Kolekcja jesień-wiosna 2010/2011

Parędziesiąt dni temu, po drodze z pracy do domu, minąłem podstarzałego mężczyznę w koszulce Interu Mediolan. Niemalże natychmiast ujrzałem również atrakcyjną dziewczynę stojącą kilkanaście kroków dalej. Jak na mój gust była nieco za wysoka, jednak było w niej coś, co błyskawicznie wzbudziło moje zainteresowanie. Z całą pewnością nie był to papieros, który, jak zaobserwowałem, żarzył się w jej dłoni, prędzej coś w jej oczach. Miałem wrażenie, że dostrzegła, iż przykuła moją uwagę i z premedytacją nie spuszczała ze mnie wzroku, jakby chciała mi oznajmić, że w tym momencie, w tej właśnie chwili, ma nade mną całkowitą kontrolę. Próbowałem odwrócić głowę, ale nie mogłem oderwać od niej spojrzenia.
Ale co to była za koszulka! Klasyk! W idealnym stanie! Miała długie rękawy zakończone ściągaczami, które, podobnie jak kołnierzyk, były całkowicie czarne. Jej tradycyjne dla drużyny z Mediolanu, granatowo-czarne barwy były tak niesamowicie intensywne, że wyglądała niczym „świeżo pomalowana” (brakowało tylko karteczki: „nie siadać”). Pasy były stosunkowo wąskie – Inter już w tak cienkich nie gra. Z przodu widniał jedynie herb klubu. Żadnego logo producenta, żadnej nazwy sponsora. „Na plecach” nie było nazwiska czy numeru. Brakowało również jakichkolwiek dodatków, po których mógłbym skusić się na próbę odgadnięcia „rocznika” koszulki.
Nie jestem fanem Internazionale, jednak – przy założeniu, że nie była to zwykła koszulka kupiona na targu, a autentyczny trykot z przed kilkudziesięciu lat – byłbym niezmiernie rad, mając taką w domu. Ciekawe, czy któraś z koszulek, w których w tym sezonie biegają piłkarze klubów z Premier League, będzie potrafiła wzbudzić kiedyś podobne emocje.
Arsenal

Arsenal zgodnie z zaleceniami stowarzyszenia kibiców drużyn Premier League, jako jedna z nielicznych drużyn, zmienia stroje domowe raz na dwa lata. Teraz, po udanym eksperymencie z wprowadzeniem pasów wzdłuż boków trykotu, wraca do tradycyjnego kroju. W ogóle cała nowa kolekcja londyńskiego zespołu bardzo mocno nawiązuje do, udanych dla klubu, wczesnych lat 70tych.
Wyprodukowane przez Nike, biało-czerwone koszulki są genialne w swojej prostocie. Właściwie jedyne, co można zmienić, to nieznacznie zbyt szerokie, czerwone zakończenie rękawków, przez które lepiej prezentuje się wersja z długimi rękawami. To samo tyczy się wyjazdowego trykotu, który zdobiony jest dodatkowo prążkami (lubię prążki), a jego kołnierzyk, w przeciwieństwie do okrągłego z domowego zestawu, wycięty jest w „serek”. Stroje Arsenalu, jak zwykle, stoją na najwyższym poziomie i większość kibiców kanonierów wypowiada się o nich z wielkim zadowoleniem – zresztą również tradycyjnie.
Aston Villa
Miałem mieszane uczucia odnośnie trykotów Nike’a zaprezentowanych przez Aston Ville. Wprawdzie zastosowano ciekawą „kratę” pod rękawami (jak i na spodenkach i skarpetogetrach), ale wydawało mi się, iż brakuje im trochę wdzięku. Z pewnością niekorzystna jest zmiana sponsora, ponieważ w poprzednim sezonie Acorns prezentowało się bardzo ładnie, natomiast, nieszczęśliwie dla estetyki, oprócz nazwy FxPro, na nowych koszulkach znalazło się także hasło, którym ta firma się promuje. Nie jest to może jakaś wielka wada (chociaż spotkałem się z odmiennymi opiniami), ale był to zdecydowanie zbędny zabieg. Mimo wszystko, gdy zobaczyłem piłkarzy z Birmingham na boisku, od razu zdałem sobie sprawę, że Nike, po prostu, poniżej pewnego poziomu nie schodzi i sympatycy Aston Villi powinni być zadowoleni.
