Kto winny odejściu Teveza?

Sprawa odejścia Teveza jest już właściwie przesądzona. Argentyńczyk, co prawda, jeszcze nie zadeklarował, gdzie przeprowadzi się tego lata, jednak zdążył już oświadczyć, że nie ma najmniejszego zamiaru pozostawać na Old Trafford. W jednym z ostatnich wywiadów, Carlito wspomniał, że głównym powodem jego odejścia było sprowadzenie do Manchesteru kolejnego napastnika, Dimitara Berbatova. Mam jednak wrażenie, że to nie Bułgar jest przyczyną kłopotów Carlosa. Kto więc za nie odpowiada?
W drugim roku gry w United, po meczu z Liverpoolem, trener zacząć pomijać mnie przy ustalaniu wyjściowego składu. (…) Nie czułem wsparcia ze strony zarządu, po tym jak klub kupił Berbatowa. Byłem odpowiedzialny za konkretne prace boiskowe, a po jego przyjściu to on został wyznaczony do zadań, które ja miałem wykonywać.
Carlos Tevez
O ile początkowo współczułem Carlosowi, że ten został odsunięty na boczny tor w momencie przyjścia Bułgara, o tyle pod koniec sezonu, Argentyńczyk dostawał więcej okazji, za co odwdzięczał się bramkami w meczach przeciwko Porto, Wigan czy Manchestrowi City. W rezultacie, na finiszu sezonu okazało się, że obaj napastnicy przebywali na boisku mniej więcej tyle samo czasu (Tevez – 3352 min., z kolei Berbatov – 3239 min.). Należy jednak zauważyć, że Dimitar grał zdecydowanie więcej w spotkaniach Premiership (2567 min.), podczas gdy Carlos w tych samych rozgrywkach spędził na murawie zaledwie 1859 min. Jak się można więc domyślać, Bułgar najwięcej bramek zdobył w ramach ligi (9 goli), natomiast Argentyńczyk najczęściej strzelał w mało prestiżowym Carling Cup (6 goli). Łącznie, we wszystkich rozgrywkach obaj zawodnicy uzyskali podobną ilość trafień – Carlito znajdował drogę do siatki rywali 15-krotnie, z kolei Berba zanotował jedną bramkę mniej. Porównując obu zawodników, ich wpływ na sukcesy (i porażki) Manchesteru United w zeszłym sezonie, proponuję rzucić okiem na resztę statystyk (tabelka zawiera dane obejmujące tylko spotkania ligowe).

Oczywiście to nic więcej, jak tylko suche liczby, jednak gołym okiem widać, że przebywając na boisku, Berbatov dostawał od Fergusona inne zadania niż Argentyńczyk. Bułgar miał rozgrywać (o czym przekonywał we wpisie „O taktyce gadka krótka” mój redakcyjny kolega, polecam przeczytać), z kolei Carlito, jak dobrze pamiętamy, otrzymywał zgoła inne polecenia – miał naciskać rywali, zmuszać obrońców do błędu i atakować. Występy obu zawodników były więc teoretycznie uzależnione od przeciwników, z którymi przyszło się mierzyć Czerwonym Diabłom. Ale tylko teoretycznie, bo jak się zaraz okaże, źródło problemów Teveza leży gdzie indziej.
Sir Alex przez cały sezon miał do dyspozycji praktycznie trójkę nominalnych napastników (po ostateczne rozwiązania np. w osobie Machedy sięgał niezwykle rzadko), spośród których tylko Wayne Rooney miał pewne miejsce w składzie. O ile początkowo Anglikowi partnerował Berbatov, o tyle w drugiej połowie sezonu Bułgara dopadła obniżka formy. Bardzo wyraziście widać to na poniższej grafice:

Można się było spodziewać, że w obliczu kiepskiej dyspozycji bułgarskiego napastnika, Tevez powróci do pierwszego składu. Choć Argentyńczyk rzeczywiście grał więcej, nie posadził definitywnie swojego rywala na ławce rezerwowych. Powód? Po pierwsze, naszej drużynie brakowało rozgrywającego, którego przez okrągły rok zastępował właśnie Berba. Drugim powodem jest, moim zdaniem, osoba Ronaldo. Choć Portugalczyk jest nominalnym skrzydłowym, de facto, w większości spotkań, był on naszym jedynym napastnikiem. Ferguson, znając dobrze strzeleckie możliwości Cristiano, dopasował pod niego taktykę, w związku z czym Dimitar musiał zająć się rozgrywaniem piłki, natomiast Rooney coraz częściej był rzucany na lewą flankę, gdzie wspomagał Evrę. Teraz Ronaldo w Manchesterze już nie ma, więc nie ulega wątpliwości, że Czerwone Diabły będą musiały nieco zmienić ustawienie, a sir Alex poprzydziela niebawem nowe zadania swoim podopiecznym.
