Jak to działa?

Jak to działa?
Ostatnio mój redakcyjny kolega, Michał, opublikował tekst „O taktyce gadka krótka„, w którym posłużył się grafikami ze strony ESPN. Serwis ten udostępnia podgląd „średnich pozycji” zawodnika podczas meczu. Postanowiłem poszukać takich grafik z wygranego 5:2 meczu United z Tottenhamem. Wróćmy jednak do 25 kwietnia, kiedy na Old Trafford Czerwone Diabły podejmowały zawodników z Londynu.

Do połowy gospodarze przegrywali 0:2, by wygrać 5:2 po wspaniałym „comebacku”. Bramka Berbatova oraz dwa gole Rooneya i dwa trafienia Ronaldo zapewniły trzy punkty zawodnikom United. W przerwie sir Alex wprowadził na boisku Carlosa Teveza i, jak sam przyznał, to dzięki temu Manchester zdemolował Tottenham w drugiej połowie.

sir Alex FergusonWprowadzenie Teveza natchnęło wszystkich, także fanów. To on wygrał dla nas ten mecz. Oczywiście każdy odegrał w tym zwycięstwie swoją rolę, ale on był impulsem.

sir Alex Ferguson

No właśnie – w połowie pojawił się na boisku Carlos Tevez i to on „natchnął” swoich kolegów z zespołu. Na murawie przebywała „czwórka wspaniałych” i po raz pierwszy przyniosło to skutki. Mam tu na myśli Berbatova, Rooneya, Teveza i Ronaldo, którzy w tym sezonie nie radzili sobie rewelacyjnie, gdy grali razem.

Sam Ferguson wielokrotnie powtarzał, że to nic dziwnego. W zespole potrzebna jest odpowiednia równowaga i bez tego nie można wygrać spotkania. Dotychczas miejsce na ławce rezerwowych zajmował najczęściej Tevez. Dziennikarze angielskich brukowców donosili nie tak dawno, że Ferguson spędził pewnego dnia w swoim gabinecie kilka godzin, szukając odpowiedniego rozwiązania. Jak ustawić zespół, aby nasza czwórka grała w pierwszym składzie i dawało to rezultaty? No właśnie – jak?

W połowie meczu z Tottenhamem Ferguson był zmuszony do tak, nazwijmy to, drastycznego ruchu [wprowadzenia Teveza za Naniego]. Udało się. Wszystko funkcjonowało jak należy, a Manchester strzelił 5 goli gościom, choć był w stanie zdobyć ich więcej.

Korzystając z grafik ESPN, spróbuję teraz zabawić się z reżysera znanego serialu animowanego „Jak to działa?” i wyjaśnić – no właśnie – jak to działa, a raczej jak działało w meczu ze Spurs.

Jak to działa?

Powyżej przedstawione zostały „średnie pozycje” naszej niesamowitej czwórki. Jak łatwo zauważyć – Berbatov, z pozoru gracz na szpicę, grał nieco cofniętego, łącznika linii pomocy i ataku. Zauważył to samo we wcześniejszym wpisie Michał, który przekonywał, że Berbatov nie gra jako wysunięty napastnik. Tę rolę spełniał Ronaldo, który radzi sobie na tej pozycji wyśmienicie. Nasz najlepszy strzelec zachwyca szybkością i myśleniem. Rooney po raz kolejny zagrał na lewym skrzydle, gdzie spisywał się niesamowicie. Cichy bohater, Tevez, ten, który natchnął zespół, grał po prawej stronie i tam ciężko pracował. Cała czwórka grała w drugiej połowie razem, rozumieli się znakomicie, wymieniali niesamowite podania. Berbatov po raz enty pokazał, że ma świetny przegląd pola i potrafi jednym podaniem zainicjować akcję, która zakończy się golem. W tym meczu udowodnił chyba, że stać go na wiele. Tak samo jak Tevez, który pracował i pracował. Może nie strzelił bramki, ale to on sprawił, że Manchester ruszył do przodu. Świetne zgranie bułgarsko-portugalsko-angielsko-argentyńskiego kwartetu sprawiło, że Manchester bez problemu wygrał to spotkanie.

