Luis Suarez – bohater czy zwykły oszust?

Luis Suarez
Oszust który swą nikczemną „paradą” zabrał Ghanie i całej Afryce wymarzony półfinał, cel do którego nacje Czarnego Lądu dążą nieprzerwanie od tylu lat, czy urugwajski bohater, który dobro zespołu wywyższył nad własną osobę? Człowiek który zaprzeczył wszelkim ideom międzynarodowego sportu i zasad fair-play? Ocena postawy Luisa Suareza, bo to o nim oczywiście mowa nie jest jednoznaczna dla postronnych kibiców.

Okoliczności z pozoru zwykłe – sekundy do zakończenia dogrywki, ostatni rzut wolny dla Ghany i zrozumiałe zamieszanie podbramkowe. Jednak niezwykły był ostatni fragment akcji – uderzenia Ghańczyka zmierzające do bramki wybija golkiper Luis Suarez, niczym Jerzy Dudek za najlepszych lat.

Mam jednak pytanie do wszystkich osób twierdzących że „Suarez zniszczył tą magiczną noc Ghanie i całej Afryce” – jak zachowalibyście się w sytuacji gdy piłka w ostatniej minucie dogrywki zmierza do waszej bramki, i od tego czy zdecydujecie się w nieczysty sposób zagarnąć futbolówkę zależy los tak naprawdę całego kraju? Moim zdaniem Suarez zachował się słusznie, aczkolwiek nie zamierzam gloryfikować jego poświęcenia mówiąc że zrobił to dla kraju – ta sytuacja jak każda inna tego typu ma swoją jasną oraz ciemną stronę.

I oto nasz bohater schodzi zapłakany do szatni, pogodzony z myślą że to już koniec, że jego interwencja na nic się nie zdała. Cały futbolowy świat wstrzymał w tym momencie oddech, w Afryce, Ghanie i Soccer City w Johannesburgu szykowano się na ogromną fetę – w końcu pierwszy afrykański półfinalista mundialu, na czarnej ziemi! Oto nadchodzi cud dla Urugwaju – Asamoah Gyan po raz pierwszy nie trafia rzutu karnego na tym mundialu, czekają nas rzuty karne. Czy można było sobie wyobrazić bardziej dramatyczną sytuację?

Jestem pełen podziwu dla Asamoaha Gyana, piłkarza który podchodził do drugiej jedenastki w ciągu kilku minut – podziwu dla jego spokoju, precyzji i opanowania, którego nie wystarczyło mu jednak po konkursie rzutów karnych. Dziwi ktoś mu się?

Z wielkim zdumieniem zobaczyłem jednak podchodzącego Adiyiaha do karnych – taki młody zawodnik z niewielką ilością doświadczenia oraz ogrania nie powinien być według mnie narażany na taką dawkę presji oraz odpowiedzialności. A dla Urusów karnego nie strzelił tylko Maxi Rodriguez Pereira.

Po dzisiejszym dniu naszła zapewne nie tylko mnie refleksja dotycząca przypadku – ot jak jedno zagranie, muśnięcie piłki potrafi zmienić bieg historii, wynik meczu, nastroju milionów ludzi. Gdyby nie poprzeczka Gyana w tej chwili cała Afryka by świętowała, gdyby nie błąd Julio Cesara oraz debilizm Felipe Melo (inaczej tego nazwać nie mogę) być może w tej chwili to 190 mln Brazylijczyków oczekiwałoby na ostateczną rywalizację.

Nie da się ukryć iż jest to koniec epoki Dungi – eufemizując człowieka niezbyt lubianego w Brazylii i nie tylko, w końcu gra Kanarków to niegdyś była prawdziwa uczta, jeden z niewielu spektakli jaki pozostał w piłce nożnej XXI w. W jakim kierunku podąża piłka że i Holandia i Brazylia grają nastawione głównie na wynik, a nie na piękną grę?

Przed mundialem w 2014 roku Brazylia będzie grała głównie spotkania towarzyskie, co będzie okresem dla nowego selekcjonera do zgrania zespołu i ustalenia swojej wizji gry. Pięknej gry, gdyż inaczej grać nie pozwolą kibice.

