
Po niezwykle zaciętym spotkaniu na Old Trafford Manchester United zremisował z Sunderlandem 2-2. Dzięki wyszarpanemu remisowi „Czerwone Diabły” objęły samodzielne prowadzenie w tabeli Premier League. Bramki dla gospodarzy zdobywali Dimitar Berbatov oraz Ferdinand… Anton Ferdinand.
»Podyskutuj na forum: Manchester United vs Sunderland AFC
Sir Alex Ferguson po raz kolejny mocno zaskoczył wyjściową jedenastką. W bramce po raz kolejny zobaczyliśmy Bena Fostera, w defensywie niespodziewanie zabrakło Rio Ferdinanda, którego zastąpił Johny Evans, natomiast z przodu kompletnym zaskoczeniem było pojawienie się Dany’ego Welbecka.
Spotkanie od samego początku nie układało się po myśli, Manchester nie miał żadnego pomysłu na grę, a goście spokojnie wyczekiwali na swoją okazję. Niestety nie musieli czekać zbyt długo, już w siódmej minucie spotkania John O’Shea nie upilnował Darrena Benta, który bardzo precyzyjnym strzałem umieścił piłkę tuż przy słupku bramki Bena Fostera.
Można powiedzieć, że piłkarze gości zrobili już to co do nich należało, teraz chcieli za wszelką cenę obronić wynik. Nieoczekiwanie jednak „Czerwone Diabły” wciąż grały bardzo nieskutecznie, a ich ataki były wybitnie chaotyczne. Pierwszą ciekawszą próbę mieliśmy w 28 minucie, kiedy po ciekawym rozegraniu rzutu wolnego piłkę dośrodkowywał Nemanja Vidic, jednak piłka wylądowała w rękach bramkarza.
Niestety była to jedyna groźniejsza sytuacja w pierwszej połowie. Manchester grał kompletnie nieskutecznie, do przerwy oddając jedynie dwa strzały na bramkę gości. Kibice zgromadzeni na Old Trafford z wielkim niepokojem wyczekiwali na drugą połowę.
Od początku drugiej części gry na boisku zobaczyliśmy Andersona, który zmienił Paula Scholesa. Zawodnicy wyszli na murawę zupełnie odmienieni, akcje ofensywne w końcu stwarzały realne zagrożenie. Już siedem minut po wznowieniu gry dobre dośrodkowanie Johna O’Shea perfekcyjnie wykorzystał Berbatov, który wspaniałym uderzeniem z przewrotki doprowadził do wyrównania.
Niestety oszołomionych nieziemskim uderzeniem Berbatova kibiców United szybko sprowadził na ziemię Jones. Reprezentant Trynidadu i Tobago wykorzystał świetne dośrodkowanie Reida, a do piłki zbyt pasywnie wyszedł Ben Foster, po raz kolejny z rzędu popełniając błąd, który tym razem kosztował nas punkty…
Gospodarze chcieli odpowiedzieć jak najszybciej. Znakomitą okazję miał Dany Welbeck, jednak jego uderzenie powędrowało tuż obok bramki. Sir Alex nie zamierzał bezczynnie czekać aż gra sama się naprawi, wprowadzając na ostatnie dwadzieścia minut Michaela Carricka oraz Antonio Valencie.
Mecz zbliżał się do końca, a ataki United wciąż nie kończyły się oczekiwanym rezultatem. W 85 minucie Kieran Richardson po bardzo głupim zachowaniu, wykopaniu piłki, aby zaoszczędzić kilka sekund, obejrzał drugą żółtą kartkę i „Czarne Koty” grały w dziesiątkę.
„Czerwone Diabły” wyraźnie poczuły okazję do zgarnięcia punktów w tym spotkaniu. Kapitalne okazje mieli Anderson oraz Carrick, jednak ich uderzenia lądowały w trybunach. W drugiej minucie doliczonego czasu Patrice Evra rozpaczliwie uderzył na bramkę gości, piłka odbiła się od Antona Ferdinanda i wylądowała w bramce.
Gospodarze chcieli jeszcze dobić rywala w samej końcówce, jednak Sunderlandowi udało się przetrwać do końca. Niestety spotkanie nie zachwyciło, mistrzowie Anglii grało jak na mistrzów przystało dopiero w ostatnich 10 minutach meczu, jednak to za mało na ekipę Sunderlandu. Na wyróżnienie po raz kolejny zasłużył Berbatov, który oprócz bramki wykazał się także wieloma znakomitymi podaniami oraz sztuczkami technicznymi.
Teraz czeka nas przerwa reprezentacyjna na ostatnie spotkania eliminacji do przyszłorocznego Mundialu. Po przerwie „Czerwone Diabły” zagrają z Boltonem, nam pozostaje mieć nadzieje, że w tym czasie do zdrowia powróci Edwin van der Sar…
Redlog.pl – Manchester United – blog fanów Because we are United
