Mizoginia w świecie piłkarskim, czyli od dziewczyny-kibica słów kilka.

Mizoginia w świecie piłkarskim
Jak zostać kibicem? Nic prostszego. Wystarczy wybrać jakąś drużynę, nabyć o niej podstawową wiedzę, obejrzeć parę spotkań, być na bieżąco z aktualnościami. Czasem założyć koszulkę lub szalik, wybrać się do pubu lub na stadion i głośno dopingować „swoich”. Wtedy już nikt postronny nie ma wątpliwości – to prawdziwy fan, czyż nie? No, oczywiście zakładając, że ów fan jest facetem.

Z pojęciem równouprawnienia stykamy się od kilku dekad. I wygląda na to, że w wielu kwestiach feministki dopięły swego. Chodzą w spodniach, robią kariery, nie wstydzą się swoich pensji, bawią się jak mężczyźni. I, jeśli chcą, interesują się tym, co mężczyźni.

Ale jeśli powiem, że gram na komputerze, prawdopodobieństwo że ktoś zapyta „Co, w Simsy?” jest więcej niż realne. Jeśli jednak rzucę choćby jednym klasycznym tytułem, nikt nie będzie miał wątpliwości, że „ona się zna”. Sprawa motoryzacji wygląda podobnie – nie muszę przedstawiać szczegółowych parametrów silnika Lamborghini Miury z 1967 roku, by rozmówca przyjął do wiadomości, że mogę interesować się samochodami, czy wręcz – że mogę je kochać. Przykłady tego typu można by mnożyć, nie tyle w nieskończoność, co do momentu nieuniknionej refleksji – jeśli jest tak pięknie, to czemu cierpię na coś, co nazywam kompleksem kibicki? Czemu, wypowiadając się w pierwszej osobie na forach i w komentarzach, skrzętnie i umiejętnie omijam stronę czynną czasownika? Czemu podpisuję się uniwersalnym dla obu płci nickiem? Czemu, jeśli rozmawiam na tematy piłkarskie poza światem wirtualnym, już na wstępie próbuję udowodnić, że wiem, czym jest spalony i że wcale nie mam planów matrymonialnych związanych z osobą Franka Lamparda? Skąd ten mizoginizm w środowisku fanów piłki nożnej? A może my, kobiety, same jesteśmy sobie winne?

Weźmy dowolną imprezę piłkarską. Jaki obraz kibiców wyłania się nam w momencie, kiedy kamera skierowana jest na ludzi zasiadających na trybunach? Zdecydowanie większą grupę stanowią mężczyźni, którzy poza barwami narodowymi, na twarzach mają wymalowane również emocje i swoistą pasję do tego sportu. Jednak to kobiety są częściej wychwytywane przez znudzonego realizatora, gdyż miast prezentować oddanie drużynie, prezentują swe wdzięki, radośnie zrzucając zbędne części garderoby lub żywiołowo tańcząc i podskakując. Oczywiście, to też jakaś forma zabawy, a tym z założenia jest kibicowanie czy wręcz sport jako taki. W praktyce jednak kobietka czerpiąca radość z samej imprezy, nie zaś z wydarzeń na boisku, jest automatycznie skreślona przez większość „poważnych kibiców”, dla których futbol jest religią, nie formą rozrywki porównywalnej z pójściem do – bynajmniej nie piłkarskiego – klubu.

Jeśli przyjrzymy się różnej maści portalom społecznościowym, sprawa wygląda jeszcze gorzej. Jedna rzekoma fanka futbolu ograniczy się do wstawiania zdjęć zrobionych piłkarzom w trakcie wymiany koszulek, opatrzonych podpisami w stylu „mój kochany Torresik/Ronaldo/Arturek”, masą buziaczków i serduszek, inna zaś będzie pozować z palcami ułożonymi w charakterystyczną „elkę” [znak Legii Warszawa, popularny wśród gorących 13-stek środowiska warszawskiego – dop. Red] i nieodłączną flaszką taniej wódki, by udowodnić, że „jest hardkorem” :). I jak tu nie ulegać stereotypowi kibicki jako niezbyt rozgarniętej laski, wykorzystującej ten szacowny sport, by przypodobać się mężczyznom, ewentualnie oglądającej mecze w nadziei na jak najczęstsze zbliżenia kamery na co atrakcyjniejszych zawodników?

Tak więc – rozumiem każdego mężczyznę z dystansem podchodzącego do kobietek, które mienią się kibicami. Rozumiem doskonale, bo sama po wielokroć, widząc powyższe zjawisko, miewałam refleksje natury „i to przez takie jak wy ja muszę ukrywać swoją płeć, żeby ktoś w ogóle przeczytał, co mam do powiedzenia!” i sama początkowo z rezerwą traktuję współwyznawczynie wiary. Z tym że ja, w odróżnieniu do całej rzeszy mężczyzn, raz przekonana o szczerości zamiarów innej dziewczyny, z uwagą będę słuchać wszystkiego, co powie w tym temacie. Bo sedno problemu nie polega na obawie, że albo mnie z miejsca zaszufladkują jako tę, która udaje kibica dla szeroko pojętego lansu, albo zbyją pytaniem w stylu „no dobra, to kto ci się podoba w tej Chelsea? Lampard czy Terry?”. Mylne wrażenie na temat tego, czemu kibicuję, da się zatrzeć w ciągu kilku minut rozmowy. Jednak to tylko wierzchołek góry lodowej, gdyż każda dziewoja, która pomyślnie przejdzie test na prawdziwego kibica, ma przed sobą jeszcze jeden – na znawczynię tego sportu. Jeśli go nie zda, co prawda wciąż będzie mogła cieszyć się wolnością od krzywych spojrzeń i upokarzających pytań, ale na równość i braterstwo nie ma co liczyć.

