Uwaga! (Nowy) wróg na horyzoncie!

Uwaga! (Nowy) wróg na horyzoncie!Co jakiś czas w mediach pojawia się temat przenosin szkockich potentatów piłkarskich: Celticu i Rangersów do angielskiej Premiership. Temat ten oczywiście wzbudza wiele kontrowersji, bo zarówno Szkoci jaki i przedstawiciele ligi angielskiej mają swoje argumenty odnośnie tego „transferu”. Od razu na myśl nasuwa się pytanie: Dlaczego zarówno Celtic jak i Rangers chcą zasilić Premier League? By odpowiedzieć sobie na to pytanie należy wgłębić się w poniższą lekturę.

Liga szkocka istnieje od 1890 roku, co ciekawe tylko 11 klubów zdołało zakończyć sezon na pierwszym miejscu! Dla porównania najcenniejsze angielskie trofeum zdobywały 23 zespoły, zaś w naszej rodzimej ekstraklasie końcowy triumf fetowały aż 33 drużyny. Już od wielu, wielu lat walka o tytuł Scottish Premier League toczy się tylko pomiędzy tymi drużynami z Glasgow. Reszta stanowi tło. Ostatnią drużyną, która zdołała przełamać monopol zespołów z największego szkockiego miasta i triumfowała w lidze była ekipa z Aberdeen Football Club, a dokonała tego w sezonie 1984/85 pod wodzą nikogo innego jak samego Alexa Fergusona.

Chyba nie ma drugiego takiego narodu w Europie, gdzie o tytuł piłkarskiego mistrza kraju od ponad dwudziestu lat liczyło się tylko dwóch pretendentów. Brak jakiegokolwiek zagrożenia ze strony innych drużyn rywalizujących w SPL powoduje, iż rozgrywki te stają się dość nudne i przewidywalne, a to z kolei prowadzi do tego, że przeciętny kibic(np. ja) woli obejrzeć mecz z bardziej konkurencyjnej ligi, gdzie liczba drużyn aspirujących do tytułu mistrzowskiego jest przynajmniej dwukrotnie większa niż w Szkocji. Z kolei konsekwencją mniejszej oglądalności wiąże się fakt spadku dochodu z reklam i tak dalej i tak dalej, aż do braku gotówki w klubowych kasach. W ten o to sposób tworzy się tzw. błędne koło. Może powyższy plan jest nieco wyolbrzymiony i zanim się sprawdzi zapewne jeszcze dużo wody w Wiśle upłynie, nie mniej jednak obecny system szkockich rozgrywek nieubłaganie podąża w tym kierunku.

Zdaje się, że działacze obu najbardziej utytułowanych szkockich firm mają tę świadomość i nie zamierzają siedzieć bezczynnie z założonymi rękami, tylko przejść do czynów, które spowodują to, że mecze The Boys i Light Blues będzie oglądać dużo większa rzesza fanów. Złotym środkiem ma się okazać przeprowadzka obu tych zespołów do sąsiedniej Barclays Premier League, w której występują drużyny z Anglii. I tu zaczynają się kontrowersje. Na dzień dzisiejszy Premiership liczy dwudziestu uczestników, gdy dodamy dwóch kolejnych w postaci Rangersów i Celticu powstaje nam dość okazała liczba w postaci 22.

Co poniektórzy zapewne pamiętają czasy, gdzie zawodowa liga piłkarska znajdująca się na najwyższym szczeblu rozgrywek piłkarskich w Anglii liczyła 22 teamy, lecz w roku 1995, na skutek interwencji FIFA, liczba ta została zredukowana o dwie ekipy. Od tamtej pory regulamin zakłada udział dwudziestu drużyn w tych rozgrywkach. A więc w jaki sposób szkockie drużyny miałyby przeniknąć do ligi angielskiej? Jak nie trudno się domyślić, kosztem dwóch ekip z Premiership. Takie rozwiązanie oczywiście nie jest zbyt ciepło przyjęte przez kluby, które plątają się w dolnych partiach tabeli, bo to by oznaczało, że spadek do pierwszej ligi będzie obejmował pięć, a nie, jak dotąd, trzy drużyny(oczywiście takie rozwiązanie funkcjonowałoby tylko przez jeden sezon). Myślę, że takie roszady w rozgrywkach wzbudziłyby ożywione dyskusje w każdym miejscu na Ziemi.

Spróbujmy sobie wyobrazić sytuację, w której to do polskiej ekstraklasy zamierzają przystąpić dwa czołowe zespoły ligi litewskiej. Znając polskie realia rozpętała by się prawdziwa wojna, ale odsuńmy te rozważania i przejdźmy do meritum sprawy. A co o tym całym zamieszaniu myślą kluby z „wielkiej czwórki”? Jak się okazuje i one nie są entuzjastami opcji, w której mieliby rozgrywać swoje ligowe potyczki ze Szkotami. By najmniej nie chodzi tu o problem logistyczny, lecz o aspekt finansowy. Nie jest bowiem żadną tajemnicą to, iż Szkoci mogą nieźle zarobić na zmianie rozgrywek i to oczywiście kosztem najzamożniejszych teamów m.in. Manchesteru United. Złośliwi mówią, że to właśnie możliwość podreperowania klubowych budżetów jest głównym powodem tego „transferu” i trudno się z nimi nie zgodzić. W Scottish Premier League mogą sobie tylko pomarzyć o tak lukratywnych kontraktach reklamowych i telewizyjnych, jakie zawierane są w Premiership. Jak widać, pod względem finansowym zdecydowanie bardziej skorzystaliby w Glasgow, niż w Anglii, a więc 1:0 dla oponentów pomysłu ligi angielsko – szkockiej.

