Kiedy stoisz w miejscu – cofasz się!

Sir Alex Ferguson
Sir Alex Ferguson jest Bogiem – zwykło się słyszeć tu i tam, w szeregach kibiców i fanów Manchesteru United. Największy trener w historii futbolu, najwspanialszy kreator młodych talentów naszego pokolenia (miano najlepszego stratega podkradł mu, według niektórych, Benirez)… Trener, który w klubowym futbolu osiągnął tak wiele, że trzeba by zebrać 11 innych, żeby mu dorównali. Ferguson stał się ikoną, żywą legendą, a ten, kto go zastąpi, będzie się musiał zmierzyć z nie lada wyzwaniem, żeby choć w małym stopniu dorównać Szkotowi.

Z racji swojej ‘boskości’, wielu kibiców (a raczej ‘kibiców’) United uważa, że nikt nie ma prawa kierować pod adresem Sir Alexa żadnych słów krytyki. Jednak ja, jako zdeklarowany ateista, nie przejmuję się boskością i postanowiłem podzielić się z Wami moimi przemyśleniami na temat ostatnich, dość wątpliwej jakości poczynań Szkota.

Nie ma ludzi niezastąpionych…

…wydawał się myśleć Ferguson, wypuszczając na raz Ronaldo i Teveza z klubu latem 2009 roku. Wydaje się, że miał plan awaryjny, który zakładał ściągnięcie na Old Trafford Karima Benzemę i Michaela Owena. Plan ten jednak, jak na Fergiego, był jakoś słabo przygotowany, a i jego powodzenie było wątpliwe, i finalnie okazało się połowiczne. Owen trafił do Manchesteru, ku ‘uciesze’ kibiców z Merseyside, ale Francuz wybrał słoneczną Hiszpanię, dając tym samym Fergusonowi i kibicom United prztyczka w nos (a przy okazji kręcąc sobie nieświadomie bat na własną skórę). Pozbyliśmy się więc dwóch niesamowicie ofensywnych graczy, sprowadzając na ich miejsce dobrego skrzydłowego z Ekwadoru, wielką zagadkę z Francji i chronicznie psującego się Anglika. Wystarczy? Chcieliśmy wierzyć, że tak. Dziś można powiedzieć, że nie. Co więcej, uzasadnienie dla ściągnięcia Owena wydaje się sensownym tylko przy dużej ilości dobrej woli.

4-5-1. Te cyfry w takiej kolejności przeklinane są przez wielu kibiców Czerwonych Diabłów na całym świecie. Wielu odpowiada im, że tym właśnie ustawieniem wygrywaliśmy większość ważnych meczów w ostatnich latach. Ci drudzy mają rację, ale… jeśli spojrzymy na charakterystykę naszego składu, aż dziw, że Ferguson nie widzi tego, że dziś mamy jednego napastnika i dwóch skrzydłowych pasujących do tego schematu… A co z resztą? No właśnie. Mówi się, że nazwiska nie grają, ale Ferguson i o tym chyba zapomniał. Po tym, jak na Old Trafford trafił Berbatov, zastanawiałem się, jak wpasuje się on w naszą grę; jak znajdzie się w tym piekielnym ustawieniu 4-5-1, gdzie od napastnika wymaga się szybkości, waleczności, siły i uderzania ‘z niczego’. Jedyną pociechą wydawało się to, że idolem Bułgara był Shearer, który jak mało kto w Anglii, potrafił zdobywać bramki hurtem, w dziwnych, czasem wyglądających na beznadziejne, sytuacjach. Szybko przyszło nam się przekonać, że jedynym, co Berbatov ma z Big Al’a, to koszulka z numerem 9.

To dopiero początek…

Wydaje się, że przyjście Berbatova na Old Trafford było pierwszą tak złą/nietrafioną/nieprzemyślaną decyzją transferową Fergusona od dość długiego czasu (Veron?). Na szczęście dla niego, dla Bułgara i częściowo dla nas, mieliśmy wtedy w składzie najlepszego ówcześnie piłkarza na świecie. Cokolwiek nie mówić o Ronaldo, był on w stanie wygrywać mecze samemu, pociągnąć akcję/kontrę skrzydłem, paść, będąc faulowanym i wykorzystać rzut wolny na zdobycie bramki, często rozstrzygającej losy meczu. Dokładając do tego Rooneya przesuniętego na skrzydło, oraz Teveza i Berbatova gotowych wejść na zmianę (na zmianę), jako drugi napastnik, nasza gra zachwycała, co odzwierciedlają osiągnięcia klubu w tamtym okresie. Wszystko wyglądało wyśmienicie, a United zdominowali ligę, Europę i świat. Jeśli tak, to po co cokolwiek zmieniać?

Trzy lata różnicy

Niby nic… Jednak w przypadku profesjonalnych piłkarzy – sporo. Mając o trzy lata młodszego Scholesa, nasz środek pola wyglądał wyśmienicie, a Paul był wtedy (tak, tak uważam) najlepszym środkowym pomocnikiem na świecie. Z trzy lata młodszym Giggem na skrzydle, który często wręcz telepatycznie porozumiewał się zarówno ze Scholsem, jak i z napadem, nasza siła ofensywna była porażająca. W przypadku United, ich stylu gry, mocne, szybkie i agresywne skrzydła to 80% sukcesu. Wtedy je mieliśmy, z Giggsem i Ronaldo na czele. Jednak nawet Sir Alex nie opracował jeszcze recepty na eliksir młodości i ani Ryan, ani Paul nie będą grać wiecznie. Cóż, wyżej pisałem, że nikt nie jest niezastąpiony… Na miejsce potencjalnego następcy Scholesa przyszedł młody Anderson. Wydawać by się mogło, że Brazylijczyk z taką techniką, dobrą budową ciała, niezbędną w English Premier League, dość dobrym przeglądem pola, wymaga jedynie doszlifowania, żeby stać się światowej klasy playmakerem. Giggs, chociaż wciąż olśniewa i gra częściej wyśmienicie, niż słabo, też doczekał się potencjalnych następców. Nani, Valencia, oraz grywający na skrzydle Park, powinni być wystarczającym zabezpieczeniem na wypadek decyzji o emeryturze Walijskiego Czarodzieja. Są?

Coś poszło nie tak…

Skład United waha się na równoważni, po jednej stronie mając poziom przyzwoity, a po drugiej wspaniały. Dzięki swoim zdolnościom, Fergusonowi prawie zawsze udaje się przepchnąć go na tę ‘drugą’ stronę. Jednak sam skład nie wygląda tak dobrze, jak zapewne większość z nas by sobie życzyła.

Nani wypada coraz lepiej, a jego poświąteczne występy wlewają optymizm w serca kibiców. Nie oszukujmy się jednak – jego gra jest jeszcze lata świetlne od standardu (jakże wysokiego! przyznaję), wyznaczonego przez Giggsa przez ostatnie 20 lat wspaniałych występów.

Inni weterani, Scholes i Van der Sar, wydają się nie mieć godnych następców w składzie, bo za takich mało kto uzna Andersona i Fostera. Ich wahania formy właściwie na starcie skreślają ich kandydatury, bo i Scholes i chyba przede wszystkim Van der Sar to przez długi czas jedne z najbardziej stabilnych elementów układanki United. Jedyną nadzieję (a może obawę) może mieć Gary Neville. Rafael Da Silva wydaje się być na tyle obiecującym, walecznym, szybkim i ambitnym, słowem – dobrym obrońcą, że Gary, chyba jako jedyny z naszego kwartetu seniorów, doczekał się godnego następcy „za życia”.