Holandia posiada za to dwa niesamowite żądła, o których wszyscy wiedzą. Mimo że Arjen „zejdę do środka” Robben jest niesamowicie przewidywalny w swych zagraniach i tak stanowi przedmiot koszmarów sennych dla wszystkich obrońców świata, a Wesley Sneijder był najniższy na boisku, co nie przeszkodziło mu zdobyć bramki głową.

Jednak ten mecz miał innego bohatera, a raczej antybohatera – Felipe Melo. O debiutanckim sezonie w Juventusie Turyn lepiej nie wspominać, to zawsze ekipa pod wodzą Dungi była dla niego prawdziwą oazą, bezpiecznym schronieniem. I do przerwy był niemalże bohaterem – kapitalne penetrujące podanie do Robinho zakończyło się bramką.

Pech zaczął się jednak już osiem minut po przerwie – minimalnie musnął piłkę po dośrodkowaniu Sneijdera, a panowie z FIFA uznali że to był samobój. Niby racja, ale piłka i tak zmierzała do bramki. To zdarzenie można wytłumaczyć nieszczęściem i zrządzeniem losu. Jak jednak ocenić jego zachowanie wobec Arjena Robbena, gdy chamsko go podciął, po czym powtórzył to samo gdy ten już upadał i raczył go kopnąć? Debilizm. Cóż, piłkarzynie zagotowało się w głowie, i efekt gotowy. A pomyśleć że Dunga zmieniał Michela Bastosa by ten nie dostał czerwieni.

Jeszcze słówko do wszystkich którzy chcieliby zawiesić tego zbrodniarza Suareza na parę spotkań – na jakiej podstawie? Czerwona kartka jest karą samą w sobie, a to że „piłka i tak wpadłaby do bramki” nie jest żadnym wytłumaczeniem, to nie podwórkowe rozgrywki.

Tak, ten dzień był niesamowity – najpierw triumf „Mechanicznej Pomarańczy” po niezwykle emocjonującym meczu, kiedy znowu uwierzyłem że mundial jest magiczny a następnie dramatyczna końcówka spotkania Ghany z Urugwajem.

Przy okazji wyrosło dwóch kandydatów do miana piłkarza turnieju – jeżeli Wesley Sneijder doprowadzi do triumfu Oranje może nawet pomyśleć o mianie piłkarza roku, natomiast Diego Forlan to klasa sama w sobie od początku turnieju i to jego osobie Urugwajczycy zawdzięczają najwięcej. No i oszustowi Suarezowi.

Ten dzień ma także antybohatera, Felipe Melo i bohatera Luisa Suareza, który może liczyć na Nagrodę Lwa Jaszyna albo najlepszego siatkarza wśród piłkarzy.

Pewne natomiast jest to, że jego zagranie ręką będzie w Urugwaju porównywane do „Ręki Boga” w Argentynie.

Autor: Łukasz Godlewski

Castrol

Zapraszamy do zapoznania się z Castrol Predictor i Castrol Index!


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (7 głosów, średnia: 4,43 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



38 komentarzy do “Luis Suarez – bohater czy zwykły oszust?”

  1. basti pisze:

    co do ręki Suareza to myślę że zachował się bardzo sprytnie. nie pozwolił żeby padł gol. wydaje mi się że wiedział czym takie zagranie grozi i wiedział że wyleci. no i oczywiście sprawa karnego… albo strzeli albo nie strzeli. i jak się okazało później Urugwaj cieszył się z awansu do półfinału.

    czy Ghana została oszukana i wykiwana? nie sądzę. w końcu mieli rzut karny i to czy wejdą do półfinału było w ich rękach.

    wracając do Suareza to dziwi mnie zachowanie FIFA. według mnie ta ręka była celowa, świadoma i zagranie było z premedytacją. według mnie FIFA powinna Suareza wykluczyć także w ewentualnym finale, niestety wykluczyli go tylko z możliwości gry w półfinale. a co jak Urugwaj awansuje dalej? osobiście mam nadzieję że tak się nie stanie.

    • krzychu81 pisze:

      @basti
      „wydaje mi się że wiedział czym takie zagranie grozi i wiedział że wyleci.”

