Kibic niejedno ma imię?

Hools squad
Tylu zadźganych nożami, tylu skopanych na śmierć, tylu rannych, tak wysokie straty zdewastowanych miast. Tak często plujemy sobie w twarz tylko dlatego, że jesteśmy fanami innych zespołów… Dziś poruszę kilka istotnych kwestii, które już od dłuższego czasu siedzą w mojej głowie błagając o głośny komentarz. Do napisania tego artykułu skłoniła mnie rozmowa z człowiekiem, który kilku lat temu czynnie brał udział w tzw. ‘ustawkach’ pseudokibiców, jak i delikatna chęć opowiedzenia Wam o małej części swojego życia. Fragmenty tej rozmowy postaram się w sposób klarowny już za kilka chwil przedstawić. Nie zapominajmy proszę o tym, że to, co zaczyna się jako przepychanki nabuzowanych nastolatków, kończy się krwawym mordem. To, co zaczyna się jako lojalność wobec klubu, bardzo często kończy się neonazistowską ideologią, która brzydzi prawdziwych kibiców, a przecież ich serce jest w kształcie stadionu piłkarskiego, prawda?

Nie odkryję Ameryki twierdząc, że problem chuligaństwa, wandalizmu w naszym kraju jest niesamowicie rozbudowany. Niestety nic nie wskazuje na to, by w Polsce ta ewidentna patologia sportowa uległa zmianie. Warto z pewnością zadać kolejne pytanie: czy nadejdą takie czasy, kiedy będzie można całą rodziną wybrać się na mecz ukochanej drużyny, wiedząc ze nie zostanie się pobitym czy okradzionym, mając pewność, że nic nam nie grozi? Nie oczekujmy cudów, jednak szary człowieczek, kibic danego zespołu ma niezbywalne prawo czuć się bezpieczny, a wiem, że często tak nie jest. Skąd? Być może w tym tkwił mój problem, ale pochodzę z Łodzi, z miasta które kilka lat temu (być może nadal) uważane jest za najbardziej niebezpieczne w Polsce, z kolei teraz studiuję w Krakowie, gdzie pseudokibicom Wisły i Cracovii już dawno przestały wystarczać bluzgi i wyzwiska. Od dziecka jestem kibicem Widzewa Łódź i z przykrością muszę stwierdzić, że akty chuligaństwa, skrajnej nienawiści nie są mi obce. Moje oczy widziały dużo sportowego zła. Wychowywałem się również wśród ludzi dla których pięknem sportu było skopanie twarzy kibicom przeciwnych drużyn. Wiem, że nadal tak jest.

Policja na meczach piłki nożnejPytania skierowane do przypadkowych, najczęściej bardzo młodych osób w stylu: ‘Czy Widzew jest królem Łodzi?’ bądź: ‘Czy Twoim zdaniem ŁKS to ku**y?’ są na porządku dziennym. Jako dziecko chłonąłem tę nienawiść choć wiedziałem, że taki system wartości nigdy nie wychowa mnie na prawdziwego, mądrego kibica. Uciekałem od tego, świadomie mówiąc ‘nie’. Przemoc była codziennością. Piszę o tym dlatego, ponieważ mam pewność, że ‘moich przypadków’ jest w Polsce mnóstwo, a nie każdy potrafi uciec z takiego bagna emocjonalnego. Tutaj problem i swego rodzaju paradoks tkwi w tym, że bardzo często moi znajomi, którzy uwielbiali ‘ustawki’, nazwijmy to ‘wandalizm sportowy’ pochodzili z bogatych, dobrze usytuowanych rodzin, które cieszyły się świetną opinią w okolicy. Kibole łączyli się w jedną grupę. Ci bogaci, jak i ci z obskurnych kamienic, z patologicznych rodzin, którym ewidentnie potrzebna jest pomoc. ‘Kibicom’, którzy ‘dopingują’ swój ukochany zespół nożami, sztyletami, badź obraźliwymi wyzwiskami pomoc potrzebna jest także i niewątpliwie warto to podkreślić. Ciągle zapominamy, że człowiek nieustannie musi korzystać z pomocy innych ludzi.

Wpajany przez kiboli młodemu chłopakowi system wartości opiera się na otwartej pogardzie dla piłkarzy i ich wysiłku, na kompletnym braku zainteresowania sportem. Ta filozofia mnie nie szokuje – nasłuchałem się już od tzw. chuliganów bredni w stylu „Legia to my” – co najwyżej pusty śmiech wywołuje jej fundamentalna wewnętrzna sprzeczność – Michał Pol.