Birmingham City
Producent strojów drugiej z drużyn z Birmingham grającej w Premier League obrał dość nietypową formę promocji kolekcji na sezon 2010/11. Otóż, projektanci przygotowali parę wzorów i poprosili o wybranie najładniejszego… kibiców. Najwyraźniej droga obrana przez Xtep była słuszna, ponieważ zaprezentowane przez nich koszulki spotkały się z ciepłym przyjęciem fanów.
Nie przepadam za koszulkami, na których jest tak dużo przecinających się pod różnymi kątami motywów, że trzeba się wysilić, żeby je wszystkie ogarnąć (nieodzownie kojarzą mi się one z IV polską ligą). Jednak koszulki niebieskich są wyjątkowo schludne i chociaż bez rewelacji, to jednak dobrze się prezentują.
Blackburn Rovers
Domowa koszulka Blackburn jest jedną z najładniejszych przygotowanych na nadchodzący sezon. Umbro postawiło na prostotę i zrezygnowało z czerwonych dodatków. Idealną symetrię przełamuje jedynie biały kołnierzyk, a logo producenta jest spoiwem zgrabnie łączącym białą i niebieską połówkę w miłą dla oka całość.
Blackpool
Piłkarzy jednego z trzech beniaminków, konkretnie Blackpool, ubiera firma Carbrini. Stworzona specjalnie na sezon 2010/11 koszulka, z wyjątkiem białego kołnierzyka w „serek”, cała jest pomarańczowa. Myślę, że większość kibiców beniaminka, nie będzie się przejmowała małą oryginalnością nowego stroju, ciesząc się, iż ich ulubieńcy grają w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Bolton
Jeżeli mnie pamięć nie myli, to ostatnim sezonem, w którym Reebok zrobił przyzwoite stroje był ten, w którym Liverpool wygrał Ligę Mistrzów. Od tego czasu, z roku na rok, projektanci tej firmy wymyślają coraz to bardziej ekstrawaganckie, a zarazem gorsze wzory. Ich najnowszy model wygląda niczym spod ręki dziecka, które zmuszono do namalowania zaledwie kilku kresek. Brakuje mi w nim koncepcji, a zarazem wygląda jakby wciąż czekał na dokończenie.
Chelsea
Jakkolwiek, Adidas mógł sobie darować czerwony kołnierzyk, tak domowa koszulka Chelsea prezentuje się naprawdę całkiem nieźle. Tego samego nie można natomiast powiedzieć o pozostałych kompletach. Jestem przeciwnikiem dostosowywania barw użytych w herbie, w taki sposób, aby pasował on kolorystycznie do reszty stroju. Chociaż zabieg ten rzadko się sprawdza (wyjątki stanowią m.in. Bolton i Ajax) i zwykle pozostawia jedynie niesmak, to Adidas zastosował go tworząc koszulki zarówno Chelsea, jak i Liverpoolu.
Poza słabym, wyjazdowym trykotem, natknąłem się również na czarny komplet z turkusowymi dodatkami. Koszulka, kojarząca mi się z drugim zestawem Olimpique Marsylia z sezonu 2008/09 (motyw rąbów i kolorystyka), albo została stworzona wyłącznie na potrzeby europejskich pucharów, albo najprawdopodobniej nie będzie wykorzystywana w ogóle. A szkoda, bo to z pewnością ciekawsza i mniej „kłująca w oczy” alternatywa dla czarnych strojów w pomarańczowe paski.

Wszystko to jednak nic, w porównaniu z jaskrawą, zielonkawą koszulką z przeciętym niebieską linią, granatowym pasem na środku. Jest to najbrzydszy „twór”, w jakim na przestrzeni ostatnich lat przyszło biegać piłkarzom Chelsea. Przynajmniej teraz fani klubu z Londynu mają pewność, że za rok na pewno nie będzie gorzej. Chyba.