      Wiedzieć pewnie wiedział, ale pytanie czy w tamtej chwili w ogóle o tym myślał? To były ułamki sekund, wszystko działo się bardzo szybko. Podjął taką a nie inną decyzję i nie sądzę, by miał czas kalkulować, co mu się opłaca a co nie i zastanawiać się, jakie będą konsekwencje jego czynu.

    • Kris1908 pisze:

      wracając do Suareza to dziwi mnie zachowanie FIFA. według mnie ta ręka była celowa, świadoma i zagranie było z premedytacją. według mnie FIFA powinna Suareza wykluczyć także w ewentualnym finale, niestety wykluczyli go tylko z możliwości gry w półfinale. a co jak Urugwaj awansuje dalej? osobiście mam nadzieję że tak się nie stanie.


      Ważna rzecz. Mecz Australia – Ghana (znów ta biedna Afryka). Kewell zatrzymuje piłkę ręką w sytuacji niemal identycznej jak Suarez. Jego nie zawieszono na więcej meczów. Zatem Suarezowi NIE wolno tego zrobić!

  2. MPH pisze:

    Ciekawi mnie cwaniaczki, jakbyście wy się zachowali. Tylko frajer stałby i patrzył jak 10 cm od niego leci piłka i wylatuje mu szansa na olbrzymi sukces. Luis się poświęcił, ma jaja.

  3. 6quarg pisze:

    ale będzie grał też w meczu o 3 miejsce
    zawsze karny jest gorszy d bramki

  4. Zapo pisze:

    Ja zapytam prosto…. Jak kazdy z Was by sie zachowal w tej sytuacji? Polska gra o polfinal ostatnie sekundy i macie wybor gol czy czerwien i szanse 50 na 50? Mysle ze 99% zrobilo by to samo co Suarez i ja sam podpisuje sie po takim zachowaniem. Zostal ukarany za to i jest wszytsko jak nalezy. Ja sie pytam dlaczego Capdevila, bo to on tak symulowal w meczu z Portugalia faul po czym przeciwnik dostal czerwien i dlaczego on nie zostal ukarany? dlaczego takie symulowania nie sa karane?!?!?!?!?! A druga sprawa to dlaczego sedziowie ktorzy niszcza znowu pilke nozna nie ponosza konsekwencji za swoje bledne decyzje (mecz np. szwaby-anglia) karani?!?!?!?! tak jak to ma miejsce w Anglii gdzie pan Riley jesli dobrze pamietam z kolegom liniowym zostali zdegradowani do 1 ligi angielskiej za to ze uznali bramke Drogby na Old Trafford, ktora padla ze spalonego!
    Wracajac do Suareza to czekam na niego na Old Trafford!!!!! Genialny napastnik, mlody i nie przereklamowany!! 30mln funtow wrato dac na niego bo jako JEDYNY gracz na MŚ udowodnil swoja wartosc, ktora wyrobil sobie w lidze holenderskiej. Bo krole i vicekrole strzelcow z hiszpanii, anglii itd. pokazali sie z zenujacej strony a Forlan jak i Suarez udawadniaja ze nie ma wytlumaczen dla prawdziwego pilkarza ze gra reaz na wysokosciach raz w temperaturze 0 stopni

    • Sayper pisze:

      Co do zachowania Capdevili – Jak oglądałem mecz na bieżąco to realizator pokazał całą sytuacje od początku i widać było uderzenie. Rzeczywiście dostał łokciem z lewej ręki ale wcześniej, podczas nabiegania na piłke.
      http://www.fifa.com/worldcup/highlights/video/video=1264101/index.html tutaj dobrze widac. Juz pisaliśmy o tym w jednym z poprzenich tematów.

      • Zapo pisze:

        nic nie widac praktycznie, nie wiesz czy to bylo uderzenie czy dotkniecie. Ja bede sie upieral przy swoim bo pamietam jak byl pokazany hiszpan kiedy sie niby zwija z bolu i w pewnym momencie patrzy na sedziego co robi……. typowa symulacja i na pewno nie bylo to na czerwona kartke bo gdyby isc takim tokiem myslenia sedziego to pilka nozna stala by sie sportem dla blaznow czy udawaczy lagodniej mowiac i tacy jak Drogba, Robben czy Ronaldo byli by w tym najlepsi na swiecie

      • Sayper pisze:

        Aha, rozumiem, według Ciebie faul na czerwona kartkę to taki faul po którym zawodnik poszkodowany jest umierający/połamany i w agonalnym bólu? Dostał z łokcia w głowę. Nie ważne czy może po tym wstać czy nie. To jest czerwona kartka.. Dla mnie to jest logiczne ze spojrzał w stronę sędziego żeby zobaczyć jaka jego decyzja.

