I’m a legend?

Już jakiś czas temu na wierzch wypłynął problem, który tak właściwie nigdy nie został wyjaśniony od początku do końca. Problem, który ewidentnie jest przykryty ‘kurzem’ i ten fakt również nas zastanawia. Legenda, to słowo brzmi dumnie, prawda? Słowo posiadające ogromną głębię i to właśnie ono będzie dzisiaj najważniejsze. Bo czy jest to tylko puste określenie?
Być może używając słowa „legenda” nie zastanawiamy się nad nim, nie pojmujemy, jaką ma ono wartość i moc. Nie podlega dyskusji, że legendą nazywamy postać nietuzinkową, wyróżniająca się z tłumu, jednak tutaj rodzi się pytanie: kto ową legendą stać się nie może, a kto może mieć szansę dotykać sportowego nieba, osiągać sukcesy, których inni będą po prostu zazdrościli, podziwiając fenomen danej osobistości. Do refleksji na ten temat skłoniła nas m.in wypowiedź Cristiano Ronaldo, który w jednym z wywiadów otwarcie przyznał, że chciałby zapisać się w historii jako legenda Manchesteru United.
Chcę być częścią historii Manchesteru Utd, zdobyć wiele tytułów i zapisać się w pamięci kibiców!
Byłoby fantasycznie, gdyby ludzie mówili o mnie tak jak o Beckhamie czy Bescie.
Musimy zdawać sobie sprawę z tego, że to bardzo odważne słowa, które nie mogą być wypowiadane pod wpływem chwili, emocji. Fundamentem takiej deklaracji powinna być przede wszystkim ogromna miłość do klubu, w którym się występuje, szacunek dla ludzi, którym daje się szczęście, tworząc niepowtarzalną radość i dumę. Nie bez przyczyny piłka nożna nazywana jest sferą sacrum, swego rodzaju religią, czyż nie? Portugalczykowi oczywiście nie można odmówić talentu, który eksplodował w poprzednim sezonie i tym samym potwierdził fakt, że Ronaldo jest geniuszem futbolu (prawie 50% bramek angielskiej drużyny padło po jego bramkach lub asystach). Czy to jednak pozwala mu otwarcie pretendować do miana legendy? Czy tylko postawa na boisku jest wyznacznikiem jakości zawodnika? Właśnie na takie pytania postaramy się znaleźć odpowiedź, biorąc pod uwagę, że miana legendy nie jest w stanie udźwignąć każdy zawodnik posiadający talent od Boga, bo bycie legendą to nie tylko znakomita statystyka asyst czy strzelonych bramek i o tym nie możemy zapominać nigdy…
Nie ulega wątpliwości, że aby zostać legendą trzeba odznaczyć się wyjątkowymi umiejętnościami. Tutaj ogromną rolę odgrywa wrodzony talent. Piłkarz o tak wysokiej randze musi posiadać zdolność do przysłowiowego „wzięcia ciężaru gry” na swoje barki i poprowadzenia drużyny do zwycięstwa, mimo że mecz nie układa się po myśli innych zawodników. Osobiste dobro musi przede wszystkim przedkładać nad dobro drużyny, nie zapominając o tym, że to gra zespołowa, że futbol to budowa wspólnego sukcesu. Nie można także zapominać o innym istotnym czynniku, bez którego miano „legendy” nigdy nie będzie kompletne. Mowa oczywiście o nagrodach i nie mamy tu na myśli indywidualnych osiągnięć, ale puchary zdobyte drużynowo. W światku piłkarskim znacznie bardziej ceni się wyróżnienia drużynowe, jak choćby puchar Ligi Mistrzów, niż tytuł dla najlepszego gracza roku. Czy zastanawialiście się kiedyś nad ową klasyfikacją?
Rzeczywiście zdobycie Ligi Mistrzów jest większym sukcesem, niż moment, kiedy nasz ulubiony zawodnik, być może nawet idol…, sięga po nagrodę najlepszego zawodnika globu? W jaki sposób to pogodzić, czy jest możliwość znalezienia złotego środka w tej dość kontrowersyjnej sferze? Tutaj już zaczną pojawiać się sporne zdania. Według nas, osiągnięcia i jakość gry mogą uczynić piłkarza najlepszym na świecie, zdobywającym setki wyróżnień, pochwał – ale nie legendą. Najlepszym przykładem jest tutaj David Beckham. Umiejętności i osiągnięć z pewnością zazdrości mu niejeden amator piłki nożnej, lecz z naszego punktu widzenia nie zyskał on statusu legendy. Fascynujący jest fakt, że dla jednych jest on idolem, a dla innych – zwykłym grajkiem, który rzeczywiście jest świetnym piłkarzem, posiadającym ogromne możliwości techniczne etc, ale… no właśnie, tutaj pojawia się małe „ale”. Czy Davida Beckhama możemy określić legendą? Dlaczego niektórzy pałają do tego zawodnika wielką niechęcią, podczas gdy inni uważają go za boga futbolu? Skąd Waszym zdaniem taka różnica opinii? Tutaj sprawa dotyka drugiego dna, gdyż w grę wchodzi serce zawodnika, nie tylko postawa na boisku, ale przede wszystkim poza nim – to kluczowa sfera, która pomoże nam odpowiedzieć na nurtujące nas pytanie: kto zasługuje na miano legendy. Myślę, że warto byłoby zacytować w tej chwili wypowiedź Portugalczyka na temat samego Becksa:
Beckham jest jednym z nawiększych piłkarzy, jacy grali w klubie i jest to dla mnie wielki honor grać z jego numerem na plecach.
Honor – to pojęcie oznacza naprawdę wiele, szkoda tylko, że do Portugalczyka ono absolutnie nie pasuje. Owe pojęcie było również obce Ruudowi van Nistelrooyowi. Holender „kochał” Manchester United, tylko wówczas, kiedy Fergie wystawiał go w pierwszym składzie i ten mógł sobie spokojnie czekać w polu karnym na podanie partnera. Kiedy usiadł na ławce zaczęły się kłótnie, spory i konflikty zarówno z menedżerem, jak i kolegami z drużyny. Mógł stać się legendą, symbolem klubu, jednak decydując się na transfer do Realu Madryt, pozostał tylko wielkim napastnikiem i małym człowiekiem. Dodatkowo stracił w oczach kibiców Czerwonych Diabłów, kiedy to całkiem niedawno namawiał Ronaldo do przeprowadzki na Półwysep Iberyjski. Nie tylko zachował się nielojalnie wobec swojego byłego zespołu, ale przede wszystkim względem niedawnych klubowych kolegów, milionów fanów oraz Fergusona, który tak bardzo w niego wierzył i wspierał go podczas pobytu na Old Trafford. Zawodnik, którego kiedyś darzyliśmy szczególnym uczuciem sportowej miłości, pokazał, że niestety nie jest tego wart. Pokazał dobitnie, że z United nigdy nie łączyło go nic poza umową kontraktową.