Kilka dni temu w mediach pojawiła się informacja, że szkocki menedżer zgodził się zapłacić ponad 25 milionów funtów, aby pozyskać kartę zawodniczą Teveza od konsorcjum MSI. Argentyńczyk miał także dostać podwyżkę i wówczas zostałby jednym z najlepiej opłacanych zawodników na Old Trafford. Nie ulega wątpliwości, że Ferguson widział dla niego miejsce w składzie, ponieważ kto by oferował takie pieniądze za rezerwowego? Jeżeli sir Alex był tak zdeterminowany, że wyłożył sporą część swojego budżetu transferowego, pewne jest, że ma zaufanie do umiejętności Carlito i widzi dla niego miejsce w klubie. Dlaczego więc Apacz ogłosił odejście z United? Przecież ma wszystko – wsparcie od strony fanów, trenera, niemałe pieniądze i, przede wszystkim, jednego rywala mniej w walce o pierwsza jedenastkę.
Mam wrażenie, że Carlos doszukał się źródła swoich problemów nie tam, gdzie powinien. To nie Berbatov, a Ronaldo ograniczał potencjał każdego ofensywnego piłkarza. O ile jeszcze dwa lata temu, kiedy Bułgara na Old Trafford jeszcze nie było, Ferguson wystawiał w pierwszym składzie zarówno Rooneya, Ronaldo, jak i Teveza, o tyle przybycie Dimitara spowodowało obranie innej taktyki przez doświadczonego szkoleniowca. Niewątpliwie, taktyka ta była – co jest jak najbardziej zrozumiałe – ustawiona pod Ronaldo, więc, jak by nie patrzeć, to przez Portugalczyka, Carlos musiał grzać ławę. Oczywiście, gdyby nie przyszedł Dimitar, sprawa wyglądałaby nieco inaczej, ale trudno było oczekiwać, że przez najbliższe kilka(naście) lat, Fergie będzie miał zamiar zatrudniać tylko dwóch porządnych napastników, gotowych do boju o najcenniejsze futbolowe trofea.
Inna sprawa, że w pierwszej części sezonu Tevez znajdował się w zdecydowanie najsłabszej dyspozycji spośród wszystkich naszych napastników. Kiedy Bebratova dopadła obniżka formy, Argentyńczyk częściej pojawiał się na murawie, więc w przekroju całego sezonu, podstaw do narzekania na brak gry czy faworyzowanie Berby przez trenera, Apacz nie ma. Wraz z Bułgarem spędzili na murawie tyle samo czasu, Dimitar częściej grał w Premiership, jednak w Lidze Mistrzów grali już po równo. Carlos miał okazję się wykazać, pod koniec rozgrywek, zarówno tych krajowych, jak i europejskich i trzeba przyznać, że nawet mu się to udało.
Mam wrażenie, że Apacz przestraszył się rywalizacji o miejsce w pierwszej jedenastce. W obliczu odejścia Ronaldo, wielce prawdopodobne jest, że Ferguson znalazłby miejsce na boisku dla całej trójki napastników i każdy byłby zadowolony (no, chyba, że znowu komuś przyszłoby grać na nowej pozycji…). Carlito najwyraźniej liczył, że już zawsze na Old Trafford będzie występowało tylko dwóch snajperów, tak jak to było w sezonie 2007/2008. Jednak w takim klubie, jak Manchester United, nie ma nic za darmo i trzeba nieustannie walczyć o miejsce w pierwszej jedenastce. Ciekawe, czy następnym, który się o tym przekona będzie Karim Benzema?