Powiecie, że standardy te stosujecie zarówno wobec kobiet, jak i mężczyzn. A ja się z tym nie zgodzę. Z moich doświadczeń wynika, że procedura wobec nowo przybyłego kibica jedynej słusznej płci wygląda dokładnie odwrotnie – on dostaje kredyt zaufania na wstępie. Oczywiście, jeśli się postara, to szacunek straci. Tymczasem kobietka musi się naprawdę nieźle nagimnastykować, żeby go w ogóle zyskać.

Dowody? Przeprowadźcie następujący eksperyment: dodajcie na jakimś portalu z newsami piłkarskimi komentarz, poruszający kontrowersyjny temat, podpisując się Kasia bądź Ania. A następnie porównajcie zainteresowanie, jakie wzbudził, z odzewem, z którym normalnie spotykają się wasze opinie. :)

Z facetem podejmuje się polemikę, facetowi wytyka się błędy, z facetem można się kłócić. A dziewczynkę z politowaniem klepie się po główce w myśl starej prawdy, że „przecież to baba, ma prawo się nie znać”. I z dyskusji nici. Tymczasem my nie jesteśmy i nie chcemy być maskotkami drużyny, jesteśmy pełnoprawnymi adwersarzami, oponentami, partnerami do dysputy. Mamy własne zdanie. Nie zawsze mamy rację, ale naprawdę da się to nam wytłumaczyć. Nie zalejemy się łzami, rozmazując sobie makijaż. Prędzej obrazimy się za waszą pobłażliwość, która nawet jeśli jest czysta z intencji, dla nas wygląda na przejaw lekceważenia.

Marzycie o kobiecie, która nie dość, że nie marudzi, jak chcecie obejrzeć mecz, to jeszcze sama radośnie zasiada z Wami przed telewizorem? O takiej, co rozumie Wasz ból po porażce, miast rzucać ironiczne komentarze na temat tego, że to przecież tylko jedenastu facetów ganiających za jakąś głupią piłką? Tak więc wykażcie trochę szacunku, Panowie! Albo zgińcie w jednej z dziesięciu czeluści piekła dla kłamców i hipokrytów. :)

A jeśli ktoś nie czuje się przekonany, proponuję, żeby zadał sobie pytania następującej treści:
1. Czym tak naprawdę różnią się wszystkie wielbicielki urody Ronaldo od całej rzeszy panów, oglądających damskiego tenisa jedynie dla nieprzeciętnej urody zawodniczek w kusych spódniczkach?
2. W czymże gorsze są te niesławne Ciacha.net od namiętnie czytanego przez większość z Was analogicznego serwisu, jakim jest PoBandzie? :)

Tytułem wyjaśnienia, by nie strzelić sobie w stopę: tekst piszę gwoli manifestu, więc kieruję w eter, do ogółu, nie do społeczności czytającej Redloga konkretnie. Nie oskarżam Was o seksizm, nie mówię, że ostatnim razem źle mi się z wami dyskutowało. Jeżeli kwestie w nim poruszane absolutnie nikogo z tu obecnych nie dotyczą, to zaiste, tym lepiej i dla mnie, i dla Was.


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (16 głosów, średnia: 4,56 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews

Udostępnij



60 komentarzy do “Mizoginia w świecie piłkarskim, czyli od dziewczyny-kibica słów kilka.”

  1. Radek mówi:

    Ciacha.Net są spoko, zaglądam tam często i podoba mi się ten humor. Pobandzie nie czytam
    Dobry artykuł mówiący wiele prawdy. Znam stronę o pewnym klubie piłkarskim z którym Manchester grał w tym roku gdzie użytkownicy są wyjątkowo zakompleksieni , wystarczy tam być kobietą i wiadomo co się dzieje.
    Może w tym kraju będzie normalnie ale czuję że nie za moich czasów

  2. Mateusz mówi:

    Co to jest Ciacha.Net i PoBandzie?! W artykule niestety jest sporo prawdy, kobiety często w tej dziedzinie traktowane jako ta gorsza strona. Może to dlatego, że raczej mniej kobiet się interesuje piłką nożną i jak pada – no dobra, standardowe – pytanie o spalonego, to najczęściej skierowane jest do tej części, która nie przejawia zainteresowania. Stąd te stereotypy,że płeć piękna nie może znać się na footballu. Swoją drogą znam facetów, którzy karnego z rożnym mylili :)

  3. Prezydent mówi:

    Dobry tekst, poruszający interesujący temat. Sam nie jest uprzedzony kibicek, ale całe moje nieszczęście polega na tym, że żadnej nie znam osobiście (w sensie, ze w realu). Moim ratunkiem jest internet i znajomości zawarte poprzez Redloga xD Moje koleżanki z uczelni pukają się w głowę, gdy nadaje o Manchesterze i zupełnie nie rozumieją mojej pasji(zresztą nie tylko one, męskie przypadki też znajdę bez trudu). To boli :P A wszystkie fanki, które zwracają uwagę na obcisłe koszulki zawodników podtrzymują tylko stereotyp. A stereotyp, jak wiadomo, to duże i niesprawiedliwe uogólnienie :)

    Dobry tekst, fajnie się czyta ale jedna rzecz mnie zraziła:

    Tak więc – rozumiem każdego mężczyznę z dystansem podchodzącego do kobietek, które mienią się kibicami
    (…)
    Tak więc wykażcie trochę szacunku, Panowie!