  5. Sayper pisze:

    Na pytanie czy zachowanie Suareza było na miejscu odpowiem cytatem : „Wygrywanie meczów nie jest miarą prawdziwych osiągnięć… Nie jest dyshonorem przegrywać kiedy w grę wkłada się całe swoje serce. Najważniejsze jest to, aby gra była przeprowadzona zgodnie z duchem sportu… bez faworyzowania, a w ferworze walki fair play. Każdy piłkarz danej drużyny powinien akceptować jakikolwiek wynik bez goryczy i zarozumiałości.” – Sir Matt Busby.

  6. ax1d pisze:

    a dla mnie Suarez zachował się jak ostatnia pizda. nie da się zgodnie z zasadami, to jebać zasady.. dokładnie to piszecie tu, ubierając w jakieś tam piękne słówka i ideologie. mógł próbować główkować, a jak nie, to patrzeć, jak piłka wpada do bramki. taką samą „mądrością” byłoby połamanie nóg Folranowi w 1 minucie meczu przez jakiegoś holendra. no cóż – poświęci się, ale o ile zmniejszy szanse Urugwaju, jeśli Suarez nie gra, a Forlana by znieśli? no a czerwona kartka zapewne byłaby „karą samą w sobie”…
    dawno nie spotkałem się z tak wybiórczym traktowaniem faktów i naginaniem ich dla udowodnienia swojej tezy.
    moim zdaniem za takie zagrania, jak to, powinno być wykluczenie z kilku meczów, albo wręcz zawieszenie w prawach zawodnika na jakiś czas, jak w przypadku wyjątkowo brutalnych fauli. chyba, że te bannery FAIR PLAY, które można oglądać na stadionach, są tylko zapchaj-dziurami, bo nie było wystarczająco dużo sponsorów. jeśli jednak coś znaczą, zdecydowanie większe konsekwencje takich czynów, niż czerwona kartka, powinny być wyciągnięte. karny to nie gol, czyli nie ma mowy o fair play.

    • Wladek pisze:

      Jedyny jestes co tu cos z sensem pisze reszta to banda kretynow.
      pozdro

    • sebos_krk pisze:

      Dobra dobra. Moim zdaniem większość piłkarzy zachowałaby się w tej sytuacji podobnie. Jest ostatnia minuta, jeśli była to jedyna szansa ratunku to przyjmuję to jako objaw cwaniactwa, ale przesadnie nie potępiam Urugwajczyka. Bywają gorsze przewinienia. Ghana sama sobie winna, że nie wykorzystała karnego, a później nie dała rady w dodatkowej serii.

      Poza tym jak Scholes dwa razy strzelał ręką, jak Keane faulował z premedytacją Halanda, czy Cantona kopał kibica to fani United na pewno by tak ostro nie reagowali.
      Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Zawsze. W pewnym momentach emocję biorą górę i zasady rywalizacji z duchem fair play idą w zapomnienie. Tego nie zmienisz. Tak jest w każdej dziedzinie.

    • Romero pisze:

      Jestem pewien, że na jego miejscu zrobił byś to samo. Pewnie zauważyłeś, że Suarez nie grzeszy wzrostem. Poza tym obejrzyj sobie powtórkę – to był czysty odruch. Może mało było akurat do stracenia, bo to były ostatnie sekundy meczu. Z drugiej strony wystarczyło strzelić karnego. Czy to był Suarez, czy Messi, czy też Rooney, Scholes, Evra, Vidić, Giggs – oni zachowali by się tak samo, bo zrobiliby wszystko, żeby dać szansę swojej drużynie. Zagranie zostało zauważone: karny i czerwona kartka, to nie jest to samo co u Henry’ego. Ghana dostała karnego i mogła go wykorzystać. Wiadomo, że zmniejszył znacząco szanse Urugwaju w półfinale, jednak gdyby nie on to Urugwaju w ogóle nie byłoby w półfinale.