Anderson vs Celtic

Kolejnym argumentem, jaki wysuwają działacze The Boys i Light Blues jest podniesienie poziomu sportowego w lidze. Nie ukrywajmy, Premier League umocniłaby się na pozycji lidera pod tym względem. Już od kilku lat do półfinałów Ligi Mistrzów dociera po kilka angielskich drużyn, natomiast w Lidze Europejskiej(dawniej Puchar UEFA) Anglicy nie notują aż tak spektakularnych wyników. Warty przypomnienia jest fakt, iż w zeszłym sezonie w Pucharze UEFA prezentowało się aż pięć angielskich drużyn! Niestety, ilość nie przełożyła się na jakość. Pomimo tak licznej kolonii, żadnej z ekip nie udało się dojść nawet do półfinału. Najlepszym rezultatem może poszczycić się Manchester City, dla którego ćwierćfinał okazał się przeszkodą nie do pokonania. Śmiem twierdzić, że obecność Celticu i Rangers w BPL mogłaby wpłynąć pozytywnie na wyniki osiągane w Lidze Europejskiej.

Z takiego obrotu sprawy na pewno ucieszyłyby się władze angielskiej piłki, którym bardzo na rękę są dobre wyniki osiągane przez ich kluby w europejskich pucharach. Zatem w rywalizacji przeciwników i zwolenników wcielenia klubów z Glasgow do Premiership mamy remis 1:1.

Przyjrzyjmy się, jak ta cała sytuacja może wpłynąć na Manchester United. Chelsea, Arsenal, Liverpool, Man City – mecze z tymi drużynami kosztują zawodników Czerwonych Diabłów wiele sił. Do tego grona można dołączyć Tottenham i Aston Ville, które również mogą napsuć wiele krwi. Jak widać, już na dzień dzisiejszy Red Devils mają olbrzymią konkurencje w wyścigu o tytuł mistrzowski. Gdy do tego grona włączymy „siłaczy” z Glasgow, liczba zespołów konkurujących ze sobą na tym samym, wysokim poziomie może wzrosnąć do dziewięciu.

Oznacza to, że praktycznie w co drugiej kolejce dojdzie do pojedynku, w którym liczba punktów nie zmieni się, lecz ilość zostawionych sił na boisku wzrośnie dwukrotnie. Nie zapominajmy o innych pucharach krajowych i Europejskich. Tam również gra się mecze z najlepszymi. To oczywiście może odbić się negatywnie nie tylko na zawodnikach sir Alexa Fergusona, ale również innych klubów, które rozgrywają w sezonie około siedemdziesięciu meczów. Największym wygranym takiego wyścigu będą stacje telewizyjne, które zarobią krocie na takich zmaganiach gladiatorów. W takiej sytuacji trudno przyznać punkt którejkolwiek ze stron, czyli dalej mamy rezultat remisowy.

Jak sami widzicie, ciężko jednoznacznie określić się po jednej, bądź drugiej stronie tego sporu. Mogło by się wydawać, iż każda strona ma racjonalne argumenty przemawiające na jej korzyść.

Temat dość śliski, nie mniej jednak gorąco namawiam do przedstawienia swojego stanowiska w tej sprawie w komentarzach.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (8 głosów, średnia: 4,13 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



23 komentarzy do “Uwaga! (Nowy) wróg na horyzoncie!”

  1. manfan pisze:

    Ciekawy artykul, ale moim zdaniem Celtic ani Rangersi nie przejda do Premier League z prostego powodu – nie wyraza na to zgody kluby z Premiership :D (mnniej miejsca dla nich)

  2. A.D. pisze:

    Oznacza to, że praktycznie w co drugiej kolejce dojdzie do pojedynku, w którym liczba punktów nie zmieni się, lecz ilość zostawionych sił na boisku wzrośnie dwukrotnie. Nie zapominajmy o innych pucharach krajowych i Europejskich. Tam również gra się mecze z najlepszymi. To oczywiście może odbić się negatywnie nie tylko na zawodnikach sir Alexa Fergusona, ale również innych klubów, które rozgrywają w sezonie około siedemdziesięciu meczów.

    Nie zgadzam się z tym jako argumentem „na nie”. Istotnie, podopieczni sir Alexa będą grać z kolejnymi dwoma ciężkimi rywalami (czyli o 4 więcej w sezonie, patrząc na samą ligę), ale przecież to samo będą musieli uczynić piłkarze Liverpoolu, Arsenalu i Burnley.. Szanse takie same, tylko emocji więcej.

