W czym tkwi problem?

Właściwie we wszystkim. Kłopoty z ambicją, kontuzje, zawalony terminarz i ogólna słaba forma zespołu. Nie tak miało być. Po zdobyciu upragnionego Pucharu Europy i obronie tytułu mistrzowskiego w Anglii, sir Alex Ferguson zapowiadał walkę o jeszcze wyższe cele. Tymczasem, po kilku tygodniach od rozpoczęcia nowego sezonu, już wiemy, że wygranie jakiegokolwiek tytułu w tym roku będzie trudniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
O niebezpieczeństwach czyhających na United po sezonie pełnym sukcesów pisałem jeszcze przed startem nowych rozgrywek. W tym momencie problemy Manchesteru wydają się nie mieć końca, a każde utrapienie rodzi kolejne. Połowa września to nie czas do stawiania ostatecznych sądów i przekreślania naszych szans na sukces, ale miesiąc nowych rozgrywek wystarczył, abyśmy mieli poważne powody do obaw. Możemy się pocieszać, iż w zeszłym roku po 3 kolejkach zgromadziliśmy tylko 2 punkty, a mimo to zakończyliśmy rozgrywki z Podwójną Koroną. Nie ma się co czarować – wtedy szwankowała głównie nasza skuteczność, teraz problem jest bardziej złożony.
Większość obserwatorów Premiership i europejskiej piłki w ogóle jako przyczynę naszych obecnych niepowodzeń podaje wypalenie się piłkarzy grających na Old Trafford. Taka argumentacja ma swoje logiczne uzasadnienie. Zespół, który w końcu dowiódł swojej supremacji w Europie, może nie mieć już motywacji do morderczej walki na piłkarskim froncie. I tu jest pies pogrzebany: taka sytuacja na pewno nie ma miejsca w United! Kierowani przez Fergusona ciągle wyznaczamy sobie najwyższe cele i nie odpuszczamy żadnych rozgrywek, w jakich bierzemy udział. Jestem w 100% przekonany, iż Szkot nie pozwoliłby na jakiekolwiek rozluźnienie w szeregach swoich podopiecznych. Ci mniej ambitni lub niepokorni albo nie mają czego szukać w jego drużynie, albo mogą liczyć na porządną suszarkę. Inną sprawą jest to, że w ubiegłym sezonie głównym celem sir Alexa było ponowne zwycięstwo w Lidze Mistrzów. Jak wiadomo, nikt po 93 roku (kiedy wprowadzono LM) jeszcze nie obronił tytułu wywalczonego w Europie. Dlaczego zatem nie mielibyśmy tego uczynić jako pierwsi? Problem w tym, iż na Old Trafford nie ma już człowieka, którego zasługi w wywalczeniu Pucharu Europy są nie do przecenienia.
Tak długo niedoceniany, niemalże wyśmiewany przez co zuchwalszych kibiców, którzy teraz mogą co najwyżej zaszlochać za Portugalczykiem i błagać o jego powrót. Lamenty i tak na nic się nie zdadzą. Carlos Queiroz prowadzi teraz swoją narodową reprezentację. Posada, którą objął wydaje się być bardziej pewna, niż ta w Realu Madryt i nie powinniśmy liczyć na jego szybki comeback do Manchesteru. Co oznacza dla nas fakt, iż nie będzie już doradzał Fergusonowi? Ni mniej, ni więcej, a tyle, że o każde zwycięstwo w europejskich pucharach będzie jeszcze trudniej. O ile w lidze angielskiej sir Alex wycina konkurencje równo z trawą, o tyle na arenie międzynarodowej nie zawsze było tak różowo. Były asystent jest znakomitym taktykiem i to on odpowiadał za nasze ustawienie w Lidze Mistrzów. Pozostaje jedynie mieć nadzieję, że jego następca Mike Phelan okaże się nie gorszy od swojego poprzednika. Co do tego mam jednak mieszane uczucia. Anglicy mają to do siebie, że zbytnio skupiają się na rodzimej lidze, zapominając o reszcie Europy, której po prostu „nie czują”. Wystarczy sprawdzić reprezentanci jakich narodowości prowadzą zespoły Wielkiej Czwórki: Hiszpan, Francuz, Brazylijczyk (włączmy w to jeszcze Mourinho – Portugalczyk), a honoru Wysp Brytyjskich broni jedynie nasz boss.
Przy szerokiej kadrze, jaką dysponujemy, ten argument jest trochę na wyrost, ale nie sposób o nim zapomnieć. Kontuzje tym razem dopadły nasz zespół. Najważniejsza i najbardziej brzemienna w skutkach to oczywiście ta, którą cały czas leczy Cristiano Ronaldo. Patrząc na poczynania naszego zespołu, jakość, którą daje nam w grze Portugalczyk, jest nieoceniona. Po madryckiej telenoweli, jaką nam zafundował w przerwie między rozgrywkami, nie sądziłem, iż tak szybko zatęsknię za jego widokiem w koszulce United. Wystarczyło, by Nani pauzował 3 mecze za głupi wybryk z West Hamem, Giggs miał uraz i już byliśmy pozbawieni skrzydeł. Ronaldo jest siłą napędowa naszego teamu.
