Anderson – mieszanka Paula i Roya?

Anderson - mieszanka Paula i Roya?
Pewnie większość z was zdziwiła się po przeczytaniu samego tytułu tego tekstu. Anderson niczym Keane i Scholes? Tak. Choć brazylijskie media okrzyknęły go „drugim Ronaldinho”, po pierwszych występach na Old Trafford bardziej przypomina walczącego Angola niż finezyjnego Brasiliana. Polecam zwięzłą notkę biograficzną. Jednak teraz zapraszam Was do przeczytania tekstu o „mieszance być może dwóch najlepszych środkowych pomocników, którzy kiedykolwiek przywdziali trykot Czerwonych Diabłów„.

Wielu z nas, gdy dowiedziało się, że nastoletni Anderson przejdzie do Manchesteru United za kwotę, która mogła wynieść nawet 19 milionów funtów, było w szoku. Kibice ekipy z Old Trafford na całym świecie myśleli, że Ferguson zwariował. Jedynie nieliczni wiedzieli, że to będzie „strzał w dziesiątkę”. Wielu zadawało pytanie – jak można zapłacić tyle kasy za tak młodego piłkarza, który nigdy wcześniej nie grał w Premiership? Jak wiemy, wcześniejsze transfery z innych lig do United nie zawsze się sprawdzały. Tym bardziej, gdy pochodzili oni z Ameryki Południowej. Juan Sebastian Veron czy Diego Forlan – byli uważani za najlepszych zawodników w Europie. Ci, którzy ich chwalili, zmienili zdanie natychmiast po przybyciu do Anglii. Wielokrotnie piłkarze nie sprostali wymogom najlepszej ligi świata. Najlepszej, ale jakże wymagającej i trudnej. Tak więc – o czym myślał Ferguson sprowadzając „dziecko” z Brazylii za 19 milionów funtów?

Odpowiedź poznaliśmy po zaledwie 18 występach byłego gracza FC Porto w United. 19-letni zawodnik wywołał zachwyt wśród fanów po meczu z Wigan, kiedy to po niemal 20 minutach zmienił kontuzjowanego Vidica. Wszedł na murawę i to on był „motorem napędowym” gospodarzy. Swoją niezłą passę kontynuował w wyjazdowym meczu z Dynemem Kijów w Lidze Mistrzów. Jednak Andershow, jak nazywają go już kibice United, pokazał prawdziwe oblicze swoich umiejętności w meczu z Arsenalem w Premiership. Jego forma przykuła uwagę wszystkich, którzy interesują się futbolem w Anglii. Brazylijczyk był bezkonkurencyjnym zawodnikiem spotkania. Fabregas i Flamini nie pokazali ani części tego co zaprezentował on.

Anderson był bez wątpienia wyjątkowy. Ten chłopak ma coś w sobie specjalnego. Nie byliśmy pewni czy się sprawdzi po tym jak nasi skauci go wypatrzyli, tym bardziej, że złamał nogę w poprzednim sezonie i był wykluczony z gry na kilka miesięcy. Raporty jakie otrzymywałem mówiły, że jest najlepszym piłkarzem młodego pokolenia na świecie. Teraz chciałbym ponownie powiedzieć: ‘na miłość boską – uciszcie się nieco co do Andersona’. On ma prawdziwy potencjał, ale nie chciałbym, aby ciążyła na nim presja. A tym zachwytem reporterzy mu nie pomagają. Jesteśmy z niego zadowoleni, ponieważ pokazał się jako prawdziwy środkowy pomocnik. Potrafi odebrać piłkę i błyskawiczne wyczuwa co dany zawodnik chce zrobić. Dodatkowo jest odważny i potrafi nieźle podać piłkę. Fabregas jest świetnym zawodnikiem i będzie chciał być wymieniany jako najlepszy środkowy pomocnik na Wyspach. Ale moim zdaniem to Anderson zdominuję tę pozycję – powiedział sir Alex Ferguson po meczu z Arsenalem.