Kibic niejedno ma imię. W tej chwili chciałbym Wam opowiedzieć o specyficznej, niezapomnianej rozmowie z fanem Widzewa Łódź, który tak jak pisałem na wstępie, kilka lat temu brał czynny udział w ‘ustawkach’. Jako ciekawostkę zaczerpniętą z oficjalnego kibicowskiego serwisu informacyjnego podam, że pierwszym tego typu spotkaniem był sparing „trójmiejski” gdzie w ustronnym miejscu łącznie 42 osoby „wymieniały uprzejmości”, a całe spotkanie zakończyło się wynikiem remisowym. Było to historyczne wydarzenie w Polskim ruchu kibicowskim, a w ślad za Trójmiastem poszły kolejne ekipy w kraju wyrównując porachunki w swoich rejonach. Te najbardziej głośne (w Warszawie oraz Wrocławiu), odbyły się na ulicach miasta, a starło się w nich kilkuset fanów różnych drużyn.

Sytuacja na polskich stadionachKu mojemu zdziwieniu, nie musiałem długo namawiać znajomego, by podjął się rozmowy na ten właśnie temat. Na początku warto byłoby dodać, że osoba, z którą rozmawiałem do dnia dzisiejszego żałuje swoich życiowych decyzji i chce o tym jak najszybciej zapomnieć, zabić te myśli. Nigdy nie zapomnę tego, gdy z przerażaniem w głosie opowiadał mi o zasadach pewnych „ustawek”. Grupa do której należał wyznawała zasadę, że walki mają odbywać się tylko i wyłącznie na gołe dłonie, uderzenia łokciami również miały być zabronione. Nazwał to ‘kulturalnym łamaniem kości’. Dlaczego owa informacja tak bardzo mną wstrząsnęła? Ponieważ zasady o których wspomniałem były bardzo często nieprzestrzegane. Przychodzono z nożami, tasakami, kijami, mowa była nawet o dzidach pokrytych rdzą. Kilkakrotnie miał połamane dłonie, żebra. Najczęstszym miejscem spotkań był las, pośrodku którego leżało puste pole. ‘Ustawka’ organizowana była na konkretną godzinę, ‘kibice’ wymieniali się ze sobą numerami telefonów, by w razie niespodziewanych przeciwności przełożyć ustalony termin. Najczęściej spotykano się w niedzielę nad ranem, gdzie prawdopodobieństwo patrolu policji, bądź widok nieproszonych świadków był najmniejszy. Zapytałem o najbardziej niesamowitą chwilę jaką przeżył w tamtym właśnie miejscu. Odpowiedź mnie niesamowicie zamurowała.

Mateusz, widok zabijanego człowieka robił wrażenie. Widok tego, gdy ktoś zaczyna pluć krwią, błaga o ratunek, gdy za kilka chwil już nie oddycha. Tak było tylko raz. Zasada polegała na tym, by starać się nie kopać leżącego, jednak i te zasady były tak często łamane. Zwłaszcza wtedy. Nigdy tego nie zapomnę. Ten widok śni mi się po nocach, przeraźliwy krzyk umierającego i śmiech, tych którzy go kopali, katowali.

Nie wiedziałem czy mogę pytać dalej, jednak wewnętrznie czułem, że musze zadać to pytanie: ‘Dlaczego to robiłeś? Co Ci to dało’? Odpowiedź była klarowna.

Mogłem się wyładować, wylać wszystkie negatywne emocje, wykrzyczeć je. Miałem problemy w rodzinie, mój ojciec umierał. Po „ustawce” wracaliśmy do domu bardzo spokojni, a ja w domu nie miałem problemów z panowaniem nad emocjami. Czułem, że te walki mi pomagają. To dziwne, ale czułem satysfakcję.

Rozmowa dobiegała końca. Wiedziałem, że nie zapomnę jej długo, być może nigdy. Chciałbym jednak podzielić się z Wami jeszcze jedną kwestią: dlaczego owa osoba już nie bierze udziału w takim piekle? Ponieważ od prawie roku jeździ na wózku inwalidzkim. Tutaj komentarz jest zbędny.