Tak naprawdę nie ma formacji w naszym zespole, do której nie można mieć pretensji. Van der Sar chyba cały czas żyje wygranym finałem z Chelsea i nie może skupić się na najprostszych interwencjach. Pierwszy gol dla Liverpoolu to była ewidentnie jego wina. W obronie na miarę oczekiwań gra tylko Ferdinand. Vidić do spółki z Giggsem zawalił bramkę na 2:1 dla Scoucersów, a pod koniec sfrustrowany złym wynikiem postarał się o czerwoną kartkę u Howarda Webba. Evra w defensywie raczej daje radę, ale całkowicie nie ma z kim grać akcji ofensywnych. Tutaj wychodzi brak Ronaldo, z którym zwykł grać z pierwszej piłki i rozprowadzać akcje na lewym skrzydle. Na środku pola Scholes nie może się porozumieć z Andersonem, a Carrick znowu złapał uraz. Optymizmem napawa jedynie powrót Hargreavesa. W ataku nie istnieje natomiast Rooney. Swoją droga, kto wystawił go na prawym skrzydle w meczu z Liverpoolem? Anglik był zupełnie niewidoczny na boisku. Od Berbatova nie można jeszcze zbyt wiele wymagać. Dopiero co dołączył do zespołu i mimo że brakuje mu zgrania z nowymi kolegami, zaliczył świetną asystę przy golu Teveza. Przechodząc do Argentyńczyka, trzeba powiedzieć, iż jest jedną z jaśniejszych postaci w zespole. U niego najbardziej widać głód gry i chęć walki na murawie. Reszta snuje się po boisku, leniwie wyczekując końcowego gwizdka. Bolesne, ale taka jest prawda!
Oczywiście, nikt nie mówił, że będzie łatwo. Ale nikt się nie spodziewał, że będzie tak źle. Moim zdaniem, my jako kibice Czerwonych Diabłów powinniśmy jasno sobie powiedzieć, że to nie cały świat sprzysiągł się przeciw nam. Należy zdać sobie sprawę z tego, że sami jesteśmy winni swoich porażek.
Słowem pocieszenia dodam, że po zdobyciu The Treble nadszedł ciężki sezon 1999/2000, w którym ponownie wygraliśmy Mistrzostwo Anglii. Nie pozostaje nic innego, jak wierzyć w pozytywny zwrot akcji w poczynaniach naszych ulubieńców. Nadzieja matką głupich? No cóż, ale każda matka dba o swoje dzieci, a wiara we własny zespół to obowiązek prawdziwego kibica.
Na zakończenie słowa sir Alexa wypowiedziane po drugiej w sezonie 2006/2007 przegranej z Arsenalem:
„Tylko prawdziwi mistrzowie wychodzą i pokazują swoją wartość po porażce – i ja oczekuję tego od nas.”
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(11 głosów, średnia: 4,36 na 5)







Bardzo dobry teskt. Zgadzam się w 100% z autorem.
Portugalio ratuj chciałoby się powiedzieć. Ronaldo wróci szybko Queiroz nie .
Symptomy już znamy, pora zacząć leczenie.
Zgadzam sie z Twoja opinia w stu procentach. Najbardziej szkoda Queiroza, bo on wroci nie wczesniej niz za 2 lata. Szkoda, ze asystentem nie zostal ktos z poza Wysp. Mozna bylo wziasc Blanca. Bardzo dobrze radzi sobie w Bordeaux. Trzeba bylo szukac kogos we Francji albo na polwyspie Iberyjskim.
Myślę że głównym problemem jest w tej chwili ambicja, a właściwie jej brak. Sezon zaczoł się fatalnie i chociaż wszystko to jest do nadrobienia to jednak nie widać chęci pu temu by podnieść się z kolan… Czyżby brak Queiroza i Ronaldo był aż tak widoczny ?.
Z całym szacunkiem Wiktorze ale artykuł został napisany „za szybko”
W czym tkwi problem?
1. kontuzje są wynikiem poprzedniego sezonu (cr7, OH, Park) i przygotowań do bieżącego (Carrick). Kto za to odpowiada?
2. ubóstwo taktyczne sir Alexa już nie tylko w Europie (superpuchar-kto oglądał ten widział) ale nawet w Anglii
3. dlaczego nasi weterani Paul i Ryan grają „piach”
4. brak przewidywania? Przecież wiadomo było ile zawodników ma kontuzję, kto jedzie na igrzyska, kto zostanie następcą Scolariego, szopka z Berbatowem
I najważniejszy aspekt którego nie widać – pieniądze, Glazer zakręcił kurek dlatego mamy tylko Dimitara, brak następcy Carlosa (sorry, Mike)
Dlatego wygranie jakiegokolwiek pucharu będzie dla mnie sukcesem.
