne czasy kiedy z przodu grał u nas Andy Cole :) Jedna 1/3 setki mu wpadały do siatki. Trochę przekolorowałem :) Lubię Berbatova, życzę mu jedynie lepszej skuteczności.
Co do Rooneya to był on mało widoczny podczas wczorajszego meczu, lecz strzelona przez niego bramka bardzo mnie cieszy. Roo zaczął ten sezon znakomicie, mając wręcz stu procentową skuteczność. Teraz jest mało widoczny, ale mam nadzieję że już na Chelsea się odblokuje.
Bardzo mnie cieszy, że zamiast Ferdinanda w obronie zagrał Brown. Rio jest teraz w kiepskiej formie, a Wes w ostatnim meczu pokazał, że jest znakomitym zmiennikiem.
Ciężko dyskutować z takimi argumentami, ja tam nie miałem problemów z dostrzeżeniem Rooneya, więc co mogę rzec ?
Nie możecie oglądać meczu na redlogu, to sciągajcie sopcast, szukajcie transmisji na kuszotv.pl i będziecie oglądać co zechcecie i kiedy zechciecie ;P tam zawsze jest mecz.
Co do meczu to 20 niezły wynik choć mogłobyć lepiej obertan.. owen … Obertan = przyszłośc lewej flanki (wspaniały zawodnik)
Glory glory .