    Nie zaczyna się zdania od tak więc! ‘Tak więc, dwója bęc!’ :)

    Pozdrawiam

  4. Wiktor Marczyk mówi:

    Ciacha.net to serwis działający pod egidą sport.pl (serwis sportowy gazety.pl, będącej z kolei serwisem internetowym Agory i GW), zajmują się głównie męską piłką nożną. Piszą tam same kobiety, a ich jedynym zajęciem jest wyszukiwanie zdjęć różnej maści przystojniaków z footballówką. Od pięknych, do kompromitujących. Innymi słowy – taki właśnie stereotyp babki, która kibicowała Realowi Madryt za czasów Galacticos “bo tam grają najprzystojniejsi”.

    PoBandzie z kolei to analogiczny serwis, tyle że tworzony przez facetów, którzy żłopią piwo i zajmują się wyszukiwaniem półnagich lasek, które w jakikolwiek sposób są związane ze sportem (sportsmenki, dziewczyny piłkarzy, kibicki, cokolwiek, byle miało długie nogi, spore piersi i większość ciała odsłonięte).

  5. Wiktor Marczyk mówi:

    Brzmi enigmatycznie. Ale mam wrażenie, że ten serwis traktuje o jednym z naszych odwiecznych rywali :D.

  6. Wiktor Marczyk mówi:

    A teraz Drodzy Państwo przedstawię Wam najciekawszą rzecz w tym wszystkim. Otóż autorka tekstu jest jedną z trzech osób w szkole, z którą w ogóle da się porozmawiać o piłce nożnej dłużej niż kilka minut i tematy się nie skończą. I na pewno jest to najlepszy partner do rozmowy o footballu, zwłaszcza angielskim, w naszym szacownym LO. A jeszcze przez dwa dni w tygodniu mamy w tym samym czasie wolne lekcje, także spotkania na szczycie odbywają się regularnie :D.

    Ta kobieta zna się na rzeczy :P.

  7. Marcinek mówi:

    Ta Pani ze zdjęcia nad tekstem to autorka ? ;> :D

  8. Ba$ka mówi:

    noo niestety jeśli kobieta jest fanka piłki nożnej to pierwsze pytanie jakie zadajecie moi drodzy panowie brzmi: kolejna zakochana w Ronaldo??
    Jeśli chodzi o mnie to nigdy w Ronaldo zakochana nie byłam i nie bede.. Kibicuje UNITED od 10 lat i faktem jest, że od 1999 w Manchesterze nie było kogos takiego jak Cristiano Ronaldo, ale był Beckham… a jeszcze wcześniej był Best i wcześniej inni..
    i tak jest zawsze jak kobieta kibicuje jakiemuś klubowi to wg mężczyzn zazwyczaj dlatego, że gra tam jakis “przystojniak”, do którego wzdycha..
    no ale cóż drogie Panie chyba taki nasz los, że ciągle musimy udowadniać jak wiele wiemy na temat piłki nożnej.. tak było, jest i będzie;P pozdro;)

  9. Benia mówi:

    W mojej rodzinie zamiłowanie do piłki nożnej i Man Utd przekazywane jest z pokolenia na pokolenie. Przede mną było czterech starszych braci… a potem ja- jedna z dwóch sióstr:) Mam też przyjaciółkę, która lubi futbol z powodów innych niż tors Cristiano ;)
    Jestem z małego miasta, i tu nadal kiepsko reaguje się na dziewczyny, które wiedzą co to spalony;)

    Wielkie dzięki za ten tekst- dodaje wiary!

  10. Radek mówi:

    Wiktor mała podpowiedź :) Nie chodzi o angielską drużynę i ale dodam że jej aktualny trener pracował w pewnym angielskim zespole.
    Ola na pewno wie :)

    Mówię wam nigdzie takiej zgraji dzieci neo nie widziałem

  11. Kinia mówi:

    Co do tego, że często trzeba potwierdzać swą futbolową wiedzę, to faktycznie, zdarza się (mnie również to spotkało)… Ale z drugiej strony, gdy faceci widzę, że się interesujesz, że masz wiedzę, to chętnie dyskutują, nie patrząc na płeć. Ba, ja sama mam nieraz coś takiego, że bardziej “wchodzę w rolę faceta” i też z lekką pogardą patrzę na laski, piszczące na meczu i “jarające się” nagimi torsami ;)

  12. Karolina mówi:

    Brawa dla autorki! Kapitalny artykuł, który w całej swojej rozciągłości oddaje prawdę i o tych “kibickach”, co zachwycają się C. Rnonaldo, i o tych, które pasję do futbolu mają we krwi, ale ciągle muszą udowadniać wszystkim, że tak jest naprawdę z serca. Ja na przykład bloguję o sporcie i dzięki temu wielu facetów już się przekonało, że na polu informacyjno-sportowym nie warto ze mną zadzierać ;D

  13. Wiktor Marczyk mówi:

    Hmm, aż za łatwo :D. Mogłeś dać nam się nieco bardziej wykazać. Wiesz co, to zależy od strony. Spójrz na strony o United. Każda celuje w inny rodzaj odbiorców. Redloga ktoś kiedyś nazwał serwisem “inteligenckim” :D.

  14. Wiktor Marczyk mówi:

    To tzw. “Holenderski Anioł”, kobieta z Niderlandów, która paradowała w tych skrzydełkach podczas ME 2008. To zdjęcie, którego część widzicie nad tekstem to chyba najlepsza fotka tamtego turnieju. Z tego co pamiętam to ma ok. 35 lat. Kiedyś o niej napisali mały artykuł na “Z Czuba” albo “PoBandzie”.