Luki powstałe w składzie United po odejściu/nagłym załamaniu się formy tych piłkarzy, przerażają mnie na tyle, że nie potrafię sobie wyobrazić, jak wtedy wyglądałaby gra zespołu z Manchesteru. Podchodząc bardzo optymistycznie do kandydatów na następców seniorów, i tak nie mamy żadnej pewności, że ‘wyrośnie z nich’ coś dobrego, świetnego, na miarę tej drużyny i ich poprzedników. Podobnie sytuacja ma się z pozostałymi młodzikami – zarówno Evans jak i Macheda pokazują się nam z wszystkich możliwych stron, przeplatając świetne i bardzo obiecujące występy, słabymi, pełnymi błędów meczami. Dokładając do tego Darrona Gibsona, który wydaje się dawać nam najmniej nadziei na to, że oprócz dobrego uderzenia z pola, może przydać się na coś jeszcze, i Owena Hargreaves’a, teoretycznie naturalnego następcy Scholesa, którego powrót po kontuzji wciąż się odwleka, a kończący się kontrakt latem tego roku zobowiązuje go do udowodnienia swojej przydatności w tej drużynie, nie wygląda to dobrze…

United JEST drużyną jednego zawodnika

I nie chodzi mi tu o wyniki, nie chodzi o mecze – chodzi o myśl szkoleniową, o pomysł na drużynę, o strategię na lata. Budowana przez ostatnie lata pod Cristiano Ronaldo taktyka musiała być zmieniona po odejściu Portugalczyka do Madrytu. Oczywiście, naturalnym sukcesorem schedy Ronaldo, na którego teraz można było zrzucić obowiązek strzelania bramek i wygrywania meczów, stał się Wayne Rooney. Pod niego więc została ustawiona i dobrana pozostała dziewiątka (no, może piątka) graczy z pola. Czy to źle? Oczywiście, że nie – Wayne udowodnił swoim niesamowitym sezonem, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu. Tylko… na ławce brakowało (i wciąż brakuje) ludzi, którzy w razie tragedii w postaci kontuzji Wazzy, mogą go godnie zastąpić. Wcześniej wspominałem o wątpliwym sensie obecności w zespole Michaela Owena.

Pisałem też o zupełnej nieprzydatności Berbatova. Teraz powiem więcej – wszyscy nasi napastnicy – Michael Owen, Federico Macheda, Dimitar Berbatov i Danny Welbeck, mogą w tej drużynie funkcjonować tylko jako wchodzący z ławki, drugi napastnik. Żaden z nich nie nadaje się, i nie lubi grać w środku, jako samotny napastnik, jak robi to Wazza.

Moim zdaniem nie obejdzie się więc bez zakupów. Nie chodzi tu jednak, żeby kupić napastnika z nazwiskiem (Aguero, Silvom i Villom mówię stanowcze NIE). Chodzi o to, żeby znaleźć ducha, a najlepiej dwóch dla naszego skarbu, Rooneya. Drugim rozwiązaniem oczywiście jest zmienienie ustawienia i stylu gry drużyny, jednak ani w to nie wierzę, ani szczególnie bym tego nie chciał. Jest kilku, dosłownie kilku zawodników, którzy mogą się sprawdzić, jako duch Rooneya. Wśród nich jest, wydaje mi się, tak łatwo odpuszczony przez Fergusona Benzema.

Innych nie będę wymieniał, bo nie o tym rzecz. Jednak, bez wymiany zawartości ławki rezerwowych, nie zajdziemy nigdzie, czego dobitnym przykładem może być kontuzja Roo, nieudolny mecz Berbatova na szpicy przeciwko Chelsea i nienaturalnie szybki, niebezpiecznie szybki wręcz powrót Wazzy na mecz z Bayernem. I to ten powrót właśnie każe mi myśleć, że Ferguson wreszcie zauważył, że bez Rooneya United są cieniem samych siebie i wreszcie pojedzie na zakupy latem. Moim zdaniem, 3 produkty – dwa duchy dla Wayne’a i jeden dla Scholesa i możemy znów podbijać Europę i Anglię, podczas, gdy Berba i Owen bądź staną się wiecznymi ‘pierwszymi rezerwowymi’, bądź poszukają sobie innych klubów (Dimitar, Newcastle wraca do English Premier League…).

Mimo tego wszystkiego, kibice United powinni być dumni ze swoich ulubieńców. Po takich stratach i chaosie wkradającym się w myśl taktyczną i przeplatającym się z pomysłem na drużynę, United kończą bardzo dobry sezon, utrzymując jeszcze szanse na wygranie czwartego z rzędu mistrzostwa Anglii i tym samym napisanie na nowo historii futbolu w tym kraju – kolebce tego sportu. Nawet odpadnięcie, dość niefortunne, z Ligi Mistrzów, nie powinno przysłonić tego, co udało się ‘wyczarować’ na szybko po odejściu dwóch kluczowych dla drużyny graczy. Najgorsze, co United może teraz zrobić, to osiąść na laurach i zlekceważyć poważne potrzeby, które drzemią pod tymi dobrymi wciąż występami. Takie lekceważenie może być dramatyczne w skutkach, czego przykład mieliśmy w dwumeczu z Bayernem.

Niemcy po raz… kolejny

Po raz kolejny Niemcy ukradli nam marzenie. Po nieudanych potyczkach w ostatnich latach z VfB Stuttgart, Borussią Dortmund, Bayerem Leverkusen, także Bayern Monachium wrócił po kilku latach i znów udowodnił, że niemieckie drużyny nie są najwygodniejszymi rywalami dla United, jeśli chodzi o arenę europejską. Tylko właśnie – diabeł tkwi w szczegółach – czy to Bayern udowodnił nam, że nie potrafimy w ostatnich latach grać przeciwko Niemcom w meczach ‘o stawkę’, czy to Ferguson udowodnił, że moja teza o jego nie do końca przemyślanych decyzjach, jest trafna? Stawiam na to drugie.
Już od pierwszego meczu z Milanem (a właściwie od meczu z Leeds, kiedy to pisałem, że wątpię, żeby ta drużyna miała jakieś wielkie sukcesy w tym roku, jeśli nie potrafiła się zmobilizować na taki mecz), zacząłem się obawiać o United. To właśnie w pierwszym meczu z Milanem mieliśmy pierwszy pokaz niedojrzałości młodych zawodników, którzy po strzeleniu trzech bramek, postanowili dać pobiegać Mediolańczykom i spokojnie czekać na rewanż. Późny gol Clarence’a Seedorf’a pozwolił ‘Włochom” nawiązać walkę, i tak wydawałoby się pewny awans, wcale już nie był tak pewny. Na szczęście wyśmienite widowisko w Manchesterze zatarło na chwilę ten błąd. Ale, co się odwlecze, to nie uciecze…

Przyszedł pierwszy mecz z Bayernem. Zaczął się, jak marzenie. Bramka w 2 minucie?! Czego chcieć więcej? Już odpowiadam – WALKI!. Właśnie walka i gra do końca to to, czego zabrakło United w tym ćwierćfinale. Przed rewanżem z Milanem, Ferguson mówił:

Nie będziemy się bronić, ‘siedzieć’ na własnej połowie i przyjmować ataki Włochów. My tak nie gramy, fani by nam tego nie wybaczyli. Awansujemy do finału grając ofensywny futbol.