Cała czwórka dobrze się rozumiała, wymieniali pozycje i rozgrywali przy asekuracji Fletchera, Carricka i Scholesa. Co tu dużo mówić – cud, miód i orzeszki, jak to mawia mój przełożony (pozdrawiam Radka!).

Faktem jest, że to pierwszy mecz, kiedy Berbatov, Tevez, Rooney i Ronaldo tak ze sobą współpracowali. Ale może Ferguson znalazł złoty środek? Może ustawienie Berbatova z tyłu, Teveza i Rooneya na skrzydłach to dobry pomysł? Moim zdaniem Ferguson nadal powinien grać dwoma napastnikami [czy jak woli - w Europie trzema], a Argentyńczyka trzymać na przysłowiową czarną godzinę, żeby wtedy diabelski kwartet mógł zrównać z ziemią rywala.

Nieważne, jak to działa. Ważne, że w ogóle działa i przynosi oczekiwane rezultaty!


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (15 głosów, średnia: 4,53 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



21 komentarzy do “Jak to działa?”

  1. Sayper pisze:

    Roonaya – popraw literówke.

  2. Skądinykrt pisze:

    I ten tekst najlepiej pokazuje dlaczego SAF w lecie kupił Berbatova zamiast Huntelaara, nie potrzebował sępa tylko kogoś kto mógłby być pomostem między pomocnikami i atakiem. I to powinni sobie przeczytać wszyscy, którzy zarzucają mu mało strzelonych bramek :)

  3. berba fan pisze:

    Gdyby Ferguson ustawiał ich w ten sposób jak najwięcej od początku sezonu może i byłoby lepiej. Wtedy cała czwórka zgraliby się lepiej ze sobą, a przy okazji Tevez nie narzekałby,że gra za mało. Zobaczymy jak będzie z nim w końcu, bo on sam chyba nie ma zamiaru być dłużej na „czarną godzinę”. Ja osobiście (a chyba nie tylko) nie miałbym nic przeciwko oglądać jego od początku kosztem Naniego w więkoszość spotkań (jasne,że nie można za każdym razem wychodzić tym ustawieniem).

    • Wiktor pisze:

      Ale w meczu z Liverpoolem na Anfield cała czwórka wyszła od początku. I co? Nie wyglądało to najlepiej i przegraliśmy 1:2. Fergie potrzebował czasu i na treningach na pewno widzi jak to wygląda i kombinuje. Tevez nie narzeka, że gra mało, bo rozegrał najwięcej spotkań z trójki Berba, Carlos i Rooney. Chodzi o to, że w meczach o najwyższą stawkę zostaje na ławce rezerwowych.

      Fragment o Nanim zupełnie nietrafiony, bo Nani nie gra prawie nic. A Tevez jest 4. jeśli chodzi o występy [3 mniej od Vidica]. Więc kosztem Naniego nie może grać, chyba, że na nerwach Fergusonowi :D Tevez – 47 spotkań, Nani – 29. A ostatnio nie gra prawie nic ;)

  4. Kris1908 pisze:

    Faktem jest, że druga połowę meczu ze Spurs cały zespół zagrał wyśmienicie. Wiadomo, że wpływ na to miały zarówno wejście Teveza, jak i bardzo prawdopodobne przemówienie w stylu „wkurzony Fergie”. Nawet Berbatov, który pierwszą połowę miał po prostu denną, pokazał się z dobrej strony. Znów był mało widoczny, znów nie miał rajdów a’la Carlitos, ale jego zagrania przynosiły zamierzony efekt. W pewnych momentach po prostu trzeba zastosować terapię szokową (jak z Rooneyem czy Ronaldo) – wybitnie często jest efektywniejsza niż inne sposoby.