Po tym i kolejnym spotkaniu z Blackburn przyszedł czas na Bolton. Anderson wprowadzony po blisko godzinie meczu ożywił grę United, lecz jego dryblingi i wspaniałe podania nie pomogły i fani Czerwonych Diabłów musieli znieść gorycz porażki. Ten występ pokazał Fergusonowi dlaczego warto stawiać na Andersona kosztem Carricka, który rozegrał okropny mecz.

Ostatnio mogliśmy obejrzeć kolejną porażkę Liverpoolu z Manchesterem. The Reds pomimo silnego środka pomocy (złożonej z Gerrarda i Mascherano) oraz przewagi boiska przegrali 1:0. Ponownie zabłysnął Anderson, który raz nawet wybijał piłkę z linii bramkowej po błędzie (?) Van der Sara. Brazylijczyk swoimi podaniami rozpoczynał akcję gości i dużo biegał. Biegał i dryblował.

Brak Paula Scholesa to najczęściej strata, której w przeszłości powodowała wiele złego. Nie mogliśmy sobie poradzić bez rudowłosego Anglika w pomocy. Lecz Andershow swoimi umiejętnościami przynajmniej w części zastąpił Paula i „nie taki Diabeł (a raczej jego brak) straszny jak go malują”.

Anderson jest fantastycznym zawodnikiem i chyba nie jest wielkim zaskoczeniem to, że spisuje się w United tak dobrze. Jest młody, ale wykonuje wspaniałą robotę w środku pola z wielką korzyścią. Stał się mężczyzną. Ale tylko dlatego, że ma 19 lat, nie można go porównywać do piłkarzy, którzy są starsi i mają więcej doświadczenia. W spotkaniu z Liverpoolem pokazał dlaczego trener postanowił go sprowadzić. Pokazał, że jest silny i twardy oraz bez wątpliwości był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Anderson jest nieco innym piłkarzem jak Scholes czy Keane, ale ma zbliżony charakter. Charakter wojownika. Każdy gracz ma swój własny styl, swoją własną mentalność i Anderson jeszcze nieraz pokaże ludziom, jakim jest utalentowanym piłkarzem – powiedział Cristiano Ronaldo.

Jest ciągle młody i wszystko wskazuje na to, że będzie coraz lepszy. Przed pierwszym występem wyobrażałem sobie Andersona jako typowego Brazylijczyka. Dryblującego, zdobywającego cudowne bramki, jako osobę kreatywną, ale mogącą sobie nie poradzić z trudnościami Premiership. Jednak gdy poznaliśmy jego naturę i zobaczyliśmy Andersona biegającego przez całe 90 minut po boisku, wielu z nas zmieniło zdanie. Ja widzę w nim elementy Roya Keane’a. Jeśli chodzi o osobę Irlandczyka dla tych, którzy go nie znają polecam wpis pt. „There Is Only One Keano!”. Keane urodził się jako przywódca. Nie bał się ostrych wejść i stanąć z najtrudniejszymi przecwnikami do walki. Był jednym z najlepszych, o ile nie najlepszym pomocnikiem w historii Manchesteru United. Odbierał piłki w sytuacjach, kiedy wszyscy uważali, że nie ma na to szans. Pamiętne potyczki z Patrickiem Vieirą i Alanem Shearerem to jego wizytówka. Jest symbolem waleczności. Podobnie Anderson pokazał się jako typowy, brytyjski walczak. Może Ronaldo miał trochę racji w tym co powiedział? Może Anderson posiada charakter i umiejętności, aby stać się kombinacją dwóch najlepszych środkowych pomocników, jacy kiedykolwiek grali w barwach Manchesteru United?


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (11 głosów, średnia: 4,36 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



24 komentarzy do “Anderson – mieszanka Paula i Roya?”