  15. Wiktor Marczyk mówi:

    Ja pytam, czy wie, co to jest spalony :D. To najlepszy wyznacznik. Niech wzdycha sobie do kogo chce, mi to rybka. Byle wiedziała, o co w tym tak naprawdę chodzi :P.

    A tak poważnie – niestety od zawsze musiałyście więcej pracy włożyć, by Wasza wiedza została uznana przez płeć męską, we wszystkich tematach. Przykre to, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku :).

    Poza tym – Cristiano jest cholernie brzydki, nie wiem, co kobiety w nim widzą. Już Torres ładniejszy :P

  16. Wiktor Marczyk mówi:

    A teraz spójrzcie na komentarze pod tekstem. Wiele komentarzy jest od kobiet i większość z nich (jeśli nie wszystkie) już kiedyś prowadziły dyskusję na łamach Redloga. To miłe, że zarówno skład redakcji jak i czytelników podlega powolnemu, acz sukcesywnemu procesowi feminizacji. Oby tak dalej ;)

  17. Wiktor, ja już nawet z wyglądu wolałabym mieć takiego faceta jak Wazza czy Tevez niż Krysia, poważnie :D. O charakterze już nie mówiąc.

  18. vego4 mówi:

    Teraz kobiet jest pełno, są w policji i już faceci nie wytrzeszczają oczu z tego powodu, pracę mają i w wielu zawodach męskich, a jeśli chodzi o piłkę nożną, to pytanie się kobiety co to jest spalony (:D) to już jest stereotyp.

    Fajna sprawa, że o futbolu można pogadać nie tylko z facetem ale też i z osobą płci pięknej. Alleluja!

  19. Radek mówi:

    I chyba się nie pomylił :)

  20. kisia92 mówi:

    Ja już naprawdę przywykłam do ciągłej rywalizacji z facetami, przywykłam do tego, że jestem “zakochaną na zabój fanką Ronaldo, która ma na ścianie jego plakat i ciągle wzdycha do niego…”
    Bycie kobietą kibicem w Polsce jeszcze przez długi, długi czas będzie się z tym wiązało. Ja się przyzwyczaiłam do wielu wyimaginowanych opinii i teorii na własny temat. Dopóki dziewczyna (w domyśle Ja) nie “przebije” faceta wiedzą to do porozumienia z nim nie dojdzie, tak jest zresztą nadal w wielu innych dziedzinach życia w naszym kraju.
    Na ten temat widziałam już wiele, wiele artykułów. Temat jest naprawdę niemiły dla nas.. Ale jeśli Ty Olu, wstydzisz się w sieci swojej płci to nie oczekuj, że cokolwiek się w tej sprawie zmieni. Ja nigdy nie wstydziłam się swoich poglądów a tym bardziej tego, że jestem dziewczyną kibicem. Przeciwnie. Uwielbiam szok na twarzach “jedynych prawdziwych kibiców” płci męskiej. Uwielbiam maszerować z dumnie podniesioną głową i diabłem na piersiach wśród bandy miejscowych piłkarzyków, przekonanych o tym, że to oni są Bogami futbolu, a każda panienka leci tylko na sexowną klatę Fernando, Ronaldo czy innego półgeja. Dlatego się powtórzę, nie ma się co wstydzić swojej płci, bo szacunku nie zdobędzie się NIGDY udając kogoś lub starając się ukryć tożsamość…

    Co do tego bagatelizowania błędów dziewczyn, hmm ja się z czymś takim nigdy nie spotkałam, ale domyślam się, że to na pewno nie jest miłe. Na pewno poczułabym się urażona w takiej sytuacji i COŚ w tej sprawie bym chciała zdziałać.

    facetów boli ich urażona duma, ale cóż to nie mój problem

  21. Jasix mówi:

    Dziewczyny kibicki w sumie mają się ciężko. Przez inne dziewczyny traktowane są jak dziwadła, przez mężczyzn dość niepoważnie.

  22. Wiktor Marczyk mówi:

    Kisia – nasza nadworna wojująca feministka. :P

    Mnie nie boli urażona duma, kiedy Ola wie więcej ode mnie. czy mogę więc z Tobą rozmawiać bez obawy, że z góry zostanę uznany za szowinistyczną świnię? ;)

    Mam nadzieję, że poczucie humoru masz równie rozwinięte, jak dumę i pewność siebie. :P

  23. Tomek mówi:

    chciałbym żeby moja dziewczyna była fanką United ;D

  24. Ola mówi:

    Szczerze powiedziawszy, to w pierwszym odruchu, po przeczytaniu, że nie chodzi o angielską drużynę, pomyślałam o pewnym teamie z Hiszpanii, którego to trener również ma za sobą, krótką bo krótką, ale przygodę z Wyspami (jakoś umknęła mi część, w której wspominasz, że graliście z owym klubem w tym roku), a reszta opisu również pasowała jak ulał. Chyba już taka specyfika niektórych serwisów piłkarskich. Strona Valencii i Chelsea.pl są pod tym względem dobrze moderowane, ale wynika to prawdopodobnie z małej – pardon – konkurencji. Miast prześcigać się w liczbie newsów, mogą się zatroszczyć o jakość nie tylko tego, co tworzą sami, ale i tego, co piszą ich czytelnicy. A na setkach stron poświęconych Realowi czy Barcy burdel w komentarzach jest od zawsze i nikt nie wydaje się tym szczególnie przejmować, niestety.