I jak mu teraz wybaczyć to, co zrobił z drużyną w dwumeczu z Bayernem?!? Już w 30 minucie pierwszego meczu w Monachium wiadomo było, że go nie wygramy. Cała drużyna ‘siedząca na własnej połowie i przyjmująca ataki Niemców’… Stało się więc to, czego wszyscy się obawiali, ale i po części większość się spodziewała – Bayern strzelił (szczęśliwie, oczywiście, ale jednak) dwie bramki i miał wyśmienitą zaliczkę przed rewanżem. Park szeroko na skrzydle, fatalni Neville i Carrick, średni Scholes, i skandaliczny błąd Evry w ostatniej akcji meczu odebrały nam spokóji dość poważnie nadwątliły nadzieje na półfinał. No nic, mamy rewanż na Old Trafford – odgryziemy się.
Po podjęciu przez Fergusona katastrofalnych w skutkach decyzji w meczu z Chelsea, który może kosztować nas mistrzostwo, miałem nadzieję, że Bayern zostanie zmieciony z powierzchni ziemi.

Tak samo myślałem, patrząc na wyjściowy skład, najsilniejszy chyba z dostępnych nam na dzisiejszy dzień. Wygramy i awansujemy. Czy ktoś z Was pomyślał, że tak nie będzie, kiedy wczoraj zegar pokazywał trzydziestą minutę spotkania? Czy ktoś spodziewał się takiego rozpoczęcia meczu, takiej dominacji i aż tak druzgocącego zgniecenia Bayernu? Pewnie niewielu. Jednak pierwsze pół godziny meczu kazało nam myśleć, że mamy drugi rewanż z Romą, a 7 to najmniejsza kara dla Bayernu za rozzłoszczenie United w ostatnich sekundach pierwszego spotkania…

Niestety – rozluźnienie w szeregach zawodników i katastrofalne dwa błędy Carricka zaowocowały straceniem bramki na 3-1. Kiedy wydawało się, że Bayern może się podnieść, United were saved by the bell, przyszła przerwa. Oczywiście, większość z nas pomyślała, że to tylko wypadek przy pracy, i po przerwie Man Utd będzie w swoim żywiole, znów dominując na boisku i wygrywając wysoko. Druga połowa – start z Rooneyem, więc będzie atak i agresja… no właśnie…
- brak reakcji na kartkę i faul (tak, między kartkami Rafaela był jeszcze faul obrońcy, który powinien dać trenerowi do myślenia) Rafaela – młodego, agresywnego, bocznego obrońcy, kryjącego na dodatek Ribery’ego;
- pozostawienie na boisku utykającego i mało przydatnego od 35-40 minuty Rooneya;
- zdjęcie napastnika i wstawienie w jego miejsce obrońcy;
- zostawienie na boisku Carricka;
- zaparkowanie autobusu przed bramką z nadzieją, że wytrwamy tak pół godziny(!!);
- i wreszcie wpuszczenie Berbatova
Czy Ferguson mógł popełnić więcej błędów w trakcie tego spotkania (oprócz wystawienia Fostera w bramce)? Równie istotne nie przychodzą mi do głowy. Przecież…

Nie będziemy się bronić, ‘siedzieć’ na własnej połowie i przyjmować ataki Włochów. My tak nie gramy, fani by nam tego nie wybaczyli.

To decyzje podjęte, i szczególnie ta jedna niepodjęta w trakcie meczu, kosztowały Fergusona, drużynę i miliony fanów na świecie miejsce w półfinale Ligi Mistrzów 09/10. To przez jego złe zmiany, złą taktykę na resztę spotkania, pozostawienie słabo grających zawodników na boisku i wpuszczenie napastnika, o którym cały świat wie, że w pojedynkę nie zrobi nic, a już na pewno nie nadaje się do grania kontr, było kluczem do porażki. Zwalanie winy na sędziów i ‘zagrania Niemców’ napawa mnie politowaniem, niestety.

Co teraz?

Jestem pełen wiary, że będziemy walczyć do końca o tytuł mistrza Anglii, nie odstępując Chelsea o krok, i wygrywając wysoko każdy mecz. Bilans bramkowy się liczy, pamięta pan, Panie Ferguson – sam Pan to mówił dwa miesiące temu. Jestem pełen obaw, jeśli chodzi o transfery. Mimo, że chyba wszyscy widzą, że są niezbędne (nie mówię tu o wymianie połowie drużyny – niezbędne zmiany opisałem wyżej), Ferguson powtarza swoją mantrę, że nie będzie zakupów.

Coraz mniej prawdopodobne jest to, że Glazerowie nie mają z tym nic wspólnego… Jestem przekonany, że aby znów odnosić sukcesy, United obok zmian personalnych i nastawienia, musi wrócić do swojej gry! Musi wrócić gra piłką, setki podań, mocne skrzydła, szybki i silny napastnik w środku. Wierzę, że Sir Alex Ferguson – Bóg, to wie. Wierzę, że Szkot nie pogubił się w swoim pomyśle na drużynę i następne transfery będą przemyślane i wkomponowane w wizję 4-5-1 United. Wierzę, bo pozyskanie młodego piłkarza Chivas Guadalajara – Javiera Hernandeza jest o wiele bardziej obiecujące, niż Berbatov, Diouf, i Owen razem wzięci. Chłopak jest szybki, silny, zwrotny, dynamiczny. Ma szansę wpasować się doskonale w koncept Szkota na United. Wierzę, że czwarty tytuł jest w zasięgu ręki, a jeśli Chelsea się nie pomyli i odbierze nam szansę na rekord, od przyszłego sezonu zaczniemy znów budować fundamenty, żeby wywalczyć czwarte z rzędu mistrzostwo za cztery lata. Do tego jednak potrzeba niezbędnych działań! Trzeba działać, Panie Ferguson! Nie bronić się – działać!


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (10 głosów, średnia: 4,30 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



48 komentarzy do “Kiedy stoisz w miejscu – cofasz się!”

  1. kris pisze:

    Pierwszy tekst od dłuższego czasu, który naprawdę świetnie się czyta i aż chce się go przeczytać jeszcze raz. Brawo! Co do Twojego rozumowania to sam lepiej bym tego nie ujął, chociaż aż tak Fergusona bym za to wszystko nie obwiniał. Nikt nie mógł przewidzieć, że Owen’ów dwóch będzie tak nieprzydatnych w tym sezonie, że będziemy w jego trakcie mieli plagę kontuzji w obronie, że Nani po świetnym okresie przygotowawczym zacznie grać na przyzwoitym poziomie dopiero po połowie sezonu. Tego po prostu nie dało się przewidzieć. Moim zdaniem Ferguson może faktycznie trochę się rozmarzył i liczył, że jednak to wszystko się uda, a może tak jak piszesz, liczył na sprowadzenie Benzemy do samego końca, a to znacznie wzmocniłoby jednak skład.

