Mieć nadzieję i wiarę w awans! – wideo z meczu FC Porto – Manchester United

Porto – maszerować dalej. United – obudzić się i zacząć grać swoje. To zapewne główne założenia, jakie stawiają sobie zawodnicy obu drużyn. Biorąc pod uwagę wynik pierwszego spotkania to gospodarze mają większe szanse na awans. Jednakże jak to mówił śp. Kazimierz Górski – „wszytko jest możliwe, póki piłka w grze”. Zatem czy Porto po raz kolejny powtórzy wyczyn z 2004 roku, kiedy wyeliminowało United?
FC Porto – Manchester United: dyskusja na forum
Tydzień temu napisałam: „co prawda Jesualdo Ferreira ma wyrównany skład, jednakże to raczej trochę za mało, aby pokonać silny Manchester United”. Teraz niezaprzeczalnym jest fakt, iż FC Porto ma na tyle mocną drużynę, aby pokonać gwiazdy z Old Trafford. „Dragões” mają szansę stać się pierwszym od 2005 roku zespołem spoza Anglii, Hiszpanii lub Włoch, który awansuje do półfinału LM – cztery sezony temu ta sztuka udała się PSV. Mistrz Portugalii nie przegrał spotkania w LM od października minionego roku, gdy na własnym stadionie uległ Dynamo Kijów 0:1. Jeszcze wcześniej „Smoki” zanotowały dotkliwą porażkę 0:4 na The Emirates z Arsenalem.
Mistrz Portugalii w lidze jest niepokonany od 20 spotkań i zmierza po czwarty tytuł z rzędy. Nie ma też kłopotów kadrowych – do gry zdolni są wszyscy piłkarze z wyjątkiem obrońcy Jorge’a Fucile. Obecnie FC Porto znajduje się na pierwszym miejscu ligowej tabeli. Ma na koncie 54 punkty, a drugi Sporting traci do lidera cztery oczka. Gospodarze na pięć ostatnich spotkań w portugalskiej Superlidze wygrali cztery, a jedno zremisowali. Podział punktów nastąpił podczas meczu z wiceliderem tabeli. W meczach tych „Dragões” strzelili dwanaście bramek, a stracili zaledwie dwie.
W drużynie z Manchesteru statystyki nie przedstawiają się tak kolorowo. Zdaje się, że to co było najmocniejszym punktem zespołu Alexa Fergusona od niedawna mocno zawodzi. W ostatnich pięciu ligowych spotkaniach „Diabły” straciły aż dziesięć bramek! Przedstawia się to tym gorzej, gdyż od początku sezonu w Premier League straciły ich łącznie 21. W tych ostatnich meczach United zaliczało kolejno zwycięstwo (2:1 z Newcastle), dwie porażki (4:1 z Liverpoolem i 2:0 z Fulham) oraz dwie wygrane (z Aston Villa 3:2 i 2:1 z Sunderlandem).
Dla Manchesteru jest to już dziesiąty ćwierćfinał LM, co jest rekordowym osiągnięciem tych rozgrywek. Klub z Old Trafford rozegrał już w tym sezonie więcej spotkań (licząc wszystkie rozgrywki było ich 54), niż jakikolwiek inny ćwierćfinalista. Co ciekawe, będzie to 150 pojedynek „Czerwonych Diabłów” w LM. Statystyka ekipy Fergusona jest imponująca. Ma ona za sobą 22 mecze bez porażki, co także jest rekordem – nie tylko LM, ale wszystkich pucharów europejskich. Autorem poprzedniego najlepszego osiągnięcia (20 spotkań bez porażki) był Juventus, a dokonał tego w 1972 roku. Ostatniej porażki na wyjeździe doznał Manchester prawie dwa lata temu w Mediolanie, gdzie przegrał 0:3 z Milanem. Z drugiej strony, MU nie potrafiło wygrać swoich trzech ostatnich wyjazdowych spotkań w LM, a dwa z nich zakończyły się bezbramkowymi remisami.
Oczywistym jest fakt, iż do awansu United potrzeba remisu wyższego niż 2:2, bądź zwycięstwa. Osiągając ten drugi wynik, „Diabły” pokonają nie tylko Porto, ale także fatum wiszące nad angielskimi drużynami. Jeszcze żadnej nie udało się bowiem wygrać na Estádio do Dragão. Natomiast menedżer Porto, Jesualdo Ferreira, obejrzy mecz z trybun. To efekt kary nałożonej przez UEFA za jego zachowanie podczas spotkania 1/8 przeciwko Atletico Madryt, kiedy zbyt gwałtownie protestował przeciwko nie uznaniu bramki zdobytej przez jego podopiecznych.
