Błąd niewybaczalny?

Błąd niewybaczalny? - Eduardo da Silva

Błąd łatwiej dostrzec niż prawdę, bo błąd leży na wierzchu, a prawda w głębi. – Johann Wolfgang Goethe.

Cała Chorwacja nadal nie wierzy w to, co się stało. Brutalny faul, mający wskazać nam światełko w specyficznym „tunelu”, jakim jest piłka nożna, oburzył, zniesmaczył, wręcz przeraził myślę, że każdego z nas. Przyglądając się zdjęciom, które dość konkretnie przedstawiają ten skrajny incydent w sobotnim meczu Premier League z Birmingham, przechodzą mnie dreszcze, a w mojej głowie rodzi się głównie jedna myśl, współczucie. Sytuacja jest bardzo poważna i warto to podkreślić, że spotkała się ona z dość konkretną i skrajną odpowiedzią. Kibice z Chorwacji grożą, że zabiją, grożą, że życie obrońcy Birmingham – Martina Taylora – jest zagrożone i nie wydaje mi się, że są to słowa rzucane na wiatr. Jak jest naprawdę? Czy mamy do czynienia z piłkarską patologią? Czy angielski futbol został skompromitowany? Temat niewątpliwie jest kontrowersyjny, dlatego już na wstępie zachęcam wszystkich do wyrażania swoich szczerych opinii.

Chciałbym zacząć od kwestii, która chyba nurtuje nas najbardziej. Jaka powinna być kara? Przecież nie chłosta, nie kara śmierci, grzywna finansowa również wydaje się tutaj się mało odpowiednia. Dlatego zapytam jeszcze raz: Jaka kara powinna spotkać obrońcę Birmingham? Może problem nie tkwi w ukaraniu tego zawodnika, a w przepisach jakie panują na Wyspach. Może idealnym rozwiązaniem jest zmiana owych przepisów? Może są one zbyt pobłażliwe, może nikt nie przewidział, że tak drastyczne faule będą miały miejsce. Trudno przejść obok tego wątku obojętnie, dlatego emocje, jakie wywołuje ten temat, są naprawdę wielkie, stąd ogromne zainteresowanie w mediach tą sprawą. Gra w Premiership charakteryzuje się przede wszystkim brutalnością, chociaż to słowo może nie jest idealne. Charakteryzuje się walecznością, wielkim wysiłkiem, przede wszystkim fizycznym… Jak jest naprawdę? Premiership to horror dla piłkarzy? To liga, która zacznie straszyć największe gwiazdy światowego formatu? Musimy zdawać sobie sprawę, że po angielskich boiskach biega wielu idiotów, którzy bardzo często nie odróżniają piłki od nogi zawodnika z przeciwnej drużyny. Faule z premedytacją były i będą i z takim faktem powinniśmy się pogodzić jak najszybciej. Niestety, wielu ludzi uważa, że żeby powstrzymać Arsenal, trzeba go skopać, dosłownie skopać.

Nie chce mi się wierzyć, że taka agresja i brutalność jeszcze znajdują miejsce na piłkarskich boiskach – mówi kapitan Chorwatów, Niko Kovac.

Kolejne pytanie… Czy Eduardo nie stał się ofiarą żałosnych obrzyjów Premier League? Piłka nożna jest bardzo specyficznym sportem – sportem, z którym wiąże się pewne ryzyko, ryzyko kontuzji, jak i przy wielu innych tej „branży”. Jednak kto z nas przypuszczał, że zdarzy się tak wielka tragedia już na samym początku spotkania!? Warto to podkreślić, że sytuacja była tak drastyczna, że telewizja SkySports realizująca transmisję z meczu nie zdecydowała się na powtórkę tego zdarzenia z bliższych ujęć i trudno się temu dziwić, bo widok jest naprawdę porażający. Piłkarze Arsenalu byli w wielkim szoku, nie wiedzieli co się dzieje. Cesc Fabregas zgiął się w pół, starając powstrzymać mdłości. Większość zawodników łapała się za głowę lub padali na kolana składając ręce jak do modlitwy – coś niesamowitego! Bali się, po prostu bali się jak… dzieci. Eduardo po kilku sekundach od zdarzenia zemdlał, opuścił boisko na noszach z maską tlenową dopiero po kilku minutach. Zdajemy sobie sprawę, że był to początek końca. Minuty stawały się jak ciężkie kamienie, wszyscy pytali, krzyczeli „co mu jest?!”. Złamanie kości piszczelowej i znaczne uszkodzenie stawu skokowego to „prezent” od obrońcy Birmingham, czy świadomy? Tutaj zaczyna się kolejna bardzo kontrowersyjna kwestia i mimo wszystko zdania mogą być podzielone. Czy Martin Taylor umyślnie zaatakował Eduardo? Czy okazał się „amatorem ścinania nóg”?