    Fakt jest faktem, że za taką opcją nie będą drużyny z doła tabeli, ale tym klubom musi zależeć na niższym poziomie, skoro same nie potrafią dostosować się do tego z Premier League. Mówię tutaj o sezonowych ekipach, co w miarę regularnie co jakiś czas spadają i awansują do najwyższej klasy rozgrywkowej.

    No, ogólnie nie jestem ani przeciwnikiem, ani entuzjastą takiego pomysłu, a moim jedynym argumentem jest to, że „fajnie by było obejrzeć te zespoły w PL”, dlatego czekam na jakieś konkretniejsze informacje na ten temat, i jakie by one nie były, tak je zaakceptuję..

    • sebos_krk pisze:

      Istotnie, podopieczni sir Alexa będą grać z kolejnymi dwoma ciężkimi rywalami (czyli o 4 więcej w sezonie, patrząc na samą ligę), ale przecież to samo będą musieli uczynić piłkarze Liverpoolu, Arsenalu i Burnley.. Szanse takie same, tylko emocji więcej.

      Ja nie jestem pewien, czy z miejsca zespoły z Glasgow stałyby się ciężkimi rywalami dla United. Dlaczego miałoby się tak stać? Obecne kadry tych ekip pozwalają na walkę o środek tabeli, a przy gorszych układach ledwo o utrzymanie.
      Z drugiej strony Celtic i Rangersi to potężne kluby z tradycją, grając z EPL będą jeszcze bardziej atrakcyjne dla sponsorów, a co za tym idzie ich budżety się powiększą. Na pewno będą wstanie skusić wielu piłkarzy na grę w swoich barwach. To już nie jest Szkocja, gdzie mało kto chciał grać. Ale na to potrzeba chwili czasu.
      Cała sytuacja jest bardzo ciekawa, choć ja jestem zdecydowanie na nie. Chcę aby pozostało tak jak jest, bo będzie to precedens do innych fuzji w przyszłości.
      Czym innym jest gra w Anglii małego zespoliku z Cardiff, a czym innym przenosiny 52-krotnego mistrza Szkocji.

  3. grzesiek32p pisze:

    Co do szans angielskich zespolów w lidze europejskiej, to nie zgodzilbym sie z tym ze przejscie Celticu i Rangersow zwiekszy ich szanse na zwyciestwa w tym pucharze, przeciez zespoly takie jak AV, Tottenham czy MC maja sklad ktory moglby powalczyc o to trofeum ale tego nie robia z bardzo prostego powodu – w Lidze Europejskiej im sie nie oplaca grac o zwyciestwo, gdyz duzo wiecej moga zyskac skupiajac sie na walce o lepsze miejsce w lidze niz tracac sily na walke w LE. Przypomnicie sobie Tottenham z zeszlego sezonu – wystawili rezerwowy sklad na rewanz z Szachtarem bo 3 dni pozniej grali w finale CC z United i woleli skupic sie na grze o to Angielskie „drugorzedne trofeum” niz Europejskie. (a Szachtar takze dzieki temu pozniej wygral LE). Angielskie zespoly od dluzszego juz czasu lekcewaza LE czy wczesniej Puchar Uefa.

    Co do wzgledow finansowych to rzeczywiscie szkotom oplacalo by sie grac w Anglii, tylko ze wtedy sa raczej bez szans na awans do LM co niesie za soba takze spore straty, zreszta ja osobiscie nie wierze w to aby nawet skutecznie udalo im sie zakwalifikowac do LE – z bardzo prostego powodu – Celtic i Rangers nie sa tak silnymi zespolami jak AV, Tott, MC czy Everton, sa to glownie zespoly grajace dobrze u siebie a na wyjazdach zdarza im sie czesto meczyc z duzo slabszymi rywalami, widac to tez w LM. Pozatym szkoci od lat przyzwyczajenie sa do grania meczow z „przecietniakami” tylko raz na 2 miesiace grajac wazny mecz miedzy soba + pare meczy w Europejskich Pucharach, natomiast co by bylo gdyby w przeciagu miesiaca musieli rozegrac 8 meczow z rywalami typu United, Arsenal Tottenham czy nawet Sunderlandu lub Burnley, ktore na swoich stadionach prezentuja sie bardzo dobrze.A przeciez w Anglii jest to na porzadku dziennym, zwlaszcza podczas Boxing Day. Mysle ze te zespoly nie sa gotowe w tym momencie na walke w Premierleague.