UstawkaPrzejdźmy dalej. W Polsce funkcjonuje już ‘Liga Chuliganów’. Skrupulatnie odnotowuje ona osiągnięcia w tej szczególnej rywalizacji. Ujmuje ona szczegółowo wyniki uzyskane przez kolejne ekipy, bierze pod uwagę liczebność „młyna” i jego prezentację, ilość kibiców uczestniczących w wyjazdach, wreszcie rezultaty starć z innymi ekipami chuligańskimi, odpowiednio je punktując. Notowania Ligi publikują liczne „ziny” (z ang. fan-magazin) czyli gazetki kibicowskie o często lapidarnych treściach, ograniczających się głównie do relacji z „zadym”. Jak podaje portal chuligani.com – kibice nie walczą jednak według zasady każdy z każdym. Poszczególne ekipy wchodzą ze sobą w rozmaite układy, tzw. „sztamy”, decydujące o mniej lub bardziej przyjaznych stosunkach. Obecnie układem mającym największe znaczenie jest układ łączący chuliganów gdyńskiej Arki, Lecha Poznań i Cracovii Kraków (w skrócie ALC zwany też „Wielką Triadą”, do którego z różnym skutkiem próbują „podpiąć się” inne ekipy. I tak chuliganów „Craxy” (popularne określenie Cracovii) łączą przyjazne stosunki z kibicami Polonii Warszawa, a tę z kolei z fanami Broni Radom, Jezioraka Iława, Korony Kielce i wreszcie Arki. Kibice Lecha Poznań utrzymują poprawne stosunki z kibicami Zagłębia Lubin i Ruchu Chorzów.

Nikogo nie zdziwi również fakt, że wrogiem pseudokibiców w Polsce jest… policja. Bardzo często zdarza się tak, że ekipy poszczególnych drużyn łączą swoje siły by walczyć z tzw. ‘psiarnią’. Tak było na przykład w 1993 roku w Chorzowie, kiedy to w czasie meczu Polska-Anglia policja została wygoniona poza trybuny przez chuliganów m.in. Śląska Wrocław i Wisły Kraków. Złotym środkiem w owym problemie miało być usunięcie policji poza stadiony, ale oczywiście taki pomysł nie ostudził gorących charakterów polskich chuliganów.

I pałą, i pałą, i pałą przez łeb, tak polska policja zarabia na chleb – przyśpiewka polskich chuliganów.

Polska rodzi ‘pseudokibiców’ jak najbardziej płodna matka na świecie. Tutaj zło staje się codziennością. Nie wiem czy pamiętacie, ale pisząc o rasizmie na łamach tej strony, swój artykuł zatytułowałem następująco: ‘Największe zło to tolerować krzywdę’ i my nie powinniśmy o tym zapominać. Idealnym przykładem tolerowania krzywdy, zachowania godnego potępienia jest sytuacja, gdy Marek Chojnacki (trener ŁKS-u) skakał i bił brawo, gdy chuligani ŁKS skandowali: „Kto nie skacze, ten z Żydzewa” później jakże żałośnie i żenująco tłumacząc się: „Tak, bawiłem się razem z innymi, ale śpiewaliśmy o Widzewie, a nie Żydzewie” – mówi trener. Nazwanie kogoś ‘Żydem’ to największa obelga wśród łódzkich kibiców. Dlatego też powstają coraz bardziej odważne hasła: „Śmierć Żydzewskiej Ku**ie”, „ŁKS Jude”, lub „Pier**leni inwalidzi Żydzi”. Głupota boli.

Wyobraża pan sobie trenera Chelsea, który podskakuje przy piosence obrażającej Arsenal?

Nie wiem, co zrobiłby trener Chelsea, ale ja bawiłem się tak jak większość ludzi w hali, przy piosence, którą ŁKS śpiewa od lat: „Kto nie skacze, ten z Widzewa”.

Chojnacki

Przenieśmy się jednak na chwilę do Anglii. Lata 60′ i 70′, są aktualnie postrzegane przez pryzmat incydentów które miały miejsce podczas meczów. Była to także era skinheads. W jednym z poważniejszych incydentów lat 70′ zamieszana była okryta niesławą „Red Army”, która podążała po kraju za Manchesterem United. Pewne incydenty, w które byli oni zamieszani, nie są tolerowane w dzisiejszym społeczeństwie angielskim (zobacz streszczenie książki ‘The Red Army Years’). Wirtualnie rzecz ujmując, w każdym klubie w kraju, istniała pewna liczba zwolenników ruchu Hooligans. Te nowe grupy przybierały nieco dziwne nazwy, jak na przykład: ‘Billy Whizz Fan Club’ – Bolton Wanderers, ‘The Zulu Warriors’ – Birmingham City itp.