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:
W drugim roku gry w United, po meczu z Liverpoolem, trener zacząć pomijać mnie przy ustalaniu wyjściowego składu. (…) Nie czułem wsparcia ze strony zarządu, po tym jak klub kupił Berbatowa. Byłem odpowiedzialny za konkretne prace boiskowe, a po jego przyjściu to on został wyznaczony do zadań, które ja miałem wykonywać.
(12 głosów, średnia: 4,58 na 5)







jakby tak bardzo kochał United to zostałby i walczył z Berbą o ten swój pieprzony I skład
o co tutaj płakać… gdyby chciał to by mógł wywalczyć miejsce w pierwszym składzie ;/
A może po prostu był słaby ?
Winny odejściu Teveza był sam Tevez i jego trudny charakter, za trudny na niego samego. Szkoda mi chłopaka, bo to kolejny, któremu ego nie pozwala rozwinąć skrzydeł mimo talentu. Taki trochę Cassano, chociaż tamten to już w ogóle niezły orzeł jest ;).
Manchester United to nie jest drużyna z okręgówki… Każdy ma swoją rolę w zespole, musimy mieć mobilną, precyzyjną taktykę, a każdy zawodnik, czy mu się podoba czy nie, musi podporządkować się Fergusonowi, dzięki czemu zdobyliśmy w tym sezonie MA i v-ce Mistrza Europy. Musimy mieć szeroką kadrę, musi być rotacja i każdy zawodnik musi czasem posiedzieć na ławce. Tevez nie mógł tego zaakceptować, więc musiał odejść, dla mnie to jest proste. W tym klubie nikt nikogo nie ogranicza, ten klub to nie gwiazdorski Real Madryt, ale precyzyjne ustawiona maszyna do wygrywania, gdzie KAŻDY ma istotny wkład w ostateczny sukces. Jeśli jakaś część nie pasuje to tej maszyny to po prostu należy ją wymienić.
Ja nigdy nie ukrywałam, ze z pary Berbatov-Tevez, stawiam na Bułgara. Nie ukrywam również, że po Tevezie nie rozpaczam. BA! śmieję się w twarz wszystkim tym , którzy się zarzekali jaki to apacz nie jest waleczny i wierny klubowi. Bo pod koniec swojego pobytu w klubie baaardzo pokazywał jak jest w stanie się poświęcić dla dobra diabłów. Taka sytuacja dość klasyczna. Podobna do problemów Ruuda. Przyszedł nowy, zaczął grać a pan „starszy” wielce obrażony musiał zasiąść na ławce. Na szczęście Tevez jednak nie czepił się Fergusona, przez co szacunek musimy do niego mieć i witać go ciepło na Old Trafford (no chyba, że pójdzie do Liverpoolu^^).
Sytuacja w nowym sezonie kreuje się bardzo ciekawie. Wszystko zależy od tego KOGO i CZY kupi nasz sir Alex. Jeśli będzie to Benzema, może znowu być ciekawie. Przecież nie postawi się go na skrzydle, a Rooney zaczyna narzekać na cofniętą pozycje (czemu się nie dziwie). Mimo to jednak chce Francuza w składzie;]
Jednak najbardziej Fascynuje mnie to, że dopiero po odejściu Ronaldo zaczęliśmy narzekać na to że graliśmy pod niego. Doceniamy fakt odejścia, widząc w nim szanse na przetasowanie taktyki i ustawienia. Jakoś wcześniej nikt nie narzekał, albo może narzekał cicho i nie tak otwarcie;] Ciekawe, że dopiero tak duży krok (na przód lub wstecz, to się okaże) otworzył nam oczy na nowe możliwości. Przecież jeśli teraz Dimitar wraz z Wazzą, zaczną grać razem regularnie to mogą stworzyć cudowny duet. Oparty na opanowanym techniku i nieokrzesanym brutalu. To brzmi cudownie ;))))
Uważam jak Kula.