    Co do meczu z Bayernem moim zdaniem Ferguson popełnił tylko jeden błąd – wypuścił Roo na drugą połówkę. Z drugiej strony jednak kogo miał wpuścić? Berbatova, który faktycznie nie radzi sobie osamotniony w ataku (choć jestem jednak zwolennikiem jego talentu i przydatności w United, ale jak słusznie zauważyłeś, jako pomocy dla Roo, a nie zamiast Roo)? Machede, który może i jest ‘Dzieckiem Szczęścia’ ale w tak ważnym meczu i po kontuzji, z której niedawno wyszedł też nie byłby moim zdaniem strzałem w dziesiątkę w tej sytuacji.

    Podsumowując, moim zdaniem nie wszystko jest winą Fergusona, czasem po prostu mieliśmy pecha i tyle. Przyzwyczailiśmy się do tych mistrzostw i finałów Ligi Mistrzów i teraz ciężko nam to przeboleć niestety :) Poza tym Ferguson też ma pomocników i doradców? Co z nimi? Tak jak kiedyś obwiniało się po części za porażki Queiroza, tak teraz Phelan jest tak nijaką postacią (jeśli chodzi o media), że nikt nie zwraca na niego uwagi? Może też warto i ten wątek podjąć :) pozdro

    • AX1D pisze:

      to prawda – zaplecze Fergusona i United ogólnie, to ciekawy temat. swoją drogą, bardzo trafny w kontekście kontuzji, bo przecież nie wszystkie biorą się z bezpośredniego kontaktu z przeciwnikiem. niektóre więc wynikają najwidoczniej ze złego przygotowania zawodników, a i trwają tak długo nie tylko przez samych zawodników, ale i szeroko pojęty ‘sztab’…

      ciekawe też, jak taki sztab definiuje pojęcia… np. co znaczy „w pełni gotowy do gry”? czy Rooney, z okładem na kostce, który po dwóch-trzech lekkich starciach z przeciwnikami zaczyna utykać i staje się bezużyteczny, jest w pełni gotowy do gry?

      rzeczywiście, może warto się temu przyjrzeć.

  2. grzesiek32p pisze:

    Nie zgodze sie pod wzgledem twojej krytyki gry bez napastnika….co mial SAF zrobic?? zostawic kulejacego Rooneya i grac 3 obroncami czy zdjac pomocnika i grac 4-4-1 a wlasciwie 4-4-0 bo Roo od 20 minuty prawie nie biegal i nie mozna bylo co liczyc ze ruszy w sprint przez pol boiska. Pamiataj ze gralismy w 10. Zdjecie Rooneya i granie z szybkim Nanim i Valencia moglo sie sprawdzic i bylo bardzo blisko (sytuacja Naniego czy Carricka po roznym). Wg mnie odpadlismy przez brak koncetracji – najpierw w Monachium liczac na dowiezienie 0-1 i oszczedzanie sil na CFC, a potem na OT kiedy przy 3-0 i ciaglych atakach (gdybysmy wykorzystali wszystkie swietne sytuacje moglo byc nawet 4 czy 5-0) pilkarze uwierzyli ze juz po meczu. Najbardziej widac ten brak koncentracji niestety bylo po Carricku ktory zawalil 2 gole.

    Co do calego sezonu to tez uwazam ze nie jest stracony, a gdyby nie plaga kontuzji to z pewnoscia bylibysmy teraz liderem a moze i juz prawie Mistrzem.

    Zgadzam sie co do transferow potrzeba kogos za Roo bo niestety ale Berba meczem z Bayernem pokazal ze nie jest pilkarzem ktory nadaje sie do gry ostrym pressingiem i szybka pilka, on sie niestety nawet do kontry nie nadaje.

    Nie jest jednak tez tak ze nie moglo nam sie udac bez Roo – kto wie czy gdyby ten jak ty to nazwales „polowicznie wykonany plan” (Owen) byl zdrowy to nie pyknal by gola na 4-1 i zapewnil nam awans. Pokazal ze stac go na strzelanie bramek.

    Moim zdaniem mielismy po prostu pecha – kryzys przyszedl w najgorszym mozliwym momencie, trudno tak sie czasem zdaza, w kazdym badz razie nie jestem zwolennikiem zadnych super wielkich zakupow – benzema + jakis mlody talent (Hazard, Di Maria) i bedzie dobrze:D

    Aha i jeszcze jedno….OH naturalnym nastepca Scholesa??

    • AX1D pisze:

      co mial SAF zrobic??

      tak – zdjąć Rooneya, a za niego wstawić kogoś szybkiego, żeby jednak straszył obronę Bayernu (ewentualnie Giggs na skrzydło, a Nani przesunięty na środek) + zdjąć Carricka i wpuścić za niego O’Shea. moim skromnym zdaniem to powinien był zrobić. 4-4-1 to zdecydowanie lepiej, niż 7-2-0.

      • Silvan pisze:

        Popieram autora teksu, parkowanie autobusu i liczenie że przez pół godziny uda się wytrzymać to tragiczne nieporozumienie i błąd Fergusona, jednej z największych ostatnimi czasy. Nikt nie absorbował obrońców Bayernu którzy wchodzili głęboko, nawet w nasze pole karne robiąc przewagę liczebną. Van Buyten czy jak to się tam pisze od zejśca Rafaela siedziała na naszym polu karnym albo w kilka metrów przed nim, a to jest środkowy obrońca ! Kocham Fergusona, ale niektórych decyzji nic nie tłumaczy…

      • grzesiek32p pisze:

        no wlasnie tylko ze grajac 7-2-0 i tak bayern nas zdominował…SAF nie zdecydował sie na szybkiego Machede, Berbatov nic nie wniosl, Giggs tez. Ze zmiana Carricka sie zgadzam bo zawalil kompletnie mecz….ale powiedzmy sobie szczerze, gdyby Nani, Carrick czy Gibson trafili do siatki na 4-1 to bylibysmy w polfinale a wy chwalilibyscie decyzje SAFa ze zaryzykowal murowanie bramki i gre z kontry i wyszlo swietnie. Po prastu braklo szczescia…wiem ze najlatwiej jest dopisywac teorie do faktow ale wcale nie jest powiedziane ze gdyby SAF zrobil takie zmiany jak ty proponujesz to utrzymalibysmy wynik, a moze wtedy dostalibysmy jeszcze bardziej i wtedy co??…z pewnoscia krytykowal bys Safa za zmiany i podal przyklady innych jakie powinien zrobic

      • AX1D pisze:

        po pierwsze – nie i tak, ale właśnie dlatego Bayern nas zdominował, przynajmniej moim zdaniem.
        po drugie, GDYBY Gibson, albo Nani trafili na 4-1, byłoby 4-2 i… dogrywka? (właśnie – przy 4-2 byłaby dogrywka? Bayern miałby teoretycznie 6, i my 6).
        po trzecie – nie, nie chwaliłbym takiej decyzji (7-2-0). nie chwaliłem decyzji murowania bramki w pierwszym meczu z Milanem. nie chwaliłem jej nigdy, w żadnym, wygranym czy przegranym, meczu. jestem fanem starej szkoły futbolu totalnego, zawsze i w każdych okolicznościach. dlatego kibicuję Manchesterowi, który jeszcze niedawno właśnie taki futbol grał, i zawsze do końca.
        co do reszty – jak już napisałeś „najlatwiej jest dopisywac teorie do faktow”. ja tego nie robię. wyraziłem swoje zdanie na temat konkretnych działań, bądź ich braku. gdybyśmy byli świadkami innych działań, mógłbym się wypowiedzieć o tychże, jak i o efektach, jakie przyniosły. nie byliśmy, więc nie będę dyskutował o efektach czegoś, czego nie było, bo w takiej dyskusji nie ma szans na porozumienie. Krzychu, wytłumacz Panu na wzorach ;)

        pozdr.