    Co do przyszłych meczów, wygłoszę oklepaną wypowiedź: Sir Alex wie, co robi, i w tych najważniejszych meczach podejmie słuszne decyzje. Osobiście dużo bardziej przypada mi do gustu zmiana Tevez za Berbatova niż odwrotnie. A to z tego względu, iż do gry United po wejściu w roli swieżego zawodnika zdecydowanie więcej dobrego wnosi Argentyńczyk.

    • Wiktor pisze:

      Suszarka Fergusona – to jest to :D

      Mało widoczny? Berbatov nigdy się nie wyróżnia. Zagrał kilka masakrycznych piłek. Mało kto potrafiłby na to wpaść, a co dopiero tak zagrać. Przeanalizujcie bramki z tamtego meczu – w większości Berbatov brał udział w akcji. A piłka, którą zagrał Ronaldo w końcówce – niesamowite.

      Zgadzam się, że po zmianie więcej do gry wniesie Tevez. Tak na podmęczonego rywala. A Carlos ma chyba niewyczerpane zapasy sił ;D

      • Kris1908 pisze:

        A propos zmiany. Oczywiście nie oznacza to, że Tevez powinien zaczynać każdy mecz na ławce. Rotacja, rotacja i jeszcze raz rotacja w zależności od przeciwnika.

  5. Luki pisze:

    Bardzo trafne uwagi i ciekawy tekst Wiktorze:)

    W spotkaniu ze Spurs druga połowa była w naszym wykonaniu kosmiczna, fakt. Popieram Wiktora, że Fergie powinien nadal grać ‘z Tevezem na ławce’, bo w razie regularnego stosowania taktyki z kwartetem na murawie, przeciwnicy prędzej czy później znaleźliby jakiś środek zapobiegający utracie kilku bramek. Jednak z drugiej strony, Barcelona zwykle gra z Iniestą, Henrym, Eto’o, Messimw składzie, a jakie to przynosi rezultaty to widać chociażby po weekendowym spotkaniu z Królewskimi;p. Ale jednak sądzę, że powinniśmy ten ‘wariant z Tevezem’ trzymać na czarną godzinę. Niestey, jak Apacz odejdzie to prócz standardowej taktyki pozostanie nam już tylko jedna alternatywna opcja – „na Machedę”.

    • Wiktor pisze:

      Bądź sprowadzimy innego napastnika ;-) Wróci też Cambpell. Ale to „jak odejdzie”. A ja liczę na to, że pozostanie na Old Trafford :) Ciekawe porównanie do Barcelony, to fakt. Oni grają tą czwórką w przodzie i jak się rozumieją – każdy widzi.

      Ale…

      Barcelona ma potężną siłę rażenia, to fakt. Ale mają słabą obronę, w przeciwieństwie do United. Ferguson równoważy to i nie chce, żeby gra z naszym kwartetem odbiła się na grze w defensywie.

  6. Szymcio pisze:

    I teraz dopiero widać, że gdyby Ferguson chciał, to by stworzył podobną maszynerię do tej z Katalonii. Przecież kwartet Berbatow-Rooney-Tevez-Ronaldo, wcale nie jest gorszy od czwórki Iniesta-Henry-Eto’o-Messi.
    Każdemu kibicowi – mimo wszystko – trochę brakuje niesamowitego stylu gry, jaki prezentowaliśmy np. w sezonie 2006/2007, gdy graliśmy najładniejszą piłkę w Europie. Tyle, że niestety najładniejszą, nie znaczy najlepszą, o czym przekonaliśmy się pewnego deszczowego wieczoru w Mediolanie, gdzie zostaliśmy brutalnie wypunktowani przez AC Milan.
    Mimo tego, iż w obecnych rozgrywkach często prezentowaliśmy futbol, jaki wg stereotypu jest domeną Juventusu, to zanotowaliśmy też kilka ciekawych wyników:
    MU 5:0 Stoke,
    MU 4:0 WBA
    WBA 0:5 MU
    MU 3:0 Chelsea(Przepraszam Olę i Jasixa, ale nie mogłem się powstrzymać :D)
    MU 5:2 Tottenham.