Duże straty bramkowe, o których wspominałam wcześniej były spowodowane zapewne brakami w defensywie. Przez kilka meczów – także ten z Porto – niezdolny do gry był Rio Ferdinand. Wszystko wskazuje jednak na to, że Anglik jest już gotowy do walki. Na jego powrót niezwykle cieszy się także Alex Ferguson: Dzięki temu będziemy mieli na boisku nasz defensywny duet, Rio i Nemanję Vidica, których współpraca jest w tym sezonie podstawą naszej znajomitej gry w obronie - powiedział Ferguson. Do kadry mistrzów Anglii wracają także bracia da Silva. W ostatnim meczu na kilka ostatnich minut na boisko wszedł kontuzjowany ostatnio Anderson, a od początku spotkania zagrał Dimitar Berbatow.
Na koniec spojrzymy w statystyki meczów – wyniki dla obu drużyn przedstawia się identycznie. Do tej pory rozegrano dopiero siedem spotkań, z czego Manchester United wygrywał dwa, a dwa FC Porto. Bilans bramkowy wynosi 13:11 na korzyść „Diabłów”.
Po zwycięstwo, UNITED!
Wypowiedzi przedmeczowe
Carlos Queiroz, były asystent sir Alexa Fergusona:
Podstawową rzeczą dla zawodników Porto powinno być zneutralizowanie największych indywidualności w zespole United. Jeśli poradzą sobie z ich największymi gwiazdami, wtedy mają szansę na zwycięstwo – powiedział Queiroz.
Carlos Queiroz
Michael Carrick, pomocnik United:
Zawsze wierzymy, że możemy zdobyć bramkę – powiedział pomocnik – Czasem się to nie udaje, ale zawsze dajemy z siebie wszystko i dzięki temu bardzo rzadko schodzimy bez dorobku bramkowego.
Jeśli gramy dobrze, to możemy pokonać każdy zespół – dodał Carrick – Mamy odpowiednich piłkarzy i jako drużyna jesteśmy w stanie tego dokonać. Jeśli wykorzystamy nasz potencjał, to jestem pewien, że sprawimy im sporo problemów.
Podejdziemy do tego meczu jak do każdego, czyli z myślą o zwycięstwie. Nie zaczniemy w szalonym tempie, by zdobyć bramkę w pierwszych 10 minutach. Jedna bramka wystarczy. Mam nadzieję, że zachowamy czyste konto i awansujemy – zakończył Carrick.
Michael Carrick
Mariano González, pomocnik FC Porto:
Wiemy, że będzie o wiele trudniej niż w Manchesterze, ponieważ United potrzebują zwycięstwa i bramek – powiedział Mariano dla The Sun – Jednak strata Rio Ferdinanda może okazać się kluczowa. Również Cristiano Ronaldo nie zagrał dobrego spotkania na United. Teraz będzie musiał zagrać pod presją i przy atmosferze naszego stadionu, co mu utrudni zadanie.
Musimy uniknąć błędów. Chcemy utrzymać naszą koncentrację, bezbramkowy remis były bardzo dobry. Mamy swoje marzenia. Pierwszy mecz był najlepszym moim spotkaniem w karierze. Jako zespół pokazaliśmy, dlaczego Porto jest mistrzem Portugalii. Możemy pokonać każdego w Europie.
United nie byli lepsi od nas – ni wiedzą o tym. Możemy sprawić im bardzo nerwową noc w Porto – zakończył Mariano.
Mariano González
Składy obu zespołów
FC Porto:
Helton, Nuno, Săpunaru, Bruno Alves, Rolando, Pedro Emanuel, Cissokho, Stepanov, Madrid, Fernando, Lucho, Mariano, Rodríguez, Raul Meireles, Costa, Lisandro, Hulk, Sektioui, Farías
Manchester United:
van der Sar, Foster, Kuszczak, Neville, O’Shea, Rafael, Ferdinand, Vidić, Evans, Evra, Fábio, Ronaldo, Park, Carrick, Scholes, Anderson, Gibson, Giggs, Nani, Rooney, Tévez, Berbatow, Macheda
Sędzia:
Massimi Busacca (Szwajcar)
Filmiki video z najciekawszymi akcjami spotkania
Cristiano Ronaldo
Zapraszamy do dyskusji na temat meczu!
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:
Podstawową rzeczą dla zawodników Porto powinno być zneutralizowanie największych indywidualności w zespole United. Jeśli poradzą sobie z ich największymi gwiazdami, wtedy mają szansę na zwycięstwo – powiedział Queiroz.
Zawsze wierzymy, że możemy zdobyć bramkę – powiedział pomocnik – Czasem się to nie udaje, ale zawsze dajemy z siebie wszystko i dzięki temu bardzo rzadko schodzimy bez dorobku bramkowego.
Wiemy, że będzie o wiele trudniej niż w Manchesterze, ponieważ United potrzebują zwycięstwa i bramek – powiedział Mariano dla The Sun – Jednak strata Rio Ferdinanda może okazać się kluczowa. Również Cristiano Ronaldo nie zagrał dobrego spotkania na United. Teraz będzie musiał zagrać pod presją i przy atmosferze naszego stadionu, co mu utrudni zadanie.
