Nie przegap
Strona główna / Reprezentacje / Handel narodowością?

Handel narodowością?

Wszystko co polskie jest moje: niczego się wyrzec nie mogę. Wolno mi być dumnym z tego, co w Polsce jest wielkie, ale muszę przyjąć i upokorzenie, które spada na naród za to co jest w nim marne – „Myśli nowoczesnego Polaka” – Roman Dmowski.

Polska - PatriotyzmPrzyznam szczerze, że mój kraj powoli zaczyna mnie brzydzić. Gdy siadam wygodnie w fotelu, biorę do ręki pilot, w mojej głowie buduje się „żelazny most” wstydu. Wyolbrzymiam? Być może, ale to, co dzieje się w polskim futbolu sprawia, że mam odruch wymiotny i zaczynam wątpić w to, że będzie lepiej. Wydawać się może, iż mój pesymizm jest logiczną reakcją, ale do sedna moi Drodzy. Roger Guerreiro otrzymał polskie obywatelstwo. Fascynujące jest to w jak krótkim czasie udało się przeprowadzić tą obrzydliwą „strukturę”. Zastanawia mnie również fakt, iż obywatelstwo polskie można uzyskać jeżeli legalnie zamieszkuje się terytorium Polski co najmniej 5 lat, więc skąd taki wyjątek w przypadku Brazylijczyka? Dla mnie jako młodego Polaka, to kompromitacja. Jeśli kogoś urażę swoimi skrajnymi wypowiedziami, przepraszam, ale nie wyobrażam sobie jak można być zwolennikiem takiego handlu narodowością! Przejdźmy dalej…

Gdyby dwa lata temu Roger trafił choćby do ligi szkockiej, dziś starałby się o danie szansy gry w tejże reprezentacji. Moim zdaniem mamy do czynienia z patologią sportową. A gdyby tydzień temu zadzwonił do Rogera trener Canarinhos? Przepraszam za kolokwializm, ale Brazylijczyk olałby nasz kraj bez większych wątpliwości, bo przecież Brazylia to Brazylia, potęga futbolu i wtedy właśnie liczyłoby się „tylko” to. Warto byłoby dodać, że Olisadebe odrzucił możliwość gry dla reprezentacji Nigerii, a gdy Lukas Podolski wyjechał z Polski miał dwa lata, Miroslav Klose był rok starszy. Tymczasem Roger jest w Polsce ledwie od dwóch lat, dobrze mówi tylko po portugalsku i bardziej przykłada się do nauki angielskiego niż polskiego.

Gdzie jest tutaj miłość do ojczyzny? Jak można kochać Polskę nie znając nawet języka, a historię naszego narodu poznawać w muzeach wpatrując się na osiągniecie ludzi którzy oddali za nasz kraj życie, jak na wykopaliska, bądź dinozaury?

Nie będę przytaczał powódów typu „jest słabo wyszkolony technicznie, bez doświadczeń”. Dla mnie nie ma to żadnego znaczenia, czy jest może zawodnikiem klasy Ronalidnho, czy 3 ligowego przeciętniaka. Nie jest Polakiem i nigdy nim nie będzie. Dla mnie przyjęcie drugiego obywatelstwa jest zdradą swojego ojczystego narodu, pomijając przypadki skrajne.

Nie interesują mnie przykłady z innych państw, to że połowa zawodników Barcelony ma drugie obywatelstwo, nie interesuje mnie to wiecie dlaczego? Bo jestem Polakiem i patrzą na to jako patriota! Niestety aspekt moralny przestał już być priorytetem i to właśnie mnie boli. Dla mnie retoryczną sprawą jest to, iż na jego miejsce na pewno znalazłby się młody, utalentowany zawodnik, ale to przecież brazylijska krew, prawda? Może zaproponujmy innym zawodnikom w Orange Ekstraklasie przyjęcie polskich obywatelstw? Brakuje nam dobrego obrońcy? Lećmy do Brazylii, Nigerii może znajdzie się jakiś talent, co z tego, że nie jest Polakiem i nie zna nawet 15% hymnu Polskiego… bierzmy go, na pewno się przyda.

Słyszałem, że wielu obcokrajowców z polskiej ligi dopytuje się o nasz paszport. Nie róbmy z kadry klubu dla cudzoziemców. Panowie, jak chcecie grać w reprezentacji, grajcie w swoich – mówi obrońca reprezentacji Polski, Jacek Bąk.

Stwórzmy z dumy jaką jest gra w reprezentacji, obrzydliwy casting dla obcokrajowców. Pamiętacie, gdy Paweł Janas tuż przed wyjazdem na mistrzostwa stwierdził, że w kadrze zabraknie Jerzego Dudka i Tomasza Frankowskiego, a w 2002 roku Jerzy Engel zostawił w domu Tomasza Iwana? Atmosfera w drużynie runęła. Nie wierzę w to, że takie wyjątki są naszej reprezentacji, przed arcyważnymi Mistrzostwami Europy potrzebne! Nie wspominając już o tym, że Roger zupełnie nie jest zgrany z naszą reprezentacją. „Nie walczył o Euro, on odbierze nagrodę za wysiłek innych. Czy wpuszczając go do szatni pięć minut przed mistrzostwami, nie ryzykujemy podtrucia atmosfery?” – pisze Rafał Stec.