  25. Ola mówi:

    Masz słuszność. „Tak więc” zechciej wybaczyć, było silniejsze ode mnie;)

  26. Ola mówi:

    Dziękuję, dziękuję:) A tak gwoli prywaty – Alek powinien się o ten komentarz obrazić!:)

  27. Ola mówi:

    W tej kwestii i Ty, i ja stykamy się z podobnym problemem – moja drużyna, było nie było, jest dość przystojna, torsy Lamparta czy Joe Cole’a pojawiają się na Ciachach całkiem regularnie (wiem, bo ta strona mi się parę razy otworzyła… zupełnie niechcący… otwiera mi się średnio raz w tygodniu;), a w Twojej jest oczywiście wiadome bożyszcze czytelniczek Bravo. Zresztą nie popadajmy w paranoję – jestem kibicem, ale nie jestem martwa, jak ktoś jest atrakcyjny, to widzę. Tyle, że nie ma to u mnie żadnego przełożenia na to, jaką sympatią darzę go jako piłkarza. Dlatego też wspomniałam o wszystkich facetach, którzy są namiętnymi widzami meczów damskiego tenisa czy siatkówki. Bo chociaż kobiet kibicujących przystojnym zawodnikom jest od groma, to zawsze znajdzie się przynajmniej kilka tych, co faktycznie znają się na rzeczy. A tymczasem ilu mężczyzn przed meczem tenisa powie Ci „muszę to obejrzeć, to będzie naprawdę emocjonujące widowisko!”, a ilu „muszę to obejrzeć, Ana Ivanović będzie wyglądać naprawdę seksownie w swoim nowym kostiumie!”?;) Jeśli kwestię tego, jaki procent osób kibicuje grze, a jaki atrakcyjnym zawodnikom, nazywamy problemem, to miejmy świadomość tego, że problem jest jak najbardziej obustronny i tyle:)

  28. Ola mówi:

    Słusznie prawisz, aczkolwiek nie nazwałabym tego, co robię, wstydem za to, kim jestem. Bo płci jako takiej się nie wstydzę, ba, nawet zanim Wiktor wyszedł wobec mnie z propozycją, żebym pisała tutaj, miałam w planach założenie piłkarskiego bloga, w którym na wstępie zamanifestowałabym, że jestem dziewczyną. Rzecz w tym, że na takich standardowych portalach, bardziej z newsami niż z opiniami, w komentarzach jest baaardzo ciężko się przebić, będąc kobietą. Nawet jeśli mówisz z sensem. Ilekroć ktoś dyskutował ze mną jak równy z równym, zawsze w pewnym momencie pisał do mnie per „stary”:) Zmienianie środowiska piłkarskiego na lepsze to szczytna idea, ale czasami masz po prostu chęć wypowiedzieć się w jakimś temacie, bez konieczności tłumaczenia się już na wstępie z tego, kim jesteś. Mówisz o zyskiwaniu szacunku, a ja się zastanawiam, czy w takiej sytuacji aby na pewno zależy mi na szacunku osób, dla których fakt, że jestem dziewczyną, jest wystarczającym powodem, by mnie owym szacunkiem NIE darzyć. Odpowiedzią na nasuwające się pytanie, czemu w takiej sytuacji w ogóle chcę podejmować dyskusję, niech będzie ten oto obrazek:
    http://b62.grono.net/104/159/gallery-55660951-500×500.jpg
    ;) A tak już śmiertelnie poważnie – masz absolutną rację co do tego, jak powinna wyglądać postawa dziewczyny-kibica (i jeśli Tobie udaje się ją zachować w każdej sytuacji, to piąteczka i szacunek;), więc nie będę w tej kwestii podejmować polemiki, bo nie sposób polemizować z czymś, z czym ogólnie rzecz ujmując zgadzam się w całej rozciągłości:P

  29. kisia92 mówi:

    Hahahaha to cię podziwiam za to, że twa duma nie cierpi;d
    Może dlatego tak jest, że masz rzeczywiste i dość obszerne pojęcie o piłce? Bo przeciętny facet który wie tylko to i owo jest wielce obrażony jak wytknę mu np. że dany piłkarz grał w innym klubie niż on myśli.. (to się często zdarza u wyżej wspomnianych piłkarzyków)

    a na marginesie, nie uważam się za feministkę;d

  30. kisia92 mówi:

    a wolałbyś by paradowała przed tobą w sexownej bieliźnie czy o numer lub dwa, za dużej koszulce z np.Scholes’em na plecach?

  31. Ola mówi:

    Obrażanie się za braki we własnej wiedzy w moim mniemaniu zakrawa na paranoję, ale szczęśliwie nigdy się z takim zjawiskiem nie spotkałam. Jednak ludzie, z którymi rozmawiam, są w stanie przyjąć do wiadomości, że są rzeczy o futbolu, o których oni nie mają pojęcia, a ja (prawdopodobnie z racji tego, że poza mną w Polsce kibiców czynnie zainteresowanych sytuacją Valencii może być tak około trzydziestu) owszem i wolą poszerzyć swoją znajomość tematu niż spierać się ze mną, że na pewno nie mam racji, nawet, jeśli ją mam. Może to truizm, ale to się chwali:)

  32. Ola mówi:

    O przepraszam, ja wolę, żeby facet przede mną paradował w koszulce z czyimś nazwiskiem na plecach, niż w seksownej bieliźnie;)

  33. Ola mówi:

    hah, nie, raczej nie ja, ale dziękuję za wiarę pokładaną w moją atrakcyjność;D

  34. viroos mówi:

    Temat pracy, to raczej typowy problem społeczeństwa. Problem, który mija wraz z wiekiem, uwierzcie :)

    Ładnie, nie dostrzegłem większych błędów. Poza tym nie lubię tego robić, ode mnie 5 i pozdrawiam Panią Olę. :)

    @Tomek – nie wiem czy to dobry pomysł, jak to mówią: przeciwieństwa się przyciągają. :)