Kto wie, czy nie najważniejszym aspektem „legendarności piłkarskiej” jest właśnie postawa piłkarza poza boiskiem. Nie chodzi tu bynajmniej o niezliczoną ilość nagłówków gazet, które opiewają w skandaliczne i kontrowersyjne zachowania. W końcu to nie rozgłos w mediach i sława na całym świecie jest w tym momencie najważniejsza. O odpowiedniej postawie nie świadczą tego typu doniesienia, a wypowiedzi choćby młodych zawodników, którzy dopiero pukają do drzwi piłkarskiego świata. Legenda powinna nie tylko błyszczeć przykładem na murawie, ale także poza nią. Swoim zachowaniem w życiu powinna potwierdzać, że jest godna nosić takie miano. Bo czy Legenda to nie wzór? Zwłaszcza dziś, gdy coraz bardziej popularne staje się ogromnie niebezpieczne słowo „idol”. Czy legenda to więc wzór? Biorąc pod uwagę, że legendą nazywamy postać wyróżniającą się z tłumu, śmiemy twierdzić, że tak, legenda jest wzorem, zwłaszcza dla tych najmłodszych, którzy niestety może nie do końca zdają sobie sprawę z tego, że dzisiejszym futbolem rządzi przede wszystkim pieniądz, stąd nacisk na właściwe rozumienie pojęcia „legenda”. W tej kwestii powinniśmy być naprawdę bardzo ostrożni…
Po lekturze poprzedniego akapitu z pewnością każdemu sympatykowi Czerwonych Diabłów nasuwają się dwa nazwiska. Mamy na myśli oczywiście Paula Scholesa oraz Ryana Giggsa. To znakomite przykłady współczesnej legendy. Choć nie robią wokół siebie rozgłosu, jak inni gracze, to od czasu do czasu pojawiają się opinie, w których rozmówca podkreśla znakomite umiejętności, ale także serce dobrego człowieka. Na dodatek ich ogromne oddanie i miłość do klubu sprawiły, że mało kto podważa w ich przypadku status „legendy.” Obie postaci zasługują na to miano. Dlaczego? Przede wszystkim własne serce oddali swoim fanom, fanom Manchesteru United. To ludzie, którzy szanują swój ukochany klub, a porównywanie ich do legend z przeszłości nie wydaje się czymś bezczelnym i niedorzecznym.
Wszystko jak do tej pory układa się w jednolitą całość – legenda powinna posiadać nietuzinkowe umiejętności, ale także świecić postawą poza boiskiem. W każdej regule zdarzają się jednak wyjątki. O kim mowa? Choćby świętej pamięci Bescie. Nie ulega wątpliwości, że jest to jedna ze słynniejszych osobistości, które przewinęły się w historii Manchesteru United. Jego umiejętności zapierały dech w piersiach, a obrońcom pozostawało tylko zmówić modlitwę przed starciem z nim. W tym wypadku mieliśmy jednak do czynienia także z tą drugą – czarną stroną medalu. Skłonność do intensywnego życia towarzyskiego, a także alkoholu stały się prawdziwym dramatem dla piłkarza, ale i człowieka. Mimo to mało kto neguje fakt, że George Best uważany jest powszechnie za piłkarską legendę. Czy ktoś odważy się stwierdzić, że Best legendą być nie może, bo nie umiał poukładać swojego życia prywatnego? Bo miał problemy z alkoholem? Kto będzie na tyle odważny i zacznie negować fenomen George’a? Jedno nie ulega wątpliwości – jego legendarność nie jest na tyle przepełniona jasną barwą, jak ma to miejsce w przypadku choćby Ole Gunnara Solskjaera. Do sedna…
Biografia Norwega jest wspaniałym przykładem połączenia umiejętności, oddania, miłości, przyjaźni oraz innych najważniejszych wartości naszego bytu, bytu człowieka, piłkarza. To wszystko pomagało mu pokonać wszelkie przeciwności, które rzucał mu pod nogi los. Po krótce warto byłoby przypomnieć przebieg jego kariery. Norweg przez wiele lat chyba nigdy nie wywalczył sobie pewnego miejsca w pierwszej jedenastce. Szybko stał się jednak jokerem sir Alexa Fergusona, był wspaniałym zmiennikiem, który szczególnie upodobał sobie strzelanie bramek w ostatnich minutach spotkania. Ta rola przylgnęła do niego na wiele lat. Z pewnością większość zawodników ruszyłaby w świat, by regularnie móc występować na murawie. Ole jednak był i nadal jest innym człowiekiem – dla niego liczyła się miłość do klubu i tutejszych kibiców. Na dodatek wielokrotnie słyszeliśmy o jego pomocy dla młodszych kolegów po fachu a także potrzebującym. To połączenie klasy piłkarskiej, a także człowieczej i o to tutaj właśnie chodzi. Przykład Norwega może uczyć nas, jak powinniśmy pojmować miano bycia legendą. Oby takich ludzi w szeregach Red Devils, było po prostu więcej, bo dzięki nim, jako kibice możemy czuć się dumni. Legenda powinna być dumą klubu i tego nie powinien negować po prostu nikt.