    • mlody.gryzek pisze:

      AX,
      zatrzymanie piłki ręką jest niemalże takim samym złamaniem przepisów jak wykonanie wślizgu w nogi rywala. Różnica polega na tym, że nie jest ono tak niebezpieczne dla zdrowia przeciwnika jak taktyczny faul. Przewidziana jest za to stosowna kara. W przypadku Mistrzostw Świata FIFA – jest to zawieszenie na jeden mecz.

      Jeżeli uważasz, że Suarezowi należy się „zawieszenie w prawach zawodnika” to czy, wspomnianego już wcześniej, Scholesa również zwiesiłbyś na kilka kilka spotkań. Czy może wręcz na kilkanaście, bo w jego przypadku to już recydywa.

      Poza tym, co uważam za element kluczowy, wcześniej na tym mundialu czerwoną kartkę za zatrzymanie piłki ręką, przed wpadnięciem do bramki został ukarany Harry Kewell. Nie przypominam sobie, by ktokolwiek chciał go zawieszać na większą liczbę spotkań. Absolutnie minuta złamania przepisów nie może być brana pod uwagę przy wymierzaniu wysokości kary! A może uważasz, że Kewell również zasłużył, żeby być „zawieszonym w prawach zawodnika”?

      • AX1D pisze:

        wcześniej na tym mundialu czerwoną kartkę za zatrzymanie piłki ręką, przed wpadnięciem do bramki został ukarany Harry Kewell. Nie przypominam sobie, by ktokolwiek chciał go zawieszać na większą liczbę spotkań. Absolutnie minuta złamania przepisów nie może być brana pod uwagę przy wymierzaniu wysokości kary! A może uważasz, że Kewell również zasłużył, żeby być „zawieszonym w prawach zawodnika”?

        oczywiście, że nie może. nie widziałem tego meczu, ale jeśli sytuacja była analogiczna, tyle, że popełniona w innym stadium meczu – tak – uważam, że też zasłużył na taką karę.

    • Kris1908 pisze:

      Otóż złamanie komuś nóg jest zdecydowanie bardziej naganne niż to zagranie. Bestwialski faul wychodzi poza ramy meczu i czerwonej kartki. Taka ręka nie.

      Bardzo fajnie napisał mlody.gryzek, a sam umieściłem powyżej swoich parę słów o sytuacji Kewella.

      moim zdaniem za takie zagrania, jak to, powinno być wykluczenie z kilku meczów, albo wręcz zawieszenie w prawach zawodnika na jakiś czas, jak w przypadku wyjątkowo brutalnych fauli. chyba, że te bannery FAIR PLAY, które można oglądać na stadionach, są tylko zapchaj-dziurami, bo nie było wystarczająco dużo sponsorów. jeśli jednak coś znaczą, zdecydowanie większe konsekwencje takich czynów, niż czerwona kartka, powinny być wyciągnięte


      Owszem, chętnie się zgodzę. Nawet od 07.05.2010, godz. 14:36. Ale nie wolno dopuścić, by prawo działało wstecz!

      • ax1d pisze:

        kris
        oczywiście, pisząc, że Suarez powinien być ukarany na kilka meczów, miałem na myśli zmianę podejścia jako takiego, nie tę konkretną sytuację. była zauważona, odnotowana i z przykrością zgadzam się – lex non retro agit.

        gryzek
        funkcjonujemy na dwóch różnych poziomach logiki i uzasadnień. niestety, po którymś z kolei naszym sporze internetowym stwierdzam, że nie dogadamy się. nie będę nawet podejmował z Tobą dyskusji, bo nie doprowadzi ona do jakiejkolwiek zadowalającej nas obu opcji.

        uważam, że za łamanie przepisów z premedytacją powinno się otrzymywać większe kary, wykraczające poza mecz, w którym dane przewinienie zostało popełnione. nieważne, czy dotyczy to faulu „taktycznego”, ręki na linii pola karnego, czy nurkowania z premedytacją, bez żadnego zagrożenia ze strony przeciwnika, czy szeregu innych sytuacji. uzasadnienie typu „każdy/Ty zrobiłbyś tak samo” uważam za idiotyczne i w ogóle nie będę się do niego odnosił. sam nie wiem, co bym zrobił, a na pewno nie wie tego znafca piłki, szanowny ekspert, który zaszczycił obecnością redloga.