Tomasz: ale jaka pewność, że Glazer zakręcił kurek? czy zakręcaniem kurka z kasą nazywasz wydanie na jednego zawodnika prawie 31 milionów funtów? w wielu klubach uznano by to za rozrzutność. jak dla mnie wizja Fergusona brzmiała krótko – potrzebny mi tylko dobry napastnik. a że upatrzył sobie Berbatowa, no to Berbatowa sprowadził.
co do punktów 1 i 2 – zgoda. a 3 – zmęczenie materiału chyba.
Co do pkt 1 i 2 to zgadzam się w całej rozciągłości. Co do pkt 3 zgadzam się z Nilokiem.
Ja tylko jestem zdziwiony, że aż tak widać odejście Carlosa… A pomyśleć, że w zeszłym sezonie często się go wyśmiewało, że jakąś głupią taktykę przez Carlosa Fergie stosuje, a tutaj teraz widać coś odwrotnego może nawet :/
radzio: znaczy, że co? że przez Fergusona Carlos złą taktykę stosował? ;)
ja bym się jeszcze wstrzymał od tego, by za złą grę United obwiniać brak Queiroza. myślę, że piłkarze mają problemy z automotywacją – skład się praktycznie nie zmienił, a ci zawodnicy zdobyli przecież dwa z najważniejszych klubowych trofeów do wygrania. poza tym, możliwe, że zbyt duża pewność siebie daje o sobie znać.
@Nilok: chodziło mi że niby przez Carlosa Ferguson złą taktykę wybierał, ale z drugiej strony… od gdyby Carlos był tak ważny to by go zatrzymano na OT ;-) (choć byłoby to trudne bo jednak perspektywa prowadzanie Portugalii…)
1. Ronaldo w końcu musiał wyleczyć swoja kontuzję i przejść operację. Gdyby nie było ME, szybciej by się zaczął leczyć i szybciej by wrócił do naszego składu. Nie odkryje Ameryki, ale OH i Park są często kontuzjowani, a Carrick wrócił na boisko za szybko
2. zgadzam się, ale Ferguson nigdy nie był taktycznym Napoleonem, ale nie było jeszcze z nim tak źle. Moim zdaniem, starzeje się
3. Nie wiem czemu grają piach, ale wiem czemu w ogóle graja – SAF jest do nich zbytnio przywiązany. Moim zdaniem, za Scholesa powinien grac Fletcher. Giggs wszedł bo mieliśmy jakaś magiczną taktykę na Liv, która delikatnie mówiąc nie wypaliła, a Nani w dodatku pauzował za West Ham
Co do kasy, tylko Dimitar to ponad 30mln funtów, a my już składu nie budujemy tylko uzupełniamy
P.s. Dzięki za komentarz :)
CR ma kontuzję od połowy zeszłego sezonu, OH ma kolano skopane od początku, Carrick skręcił kostkę a teraz ma złamanie. SAF mu ta nogę złamał czy jak ?
Kontuzje normalna rzecz, były, są i będą.
Aberdeen FC
* 3 tytuły Mistrza Szkocji (1980, 1984, 1985)
* 4 x Puchar Szkocji (1982, 1983, 1984, 1986)
* Puchar Zdobywców Pucharów (1983)
* Superpuchar Europy (1983)
Manchester United FC
* 10 tytułów Mistrza Anglii (1993, 1994, 1996, 1997, 1999, 2001, 2003, 2007, 2008)
* 5 x Puchar Anglii (1990, 1994, 1996, 1999, 2004)
* 2 x Puchar Ligi Angielskiej (1992, 2006)
* 2 x Liga Mistrzów (1999, 2008)
* Puchar Zdobywców Pucharów (1991)
* Superpuchar Europy (1991)
* Puchar Interkontynentalny (1999)
* 7 x Tarcza Dobroczynności/Tarcza Wspólnoty (1990, 1993, 1994, 1996, 1997, 2003, 2007, 2008)
Jemu zarzucać ubóstwo taktyczne ? CQ był przy dwóch mistrzostwach i jednej LM. Do reszty sukcesów drużynę przygotowały krasnoludki ?
To się zgodzę, są bez formy ale jeszcze 4 miesiące temu ten rudy dał nam final Ligi Mistrzów
I ?
Nie no, żeś strzelił, 30 mln F za Berbatova i przygotowane kolejne 30 mln F za Teveza, w zeszłym, sezonie też kupa kasy poszła w świat. Odkąd przyszli Glazerowie to akurat United wydaje rekordowe sumy na transfery.