Był słaby i sam był sobie winien. Od zapieprzania w te i wewte mamy Rooneya, który pod każdym względem jest od Argentyńczyka lepszy. Koniec kropka.
Ja tam zawsze Carlosa lubiłem, i doceniałem. Jest to piłkarz o nieprzeciętnych umiejętnościach, ale takich jak on jest wielu na świecie i dlatego na jego odejście reaguję wzruszeniem ramion. Sir Alex raczej nie będzie mieć problemów ze znalezieniem jego następcy. Nie rozumiem dlaczego wszyscy tak drążą temat Argentyńczyka, za niedługo okaże się że taki Benzema czy inny Aguero zawita na Old Trafford i może wtedy temat zawodnika nazywanego przez niektórych „Doggie Face Argentinian” w końcu ucichnie.
Hmm… nie byłbym tak optymistyczny i beztroski po odejsciu Teveza , była szansa na pozyskanie jego usług przez dwa lata , ale nasz zarząd dał ciała, chłopak się poczuł urażony (nie dziwię się) i teraz trzeba bedzie wywalic 40mln+ na zawodnika o porównywalnych umiejętnościach , niesprawdzonego w EPL. Jeśli ktoś liczy że Kun(us) Aguero albo Benzema przyjdą i się bezboleśnie zaaklimatyzują przez wakacje to jest naiwny. Ani Aguero ani Benzema nie strzelają po 20 bramek na sezon , nawet w swoich słabszych ligach. O wzroscie Kuna nie wspominajac.
Bolesna prawda jest taka ze w ciagu paru tygodni straciliśmy połowe możliwości ofensywnych w osobie Cr7 i Teveza , a to niestety odbije się na kolejnym sezonie. CFC , LFC i City sie wzmacniają a my zostalismy wykastrowani z waleczności (został tylko Roo) i bramkostrzelności. Cos mi sie zdaje ze nadchodzi pare chudych lat ,bo w obecnym składzie nie mamy co marzyc o konkurencji z Barca czy Realem w CL , co zostało boleśnie wyeksponowane w tegorocznym finale , w którym nasza pomoc została ośmieszona i upokorzona. Realia są takie ze Scholes już kompletnie jest nieprzydatny , Giggs niewiele bardziej. Hargreaves moze juz sie na boisku nie pokazać. Zostaje nam trzech środkowych pomocnikow (Abreu,Carrick,Fletch) z ktorych żaden nie jest klasy światowej. Do tego wypatroszony atak ,brak skrzydłowych z prawdziwego zdarzenia, prowizorka na prawej obronie i Edwin ktory pojdzie za rok na emeryture. Czekaja United zmiany i to duze jesli chcemy o cokolwiek powalczyc w nastepnych sezonach.
Potrzebujemy kogoś takiego jak Veloso + „Bad Boy” Vukcevica (SPLisbon) oraz „Hulka” (Porto , 183cm , silny , szybki CF) żeby przynajmniej załatać dziury w składzie , piłkarzami ponizej 23 roku życia którzy nie sa jeszcze na topie (pójdą zapewne za 12-20mln sztuka) i nie bedą płakać ze siedza na ławie. Kupowanie wielkiej gwiazdy skonczy sie wywaleniem dużej kasy i niepewnym efektem(patrz Berbatov). No i pozostaje kwestia autentycznego kreatywnego następcy Scholesa.. Ehhh..
Swoją drogą po cichu liczę na Tosic’a i Ljaic’a , może to są mesjasze jakich potrzebujemy by nie żegnac się ze zbyt dużą ilością gotówki..
Przepraszam za esej ale od finału w Rzymie mam duże obawy co do przyszlości, które stają się coraz większe wraz z wydarzeniami na rynku transferowym niektórymi plotkami (Aguerro!!!!??????).
GLORY MAN UNITED
Sporo racji w tym poście..
ale najazd na wzrost Kuna i wychwalanie Teveza sobie przeczą…
Podobnie jak nazwanie Carricka „nie światową klasą”, błagam…
To samo z niedocenieniem Berbatova. Najpierw zauważenie, że żaden zakupiony napastnik się w Pl nie sprawdzi w pierwszym sezonie, a potem „wywalenie dużej kasy i niepewny efekt” w przypadku Dimitara. Zmiana drużyny to zmiana drużyny.