  7. Schizol pisze:

    Moim zdaniem zachował się tak jak powinien się zachować. Dostał karę w zamian za oszustwo – teoretycznie sprawiedliwą w świetle przepisów. Jakby wam żona rodziła też nie jechalibyście do szpitala 50-tką ;P Kwestia wyliczenia strat i zysków ;)

  8. kont pisze:

    zrobil wszystko co mogl by jego zespol wygral, dostal kare adekwatna co do tego zrobil, i dostanie nagrode od swojego kraju, ze ze wszytskich sil doprowadzil ich do polfinalu

  9. Kris1908 pisze:

    Otóż zarówno Ghana, jak i Urugwaj wychodząc na boisko, ba, przystępując do mundialu akceptowali reguły gry. Mówią one wprost, iż za takie a takie zagranie jest czerwona kartka i nic więcej. Nie ma co narzekać na brak decyzji o powiększeniu kary czy innych fanaberiach. Dziś można ustalić nawet, że za takie zagranie zawodnika zawiesza się na pół roku, a dla wzmocnienia hańby goli głowę. Ale: Lex retro non agit., co się wykłada, że prawo nie działa wstecz.

    A samo zagranie? Po trzykroć zrobiłbym to samo! W takiej, a nie innej sytuacji nie miałbym przed tym oporów. Nikomu nie złamał nogi, nie wybił zęba ani nie obraził matki. Moralnie kontrowersyjnie, ale bez przesady. Ponadto, za np. przedłużanie meczu jest przewidziana żółta kartka, za wbiegnięcię w strefę 9,15m przed wykonaniem wolnego – żółta, za dyskusję z sędzią – żółta; mimo to takie zachowania nie są jakoś wybitnie piętnowane przez kibicowską grupę społeczną.

    Zwróćcie uwagę na zachowanie Suareza po zdarzeniu. Nie protestował, nie próbował kręcić – od razu przyznał się do winy i nie negował słuszności kary. Gdyby sędzia nie zauważył tego zagrania, a sam Luis (co prawdopodobne) nie przyznałby się do takiego czynu – pierwszy nazwałbym go %$^*&*.

    Rozumiem rozgoryczenie Ghańczyków i fanów ekip o ciemniejszej karnacji. Na ich miejscu czułbym się wybitnie wku*wiony. Mimo to, większe pretensje powinni mieć do swojego snajpera od jedenastek niźli do Urugwajczyków.

    Dla wszystkich jadących po Suarezie. Watch that.

  10. adam pisze:

    w ogóle nie rozumiem tematu.

    gdyby nie on, byłaby bramka?
    Byłaby.
    obronił strzał ręką?
    Obronił.
    Dostał czerwoną kartkę?
    Dostał.
    Był karny?
    Był.

    No to o co chodzi?

    • AX1D pisze:

      chodzi o to, że karny to nie bramka, o czym przekonała się Ghana. jeśli karny to nie bramka, to gdzie tu fair play? moim zdaniem powinno się w takich wypadkach wprowadzić zasadę z koszykówki – opadająca piłka zbita przez obrońcę zaliczana jest, jako punkty. piłka lecąca do bramki, wybita ręką przez obrońcę, nie mającego za plecami nikogo, powinna być zaliczana. wtedy to będzie fair play.

  11. albrecht pisze:

    Suarez zachował się nieetycznie i za to został stosownie ukarany. Koniec tematu.

  12. mlody.gryzek pisze:

    I jeszcze jedno.

    To co zrobił Suarez to nie jest oszustwo. Sfaulowanie przeciwnika nie jest oszustwem. To nieprzepisowe zagrania, ale to nie są oszustwa.

    Oszustwo to świadome wprowadzenie kogoś w błąd lub wykorzystanie czyjegoś błędu dla własnej korzyści. Oszustwo to udawanie, że się było sfaulowanym. Jeżeli się podstępem kogoś okradnie, to jest się oszustem. Jeżeli się kogoś napadnie i zabierze mu się pieniądze siłą, to nie jest się oszustem. Jest się przestępcą, ale nie oszustem.