      • Kris1908 pisze:

        po drugie, GDYBY Gibson, albo Nani trafili na 4-1, byłoby 4-2 i… dogrywka? (właśnie – przy 4-2 byłaby dogrywka? Bayern miałby teoretycznie 6, i my 6).


        ?!

        Krzychu, wytłumacz Panu na wzorach ;)


        Że co? :P

      • grzesiek32p pisze:

        GDYBY Gibson, albo Nani trafili na 4-1, byłoby 4-2 i… dogrywka? (właśnie – przy 4-2 byłaby dogrywka? Bayern miałby teoretycznie 6, i my 6).


        WOW!!:D brawa za zdolnosci matematyczne i wiedze o zasadach „dogrywki”

      • AX1D pisze:

        taki dżołk, ziom, come on.
        wszyscy się nabierają, oprócz jednego H…
        słaby wykreowałem siebie obraz tu, że wszyscy się nabieracie. muszę się bardziej postarać.

        pozdr.

  3. pawel pisze:

    brawo za tekst „kibicu”

  4. Zack pisze:

    @Paweł
    Czyli wg Ciebie SAF nie podlega żadnej krytyce? Ja dorzucę do tekstu Axida swoje zastrzeżenie do notorycznego robienia zmian w okolicach 78/80 minuty, kiedy rzadko kiedy można coś konstruktywnego zrobić
    @Ax
    Od razu wiedziałem że to Twój tekstP wystarczył pierwszy akapit

  5. cham pisze:

    Sam tytuł mówi bardzo wiele, a treść jest jego świetnym poparciem. Brawo dla autora bo stworzył tekst przyjemny w czytaniu i zawierający dużo argumentów oraz trafnych uwag. Nie będę przedstawiał swojej wizji błędów Fergusona itd., bo zgadzam się praktycznie ze wszystkim co jest tu napisane.

  6. Silvan pisze:

    Artykuł bardzo trafny, niemal w całości oddaje moje wrażenia i poglądy na temat obecnego sezonu. Może nieco jednostronny zrzucający 100% winy za niepowodzenia na Papę Fergusona, ale autor ma prawo tak to odbierać. W moim odczuciu zwykły pech też się przyczynił do obecnej sytuacji, chociaż bezsprzecznych win naszego legendarnego trenera nie mam zamiaru podważać bo w lwiej części się z nimi zgadzam.

    W tym artykule, skoro już wracamy do transferów i zawodników których „można zastąpić” zabrakło mi wzmianki o bardzo ważnym aspekcie sezonu transferowego. Ferguson po sprzedaniu Ronaldo uniósł się dumą i nie zdecydował się skorzystać z istnej wyprzedaży w Realu Madryt, który ze względu na Ronaldo mógł nam mocno pójść na rękę. Sneijder czy Robben to zawodnicy z papierami na grę w United, nawet z RVN można było spróbować porozmawiać. Tym bardziej że dwaj pierwsi ze wspomnianych wymiernie przyczynili się do przepchnięcia swoich drużyn odpowiednio Interu i Bayernu do półfinałów Ligi Mistrzów…

  7. Hubert pisze:

    i to pisal kibic Manchesteru?….

  8. albrecht pisze:

    Nie za wcześnie na rozliczanie jeszcze trwającego sezonu? Rozumiem rozgoryczenie po odpadnięciu z LM, ale ja bym jeszcze się wstrzymał do zakończenia ligi z niektórymi osądami.

    • AX1D pisze:

      nie rozliczam przecież sezonu. doczytałeś tekst do końca? zresztą, nie rozliczam żadnego okresu czasu. napisałem o konkretnych decyzjach. jeśli zaś chodzi o sezon, napisałem wyraźnie, że „United kończą bardzo dobry sezon, utrzymując jeszcze szanse na wygranie czwartego z rzędu mistrzostwa Anglii i tym samym napisanie na nowo historii futbolu w tym kraju – kolebce tego sportu.”

      pozdr.

      • Wiktor pisze:

        ja się tylko bezczelnie wtrącę, bo tekstu, bez bicia się przyznaje, nie czytałem :D

        z tego co mi wiadomo nie ma czegoś takiego jak okres czasu – albo jest czas albo okres :-)

        Pozdrawiam.

      • AX1D pisze:

        jesteś w błędzie.
        fakt, niektórzy językoznawcy uważają, że „okres czasu” jest pleonastyczny, ale zdecydowana większość przyznaje jednak, że nie ma odpowiedniego słowa, które mogłoby zastąpić „okres”, nie zmieniając znaczenia w każdej sytuacji językowej. okres w takim zestawieniu określa jednostkę, jest więc tak samo niepoprawny, jak kropla wody, czy kromka chleba.

      • Wiktor pisze:

        to wybacz :)

      • AX1D pisze:

        np:)
        rzeczywiście, jest to jeden z najbardziej problematycznych pseudo_pleonazmów w języku polskim. żałuję tylko, że nie przeczytałeś tekstu.

  9. manfan pisze:

    Wydaje mnie się, że to odpadnięcie z LM to początek podobnego cyklu, który rozpoczął się po pamiętnym dwumeczu z Realem w (o ile dobrze pamiętam 2003 roku).

    Wtedy rozpoczął się okres posuchy na Old Trafford i przetasowań w drużynie. Chyba obecny skład potrzebuje przewietrzenia… i odpoczynku. Gra na tak wysokim poziomie przez 3 lata niesamowicie męczy fizycznie i psychicznie i 1,2 sezony odpoczynku przydarzą się wszystkim. Dlatego ja powoli szykuje się na to, że będzie krótka przerwa w trofeach :(

  10. Queiroz pisze:

    fajny tekst, o swoich spostrzezeniach cos wieczorem naskrobie, pozdrawiam!

  11. Kris1908 pisze:

    Teraz tak. Czepię się dwóch mniejszy rzeczy.

    Owena Hargreaves’a, teoretycznie naturalnego następcy Scholesa


    ?? Pomocnik tak defensywny, iż niemal jest obrońcą – jako naturalny następca ofensywnego Scholesa?

    Ferguson powtarza swoją mantrę, że nie będzie zakupów.


    Myślę (chociaż w części mam nadzieję), że jest to zagrywka zgodna z podstawami ekonomii. Gdyby Szkot ogłosił wszem i wobec, iż musi ściągnąć n zawodników, to ich cena w negocjacjach z United wzrosłaby ze względu na determinację SAFa.