(2 głosów, średnia: 4,00 na 5)







Red Devils nie mogą liczyć, że Porto odpuści ten mecz, dlatego ciężko będzie narzucić Nasz styl gry. Jeśli jednak to się uda, to wierzę, że uda się Nam awansować do półfinału i przełamać fatum zwycięzców.
Do boju chłopaki!
Wystarczy jedna bramka więcej niż strzeli Porto. Jesteśmy w stanie to zrobić. Mam nadzieję że nasza obrona nie dopuści do straty bramki a resztę „załatwi” Roo i Carlito. Liczę że pierwsza połowa meczu będzie iście diabelska, a w drugiej będziemy spokojnie kontrolować mecz.
Glory, glory man united!
Takie małe „ale”, sędzią jest Massimo Busacca, przez „o” na końcu :)
Pozdrawiam
Nie ma powodów do paniki. United zremisowało 2:2, więc wystarczy strzelić jedną bramkę więcej – założenie, które nasza drużyna realizowała konsekwentnie od września. Na Old Trafford zagraliśmy bezapelacyjnie lepiej, a gdyby nie brak komunikacji bloku defensywnego w ostatnich minutach spotkania mówiliby wszyscy „no tak, Porto jest za słabe na United”, a że strzeliło tę bramkę to jest „Porto może śmiało pokonać United”. Czy ja naprawdę oglądałem inne spotkanie? Manchester grał LEPIEJ od Smoków, przeprowadzali składniejsze akcje, nie bali się atakować. Niebiesko-biali odbijali się regularnie od naszej defensywy (choć patrząc na przechwyty Rooneya i Teveza nie jest to idealne określenie).
Nie znoszę przesadnego pesymizmu jaki w ostatnich czasach jest wśród kibiców United.. po wygranym meczu jesteśmy najlepszą drużyną na świecie, a po byle remisie nędzarzami mającymi się kłaniać do świetnych w tym sezonie (przypadkowo niżej od nas w lidze) do Chelsea i Liverpoolu…
Bullshit. Prawda jest taka, że należy po prostu zrobić swoje a nie marudzić, bo jesteśmy drużyną lepszą. Więcej konsekwencji w obronie i będą mogli sobie pomarzyć o choćby jednej bramce.
Uważasz, że wygrana 2:1 sprawiłaby, że tydzień temu popadlibyśmy w ekstazę? Nie, wcale nie grali dobrze i myśle, że jak to określiłeś, panujący pesymizm, jest bardziej obiektywizmem. Obiektywizmem, który sprawia, że nie jesteśmy ślepo zapatrzeni w naszą drużynę… Mimo tego, wierzymy :)
Wcale nie grali dobrze, załóżmy, ale grali lepiej. Porto niewiele robiło na boisku, to United przeważało. Nasza pięta achillesa, o ironio, to obrona, która ostatnimi czasy nie jest wystarczająco skoncentrowana.
Obiektywizm, nie obiektywizm, dziwne, że po każdym zwycięstwie jest „koniec kryzysu” (kryzys w United – czyt. wyimaginowana teoria na temat tego, że jeśli zespół nie ma 100% zwycięstw w sezonie jest słaby), a po każdym byle remisie jest „ciężki kryzys”.
O to, żeby myśleć racjonalnie ma martwić się sir Alex i jego podopieczni. My mamy wierzyć w sukces, a nie wylewać żali w internecie jakie to United jest słabe i jak bardzo nie przypomina United sprzed meczu z Liverpoolem. Konstruktywna krytyka – owszem, jest w cenie, ale znajdź taką na stronach o United, a postawie Ci sześciopak (Carlsberga ;P ).
Carlsberg- podziękuje;) Wszędzie znajdą sie ludzie, którzy pojęcia o piłce nie mają, ale i na redlogu, i na mufc-u znajdziesz konstruktywną krytykę.
Piszesz, że byle remis i jest kryzys, bo niby lubimy sie dołować. Wierzyć? Owszem, już latam w koszulce i odliczam godziny, jednak trzeba przyznać, że to nie ta sama drużyna, zwróć uwagę na liczbę spotkań, wygranych naprawdę szczęsliwie!
Coś bardziej konkretnego/konstruktywnego? Proszę:
-wspomniana przez Ciebie obrona, głupie błędy, brak koncentracji
-Ronaldo nie działa, irytuje na maxa
-środek pomocy, Carrick daje ciała na całej lini, od Scholesa też wymagamy więcej
-Park nierówny, Nani bez formy, drugie skrzydło kompletnie puste (Giggs lepszy jako środkowy)
-Tevez się stara, ale to nie „ten” Tevez, Roo to za mało
Gdyby nie szczeście i Macheda (może bacząc na dwa ostatnie mecze w lidze, kolejność powinna być odwrotna;)) mielibyśmy w lidze 4 pkt mniej i po liderze.
Widziałeś statystyki spotkania? 10:4 – tak to wyglądało w strzałach :). W pierwszych 20-30 minutach Porto mogła sobie spokojnie ustawić mecz, nasze szczęście, że im się nie udało.