Polscy chuligani sądzą, że są najlepsi na świecie, gdyż to właśnie oni mają najlepszy bilans spotkań z angielskimi pseudokibicami w walkach rozegranych na Wyspach. Polacy zapominają jednak o tym, że okazjonalnie udają się na zagraniczne mecze, gdzie starają się dowieść swojej pozycji, dlatego też właśnie Anglików uważa się za najlepszych chuliganów w Europie.

Co ciekawe, w roku 2008 za najgorszych kibiców uznano fanatyków Leeds United. Z danych (statystyki Home Office) wynika, że niechlubne miejsce, pierwsze miejsce zajmują kibice Leeds. Aż 152 chuliganów w barwach „Pawi” otrzymało w tym roku zakazy stadionowe. Na drugim miejscu uplasował się Cardiff City (136), zaś na trzecim Millwall (117). W ubiegłym roku zatrzymano już 3842 pseudokibiców. Pobity więc zostanie niechlubny rekord ostatnich lat, jaki zanotowano w 2007 roku – 3792. Wówczas to statystyka aresztowań wzrosła po raz pierwszy od czterech lat. Średnio liczba ta rośnie o ok. 8-15 procent każdego roku! Od trzech lat nie zmienia się czołówka chuliganów na Wyspach. Leeds, Cardif City, Millwall. Czwarte miejsce zajmuje przedstawiciel Premier League – Stoke City. Z kolei najczęściej aresztowanymi kibicami są fani… Manchesteru United. Tu także rywalizują o prymat z londyńską Chelsea, która jest na drugim miejscu. Trzeci jest Sunderland. Na pocieszenie, spada liczba aresztowań pod zarzutem śpiewania rasistowskich piosenek, podaje portal s24.pl. Osobą, które nadal uważają, że w Anglii problem wandalizmu nie istnieje, polecam pobudkę, kubeł zimnej wody.

Żadna miłość, przyjaźń, szacunek nie jednoczy tak, jak wspólna nienawiść do czegoś.

Antoni Czechow

Reasumując. „Cały nasz chuligański trud wkładamy w nasz kochany klub”. Hasło to, umieszczone na jednej z flag stołecznej Legii, oddaje ono to, czym jest chuligaństwo w polskim wydaniu. Jest jedynie zabawą, w której najwyższą stawką jest prestiż zarówno na arenie krajowej, jak i międzynarodowej. Taka motywacja bardzo często zmusza pseudokibiców do skrajnych, nieludzkich zachowań. Nie bądźmy widzami. Wiem, że narzekać jest najłatwiej, to potrafi każdy z nas. Słowo „PZPN” wywołuje we mnie odruch wymiotny, jednak śmiem twierdzić, że to właśnie tam muszą zostać podjęte decyzje, które zapobiegną rozprzestrzenianiu się tej sportowej plagi. PZPN wraz z policją powinno działać na jednej linii, ale nie będę ukrywał, że moje podejście jest w tej kwestii tak bardzo sceptyczne, a przecież jako prawdziwy kibic chciałbym wierzyć całym sobą, ze wszystkich sił. Futbol w naszym kraju, na całym świecie graniczy z fanatyczną obsesją, nie dziwmy się zatem, że może wywoływać on tak skrajne emocje. To, co dla prawdziwych kibiców jest powodem do miłości, dumy…, dla ‘nich’ jest okazją do zwykłej burdy, chorych ustawek, które przecież obrażają futbol, plują godność piłki nożnej.

Jesteśmy stadni, ale rozpadamy się na plemiona i klany, które o byle co gotowe są rzucić się sobie do gardeł. Niebiescy przeciw czarnym, czarni przeciw czerwonym i niebieskim, czerwoni przeciw czarnym i niebieskim.

Adam Szostkiewicz

Warte obejrzenia


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (15 głosów, średnia: 4,20 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



28 komentarzy do “Kibic niejedno ma imię?”

  1. Piotr pisze:

    Tym tekstem pokazał pan, że nie ma pojęcia o ruchu kibicowskim i dla mnie jest to kawał bzdur, które są tylko stereotypami w społeczeństwie. Pomimo tego pozdrawiam.