    Nie jest źle, jeśli wygramy Ligę (od tego dzieli nas tylko kilka małych kroczków w stylu C.Ronaldo) i Ligę Mistrzów, to nikt nie będzie pamiętał o takim sobie stylu gry, a o ostatecznej efektywności. I o to chodzi :)

    • Wiktor pisze:

      Dokładnie. Barcelona stawia na efektowność, my na efektywność. Ferguson ni echce ryzykować i, moim zdaniem, bardzo dobrze :)

  7. Szymcio pisze:

    Wiktor ->

    Barcelona ma potężną siłę rażenia, to fakt. Ale mają słabą obronę, w przeciwieństwie do United

    No, nie wiem. Jedynym ich słabym punktem jest Abidal, którego w sobotę objechał Ramos przy golu Higuaina. Pique wymiatał aż miło, Puyol podobnie a Dani Alves to aktualnie najlepszy prawy obrońca świata. Ale Abidala na lewej często zastępuje Puyol, a wówczas na środku gra Marquez z Pique. Ten kwartet zły nie jest, choć fakt faktem, że nie tworzą (takiego) monolitu, jak u nas 22-5-15-3. Ale w porównaniu z defensywą Realu i tak mają najlepszych obrońców świata ;))

    • Wiktor pisze:

      Żaden hiszpański klub nie ma tak dobrej obrony jak chociażby United, Chelsea czy Juventus ;-) To moje zdanie :) A przy obronie Realu to wymiatacze są :D

  8. berba fan pisze:

    Wiktor,ale nie wiem dlaczego przytoczyłeś akurat pierwszy mecz jaki grali ze sobą :) Wtedy brakowało porozumienia. Ja mówie właśnie,że pewnie mogliby się lepiej zgrać,do czego potrzebne jest rozegranie jak najwięcęj meczy ze sobą chyba… A czy Tevez będzie grał kosztem Naniego lub kogoś innego to już problem raczej Fergusona. Chodziło mi o to,żeby używać całej czwórki częściej,tak żeby Tevez grał w tych meczach o najwyższą stawkę (bo rzumiem,że on jest pokrzywdzony,albo się tak czuje).
    Jeżeli już porównujemy z Barceloną, w zeszłym roku też dużo osób mówiło,że Henry nie zaliczył najlepszy sezon,ale teraz idzie całkiem dobrze,nie).
    Nie wykluczam oczywiście faktu,że Ferguson być może już nie raz to próbował na treningach i doszedł do wniosku,że to nie przynoszy zamierzonego skutku.

    • Wiktor pisze:

      Przytoczyłem pierwszy mecz, ponieważ wtdy zagrali ze sobą i nie wypaliło. Sam napisałeś „Gdyby Ferguson ustawiał ich w ten sposób jak najwięcej od początku sezonu może i byłoby lepiej.” – Ferguson spróbował, nie udało się i zaczął kombinować. Tak można próbować w meczach towarzyskich, nie w lidze, gdzie każdy punkt się liczy. Nie było miejsca na błędy i takie rzeczy.

      W meczach o najwyższą stawkę? Wyobrażasz sobie całą czwórkę w meczu z Interem na wyjeździe? Zostalibyśmy skarceni, a teraz zapewne nie gralibyśmy w półfinale.