    Teraz a propos tekstu.
    Ucieszyłem się, gdy przekonałem się, że Twój wpis nie jest totalną jazdą po naszym trenerze. Natomiast trudno się nie zgodzić z większością wywodów. Mam inne zdanie choćby nt. Owena czy Benzemy, ale to już insza inszość.
    Ronaldo zatrzymać się nie dało i to doskonale wiemy. Z Carlosem mogło być różnie, chociaż z perspektywy czasu przynajmniej widać, jakim gburem i, po prostu, kretynem jest Argentyńczyk. Było – minęło. Coś z atakiem trzeba zrobić. Od czego zacząć? Wg mnie: należy sprzedać Berbatowa, póki jest jeszcze coś warty. Na to jednak nie liczyłbym z powodu dumy Sir Alexa. Kto z obecnego składu jest w stanie grać u boku (czy zastępować Roo)? Wellbeck, Macheda, Diouf… z całym szacunkiem, ale nie. Jeśli miałbym prorokować, to z całej trójki najlepszą przyszłość wywróżyłbym Afrykaninowi – w dużej mierze z z powodu jego mało licznych występów. Nie wiem, co pokaże nasz meksykański nabytek – 21 lat to nie jest wiek zawodnika, który po latach w rezerwach miałby wyskoczyć za kilka sezonów – wydaje się, iż musi już coś sobą prezentować. Co? Trudno powiedzieć.
    Pomoc. Środkowy pomocnik od zaraz. Kto? Nie wiem. W tej materii wierzę w nos Fergiego i jego sztabu. Ale to nie jedyne sugerowane zmiany. Niestety, o ile jestem zwolennikiem Carricka, o tyle pożegnałbym Andersona. Brazylijczyk miał być zupełnie kim innym w naszym zespole, a poziomu godnego następcy Scholesa najprawdopodobniej nie osiągnie. Lubię jegomościa, jednak sympatia personalna to nie wszystko.

    I ostatni punkt – rewanż z Bayernem.
    Największy z wymienionych błędów? Wpuszczenie Bułgara wobec tak niekorzystnego wyniku i pogoni za wynikiem przy grze w liczebnym osłabieniu. Berba nie spisał się gdy graliśmy w stosunku liczbowym 1:1 vs. Chelsea, ba, odstawił taką kaszankę, jakiej nie powstydziłby się najlepszy rzeźnik/masarz z całej południowej Polski. W jaki sposób, przy jego pasywnym (sam to potwierdza!) stylu gry miał szansę przedrzeć się przez zdwojoną defensywę Bayernu? Średniej klasy napastnik drużyny z okolic 7-8 miejsca Premiership, miałby większe szanse na zapunktowanie, o ile wykazałby się ruchliwością i (zabrzmi patetycznie) nieposkromioną wolą walki, nawet pomimo przewagi, jaką Bułgar posiada nad nim, jeśli chodzi o umiejętności stricte piłkarskie.

    • AX1D pisze:

      1. Hargreaves jest tylko na papierze defensywny. chyba nie bardzo pamiętasz jego grę w United ;) zresztą, jeśli moja hipoteza z zakamuflowanym 4-3-3 się zgadza (a zakładam, że tak – w końcu to moja hipoteza :P), to potrzebny nam właśnie solidny defensywny pomocnik. swoją drogą, Paul też gra już od dłuższego czasu (mam tu na myśli czas liczony w latach) defensywnego pomocnika. jego ofensywne oblicze zgasło chyba z 6-7 lat temu, i pojawia się jedynie w sytuacjach kryzysowych (vide: Wolves). tak myślę.

      2. myślisz, że Fergie robi zasłonę dymną? być może, ale jeśli tak, to Gill mówiąc, że „będziemy się wzmacniać”, włączył mu nielichą dmuchawę, która poważnie rozwiała ten dym… ja się obawiam, bo to samo mówił w zeszłym sezonie – wtedy miałem nadzieję, że to zasłona dymna, a okazało się, że on mówił to, co miał na myśli…

      3. mi nie chodzi o zatrzymywanie Carlosa, czy Cristiano na siłę. wiadomo, że nie ma to sensu na dłuższą metę. chodzi o zapełnienie po nich luki w odpowiedni sposób. w moim przekonaniu Ferguson nie zrobił tego należycie.

      4. środkowy pomocnik – opisałem swoje zdanie w odpowiedzi poniżej.. co nie zmienia faktu, że też uważam, że nam potrzebny playmaker.

      5. Berba w United jest daremny przy 4-5-1, a nawet przy 4-3-3. takie jest moje zdanie.

      pozdr.

  12. eMJey pisze:

    no no bardzo odważny tekst:)

    praktycznie to jest to podsumowanie sezonu chociaz mam nadzieje, że w maju ktoś napisze tekst „United gra do końca!!” albo cos w tym rodzaju…i że jednak wygramy tą lige choć czy w tym sezonie naprawde zasłużyliśmy z 7 porażkami( co najmniej) to juz temat na osobny artykuł…

    odniose się do wpuszczenia Berbatova w meczu z Bayernem…jesli Ferguson wpuściłby Machede to tym samym powiedziałby „tak wydałem te 30 milionów bez sensu”a wiadomo, że przyznanie się do błędu to nie jest chleb powszedni Fergiego:)on miał chyba nadzieje, że jakoś tam Berbatov wcisnie gola jakims niesamowitym zagraniem( co oczywiscie potrafi zrobić) i wtedy Alex powie „a widzicie znowu miałem racje”, no ale Berbatov musiałby tego magicznego gola strzelić chyba spod własnej bramki bo nie wiem czy po jego wejściu na boisku byliśmy na połowie Bayernu choć raz…zdecydowanie nie jest to napastnik do gry w ataku samemu co zresztą już chyba wszyscy zauważyli/napisali/powiedzieli

    jeszcze kwestia transferów…podoba mi się ten Chicharito jakieś mam dobre przeczucia co do niego bo szczerze to po transferach Manucho i Dioufa drapałem się troche po głowie nie widząc dla nich jakiejś świetlanej przyszłości…zresztą co by nie mówić to jest napastnik bardzo silnej reprezentacji a jak w niej zagra ewnie przekonamy sie juz w meczu otwarcia mistrzostw świata:)natomiast nie moge sie nadziwić plotkom, że ma do nas dołączyć skrzydłowy Benfiki Angel Di Maria ba nawet podobno już pieniądze zostały za niego przelane…po co nam kolejny skrzydłowy to za bardzo nie wiem szczególnie, że mam przeczucie i jednocześnie nadzieję, że Nani za rok zagra świetny sezon jest bardzo dobry Valencia jest ten cały Park do którego nigdy się nie przekonam jet Obertan…
    zdecydowanie potrzebujemy środkowego bardzo kreatywnego pomocnika najlepiej jeszcze doświadczonego itd itd…tylko, że świetnych zawodników na tych pozycjach nie sprzedaje praktycznie nikt…

    UNITED

    • AX1D pisze:

      w moim odczuciu plan Fergiego, to granie bardziej wymiernym 4-3-3 pod przykrywką 4-5-1. po to nam nowy skrzydłowy. Di Maria jest ofensywny, tak jak Nani i Valencia. Obertan dla mnie pozostaje na razie zagadką. mając w pamięci kończącego niebawem karierę Giggsa i solidnego, ale mimo wszystko średniego Parka, skrzydłowy to dobry zakup. myślę, że skrzydła będą odpowiedzialne za ciągnięcie gry do przodu (możemy to już obserwować bardzo wyraźnie w grze United od dość długiego czasu), a środek będzie defensywny, cały. dlatego, jak myślę, Ferguson ściągnął nowe skrzydło. czy Di Maria? czy za takie pieniądze? – w moim odczuciu nie, ale to już wybór SAFa. jeśli się sprawdzi, nie będę żałował nawet funta. potencjał na pewno ma.

      a środkowego pomocnika musimy sobie wychować, bo, jak zauważyłeś, nikt nie sprzeda dobrego gracza z tej pozycji. ja liczę na transfer Rodwella – jest niesamowity w Toffies. jest bardzo podobny to Hargreaves’a – teoretycznie jest defensywnym pomocnikiem, ale świetnie spisuje się w ofensywie, a może grać też w obronie. w moim prywatnym rankingu jest priorytetem, jeśli chodzi o końcówkę tego sezonu. i ma 19 lat!! niestety jednak, nie jest to playmaker. skąd weźmiemy nowego architekta gry – nie mam najmniejszego pojęcia i szczerze mówiąc przeraża mnie ten fakt… Anderson, w moich oczach, nie nadaje się na tę pozycję w United.

      pozdr.