  1. kastro pisze:

    Ja jestem zaskoczony postawą i zadowolony z tego zawodnika,ale porównywanie go po jednej rundzie do legend United to raczej przesada i raczej może przynieść wiecej złego niż dobrego w tak młodym wieku.Dobrze że SAF to tonuje i studzi.Miejmy nadzieje że chłopak ma głowe na karku i sodów mu nie strzeli.J jeszcze jedno,kwestia miłości i przywiazania do barw klubowych tego czesto brakuje graczą tzw.”południowcą” w europie,czesto rozdrabniaja swoje kariery jeżdzac po europie po wielu klubach. A juz przykłady takie jak Figo czy G.Hainze to dla mnie żenada.Chciałbym by Anderson pokochał United i naprawde stał sie jego legendą.

  2. m85 pisze:

    Ja również jestem pod wrażeniem Andersona, bo spodziewałem się ujrzeć kompletnie innego zawodnika. Tymczasem do drużyny trafił zawodnik, o którym od dawna marzyłem – młody, waleczny i kreatywny.

    Można się zachwycać Brazylijczykiem, ale trzeba również widzieć jego wady. Niestety – chłopak probuje wymuszać na arbitrze kartki dla rywali, co osobiście mnie strsznie denerwuje(mam nadzieję, że po ostatniej kartce, która za to dostał zmądrzeje. Giggs bodaj z Romą w zeszłym roku strasznie się o to denerwował, jak Mexes robił to samo, więc mam nadzieję, że Walijczyk utemperuje młodszego kompana :>) i niekiedy symuluje.

    Ogólnie to jednak świetny zawodnik i super, że jest z nami :D

  3. Lukas pisze:

    Anderson mnie również zadziwił swoim stylem gry- bardzo szybko przystosował się do gry w angielskim stylu. Brakuje tylko aby czasem dobrze uderzył z dystansu, do czego przyzwyczaił nas Paul, ale być może jeszcze nie chce brac odpowiedzialności…
    A tak szczerze to nie obraziłbym się jakby przy okazji mógł pokazać trochę magii ;)

  4. uhuh pisze:

    No pieknie walczy, ale ja oczekiwałem od niego wiecej dryblingu(skutecznego oczywiscie) wiecej strzałów i przede wszystkim jakiejs bramki ;/ no ale i tak jego pierwszey sezon jak narazie oceniam na duży +, brakuje tylko tego, co pokazywał w FC Porto. Dobrze, że chociaz okazał się walczakiem, a nie laleczka z brazylii bo tego sie troche obawiałem.

    Aha, tej autor, a nie mogłes dać jakiś filmików do tego tekstu? czegos co by potwierdziło twoje połączenie Paula i Roya

  5. Szymcio pisze:

    uhuh -> zgadzam się, też obejrzałbym filmik o tej tematyce.
    Anderson, naprawdę pokazuje się z wyśmienitej strony. Na bank, to nie jest wszystko na co go stać, ale sądzę, że niedługo zacznie strzelać i asystować na miarę talentu. Wg mnie jeszcze pokaże prawdziwe umiejętności, i to już niedługo. Przydałaby mu się brameczka. Aha, dziś czytając artykuł w „Piłce Nożnej Plus”, o największych młodych talentach, na ósmej pozycji sklasyfikowano Andersona. Autorzy napisali że został przekwalifikowany na defensywnego pomocnika i dało to znakomite efekty. Fakt, Predator gra trochę cofnięty, ale od razu defensywny pomocnik. Co o tym sądzicie ? Artykuł fajny – 4.

  6. Bartosz pisze:

    Hm… więc ja jestem średnio z niego zadowolony, gdyż swoje umiejętności przejawia jedynie w obronie. Gdzie jego brazylijska finezja w grze do przodu? W rozgrywaniu piłki to on do Scholesa nawet się nie może porównywać w 0.1 procenta.
    I mimo,że go lubię za odbiór piłki i agresywną, skuteczną grę liczę (a mam nadzieję, że SAF wymaga) ,że wkońcu coś strzeli i pokaże kilka dorbych ofensywnych piłek.