      Pozdrawiam :)

  9. berba fan pisze:

    Akurat z Interem nie sądzę,że zostalibyśmy „skarceni”.
    Rzeczywiście Ferguson nie jest chyba przekonany do używania ich naraz,bo inaczej robiłby to częściej (i po jednej porażce,tym bardziej na Anfield,na pewno by nie zrezygnował z tego pomysłu). Jeżeli Tevez jednak zostanie na Old Trafford (w co wątpię) można spróbować…bo roli żokera,jak widać nie zaakceptuje, tak samo każdy z pozostałych trzech.
    Pozdrawiam również.

  10. hadaszyszek pisze:

    „Nieważne, jak to działa. Ważne, że w ogóle działa i przynosi oczekiwane rezultaty!”

    Yhm… to tak jakby – nieważne jak to działa, Ferguson niech się martwi ;) . Tak czy siak, brutalniej zabrzmiana, ale taka jest prawda. My możemy jeno to wszystko analizować.

    Wszystko na papierze (ekranie?) wygląda bardzo ładnie. Ale dalej będę się upierał, że gra z czwórką napastników (Ronaldo, który z prawego skrzydła przenosi się na dowolną pozycje na boisku, najczęściej napadziora właśnie) nie przyniesie oczekiwanych rezultatów. Od dawna Manchester słynie z wspaniałej pomocy. Dwójka wspaniale wyszkolonych pomocników, umią i zablokować atak rywala i swój znakomicie konstruować. Do tego – na tę właśnie pozycje ubiega się z 5 równorzędnych zawodników. I to wszystko, że tak powiem, pójdzie się je*ać na rzecz tego, by ‘wspaniała czwórka’ występowała na boisku i samą swą obecnośćią raczyła kibiców? NIE – United i Ferguson na szczęśćie tacy nie są. I dobrze, bo to dla drużyny o wiele lepiej. Tak jak zresztą autor tekstu, jestem za tym, by Carlitos ew. wchodził z ławki rezerwowych patrząc na jego teraźniejszą formę. Swoją drogą Berbatov też z nóg nie powala, będąc zawieszonym pomiędzy obiema formacjami. Podaje doskonale, ale już w destrukcji to się czasem płakać chce. Przynajmniej raz na mecz się ‘kikśnie’ w czymś. Po prostu, jest nieprzystosowany do United, do naszego stylu gry… no i przez to Bułgar w ogóle nie zachwyca. Ale to i tak lepiej wg mnie niż Tevez, któremu gra w tym sezonie idzie baaaaaardzo ciężko.

    Zresztą, dylemat ma na szczęście osoba, która na piłce zna się sto razy lepiej niż my tu wszyscy. I dobrze… a co będzie potem to zobaczymy. Najważniejsze, że wygrywamy…

  11. Queiroz pisze:

    Tych 4 zawodników razem, cięzka sprawa… Nie mozna na podstawie jednego meczu twierdzic, że to git ustawienie. Napewno Roo powinien zostać na lewej stronie, to po stokroć lepsze rozwiązanie niż gra na szpicy, Berba fałszywy wysunięty, a do przodu Ronaldo ze skrzydła, czy nawet Giggs…

    Ciekawe co jutro wykombinuje Alex. Chiałbym Anersona oczywiście, napewno słyszelibyśmy słynne „and he sheets on Fabregas” (nawet w poprzednim ligowym spotkaniu, gdzie Andy nie grał słychać było wyśmienicie :))

    Pozdrawiam

  12. Tom pisze:

    Taką czwórką zagramy w przyszłym sezonie, jak do gry wróci Owen. Jest to bardzo ofensywne ustawienie, w pomocy zostaje tylko 2 zawodników. I o ile lewa strona boiska jest asekurowana przez Roo to na prawej jest wielka dziura! A gra tam osamotniony Gary (za stary, za wolny), Rafael (świetny w ataku, słabszy w obronie) albo John(mało zwrotny).

  13. Tom pisze:

    A z Arsenalem na pewno zagramy 3 pomocnikami – Fletcher, Anderson, Carrick. Ciekawe czy Roo zagra od 1 minuty?

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..