No właśnie, kolejny raz nasze szczęscie, a chyba każdy wolałby, byśmy bardziej zdecydowanie kroczyli po te puchary ;) Zacznijmy od meczu z Portsmouth, potem Tottenham, dziś wystarczy mi awans i na nic nie narzekam
Taa.. dzięki szczęściu mamy fotel lidera.. tak samo mieliśmy fuks w meczu z Villans i Sunderlandem, jak podczas pamiętnej serii „1:0″ ? Wtedy nikt nie mówił o fuksie, tylko taktyce. Teraz gramy bardziej ofensywnie, strzelamy jedną bramkę więcej od przeciwnika, i co? Fuks!
Szczęście sprzyja lepszym, a jak ktoś mówi „gdyby nie było Machedy…” to mu odpowiem, że tak samo mógłby powiedzieć „a gdyby nie było Fergusona/Rooney’a/Ronaldo/Carricka/van der Sara/Vidica…” tylko gdzie tu sens…? To, że mieliśmy Ole Gunnara Solskjaera też było fuksem? Barcelona ’99 też była fuksem?
Ferguson na pewno to widzi i wie dlaczego tak się dzieje. Kwestia czasu.
Co do pierwszego – powtarzam to od listopada. Co do drugiego – od 2003 roku.
Co do Parka się nie zgodzę. Nani.. a czy on kiedyś miał formę? Przebłyski geniuszu (na których się skończy) to nie forma, bo i takie mu się zdarzają w tym sezonie. Co do skrzydła gramy w tym samym składzie od początku sezonu, więc nie wiem w czym problem (bo chyba nie w Manucho xD).
Tevez dostaje tyle szans co argentyński kot napłakał. Jakoś nie przypominam sobie, żeby po wejściu na boisko kiedykolwiek grał słabo. Co najwyżej przeciętnie, a zwykle dobrze lub bardzo dobrze (strzelił tyle samo goli co Berbatov!). Zresztą w meczu z Porto to był „ten” Tevez.
nie wiem po co zakłamywać rzeczywistość i pisać, że manutd był lepszym zespołem tydzień temu skoro tak nie było
W takim razie oglądaliśmy inne spotkania. Nie ma co dyskutować.
„Ten” Tevez, czyli Carlos z poprzedniego sezonu i jego współpraca z Roo. Ale racja, dla mnie jest wyżej niż Berba.
Nani, hmm może za bardzo chciałem wierzyć, że może wbić się na stałe do pierwszej „11″
Nie ma co sie dalej spinać, kibicujemy jednej drużynie, za 15 minut wspierajmy naszych :) Pozdrawiam!!!
najwidoczniej tak było
I CR7 przepiękny gol.:) Moze dzięki tej bramce powrót do wielkiej formy? :)
http://wrog.redlog.pl/2009/04/zapowiedz-meczu-fc-porto-vs-manchester.html
Piękny gol Ronaldo ;-)
Nie da się nie zgodzić ! Viva Ronaldo ! Jak on to zmieścił ?! :)
Dobrze jest, mocny początek i końcówka, obrona gra pewnie, bo w końcu nic nie puściliśmy :P W ataku też nieźle, Porto zostawia co prawda niewiele miejsce dlatego było trochę strat, ale jest dobrze. Miejmy nadzieję, że początek drugiej połowy też będzie dobry…
Co to za zawodnik z siódemką ? ^^
Widzę, że Ronaldo wziął się za siebie po tej „publicznej suszarce”, nawet czasami można go w obronie zobaczyć. ;]
A bramka palce lizać, będzie w tym tygodniu konkurs na bramkę kolejki LM ?
Panie, Panowie… To była masakra. Dla mnie wynik nie jest w tym momencie ważny – to była istna masakra, a Porto samo sobie może podziękować, ze z nami dziś nie pojechało. :/
I Sir Alex zdziałał swoje. „Konstruktywna krytyka” Ronaldo, pierwsza chyba w historii negatywna wypowiedź na jego temat i do razu mamy jednego z lepszych zawodników meczu :)
Viva Sir Alex! Viva Manchester!
Full steam ahead ROMA!!!
Kasiu… szczęście sprzyja lepszym ;-). Co tu dużo mówić – United musi wygrać w tym roku LM + PL… to jedyna rzecz, która może być wisieńką na torcie Fergusona ;-)
@Vgt87 – nie takie mecze, nie takie ciśnienie na MU się widziało. Porto grało u siebie, a MU jest w słabej formie. Jednak błysk geniuszu Ronaldo i bramka. Fakt, że bramka za wcześnie, ale Porto się wyraźnie zdezorientowało. Potem jako tako, ale wynik obroniony. Porto miało przewagę, ale ta obrona wyniku nie była na szczęście przesadnie dramatyczna.