  7. Wiktor pisze:

    Portaktujcie ten tekst nieco „na wyrost”. Doskonale wiem, że porównywanie Andersona do Keane’a to przesada ;-) Tylko zauważyłem podobne cechy…

    @ uhuh – chodzi Ci o filmy o Royu? Jakoś o tym nie pomyślałem, bo postanowiłem postawić na temat i na to, aby zaciekawić czytelników. Jednak dzięki za sugestie :)

  8. Vtg87 pisze:

    Pięknie gra, to fakt, ale jeszcze za szybko, żeby gdybać o najlepszym w historii duecie. Naprawdę mieliśmy tak niedoścignionych zawodników, że ja się totalnie wstrzymuję i uważam, ze za wcześnie na proroctwo :]
    Jeśli chodzi o osobę Irlandczyka dla tych, którzy go nie znają polecam wpis pt. “There Is Only One Keano!”. – rozwaliłeś mnie tym xD Nie wyobrażam sobie, by ktokolwiek, kto odwiedza tę stronę, mógł nie znać Roya! :) Moim zdaniem trochę tu przegiąłeś :P
    „Ja widzę w nim elementy Roya Keane’a. ” Ja nie. Za wcześnie, żeby o tym mówić. Moim zdaniem póki co trzeba na niego patrzeć indywidualnie, a nie już szufladkować, bo naprawdę, ej, mamy tyle lat Keane’a w United. Nie wiem Wiktor, czy Ty pamiętasz jak on grał na początku :P Ja osobiście nie pamiętam. Ale porównując TERAZ Andersona i Keane’a – nie, nie widzę podobieństwa, a w każdym razie nie takie, które mogę nazwać słowem „podobieństwo”. :)
    Ale zgadzam się z przedmówcą, ze i do Scholesa dużo brakuje… Jednak o klasie zawodnika świadczy to, ile utrzymuje się na samym szczycie. Możemy mieć Ronaldinho, który był dobry 3-4 sezony,a w tej chwili moim zdaniem jedzie na swoim nazwisku, bo już wszyscy znają jego sztuczki. My jednak mieliśmy i mamy piłkarzy, którzy są na szczycie cały czas i których brak w każdym meczu oznacza osłabienie. W Barcelonie takim kimś jest Messi, który wydaje mi się, że nie wypali się tak szybko. W Milanie takim kimś od kilku sezonów jest Kaka, a pamiętam, jak się sypała początkowo obrona bez Maldiniego, który ma swoje lata, a wciąż stanowił o sile defensywy. A jak już przy Milanie, to moim zdaniem Gattuso utrzymuje taką sama równą formę już dooobre kilka lat.
    Jesli Anderson będzie takim samym zawodnikiem, to wtedy zacznę go z kims porownywać :)

  9. Szymcio pisze:

    Bartosz -> Weź mnie człowieku nie załamuj… „W rozgrywaniu piłki to on do Scholesa nawet się nie może porównywać w 0.1 procenta.” Przestań chrzanić takie bzdury, bo albo nie oglądasz meczów Manchesteru, albo jeszcze nie wytrzeźwiałeś po sylwestrze. Anderson, bardzo często, podaje świetne piłki, tak górą jak i dołem, więc nie mów że nie potrafi rozgrywać, bo tylko się kompromitujesz. Na bank to jeszcze nie jest Scholes, ale nie wmówisz nikomu że chłopak nie umie rozgrywać piłki, bo potrafi to najlepiej w United, zaraz po Scholesie i Carricku.

  10. uhuh pisze:

    Wiktor -> oczywiscie chodzi mi żebys pokazał filmiki o Andersonie.. no żebyś pokazał filmik ktory pokazuje jak bardzo jest podobny do tej dwojki.