  13. albrecht pisze:

    Myślę (chociaż w części mam nadzieję), że jest to zagrywka zgodna z podstawami ekonomii. Gdyby Szkot ogłosił wszem i wobec, iż musi ściągnąć n zawodników, to ich cena w negocjacjach z United wzrosłaby ze względu na determinację SAFa.


    Poza tym mogłoby to teraz obniżyć morale drużyny, nawet jeśli to prawda, że niektórzy zawodnicy są za słabi lub nie potrafią utrzymać wysokiej formy przez dłuższy czas.

  14. Queiroz pisze:

    Dalej jest mowa o napastniku, jednak ciezko uwierzyc w sciagniecie klasowego zawodnika na te pozycje, ktory bylby w stanie (no wlasnie, grajac 442 ok, ale jak sugeruje autor tekstu 433 to ja nie wiem kogo powinien sciagnac SAF zeby wszystkim dogodzic, w tym zawodnikowi) grac obok/zamiast Rooneya. Jest taki przesyt w napastnikach, ze powinno odejsc minimum dwoch. Jakosci moze nie ma, ale nie wyobrazam sobie w przyszlym sezonie 7 napadziorow, z czego 2 na wypozyczeniu, 3 na trybunach, 1 na lawce i jeden na boisku.

    Dla mnie Welbeck>Macheda, Owen klasa i must stay, Diouf nie dostal jeszcze szansy, Czikarito niewiadoma i Berba… dziwne, dziwne.

    Co do pomocnikow, caly czas mam wiare w Andersona, jednak straszna kontuzja, ominie okres przygotowawczy i znow nic z tego nie bedzie… jesli ma tak byc i dodatkowo z Hargo nic nie wyjdzie, wtedy transfer… tylko wtedy! Hamsik, he’s the man! ;)

    • Kris1908 pisze:

      Owen must stay. Na pewno.
      Piłkarz pozyskany za darmo, do tego zna swoje miejsce w zespole i nie będzie strzelać fochów w momencie siedzenia na ławce. A doświadczenie ma spore.

    • AX1D pisze:

      WELBECK > MACHEDA!!
      Berba, Macheda, Diouf – must go!
      Hernandez – zobaczymy.
      Owen CAN stay. wiele nie kosztuje…
      BENZEMA MUST COME!

      takie moje zdanie.

      • Dejvid pisze:

        Przepraszam bardzo, ale że niby w czym Welbeck jest lepszy od Machedy?!

      • Queiroz pisze:

        Diouf nie dostal szansy, przed jego przyjsciem tez wszyscy widzieli drugiego OLE, teraz to samo jest z Hernandezem. Co do benzyny, widze male szanse, nie pojdzie do klubu w ktorym jego sytuacja bedzie analogiczna do tej, w ktorej znajduje sie teraz.

      • AX1D pisze:

        sry, ale ja nigdy nie widziałem drugiego Ole, w nikim. poza tym Diouf jest kolejnym napastnikiem nie wpisującym się w plan Fergiego. tak samo Macheda, czy Owen, nie wspominając o Berbie. Welbeck ma potencjał, żeby go ugnieść pod taki scenariusz. dopiero Hernandez do niego pasuje. Benzema pasuje do niego idealnie i ja byłbym w stanie zaryzykować i pozbyć się dwóch, trzech napastników z tych, które teraz mamy, żeby go pozyskać i dać mu grać. może jestem zbyt wielkim optymistą, jeśli chodzi o Karima, ale widzę w nim idealnego zawodnika United i wielkie umiejętności… chciałbym się przekonać, czy mam nosa ;)

  15. Krzysiek pisze:

    mam tylko jedno życzenie. Carrick out!

  16. Queiroz pisze:

    @AX1D- Mówisz o nie wpisaniu sie w plan Fergiego… wiec jaki on jest i jak wpisalby sie w niego Benzema? Owen to dla mnie swietne posuniecie i gdyby tylko gral czesciej w parze z Roo mialby mnostwo bramek. Diouf gral malo, a strzelil chyba dwie bramki. Zaden z niego Pele (ani white ani black) ale skreslac kogos tak szybko i stawiac go nizej od nowego nabytku, ktory jeszcze nie zalozyl koszulki United (aha, absolutnie nie mowie kto jest lepszy i ze meksykanin to zle posuniecie, po prostu chyba nie lubisz Norwega;p)

    • AX1D pisze:

      już Ci odpowiadam:
      - plan Fergiego to 4-5-1 / 4-3-3 z silnym środkowym napastnikiem, który potrafi udźwignąć grę przeciw całej obronie samemu, i defensywnym środkiem pola. oczywiście to tylko mój domysł, ale tak to widzę, co zresztą opisałem już wyżej ;)
      Benzema jest takim właśnie napastnikiem – silnym, szybkim, zwrotnym i mogącym grać samemu i walczyć z obrońcami. moim zdaniem jest bardzo podobny w grze do Rooneya i dlatego, w moim oczywiście odczuciu, sprawdziłby się.
      - Owen tylko w parze z Roo – wtedy tak, jest doskonałym posunięciem, ale tylko na rezerwę, na wchodzącego drugiego napastnika (też o tym pisałem, zią). jeśli jednak mamy budować skład pod 4-5-1, musimy przede wszystkim mieć zaplecze tych, co mogą grać sami na szpicy inaczej, niż Berbatov przeciw Chelsea.
      - Diouf, z tego, co widziałem po prostu, jest innym typem napastnika. bliżej mu do Machedy, niż Roo (chodzi o styl,ofkors, nie o umiejętności). być może się mylę, ale takie mam odczucie. to wszystko, o czym piszę, to głównie odczucia/przeczucia. ciężko czasem powiedzieć, czemu np. Diouf nie ;) jak postawią dwie piękne dziewczyny, też któraś, jedna przemówi do Ciebie bardziej, ale czasem nie da się powiedzieć, czemu akurat ta…
      - z tego, co widziałem, Hernandez jest właśnie takim walczakiem. oczywiście nie wiadomo, jak będzie grał w United, ale w Chivas często wydawał się rozstrzygać akcje samemu, po rajdach, strzałami z daleka. nie gra klepką, jak Owen, czy Berba, ale i nie sępi, jak Kiko. wydaje się też mieć ten ‘PACE’ (nie wiem, jak to przetłumaczyć, żeby dokładnie odzwierciedlało, o co chodzi – mam nadzieję, że znasz to słowo). taki ‘pace’ ma Benzema, a mistrzem w tym jest Rooney właśnie.

      pozdr.

