Liga Mistrzów: Manchester United 2:1 VFL Wolfsburg

Dzięki bramkom Ryana Giggsa oraz Michaela Carricka, podopieczni sir Alexa Fergusona postawili kolejny bardzo ważny krok na drodze do Madrytu. Old Trafford przywitało piłkarzy ulewnym deszczem, lecz emocji mieliśmy mieć aż nadto. Niestety spotkanie nie przyniosło aż tylu emocji jak zapowiadano.
»Podyskutuj na forum: Manchester United vs VFL Wolfsburg
Już przed pierwszym gwizdkiem sędziego polskich kibiców spotkała bardzo miła niespodzianka – w pierwszym składzie zobaczyliśmy Tomasza Kuszczaka. Biorąc pod uwagę ogromny potencjał Wolfsburga w ofensywie było duże prawdopodobieństwo, że Tomek dostanie niepowtarzalną szansę na wykazanie się.
Jak się okazało na pierwszą okazję do wykazania się polski golkiper nie musiał długo czekać. Po małym zamieszaniu w polu karnym bardzo nieuważnie interweniował Nemanja Vidic. Piłka wylądowała pod nogami Grafite, jednak bardzo pewnie interweniował Tomek.
Kiedy Manchester powoli przejmował kontrolę nad wydarzeniami na boisku niespodziewanie uraz odnowił się Michaelowi Owenowi. Anglik, który zapewnił „Czerwonym Diabłom” zwycięstwo w derbach Manchesteru musiał zejść z boiska. W jego miejsce zobaczyliśmy Dimitara Berbatova, jak się później okazało całkowicie odmienił on obraz gry.
W 25 minucie przed kapitalną szansą stanął Valencia. Najpierw wyłuskał piłkę od jednego z obrońców Wolfsburga, po czym trafiła ona do Berbatova, ten kapitalnie oddał piłkę Ekwadorczykowi, jednak nie zdołał on wykorzystać sytuacji sam na sam. Zaledwie pięć minut później kolejne świetnie dogranie Berbatova, jednak tym razem to Carrick uderzył wprost w bramkarza.
W końcówce dobre okazje mieli jeszcze Rooney i Carrick, jednak nie zobaczyliśmy bramek. Manchester kontrolował grę i stwarzał sobie znacznie więcej sytuacji, jednak zdecydowanie brakowało wykończenia.
Drugą połowę lepiej rozpoczął Wolfsburg, błąd obrony fantastycznie wykorzystał Dżeko, wyprowadzając gości na prowadzenie, Kuszczak był przy tej bramce bez szans.
Na szczęście na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać. Już trzy minuty później przed polem karnym faulowany był Anderson. Przed szansą stanął nie kto inny jak Ryan Giggs. Piłka odbiła się od muru i nieco szczęśliwie wpadła do bramki. Fani zgromadzeni na Old Trafford mogli cieszyć się z wyrównania.
Niestety bramka Walijczyka nie pociągnęła za sobą dalszych ataków „Red Devils”. Obie drużyny nie kwapiły się specjalnie do ataków, czekając wzajemnie na jakikolwiek błąd. W końcu nadeszła 78 minuta, do strzału przymierzał się Berbatov, jednak obrońcy wymusili na nim oddanie piłki Giggsowi, który podał ją do Carricka, a ten fantastycznie przymierzył z szesnastu metrów ustalając wynik na 2-1.
Do końca spotkania nic się nie zmieniło, sir Alex zdecydował się na wprowadzenie Darrena Fletchera i każdy atak mistrzów Niemiec kończył się jeszcze przed polem karnym Tomka Kuszczaka. „Czerwone Diabły” zainkasowały kolejne trzy punkty i znacznie przybliżyli się do kolejnej fazy rozgrywek.
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:









„do strzału przymierzał się Wayne Rooney, jednak obrońcy wymusili na nim oddanie piłki Giggsowi, który podał ją do Carricka”
Przymierzał się Berbatov, lecz nie miał pozycji do strzału, dlatego wycofał do Giggsa :)
Dla mnie Berbatov zawodnikiem meczu, oraz bardzo dobry występ Giggsa
Ogólnie deszcz delikatnie mówiąc zabił widowisko. Zdecydowanie lepiej na wodzie radziły sobie Diabły, a Niemcy chyba przestraszyli się równie mocno pogody co drugiej drużyny Europy minionego sezonu. Mecz mógłby być lepszy, ale United nadal się rozkręca i mimo że nie zagrali nawet na 90% swoich możliwości (bo o 100% nie wypada mówić) to jednak jest zwycięstwo, zainkasowany komplet punktów i prowadzenie w grupie. Tylko to się liczy.
Ryan Giggs… Co my poczniemy bez niego.
patrząc na sytuacje jakie MU miało [ Valencia , Carrick , Andi ,reka w polu karnym obrońcy VFL W i nei uznana bramka Roo po akcji z DB9 wynik powinien być zdecydowanie wyższy , ale jak ktoś zauważył mecz troszkę wypaczony przez pogodę – całe szczęście nie wypaczyło to wyniku .
powinniśmy wygrać ten mecz w pierwszej połowie i to z wynikiem 3/4:0 dla Nas , ale cóż .. ważne są 3 pkt. choć nerwówka po stracie bramki , bardzo przypadkowej bramki , nie powinna się zdarzyć .
Najpiękniejsza akcja to ta w której były dwie piętki i szkoda że strzał się nie udał…
Krótko – Świetny mecz w wykonaniu Manchesteru.