  11. Wiktor pisze:

    @ Vtg87 – no może faktycznie.. chciałem tylko zareklamować ten wpis, bo moim zdaniem świetny ;-) I może faktycznie przesadziłem z ym porównaniem… Ale uważam, że za kilka lat może być kimś takim jak Keane.

  12. Wiktor pisze:

    @ uhuh – właśnie nie znalazłem nic interesującego odnośnie Andersona w United… ale ten, kto ogląda spotkania – to wie jak grał chociażby w meczach z Liverpoolem czy Arsenalem.

  13. Ronin pisze:

    Hahahaha a to dobre:
    „…W rozgrywaniu piłki to on do Scholesa nawet się nie może porównywać w 0.1 procenta..” –>
    albo ktos tu nie oglada meczow MU w wykonaniu Predatora albo nie wie o czym mowi :P

    Powiem szczeze ze ja mam akurat takie same odczucia jak autor :P
    „…Anderson – mieszanka Paula i Roya?…”
    –> jak dla mnie te slowa idealnie opisuja tego gracza.
    Naprawde czasami ciezko mu przypisac pozycje na boisku bo gra wlasnie w polowie jako rozgrywajacy a w polowie jako defensywny pomocnik.
    Mnie szokuje to ze potrafi swietnie odebrac pilke by od razu (bez zastanowienia) odegrac swietna pile do kolegi z druzyny. Jego gra z pierwszej pilki i na dwa, trzy kontakty jest swietna.
    Dla mnie predator to taki w 60 procentach Paul a w 40% Roy :P

    Mnie oczarowal wlasnie w meczu z Wigan gdzie zagral naprawde swietnie. Pokazal wtedy ze potrafi Swietnie dograc i swietnie odebrac pilke. oczywiscie w meczu z AFC i Liv tez swietnie zagral.
    Wiadome porownania na razie sa nad wyrost ale jednak w pewnym stopni chociaz w sposobie gry przypomina tych pilkarzy.
    CO do czastki z Paula brakuje mu z pewnoscia na razie pewnosci siebie i dobrego uderzenia z dystansu ale przede wszystkim to co Paul potrafi najlepiej: umiejetnosci kontrolowania tempa gry. tego mu na razie brakuje ale mysle ze lata nauki pod okiem Fergiego zrobia swoje. :D

  14. NiLok pisze:

    Anderson powoli wyrasta na takiego kozaka, jakim jest Evra. ja też bym jeszcze byłego gracza FC Porto nie porównywał do nikogo, ale widać, że bardzo szybko zaskarbia sobie serca coraz to większej ilości kibiców MU. jak na razie widać, że opłacało się wyłożyć za niego sporą kasę. ale… poczekajmy z ogólną oceną, bo teraz jest cacy, a potem może być różnie.

  15. Vtg87 pisze:

    @Ronin – ja bym uważała ze względu na to, że teraz oceniamy młodziaka po zaledwie kilku meczach w United. Paula mamy całokształt, Roya też. Dlatego ja bym się jednak trzymała stwierdzenia NiLoka „powoli wyrasta na kozaka”. Sądzę, że kolega Bartosz miał na myśli to, że również póki co Anderson jest kimś bardzo odległym od Scholesa, który tę samą dobrą formę utrzymuje od kilkunastu naprawdę dobrych sezonów. Moim zdaniem jak Anderson nie gra to na razie nie widać aż takiej przepaści jak jest i jak go nie ma. Natomiast kiedy grał Roy to przy choćby małej, dajmy na to, 2 meczowej absencji wynik jednak stał pod znakiem zapytania, schemat naszej gry też. A pamiętam osobiście jak Rudy miał kontuzję dość długo, brakło go na LM i wychodziło jak wychodziło…
    Dlatego ja jeszcze z rezerwą, choć jest, przyznam, fenomenalny, ale nie porównuję go do takich legend. Jeszcze nie.
    Na taki status zasługuje za to moim zdaniem już Ronaldo, który od kilku sezonow jest tak samo kluczowym zawodnikiem, choć stosunkowo nowym w United przecież, w porównaniu do starych gwiazd.
    Tego też życzę Andersonowi. Jedno jest pewne: gdyby Ronaldo zakończył karierę, miałby w United status legendy – jak Ruud. Anderson na razie takiego statusu by nie miał. I moim zdaniem słusznie, bo nie należy się spieszyć z takimi ocenami. Ile taki Best musiał pracować na swoją sławę, ile Charlton, ile Robson, ile Keane, ile Scholes, ile Giggs…? A tutaj porównujecie mi po kilku meczach młodziaka do dwóch legend… No nie. Ja na to nie przytaknę ;-)
    Ale każdy ma swoje zdanie :)