  2. MattMan pisze:

    Wychowałem się w społeczeństwie, które dało mi wyraźny obraz, pogląd na ‘ruch kibicowski’. Jeśli uważasz, że to bzdury, w porządku. Sztuka polega na tym, by to udowodnić. Z chęcią Cię wysłucham. Jeśli uważasz, że filmy, które ukazałem pod tekstem to stereotyp, jeśli przyczyna zachowań ukazana w tych materiałach jest stereotypowa, Twoja wola. Podane informacje z oficjalnych źródeł chuligańskich to bzdury? Rozmowa z człowiekiem, który walczył na stadionach, plując w twarz przeciwnikowi, bił po mordach kiboli przeciwnych drużyn to stereotyp? Nienawiść wśród pseudokibiców jest stereotypem? Nienawiść do Policji to bzdura? Ustawki, liga chuliganów? Stereotyp budują ludzie, którzy gówno wiedzą o ludziach z blokowisk, z betonowych osiedli, ja coś o tym wiem. Nie chce mi się wymieniać dalej. Mam prawo krytykować takie zachowania, ponieważ sprawia to, że bardzo często słowo ‘kibic’ ma haniebny wydźwięk. To jeden z tekstów najbardziej bliski mojemu sercu. Dlaczego? o tym napisałem już w pierwszym zdaniu. Pozdrawiam, zapraszam do dyskusji. ;)

  3. Piotr pisze:

    Panie Mateuszu, środowisko „chuliganów” ma to do siebie, że jest trudne dla zrozumienia dla „zwykłego zjadacza chleba” – niech pan i reszta uwierzy mi, że trzeba mieć z tym kontakt, żeby zobaczyć jak to na prawdę wygląda.

    Teraz odpowiem na pytania, skierowane do mnie:
    - Jeżeli chodzi o rozmowę z byłym „chuliganem” Widzewa, hmmm trudno mi ocenić, nie mówię, że to bzdura, nie znam tego człowieka, nie mogę stwierdzić czy mówi prawdę, ale mam dziwne wrażenie, że po prostu podkoloryzował pewne kwestie.
    - Jeżeli chodzi o filmy i wypowiedzi kibiców, zapytaj kolegi jak są postrzegani tacy kolesie co wylewają żale w mediach.
    - Nienawiść wśród kibiców nie jest stereotypem, jest to fakt.
    - Nienawiść do policji? A jak myślisz, z czego ona wynika? Z tego, że robią porządek na mieście i przeszkadzają w ustawkach? Bzdura! Jedź na wyjazd swojej drużyny i zobacz jak traktują ludzi. Tego nie można opisać, to trzeba przeżyć na własnej skórze. Żadne słowa nie oddadzą uczucia jakie towarzyszy ci gdy „pan władza” przypieprzy ci pałą po plecach, użyje gazu i skopie jak psa tylko dlatego, że masz szal.
    - Ustawki jak najbardziej są, ale proszę zauważyć, że są one organizowane poza stadionem, ba! Poza obszarem zabudowanym! W spokojnych miejscach. Jeżeli dochodzi do burd na stadionie jest to wywołane na prawdę ostrą atmosferą. Podaj mi przykłady z ostatnich lat, gdzie na stadionie umarł kibic.
    - Pisze pan również, że nie można spokojnie wyjść z rodziną na mecz, kolejna dla mnie bzdura. Ominąć młyn (chociaż i tam bezpiecznie) i jest ok, nie przesadzajmy i dajmy spokój takim stwierdzeniom (mówię o meczach u siebie, wyjazdy to inna bajka)

    Ogólnie rzecz biorąc dyskusja na długie, długie godziny. Każdy ma swoje racje, ja jako kibic znam środowisko, dla innych kibic to chuligan, dla którego nie liczy się wynik sportowy, a to jest niestety błędny stereotyp społeczeństwa polskiego.

  4. Luki pisze:

    Prosiłbym o rozwinięcie swojej opinii, bo jak mniemam z wypowiedzi ma Pan pewne pojęcie o ruchu kibicowskim i chętnie poznam Pana zdanie.

    Mateusz w stosunku do chuliganów używa określenia „pseudokibice” i opisuje w tekście nie tyle ruch kibicowski, co właśnie pseudokibicowski. Prawda jest taka, że ustawki i inne wyskoki chuliganów sprawiają, że „kibic” większości społeczeństwu kojarzy się z dresem wyekwipowanym w bejsbola, który tylko szuka okazji żeby przyłożyć komuś w kolana. Prawdziwi kibice muszą walczyć z plagą chuliganów i dać do zrozumienia społeczeństwu, że stadionowe burdy nie mają nic wspólnego ze sportem, że nie wywołali ich kibice tyko chuligani.

    Pomimo tego również pozdrawiam.