Benzema i Kun nie strzelają po 20 goli, a Tevez strzela?
Najchętniej zamknęłabym ten temat bo to jest nudne i męczące.
Kisia, Ronaldo strzelał prawie i ponad 40 od dwóch lat.. Stąd ta uwaga odnośnie Kuna/Karima.
Tevez to walczak , którego zabraknie gdy Roo złapie kontuzję , nie daj boże.
Carrick NIE jest klasą światową, jeśli ktoś ma wątpliwości to powinen zobaczyć kto gra na tej pozycji w najlepszych drużynach Europy. Wiara w chłopaków i ich możliwości to jedno, a realne spojrzenie na rzeczywistość to inna sprawa.
Berba to był średni interes , nie mówię ze zły , bo chłop chce grać dla United, ma bajeczną technikę, ale nie był ani nie jest wart swojej ceny. Poza tym , abstahujac od Berbatova , czuję niesmak gdy wydajemy ciężkie miliony na zawodników >24 roku życia bo niczego więcej niż do tej pory nie pokażą.
Jeśli masz wątpliwości na temat jakości naszego składu to zastanów się o których piłkarzy United kiedykolwiek zabiegały inne kluby , pomijając Rooneya który już dawno zadeklarował ze chce zakończyc karierę w United. Poza Wazzą , jedynymi piłkarzami najwyższej klasy są Rio, Vidic i Evra +oldboye. Ronaldo i Teveza już nie ma.
Pozdrawiam
Owszem Ronaldo strzelał i dlatego kosztuje 80mln a nie 30(jak na razie za benzeme dają tylko 25, ale sądze że w 30się zamkniemy).
Radziliśmy sobie bez walczaka w 06/07 podczas kontuzji Rooneya to i traz możemy, a przypomnę że teraz jest Berbatov + ktoś nowy, a nie Saha i Ole;)
Carrick jest genialny i tego zdania za nic nie zmienię. Ma inny styl niż Gerrard, Xavi czy inni „światowej sławy pomocnicy”, co nie znaczy że jest gorszy. Odwala kawał świetnej roboty, tylko przy Scholesie ostatnio zapominał jak się gra.
Berbatov pokaże klasę. That’s all. Jak nie to się pod ziemię zapadnę ze wstydu.
hmm Wazza,Tevez, Ronaldo, Rooney, Rio, Vidic, Evra =7 piłkarzy z wyjściowego składu, to rzeczywiście mało, chociaż odjęłabym Teveza a mimo to 6 nie jest złym wynikiem;]
Jeśli marzysz o kadrze, gdzie wszyscy będą się zabijac o twoich zawodników to Real zaprasza. United nigdy nie było przepełnione gwiazdeczkami i nigdy ni będzie. A wiara w to brzmi utopijnie. Poza tym postrzeganie własnego klubu poprzez pryzmat zainteresowania piłkarzami na rynku jest śmieszne.
Jeszcze co do Teveza i Ronaldo, wierzę że ich pozycje zastąpimy piłkarzami z wyższej półki, „takimi o których będą zabiegać inne kluby” ^^
btw. O Berbatova tez się kilka klubów biło z tego co pamiętam^
Trzymam kciuki, żebyś się nie musiała zapadać pod ziemię^^ Też w chłopaka (Berbatova) wierzę, teraz przepracuje okres przygotowawczy i będzie rządził w ataku (oby tylko nie grał znowu w pomocy…). A co do oceny Bułgara po pierwszym sezonie, powiem tak: jeżeli daje się za kogoś 30 milionów, to ten ktoś powinien grać tak, aby nikt nie miał wątpliwości, że był tego wart. Berba tak grał przez pół roku, potem siadł. Ale wierzę, że już niedługo udowodni swoja wartość.