  4. AX1D pisze:

    grzesiek ma trochę racji, ale tylko trochę ;)
    po przejściu glasgewians do EPL dużo uległoby zmianie.
    nikt nie powie chyba, że nie są to drużyny z tradycjami, wolą walki i umiejętnością wygrywania ważnych meczów. są. wspomniany przez grześka niski poziom spowodowany jest głównie brakami finansowymi – w dzisiejszym futbolu nie ma szans na odnoszenie sukcesów tylko z wychowankami klubu, a niestety, The Bhoys i The Huns nie mają obecnie zasobnych portfeli i raczej nie staną do transferowej walki z wielkimi. jeśli przeszliby do EPL, myślę, że byliby ogromnym zagrożeniem dla Spurs czy Aston Villi, a może z czasem także dla ‘the big 4′. ja pamiętam, jak ogrywali Man Utd, czy Liverpool, a i w tym sezonie niewiele im brakowało w konfrontacji z Gunners (mówię o poziomie, nie o wyniku, bo ten, jak zapewne pamiętacie, nie do końca obrazował sytuację na boisku).

    moim zdaniem kluczowym jest argument racjonalny.
    bez tego zabiegu prawdopodobnie SPL zginie śmiercią naturalną.
    liga jest już na tyle nieatrakcyjna i przewidywalna, że Setanta chciała zapłacić za prawa transmisji w tym sezonie 3,5mln funtów. na brytyjskie warunki to śmieszne pieniądze. sytuacja stała się na tyle napięta, że zespoły z glasgow postanowiły uruchomić swoją telewizję i odsprzedawać detalicznie prawa transmisji meczów innym stacjom. pomysł na razie nie wszedł w życie, ale samo jego pojawienie się już mówi dużo. niestety, bez zmian SPL zniknie. nie tylko przez dwa czołowe kluby. liga szkocka jest aktualnie tak „nudna”, że można obstawiać pierwsze 6 miejsc i na pewno trafi się drużyny, niekoniecznie kolejność. Dundee, Hibs, Hearts i Aberdeen to taka „little 4″, która zawsze plasuje się za plecami glasgow. gdyby dwie ‘potęgi’ przeszły do EPL, walka o tytuł Szkocji mogłaby naprawdę nabrać rumieńców.

    a co do polskiego przykładu – właśnie jesteśmy świadkiem podobnej sytuacji – polonia lwów, zespół z wiekowymi tradycjami, historią i sukcesami, nie ma z kim rywalizować na własnym podwórku i przed sezonem pojawił się pomysł przeniesienia go do rozgrywek polskiej ekstraklasy. nie wiem, jak się dyskusja skończyła, bo aż tak nie śledzę polskiej piłki, ale pomysł chyba ostatecznie nie upadł i zapewne jeszcze wróci.

  5. sebos_krk pisze:

    a i w tym sezonie niewiele im brakowało w konfrontacji z Gunners (mówię o poziomie, nie o wyniku, bo ten, jak zapewne pamiętacie, nie do końca obrazował sytuację na boisku).

    O ile pamiętam to w pierwszych spotkaniu w Glasgow, które oglądałem Celtic nie miał właściwie nic do powiedzenia.
    Powtórzę to co napisałem wyżej. W obecnych składach- bez wzmocnień, to jest poziom nie na walkę ze Spurs czy Villą tylko z Wigan lub Boltonem. I to przy dobrych wiatrach. Proszę sobie przejrzeć kadry obu klubów. Liga to nie są pojedyńcze spotkania na które można się wyjątkowo zmobilizować.
    Inna sprawa, że po takim transferze do Anglii byłyby spore zmiany w obu klubach, więc to są tylko przypuszczenia i porównania na dzień dzisiejszy.

  6. AX1D pisze:

    dobrze pamiętasz – w pierwszym meczu Gunners rządzili i dzielili.
    nie świadczy to jednak o tym, że Celtic nie są na podobnym poziomie.
    Gunners to aktualnie drugi zespół ligi i nie tylko Celtic zmietli z powierzchni.
    w meczu z Man Utd też wyglądali lepiej. mają bilans bramek aktualnie najlepszy w lidze (i dwa razy lepszy, niż United!!).
    w drugim meczu gra była bardzo wyrównana i śmiem twierdzić, że Celtic dużo lepiej wszedł w mecz i mógł coś ugrać, co zmienili Eduardo i sędzia. bywa.

    moim zdaniem nie doceniasz Szkotów, ale póki nie przeniosą się do EPL, raczej nie dowiemy się, gdzie w tabeli zagrzaliby miejsce, więc to akademicka dyskusja bez możliwego ‘dobrego’ zakończenia ;]

    ja chciałbym, żeby przeszli do EPL – głównie z troski o szkocką ligę.
    poza tym the Bhoys są bliscy mojemu sercu i popieram wszystko, co może pomóc klubowi, nawet kosztem Wolverhampton, czy Stoke.

    • sebos_krk pisze:

      Proszę Cię. Bez argumentów, że Celtic w lidze ma lepszy od United bilans bramkowy :)
      Zastanów się poziom której ligi angielskiej prezentują zespoły z miejsc 5-12 w Szkocji.
      Patrzę na ich kadrę. Co widzę? Pięciu, może sześciu zawodników tego klubu miało by pewne miejsce w zespołach lepszych niż Birmingham czy Stoke. Taka jest prawda.
      Choćby Fortune, który przyszedł z West Brom, czy to jest piłkarz, który ma walczyć o europejskie puchary w Anglii? Przepaść między oboma ligami na tą chwilę jest ogromna.