  5. Piotr pisze:

    Dodałbym jeszcze mylne utożsamianie ultrasa z chuliganem.

  6. Rafcio pisze:

    Nie przeczytalem tekstu, nie mam czasu przeczytam później. zauważyłem tylko kawałek o policji. Więc polecam zobaczyć ten filmik.
    http://pl.youtube.com/watch?v=4JPhintzF3o&feature=channel_page
    Cały tekst przeczytam i skomentuje później ;)
    Pozdro.

  7. Vtg87 pisze:

    A mnie bardzo zainteresowały komentarze Pana Piotra. Temat Mateusz, którego się podjąłeś, jest bardzo śliski ze względu właśnie na dychotomię zjawiska, jakim jest pseudokibic. W oczach Twoich i w oczach Pana Piotra będzie to się zawsze różniło i do pełnej zgody nie dojdziecie.
    Wnioskować mogę, ze Panu Piotrowi to, o czym piszesz, jest dużo bliższe tak naprawdę niż Tobie samemu. I OK. Ja ostatnio miałam okazję posłuchać kilku rzeczy odnośnie tematu, o których nie będę się tu, wg umowy, wypowiadać.
    Ale faktycznie – ustawki nie są organizowane w miejscach przypadkowych, ani gdzieś w centrum. Poza tym w końcu biorą w nich udział ludzie totalni świadomi swoich poczynań, więc czemu mam się do tego przyczepiać? Są kibicami – OK. Dla mnie oni mogą być nawet hodowcami gołębi czy kaczek i pod tym pretekstem się bić. Nic mi do tego.
    Wrogo nastawieni do policji… Słuchaj, dość niedawno – w tym sezonie w ubiegłej już rundzie ekstraklasy – Śląsk Wrocław grał z Lechią przy ul. Oporowskiej. I policja autentycznie sprowokowała zadymę – już pomijam obstawienie stadionu jakby co najmniej grali meczyk z Arką. To jest bzdura. Policja BARDZO często podchodzi do kibiców stereotypowo, wywołując tym samym agresję. Dość powiedzieć, że ostatnio dostałam telefon z policji, że mam zgłaszać wyjazdy swojego KK. Dlaczego? Po co? Nie wiem. Żaden KK tego nie robi, żaden bodaj nie zgłasza (przynajmniej w siatkówce), więc czemu policja z góry zakłada, że jesteśmy agresywni?
    Niestety służby bezpieczeństwa ZAWSZE źle patrzyli na kibiców i nadal źle patrzą. Sądzę, że to się nie zmieni.
    Zadym na samych stadionach jest sporo mniej. Sądzę, że jeśli ktoś chce iść na mecz, to na niego pójdzie bez problemu wraz z rodziną. Nie sądzę, by w Polsce było to problemem. To dla mnie właśnie stereotyp już na chwilę obecną – o mnie rodzice tez się boją, jak chcę wyskoczyć na stadion. Ale tam nic się nie dzieje. Zresztą – właśnie – ostatnio już dosyć długo na stadionach nie było zadymy, gdzie ktoś by zginął. I oby pozostało tak jak najdłużej. Czego więc się bać? Na stadionie nie ma kibica, który podejdzie i znienacka da w pysk za nic. Nigdy w życiu mi się takie coś nie zdarzyło.
    Nie mniej jednak Mati dokładniej przeczytam Twój tekst na dniach – jutro, pojutrze, bo na jutro mam sporo do zakucia jeszcze ;-)

  8. Vtg87 pisze:

    Zgadzam się – najbardziej drażniąca pomyłka w środowisku kibicowskim.