Niestety, od pewnego czasu mamy do czynienia z niebezpiecznym zjawiskiem, które ma bardzo szkodliwy wpływ na wizerunek legendy „wczoraj i dziś”. W obecnych czasach liczba sympatyków futbolu wzrosła znacznie w porównaniu z poprzednimi latami. Jak wiadomo, wpływa to na liczbę zdań, bo nie jest niczym nowym, że każdy człowiek ma prawo do wyrażania swej opinii. Właśnie z tego względu do naszych codziennych tematów przebija się bardzo kontrowersyjna sprawa Cristiano Ronaldo, który jest przecież jeszcze młodym zawodnikiem i ma przed sobą wiele lat gry. Dlaczego więc tak wcześnie ludzie podejmują się klasyfikacji piłkarza? Bardzo nurtująca jest wypowiedź dyrektora wykonawczego, Davida Gilla na temat ‘legendarności’ Ronaldo:
Wszystko, czego chce ten chłopak, to gra dla Manchesteru United. Jest niczym George Best czy Eric Cantona. Nie można sprzedawać takich zawodników i my nie będziemy ich sprzedawać.
Człowiek, który deklaruje chęć bycia legendą w tak wielkim kubie, musi zdawać sobie sprawę z konsekwencji wypowiadanych słów. Sprawa może wyglądać inaczej, gdy dany zawodnik swoich kibiców uważa za infantylnych, naiwnych maniaków dla których liczy się tylko ilość zdobytych bramek. Może w tej chwil warto byłoby zacytować bardzo konkretną wypowiedź Portugalczyka, który najwyraźniej uważa nas, kibiców za zwykłych idiotów. Kiedy dziennikarz sugeruje, że Cris stracił już uznanie w oczach wielu kibiców, główny bohater tej żałosnej nagonki stwierdza bez ogródek:
Kilka ładnych bramek i wygranych meczów, a kibice znów będą szczęśliwi.
Komentarz wydaje się tutaj zbędny. Jeśli Ronaldo ma zostać legendą klubu, który kochamy…, oznacza to, że każdy grajek potrafiący strzelać bramki, lubiący dobrą zabawę z prostytutkami, człowiek, który nie szanuje fanów, może zapisać się w historii tego klubu, a tak chyba nie jest, prawda?! Przeraża mnie bezczelność Portugalczyka, zupełny brak konsekwencji i być może… szczerości, której w dzisiejszym świecie jest jak na lekarstwo.
Z biegiem czasu prestiż tytułu legendy spada, a młodzi chłopcy starają się naśladować piłkarzy, którzy cechują się wyłącznie świetnymi umiejętnościami, a nie dobrym sercem i oddaniem dla klubu. Media zamiast podkreślać wspaniałą działalność piłkarza, skupiają się na tych, którzy słyną z najrozmaitszych wybryków. To oni stają się sławni, a prawdziwe wartości pozostają w cieniu. Ile razy mogliśmy oglądać piękne rezydencje piłkarzy, najnowsze modele aut czy podejrzenia o pobicie… lub korzystanie z usług prostytutek. To w dzisiejszym świecie interesuje ludzi. Skandal jest łakomym kąskiem dla gazet, nic więc dziwnego, że z każdym dniem coraz trudniej znaleźć osoby, które kierują się w życiu innymi kategoriami. Pieniądze niszczą ducha sportu, marketing i polityka w sporcie sprawiają, że miewamy czasem odruch wymiotny, patrząc na rozwój takiej patologii. Z takimi zjawiskami spotykamy się jednak na wielu płaszczyznach i na chwilę obecną trudno znaleźć rozsądne rozwiązanie tego problemu. Brakuje kogoś, kto miałby na tyle odwagi i sił, by wyjść temu zjawisku naprzeciw. Brakuje ludzi, którzy w sposób otwarty, bez żadnych zahamowań będą w stanie powiedzieć „nie”.
Wróćmy raz jeszcze do sprawy bohatera portugalskiej telenoweli. Jak wiemy, na horyzoncie piłkarskiej kariery pojawił się pełny przepychu statek Realu Madryt. Ogromne pieniądze i presja z wielu stron obnażyła prawdziwą naturę Cristiano Ronaldo. Cały czas mieliśmy jednak nadzieję, że te wszystkie pogłoski to tylko zwykła transferowa gra. Pojawiła się jednak wypowiedź samego piłkarza, który przyznał, że chciałby zmienić barwy na rzecz hiszpańskiego giganta. Ten moment okazał się kluczowy. Wielu kibiców straciło szacunek do młodego zawodnika i nic nie wskazuje na to, by zaistniała sytuacja miała się zmienić. Dlaczego? To proste! Publiczna chęć pretendowania do miana legendy zobowiązuje i o tym była dziś mowa. Takich słów nie rzuca się na wiatr. Porównywanie go do Cantony jest czymś odrażającym. Eric Cantona nawet dziś jest na ustach wiernych kibiców.
Jestem niezwykle dumny, że kibice wciąż wyśpiewują moje nazwisko, ale boję się, że pewnego dnia trybuny ucichną. Boję się tego, ponieważ kocham, kiedy to robią. A wszystko, co kochasz, obawiasz się, że kiedyś możesz to stracić. – Eric Cantona
Z kolei Portugalczyk oczywiście także jest nr 1, jeśli chodzi o zainteresowanie mediów, ale można odnieść wrażenie, że cała nagonka wokół niego zaczyna brzydzić kibiców, którzy mają jej po prostu dość. O legendach się nie zapomina, legendy na zawsze pozostają w historii futbolu, w naszych sercach, pamięci. Piłkarz, który po takiej wypowiedzi chwilę później chce zmienić klub… jest po prostu człowiekiem beż żadnej klasy, człowiekiem, któremu należy tylko i wyłącznie współczuć. Na szczęście coraz więcej osób dostrzega ten problem, ale nie możemy zapominać o tym, że dla poszczególnych fanów Ronaldo to idol i jego odejście oznacza załamanie się światopoglądu sportowego, zwłaszcza wśród młodych kibiców, którzy nie są w stanie pojąć tego, że świetne sztuczki na boisku, kilka ‘popisówek’ to jednak nie wszystko…
Najbardziej żałosne w tej sprawie jest to, że Cristiano nie posiada żadnych rozsądnych argumentów, by się bronić. Real Madryt to być może statek pełen przepychu, ale co mamy w środku? Klub z Hiszpanii od dłuższego czasu zawodzi na arenie europejskiej, a na krajowym podwórku zwyczajnie nie miał godnego rywala, gdyż Barcelona przeżywa poważny kryzys. Manchester United jest jednocześnie młodym i doświadczonym zespołem, który w poprzednim sezonie zdobył niemal wszystko. Nic też nie stoi na przeszkodzie, by ta passa trwała nadal. Na chwilę obecną Manchester United pozwala zawodnikowi na lepszy rozwój, a także zdobywanie większej ilości trofeów niż Real Madryt. Co więc przemawia za hiszpańskim gigantem? Czyżby oczy Portugalczyka zostały zaślepione ogromną pensją, która czeka go w Hiszpanii? Być może Ronaldo przypomniało się, że gra w Madrycie od zawsze była jego marzeniem. To wie już tylko i wyłącznie sam zawodnik, choć z drugiej strony… brak konsekwencji w jego zachowaniu świadczy o totalnej niedojrzałości i braku wdzięczności przede wszystkim dla Fergusona, który sprawił, że jego nazwisko tak bardzo liczy się we współczesnym futbolu.