  7. Intel pisze:

    Nie sądzę, by był to dobry pomysł…
    Primo: Celitc na poziomie Big Four? Rangersi na poziomie Big Four? Nie wydaje mi się. Popatrz na osiągi tych zespołów w europejskich pucharach. Celtic zawala mecz za meczem w LE, a Rangersi strzelają sobie samobóje z Unireą… Boyd, Boruc, ew. McDonald, Załuska, Miller i McGeady to jedyni piłkarze, którzy nie nawaliliby w zespołach pokroju Aston Villi.

    Secundo: Tak jak zauważyłeś (zwracam się do autora), szkockie zespoły skorzystałyby finansowo na takim rozwiązaniu kosztem zespołów angielskich. Jeśli ma być coś takiego, to Szkoci niech połączą się z angielską reprezentacją! Oczywiście się nie zgodzą, więc czemu Anglia ma się zgodzić na połączenie lig ze Szkocją?

    Po za tym panie AX1 D, opowiadasz pan głupoty. Wiadomo, St Mirren super zespół, my umęczylibyśmy 1:0, a super Celtic ich doi i ogólnie rzecz biorąc wymiata.

  8. hadaszyszek pisze:

    Niby dlaczego Celtic i Rangersi mieliby stać się wielkimi pretendentami do tytułu Barclays Premier League na równi z United, Chelsea czy Arsenalem? Ja wątpię w to, czy oni prześcigną Aston Villę i Tottenham. Gdy dołączą, oczywiście rozgrywki w Szkocji przybiorą – paradoksalnie – na emocjach (nie będzie najmocniejszych ekip, ale za to W KOŃCU będzie walka o mistrzostwo), ale w Anglii wielkiej różnicy moim zdaniem nie będą robić. Ot, takie sobie połączenie Evertonu z Portsmouth i Aston Villą. Czy dodatkowe dwa mecze będą w takim razie „kosztowne” dla United? A.D podał już argument, że nawet jeśli – to te dwa mecze zagrają też i wszyscy inni ‘ligowcy’ (a w zasadzie cztery). Chociaż coś czuję, że po prostu dostaniemy jeden nowy Everton i jeden nowy Tottenham do ligi i na tym by się skończyło. W Anglii byliby pewnie zachwyceni rywalizacją w Lidze Europejskiej, ale dla klubów w PL z niższych miejsc byłoby to jeszcze gorsza męczarnia o utrzymanie niż ta, która jest teraz.

    Jestem na nie. Co z tego, że rozgrywki przybiorą na emocjach skoro wprowadzą tylko i wyłącznie wiele niepotrzebnego chaosu? Zarówno w Scottish Premier League jak i w Barclays’ie. Wyobrażacie sobie te protesty w mediach ze strony beniaminków? Dla United różnicy to nie będzie robiło, bo i tak najwięksi wrogowie takie mecze również musieliby zagrać (i nie tylko oni) – i też, z cały szacunkiem dla obu ekip, nie jestem przekonany czy byliby wielkimi mocarstwami Premiership.

    No i zasadnicze pytanie: „Po co?” Znudziły im się już te rozgrywki co są teraz? A może chcą w końcu wprowadzić większą konkurencję w Szkocji? Właśnie… kosztem zespołów z Anglii. Głównym argumentem jest kasa za prawa do pokazywania meczów w lidze angielskiej. Mimo, że wyda się to ‘za szlachetne’ to jednak wierzę, że sama kasa gór przenosić nie może – a tym bardziej zespołów z jednej ligi do drugiej.

  9. AX1D pisze:

    zaraz zaraz.

    po pierwsze, Panie Intel, to Pan pleciesz bzdury, bo nikt nie mówi o łączeniu lig. wkradł się Panu jakiś contradiction in terms.
    poza tym, nie mam pojęcia, co ma do tego St Mirren. zapewne tyle, co Hull, Burnley, Wigan czy Stoke – zupełnie nic, bo to zupełnie inny poziom.

    po drugie, ja nie twierdzę, że the Bhoys i the Huns byliby automatycznie pretendentami do mistrza Anglii, bo na pewno by nie byli (nie od razu). myślę, że oscylowaliby w okolicach Tottenhamu i Villi właśnie.
    gdyby ktoś nie potrafił czytać ze zrozumieniem, albo miał problem z wyszczególnianiem argumentów w tekście, napiszę jeszcze raz, grubo myślę, że byliby ogromnym zagrożeniem dla Spurs czy Aston Villi, a może z czasem także dla ‘the big 4′.

    nie wiem, co ma do rzeczy to, że Rangersi strzelali sobie samobóje z Unireą… Arsenal strzelał sobie samobóje z nami, a nie tak dawno Rangersi byli w finale ówczesnej ligi europejskiej. twierdzę więc, podobnie, jak hadaszyszek, że prawdopodobnie dostalibyśmy jeszcze jeden Tottenham i jeszcze jeden Everton, czy Aston Villę. jednak dla dobra poziomu piłki angielskiej, wolę, żeby w lidze było więcej Tottenhamów i Villi, kosztem Stoke, czy Wolves, niż odwrotnie. chyba, że zaraz jakiś mędrzec stwierdzi, że the Old Firm są na poziomie niższym, niż beniaminki i spadkowicze w EPL.