  35. kisia92 mówi:

    No to cieszę się, że mamy podobnie zdanie na ten temat;)

    Co do portali, szczerze mówiąc nie udzielam się na żadnym. Czytam co mam przeczytać, a próba na wielu serwisach dotyczących United jest po prostu nie możliwa i tutaj płeć nic nie zmienia. Nie chce lecieć po nazwach, ale na większości dominują osoby(nie chce mówić dzieci bo niejednokrotnie są starsi ode mnie^^) bez pojęcia o piłce a z takimi nawet nie ma co się wdawać w dyskusje…;)

    Co do sytuacji ze “starym”… pamiętam, że kiedyś miałam ostrą wymianę zdań z pewnym chłopakiem. I nagle on do mnie zaczął walić per “koleś” (mimo, że mam chyba dość jednoznaczny nick^^), a jak się dowiedział, że jestem dziewczyną to się uspokoił, przeprosił i z chęcią wysłuchał mojej opinii… skończyło się na normalnej rozmowie na poziomie;)

    I mi zależy na szacunku każdej osoby, nie będącej neo i fanem Liverpoolu ( i jestem świadoma, że brzmi to żałośnie;d)

  36. kisia92 mówi:

    No ja też;d ale to pytanie się tyczy Tomka;d jak i każdego faceta…
    Poza tym jest w nim zawarty haczyk. Zauważyłam, że mężczyzną (w moim przypadku chłopakom) ciężko pojąć fakt, że dziewczyna kochająca klub piłkarski może nadal być pełnowartościową zmysłową i kobiecą osobą.
    A to ogromny błąd;)

  37. Gosia mówi:

    U mnie na przykład jest tak, że dzien po meczu United, ktory przegrali od razu slychac glupie zaczepki, w stylu ‘Łeee te du*y z Manchesteru przegrały.. Chelsea to jest najlepsza!’ Nie wiem, czy robią to tylko na złość, dlatego, że kibicuje MU bo nie znam osobiście żadnego kibica United płci męskiej i takiego do ktorego by cos gadali ale zdażyłam się już przyzwyczaić do takiego zachowania. Wiem też, ze nie jestem swieta, bo gdy wygralismy z CFC 3:0 to aż miło było im coś powiedzieć :) ale nie żeby non stop sie dowalac.. no ludzie..

    Ogolnie dobry tekst :D

  38. allez mówi:

    Powiem tak – większe problemy jako kobieta-kibic miałam w swoim własnym domu niż w szkole, wśród kolegów, w internecie i tak dalej. W mojej rodzinie nikt poza mną nie interesuje się futbolem, do tego stopnia, że dopóki ja nie zaczęłam, nie oglądało się nawet Polaków na MŚ (tych w Korei/Japonii ;>). Przyznam, że dla mojego taty to był kompletny szok, kiedy ja nagle złapałam piłkarskiego wirusa. Ale wszyscy się już przyzwyczaili – cóż, nie mieli wyjścia.

    Z kolegami nieraz zdarzało mi się dyskutować o piłce, często się przekomarzamy, chociaż chyba nie miałam szczęścia do rozmówców, bo ci, którzy o samych sobie mówili jako wielkich i zapalonych kibicach, nie okazywali się partnerami do jakiejś długiej i rzeczowej dyskusji. Ok, zawsze jest tak, że ostatecznie wszystko weryfikuje boisko, ale nie lubię zbywania ‘i tak dostaniecie od drużyny xyz’, już pomijając kwestię płciową.

    Na szczęście jest redlog, sama zresztą też znam kilka dziewczyn, które nie muszą się wstydzić niczego, jeśli chodzi o wiedzę i oddanie klubowi.

  39. Gosia mówi:

    U mnie w domu tata ‘ozdabia’ plakaty MU.

  40. Vtg87 mówi:

    A dla mnie, przepraszam z góry za krytykę, temat nieco oklepany i nie zachęcający mnie do dalszej lektury ;-)
    Ale czekam na jakiś kolejny fajny tekst :)

  41. Dinin mówi:

    Bardzo mi przykro, głupio i wstyd… że ktoś miał mocne podstawy by napisać taki tekst. Co by nie mówić, środowisko kibiców jest nietolerancyjne pod bardzo wieloma względami, w gruncie rzeczy ciężko znaleźć kryterium według którego jeszcze się nie podzieliliśmy ;-) Gdyby to chociaż zmierzało ku lepszemu, ale niestety się na to nie zanosi… Swoją drogą to albo się miłe panie doskonale ukrywają albo muszę zmienić środowisko gdyż jedyna znana mi kobieta zainteresowana kibicowaniem skierowała swoją sympatię w stronę Liverpool’u ;-)

  42. allez mówi:

    w jaki sposób?!

  43. pan_opticum mówi:

    Bardzo fajny tekst. Osobiście nie mam żadnych uprzedzeń jeśli chodzi o płeć. Zwłaszcza że pytanie o spalonego mogłoby wywołać popłoch wśród facetów;).

  44. papa mówi:

    Szczerze powiedziawszy… To nie obchodzi mnie kto pisze o futbolu po drugiej stronie kabla. Może być to kobieta, Murzyn(-ka), Żyd, homoseksualista, etc. Ważna jest merytoryka tego o czym pisze. Znasz się, oglądasz, interesujesz, czytasz, wiesz, to jesteś kimś wartym odzewu. Trolli i głupków należy ignorować.