Kisia , odnośnie:
„Jeśli marzysz o kadrze, gdzie wszyscy będą się zabijac o twoich zawodników to Real zaprasza. United nigdy nie było przepełnione gwiazdeczkami i nigdy ni będzie. A wiara w to brzmi utopijnie. Poza tym postrzeganie własnego klubu poprzez pryzmat zainteresowania piłkarzami na rynku jest śmieszne.”
Przykład z zainteresowaniem innych klubów podałem po to by Ci uświadomić że wcale różowo nie jest i że nasz zespół osiąga więcej niż na papierze można by przewidzieć – dzięki Fergiemu , work-rate cześci zawodników i niezwykłego talentowi innych. Brutalna prawda jest taka że równowaga między – „gwiazdeczkami” , jak Ty ich określasz , a ja nazwałbym piłkarzami zmieniającymi przebieg meczu lub wynik turnieju – została zachwiana ,a w składzie zostało zbyt dużo rzemieślników , po tym jak dwóch sprzedalismy, nasze stare asy odchodzą powoli na emeryture.
United było przepełnione najlepszymi piłkarzami na swoich pozycjach od kiedy Fergie zaczał wygrywać EPL ..czyli od 15 lat. Wolą walki i determinacją moża heroicznie uchronic się przed porażką , ale seryjnie zdobywane tytuły mistrza Angli wymagają właśnie posiadania w swoich szeregach najlepszych. Rio i Vida to najlepsi środkowi na świecie , Evra jeden z najlepszych LWB w Europie , Rooney to złoty chłopiec angielskiej piłki. O Ronaldo – do niedawna – nie wspominajac.Podobnie Tevez który w pojedynke wygrywał tytuł mistrza Brazylii za co dostał chyba jako pierwszy Argie nagrode MVP(czy jakos tak ;) Jak widać pare gwiazdeczek sie w składzie uzbiera.. Pisze to po to by wskazać na fakt ze United to nie jest średniak ligowy , ale klub grający o najcenniejsze trofea , które by zdobyc należy miec wyjątkowych zawodników , tyle ze my to robimy sukcesywnie, a Real w jedne wakacje.
Pozdrawiam
Okej masz racje, ale nadal nie pojmuje dlaczego twierdzisz, że nie jesteśmy w stanie tego nadrobić.
Zgodze się, sprzedaż Ronaldo (i tylko jego) będzie przeogromna stratą. Ale nie ma takiej straty, która byłaby niemożliwa do uzupełnienia. Kto jak kto, ale właśnie Ferguson jest w stanie temu podołać! Na razie nasze gdybania i słowa są ni nie warte. Będziemy mogli sie konkretnie odnieść do sytuacji jak już Ferguson zacznie szaleć z transferami. Inaczej to błądzimy we mgle (ależ poetycki zwrot^^).
Co do mojego pojmowania gwiazdeczek. W United była taka jedna, już jej nie ma:)
Nie wiem skąd ta obawa że nadchodzą chude lata, trochę więcej wiary w Fergusona !. To że jeden mecz mu nie wyszedł i Barcelona nasz rozbiła nie zmienia faktu że mamy na ławce najlepszego szkoleniowca w Europie !. Przez tyle lat nie przekonał Cię że potrafi zdziałać cuda ?. W LM może być trudno, ale w premiership wcale nie musi być katastrofy. Poza tym wspominasz o tym że Liverpool i Chelsea się wzmacniają, a my zostajemy z ręką w nocniku tak jakby sezon zaczynał się jutro… Okienko transferowe dopiero się otwiera i United też z pewnością zasili świeża krew. Odejście Ronaldo i Teveza to naprawdę, wbrew pozorom nie koniec świata i nie musimy przemeblowywać 50% składu aby załatać dziury. Fakt, może nie jesteśmy w chwili obecnej w łatwej sytuacji, brakuje skrzydłowych i rasowego napadziora może kogoś na prawą obronę – chociaż O’Solid świetnie dawał radę, a do zdrowia wróci Brown który jest wychowankiem i warto na niego stawiać. Kto inny niż Ferguson może to wszystko poukładać, sprowadzić odpowiednich zawodników i poprowadzić United do kolejnych trofeów ?.