Everton

Domowe stroje Le Coq Sportif, w których grają obecnie piłkarze Evertonu są, z wyłączeniem logotypów sponsorów i herbu, całkowicie niebieskie. Natomiast, wywołujący dużo bardziej gorące dyskusje, model stworzony z myślą o spotkaniach wyjazdowych, jest różowy z granatowym pasem na wysokości klatki piersiowej. Jest to odważne posunięcie, które z pewnością nie przekonało wielu osób. Trzeba zaznaczyć, że jest ono inspirowane sezonem 1890/91, kiedy to gracze Evertonu po raz pierwszy w historii sięgnęli po Mistrzostwo Anglii, grając właśnie w różowych koszulkach.
Fulham
Fulham nie tylko zamieniło Roya Hogsona na Marka Hughesa, ale również Nike na Kappa. Zestaw, w którym będą biegać przez najbliższy rok piłkarze z Londynu, przypomina mi koszulkę United z sezonu 2006/07 (oczywiście barwy są inne, ale krój jest bliźniaczo podobny). Moim zdaniem pierwsze stroje prezentują się bardzo dobrze i gdyby nie wyjazdowe koszulki, które nie przypadły mi do gustu, uznałbym, iż Kappa bardzo dobrze „przedstawiła się” kibicom londyńskiej ekipy.
Liverpool
Adidas w swojej najnowszej koszulce dla Liverpoolu nawiązuje do trykotu tegoż zespołu z sezonu 1989/90, kiedy to na Anfield trafił ostatni tytuł Mistrza Anglii. Jakkolwiek lepsza od oryginału, nowa wersja jest zbyt pstrokata i wcale nie powala na kolana.

Lubię prążki, ale wyjazdowa koszulka drużyny z Liverpoolu to najlepszy przykład tego, jak można zniszczyć dobry pomysł. Wszystko za sprawą tego, iż dwukolorowe prążki za bardzo rzucają się w oczy, a czcionka w nazwie sponsora jest zbyt wąska, w wyniku czego wszystko się zlewa i staje się nieczytelne.
Trzeci zestaw doskonale obrazuje to, czego nie lubię w zmienianiu barw herbu. Dobrane kolory sprawiają wrażenie jakbyśmy mieli raczej do czynienia z negatywem, a nie prezentacją jak ma wyglądać koszulka.
Manchester City
Pierwsze stroje City to tradycyjny błękitny z białym zakończeniem rękawków. Koszulka przygotowana przez Umbro na mecze rozgrywane w Manchesterze, ma, tak jak wersja „na wyjazdy”, wygrawerowane prążki, ale o wiele lepszy kołnierzyk. Zestaw wyjazdowy ogólnie wygląda bardziej komicznie, szczególnie, gdy weźmie się pod uwagę skarpetogetry, które z pewnością nie dodają całości powagi.
Manchester United
Pozwolę sobie pominąć pierwsze stroje Manchesteru, ponieważ pisałem o nich już wcześniej (zainteresowanych odsyłam do New Manchester United Home Jersey).
Jeżeli zaś chodzi o nowy komplet wyjazdowy, to nie będę ukrywał – nie zwala z nóg. Nie jest może wybitnie zły, ale piłkarze nie prezentują się w nim najlepiej. Nie podoba mi się również sam pomysł z wykorzystaniem motywu inspirowanego błyskawicą. Szkoda też, że spodenki ewidentnie nie współgrają z koszulką. Całość jednak nie jest odrzucająca, więc nie ma specjalnie powodów do histeryzowania. Szczególnie, że dla wielu wyjazdowy zestaw jest „Tym Ładniejszym Kompletem”.
Niestety przygotowano także tragikomiczne bluzy, w których bramkarze wyglądają niczym żółte, zielone bądź fioletowe – zebry.
Chociaż bluzy goalkeeperów zwykle są „rzucające się w oczy”, to uważam, że Nike tym razem niepotrzebnie przekroczył pewną granicę, do której od lat 90tych, nikt się nawet nie zbliżył.