Jak Chelsea zdobyła dwa tytuły, to też już „kibice” United zwalniali Fergusona…. potem im ładnie podziękował za zaufanie.
ze wszystkim w Twoim komentarzu, Kula, się zgadzam oprócz punktu drugiego. wymieniłeś ładnie osiągnięcia Fergusona, które są imponujące i zaznaczyłeś, że Queiroz uczestniczył tylko przy trzech ostatnich trofeach. ale zobacz na lata, w których SAF zdobywał mistrzostwa. przed Carlosem udało się ostatni raz w 2003 roku, potem przyszła Chelsea i trzeba było czekać 4 lata na cokolwiek. jednocześnie w The Blues zaczął panować pan Józek. bez Queiroza SAF nie dałby chyba rady. futbol się zmienia i myślę, że sir Alex powoli zaczyna być słabym trenerem od strony technicznej – przygotowanie taktyczne i ta cała otoczka. to ciągle na pewno świetny motywator, ale samą motywacją niczego się nie osiągnie przy wykształconym oponencie-trenerze, który ma wszystko opracowane na swoim „laptoku”.
chociaż mam nadzieję, że się grubo mylę. :)
1 VDS bedzie mial sezon niczym Oliver Khan kilka lat temu juz teraz moge to z pewnoscia stwierdzic. Nie jest wyczynem posadzic podstarzalego bramkarza na lawce po kilku zawalonych meczach ale wyczynem jest gdy Manager wyczuje ten (moment) sezon i da szanse mlodym (Foster i Kuszczak).
2 Tragiczna Forma Rooneya na czele i pilkarzy powracajacych po kontuzji.
3 Weterani sa juz chyba za starzy na takie cele jak Premiership i Liga Mistrzów do wyjsciowa 11. (Neville Scholes Giggs VDS) powinni nie licznie wystepowac w podstawowej 11 raczej dawac im szanse w koncowkach meczu.
4 Plaga kontuzji w pierwszym meczu Premiership nie moglismy skorzystac az z 9 pilkarzy.
5 Brak Carlosa Queiroza w taktyce da sie odczuc.
PS Szkoda ze Ferguson nie sporwadzil Daniela Alvesa moglby przebic Barcelone. To co Alves pokazuje w meczach Barcelony to mistrzosto swiata dla mnie jeden z najlepszych pilkarzy nie tylko w Barcelonie ale i na Swiecie. Moim zdaniem Brown bardzo cieniutko tamten sezon ale i widze ze w tym slabizna. To jest tylko moje zdanie bo jakos nie moge sie przekonac do Browna na prawej obronie. Nie spelnia chlopak moich oczekiwan. Moze bracia Da Silva w przyszlosci zajma jego pozycje.
Ja myślę, że SAF jest zarówno świetnym motywatorem jak i taktykiem. To on w końcu ten nasz zespół składa w całość, to jest jego wizja gry to co oglądamy. Co do laptopa, to akurat z rok temu gdzieś czytałem, że to SAF jest tym trenerem który w swojej pracy używa najnowszych zdobyczy techniki. Ma specjalny program, w którym są dane każdego piłkarza z każdego meczu i treningu. Generalnie konkluzja tamtego artykułu była taka, że SAF szybciej niż zawodnik widzi, że nadchodzi kryzys ( np. start do piłki opóźniony o 0,1 s, zakwaszenie itp. ). Ja oczywiście bardzo doceniam CQ i uważam, że jego odejście jest wielką stratą ale nie uważam, że SAF jedyne co potrafi to nakrzyczeć na piłkarzy.
Konieczny jest po prostu SAFowi asystent, który będzie miał własne zdanie, własne spostrzeżenia i nie będzie bał się ich wyartykułować i postawić na swoim. Queiroz to potrafił, Mike, który całą trenerską karierą spędził w United, tego na 99% nie umie. Nie widziałem go jeszcze chociaż raz żeby stał i coś mówił do piłkarzy na boisku. Po prostu SAF musi mieć swojego „błazna” taki bezpiecznik… i tego brakuje. To jest konieczne SAF, który jest żywą legendą, musi mieć kogoś, kto go będzie ściągał na ziemię a nie powtarzał jaki jest wielki.
Po meczu z Liverpoolem, powinien iść do SAF’a i 3 godziny burzy mózgów, to nawaliło, to nawaliło itp. A rozmowę zacząć od ” ale żeś stary spier…. trzeba było mnie słuchać, mówiłem …. tu masz przykład ” A chyba nic się takiego nie wydarzyło, skoro SAF po meczu powiedział, że źle zagrała obrona.
Akurat jestem zdania, że Brown poczynił olbrzymi postęp i udowadnia to w każdym kolejnym meczu. Też był moment że miałem go dość ale w pewnym momencie coś zaskoczyło. Stał się pewny w obronie. Teraz coraz częściej potrafi dobrze wesprzeć ofensywę. Naprawdę w porównaniu do jego gry jeszcze sprzed 2 lat, postęp jest gigantyczny. I żadnych Alvesów mi tu nie trzeba.