  16. Ronin pisze:

    Vtg87 –> You don’t understand :P

    napisalem wyraznie:
    „..Wiadome porownania na razie sa nad wyrost ale jednak w pewnym stopni chociaz w sposobie gry przypomina tych pilkarzy…”

    Nie chodzi mi o to ze porownuje go do Roya i Paula. Chodzi mi o to ze gra PODOBNYM STYLEM /Charakterem gry do mieszanki Paula z Royem :P
    Po prostu ma podone cechy charakteru pilkarskiego co Paul i Roy.
    Moze napisze tak dla mnie:
    PAUL to istny SYMBOL rozgrywajacego, a ROY to istny SYMBOL defensywnego pomocnika.
    Za to Anderson to dla mnie taka mieszanka
    Rozgrywajacego i Defensywnego pomocnika.
    DO porownywania mi ich jeszcze DALEKO…

    Ronaldo–Legenda ?? oj do tego mu jeszcze daaaaaleko.
    RvN–legenda?? temu jeszcze dalej do statusu Legend.
    Legenda to dla mnie jest wlasnie Paul, ROY,Giggs,Gary Neville itd. ale RvN daleko do statusu Legendy.

  17. Vtg87 pisze:

    Tak, ja sądzę, ze skoro Beckhama nazywamy legendą, to i ROnaldo można nazwać legenda z młodego pokolenia, które nadeszło. Ronaldinho w Barcelonie też jest juz legendą i zawsze będzie wiązany z tym klubem, nie z PSG. Tak samo Roanldo wydaje mi się, że gdziekolwiek by nie poszedł (a nie pójdzie), to będzie wiązany z ManU.

    Co do Ruuda stanowczo zaprotestuję. Ja można nie wliczać w poczet legend zawodnika ze 150 bramkami na koncie?! 219 występów, 150 goli… ej… przesadzasz trochę ;-) Zawodnika, który jest na 8 miejscu na liście strzelców wszech czasów nie wliczyć do legend… bez przesady. To lekkie przegięcie.

  18. NiLok pisze:

    zgodzę się z Vtg co do Ruuda. choć już za nim aż tak nie przepadam, jak za jego czasów na Old Trafford. Holender rozstał się z Manchesterem w nienajlepszym stylu, a potem jeszcze w wywiadach gadał głupoty, ale tego, o czym pisze Vtg, nie można mu odmówić – facet strzelił 150 goli w zaledwie 219 występach! nieważne, że wtedy styl gry United nie był tak widowiskowy jak obecnie, bo grano głównie pod niego, ale tak było trzeba. Ruud zapisał się w historii Manchesteru i pozostanie legendą, może nie tak wielką jak np. Best, ale jednak. i nie zdziwię się, gdy pojawi się sylwetka van Nistelrooya w serii Legendy autorstwa Kasi ;)

  19. Ronin pisze:

    Czy ja mu odmawiam zaslug dla MU?? Szacunek mam do niego za to co zrobil dla MU, ale tak jak powiedzialem dla MNIE nie bedzie Legenda za te glupoty ktore opowiada w wywiadach. Dla mnie koniec tematu jesli chodzi o RvN, ja nie zmienie zdania.
    Cantona sieknal 82gole ale to on jest dla mnie Legenda MU nie RvN.