Chciałbym w tym miejscu napisać, że Nike nie popisał się tworząc najnowszą kolekcję i, szczęśliwie, Premier League ominęły takie kiczowate (w pejoratywnym znaczeniu tego słowa) majstersztyki jak stroje FC Porto, Herty Berlin, Werderu Brema czy Juventusu. Muszę to napisać wprost, że przypominające błyskawice zygzaki to, w ostatnich latach, największy niewypał amerykańskiego producenta.
Newcastle United
Kiedy dwa sezony temu Newcastle spadało z ligi, ich sponsorem technicznym był Adidas. Dzisiaj piłkarze The Toons wracają do Premier League w zestawach Pumy. Chociaż, bądź co bądź, oryginalny kołnierzyk mi się nie podoba, a logo producenta na pierwszych strojach można było spróbować umieścić na prawej piersi (symetrycznie względem herbu), to koszulki prezentują się przyzwoicie.
Zaskakujące jest to, jak Puma zmieniając zaledwie kolory obwódki wokół kołnierzyka i usuwając „atrapę mięśni” ze strojów reprezentacji Włoch – potrafiła zrobić fajny, wyjazdowy trykot dla Newcastle.
Stoke City
Stoke City jest jeszcze jedną drużyną, która będzie grała w Premier League w kompletach Adidasa. Zdecydowano się na jednolite rękawy i „rozmazanie” pasów dodatkowymi wstawkami (rozwiązanie trochę podobne do tego jakie wprowadzono w koszulkach Barcelony z ubiegłego sezonu). Moim zdaniem nie są to dobre zmiany i domowe, jak i wyjazdowe, stroje z poprzedniego sezonu wyglądały atrakcyjniej.
Sunderland
Sunderland zdecydował się postawić na prostotę i stroje, w których będziemy oglądać czarne koty w tym sezonie. Wyglądają bardzo estetycznie. Szczęśliwie nowy sponsor nie przytłacza całości, a trykoty są bardzo zgrabne. Umbro pokazało Adidasowi jak należy przygotowywać koszulki w czerwono-białe pasy.
Tottenham Hotspur
Puma przygotowała dla Kogutów aż 6 kompletów na ten sezon. Stroje domowe, wyjazdowe oraz trzecie, ich odpowiedniki na europejskie puchary, różniące się wyłącznie sponsorem.
Podstawowa koszulka Tottenhamu jest tradycyjnie biała z granatowymi dodatkami. Nowy wzór wyglądałby znośnie, gdyby nie niepotrzebny trójkąt pod kołnierzykiem oraz to, że wszystkie wstawki sprawiają wrażenie „uciętych” i niedokończonych. Na obronę nowych strojów trzeba jednak przyznać, że nie można zaprezentowanym zestawom odmówić oryginalności.
Trzeci komplet ma kuriozalny i komiczny wręcz kołnierzyk, dziwny krój oraz nienajlepiej dobrane kolory dodatków. W związku z tym, najlepiej prezentują się drugie stroje, w których podoba mi się, że na jednym rękawie ozdobny pasek jest biały, a na drugim granatowy.
West Bromwich Albion
Pierwsze stroje tego beniaminka prezentują się niemalże fantastycznie. Może niepotrzebne było dodanie guzika przy kołnierzyku (widział kiedyś ktoś koszulkę piłkarską z guzikami? – i tak, wiem, że kiedyś takie robiono), ale tym co tak naprawdę zrujnowało ten zestaw – to duże, czerwone logo sponsora głównego. Gdyby nie ono, byłby to świetny trykot, w którym aż przyjemnie jest się pokazać. Logo HomeServe opatrzone wielkim numerem brytyjskiego telefonu, nie jest jednak tradycyjnym wykorzystaniem miejsca przez sponsora. Sprawia, że chyba każdy, kto zdecyduje się ubrać tę koszulkę, nie oprze się wrażeniu, że jest chodzącą reklamą – wrażeniu, którego brak przywdziewając inne stroje piłkarskie.