Nie rozumiem dlaczego tak się dzieję. Dlaczego w tak śmiesznym okresie czasu, nadano polskie obywatelstwo Rogerowi, kiedy ludzie w innych krajach czekają na tą chwilę od lat, w krajach gdzie traktowani są jak śmieci. Skąd pomysł na handel narodowością?! Dla mnie narodowość jest jedna, jestem Polakiem i nie wyobrażam sobie przyjąć innego obywatelstwa, tylko dlatego, że otworzy to przede mną piękne perpsektywy. Jestem Polakiem – to słowo w głębszym rozumieniu wiele znaczy.Kompromitacji ciąg dalszy. Jak dowiedział się „Super Express”, w czasie hucznej uroczystości w Pałacu Prezydenckim Lech Kaczyński wręczył piłkarzowi… pustą teczkę! Co o tym sądzicie? Strach się bać.

Taka sama dyskusja przetoczyła się przez Polskę osiem lat temu, gdy obywatelstwo dostał Emmanuel Olisadebe. – Jego sytuacja była zupełnie inna. Dużo Polsce zawdzięczał, miał dziewczynę Polkę – mówi Zbigniew Boniek, który lobbował wtedy za Nigeryjczykiem. – Poza sportowymi nie ma żadnych powodów, by przyznać Rogerowi obywatelstwo. Jeszcze kilka miesięcy temu chciał wyjechać do Francji. Narodowością nie można handlować. Idąc tym tropem, moglibyśmy zatrudnić sześciu Argentyńczyków i Brazylijczyków – dodaje były selekcjoner Andrzej Strejlau.

Czy do tych słów trzeba coś dodawać? Grzegorz Mielcarski, srebrny medalista igrzysk w Barcelonie zadał konkretne pytanie: Co my Polacy na tym tracimy? Oczywiście tę sprawę powinien każdy z nas rozpatrzyć we własnym sumieniu, ale moim zdaniem tracimy godność, a bycie w reprezentacji przestaje być dumą, a staje się tylko obleśną grą. Osobiście irytuje mnie to, że nasz naród nie potrafi zebrać 11 „fundamentalnych” piłkarzy którzy mają reprezentować nasz kraj na międzynarodowej arenie, nie wspominając już o tym, że trener Polakiem nie jest, ale to już temat na kolejną dyskusję.

Co to znaczy być Polakiem? Czy to nie jest powód do dumy? Bycie Polakiem to nie tylko podpis prezydenta i zdajmy sobie wreszcie z tego sprawę. Nadeszły niestety czasy „multi-kulti”, czyli społeczeństwa obywatelskiego. Skoro głowa państwa zgadza się na takie wyjątki, aż strach pomyśleć, co będzie, gdy owe wyjątki staną się już czymś oczywistym. Roger nie jest na tyle związany z Polską, by prezydent dał mu obywatelstwo, zwłaszcza w trybie nadzwyczajnym i dla mnie nie ma innego toku rozumowania. W tym momencie chciałbym ukazać list w tej sprawie, list prezesa LPR i Posła RP do Parlamentu Europejskiego, Sylwestra Chruszcza. Myślę, że te słowa idealnie podkreślają to, co chciałem dziś w moim artykule przekazać.

Szanowny Panie Prezydencie,
Z głębokim smutkiem i oburzeniem odebrałem decyzję i ceremonię nadania polskiego obywatelstwa Panu Rogerowi Guerreiro. Uważam, że przyznanie polskiego obywatelstwa brazylijskiemu piłkarzowi w niecałe dwa miesiące od złożenia wniosku to skandal i policzek dla wszystkich Polaków, osób związanych z naszym Narodem, którzy pod lat nie mogą doczekać się podobnych gestów ze strony głowy państwa.

Tymczasem bardzo luźno związany z Polską Brazylijczyk dostaje niemal od ręki polskie obywatelstwo i polski paszport w sytuacji gdzie tysiące Polaków na Ukrainie i Białorusi czekają egzamin z polskości w naszych konsulatach. Podtekst tej decyzji jest dla wszystkich oczywisty. Jednak moim zdaniem naturalizując w błyskawicznym tempie brazylijskiego piłkarza deprecjonuje Pan tym samym polską tożsamość narodową, historię dumnego narodu, za który miliony moich rodaków oddawały życie i przelewały krew.

Moim zdaniem poprzez swoją pochopną decyzję Pan Prezydent ośmiesza Polskę na arenie międzynarodowej. Polskość to coś więcej niż gra w piłkę nożną z naszym narodowym godłem na koszulce. Podobnie jak miliony Polaków kibicuje biało-czerwonych w każdych rozgrywkach międzynarodowych, ale uważam, że sukcesy polskie nie mogą być realizowane ani z nigeryjską, ani z brazylijską ani z żadną inną pomocą na boisku.

Reasumując. Tak moi Drodzy, to istne kpiny. Nadanie polskiego obywatelstwa Brazyliczykowi, który o Polsce praktycznie nie ma pojęcia, a Warszawę porównuje do Sao Paulo, dla mnie jest szczytem bezczelności. Mojego zdania w tej kwestii zmienić nie potrafię, nawet nie chcę, czy to źle? Roger niech rozwija się w Polsce, niech gra w naszych klubach, nie widzę w tym absolutnie nic złego, ale nie do jasnej pogody w kadrze, reprezentując mój naród. Być może jestem zbyt stereotypowy, patrzę na świat naiwnie, możliwe, ale wiem jedno… bycie Polakiem to duma i nigdy jej nie obrażajmy. Jakie jest Wasze zdanie na temat naturalizowania zawodników, właśnie po to, by stworzyć im możliwość gry w kadrze narodowej? Liczę na Wasze szczere opinie w tej sprawie. Jeśli zupełnie nie zgadzacie się z moją wizją, tym bardziej zachęcam do wyrażania swojego zdania. Wierzę w to, że czytelnicy Redloga konkretnie ustosunkują się do tego problemu.

Jeśli sami na boiska Euro 2008 nie wyjdziemy zdeterminowani, to nie pomoże nam żaden Roger – podsumował Sikorowski.

Przewiń na górę strony