Ehhh, ja z kolei zaobserwowałem u siebie jakiś spaczony obraz patriotyzmu… Jestem Polakiem, nie uważam się za rasistę, antysemitę, ksenofoba, gdyż jest to dla mnie moralnie złe. Kocham angielski football, właściwie od kiedy interesuję się tym szlachetnym sportem. W poprzednich dwóch sezonach, mimo lawiny sukcesów, za wszystkie przegrane mecze odpowiadał w moim spaczonym umyśle Queiroz.
Gdy sięgnęliśmy po Naniego i Andersona, pomyślałem – fajnie, świeża krew, diamenciki do oszlifowania, ale szkoda że to nie Wyspiarze, tylko południowcy. I tak oto mój umysł nie widział bramki Naniego przeciwko Tottenhamowi czy Arsenalowi w FA Cup, a widział jedynie nierówną formę i dziecinadę w meczu z WHU. Z kolei Anderson – wspaniały w defensywie, ale przeboleć nie mogłem że ten młody pomocnik w całym sezonie nie strzelił bramki. Jeśli chodzi o ściągnięcie Carlosa – ucieszyłem się – gdyż na podstawie jego meczy w WHU stwierdziłem że ma chłop angielskie jaja. Hargreaves – spoko, przecież to Anglik (mniejsza o to że z Kanady), choć jego kontuzje mocno szargały moimi uczuciami.
Koniec poprzedniego sezonu wywołał u mnie ogromną euforię (wiadomo dlaczego), ale i zadumę nad faktem że bramki dla nas strzela nażelowany Portugalczyk ale bardziej nad tym Anglicy nie dostali się na Euro. Oczywiście kogo zacząłem za to winić? Wszelakich Wengerów i Benitezów, Fabregasów i Torresów, ale przede wszystkim Queirozów i Ronaldów, czyli chłopców z naszego podwórka.
Odszedł Queiroz – ucieszyłem się i pomyślałem – „nareszcie koniec radosnej południowej myśli taktycznej – niech żyje ciężki wyspiarski football!” I tu nagle szok.
Kilka meczów może nie starczyło do ułożenia teorii, ale dała wyraźne przesłanki aby zastanowić się nad tym przypadkiem w przyszłości, a mianowicie – czy to inni są taktycznymi dziwolągami, czy raczej my (tutaj: Sir Alex Ferguson) stanęliśmy w miejscu?
Nie chcę krzyczeć teraz „Queiroz wróć!”, bo naprawdę dobrze mi bez niego. Teraz tylko czekać, jak długo jeszcze dobrze mi będzie bez tego United z ostatnich dwóch sezonów (inna interpretacja: „Jak długo będzie mi dobrze bez wspaniałej, finezyjnej gry?”, zła interpretacja: „Jak długo będzie mi dobrze bez zwycięstw?” – bo te bez wątpienia prędzej czy później z częstotliwością większą lub mniejszą nadejdą). Czas pokaże, a ja może się ze swojego „Angliofilstwa” („Angliofilii”?!) wyleczę.
Pozdrawiam
Co do weteranów – Ferguson jest do nich zbytnio przywiązany. Dzisiaj być może zagra Kuszczak, żeby VDS mógł odpocząć, ale jestem przekonany, że z CFC zagra właśnie Holender. To znana praktyka u Szkota, żeby po słabszym meczu jakiegoś zawodnika, dać mu kolejną szansę, aby się podbudował psychicznie. Tylko, jeżeli VDS nie odbuduje formy, bez wahania powinien stawiać na Tomka.
Nie wiem czemu twierdzisz, iż tamten sezon był cieniutki w wykonaniu Browna. Moim zdaniem, był chyba najlepszym w jego karierze i zasłużenie występował w pierwszym zespole. W tym sezonie Brown gra średnio, jak cała drużyna.
Moim zdaniem głównie chodzi o brak ambicji. Niby miało być zwycięstwo z Liverpoolem a tu gówno. W zawodnikach the reds widać było widać niesamowitą determinację i chęć zwycięstwa.
Jak zobaczyłem gola na 2-1 i to pierd**** dreptanie Giggsa to mnie cholera jasna prawie strzeliła.
Gol na 1-0 z Zenitem ?? Zaczęło się od tego, że nasz kochany kapitan Neville wybił piłkę na róg chociaż powinien walczyć o wybicie tego w aut!!!!!!!!! Dupy się mu nie chciało ruszyć i przez to gola straciliśmy.
Wróci Ronaldo i zaczniemy znowu wygrywać ale czy o to chodzi ??
Manchester United powinien być problem bogactwa. Nie może być tak, że opieramy się o jednego zawodnika, który nam w każdym meczu tyłki ratuje !!!!!!!!! A mając napastników w postaci Rooneya, Teveza i Berbatowa powinniśmy niszczyć Liverpool w 3dupy za przeproszeniem. Niestety to my zostaliśmy rozbici i to w ich rezerwowym składem praktycznie. Nic tylko płakać.