Wierzę w Fergiego , ale jeśli sobie uświadomić ze straciliśmy dwóch młodych perspektywicznych piłkarzy , jeden (Hargo) moze juz nie wrócic do dyspozycji , a dwóch seniorów już naprawde nie jest w stanie grać w powaznych meczach z silnym rywalem (o Garym nawet nie mysle) to sie okaze ze brakuje nam 5 piłkarzy by móc konkurować z coraz silniejszym i zgranym LFC (ten mecz na OT do tej pory mnie boli , 1000-krotnie bardziej niz final z Barca) , silną i gotowa na wydatki CFC i nieobliczalnym City. Ot tyle :) Chyba wystarczy by miec obawy , tym bardziej ze ostatnie transfery nie byly specjalnie udane.
O’Solid rzeczywiście jest zdolnym zmiennikiem, ale nikim wiecej, a Brown będąc przekwalifikowanym środkowym jest daleko od tego co prezentuje Evra po lewej.Do tego za chwile bedzie mial 30lat a nie zyjemy w geriatrycznej SerieA zeby niczym Zambrotta biegał wzdłuż linii przez najblizsze 5 lat ;)))
Desdinova –> Brown miał fantastyczny sezon kiedy wygrywaliśmy LM z CFC, pokazał że regularna gra bardzo go rozwinęła. Wcale nie brakuje mu wiele w stosunku do Evry (jeśli tylko kontuzja nie cofnęła go w rozwnoju) jest nie mniej pożyteczny w ataku, potrafi świetnie dośrodkować i strzelać bramki. Wcale nie jest jakimś staruszkiem, przypomnij sobie przez ile lat (albo raczej w jakim wieku) w United na boku obrony wymiatał koleś o imieniu Denis Irvin, no chyba że go nie pamiętasz mimo iż nie było to tak dawno temu. Scholes i Giggsy będą jak dotąd wchodzić z ławki (może Walijczyk musi nieco bardziej do tego przywyknąć) ale ja nadal widzę Giggsa w środku pola przy okazji ważnych spotkań np. z Arsenalem czy Livepoolem. Obaj będą też zapychać dziury jeśli Fletch czy Carrick złapią kontuzje, ale robili to do tej pory i w najgorszym wypadku mogą to robić przynajmniej przez cały najbliższy sezon po czym trzeba będzie pomyśleć o nowych nabytkach mających ich zastąpić. W chwili obecnej widzę ogromną potrzebę sprowadzenia dwóch zawodników napastnika i skrzydłowego, może jeśli Hargreaves nie wyzdrowieje to jeszcze środkowy pomocnik. Poza tym, nie sądzę aby Fergie rozbijał kasę i w jednym sezonie sprowadzał więcej niż trzech nowych zawodników, to nie jest w jego stylu i sądzę że nadal wierzy w weteranów.
kolego, radzę zmienić dealera bo towar który kupujesz jest złej jakości. Te lęki to ewidentnie za dużo złego towaru.
Podrzuć zatem telefon do swojego dostawcy tabletki szczęscia. ;)
Przez ostatnie 3 sezony wygraliśmy trzy razy z rzędu mistrzostwo Anglii (najtrudniejszej ligi świata), raz doszliśmy do półfinału Ligi Mistrzów i dwa razy z rzędu do finału z czego raz go wygraliśmy, zdobyliśmy Klubowe Mistrzostwo Świata i oprócz tego kilka pomniejszych trofeów. A ja się dowiaduje, że u nas to właściwie tylko kilku zawodników jest klasy światowej z czego dwóch właśnie odeszło a reszta to jakieś lamusy i w większości zespołów mają na prawie każdej pozycji lepszych zawodników od nas. To ja mam pytanie jakim cudem wygraliśmy to co wygraliśmy a nie inni? I co United ma jeszcze zrobić, żeby przekonać Was, że jest najmocniejszym klubem na świecie, co implikuje bezpośrednio, że na większości pozycji mamy najlepszych zawodników na świecie? Wygrać LM 5 razy z rzędu? A jak się za szóstym potkną to już będą nadchodzić suche lata?