      • Queiroz pisze:

        Zawsze wolalem uzupelnienie dla Rooneya, a nie takiego samego czy podobnego jemu. Jesli masz racje, a pewnie tak, odnosnie tego 451 to po prostu nie widze >60 mln siedzacych na lawce…

        Berba 30- nie sprzeda go, sam ostatnio powiedzial ze dalej mu ufa i takie tam, poza tym SAF i przyznanie sie do bledu? No chyba, ze przytnie jak z Rooneyem ostatnio

        No i Benzema, ktorego Real za 20mln nam nie odda. Juz pomijajac sama kwestie woli zawodnika, co do bycia „tym drugim”

        P.S. Bo dobrze wiemy, ze Benzema bylby tylko zmiennikiem. W wyjatkowych przypadkach mogliby grac obok siebie, wszak nie widze Roo siedzacego przez 3 spotkania na lawce bo nie ma formy:) nawet jesli Karim PACE’uje do United :)

      • Kris1908 pisze:

        jak postawią dwie piękne dziewczyny, też któraś, jedna przemówi do Ciebie bardziej, ale czasem nie da się powiedzieć, czemu akurat ta…


        Właśnie na tej zasadzie nie chcę u nas Benzemy :)

        Na poważniej. Macheda pomimo sporego szczęścia w końcówce tamtego sezonu i teraz przeciwko Chelsea nie jest piłkarzem, który za parę lat mógłby z powodzeniem występować w pierwszej 11. Co do Dioufa.. za mało grał, zobaczymy. I tak samo trzeba się odnieść do Muneza, pardon: Hernandeza, i Obertana.

      • AX1D pisze:

        Queiroz,
        ale ja widzę Roo cofniętego, zaraz za Karimem… co więcej, wydaje mi się, że to dla niego najbardziej optymalna pozycja, bo wszyscy wiemy, jak lubi się wracać i rozgrywać, ale też strzelać bramki. tak ustawiony miałby szansę i na to i na to. zrobiłoby się z tego co prawda 4-4-1-1, ale to mogłoby zadziałać perfekcyjnie.
        z resztą całkowicie się zgadzam :)

        Krzychu,
        rozumiem i mogę tylko przyjąć ;) mnie do Karima, oprócz wielu wielkich zalet, najbardziej przekonuje to, na jakiej prędkości i przede wszystkim przestrzeni pociąga on za spust. potrafi oddać strzał w pół kroku, jak Rooney właśnie. moim zdaniem na boiskach angielskich to bardzo ważna cecha. nie jesteś przekonany, więc pewnie Cię nie przekonam, ale ja naprawdę bardzo liczę, że zobaczymy Benzemę w United. w zasadzie daawno nie liczyłem na żaden transfer tak, jak na ten.

      • Queiroz pisze:

        Hah czyli jednak nie 451! To zmienia wszystko, bo w 442 jestem za sprowadzeniem napastnika (czy jak wolisz 4-4-1-1) ale skoro Ferguson nie wpadl jeszcze na takie rozwiazanie z Berba za plecami Rooneya (ktory przeciez najbardziej wsysuniety czuje sie najlepiej i to jego naturalna pozycja, wbrew temu co napisales) to na to tymbardziej…

      • AX1D pisze:

        hmm…
        no dla mnie 4-4-1-1, to nie to samo, co 4-4-2. co więcej, w mojej wyobraźni (bo może nie myślę o klasycznym 4-4-1-1 i stąd nieporozumienie) to ustawienie jest zdecydowanie bliżej 4-5-1, niż 4-4-2, ale rozumiem, jak to widzisz…
        moim zdaniem optymalną pozycją Roo jest właśnie pierwsza jedynka z tych dwóch. on nie umie zostawać na szpicy – ma to już w genach. podejrzewam, że częściowo z jego charakteru wynika fakt, że kiedy pomocy nie idzie odbiór piłki, on staje się szóstym pomocnikiem. wystarczająco często widziałem to na boisku w trakcie meczów, zdecydowanie częściej niż Roo pozostającego zupełnie z przodu, żeby przyznać Ci rację ;) Berbatov nie może tam grać, bo jest zbyt wolny/leniwy/spokojny. nie nadaje się do przejęcia piłki od defensywnych pomocników i podciągnięcia akcji, po czym obsłużenia tej drugiej jedynki. może (MOŻE) Ferguson właśnie liczył, że będzie się nadawał i dlatego ściągnął go na OT (w sumie jego występy w Spurs mogły to sugerować), ale okazało się, że nie i stał się bezużyteczny.

      • AX1D pisze:

        chodzi mi w zasadzie o 4-5-1, tyle, że zamiast środkowego ofensywnego pomocnika, z cofniętym napastnikiem. dla mnie pozostaje to 4-5-1, a to 4-4-1-1 napisałem wyłącznie dlatego, że na papierze (boisku) byłoby dwóch napastników i czterech pomocników…

      • Queiroz pisze:

        Dobra,widze o co Ci chodzi,ale z tym Waynem pociagne jeszcze temat. Wszyscy wiemy,ze lubi rozegrac czy poslac pilke na skrzydlo,ale gdy robi to SPORADYCZNIE.

        Najwiecej goli w tym sezonie zdobyl z blizej jak 10metrow z glowy oraz czesto dostawiajac noge, a to pozycja najbardziej wysunietego napastnika.

        Moze sie myle,ale nie chcialbym upychania gdzies Roo tak,by nie wykorzystywal na maxa swoich mozliwosci. Wszyscy pamietaja meczarnie z Anglikiem na lewym skrzydle…

      • AX1D pisze:

        racja…
        jeśli Ferguson rzeczywiście kombinuje tak, jak ja, to powinien był wykorzystać jakieś mecze CCup w tym sezonie, żeby sprawdzić, czy Roo jako dogrywający strzelający jest równie niebezpieczny, równie przydatny nam i groźny dla przeciwników. nie zrobił tego, więc może po prostu ja za bardzo puszczam wodze fantazji :)

  17. Bonio1947 pisze:

    Autor tekstu jest wyraźnie uprzedzony w stosunku do Berbatova.
    A więc niech autor zrozumie iz Bułgar jest drugim napastnikiem mający dograc piłkę do Wazzy oraz że jego zadaniem jest bardziej absorbowanie obrońcow niz wykanczanie akcjii. Najwyższa pora zrozumieć że United jest potrzebny wlaśnie ktoś taki jak Villa nie nieopierzony Benzema, ktory poziomu Villi nie prezentuje i watpie aby kiedykolwiek prezentował.

    Jeśli juz mówimy o trasferach to w sumie bezsensowne było sprowadzenie Owena. Naprawde potrzebujemy 3 świetnych napastników: Berbatova oraz 2 typowych snajperow, a Villa jest w sumie najlepszym jakiego możemy mieć.

    „Moim zdaniem nie obejdzie się więc bez zakupów. Nie chodzi tu jednak, żeby kupić napastnika z nazwiskiem”

    Przepraszam ale czy Benzema to nie jest przypadkiem nazwisko ktore w mediach pojawia się raz za razem i ktore w końcu wybrało się do Madrytu gdzie ludzi bez nazwiska sie nie akceptuje?

    Co do Bayernu to była ewidentna czerwień za brutalny faul na Valencii więc nie mów że sędziowanie nie mialo wpływ na wyniku gdyż grajac w 10 na 10 spokojnie bysmy awansowali.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..