Zgadzam sie Brown mial najlepszy sezon w swojej karierze ale i tak moim zdaniem byl najgorszym zawodnikiem pierwszej 11.
witam! wprost oczom nie mogę uwierzyć, gdy czytam Wasze wypowiedzi! „stefcio” jawnie przyznaje, że „wróci Ronaldo i znowu zaczniemy wygrywać” czy piętnuje brak ambicji i woli walki, który już od meczu z Zenitem aż kłuje w oczy w poczynaniach boiskowych Man Utd. a przecież ja sam byłem za takowe wypowiedzi jakiś tydzień temu odsądzany od czci i wiary, a przecież to tutaj przeczytałem – „Boże, miej miłosierdzie dla naszych rywali” po raz kolejny apeluje o obiektywizm, ale widzę, że już powoli zaczynacie przeglądać na oczy. z poważaniem V
Tutaj nigdy nie będzie obiektywizmu, bo to blog tworzony przez fanów Manchesteru United dla fanów Manchesteru United, a nie blog dajmy na to Dariusza Szpakowskiego.
Jeśli to się nie podoba, możesz założyć własnego, „obiektywnego” bloga.
Drogi V, krytykować naprawdę jest łatwo. Przecież każdy Polak jest w tym mistrzem. Sztuką jest mieć własny punkt widzenia oparty na solidnych fundamentach. Dlatego też jeden redaktor ma taki, autor artykułu „Boże – miej miłosierdzie dla naszych rywali” ma inny, a stefcio jeszcze inny. Bo to normalne że mimo tego iż łączy nas jedna wspólna pasja trochę się różnimy – jedni nic nie mają do Glacera, inni go nie nawidzą (nie ma chyba tutaj takich co go kochają). Dla jednych Ronaldo jest niezbędny, inni woleliby żeby klub radził sobie bez niego. To jest BLOG FANÓW – dlatego każdy, kto ma coś konkretnego do napisania na dany temat prezentuje to. To że nie zgodziłeś się z artykułem „Boże, miej miłosierdzie dla naszych rywali” – spoko, ale to nie znaczy że wszyscy fani United myślą podobnie.
ZACZNIJ PRZEGLĄDAĆ NA OCZY.
Drogi „dsw_MUszyna” przede wszystkim chciałem napisać, że cieszy mnie to, iż Twój głos jest rzeczowy, kulturalny i stonowany, bo czasem niektórzy Goście tego bloga przyjmują postawę krucjaty przeciwko kibicowi AFC, cokolwiek bym nie pisał. taki jak Twój głos w dyskusji cieszy i z największą przyjemnością się do niego odniosę.
oczywiście, że rozumiem mnogość i różnorodność poglądów Uczestników tego bloga/forum, oczywiście rozumiem, że łączy Was jedna myśl – dobro Man Utd – znam to świetnie z autopsji z tym, że moje serce akurat jest z Klubem z The Emirates!
chciałem tylko zauważyć, że i ja mam własny punkt widzenie oparty na solidnych fundamentach, a za takowe w swoim przypadku uważam wiedzę na temat futbolu, którym interesuję się dosłownie od dziecka. to ta właśnie wiedza jest oparciem dla moich-wygłaszanych na tym blogu-sądów, to właśnie na niej opieram stwierdzenie, że Man Utd ma poważne problemy, że gra bez zaangażowania i ambicji. fakt, masz rację, że „Boże, miej miłosierdzie dla naszych rywali” to pogląd autora, ale kilkoro z Was go podzieliło i już ustawiło wszelkie możliwe puchary w gablocie na Old Trafford. mnie-jako fana AFC i wieloletniego pasjonata piłki-takowe zdania po prostu zmierziły i to do nich się odnosiłem i to co się tak uwidacznia teraz miałem na myśli pisząc o obiektywizmie i zejściu na ziemię – Manchester United nie jest drużyną genialną, nie jest zespołem poza zasięgiem, to dobry klub, ale bez zaangażowania,ambicji, szczęścia i wielu wielu czynników nie zwojuje nic w tym sezonie. wiem jak ciężko będzie się niektórym pogodzić z tym faktem i „zejść na ziemię”,ale myślę,że powoli,powoli to się zaczyna dziać i zaczynacie sobie zdawać sprawę, że żaden klub się nie położy przed Man Utd tylko dlatego, że to Man Utd,tylko dlatego, że gra tam Ronaldo, tylko dlatego, że wydał (moim zdaniem wyrzucił w błoto) grube pieniądze na Berbatova. z poważaniem V
I to wiedza daje Ci podstawy do pisania „Ronaldo i tak odejdzie w zimie” ?