    Są pewne stereotypy, jakieś wzorce kulturowe, które mówią, że z racji na płeć coś nie jest codzienne. Mnie to nie przeszkadza. Granica się zaciera. Ot, choćby coraz mniej dyscyplin sportowych gdzie dostęp ma tylko płeć męska. Tylko czy powinno tak być, to już dla mnie nieco inny temat ;)

    No i Olu, nie miej pretensji, że zawsze się komuś włącza kontrolka pt. “czy mam do czynienia z płcią przeciwną?” To jest tak ludzko podświadome ;) W kobietach chcę widzieć przyjaciółkę, koleżankę, osobę czułą, współczującą. Tak to już jest, to facet chce widzieć w kobietach. Kogo Ty chcesz widzieć w facetach? Ja nie wiem, to nie mój punkt widzenia ;)

    Zainteresowanie kobiety piłką nożną? Hmmm, pierwsze zaskoczenie i… zupełnie nic. Powiem nawet więcej, facet choćby nie wiem jak się starał, pominie punkt widzenia kobiety na pewne sprawy (już nie mówię o futbolu) i vice versa. To jest piękne. To uzupełnianie się. Chętnie wkroczyłbym tu na grunt religijny, ale pozostańmy tak jak jest teraz.

    A nietolerancja, rasizm, seksizm i niezrozumienie? Z tym trzeba walczyć i słusznie robisz, jeśli Cię to boli.

    No i szczerze się przyznam, że drażni mnie jedna Pani od futbolu, która się tu może pojawi. To Iv :D Ale nie mam pojęcia, czy drażni mnie jej kobiecy punkt widzenia czy po prostu taka już jest jako człowiek. Pozostańmy przy tym drugim. Jeśli z kimś się zgadzam lub nie, to nie zgadzam się z nim jako człowiekiem. Jeśli kogoś nie toleruję, to tylko dlatego, że on nie toleruje mnie i moich poglądów.

  45. Futbolowa mówi:

    Według najnowszych badań językoznawczych: “tak więc”/”więc” na początku zdania jest uznawane za poprawne ;)

  46. A.D. mówi:

    Ja tam nic do kobiet piszących o futbolu nie mam, puki piszą mądrze, wszystko jest OK. Jednak bardziej denerwuje mnie takie na siłę szukanie seksizmu, nietolerancji, etc.. Gdy dziewczyna napisze jakąś głupotę (nie ukrywajmy, zdarza im się to jak każdemu innemu “ludziowi”) i ktoś jej odpisze, że nie ma racji, od razu jest “Piszesz tak, bo jestem kobietą!” i tym podobne. Bzdura, jak jakaś kobitka chce być traktowana serio, żeby nikt nie patrzył na jej płeć, to niech ona sama nie zwraca na nią uwagi, zamiast przy każdej wymianie zdań, gdzie nie zgadza się z facetem pisać, że “jest kobietą” i dlatego się z nią nie zgadza.
    Niesamowicie mnie to denerwuje… ktoś chce być tolerowany, a sam robi wszystko, żeby do takiego stanu nie dojść..

    Poza tym mężczyzn na normalnych forach traktuje się tak samo jak kobiety, a to, że jednych osobników toleruje się bardziej a niektórych mniej wynika to tylko z racji ich poglądów, a nie płci. Jasne, że dyskryminacja się zdarza, ale ja się spotykam z nią baaaardzo rzadko. Po prostu – jeśli jesteś kobietą, to zamiast szukać wymówek, że ktoś się z Tobą nie zgadza tylko z racji Twojej płci, zabierz się do dyskusji.

    Poza tym jak

  47. A.D. mówi:

    Ostatnie trzy wyrazy przypadkowo zawarły mi się w komentarzu. Nie zwracać uwagi.

  48. Kris1908 mówi:

    Szczerze to jeszcze nie spotkałem dziewczyny, z która nt. w ogóle sportu (nie mówiąc o piłce kopanej) dałoby się porozmawiać :) Nie wiem, czy to ja mam pecha, czy jest tego inna przyczyna, ale tak już niestety jest. Tym większy szacunek dla Kisi czy Oli za “trzymanie się” swoich niezwyczajnych, jak dla dziewczyn, zainteresowań :) Tak trzymać!

  49. Ola mówi:

    Szczerze, to chyba przypadłość wszystkich (lub przynajmniej znacznej większości) kibiców, że jak rywale ponoszą porażkę, to ma się straszną ochotę dokuczyć ich sympatykom i raczej płeć nie ma tu nic do rzeczy. Ba, śmiem nawet twierdzić, że w tej kwestii faceci mają jednak trochę gorzej od dziewczyn-kibicek, bo ze mną, jak Chelsea gubi punkty, obchodzą się jednak nieco delikatniej;) Zresztą już Hornby pisał, że w czasach swojej młodości nienawidził dnia w szkole, który poprzedzałaby porażka Arsenalu, bo był niemiłosiernie wyszydzany przez inne dzieciaki. A jak mi kumple wyśmiali Valencię na wieść o tym, że grozi jej niewypłacalność (a w konsekwencji wyprzedaż zawodników jeszcze przed letnim oknem transferowym i podobne atrakcje), to chociaż szczególnie miło mi nie było, to ani myślałam połączyć tego z dyskryminacją płciową. Ot, zwyczajny, ludzki odruch w tym środowisku i tyle;)

  50. Ola mówi:

    W moim domu sytuacja wygląda podobnie – tata piłką nieszczególnie się interesuje, może i darzy sympatią Chelsea z racji tego, że ja im kibicuję, ale ile razy z jego ust usłyszałam „ależ ta twoja drużyna jest beznadziejna”, to nie zliczę;)