West Ham United
Młoty zmieniły sponsora technicznego i w tym sezonie ubierać ich będzie Macron. Nowy dostawca starał się przygotowując stroje nawiązać do historycznych zestawów. Postawienie na proste zestawy było bezpiecznym rozwiązaniem i trudno było źle wywiązać się z zadania zrobienia takich koszulek. Nie prezentują się one jakoś rewelacyjnie, ale też nie ma na co narzekać. Zaznaczę tylko, że mi podoba się sposób zakończenia kołnierzyka „iksem” nawiązującym do dwóch młotów z herbu.
Wigan Athletic
Wiąż zastanawiam się kiedy Wigan doczeka się wreszcie ładnych koszulek. MiFit, czyli nowy dostawca odzieży, zdecydował się spróbować czegoś, czego jeszcze nie było (nie rezygnując jednak ze złotych wstawek), dlatego stroje na sezon 2010/11 będzie charakteryzował duży, biały, niesymetryczny pas, przecinający niebieski trykot wzdłuż lewej piersi. Jak napisałem wcześniej, wciąż zastanawiam się kiedy Wigan doczeka się ładnych koszulek.
Wolverhampton
I wreszcie, nie mniej istotne koszulki przygotowane przez Burra dla wilków, to przykład jak można przygotować porządne stroje specjalnie nie kombinując i nie komplikując sobie pracy. Dobry efekt został osiągnięty poprzez zestawienie prostego kroju z tradycyjnymi barwami klubowymi.
A co Wy myślicie o powyższych koszulkach? Jak je oceniacie? Które Waszym zdaniem mają najwięcej klasy, są najbardziej oryginalne, najładniejsze? I czy zgodzicie się ze mną, że wyjazdowy trykot Interu wygląda jak ciuch do dyskoteki, a nie jak strój piłkarski?
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(4 głosów, średnia: 4,50 na 5)







Mi się wyjazdówki Juventusu podobają, to nie jest kit.
Blackburn, City i Tottenham mają najładniejsze stroje wg mnie.
Hehe… Mateusz fajny wstep napisales ;-) taki dosc… zachecajacy biorac pod uwage obrazek tytulowy ;-)
W tym roku projektanci z Umbro przeszli samych siebie. Wyprzedzili epokę cofając się do korzeni. Wystarczy spojrzeć na stroje rep. Anglii, istny majstersztyk. Umbro zostawiło Nike daleko w tyle i ci drudzy będą musieli się ostro napracować, aby odzyskać palmę pierwszeństwa w produkcji trykotów.
poza tą panią na górze to najbardziej podobają mi się jednak stroje Arsenalu :) – klasyka, prostota, elegancja… bez jakiś głupich pierdół i udziwnień… chodzi mi o stroje domowe, jak i wyjazdowe.
mój kolega niedawno zamówił sobie koszulkę domową Liverpoolu i szczerze przyznam, że w realu ta koszulka wygląda znacznie lepiej niż na zdjęciu. podobała mi się.
a co do stroju Interu… do dyskoteki? mi by głupio było do garażu w niej skoczyć :) krótko mówiąc totalna porażka. współczuję piłkarzom i kibicom Nerazzurrich. pozdrawiam.
KOszulki reprezentacji Anglii na ten sezon mają guzik (w wersji home) Tak jak napisał Śliwa Umbro robi najładniejsze trykoty – stroje reprezentacji Synów Albionu są absolutnie genialne (kupiłem przed mundialem koszulkę domową i z zewnątrz wygląda jak eleganckie, klasyczne polo – pod spodem ma siatkę która „oddycha”)
Generlanie jestem zwolennikiem stylu retro, z czym umbro świetnie sobie radzi. Podobają mi się wyjazdówki shitty (ale tylko koszulki)
A tam. Mam koszulkę domową Angli bodajże z MŚ 2006, z czerwonym krzyżem na prawym barku. Fajne. Ale zawsze wymiatać będą wyjazdówki angielskie. Chociażby ta z ostatniego mundialu.