Pieniądze to kolejny czynnik, który pozostawia ogromną rysę na tytule legendy. W poprzednich latach w futbolu przewijały się znacznie mniejsze kwoty i ważniejszą rolę odgrywała miłość do tego sportu. Odkąd marketing i miliarderzy zawładnęli piłką nożną – z roku na rok pensje są coraz większe. Oczywiście powszechnie wiadomo, że pieniądze to jeden z najbardziej oddziałujących na psychikę człowieka czynników. Problem dużego dobytku jest znany w końcu od zarania dziejów i tak już będzie zawsze. Pieniądze niszczą piękno futbolu, jednak musimy pamiętać też o tym, że gdyby nie one… nie oglądalibyśmy tak spektakularnych transferów i wielu innych dobrodziejstw.
Paradoksalnie w obecnych czasach o prawdziwe legendy coraz trudniej. Być może zawodników pretendujących do tego tytułu jest coraz więcej, ale od dyskusji jeszcze daleka droga do tego prestiżowego miana. Współczesna legenda musi pokonać wszelkie pokusy, których pełno na każdym zakręcie obecnego świata. Wśród nich nie może zagubić się serce i dusza człowieka. Odnaleźć tutaj złoty środek jest szalenie trudno i nic w tym dziwnego, że legenda to swego rodzaju ‘unikatowy okaz’ w dziedzinie sportu.
Nie można określić granicy, która otwiera przed piłkarzem drzwi do legendarności. Aby stanąć przed tymi drzwiami, trzeba pokonać wiele schodów, na których potrafią wytrwać tylko nieliczni. Z biegiem czasu tych schodów pojawia się coraz więcej. Tylko człowiek oddany całkowicie temu, co robi, kierujący się szlachetnymi wartościami w życiu, o wspaniałych umiejętnościach, którymi potrafi się podzielić z podopiecznymi, odporny na życiowe pokusy ma szansę pokonać tę długą i żmudną drogę. Cały wysiłek zostanie jednak wynagrodzony bogatą kartą w księdze historii, o której ludzkość będzie pamiętać przez lata. Co może być nagrodą większą od niesamowitej wdzięczności i ogromnego szacunku kibiców?
Miejmy nadzieję, że najważniejsze wartości nie zostaną zdominowane przez pseudo-legendy, które kreują media i pieniądze. Dlatego rozmawiamy o tym, bo każdy głos jest bardzo ważny! Nie dajmy sobie zamydlić oczu i pamiętajmy, że w futbolu chodzi przede wszystkim o miłość i pasję. Nie pozwólmy, by owe wartości zostały zabite przez ludzi, którzy z prawdziwą miłością do sportu nie mają wiele wspólnego. Legendy są trwalsze od czasu i śmierci…
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:


(31 głosów, średnia: 4,71 na 5)







żeby zostać Legendą MU, to po pierwsze trzeba umiec sie wobec MU zachowywac lojalnie i godnie, a po drugie miec umiejetnosci i wpływ na grę druzyny.
Same statystyki nie czynią z pilkarza legendy. Legendą klubu moze zostac tylko ktos, kto oprocz umiejetnosci potrafi pokazac, ze kocha klub.
C. Ronaldo pokazuje, ze na MU mu nie zalezy, bo jemu zalezy jedynie na wlasnej karierze i jak on to określa spelnieniu swoich „marzeń”.
Nie zasluguje na miano Legendy MU w jakimkolwiek stopniu.
Jako kibic MU bede pamietac o C. Ronaldo i jego wkladzie w nasze sukcesy, ale żeby C. Ronaldo jako legenda MU widnial obok Besta, Robbo, Cantony, czy Keanea, Hugesa, Neville’a lub Giggsa i Scholsea itd…?
To obraza dla tych ludzi i Kibiców MU!
powiem krótko, bez Ronaldo nie obronimy tytułu LIGI MISTRZÓW
co nie zmienia faktu że jest człowiekiem żałosnym, a jego wypowiedzi są dziecinne i nie przemyślane, nie ma nic inteligencji użytkowej…
Qiułi – po odejsciu Beckhama, to ja czytalam wypowiedzi, ze bez niego MU spadnie do trzeciej ligi :)
Można się spierać co do Becksa. Ja z perspektywy czasu skłaniałbym się raczej ku zdaniu tych, którzy twierdzą, że David zasługuje na miano legendy. On szczerze kochał ten klub i nadal ma go w sercu. Ja osobiście bardzo chciałbym, żeby David wrócił do United, ale wiem, że jego rodzinka ma teraz inne priorytety ;)
Nie rozumiem również, czemu nadal są ludzie, którzy notorycznie pomijają Neville’a gdy wymieniają żywe legendy klubu. Jakd la mnie to Gaz zasługuje na miano legendy bardziej niż Scholesy(wszak fan Oldham), czy Giggs (który ponoć niejeden raz myślał o odejściu). Nie zrozumcie mnie źle, uwielbiam tych grajków, ale Gary na każdym kroku podkreśla jak kocha UNited(słynna radość po golu Rio ze Scousersami, czy program w TV, w którym został wkręcamy przez Rio – pamiętacie ten motyw ze zdjęciem? Klasa!). A ja powiem, że bardziej cenię sobie to jak zawodnik traktuję klub, fanów, niż jego występy na boisku. Nawet fenomenalny piłkarz nie zasługuję na miano legendy, jeśli nie czuje więzi z klubem. Dlatego też zawsze z dużą rezerwą podchodziłem do stwierdzenia, że Wielki Peter jest legendą…
Cieszę się, że w końcu ktoś podjął się tego tematu. O tym trzeba dyskutować. Mentalność człowieka, piłkarza jak i całego świata zmieniła się bardzo, ale nie na tyle by jak słusznie autorzy zauważyli, zapominać o kluczowych wartościach.
