Nie przegap
Strona główna / Liga Mistrzów / Liga Mistrzów 2008/2009

Liga Mistrzów 2008/2009

Liga Mistrzów 2008/2009
Dosłownie kilka dni temu, na oficjalnej stronie internetowej UEFA, mogliśmy przyjrzeć się składom wytypowanym przez kluby, do reprezentowania ich na arenie europejskiej. Wśród czołowych drużyn znalazł się oczywiście Manchester United. Czy skład, który sir Alex Ferguson ma do dyspozycji w tym roku da radę powtórzyć sukces z maja? Rzućmy na to okiem.

Oto oficjalny skład Manchesteru United na finały Ligi Mistrzów 2008/09:

Bramkarze: Edwin van der Sar, Tomasz Kuszczak, Ben Foster.

Obrońcy: Gary Neville, Patrice Evra, Rio Ferdinand, Wes Brown, Nemanja Vidić, Fabio Da Silva, Rafael Da Silva, John O’Shea.

Pomocnicy: Owen Hargreaves, Anderson, Ryan Giggs, Ji-Sung Park, Michael Carrick, Nani, Paul Scholes, Darren Fletcher, Rodrigo Possebon.

Napastnicy: Cristiano Ronaldo, Dymitar Berbatov, Wayne Rooney, Manucho, Carlos Tevez.

Na liście B znaleźli się ponadto: Ron-Robert Zieler, Ben Amos, Daniel Welbeck, Darron Gibson, Sam Hewson i Thomas William Cleverley.

Porównując ten skład ze złotym z poprzedniej edycji – nie jest źle. Zabraknie nam tylko Sahy – który nie rozstawał się ze swoją „przyjaciółką” kontuzją, Eagelsa, Silvestre’a, no i Campbella, który „wymienił się” na miejsca z Berbatovem.

Mogłoby się wydawać, że jest OK. Tracąc piłkarzy, którzy bądź co bądź nie zawsze łapali się do wyjściowej jedenastki, zyskaliśmy wartościowego snajpera. Jednak wcale nie jest tak wspaniale. Trzeba pamiętać, że Cristiano Ronaldo, czego by o nim złego nie mówić, jest na pewno wielkim wzmocnieniem United. Niestety nie zobaczymy go w najbliższym czasie, biegającego po murawie. Nie wiadomo dokładnie ile jeszcze potrwa rehabilitacja, jednak na pewno w meczu z Villarrealem nie zagra.

Kolejną sprawą, jest dyspozycja Berbatova. Na Wyspach gra już od jakiegoś czasu, więc obeznania z tamtejszą piłką odmówić mu nie można. Jednak jak każdy, również i Bułgar potrzebuje zgrania z nową drużyną. Dymitar dołączył do ekipy Mistrzów Anglii praktycznie w ostatniej chwili. Niewątpliwie bardzo chciał wybiec kiedyś na boisko w trykocie Czerwonych Diabłów – bo umówmy się, kto nie chciałby grać w jednej z najlepszych drużyn na świecie? Jednak jak szybko zdoła się dostosować do tego stylu gry, jaki preferują podopieczni sir Alexa Fergusona? Kiedy zacznie rozumieć się bez słów z tymi starymi wyjadaczami? To oczywiście zależy od człowieka, jednak nie da się ot tak pstryknąć w palce i tego zrealizować. Treningi robią swoje, lecz trzeba też mieć komfort psychiczny. Wiedzieć, że reszta drużyny Cię wspiera. Takie wsparcie gwarantują też kibice i to dlatego są oni tak ważni. Debiut na pewno nie jest rzeczą łatwą. Pytanie jest jedno – co pokaże nam Bułgar?

Kolejną sprawą jest sprzedaż Silvestre’a. Pomijając już to, że odszedł do ekipy Arsenalu, z którą United najlepszych stosunków nie ma. Nie zgadzam się z tym, że Mikael nie jest dobrym piłkarzem. Uważam, iż potrafi się dobrze wywiązać z wyznaczonych mu zadań i bądź co bądź potrafi pomóc w nieciekawych momentach. Można dyskutować o tym czy warto było go sprzedawać, czy nie. Oczywiście są argumenty za i przeciw, jednak te czystki w zespole były chyba spowodowane chęcią kupna Bułgara. Nie sądzę, by Silvestre stał się filarem obrony Arsenalu. Myślę, że sam Francuz również zdaje sobie z tego sprawę. Jednak pewnie pogra częściej. To, w połączeniu z pieniędzmi z Londynu, dało dobre podstawy, do osiągnięcia porozumienia między Silvestrem i Fergusonem.

Cóż, na pewno wspaniale byłoby znów zobaczyć naszych idoli, wznoszących Puchar Ligi Mistrzów w górę. Jednak czy jest to realne? Czy ekipa z Manchesteru da radę zdobyć to trofeum drugi raz z rzędu? Niewątpliwie jest to bardzo trudne zadanie, jednak ta drużyna pokazała nie raz, iż jest zdolna przezwyciężyć wszystkie przeciwności i w rezultacie stanąć z uniesioną głową.

A co Ty myślisz o szansach Czerwonych Diabłów w tym sezonie? Czy skład jest satysfakcjonujący? Czy powinniśmy sprzedawać Silvestre’a, który był wzmocnieniem? Czy nie trzeba było zaczekać ze sprzedażą Sahy? I wreszcie czy kupno Berbatova było dobrym posunięciem? Zapraszam do komentowania!

Przewiń na górę strony