    hadaszyszek, znów się z Tobą zgodzę – dla słabych drużyn byłaby to większa ‘męczarnia’, żeby się utrzymać w EPL, ale czy to źle? poziom ligi by się podniósł, grałyby lepsze (wiele, niewiele – kwestia sporna, ale bezspornie lepsze) drużyny kosztem gorszych. ja widzę tu same plusy.

    już pisałem, po co. po to, żeby szkocka liga nie zniknęła zupełnie, albo nie stała się podobną irlandzkiej, czy walijskiej. jeśli was to nie przekonuje, rozumiem i nie zamierzam z tym polemizować. dla mnie to wystarczający argument, bo, mimo wszystko, mówimy o brytyjskiej piłce.

  10. manfan pisze:

    twierdzę więc, podobnie, jak hadaszyszek, że prawdopodobnie dostalibyśmy jeszcze jeden Tottenham i jeszcze jeden Everton, czy Aston Villę. jednak dla dobra poziomu piłki angielskiej, wolę, żeby w lidze było więcej Tottenhamów i Villi, kosztem Stoke, czy Wolves, niż odwrotnie.

    Jeśli miałoby to tak wygląda to jestem za. Nigdy nie zaszkodzi podziwiać mocniejszą ligę. Cięższa liga to liga ciekawsza. Ja tam lubię niespodzianki, a takie Evertony czy Tottenhamy zawsze mogą utrudnić życie Chelsea, Arsenalowi (i nam) co tylko dodaje fajnego języczka uwagi. Więcej Evertonów i Tottenhamów = lepsza EPL!

    • AX1D pisze:

      ufff

      dokładnie to próbuję od początku powiedzieć.
      cieszę się, że wreszcie do kogoś dotarłem :-)
      mam nadzieję, że adwokaci sprawy Celticu i Rangers podobnie dotrą do przeciwników tego posunięcia i będziemy mieli lepszą ligę, nawet, jeśli będzie ciężej wywalczyć tytuł.

      pozdrawiam
      ax

  11. grzesiek32p pisze:

    ten pomysl wlasnie zostal odrzucony przez przedstawicieli EPL wiec na jakis czas ten temat pewnie znow ucichnie

    AX1D -> tylko czy jesli Celtic i Rangers przejda do ligi angielskiej to to nie przyczyni sie do upadku ligi szkockiej? Teoretycznie to spowoduje ze o mistrzostwo bedzie walczyc wiecej zespolow i liga stanie sie teoretycznie ciekawsza ale jak to sie ma np do transmisji telewizyjnych itd. Przeciez media glownie interesuja sie liga szkocka ze wzgledu na te 2 druzyny, dodatkowym plusem bylo to ze graja one ze soba 4 razy w sezonie, natomiast jesli ich zabraknie to wlasnie wtedy szkocka liga moze stac sie rownie slaba jak walijska czy irlandzka. Wczesniej pisales ze za prawa do transmisji ligi szkockiej proponowano smieszne 3,5mln Ł, ale jak odejda z ligi Celtic i Rangers to nikt nie zaplaci nawet tyle, bo jaka stacja (z poza wysp) bedzie chciala transmitowac mecze typu Aberdeen – Hearts.

    Powiem tak, przejscie tych ekip do EPL bylo by z pewnoscia dla nich korzystne ze wzgledow finansowych, ale tylko dla tych dwoch zespolow a nie dla calej ligi szkockiej

    • manfan pisze:

      Odejście Celticu i Rangersów nie musi oznaczać upadku ligi szkockiej, paradoksalnie może to tej lidze pomóc bo będzie ciekawsza (walka o tytuł nie będzie się toczyć tylko pomiędzy 2 drużynami).

      Oczywiście na krótką metę liga straci, ale patrząc długofalowo może to nie być tak złe jak się wydaje.

      • grzesiek32p pisze:

        no tak tylko czy odejscie dwoch najbardziej utytulowanych klubow w kraju nie spowoduje spadku zainteresowania ligą? – przedewszystkim spadnie wartosc marketingowa ligi, pozatym wielu pilkarzy ktorzy przechodzili do tych slabszych klubow z ligi szkockiej kierowalo sie z tym ze np z Dundee czy Hearts blizej do Celticu czy Rangersow a tym samym do pokazania sie w meczach LM niz z np beniaminka ligi francuskiej czy niemieckiej.
        Pozatym Celtic i Rangers gwarantowaly jednak pare wygranych meczy w Europejskich pucharach a co za tym idzie punkty rankingowedla ligi szkockiej. Natomiast slabsze zespoly nie bede w stanie odrazu rywalizowac nawet z zespolami pokroju Benfiki czy Olympiakosu z ktorymi Celtic czy Rangersi potrafili wygrywac, zwlaszcza u siebie. Celtic przeciez nie tak dawno odpadl z LM dopiero po dogrywce w 1/8 finalu z Milanem. To jednak te dwa zespoly glownie „ciagnely” wartosc ligi szkockiej a to ze liga stanie sie ciekawsza bez nich wcale nie znaczy ze na tym zyska, bo po pierwsze spadnie zainteresowanie nia przez co kluby beda mialy mniejsze wplywy z praw do transmisji itp.