  51. Ola mówi:

    Jeśli piszesz to bezpośrednio w odpowiedzi na mój tekst, to kompletnie odwracasz jego założenie, bo ja właśnie mówię o chęci dyskusji z szeroko pojętymi Wami, podczas gdy Wy po wielokroć nie macie ochoty podejmować jej „z babą”. Przykład? Wiktor wspominał mi o pewnej kibicce United, która popełniła jakiś błąd w swoim tekście i spotkała się z komentarzami w stylu „to i to jest źle, ale w końcu jesteś dziewczyną, więc możesz się nie znać”. Nie wiem, może pan ów chciał autorce delikatnie zakomunikować, że się pomyliła, wyszło jednak cokolwiek lekceważąco.
    A jeśli piszesz ogólnie, na podstawie swoich doświadczeń – to współczuję Ci tego, jakie kibicki spotykasz na swojej drodze;) Bo takimi wojującymi „feministkami”, które całą ideę równouprawnienia sprowadzają do „padajcie nam do stóp, mężczyźni, albo powiemy, że czujemy się dyskryminowane!” również gardzę.

  52. Ola mówi:

    Dziękuję:) Co do przyciągających się przeciwieństw, to niby stara prawda, aczkolwiek słyszałam też wersję “dzieci ze związku United z Chelsea nie będzie, a jak nawet będą, to jakieś – pardon my french – pop********e, typu kibice Liverpoolu” i zdaje się, że zwłaszcza w tej ostatniej części coś jest;)

  53. Ola mówi:

    A ja wychodzę z założenia, że za krytykę nie trzeba przepraszać;)

  54. Wiktor Marczyk mówi:

    Takie zmiany mają to do siebie, że najpierw uznawane są w mowie, a potem w piśmie. Może ten zwrot przeszedł dopiero ten pierwszy etap? Jeśli nie trzeba go używać, to lepiej tego nie robić.

  55. A.D. mówi:

    Ola piszę ogólnie, jak najbardziej ogólnie, zresztą nie tyczy się to tylko “kibicek” (chociaż opierałem się głównie na relacjach z takimi osobnikami przy pisaniu tego komentarza) ale ogólnie wszelkich grup społecznych czujących się zawsze i wszędzie dyskryminowanych – mniejszości religijnych, etnicznych, kobiet, etc.. Bardzo często wolących się zasłaniać “mówisz tak dlatego, że jestem…”, “zrobiłeś to dlatego, że jestem…” niż podejmować dyskusje.
    Swoją drogą te mniejszości same siebie dyskryminują – człowiek z “większości” boi się z takimi rozmawiać, bo zawsze może urazić, nawet największą błahostką i dlatego woli trzymać się bezpiecznej większości.

    Dobra tam, bo już zszedłem z tematu, reasumując – mówiłem ogólnie.

  56. zbigniew19 mówi:

    Zapewniam Cię Kris, że nie jesteś sam.
    Gdybym spotkał dziewczynę, z którą można normalnie porozmawiać o sporcie, to chyba zapisałbym datę tego wydarzenia kredą w kominie. Choć nawet facetów o jako takiej wiedzy znam niewielu. Znacznie więcej jest pseudokibiców i pseudoznawców, którzy sami mienią się kibicami, a fanów z prawdziwego zdarzenia uważają za nie do końca normalnych. Na szczęście redlog przywraca mi jeszcze wiarę w istnienie pozytywnie zakręconych ludzi:)

  57. Kris1908 mówi:

    Chodze obecnie do LO do klasy, gdzie zdecydowana większość jest męska (profil mat-fiz duzo mówi). Wiadomo więc, że temat sportu jest wszechobecny na przerwach. Jednak osoby płci pięknej piszace tutaj mają o wiele wieksze pojęcie o piłce nożnej niż niejeden z moich kumpli, którzy mienią się za wielkich kibiców, a nie wiedzą np. o której i w jaki dzień tygodnia gra się w Lidze Mistrzów, a na stwierdzenie, że MU jest duzo lepszy od LFC słysze odpowiedź: “Hehe, a kiedy ostatnio Mu wygrali Ligę Mistrzów, co?”. I to nie jest pisanie pod publikę, tylko obiektywny wpis :)

  58. mallyn mówi:

    No fajna analiza pobandytów, ale chyba trochę nie do końca prawdziwa. Pisanie po bandzie nie ogranicza się do pisania o cyckach. Są tam teksty, które nie mają nic wspólnego z babami. Takie czasem z przegięciem pały. :]

    Redlog serwisem inteligenckim? No drugiego “bloga” o United nie ma, więc w tej kategorii niewątpliwie najbardziej ‘inteligencki’… ;)

  59. Gosia mówi:

    allez – np broda, okularki … ;)

  60. Queiroz mówi:

    Dodaje jako zakładkę- ku pokrzepieniu serc :)

    Autorka ma wiele racji, nietolerancja, sprawdzanie wiedzy itp. Dużo zostało napisane w komentarzach, więc chce napisac tylko o jednym…

    Chciałbym na swej drodze spotkać dziewczynę kibickę (no matter czy CFC czy innego klubu) z która można pogadać, obejrzeć mecz. Od zawsze mówiłem, że szycztem marzeń jest ukochana w czerwonej koszulce diabłów i nic poza tym:D Miooooodzio ;) tego sobie i państwu życze.

    P.S. Trochę propaguję edukacje wśród dziewczyn, pytając jaki dziś dzień (odpowiadają, że pewnie Manchester gra) jednak fanki Torresa, Casillasa, Kaki (?:/) przeważają, więc tymbardziej doceńmy prawdziwe kibicki :)

    Ola, Ba$ka, Michalina, Benia, Kinia, Karolina, kisia92, gosia RESPECT :)

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..