A ja zdania nie zmienię. Nie podoba mi się taka gra. nie jest to styl ManUtd. Uważam, ze z taką gra nie zasłużyliśmy an wygranie tak prestiżowego trofeum.
Styl pozostawia wiele do zyczenia, ale nie ma co ukrywać,że było znacznie lepiej niż w ostatnich meczach. Trochę składnej gry, wymienność pozycji i żelazna gra w defensywie. Jeszcze trochę czasu, przydałyby się dwa zwycięstwa w duzych rozmiarach,zeby Diably załapały wiatr w żagle przed najcięzszą częścia sezonu.
Vtg87-w całosci podzielam twoje zdanie ,gramy padakę,brakuje w drużynie prawdziwego lidera takim jak był Cantona,Keane,kogoś takiego jak Gerrard,Lampard,Fabregas,Xavi…Nie oszukujmy się Carrick to zdecydowanie o klase gorszy rozgrywający od wyżej wymienionych,Scholes’y to juz weteran,a Anderson i Flech to stricte defensywni pomocnicy.Jednak najbardziej brakuje mi klasowego skrzydłowgo,bo jeden CR7 to za mało żeby grać piękny football,Park,Nani grają jedno wielkie G****(no,moze Ji ma niekiedy dobre mecze)a Rooney na skrzydłowgo się nie nadaję.Liczę na to że Fergi w lato kupi kilku (2,3)zawodników:skrzydłowego(Ribery/Valencia/A.Young??) i „prawdziwego” rozgrywającego (Diego??)dodatkowo na przyaszły sezon wróci Hargo i powinno byc gites:)
Z taką grą jaką obecnie prezentujemy nie zasługujemy na Triumf w Europie i Anglii
PoZdRo
Moim zdaniem widać było poprawę w porównaniu z ostatnimi meczami. Były składne podania, utrzymywanie się przy piłce, ale przede wszystkim… obrona wróciła! :D
Żeby nie było, też mi się nie podoba, że bronimy się przed Porto, ale dzisiaj to znów była ta obrona, co jak się bronimy to nikt nam nie strzeli. W ogóle ten mecz przypomniał mi półfinał z Barceloną, najpierw strzelona przez nas bramka, a potem konsekwentne utrzymywanie wyniku. Chociaż Porto to nie Barcelona, i może nie przystoi, żeby przed mistrzem Portugalii się tylko bronić, to jednak dzisiaj znów było na zero z tyłu, jak za „starych”, dobrych czasów.
Zwyczajna rozmowa po prostu ;-P
A co do naszego stylu gry, to odpowiedzią na Wasze problemy, może być Tosic i Hargreaves. Tak, nie mamy obecnie żadnego Keane’a czy Cantony, ale czy Wy myślicie, że ot tak można sobie takiego sprawić? Panowie… wyłączmy Football Mangery, pamiętajmy o obecności Wayne’a Rooney’a, który ostatnimi czasy często „liderzy” na boisku. Fakt, nie jest to typowy rozgrywający, ale zdolności rozgrywania piłki odmówić mu nie można.
Kaka, Ribery, Eto’o, Buffon… ale to nie jest błękitnylog.
Jedynie co do tego, że brakuje skrzydłowego się zgadzam, może to być Young jedynie z tej czwórki dla mnie.
Poza tym mam do Was kilka pytań:
1. A tak wogole to ile transferów dokonaliśmy w letnim okienku transferowym?
2. Jak one wpłynęły na naszą grę?
3. Czy naszym największym kłopotem są problemy kadrowe?
4. Czy Wy naprawdę nie uważacie, że to za sprawką taktyki Fergusona gramy lekki antyfutbol w tym sezonie?
5. Czy naprawdę twierdzicie, że te wszystkie zwycięstwa w tym sezonie (no może oprócz pierwszego ze Stoke ;P) były fuksem?
A ja myślę, że gramy tak defensywnie dzięki taktyce Fergusona. Fuksem nie zajmuje się pierwszego miejsca w lidze, fuksem nie dochodzi się do półfinału Ligi Mistrzów, fuksem nie osiąga się passy van der Sara.
A czym się różni nasza gra (z meczu z Porto) od spotkań z tej serii „1:0″ ? Moim zdaniem poziomem przeciwnika, który nie pozwala wgnieść się we własne pole karne i się tylko bronić – ale w atakowaniu mistrzami też nie są.
Panowie, nie da się któryś sezon z kolei grać pięknego dla oka futbolu i gnoić rywali po 3:0. To by było piękne, ale granie non stop taką samą taktyką nie daje pozytywnych rezultatów.
Z tym to ja się zgadzam w 100%
A co do Porto, to ile się przed nimi broniliśmy? Ostatnie 10 minut? Do okolic 80. minuty mieli 0 w rożnych, a my koło 6. To wiele wyjaśnia, a to, że trochę nas przycisnęli w końcówce, to cóż.. trzeba stwierdzić fakt, i tyle.