Od nikogo nie oczekujemy, że się przed nami położy.
co do Ronaldo to chyba będę musiał zrewidować swoje poglądy, bo po tym co wczoraj zobaczyłem w TV – chodzi mi o to jak bardzo kibice na Old Trafford wyrażają uwielbienie dla piłkarza, który jeszcze niedawno chciał UCIEC z klubu, jaką POGARDĘ dla nich pokazywał – myślę, że jego próżność może przeważyć szalę, ale zobaczymy co zrobi jeśli Saudyjczyk z Man City rzeczywiście da za niego taką bajońską sumę. swoją drogą trudno się dziwić fanom na Old Trafford wczoraj w końcu jeśli nie Ronaldo to kto ma strzelać, jeśli nie jego nieprzeciętny talent to co ma ratować ten klub…jednak mimo wszystko dziwi postawa ludzi, którzy przełkną i zniosą każdą zniewagę byleby tylko jeden zawodnik – choćby i tak niezaprzeczalnie dobry jak on – grał i strzelał.
z poważaniem V
Wytłumaczyłem Ci te twoje pseudo zarzuty o odejściu Ronaldo w innej dyskusji. Ale ponieważ, masz tak olbrzymią wiedzę, jedyne na co Cię było stać to zmiana tematu i brak odpowiedzi. Teraz znowu zaczynasz? jak ktoś Ci udowodni, że piszesz bzdury to udasz, że nie widzisz i zaczniesz dyskusję znowu tylko, że gdzie indziej ?
Tylko na tyle Cie stać ?
Poza tym skoro on tak gardzi United, to dlaczego akurat z powodu reakcji kibiców miałby zostać, przecież zgodnie z Twoją teorią to jego kibice nie obchodzą i ich reakcja nie ma znaczenia, ergo i tak odejdzie w zimie. Logika Ci lekko kuleje w tej teorii co ją musisz zrewidować
masz rację „Kula” ta dyskusja brnie w ślepą uliczkę, a i mi nie uśmiecha się prowadzenie bezproduktywnej wymiany zdań, która w dodatku w połączeniu z Twoją irytacją mogłaby spowodować, że gniew się wkradnie i w moje wypowiedzi. cóż,niestety nie mogę napisać, że podzielam Twój ból z powodu „wyników” Man Utd. z poważaniem V
Widzisz jedyne co potrafisz. To się wycofać i zarzucić swojemu przeciwnikowi w dyskusji coś czego nie napisał…
1. To Twoja „teoria” zabrnęła w ślepą uliczkę a nie dyskusja. Tobie się skończyły z sufitu wzięte argumenty. Więc się do tego przyznaj. I Twoje upieranie się przy swoim nielogicznym twierdzeniu, rzeczywiście prowadzi do niczego. Przywaliłeś z City, tylko Twoja wiedza przeoczyła, że dwa dni temu Ronaldo powiedział, nie wyobraża sobie gry w City…no ale Ty swoje… i twierdzenie o ślepej dyskusji, jak ktoś Cię „zagnie”.
2. Po drugie nie irytuje się, jakbym się irytował to bym kasował Twoje komentarze, bo mam taką możliwość. Ostatni który mnie irytował dostał tutaj bana. Nie wmawiaj mi tego.
3. Gdzie ja wyraziłem ból z powodu wyników United? To jakim cudem Ty się z nim łączysz ?
4. Wierz, że Twoje komentarze czytam uśmiechnięty.
I 4 linijki napisałeś, kompletnego pomieszania z poplątaniem…
Drogi/a „Kula” „pomieszanie z poplątaniem”-moim zdaniem-wynika z tego, że niezbyt uważnie przeczytałeś te 4 linijki. ja się NIE łączę z Tobą w bólu, a takowy po prostu musiał zaistnieć skoro jesteś fan Man Utd, a wyniki jakie są takie są.
co do słów Ronaldo to ja nie brałbym ich tak bardzo na poważnie, bo przecież wypowiada je tak nieodpowiedzialny i niekonsekwentny człowiek, dla którego liczą się inne wartości niż odpowiedzialność za własne słowa.napisałem, że dyskusja brnie w ślepą uliczkę, bo ja nie chcę Cię przekonać do zmiany zdania,a Ty mnie owszem. jako dojrzała osoba,a w dodatku moderator tego forum powinieneś wiedzieć, że ludzie mają własne zdanie, które to może być zasadniczo różne od naszego,czy się nam to podoba czy nie. ja wobec tego mam takowe,a nie inne zdanie na temat odejścia Ronaldo i nawet jeśli nie mogę go tu poprzeć jakimiś konkretnymi faktami(swoją drogą konkretnym faktem na jego poparcie może być tylko i wyłącznie link do wiadomości, że takowy transfer nastąpił),ale forum to jest właśnie miejsce, by wyrażać swoje zdanie, dzielić się opiniami, jeśli mielibyśmy dyskutować jedynie o suchych faktach o pisalibyśmy tylko wyniki, jakieś notki ze stron z informacjami i tyle. i proszę Cię o nie robienie tutaj osobistych wycieczek, bo to co pisze nie jest „z sufitu wzięte”,a jest po prostu MOIM ZDANIEM, które jako-jak już pisałem-odpowiedzialna i wykształcona(jak mniemam)osoba po prostu powinieneś uszanować nawet jeśli godzi w Twoje przekonania, które ja szanuję.