Mnie akurat wyjazdówki Juventusu się nie podobają, ale koszulka Werderu – kozak!!! Zajebista koszulka, w zyciu nie nazwałbym jej kiczowatą :)))
Opis wyjazdówki Interu nie wymaga komentarza, zgadzam się w 100%.
szczerze mówiąc to nieważne jaki byłby strój Manchesteru, to mi wystarczy herb na koszulce i już mi się podoba :)
No i to jest prawidłowe podejście ;)
różówa koszulka Evertonu wymiata! ;-P mi – DZIEWCZYNIE! – byłoby wstyd w tym biegać, a co dopiero facetom ;-P
podobają mi się koszulki LFC, a absolutnie nie podobają paski na rękawach Arsenalu :-/
gorszy od fioletowego trykotu goalkeepera Man Utd jest tylko Boruc w różu ;-P no i Buffon ;-PP
naprawdę miło czyta się tekst, gratulacje =)
a mi się podobają te koszulki Interu :P
Bardzo podobają mi się stroje Fulham, nasze oczywiście, Newcastle i Tottenhamu :)
Edwin van der Sar w swojej bluzie bramkarskiej wygląda jakbyśmy mieli lata 90 XX w. , a nie 2010 rok.
Fajne koszulki to domowa Najemników Szejków z Siti i Totenhamu wyjazdowa.Aczkolwiek logo sponsora ekipy z Londynu do bani.
Ten motyw ze zmianą kolorystki HERBU totalnie do d**y , dobrze , że Najki na taki pomysł nie wpadło.
Pamiętam jak mój znajomy miał koszule z podobnym smokiem do tego Interowskiego.Koszulka mocno niepoważna.
Brawo dla autora artykułu.Bogate słownictwo i ciekawe komentarze strojów , że też chciało mu się tyle pisać.
My też mieliśmy przypadki z dostosowywaniem barw herbu do koloru koszulki (niestety), jeszcze za czasów Umbro:
http://img01.allegroimg.pl/photos/400×300/12/16/99/94/1216999465
http://img05.allegroimg.pl/photos/400×300/12/19/24/68/1219246870
http://img1.aukcjoner.pl/gallery/003015325/3_f.jpg
No, ale to inne czasy były.
Herb na fotce z drugiego linku przerobiony został fajnie. Akurat w naszym herbie dobre jest to, że jego bikolorowa modyfikacja nie powoduje strasznego efektu.
ehh nie masz gustu chłopak. Koszulki z „zygzaki” Juve są super,
koszulka Interu jak z dyskoteki?! motyw bodaj smoka(?) jest czymś orginalnym zaskakującym, a nie sztywny herb logo producenta, sponsor…
MO-NO-TO-NIA
Co do dziwactw w strojach Nike mogę się po części zgodzić szczerze nie przypadły mi do gustu stroje bramkarzy te wzory na rękawach + ten fioletowy strój to dla mnie nie wypadł o ile stroje Juve są ciekawe to pozostałej trójki pozostawiają wiele do życzenia… co do stroi United dla mnie nigdy nie jest tak że są złe zawsze dla mnie liczy się to że jest czerwień i herb z diabełkiem nic więcej mnie nie obchodzi a na koniec przechodząc do stroi Interu są ciekawe eksperymentalne ogólnie dla mnie na + za orginalność ale nie widzą mi się te motywy w innych strojach a także wątpie by inne drużyny zdecydowały się na takie rozwiązanie ;P a i jeszcze chciałem dodać że te podkoszulki Fulham są genialne ogólnie zazwyczaj jestem zwolennikiem koszulek projektowanych przez Kappa ;)
Kurka, muszę to napisać.
Wyjazdówki Arsenalu <3 <3 Geniusz je projektował. Cały komplet jest jednym z najlepszych, jakie pamiętam w lidze angielskiej. I aż żal, że nasz odpowiednik jest, no, tego denny, taki trochę zbyt, ja wiem... amerykański? :>
Bardzo ładne koszulki Sunderlandu – super pasy, pasuje logo sponsora.
Niestety Newcastle nie ma tak fajnych, jak w latach ubiegłych. To, o czym pisałeś – niesymetryczność znaczka Pumy i herbu wali po oczach.
Wystrzałowe stroje Chelsea. Ta zieleń zabija :D
Co do błyskawic – też mam mieszane uczucia. W koszulkach bramkarzy przesadzili, ale Werder wygląda super.