Ja wiem, że wszystkich Was zachwyciła „boska” Barca w tym sezonie i że piłkarze co tam grają to są bogowie a nie ludzie i na każdej pozycji przebijają nas 5-krotnie ale bez przesadyzmu. Gdzie te olbrzymie luki w składzie? Mamy najmocniejszą ławkę rezerwowych w EPL, mamy najmocniejszą obronę na świecie (tak, łącznie z prawą), mamy bramkarza który w tym sezonie pobił rekord bez straty bramki. Ach już wiem – środek pomocy! Przecież gdzie tam naszym grajkom do klasy takich zawodników jak Iniesta czy Xavi – przecież nawet nikt ich nie chce od nas kupić. W takim razie radzę obejrzeć np. mecz z Arsenalem na Emirates w LM, trzy razy, dokładnie. Tak idealnie działającego środka pomocy nie miała Barca w żadnym meczu. Carrick, Anderson, Fletcher. Ta trójka potrzebuje jedynie trochę czasu żeby się dotrzeć i ograć ze sobą i to będzie na lata najlepszy środek pomocy na świecie.
Jedyne miejsce gdzie zieją u nas obecnie olbrzymie dziury są skrzydła. I trochę mniejsza dziura na ataku. Fergie kupi dwóch dobrych skrzydłowych (Valencia+Young), jednego dobrego napastnika (Agbonlahor) i sytuacja na świecie pozostanie bez zmian – United na szczycie.
Naprawdę wierzysz w to co piszesz? Ja wiem że entuzjazm we wspieraniu swojego teamu jest na miejscu , ale nie można nie widzieć tego co jest oczywiste. W tym roku tytuł przyszedł nam z dużym trudem , mieliśmy gorszy bilans bramkowy od Liverpoolu(!) , nawet mając Ronaldo w składzie.O dużej liczbie wymęczonych 1:0 czy magicznych golach Machedy nie wspominając. Grając z zespołami Big Four wygralismy tylko raz i to z Chelsea będącą w rozsypce po zmianie trenera. Zmierzam do tego że graliśmy w tym sezonie zdecydowanie gorzej niz rok temu ,a przecież teoretycznie się wzmocniliśmy (nieprzemyślanym transferem który „załatwił” nam FA Cup). Idiotyczne decyzje zarządu i chybione transfery nie napawają optymizmem. Straciliśmy dwóch wkomponowanych w zespół zawodników , a na rynku transferowym wcale nie ma tak dużo dobrych piłkarzy którzy wolą United i deszczową Anglię od p******go słonecznego Realu Madryt. Do tego
szykuje sie kolejny Djemba-Djemba w osobie Valencii i to za 16mln , przy których 18mln za Carricka okazuje się być niebywałą okazją. Swoją drogą, na dzień dziesiejszy żaden ze środkowych pomocników nie prezentuje poziomu umiejętności zbliżonego do Scholes’a gdy był młodszy i w formie. Nie ma co się dziwić , Rudy jest uważany za najlepszego pomocnika na wyspach swojego pokolenia , a może całych lat 90tych, a z spośród naszej trójki tylko Fletch gra regularnie w reprezentacji swojego kraju, co chyba o czyms świadczy. Po pierwszym sezonie liczyłem na Andersona ,ale jego rozwój się zatrzymał i nic nie wskazuje na to że będzie w stanie zastąpić Ginger Legend.
On top of that , na United jest presja by wszystko wygrywac , choćby po to by spłacac długi Glazerów , które niewiele sie zmiejszyły od czasu przejęcia.
Proponuję zdjąc różowe okulary.
Pozdrawiam
Ja tam sądzę, że nasz zarząd przedobrzył w sprawie Teveza. Czytałem gdzieś, że była możliwość załatwienia tego wszystkiego za darmo, więc pewnie nasz zarząd czekał aż do samego końca. Szkoda, że nie pomyślał o samym graczu. Byłem za opcją, że na to okno transferowe wykupimy Argentyńczyka i święto. No może jeszcze kogoś nam podeślą pod drzwi Old Trafford. Nie wiem co to będzie jak nie ściągniemy kogoś na atak.