Reasumując – nie ma wielkiego futbolu w naszym wydaniu jaki chcielibyście oglądać zazdroszcząc Barcelonie, ale nie ma też katastrofy. Gramy poprawnie w ofensywie, świetnie w defensywie (patrząc przez pryzmat całego sezonu, bo ostatnie spotkania nie do końca tą tezę potwierdzają). Mi to wystarcza, jeśli są zwycięstwa – a są.
Poprawa była, obrona też dobrze. A co do obrony przed Porto – nie podoba mi się, że broniliśmy się przez dłuższy czas u siebie. W Lidze Mistrzów obrona na wyjeździe to żadna ujma.
Ja uważam, że antyfutbol niestety gramy i mam ogromną nadzieję, że to się niebawem zmieni. Może nie za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, ale w ciągu 3-4 meczów.
To widać nawet po reakcjach kibiców innych drużyn… Rok temu nikt się nie darł, że mamy niesamowite szczęście i w ogóle, a teraz takie właśnie komentarze padają. Wydaje mi się, że nie o to chodzi w piłce nożnej.
Obecną formą na sukces w kraju i Europie zasługuje Barcelona. Nie dlatego, że zdemolowała Bayern, ale dlatego, że gra piękną dla oka piłkę w meczach ligowych oraz europejskich o jakąś stawkę. Piszę o stawkę, bo remis z Bayernem nie dostarczył jakiejś fali ogromnych emocji, ale nasz wczorajszy mecz dostarczył ich tyle samo, mimo że nasza stawka była ogromna.
Tak, to jest moim zdaniem antyfutbol :)
Pozdrawiam!
W pełnie się z Tobą zgadzam, gra United w meczu z Porto opierała się w 100% na scenariuszu Fergusona, a nie na słabej formie. Strzeliliśmy bramkę i długo utrzymywaliśmy się przy piłce, mądrze się broniąc. Vidic i Rio czyścili tyły, a Edwin był jak ściana i nic nie miało prawa wpaść. Nie forsowaliśmy tempa, bo nie było takiej potrzeby. Styl może mało porywający, ale za to bardzo skuteczny, w futbolu nie chodzi o to żeby strzelić jak najwięcej bramek, tylko o jedną więcej od rywala i piękna gra w każdym meczu nie jest wyznacznikiem wielkości. Mi również wystarcza w zupełności fakt że United zwycięża i jest w półfinale. Gramy bardzo mądrą piłkę i jestem jak najbardziej zadowolony, chylę czoła przed Panem Fergusonem !.
Niektórzy ludzie zachwycają się Barceloną i jej grą w ataku, myślicie że Barca strzeliłaby nam tyle bramek co Bayernowi jeśli nasza obrona nie byłaby podziurawiona kontuzjami ? …Trzeba też wziąć pod uwagę szerszą perspektywę i fakt że gramy jeszcze na dwóch frontach a Liverpool będzie szarpał żeby zdobyć mistrzostwo bo tylko to im teraz zostało. Dlatego tym bardziej nie można grać otwartej piłki i zostawiać zdrowia na murawie w każdym meczu. Fergie jest osobą która musi mieć to wszystko opracowane w najdrobniejszych szczegółach.
Mimo, że jestem Fanem ARSENALu to wczoraj trzymałem kciuki za Man Utd. Mecz był niemiłosiernie nudny, uderzenie Cristiano najwyższej próby(szkoda, że był to praktycznie jedyny fakt wart odnotowania z tego meczu. zapadł mi jeszcze w pamięć Evra 2-3 razy „wkręcony w ziemię” przez niejakiego Mariano). Wracając do kciuków trzymanych za United – teraz przed nami półfinał i-o ile mam dobre dane-będzie to pierwszy mecz ARSENALu z Man Utd w LM!!!
od wczorajszego wieczoru odliczam godziny do tego spotkania…aż boję się pomyśleć co się będzie działo ;)
Pierwszy mecz na Old Trafford w środę, a zatem na TVP, rewanż na The Emirates i właśnie to poczytuję jako wielki plus The Gunners, bo piłkarsko myślę, że obie ekipy są na tym samym poziomie. ARSENAL musi tylko wywieźć dobry rezultat z Old Trafford, a na Emirates Stadium…ach, na samą myśl o tym meczu „plącze mi się klawiatura” :) to jeszcze tylko i aż 13 dni…
1. Jak tak bardzo przejmujesz się komentarzami kibiców innych zespołów to zacznij kibicować Barcelonie. W każdej kolejce LM będziesz słyszał od Szpakowskiego i innych „ekspertów”, że jesteście najlepszą drużyną wszechczasów i powinniście dostać od razu 10 tytułów mistrz Hiszpanii za następne 10 lat.
2. Jak nie potrafisz sam wywnioskować co jest szczęściem a co nie, to nic na to nie poradzę. Ja doceniam kunszt Fergusona, Ty nie musisz, nikt Ci nie broni uważać, że wygraliśmy Community Shield, Carling Cup, World Club Cup i jesteśmy w półfinale FA Cup, Champions League i zajmujemy pierwsze miejsce w Premier League fuksem. To wszystko fuks!