  9. MattMan pisze:

    Kibic Widzewa z danego środowiska będzie inaczej pojmował ‘to’ zjawisko niż dajmy na to kibic Wisły Kraków. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    - Co do filmów… Tu nie chodzi o ‘wylewanie żalu’ tylko o sytuacje, które najczęściej uchwycą amatorskie kamery. Nie mówię o wywiadzie w 4 oczy.
    -Nienawiść do Policji. Czy w jakimś momencie broniłem Policji? Czy pisałem, że chuligani są be be, a Policja zawsze i wszędzie jest w porządku? Nie! Cytat: ‘I pałą, i pałą, i pałą przez łeb, tak polska policja zarabia na chleb – przyśpiewka polskich chuliganów nie znalazła się tam przez przypadek. Bardzo często to właśnie Policja, bezmyślnie prowokuje, nadużywa władzy. Zgadza się.
    -Ustawki. Czy ja napisałem, że są organizowane tuż przy stadionie, w obrębie? Nie. Gdyby Pan uważniej przeczytał tekst nie podawałby Pan takich argumentów. Co do ‘spokojnych miejsc’ ustawek wypowiadała się osoba, z którą przeprowadziłem mały wywiad. Tutaj cytat: „Najczęstszym miejscem spotkań był las, pośrodku którego leżało puste pole”.
    -Mam podać przykład z ostatnich lat, gdzie na stadionie zmarł kibic? Na stadionie umiera pojęcie ‘kibic’ i to mnie boli. Fakt, że już od lat nie stwierdzono zgonu kibica nie jest czymś czym mogę się chwalić jako Polak, kibic.
    -Co do bezpieczeństwa rodzin; tutaj nie zamierzam dyskutować. Musielibyśmy rozmawiać o konkretnych miejscach, ale tego wątku nie wyssałem z palca.
    - „Każdy ma swoje racje”. Zgadza się. Ja Pana argumenty szanuję.

  10. Sayper pisze:

    Bardzo ciekawy filmik, przekonał mnie do konca ze niektory policjanci to bydlaki. Ja miałem taką sytuacje, mianowicie jedziemy z kolega skm’ką i jako ze akurat zakonczył sie mecz arki to w pociągu mnóstwo kibicow a w wejsciach policja. Wychodzimy sobie jak ludzie z kolejki bez szalikow nic, a to nagle kumpel dostaje pałą po kolanach . Ledwo moze stać a ja do kolesia ze co ?? a typ mowi ze prewencyjnie.. Ciekawe czy staruszce tez by przypi****** zeby zadymy nie robiła..

  11. MattMan pisze:

    Kate. ;)
    Zdaję sobie sprawę z tego, że owy temat jest jak Ty to nazwałaś ‘śliski’ ze względu na bogactwo interpretacji tego zjawiska, nie mniej jednak chciałem się swoimi przemyśleniami podzielić. Lubię kontrowersje, a tutaj na pewno ich nie zabrakło. Być może Panu Piotrowi obraz, który przedstawiłem w swoim tekście jest bliższy niż mnie. Nie uważam się za ‘speca od wandalizmu sportowego w Polsce’. Wychowywałem się w otoczeniu, gdzie przejawy chuligaństwa miały miejsce i to bardzo mnie ukształtowało.

    Co do ustawek. Piszesz ‘Nic mi do tego’. Być może. Ja pojmuję to inaczej. Bo jeśli miałbym tak myśleć, kibice siatkówki również mogliby się ostro tłuc w ustronnych laskach. Taka obojętność nie pomaga.
    - Policja. Na ten temat wypowiadałem się odpowiadając Panu Piotrowi. Tutaj wina nie leży w pełni po stronie kibiców. To pewne. Również nie sądzę, by służby bezpieczeństwa zmieniły stosunek do kibiców. Jak będzie dalej… czas pokaże. Pozdrawiam Cię Kasiu. ;)

  12. Vtg87 pisze:

    No tak tak, ale dlaczego bronić ludziom się lać, skoro tak chcą? Każdy ma wolność w tym, co robi. To tak, jakbym ja Tobie zabroniła pisać kontrowersyjne teksty :) nic mi do tego, bo nikt na tym nie cierpi. W ustawkach paradoksalnie też nie – powtarzam: ludzie w pełni świadomie w tym uczestniczą – wiedzą, po co na to idą i wiedzą, co tam się będzie działo.
    A policja… Postawa stereotypowa jest postawą bezsensowną. Kibice byli agresywni —> policja stała się agresywna. Kibice przestali być agresywni w dawnym stopniu —> policja dalej tak samo ich traktuje. Mnie dotyka to, co robi policja, bo skoro ktoś postanawia chociaż trochę zmienić nastawienie do policji na neutralne, to policja chyba powinna również spróbować do wykorzystać, a nie traktować dalej kogoś jak „górę łajna” :) Agresja rodzin agresję – stara dobra prawda. Tymczasem nawet jeśli na mecz przyjaźni kibice przyjeżdżają w mega radosnych nastrojach, to policja traktuje ich jak bandę bezmyślnych istot, które lada moment mogą się nawalać. I co? I we Wrocku wspomnianym przeze mnie zadymka się rozpętała… Skoro byli kibice dwóch przyjaznych drużyn, to dzięki komu była zadyma? :)

  13. Don pisze:

    Nie mogę ścierpieć tylko jednego – atakowania przez kiboli ludzi postronnych, którzy nic nikomu nie zrobili. Sam doświadczyłem takiej sytuacji, nawet nie wiedziałem, że idzie za mną jakiś kark po meczu Wisły. Takich „ludzi” darzę głęboką pogardą. Niech się biją po lasach, dla mnie mogą się nawet pozabijać.