        Pomysl sobie co by bylo gdyby z ligi hiszpanskiej odeszla Barcelona i Real, w tej chwili wielu stawia lige hiszpanska na rowni z angielska a niektorzy nawet wyzej, ale co by bylo gdyby tych dwoch zespolow tam nie bylo – idac twoim rozumowaniem liga z pewnoscia byla by ciekawsze bo do walki o tytul smialo moglyby aspirowac takie zespoly jak Sevilla, Valencia, Villareal, Atletico czy Deportivo ale cala liga zdecydowanie by na tym stracila

      • hadaszyszek pisze:

        „Odejście Celticu i Rangersów nie musi oznaczać upadku ligi szkockiej, paradoksalnie może to tej lidze pomóc bo będzie ciekawsza (walka o tytuł nie będzie się toczyć tylko pomiędzy 2 drużynami).”

        Ja sobie moje wypowiedzi będę takim znaczkiem „TM” albo inne „R” (te w kółeczku) zaznaczał ^^

  12. Intel pisze:

    do AX1 D:
    OK, źle się wyraziłem, ale przecież i tak odejście Glasgewians było by jednoznaczne ze zdegradowaniem SPL do rangi ligi, powiedzmy, białoruskiej. Bo sorry, ale takie Hibernian czy inne Motherwell świata nie zawojuje. Może tam wejdą do grupy Ligi Europejskiej, ale fartownie, może dojdą do ostatniej rundy eliminacji LM, ale czy będą w stanie wygrać choćby z taką Leirią? Może będą, ale gdyby mieli w grupie (oczywiście to abstrakcja) trzy takie Leirię, nie zajęli by pierwszego miejsca.

    St Mirren to poziom Hull czy Stoke? Dobrze czytam? Zakładając, że Celtic to poziom AV, to skoro z tymi zespołami (mówię o Rangersach i Celticu) wtapiają regularnie, to co? Czy takie Hull jest skazane na pożarcie w starciu z Evertonem? Nie jest, więc liga szkocka nie jest dobrym wymiernikiem sił.

    To, że, jak powiedziałeś, („to nie znaczy, że nie są na podobnym poziomie” o meczu Celtic-Arsenal), są na poziomie Arsenalu, czyli Big Four, nie oznacza że są pretendentami do tytułu. Czy Liverpool, do niedawna członek Big Four, jest kandydatem do tytułu? Nie sądzę. A że napisałeś potem, że byliby groźnymi rywalami dla Spurs i AV, to oznacza, że albo zmieniłeś zdanie, albo coś sknociłeś pisząc komentarz albo groźny rywal dla Tottenhamu gra na podobnym poziomie do Arsenalu.

    A mówiąc o samobójach, chciałem po prostu podać przykład tego, jak Rangersi sobie „wybitnie” radzą w LM, bo chyba nie powiesz, że grają dobrą piłkę i na luzie wyjdą z grupy, co nie? Poza tym byli w finale ówczesnego Pucharu UEFA, a nie Ligi Europejskiej, ale to takie czepialstwo. Ale to było prawie dwa lata temu. Czy to, że Barca w tamtym sezonie była 3 w Primera Division, oznacza, że teraz też jest trzecim hiszpańskim zespołem?

    • AX1D pisze:

      grzesiek,
      masz mnóstwo racji i wszelkie Twoje ‘obawy’ podzielam. ale są to tylko obawy, a fakty są takie, że liga szkocka umiera. jeśli nie zrobi się nic, nic się nie poprawi. kto nie spróbuje, nie ma szans wygrać, niestety. wierzę jednak, że w dużej części nieatrakcyjność ligi szkockiej wynika z jej przewidywalności, więc może bardziej zażarta walka o tytuł by coś zmieniła. nie wiem..

      Intel,
      po pierwsze, myślę, że z takim lechem, czy innym podobnym mu bruge szkoccy giganci będą w stanie wygrać rezerwami. nie dowiem się jednak, póki nie zagrają, więc więcej na ten temat nie powiem.

      po drugie, przywołując słabe angielskie drużyny konstruowałem wypowiedź relatywnie – podobnym zagrożeniem dla Celticu jest St Mirren, jak dla Utd Hull. mogą przegrać, pewnie, bo to futbol i w tym tkwi jego piękno, ale chyba nie powiesz, że Utd jest w tym sezonie na niższym poziomie, niż Burnley, hm?

      jeśli już się czepiasz, to czytaj uważnie – pisałem o poziomie drugiego meczu Celtic – Arsenal, a nie o drużynach ogólnie. użyłem słowa „są”, zamiast „grali”, bo liczę na umiejętność logicznego wiązania wypowiedzi. następnym razem będę się bardziej pilnował.

