Nie przegap
Strona główna / Ogólne / Najładniejsza bramka 24. kolejki Premier League

Najładniejsza bramka 24. kolejki Premier League

Najładniejsza bramka 24. kolejki Premier League
Wracamy do gry! Takie przesłanie płynie do nas po niezwykle pomyślnej dla nas kolejce nr 24. Manchester United dołek formy ma już za sobą i po wygranej z rywalem zza miedzy 3:1 takim samym stosunkiem pokonuje na wyjeździe londyński Arsenal. Emirates Stadium zamarło niczym poprzedniej wiosny podczas półfinału Ligi Mistrzów. Jednakże poza pokazaniem Kanonierom ich miejsca w szeregu w rozgrywkach Premier League miało miejsce sporo innych ciekawych wydarzeń. Mimo to, gdy chcemy wyciągnąć ze wszystkich 10 spotkań ten najważniejszy pierwiastek – bramki – w najczystszej, nieskazitelnej postaci mimowolnie wracamy do niedzielnego meczu…

1. Emmanuel Adebayor (Manchester City – Portsmouth FC)

Reprezentant Togo wraca po przerwie spowodowanym tragicznym wyjazdem na Puchar Narodów Afryki. O ile krótki występ przeciwko United można potraktować jako false-start, o tyle wznowienie gry w Premiership wyszło byłemu Kanonierowi znakomicie. Adebayor wysunął The Citizens na prowadzenie po doskonałym podaniu przez pół boiska Stephena Irelanda. Czarnoskóry napastnik zgasił piłkę nadlatującą zza pleców i w drugim kontakcie huknął w światło bramki gości. Skutecznie i przyjemnie dla oka.

2. Nani (Arsenal FC – Manchester United)

Nani chyba na serio potraktował plotki transferowe krążące wśród angielskich dziennikarzy i postanowił wziąć się do roboty. Po występach przeciwko City i Arsenalowi wydaje się, że groźba utraty miejsca pracy jest doskonałym czynnikiem motywującym i umożliwia ona Portugalczykowi odblokowanie się i m. in. zdobywanie takich bramek. Będąc na prawym skrzydle w cudowny sposób ośmieszył dwóch obrońców, by ułamek sekundy później na pełnym biegu minąć kolejnego defensora i podbić piłkę nad golkiperem Arsenalu. Almunia zapewne nie spodziewał się tego zagrania i cofając się pod spadającą piłkę lekko zmienił tor lotu piłki tak, iż ta wpadła do siatki.

3. Ji-Sung Park (Arsenal FC – Manchester United)

Niedoceniany ostatnimi czasy Koreańczyk przebudził się w pięknym stylu. Klasyczny kontratak Manchesteru United to coś, co widujemy za rzadko. W niedzielę akcja rozpoczęta na naszej połowie przemieniła się w szaleńczy rajd na bramkę Kanonierów, w którym to Park przeholował piłkę przez ok. 40 metrów, by, nie oddając jej do biegnących obok Rooneya i Naniego, samodzielnie pokonać Manuela Almunię. Trzy do zera!

4. Thomas Vermaelen (Arsenal FC – Manchester United)

Honorowe trafienie Londyńczyków. Szybko wykonany rzut wolny pod koniec pierwszej połowy spowodował jedyną skuteczną akcję gospodarzy w tym meczu. Wrzutka z lewej strony Fabregasa oraz nieporadne wybicie piłki przed pole karne umożliwiło niepilnowanemu Vermaelenowi uderzenie na bramkę Edwina Van Der Sara. Belg ustawił się tak, iż piłkę mógł czysto uderzyć tylko po wykonaniu niemal cyrkowych akrobacji. Sztuka ta się udała i właśnie dlatego gol Tomasza się tutaj znalazł.

5. Anthony Gardner (sam.) (Hull City – Wolverhampton Wanderers)


0:24-0:55

Czy ktoś przypomina sobie jakąś bramkę samobójczą, która kiedykolwiek znalazła się w naszym zestawieniu? Jeśli nie i, co więcej, uważacie jej umieszczenie za decyzję niezrozumiałą, polecam oglądnięcie powyższego filmiku. Atak drużyny Wolves niechybnie zakończyłby się niecelnym podaniem w środek pola karnego, gdyby nie interwencja Gardnera. Antoś (nie mylić z Valencią) tak niefortunnie próbował wybić piłkę, iż ta zamiast wylecieć na aut poleciała w zupełnie innym kierunku idealnie lobując bezradnie interweniującego golkipera Hull. Mało jest napastników, którzy w takiej sytuacji potrafiliby tak pokonać bramkarza przeciwnika.

Najładniejsza bramka 24. kolejki Premier League to:

Pokaż wyniki

Loading ... Loading ...

Przewiń na górę strony