Zgodzę się również z modyfikowaniem herbu. Jest to najczęściej niedopuszczalne a przykłady Liverpoolu (chociaż ten indor i tak się źle prezentuje :P) i Evertonu w różu powinny przekonać każdego.
I tak. Inter to totalna kompromitacja. Wstyd, wiocha, obora. Chyba, że koszulkę wydali na przywitanie Benka :D
z ust mi to wyjąłeś!! Od początku zalatywało mi tutaj hamburgerami, ale nie potrafiłem tego nazwać. Te koszulki zdecydowanie są zbyt amerykańskie. No, ale w końcu Nike to firma z USA, nie z E-py.
Aha, no i niestety nie wiem, jak się wstawia te popaprane cytaty, z góry przepraszam.
// Używamy tag „blockquote” w takowych nawiasach: <>. Kris1908
To tak, po kolei, żeby nie pominąć żadnej z poruszonych kwestii:
@ Śliwa i Zack
Umbro ostatnimi czasy wyprodukowało sporo znakomitych koszulek. Do tej grupy z całą pewnością zaliczają się stroje Anglików z MŚ w RPA. Chociaż wyglądały jak zwykłe polówki z herbem, to osiągnęły one ideał w „prostocie” – i chwała im za to!
Co się zaś tyczy guzika, to znajdował się on zarówno na poprzednich, jak i na najnowszych trykotach reprezentacji trzech lwów i nie miał on zasadniczo wpływu na moją ocenę tych zestawów. Nie wydaje mi się jednak, żeby była potrzeba umieszczać guziki na piłkarskich koszulkach. A komplety, w których Anglicy grają w eliminacjach do Euro2012, mają tragiczny kołnierzyk, przez który wyglądają fatalnie.
@ Adam
Nie pozostaje mi nic innego jak przeprosić. Koszulka Werderu jest z całą pewnością oryginalna i fajna, i im dłużej na nią patrzę – tym bardziej mi się podoba. Wymieniłem ją wśród innych strojów Nike’a jedynie ze względu na motyw zygzaka, a zasługuje ona na osobny akapit, o tym, że jak amerykański producent chce – to potrafi. Biję się w pierś, ponieważ trykot Werderu jest chlubnym wyjątkiem i nie zasługiwał na takie potraktowanie przeze mnie.
@ Yoko
Nie kupiłbym koszulki Evertonu – kibicuję United! – ale trzeba mieć jaja, żeby taką wyprodukować albo nabyć i nosić. Jest ona odważna, ale nie widzę powodu do wstydu w zakładaniu koszulki swojego klubu. Ta koszulka ma w sobie coś takiego, że jest fajna! ;P
Gdyby tylko nie te cholerne zmienianie barw herbu :/
@ RadZen
Co się tyczy zmieniania kolorów na herbie, to moim zdaniem jest kilka zasad, kiedy nie wygląda to tak tragicznie. Łatwiej zmienić i ładniej wyglądają przerobione dwukolorowe herby (Ajax, United) w przeciwieństwie do bardziej złożonych kompozycji (Chelsea, Liverpool). Poza tym, zdecydowanie gorzej to wychodzi, gdy w miejsce jaśniejszej barwy wstawi się ciemniejszą np. gdy miejsce białego zajmuje czarny w trzecich zestawach dla Chelsea i Liverpoolu. Herb na wyjazdowych koszulkach drużyny Gerrarda nie wygląda aż tak beznadziejnie.
Generalnie jednak nie powinno się zmieniać barw herbu!
te stroje o których wspomniałeś (eliminacji do Euro 2012) to 3 zestaw – alternatywny. osobiście, poza kolorystyką również udany bo w stylu retro;]
Mówimy o tych strojach?
http://www.soccerbible.com/news/football-shirts/archive/2010/09/01/new-england-home-10-12-umbro-football-shirt.aspx
Te są domowe, w stylu retro – ale zmasakrowane przez kołnierzyk. Tylko coś mi się pomyliło, bo one akurat guzika nie mają ;)
Ta Interu najlepsza zaraz po naszych :D Sam ją mam ;P