Z opinia porównującą Ronaldo do Cantony spotkałam się już dawno. Wtedy mnie oburzyła. Teraz widzę, że się w ogóle nie pomyliłam. Cristiano kłamał, kłamie i kłamać raczej będzie. Jeśli odejdzie z tego klubu to o legendzie może co najwyżej pomarzyć.
Każdy z panów, którzy są tak tytułowani zasłużył na to miano.Pracowali na to ciężko i wykazali się miłością do klubu. Nieprzeciętna miłością. Na dzień dzisiejszy podobnym uczuciem United darzy John O’shea. On za oddanie klubowi zasługiwałby na taki tytuł w pełni, ale tak jak Cristiano brakuje miłości, tak jemu brakuje zdolności.
Przede wszystkim nie można ‘chwalić dnia przed zachodem słońca’. Jak Ronaldo zakończy karierę wtedy będzie można wyrokować. Niech dojedzie chociaż do ‘trzydziestki’ w United to złego słowa o nim nie powiem. Ale ktoś kto w wieku 23 lat opuszcza klub miałby stanąć ramie w ramię z Cantoną? To chore.
__
PS. Skąd macie to zdjęcie Paula? Szukał tych zdjęć z fety mistrzowskiej długo i znaleźć nie mogłam;/
Słodkie małe rudzielce;)
m85 – nie bede sie spierala co do Becksa, zrobil dla nas duzo, byl naszym wychowankiem, potem pojawila sie zona i wiadomo co sie stalo- wazniejsza stala sie żona i to co ona chce.
Bywa:)
Ale C. Ronaldo to nie to samo! On nie ma żowny, on szuka Angeliny Jolie:)
A co do Giggsa fakt, on czasem myslał o odejsciu, ale na mysleniu sie zawsze konczyło, Roy Keane tez przyznal w swojej autobiografi, ze w pewnej chwili myslał o odejsciu z MU, ale w ciagu kilku bezsennych nocy :) stwiedził, ze w MU zostawiłby swoje „serce”, a jak mozna dla innego klubu grać bez „serca”?
Za to Scholesy był konsekwenntny, on nigdy nie myslał o odejsciu z MU, on nawet swojego agenta nie ma :)
Ole Solskjaer… Nevillowie… co ja tu mam pisac
wszyscy są kochani!
@Kisia92
te zdjęcie Scholesy’ego jest – wnioskując po koszulced – z zeszłego sezonu. Na pewno szukałaś w fotkach z ub. roku ?;)
tu jest zestaw Legend MU
http://www.manutdzone.com/legends/legendindex.htm
czy tam według Was na pewno pasuje C. Ronaldo ?
@Kisia: no google + trochę wytrwałości i się znajdzie takie cuda. Ale ta fotka jest sprzed roku :-) Tutaj Scholes z synem po finale LM.
Co do tekstu:
Miód, cud i orzeszki.
Co do legendarności Ronaldo:
Buhahaha, więcej pokory siusiek potrzebuje, bo teraz to on jeszcze siusiek a nie legenda.
Ruuda tez akceptuje, jaki był to był przezyl u nas wiele lat, a ze sie pokłocicl z Fergim, no trudno, bywa, ale kibica go do dzis kochaja, mimo, ze gra w Realu.
]
Bo Ruud zachiwal sie jak mężczyzna, wiadomo było co i jak i szybko sie skonczyło.
To co wyprawia C. Ronaldo ze swoim agentem, to są jakies „kosmiczne jaja”:)
Thx
wiem, że ta fotka jest sprzed roku i rok temu jej szukałam, zresztą nie tylko jej;) Pamiętam jak oglądałam na C+ fetę na OT i tam był Paul z dzieciakami;)
Iv-”Bo Ruud zachiwal sie jak mężczyzna” I to jest właśnie ta różnica, nie bać sie stanąć przed kibicami i powiedzieć wprost.
Kisia92 – no wlasnie Ruud zachowywal sie przy odchodzeniu z MU jak prawdziwy facet, a ze tam potem sie skisil w Realu (jako facet) i zaczął gadac, „ze Real jest bardziej klasowy niz MU” – to ja to biorę na kark tego, ze w Realu wszyscy tak maja (odbite) – przechodzą pranie mózgu, na zasadzie, my jesteśmy najlepsi, najpiekniejsi, najwieksi na swiecie, cudowni i w ogóle- GALAKTYCZNI
Praktyka tego obecnie nie udowadnia, ale po co komuś praktyka, skoro dzis ( medialna) teoria zrobi wszytko ?
a co do pilkarzy i ich dzieciaków, w MU zawsze (czy wygrywamy, czy przegrywamy), to po ostatnim meczu ligowym na Old Trafford, chlopaki robia rundę honorową, a potem przychodzą na stadion ze swoimi pociechami. W ten sposób dziekuja kibicowm za wsparcie za caly sezon- to tradycja :)
Świetny tekst. W końcu ktoś powiedział całą prawdę o Ronaldo. Ja myślę, że on jest w głębi duszy jeszcze tym zagubionym, biednym dzieckiem z Madery, które nagle dostało ogromną szansę od losu. A co za tym idzie; pieniądze. Dlatego Cristiano jest bardzo pazerny na forsę. Jak był mały mały, to u niego w domu była bieda aż piszczało. A tu nagle znalazł się w Sportingu a zaraz po tym – w Manchesterze United. Palma mu odbiła ot co. Gdy wywęszy więcej mamony, od razu tam biegnie. Smutne ale prawdziwe. Sądzę, że gdyby CR wychował się w normalniejszych warunkach, to nie zwracał by takiej uwagi na pieniądze. A teraz z obdartusa stał się małym księciem i zwyczajnie sodówka mu strzeliła do (wyjątkowo pustej) głowy.
