Old Trafford okiem Grzegorza Sosnowskiego

W Dzień Kobiet, 8 marca, po raz pierwszy miałem okazję zobaczyć stadion Old Trafford przy Sir Matt Busby Way. Ćwierćfinał Pucharu Anglii, w którym przeciwnikiem United był zespół Portsmouth, zaczynał się o 12:45 czasu miejscowego. Przyjechaliśmy pod stadion około 11. z nikłą nadzieją na zakup biletów – niestety przez „www” nie udało się kupić biletu (problemy techniczne). Na temat zdobycia wejściówek nie będę się rozpisywał (udało się w ostatniej chwili). Po obejściu całego stadionu zajęliśmy miejsca na East Stand – sektor 233, rząd 22, miejsce 175 i 176. Około 12:00 zaczęła się rozgrzewka.
O stadionie
Wygląd wspaniały – robi wrażenie. Wokół stadionu tłum kibiców, pełno straganów z pamiątkami, programami i, oczywiście, MEGASTORE, namiot dla kibiców (opcja przy zakupie biletu). Pełno także budek z fish and chips. Wejść na stadion jest niezliczona ilość, co powoduje bezproblemowe rozładownie tłumu i brak kolejek. Wszystko jasne i czytelne. Po wejściu na stadion mamy od razu kolejny barek z jedzeniem, piwem itp., plus WC (wszystko pod trybunami) – również bez większych kolejek. Weszliśmy schodami na naszą trybunę, steward sprawdził kolejny raz bilet i usiedliśmy. I tu, niestety, pojawił się pierwszy minus – foteliki są składane (jak w kinie), malutkie, miejsca na nogi praktycznie nie ma. Przez chwilę myślałem, że trafiliśmy na trybunę dla dzieci. Niestety, dla każdego powyżej 1,75 m wzrostu nie będzie na stadionie za wygodnie – w każdym razie nie w sektorach za bramkami, bo może wzdłuż boiska wygląda to lepiej. Na dokładkę krzesełka sprawiały wrażenie mało solidnych…
Po zajęciu miejsca stadion wydaje się mniejszy niż z zewnątrz i w telewizji, ale oczywiście i tak jest ogromny. Widok z naszych miejsc był bardzo dobry – można powiedzieć, że lepszy niż w telewizji (widać to na zdjęciach) – siedzieliśmy dokładnie na wysokości linii kończącej boisko. Wzdłuż tej linii biegał oczywiście sędzia liniowy i zawodnicy na rozgrzewce w trakcie meczu.
Zadaszenie stadionu na +5 – w trakcie meczu padał deszcz i spadły na nas może 2-3 krople (nie przesadzam) – a dodatkowo zacinał mocny wiatr.
Nasze miejsca znajdowały się dokładnie pod balkonem, na którym zasiadło około 4 tys. kibiców Portsmouth.
O kibicach
Nie chcę się nikomu narażać, ale kibice MU spali na meczu. Z Teatru Marzeń pozostał sam teatr – brakowało tylko kolesi w garniturach. To największym rozczarowaniem tego spotkania była właśnie atmosfera, a raczej jej brak. Kibice gospodarzy zaśpiewali hymn przed meczem (i to też trochę niemrawo) i to zrobiło na mnie wrażenie, aż coś ścisnęło za gardło. Potem to już cisza i cisza – trochę oklasków po składnych akcjach, kilka razy chóralne „United” kilka ochów i achów po akcjach i dużo gwizdów przy karnym. Niestety nijak ma się to do gorącej meczowej atmosfery.
Na szczęście tak, jak wspomniałem, siedziałem pod przyjezdnymi kibicami i oni robili wspaniałą atmosferę od rozgrzewki aż do rozejścia się do domów – nieprzerwane śpiewy, oklaski, gwizdy, skakanie, tupanie – ogólnie niesamowity tumult.
Wracając do kibiców United, to ma się wrażenie, że wpadli na lunch, a przy okazji obejrzeć mecz. Pocieszam się, że to być może powód słabego rywala i że to FA Cup, a nie Premiership. W dodatku lunchowa pora meczu…
Jest jeden olbrzymi plus – na stadionie, jak i na mieście, jest zero agresji. Wychodząc po meczu ze stadionu, wąska ścieżka kibiców przebrnęła przez rzekę kibiców MU bez żadnych zatargów sprzeczek itp.
Co do meczu, to nie będę go opisywał – chyba już wszystko zostało powiedziane. Moim zdaniem trochę szkoda Kuszczaka. Co do niego, to zastanawia mnie jedna rzecz, a mianowicie rozgrzewka. Rozgrzewał się przed meczem dłużej niż van der Sar, w pierwszej połowie rozgrzewał się od 15. minuty praktycznie do końca i całą przerwę, także biegiem leciał do szatni żeby przebrać się i wyjść na mecz.
Nie wiem, czy Edwin doznał kontuzji już w pierwszej połowie i Kuszczak musiał się rozgrzewać, bo była możliwość, że wejdzie przed przerwą? W każdym razie godzina rozgrzewki starczyła na pół godziny gry. Zarówno moim zdaniem, jak i w opinii obserwatorów angielskich, karny był ewidentny, ale kartka czerwona niezasłużona.
Moje wrażenia i trochę informacji dla potencjalnych odwiedzających Manchester
Spełniłem swoje jedno małe marzenie i pomimo minusów opisanych powyżej, jestem bardzo zadowolony i szczęśliwy, że tam byłem. A co by było, jakby wygrali z 3:0… Mecz przed telewizorem czy w pubie to jednak zupełnie co innego, niż tak wielki stadion – polecam każdemu w miarę możliwości. Będę długo pamiętał to popołudnie i jeśli jeszcze nadarzy się okazja, to zawitam tam ponownie…
Ceny biletów lotniczych znowu spadły. Nic, tylko jechać na mecz – byle postarać się wcześniej o bilet (uniknie się stresu i ewentualnych rozczarowań). Członkostwo w One United kosztuje 20 funtów, a bilety od 25 w górę. Osobiście polecam te droższe, żeby wrażenia wzrokowe były lepsze: na trybunach za bramką jest to koszt 33-34 funtów, a wzdłuż boiska od 40. Uwaga! Jedno członkostwo upoważnia do zakupu tylko jednego biletu. Jednak będąc w One United można też kupować bilety na specjalnej stronie, gdzie posiadacze karnetów, którzy nie mają możliwości (bądź nie chcą) obejrzeć danego meczu, sprzedają swoje bilety – do odbioru potem na stadionie. MU gwarantuje pełną legalność i bezpieczeństwo tych transakcji.
U konika daliśmy 65 funtów za sztukę, a Anglicy przed nami 75. Wcześniej oferowali mi za 80 na South Stand – ale koleś wyglądał jakoś niepewnie.
I na tym kończę relację z pobytu na Old Trafford. Zapraszam do galerii!
Galeria zdjęć
Filmy nakręcone w trakcie spotkania
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:


![See in fullscreen [Press F11] Fullscreen](http://btemplates.googlepages.com/fullscreen.gif)

(7 głosów, średnia: 4,43 na 5)







Marzeniem każdego kibica ManU jest zasiąść kiedyś na trybunach OT- niestety nie każdemu jest to na razie dane:/ Mimo to liczę iż kiedyś mi się to uda:) Trzeba zorganizować jakiś wspólny wypad :p
Fajna przygoda a ceny biletów jednak są takie jak na stronie manutd.com, bo ostatnio przekonywano mnie, że to nijak ma się do rzeczywistości.
swietne zdjecia, zastanawia mnie tylko dlaczego tekst ten nie przeszedl korekty, mowiac delikatnie bardzo by mu sie to przydalo…
Chcialem zapytac czy dobrze zna pan język angielski pan i pana kolega??
ja słabo no moze średnio
kolega dobrze ale nie biegle
a czemu akurat takie pytanie?
Witam. Czy moge prosić o jakiś kontakt e-milowy z Panem, ponieważ niedlugo jade do Manchesteru i mam kilka pytań do kogoś kto juz był.
@ Paweł – ja również byłem na Old Trafford – http://redlog.pl/2007/09/11/relacja-z-pobytu-w-anglii/.
Jeśli masz jakieś pytania to z chęcią Ci odpowiem ;-) Mój e-mail: [email protected]
Pozdrawiam :)
mój [email protected]
prosze smiało pytac
Też chciałbym się tam wybrać, ale to zapewne będzie dużo kosztować.
Mam pytania: Ile kosztowała Ciebie ta wycieczka na Old Trafford?
JA też tam byłem ! :D na meczu z Newcastle Utd sierpien 08 , muszę powiedziec ze miałem podobne wrażenia jak pan Grzegorz . Krzesłka dla liliputów , atmosfera jak w parku kiedy to ludzie siedzą na ławkach i się opalają … ale mimo to było to moje marzenie i je spełniłem ;] a miejsce East Stand Tier 2 Entrance : E 36 , Block: E334 Row : 26 Seat : 88 będe pamiętał do końca życia .. , spełniłem to marzenie dzieki mojemu koledze Anglikowi , przed meczem sporo sie naczytałem ze OT to mekka dla prawdziwych kibiców piłki nożnej … Moim kolejnym marzeniem To Upton Park bo tak naprawde to właśnie tej druzynie najbardziej kibicuje w ANgli . Co do kosztu wycieczki do bilety lotnicze w obydwie trony to ok 400 zł a bilet na mecz 35 funtów ( za bramką na piętrze )