    I Suarez jest takim samym przestępcą jak każdy kto zamiast w piłkę, trafi rywala w nogę. Jak di Maria, który zatrzymał piłkę ręką w ćwierćfinale, uniemożliwiając Niemcom wyjście z kontratakiem. Tylko, że jego czyn był bardziej heroiczny. Jest bohaterem, bo to co zrobił dla jego drużyny miało wielkie znaczenie – dało im półfinał.

    Suarez jest takim samym przestępcą jak Solskjaer na filmiku Krisa. Jest osobą, która postawiła dobro drużyny ponad własne (chociaż tak naprawdę piłkarz bez drużyny jest nic nie warty, więc pomagając drużynie, pomógł również sobie). Gdyby nie to, że mamy 6 napastników w United, to dziś chciałbym żeby reprezentował nasze barwy.

    • Kris1908 pisze:

      Otóż to!

      Gdyby nie to, że mamy 6 napastników w United, to dziś chciałbym żeby reprezentował nasze barwy.

      A ja wciąż mam naiwną wiarę, że w następnym sezonie Rooney będzie grał z wymieniającymi się Suarezem oraz Chicarito a także Owenem od zadań specjalnych. I kilkoma milionami więcej za Dymitara. A Macheda i Diouf na wypożyczenia.
      Amen!

      • united8 pisze:

        A Ja mam nadzieje , że dołączy do nas super rozgrywajacy , i Chicharito z Rooneyem wystarczą ;] Ale nie obraziłbym sie , gdyby kupili Suareza…;]

  13. united8 pisze:

    Dla Mnie Suarez jest bohaterem Urugwaju . Poświęcił swój występ w półfinale po to , by dać szanse swoim kolegom. Chociaż jego zachowanie nie było fair play , podejrzewam , że żaden piłkarz nie pohamował by nerwów i presji ( no może poza Fosterem , który z piłką zapewne by się minoł ) ;]

  14. Mubinio pisze:

    Oszust nie oszust, sam zrobiłbym to samo. To już zależy od ambicji konkretnego zawodnika, niektórzy by odpuścili, inni nigdy. Ja należę raczej do tych drugich i nie widzę nic złego w zachowaniu Suareza – oczywiście nic złego ponad to, że była ręka, czerw. kartka i karny – sprawiedliwości stało się zadość.

  15. Kasia pisze:

    Bohater, ja zrobiłaby dokładnie to samo ;) A poza tym on za swoją rękę został ukarany, nie to co taki Maradona czy Henry, Ghana miała i tak szanse wygrać, ale jej nie wykorzystała. Luiz jest bohaterem ;))

  16. Stevenson pisze:

    tak jak ktoś tu pięknie zauważył. karny nie rówa się gol…

    dla mnie suarez to tak samo nędzny człowiek co i piłkarz. lata w jedną i w drugą stronę jak w amoku. nie lubię takich graczy.

  17. aliant pisze:

    Dla mnie nie jest on bohaterem bo nie zrobił nic co mogłoby zasługiwać na głębszą uwagę ale nazwanie go oszustem to już gruba przesada. Miał całkowite prawo dotknąć tej piłki co oczywiście skutkowało czerwoną kartką. Oszustwo byłoby wtedy gdyby tej czerwonej kartki nie dostał. To było po prostu przewinienie taktyczne i tyle. W moim przekonaniu nie jest on oszustem. Jak już to uważam ,że bardziej nie fair zachował się Neuer w wiadomym meczu (choć przecież każdy zachowałby się tak samo…). Suarez wykazał się dużym cwaniactwem a to (nie oszukujmy się) w dzisiejszej piłce podstawa. Zawieszanie go na dłuższy czas także uważam za kuriozum bo niby dlaczego ma być potraktowany gorzej niż piłkarz który w meczu Tęcza Krosno Odrzańskie-Tor Dobrzeń Wielki zrobił to samo.Przecież wspomniane już banery z napisem fair play mają ukazywać ,że na boisku wszyscy mają być traktowani równo (bez względu czy to jedna 1/4 finału MŚ czy mecz dwóch ostatnich drużyn w „Z” klasie) nieprawdaż?

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..