      a jeśli dla Ciebie Liverpool nie jest kandydatem do tytułu, to kto jest? Utd przecież przegrali z nimi 2:0. co więcej, Utd przegrywają z nimi regularnie bezpośrednie starcia – według Twojej logiki Utd są zespołem słabszym, niższej klasy…

      sądzisz zespoły po tym sezonie, gdzie odbyło się kilka kolejek. uważasz w takim razie, że Liverpool jest słabszą drużyną, niż Villa, Tottenham, czy Man City (bo aktualnie są za nimi w tabeli)?
      poważnie uważasz, że Rangers to słabsza drużyna, niż Unirea, bo przegrali z nimi wysoko?

      gdybyś sprawdził słowa, których nie znasz, to może nie czepiałbyś się bez sensu – napisałem „nie tak dawno Rangersi byli w finale ówczesnej ligi europejskiej.” spieszę Ci wyjaśnić, że ówczesny znaczy tyle, co „w tamtych czasach”. Puchar UEFA został przekształcony w Ligę Europejską, więc ówczesną Ligą Europejską były właśnie rozgrywki tegoż pucharu. zanim się czegoś uczepisz, spróbuj przeczytać 5 razy i zrozumieć, o co chodzi w wypowiedzi.

  13. Kris1908 pisze:

    Nareszcie dyskusja! :)

    A propos tekstu – ciekawy temat, mądrze napisany, jest okejka.
    Tylko jedna rzecz.

    Spróbujmy sobie wyobrazić sytuację, w której to do polskiej ekstraklasy zamierzają przystąpić dwa czołowe zespoły ligi litewskiej.

    Myślisz, że Litwinom to by się opłacało? ;]

    A teraz na poważnie.
    Historia z przechodzeniem Celtiku i Rangersów nowa nie jest. Gdyby ode mnie zależało, jaki będzie werdykt, rękę podniósłbym na tak.

    Zdecydowanie byłoby ciekawiej. Byłyby to kolejne zespoły z górnej części tabeli – myślę, że do Big Four by nie weszły na stałe, ale graliby na poziomie rzeczonych Aston Villi czy Tottenhamu (nie tego za J. Ramosa). Z powodu zastrzyku finansowego poziom obydwóch szkockich drużyn podskoczyłby zauważalnie.

    Liga angielska osiągnęłaby poziom, o jakim Hiszpanie, Włosi czy inne Francuzy mogą pomarzyć. Number one na świecie murowane. A dla nas, jako fanów Manchesteru, gwarantuje to więcej emocji, bo nie sądzę, żeby Celtic czy Rangers byli kandydatami do mistrzostwa.

    Teraz pytanie – komu się opłaca? Podzielmy kluby na trzy kategorie.
    - Kluby angielskie z górnej części tabeli. Większe wpływy do budżetu z powodu widowiskowości, ale trudniej o miejsca gwarantujące europejskie puchary. Najlepsi i tak zostaną, ale zamiast meczów z teamami na poziomie obecnego Portsmouth czy West Hamu – 4 spotkania z AV’ i AV”, co utrudnia i tak napięty sezon, tym bardziej w perspektywie zmagań na arenie europejskiej.
    - Kluby angielskie z dolnej części tabeli. W sezonie zmian cholernie trudno utrzymać się będzie w lidze. Spada pięć zespołów, oj, gorąco. A sam powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej do najłatwiejszych nie będzie należał, bo poziom Premiership rośnie.
    - Celtic i Rangers. Większa kasa, lepszy poziom sportowy, ale paradoksalnie brak możliwości gry w Lidze Mistrzów (chyba, że takie Scousery będą odstawiać taką kaszankę, jak obecnie). Z drugiej strony, pozostanie w SPL gwarantuje grę w Lidze Mistrzów, ale z jakim skutkiem? Jednorazowy sukces to wyjście z grupy? Tu wybór jest trudny, bo liczy się też $$$. Osiołkowi w żłobie dano…

    Pozostają formalności i, w moim wypadku, wątpliwości, że się tak wyrażę, ideologiczne. Protesty słabszych mogą być zagaszone bądź zignorowane, choć łatwe to nie jest. Czy łączenie rozgrywek angielskich i szkockich ma podstawy (analogicznie do naturalizowania Guerreirów, Olisadebów czy innych Edków Da Silvów) inne niż pieniężno-poziomowe. Skoro grają u nas Cardiff czy Swansea, to taki Celtic i Rangers nie są przecież od nich mniej warci.

    A Scottish Premier League? Wykres atrakcyjności/oglądalności/wartości od czasu opisuje funkcja f(t)=at+b, gdzie a<0, b nalezy do R. Jak widać, nie ma miejsca na czynnik odejścia lub nie dwóch najlepszych klubów. Tendencja zniżkowa istnieje dla każdego wariantu. Kruty ne werty. Szkoda, ale taki jest fakt.

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..