Szkoda, że ma zero szacunku dla Fergusona, innych graczy MU i nas – kibiców. Robi jakiś cyrk wokół siebie i to mu odpowiada. Teraz ponoć jest na wakacjach i powie co dalej po nich. Jak za parę dni zrobi się o nim cicho, to przerażony tym Cristiano wypuści przeciek kontrolowany, że jednak na 100% odchodzi. A później znów stwierdzi że „tylko Bóg zna przyszłość”. Tylko Bóg i jego mama która kieruje nim jak 5-letnim dzieciakiem…
Okropnie żal mi Fergusona. Skułbym mordę Ronaldo za to jak go potraktował. Na pewno słyszeliście o tym, że nie pozwolił mu się zbliżyć do ośrodka treningowego Portugalii. A teraz ponoć nie chce się zgłosić na pierwszy trening przygotowawczy, ponieważ… BOI SIĘ spotkać z Alexem! Zero klasy, zero honoru, zero szacunku!
Chcesz odejść: powiedz na konferencji prasowej „Odchodzę” a nie rób takiego syfu szczeniaku, bo tylko ośmieszasz mój ukochany klub! Jesteś zerem! Nigdy nie będziesz taki jak Giggs! Ty najlepszym skrzydłowym w historii MU?! Chyba tylko licząc sezon 2007/2008! Jesteś nikim, masz czelność poniewierać Fergusona? Już nigdy nie usłyszysz „Viva Ronaldo”! Sprzedałeś się jak zwykła dziwka! Wynoś się z tego klubu, żałosny symulancie i nie kalaj dobrego imienia Manchesteru United! NIGDY NIE BĘDZIESZ LEGENDĄ OLD TRAFFORD! Wolę oglądać O’Shea’go na prawym skrzydle niż ciebie zdrajco! WON!
Za tekst 5.
No Ronaldo już nigdy legendą nie będzie. Ja myślę, że żadne pieniądze nie zawróciły mu w głowie, bo w MU i tak zarabia mnóstwo (+reklamy). Myślę, że to po prostu syndrom Realu – każdy na pewnym etapie kariery chce grac w Los(t) Galacticos (mam na myśli Zidane’a, Figo czy Ronaldo). Rozumiem, że chce odejść, nigdy go miłością przesadną nie darzyłęm, bo tą zachowałem dla np. Giggsa, Scholesa i Neville’a. Szkoda, że żegna się w takim stylu, ale imo Ruud za te wypowiedzi i namowy przyeścia do Realu jest jeszcze mniej godzien miana ‘Czerwonego Diabła’. Zobaczymy, jak będzie mówił Cristiano za kilka lat. A co do tych wszytkich wywiadów i rzekomych wypowiedzi, to myślę, że większosć traktuje je zbyt poważnie. Takiemu ‘The Sun’ raczej nie warto wierzyć. Inna sprawa to wywiady zamieszczone w poważniejszych źródłach.
MU ma to szczęście, że w jego szeregach było/ jest wielu piłakrzy zasługujących na miano klubowej legendy. Ciekawe, jak będzie wyglądała sytuacja za kilka lat, bo obecnie coraz mniej tych potencjalnych symboli klubu. Na razie to Rio, Vida i Roo mają szansę na to zapracować;) (jeśli kogoś pominąłem, poprawcie)
Tekst: ma szansę stać się legendą na Redlogu. W pełni zasługuje na taki status, 5!
Ronaldo był moim ulubionym zawodnikiem od 5 lat(odkąd przyszedł na Old Traffold). Ale teraz straciłem do niego szacunek po tych słowach jakie wypowiada…A przede wszytkim te:”Kilka ładnych bramek i wygranych meczów, a kibice znów będą szczęśliwi.” Ukazuje jak z kibiców sobie kpi.On nigdy nie zostanie naszą legendą swoim zachowaniem, a do tego w jaki sposób próbuje osiągnąć aby odejść…Rozumiem ma marzenie zagrać w Hiszpanii…Ale przecież on ma dopiero 23 lata i jeszcze może zdążyłby zagrać za kilka lat jeszcze w Hszpanii.
Teraz mi do obojętne czy odejdzie czy też nie…Ba nawet wolę żeby odszedłm bo straciłem do niego cały szacunek.
Jedno jest pewne- on nigdy nie zostanie legendą Manchesteru United.
Luki – do grona najpoważniejszych kandydatów do uzyskania miana legendy nalezą na pewno Rooney, Rio oraz Evra. Wciąż nie mogę uwierzyć, że Pat nie ma jeszcze swojej piosenki biorąc pod uwagę fakt, jak jest wielbiony przez kibiców w Teatrze Marzeń.
Ronaldo legendą nie jest i nie będzie na pewno… Sam skreślił swoje szanse, a takie miał… Tylko mi do legend Manchesteru tak samo nie pasuje np. Ruud van Nistelrooy. Choćby za wypowiedź o tym iż lata w Manchesterze były jednymi z najgorszych…
Ronaldo nigdy nie będzie legendą United. Przynajmniej dla mnie. Chciałbym żeby Ferguson z nim pogadał tak w cztery oczy i wykrzyczał co o tym sądzi. Bo póki co Ronaldo zachowuje się okropnie i najzwyczajniej boi się powiedzieć otwarcie. I to jest najgorsze. ZERO szacunku do piłkarzy, sir Alexa, kibiców – do CAŁEGO KLUBU. To bardzo przykre…
Tekst – świetny, jeden z najlepszych na Redlogu. Jednym słowem – majstersztyk. Dwóch chyba najlepszych autorów (autorów – podkreślam, nie mówię o Vtg) na Redlogu w jednym wpisie – cudo :-)
o nim będą mowili szmaciarz a nie legenda, będzie wygwizdywany na OT jesli przyjedzie kiedys z Realkiem.