może będzie to potwierdzeniem Twojej teorii, ale po raz wtóry zastanawiam się czy sens ma pisanie tutaj, jednak w celu lektury z pewnością będę tu zaglądał i z pewnością-jeśli uznam to za potrzebne-wyrażę tu SWOJE ZDANIE. z poważaniem V
Tak a Ty powinieneś uszanować nasze zdanie, skoro nie masz żadnego argumentu na poparcie swojej tezy to jej nie głoś bo to jest bez sensu, w dodatku Twoje te poprzednie opowieści ( typu SAF został poniżony ) zostały chyba już Ci wystarczająco wyjasnione. Jesteś chyba na tyle świadom, że 95 % czytających tego bloga to kibice United i mają swoje zdanie wobec tego co piszesz. A jakby nie było wypowiadasz się, chcąc lub nie o nas.
Każdy Twój komentarz zmierza do tego, że przyjeliśmy z otwartymi ramionami człowieka, który podobno nami gardzi, który poniżył klub, SAFa, druzynę, kibiców i obłsugę kuchni na OT. Bystrym szczególnie nie trzeba być, żeby sobie do tej opowieści dopisać dalszą część – my wszyscy jesteśmy frajerami ( jak nie gorzej ) z SAF’em na czele bo chcemy by u nas grał i wybaczyliśmy mu chwile słabości. A Ty dzielny kibic AFC przyszedłeś nam kmiotkom tłumaczyć co to jest dobre imię United i stanąć w jego obronie. To, że tego starasz się nie artykułować to fajnie, tylko że z Twojego pisania bardzo łatwo wywnioskować to, do czego „pijesz”. Bo ja to tak odbieram i reszta z tego co widzę też. Czy się może mylę ? Nie sądzę
Nie rób tego – taki apel. A tak poza, oglądałeś wczoraj mecz ? Oglądałeś, to zapraszam do innego tematu, na pewno zdanie osoby nie kibicującej United jest ciekawe, tylko nie zaczynaj znowu od Ronaldo co nami gardzi….
Forum jest na redcafe.pl, nie jestem moderatorem :)
dobrze, rozumiem Twój apel, rozumiem jak mogłem zostać odebrany i postaram się nie pisać o tym do czego „piję”, bo ja naprawdę nie chciałbym, tutaj komuś „podnosić ciśnienia” czy wdawać się w kłótnie, a tak momentami zaczynało to wyglądać.
dzięki za zaproszenie do rzeczowej dyskusji o meczu, doceniam je i na pewno skorzystam jednak nie dziś,a po niedzielnym meczu z chelsea. z poważaniem V
Drogi fanie AFC… nie wiem czy zauważyłeś, że redlog.pl jest blogiem, więc teksty tutaj zamieszczane są zbiorem opinii ich autorów. Opinie mają to do siebie, że nigdy nie są obiektywne. Skoro jest to blog o Manchesterze United, dlatego nie powinno dziwić, że fani innych drużyn mogą się nie zgodzić z zamieszczonymi tutaj opiniami.
Ale z całym szacunkiem – jak możesz mówić jacy my jesteśmy nieobiektywni skoro właśnie subiektywizm jest w blogach najciekawszy.
Przeczytaj: http://pl.wikipedia.org/wiki/Blog
Zarzucasz nam brak obiektywizmu, ale sam mówisz, że wyrażasz SWOJE ZDANIE, a autorzy robią tutaj to samo.
Oczywiście można się z czyimś zdaniem nie zgadać, ale zarzucać brak obiektywizmu w tym przypadku jest nie na miejscu ;-). W tej chwili mogę Ci zarzucić to samo ;-).
Mnie tam osobiście, cieszy, że mam możliwość porozmawiania z kibicem innej drużyny, ale prosiłbym, abyś nie generalizował czy zarzucał komuś brak obiektywizmu.
Pozdrawiam.
To fajnie :)
Co do przywitania Ronaldo i rzekomego uwielbienia tego zawodnika przez publikę weź pod uwagę dwa następujące fakty:
1. Był to mecz domowy, więc odsetek RED ARMY na trybunach był znikomy, gdyż Ci zbojkotowali mecze domowe, gdy zabroniono im dopingować na stojącą +wzrosły ceny biletów +Glacer przejął klub.
2. Ferguson apelował o uszanowanie Ronaldo.
Dobry tekst, jednak małe ale. Nie tylko u Teveza widać wolę walki. Rooney momentami wygląda tak, że gdyby kazano mu ściąć las, to ściął by go rękoma, zakopał, spalił, a następnie zabiłby wszystkich, którzy w tym lesie kiedykolwiek byli. Darren też ma chęci i nawet umiejętności pokazuje.
Btw, ktoś napisał coś o Brownie. Nie doceniałem go, dopóki nie zobaczyłem co potrafi po kontuzji grać Gary. Na tyle doceniłem Browna, że uważam, iż głównym celem Fergusona powinien stać się prawy obrońca.