  14. Piotrek pisze:

    Chyba źle odebraliście moje intencje, bo wyszło tak jakbym atakował Mateusza, a tego nie zamierzałem. Temat jak ktoś dobrze zauważył jest kontrowersyjny, ale o to właśnie chodzi, dyskusja nawet ostra, ale na poziomie jest wręcz wskazana.

    PS. Przestańmy z tym „Pan, Pan” – Piotrek jestem, miło mi ;)

  15. Iv pisze:

    Ja, w każdym razie, po przeczytaniu tego Kodeksu, chciałam być bardziej Kibolem niż „wysoce” inteligentnym.

  16. Iv pisze:

    Ciesze się, że ten temat wyszedł, sama może nie jestem ” prawdziwym wyjazdowym” kibicem, no bo trudno nim być w polskiej A-klasie (za to mój ojciec za mnie nadrabia:), ale kiedyś byłam świadkiem “wysoko” inteligentnych osób na temat kiboli, i dla nich to był margines społeczeństwa: dresiarze, chamy, zboczki i inne wampiry i wilkołaki :)

    A ja kiedyś przeczytałam KODEKS Kibola (lepszy niż obowiązujace prawo)

    i może ktoś by go tu podał?

  17. Iv pisze:

    Kiedyś było 10 przykazań, ale dziś jak pójdzie człowiek się wyspowiadać, to z wszystkiego dostaje odpuszczenie:)
    A KODEKS Kibica zawsze obowiązuje!
    Bez odpuszczenia:)

  18. Don pisze:

    proszę Cię ! wyjdźmy ze sfery idei :) rozumiem, że ten kodeks obowiązuje tylko podczas ustawek (chociaż szczerze w to wątpię); bo skopania kibica innej drużyny przez większą grupę czy właśnie atakowanie osób postronnych to nie jest nic nadzwyczajnego niestety …

  19. Iv pisze:

    Don- 10 przykazań (Cie obowiązuje), bo jeśli jesteś rzymskim katolikiem to powinieneś ich bezwzględnie wypełniać?
    Przestrzegasz ich? Podejrzewam, że nie, tak samo jest z kibicami.

    Jest Kodeks ale zawsze znajdzie się grupa idiotów, którzy go nie zrozumieją

  20. Iv pisze:

    tak, appropo’s nie zapomnijcie na redlogu o tragedii w Monachium 21 lutego.

  21. radzio pisze:

    Iv, pamiętamy, pamiętamy ;-) jak można zapomnieć o najtragiczniejszym i najważniejszym wydarzeniu w historii United…

    I to przypadkiem nie było 6 lutego :>?

  22. Iv pisze:

    radzio- pewnie duchy mnie przesladują:), ale tragedia w Monachium jest jednym z najbardziej niesamowitych zdarzeń w historii MU i jego Kibiców. Nie docenia się tego. Chłopaki i ludzie, którzy wtedy umarli nie umarli na darmo. Są dziś częścią MU.

    Przepraszam, że uprzedzam fakty, ale nie zapomnijcie

    http://www.youtube.com/watch?v=S0hhagR2BAY&feature=related

  23. Iv pisze:

    21 ludzi wtedy zgine ło, ale to się wydarzyło 6 lutego:(

  24. Iv pisze:

    a możecie z cztery ostanie komenty usunąć, bo właściwie są nie na temat, chciałam tylko zasygnalizować, że 6 lutego mamy w MU 1 listopada.

  25. radzio pisze:

    Mogą sobie zostać xD przecież mały offtop to nic złego ;-)

  26. Szymcio pisze:

    Mnie tekst się podoba. Mateusz jak zwykle podołał trudnemu tematowi, bardzo dobrze go opisał, tak, by trafiał do serc czytelników. Sam nie mam w okolicy zbyt wielu pseudokibiców, ale wystarczy że pojadę na mecz A klasy, by posłuchać wyzwisk od których więdną uszy.
    Zasłużone 5!

  27. ultraS pisze:

    Kolejny znawca tematu, ktory tak naprawde nie ma pojecia o czym pisze… Nie potepiaj tego czego nie rozumiesz.!

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..