Czytając wasze komentarze doszedłem do wniosku że muszę zabrać głos bo mam coś ważnego w sprawie Ronaldo. Wydaje mi się że on z utęsknieniem czekał na wygranie Ligi Mistrzów tylko po to, aby uciszyć swoje sumienie. Wierzył że jeśli pomoże w zdobyciu Ligi Mistrzów to odpłaci z nawiązką kibicom United, kolegom z drużyny przede wszystkim Wayne’owi (bo to w dużej mierze on odesłał go na trybuny zdradzając jego przyjaźń w pamiętnej sytuacji z meczu Anglia – Portugalia), a najbardziej trenerowi który wierzył w niego od samego początku. Zauważcie proszę że on wcale nie miał mniejszej chęci odejścia do Realu rok temu, dopiero teraz kiedy wygrał Ligę Mistrzów odsłonił karty. Wstyd mi za niego … za to jakim jest człowiekiem i że uważał że rzucenie ochłapu w postaciu pucharu kupi nas wszystkich – bo to my TEŻ jesteśmy United !. W tym objawiła się jego prawdziwa natura, materializm, chociaż inny niż pogoń za kasą i moralne zepsucie. Powyższy artykuł pokazuje bardzo dobitnie w jaki sposób Ronaldo mógłby odpłacić się nam wszystkim za mniejszą, lub większą wiarę w niego przez te wszystkie lata. Nie zdobytymi pucharami, ale sercem do gry, nieustępliwością i wiernością … Bo widzicie – każdy zawodnik który przychodzi do United dostaje koszulkę z diabełkiem … Od tego momentu tylko od niego samego zależy czy naprawdę zasłuży na to aby ją nosić … Ronaldo nigdy tego nie zrobił, ale najsmutniejsze jest to że nawet nie zdaje sobie z tego sprawy bo tak naprawdę jest pusty …
Tylko,że najlepsze jest to,że najbardziej buntują się ci,którzy uważali,że zawsze będzie grał samolubnie,że nie wybije sie aż tak bardzo oraz ci którzy go nie lubią a gadają o olewaniu kibiców…
Poza tym jak wczoraj pojawił sie artykuł o zaletach Ronaldo to zaczeło sie gadanie,a to że autor jest fanem Ronaldo,ze to,ze tamto,ale jak teraz ktoś wypisuje negatywne cechy Ronaldo to już od razu „BRAFO” jak to nazwywam.
Jeśli Ronaldo zostanie i powie cos w tej sprawie(czyli jak ZOBACZE wywiad,a nie przeczytam na necie bądz w gazecie),wyjaśni to,to zapominam o sprawie,bo wszysko mozna zmyslic.Jeśli odejdzie to wtedy zastanowie sie nad ocena jego postępowania,narazie nic nie wiadomo,wiec nie będe wydawał osądów jak większośc z was.
Znakomity piłkarz i mierny człowiek, krzyż na drogę. Ale niechęci do niego nie czuję, bo i po co. Negatywne uczucia szkodzą na zdrowie:).
miło „widzieć” Iv na redlogu :)
Wracając do artykułu to szkoda tylu wyrazów aby udowadniać czy cr7 jest legendą czy nie. Otóż nie jest a porównywanie go do Cantony można odnieść tylko do wpływu jaki mieli na poziom gry United.
Psioczenie na rona jest bez sensu, ten typ już tak ma. Mam tylko nadzieję że glazerowie będą złośliwi i nie sprzedadzą portugalczyka a jak będzie dalej wyznawał miłość do realu to posadzą go na trybunach.
no skoro Evra nie ma piosnki, to trzeba jakąś skołować:)
Pat Evra, Pat Evra, running down the wing,
Pat Evra, Pat Evra, running down the wing,
Feared by the blues, loved by the reds,
Pat Evra, Pat Evra, Pat Evra!
marcin – przecież są wywiady na youtube z Ronaldo. Wątpliwy jedynie jest jego wywiad dla tej brazylijsiej prasy…
m85=> co do Evry to jeszcze trochę się trzeba wstrzymać, bo gra tu trochę za krótko, choć materiał na legendę jest świetny. Podobnie jest z Vidicem – liczę, że obaj ci zawodnicy, wpiszą się do działu legend, ale do tego jeszcze daleka droga. A co do Ferdinanda I Rooneya, to chyba trudno mieć wątpliwości- to są niepowtarzalni zawodnicy i co ważne jeszcze dłuuuugi czas mają zamiar dla nas grać:)
czemu nie ma Neville`a w legendach?
Niby czemu Gary ma nie być jeszcze Legendą…
To jest chyba na tyle dobre pytanie, że każdy kto jest bardziej obeznany w temacie nie będzie potrafił odpowiedzieć na to pytanie.
Trudno bowiem znaleźć w klubie piłkarza, który kochałby ten klub bardziej. Nie bez przyczyny kibice śpiewają o Gazie „Gary Nevill is a red is a red is a red[...] He hates scousers!” ;)
m85 – watpliwe, jest moze to, ze C. Ronaldo od kilku tygodni nic nie mówi, choc powinien :)
Silvan – rzucil w Nas- kibiców MU ochłapem ?…. tak, to dobre okreslenie- tak walasnie sie dzis czuje, jakby C. Ronaldo rzucił we mnie ochłapem i powiedział, zrobiłem dla Ciebie wszytko, teraz daj mi spokój, bo ide robic kaierę w lepszym klubie.
Gary jest dla mnie legendą juz od wielu lat i zastanawiam sie po co głupie pytanie :czy Gary jest Legendą ?
W tym spisie legend który ktoś podał wyżej widnieje Jaap Stam – wtf?! O_o
Co do Ronaldo… no cóż – nie przepadałem za nim zbytnio od początku, choć trzeba przyznać, że w tym i w zeszłym sezonie oczarował grą. Nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że już zaprzepaścił szansę do bycia legendą. Gdyby teraz zmądrzał, wystosował by jakieś przeprosiny do kibiców, stwierdził, że nie wie co mu dobiło po czym przez kilka(naście?) lat oddawał się całkowicie klubowi to myślę, że ten jednosezonowy wybryk został by mu darowany i potraktowany jako błąd młodości. Pytanie tylko czy zmądrzeje – osobiście wątpię.
Jeśli chodzi o tekst. Niezły, napisany z emocjami i dość wciągający. Szkoda, że nie ustrzeżono się przed pewnymi błędami. Bo w niektórych zdaniach początkowo nie mogłem dojść o co autorom chodziło. Np.: „prawie 50% bramek angielskiej drużyny padło po bramkach lub asystach” :D
Ale ogólnie jest nieźle…
marcin – jak C. Ronaldo zostanie (lub bedzie musiał zostać) w MU, to ja ci juz teraz mogę powiedziec, co on w wywiadzie powie.A to, ze nie chcial odchodzic z United, a reszta to plotki prasowe i medialne. Na pytanie czemu tak dlugo zwlekal z taka deklaracja, powie, ze po pierwsze skupial sie na Euro, potem wyjechal na wakacje, gdzies do brazylijskiego buszu, gdzie nie dochodzila TV, net, a komórkę miał wyłaczoną lub mu ja jakieś goryle ukradły.