3. W piłce nożnej chodzi o to, żeby grać skutecznie. Gdy gra się na tylu frontach co United nie można pozwalać sobie na joga bonito. Ciekawe czy Barcelona tak wyśmienicie by sobie radziła, gdyby przyszło jej grać na sześciu frontach.
Wszystkie najlepsze na dana chwilę kluby maja prawdziwego lidera w środku pomocy gracza który „kreuję” grę,nie potrzeba ich tu wymieniać.My natomiast mamy Carrcicka który nie potrafi zdominować srodka pola w meczu z wymagającym rywalem czyt.Liverpool,Arsenal czy chociażby mecz z przed tygodnia z Porto,ze słabszymi rywalami jeszcze mu to jakoś wychodzi.
Pragnę ujrzeć grę ManUtd taką jaką pamiętam od małego,grę typowo ofensywną piękną dla oka a nie „strzelamy gola i murujemy bramkę do końca”
Odnośnie Carricka , niestety masz rację.. To nie ten typ ani klasa zawodnika. Przynajmniej Angol i jest lojalny..
W sumie jednak nasza sytuacja w pomocy nie jest różowa: Carrick jaki jest wiemy , Scholes zaraz pójdzie na zasłużoną emeryture , jest Fletch który nie jest nawet Carrickiem ale przynajmniej ma charakter , jest Hargo ktory nie wiadomo w jakim stanie wrócic po kontuzji no i jest Anderson , który miejmy nadzieje w magiczny sposób zmieni się w kogoś pokroju Iniesty , Scholesa , Gerrarda albo Lamparda.. Na dzień dzisiejszy poza Scholesem nie ma w kadrze ofensywnego pomocnika z prawdziwego zdarzenia.
No chyba ze zaliczymy do tej kategorii Rooneya …co wcale nie jest tak szalonym pomyslem biorac pod uwage jego charakter i pracowitość.. To by tez rozwiazało problem z upakowaniem Berbatova i Teveza w jednej drużynie ;)
GLORY MAN UNITED!
Mądrze prawisz :) Aczkolwiek przyznasz że miło byłoby przetrzepać Smoki np.1:4 …niby tez zwycięstwo ale żaden buraczany kibic innego klubu (który o nic albo prawie o nic nie walczy) nie mógłby powiedziec ze to „fuks”. Tak jak piszesz , jezeli sie walczy na tylu frontach co United to nie jest możliwe granie radosnego footballu w kazdym spotkaniu. Abstrahując od tego , United nie jest obecnie w formie wiec tym bardziej trudno oczekiwac fajerwerków…na to przyjdzie czas.. :)
Glory Man United!
Ja jeszcze pamiętam, jak podaniami Carricka się wszyscy zachwycali, kiedy United było na fali. Carrick to bardzo dobry zawodnik, który świetnie operuje piłką i potrafi uspokoić grę w środku pola. To jest gość od czarnej roboty, który nie ma za zadanie być wzmocnieniem psychologicznym, tylko piłkarskim. Nigdy pewnie nie będzie doceniony, a wielka szkoda, bo gość jest świetnym grajkiem.
Poza tym, porównywanie go do Lamparda czy Gerrarda to jakaś farsa. Ten gość gra na zupełnie innej pozycji, ma kompletnie inne zadania na boisku.
A na temat samego meczu i stylu gry pod innym tekstem się wypowiem. Albo może i w oddzielnym tekście, we’ll see.
No właśnie, jak sam powiedziałeś – na fali. A w takim zespole jak United, a właściwie wśród społeczności internetowej kibiców tego klubu, granica między „o matko to jest geniusz bożesz ty mój!!!” a „co on wogóle robi na tym boisku? żenua…” jest bardzo, bardzo, bardzo cienka. Carrick wirtuozem nie jest i nigdy będzie (choć zachwycić potrafi), ale potrafi zrobić na boisku wiele dobrego, a sami jeszcze pamiętamy o jego kilkumeczowej (niestety, nie dłuższej) komunikacji z drugim kryptokogutem – Berbatovem.
Zresztą tak na dobrą sprawę, typowych wirtuozów w zespole nie mamy, którzy z miejsca potrafią doprowadzić do ekstazy kibiców, no bo kto ? Ryan Giggs jedynie, bo gra najrówniej i jest najbardziej wszechstronnym zawodnikiem – potrafi podać, strzelić, kiwnąć, odebrać, etc. Mimo to na światowym podwórku wymiatamy i to ostro. Przypadek?
Kolego, po pierwsze to napisałeś swój komentarz tak, jakbym Machesterowi United kibicowała od góra dwóch sezonów i to dzięki Ronaldo.
