Rafael dostanie kolejną szansę

Rafael Da Silva zastąpił Gary’ego Neville’a w ligowym klasyku przeciwko Arsenalowi, wnosząc nową jakość do gry United i strzelając cudowną bramkę. Dni kapitana w pierwszym składzie wydają się być już policzone, a na bardzo poważnego konkurenta wyrasta właśnie młody Brazylijczyk. Na baczności mieć się będzie musiał jeszcze Patrice Evra, który niewątpliwie jest podporą United, aczkolwiek Fabio na pewno nie złoży broni, gdy już wróci po kontuzji.
Można wciąż rozpływać się nad świetną zmianą, jaką dał Rafael, lecz radość mąci ostateczna porażka ze znienawidzonym rywalem. Niemniej jednak, świeży zawodnik był tego dnia perfekcyjny, bez kompleksów rywalizując z tuzami Premier League. Potrafił bez problemów odebrać piłkę Cescowi Fabregasowi, gdy ten był przez pewien czas nie naciskany przez żadnego z naszych graczy przed polem karnym van der Sara. O umiejętnościach gry w ataku też przyszło nam się bardzo szybko przekonać, gdy 18-latek pokonał bardzo ładnym strzałem Łukasza Fabiańskiego.
Pod nieobecność Wesa Browna, w składzie ujrzeliśmy Gary’ego Neville’a. Mam nadzieję, że taka sytuacja będzie miała miejsce coraz rzadziej, gdyż Gary nie ma po prostu żadnych szans na wywalczenie miejsca w pierwszym składzie. Rodzi się więc od razu pytanie co z opaską kapitana. Naturalnie, o czym już kiedyś pisałem, moim faworytem jest Rio Ferdinand. Myślę, że to już najwyższy czas, aby Anglik na stałe dowodził zespołem na murawie. Pismo nosem zdaje się czuć 33-latek, który przeżywał huśtawkę nastrojów, gdy młody Brazylijczyk trafiał do siatki. Realizator pokazał na moment twarz klaszczącego Gary’ego, który zdawał się być tym faktem jednak sfrustrowany.
Jutro Manchester zagra przeciwko Queens Park Rangers w Pucharze Ligi, a sir Alex Ferguson zamierza dać szansę kilku ze swoich młodych podopiecznych.
Z młodych zawodników na pewno zagra Jonny Evans, Rodrigo Possebon, Rafael, Darron Gibson, Danny Welbeck, który wraca po kontuzji i bardzo możliwe, że Manucho. Resztę zespołu uzupełnią piłkarze z pierwszej drużyny.
Mecz przeciwko QPR będzie pierwszym dla Rodrigo Possebona, odkąd Brazylijczyk ucierpiał w potwornie wyglądającym faulu Emanuela Pogatetza w spotkaniu z Middlesbrough.
Nie ma już z nim absolutnie żadnych problemów. Martwiliśmy się o niego, ale wszystko jest teraz w porządku.
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(1 głosów, średnia: 4,00 na 5)







Podczas rozmowy z kumpel użyłem dość ciekawego sformułowania że wole żeby Rafael czy Fabio popełnili bład niż np Gary bo dla nich jest to nauka bezcenna i z każdym takim meczem jak w środe i sobote doświadczenie rośnie oraz pewnośc siebie. Gary zagrał najpierw tragicznie przeciwko Zenitowi a potem jego forma nie była kapitalna. Gary to napewno pod pora ale sądze iż Rafael powinnien być co najmniej już 2 prawym obrońcą w hierarchi:)