A co mialby w takiej sytuacji innego powiedziec? :)Przeciez nie powie, ze on nie kocha MU i chcial do Realu, ale ten wstrętny Ferguson stanął na drodze spełnienia jego marzen ?
Tekst dla mnie po postu genialny! Autorzy bardzo się postarali. Ująć to wszystko w takie piękne i dogłębne słowa nie jest rzeczą prostą. Gratuluję, gdyby się dało dałbym wam 10 za tekst!
Wracając do treści to nie ma co nawet poddawać wątpliwości, że Ronaldo NIE JEST LEGENDA klubu z Old Trafford! Giggs, Scholes, Neville no i Rooney niedługo to dla mnie obecni piłkarze, którym przypisanie Legendy nie będzie przesadą. Niejednokrotnie udowadniali swoją miłość i przywiązanie do klubu. Za to właśnie m.in. pokochałem Manchester że grają tam piłkarze, którzy są oddani klubowi, że ich serce biję w rytmie United. Ronaldo jest jeszcze bardzo młody i chyba, nie zrozumiał ile dobrego klub, SAF i koledzy dla niego zrobili-jak pomogli mu się rozwinąć. Każdy z „Legendarnych” powinien umieć się pogodzić z decyzją trenera i sytuacją w klubie-umiejętność zrozumienia, że ktoś na chwilę obecną jest lepszy to wielka cecha, a nie zachowywać się jak rozpieszczony gwiazdor (czyt.RvN). A jak można mówić, że chce się zapisać w kartach historii jako legenda skoro robi się takie rzeczy? Dodatkowo te słowa odnośnie kibiców dobitnie pokazały jak on nas traktuje. Jeżeli Portugalczyk zostanie na OT kolejny sezon to nie zdziwiłbym się gdyby towarzyszyły mu gwizdy ze strony kibiców Manchesteru United. Cristiano dobitnie pokazał swoją niedojrzałość- kolejnym na to przykładem jest to, że boi się spotkać z Fergusonem po tym wszystkim- ja się pytam gdzie on ma jaja? Taki wielki z niego gwiazdor, a nie umie powiedzieć o co mu właściwie chodzi? Za Beckhamem, moim ulubionym graczem nie płakałem to za Ronaldo, którego tak średnio lubię i nie ze względu na te ostatnie wydarzenia, tylko jako wcześniejsze spostrzeżenia, też nie będę. W United potrzebni są gracze, którzy kochają klub i mają do niego jak i całej załogi szacunek.
Iv nawet jeśli tak powie,to co z tego??Czy to zle,że będzie sie chciał wytłumaczyc??Poza tym i tak wiekszosc plotek wymyslaja gazety i Ronaldo nie ma z nimi wiele wspólnego,lecz mógłby troche szybciej sie okreslic to fakt.
Lukas skąd ty wiesz,że Ronaldo boi sie spotkac z sir Alexem??Przeciez podano,że zjawi sie w manchesterze,wiec o co chodzi??
marcin – on zadzwonil do klubu, nie do Fergusona. O tym, ze C. Ronaldo nie chce rozmawiac z Fergim juz od d dwoch tygodni jest głosno. Pewnie, ze dziennikarze mogli to wymyślic, ale te informacje pojawily sie juz „szanowanych” gazetach w Anglii, anie w jakims The Sun.
Wszystko wskazuje na to, ze C. Ronaldo stosuje po raz drugi w karierze „szantaż” wobec MU (dwa lata temu bylo to samo).
marcin- z czego sie bedzie chcial wytlumaczyc C. Ronaldo ?
marcin- podano, że Ronaldo wróci do Manchesteru, ale to wcale nie wyklucza tego że Portugalczyk obawia się spotkania z SAF’em ;)
Moim zdaniem Ronaldo tym, co zrobił i tym, co mówił, pogrzebał swoje szanse na stanie się legendą United. A miał takowe. Nie jest lojalny, już dawno powinien zaprzeczyć te brednie. Poza tym ten jego tekst o bramkach i asystach mnie rozwalił. Mimo iż chciałbym bardzo, aby pozostał na OT i wierzę, że tak się stanie, to stwierdzam, że legendą nie będzie. A szkoda.
Co do tekstu – bardzo dobry, z resztą pisany przez kingmike’a i MattMana. Super styl, ale oczywiście wychwyciłem parę błędów :D Drobne, nie ma się co przejmować :)
…że Realowi nie idzie na arenie europejskiej ? Manchesterowi to dopiero szło do maja bieżącego roku :-)w pucharach…
…że MU w ostatnich dwóch latach zdobył 2x mistrza ? Real podobnie.
A że wygrał w tym klubie wszystko, najlepszy młody zawodnik, najlepszy (nie młody) zawodnik, król strzelców, mistrzostwo, puchar europy … zdobył wszystko i chce odejść.
Jest Portugalczykiem, bliżej mu zarazem klimatycznie, kulturowo jak i językowo do Esp.
Poza tym poza Cantoną i Ole G.S. wszyscy wymienieni jako legendy to ludzie z Wysp Brytyjskich. Jakoś nie widzę Scholesa czy Giggsa w Juventusie czy Barcelonie. Cantona też grał najlepszą piłkę na Wyspach, a Ole G.S. jest Norwegiem, którzy w ogóle nie poradzili sobie w innych klimatach niż Wyspy.
… a że w Realu nie będzie jedynym, na którego będą grać ? Że nie dadzą mu karnych bo te ma RvN ? Że z wolnych też nie będzie dane wyłącznie Donaldo strzelać ? Że ciężko mu będzie przebić ichnie legendy jak Raul czy Zidane czy najlepszego zawodnika Realu Ikera C. ?
Że będzie musiał walczyć z własną „legendą” strzelca 42 bramek w sezonie ?
Że oprócz grania w piłkę będzie musiał jeździć i reklamować Konicę Minoltę czy innego Sprite’a, co pewnie nie przysłuży się jego formie i wzbudzi zazdrość kolegów z drużyny ?
Akurat o to można być spokojnym !