  20. Vtg87 pisze:

    Ale przyrównujesz dwie zupełnie różne postaci w United… I to tak różne, ze wg mnie nie powinno się ich porównywać :/
    A w takim układzie ja nadal powinnam nie lubię Ronaldo za to, że prosił sędziego o czerwoną dla Roo na Euro. Fakt, ze mu się należała, ale mógł jej nie dostać. Tymczasem ten ja wyprosił. Ale było – minęło. Co mówił – to mówił. Wazne jak gra, co gra i jak sie zapisuje w historii względem tego, jakim jest piłkarzem, a nie czlowiekiem.

  21. Ronin pisze:

    Vtg87–> raz ze to przyrownanie spowodowane przypomnieniem mi o ilosci goli jakie sieknal RvN dla MU(jakbym nie wiedzial :P)
    temu pokazalem Cantone ktory sieknal Mniej, poniewaz nie tylko ilosc goli sie liczy.
    „…jakim jest piłkarzem, a nie czlowiekiem…”–wypowiedzi RvN to raczej zaliczamy do tego jakim jest pilkarzem a nie czlowiekiem bo wypowiadal sie o MU
    w kwestiach sportowych.
    Co do RvN zdanie nie zmienie i to juz napisalem.

    Ronaldo vs ROO? co ma piernik do wiatraka ?? co ma status legendy gry w klubie do gry jakiegos zawodnika w Reprezentacji???
    po drugie sprawa miedzy ROO a Cr7 zostala wyjasniona po za tym na boisku nie ma przyjaciol, a no i zapomnialbym:
    „…Fakt, ze mu się należała, ale mógł jej nie dostać…”–> ze co?? mogl jej nie odstac???? o czym my rozmawiamy przeciez to byl tak ewidetny faul ze sedzie PRZYZNAL ze chcial dac ROO czerwona kartke zanim Cr7 zaczal go do tego namawiac. Jego decyzja nie byla wogole zalezna od staran Cr7.
    Ludzie skanczcie juz przytaczac ta akcje z MS bo to nudne sie staje. Najpierw wszyscy gania, obrazaja, wyzucaja juz z klubu a jak Cr7 gral swietnie po MS to nagle Ci sami zaczeli go wielbic.

    Co do lubienia Ronaldo mozesz go lubic lub nie mi to nie przeszkadza –wolny kraj. Tak samo ja mam prawo w swoim zdaniu powiedziec ze RvN dla MNIE nie jest Legenda.

  22. Vtg87 pisze:

    Dobrze wszechwiedzący Roninie, zamykam się raz na zawsze, bo się nie dogadamy. I nie chodzi o to, ze nie mam argumentów, a o to, że ani Ty nie słuchasz mnie, ani ja Ciebie.
    Gwoli ścisłości „RvN–legenda?? temu jeszcze dalej do statusu Legend.” ten fragment komentarza mnie poraził, nie inny, a w tym nie napisałes, ze to TWOJE zdanie. Dlatego to TEn fragment TWOJEJ wypowiedzi utkwił MI najbardziej w pamięci.

  23. Ronin pisze:

    Sorka ale chbya logiczne ze jak ktos pisze cos nie cytujac fragmentu z gazety
    czy wypowiedzi kogo innego to znaczy ze wyraza wlasne zdanie?? Wczesniej nie napisalem ze to moje zdanie bo myslalem ze to wiadome no, ale wyszlo ze nie.

    Nie uwazam sie za wszechwiedzacego bo znam wiele osob wiedzacy o wiele wiecej o MU niz ja.

    Jak mowilem swojego zdania co do tej konkretnej kwestii nie zmienie i to juz powiedzialem. Nie dogadamy sie w tej kwesti to fakt.

  24. Kfiatek pisze:

    ja czekam na 1 gola Andiego

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..