Po drugie – chodzi mi o komentarze kibiców piłki nożnej jako ogółu. Sama jestem kibicem, sama często narzekam np. na grę Włochów. Futbol to zabawa i widowisko. Nie chodzi o to, ze ja kibicuję United, a ktoś Barcelonie – wszyscy kibicujemy piłce nożnej, wszyscy ja kochamy, a nikt nie lubi oglądać meczu, w którym są ledwo 3 spalone…
Po trzecie – awans jest szczęściem, oczywiscie. Tylko ze ja nie zatrzymuję się krótkowzrocznie na temacie „O! pokonaliśmy Porto! Jesteśmy wielcy!”, ale na temacie „Musimy pokonać Arsenal”. To mnie teraz obchodzi najbardziej i zatem martwi, bo nie wydaje mi się, że gdyby wczoraj Porto zamienić na Arsenal, to wynik byłby taki sam.
Po czwarte – czy ja do cholery ciężkiej napisałam, że wygranie tych trofeów było fuksem? Tak? Wskaż moment, chętnie poczytam.
Po piąte – mogę mieć odmienne zdanie będąc wieloletnim kibicem ManUnited? Tak? Dziękuję :)
Po szóste – nie jestem kibicem Barcelony, jak raczysz sugerować, i proszę o więcej szacunku względem mojej osoby. To, że jestem kobieta nie oznacza, że nie wiem co piszę :) I mam nadzieję że teraz również czytanie ze zrozumieniem pozwoli zauważyć, że nią właśnie jestem.
Pozdrawiam.
Hmm.. chyba ostatni post przepadl.
Wiktor Marczyk –> porownanie do Lamparda odnosilo sie do Andersona. Raczej myslenie życzeniowe powiedzialbym ;)
Carrick to rzemieślnik nic, wiecej. Zreszta caly nasz srodek pomocy wyglada mocno przecietnie w porownaniu do najlepszych druzyn w Europie.
Pozdrawiam
Widowiskowość, a widowiskowość. Ja nie oczekuje wcale drugiej Barcy, inna liga, inne realia. Nie chce magicznych zwodów czy jakiegos freestyle’u, tylko zgraną drużyne, która zachwyci rozgrywaniem akcji…
Oczywiście, jak tu mówić o słabszym MU w tym sezoniu patrzac na wygrane juz puchary i na te, które możemy wygrać. Jasne, że Ferguson ustawił zespół w meczu z Porto tak nie inaczej, ale do jasnej kurcze cholerki, kiedy Manchester zagrał tak dobrze pod jak z Chelsea w tym sezonie czy w wielu innych w poprzednim?
Żeby było jasne, nie mówie, że 1:0 to fuks i zły mecz, nie mówie o ilości bramek lecz grze, a w okresie zwycięstw własnie takim rezultatem, gra wyglądała napewno lepiej niż teraz.
DAWNO się tak nie ubawiłem meczem piłki nożnej…
Już po pierwszej połowie,wspominając butne słowa naszych rywali, śmiałem się jak dziecko… W 85 minucie,kiedy kibice zaczęli opuszczać stadion, chichotałem pod nosem… Po zakończeniu meczu,widząc miny sfrustrowanych przeciwników nie mogłem opanować szyderczego uśmiechu haha.gif
A mina ich trenera ? – bezcenna. Widziałem małego,stropionego szczurka, a nie pewnego siebie po zaliczce z Anglii trenera…
Przypomnę także słowa,które wtedy nas denersuprised.gifały, teraz raczej wprowadzają w dobry nastrój: „Ronaldo to zwykły piłkarz” smile.gif he he, Kiedy strzelił budę z 20kilku metrów,nie cieszyłem się. Śmiałem się do rozpuku.
Miałem niezły ubaw z całego Dragao,kiedy w końcowych minutach, Giggs seriami nabijał przeciwników na rzuty rożne, po czym biegł sobie z prędkością mojej babci na bazarze, do narożnika smile.gif Słysząc masę gwizdów i widząc kpiące miny naszych piłkarzy tym bardziej nie potrafiłem wytrzymać haha.gif
Jeden z niewielu meczy pod wodzą sir Alexa, zagranego „na Beniteza” powinien denersuprised.gifać, mnie ciśnie się uśmiech na usta. Przeskakujemy schematy i reguły, po tym meczu powinniśmy dostać niemały zastrzyk pewności siebie smile.gif
Wszyscy zagrali na miarę oczekiwań,jak przystało na najlepszą drużynę świata. Jednak zaskoczył jeden gracz: Anderson.
Tyle ile ten chłopak zaliczył w tym meczu odbiorów, Ronaldo wykonał chyba w całej karierze smile.gif
Napisałem Ronaldo,niejako go skrytykowałem, jednak każdy wie,że jego gra wczoraj to przyjemność dla oczu. Zagrał dojrzałą piłkę,walczył – gdyby tak grał, myślę że zwolennicy jego transferu do Realu, zniknęliby gdzieś w szerokich odmętach internetu smile.gif
Czerwone Diabły w 1/2 Finału LM !!
Wszyscy Liczymy na dalsze zwycięstwa !
I jeszcze raz powtórzę: haha.gif haha.gif haha.gif