Czytając komentarze na forach internetowych stwierdziłem, że zdania naprawdę są podzielone. Czy rzeczywiście był to tylko spóźniony wślizg, czy Eduardo okazał się za szybki, a noga obrońcy Birmingham była niefortunnie ułożona? Można określić to zdarzenie mianem pecha? Mimo wszystko uważam, że nie sposób rozstrzygnąć, w jakim stopniu do tragedii doszło z powodu faulu, a w jakim stopniu poszkodowanego dopadł pech i to jest oczywiście tylko moje zdanie.

Po meczu rozmawiałem z Martinem i był zdruzgotany. Powiedział mi, że przeraził go skutek jego niefortunnego wślizgu i nawet gdyby sędzia nie pokazał mu czerwonej kartki i tak sam opuściłby boisko – dodał szkocki menedżer, Alex McLeish.

W tej chwili chciałbym jeszcze raz wrócić do kwestii, którą poruszyłem na początku mojego artykułu. Menedżer drużyny z St Andrews – Alex McLeish – uważa, że życie Taylora nie jest zagrożone. Podkreśla także, że jego podopieczny sam stał się poniekąd ofiarą w tej sytuacji. Myślę, że z taką opinią mogę się zgodzić. Taylor popełnił błąd, który będzie kosztował go bardzo wiele, przy tym jednak sam stał się ofiarą, przez co jego kariera piłkarska stoi pod znakiem zapytania, nie wspominając już o karierze Eduardo. Jednak są to dwie różne kwestie.

Chorwaci oburzeni dramatem swojego ulubieńca założyli specjalną stronę internetową, na której wyrażają swoje nastroje i zamiary wobec obrońcy Birmingham. Czy słowa wygłaszane przez fanów Chorwata, typu „natychmiast zakończ karierę, albo cię załatwimy” nie robią na Was wrażenia, nie poruszają Was? Co musi czuć główny oskarżony Taylor? Tysiące chorwackich kibiców wystosowały groźby i nie wierzę w to, że Taylor nie bierze sobie tego do siebie. Jego życie uległo zmianie. Teraz nie będzie on zwykłym obrońcą w jednym z angielskich zespołów, a brutalem, który tak drastycznie zaatakował piłkarza, łamiąc nogę, niszcząc karierę. Ten stereotyp będzie się poszerzał… Chorwacja nienawidzi Taylora właśnie za to, co zrobił i nic nie wskazuje na to, by miało się to zmienić.

Przejdźmy dalej. Martin Taylor oczywiście z plasteliny nie jest, a całą sytuacją jest zdruzgotany, załamany. Jestem załamany tym wydarzeniem. Nie miałem zamiaru wyrządzić Eduardo żadnej krzywdy – mówił Taylor po tym, gdy odwiedził Chorwata w szpitalu. Poszkodowany przyjął przeprosiny skruszonego brutala i tutaj chciałbym dotknąć tego problemu od strony moralnej. Podziwiam Eduardo za to, że tak szybko był w stanie wybaczyć, a takie zachowanie jest niewątpliwie godne pochwały i mówię to z wielkim przekonaniem. Ten makabryczny faul przedstawił nam ciemną stronę medalu, ukazał nam, że piłka nożna to nie tylko cudowne emocje, doping kibiców, sukcesy, znajomość historii ukochanego klubu, a również łzy, cierpienie i wielkie rozczarowanie.

Jego kontuzja (Eduardo) daje do myślenia nam wszystkim – krótko skwitował Modrić.

Rzeczywiście tak jest. Kontuzja Chorwata nakłoniła moją osobę do wielu przemyśleń, do postawienia sobie trudnych pytań. Domyślam się, że panują wielkie emocje na boisku, jest walka, determinacja, ogromne chęci… jednak czy taki faul można racjonalnie wytłumaczyć? Czy to wypadek przy pracy? Jeśli tak, to oby takie „wypadki” zdarzały się najrzadziej, bo piłka nożna zamieni się w ring i straci na pięknie, swojej wartości. Co na ten temat myśli szkoleniowiec Arsenalu, Arsene Wenger? Jego opinia jest bardzo konkretna i na pewno bezwzględna.

Nie powinien już nigdy zagrać w Premier League! Nie ma przebaczenia za tak straszny faul, cała nasza drużyna przeżyła szok. Są tacy, którzy go bronią, mówią, że nie jest brutalem, zwykle tak nie fauluje… Są mordercy, którzy zabiją raz w życiu. Czy to oznacza, że nie powinni iść do więzienia? Przecież zostawił trupa!

Zgadzacie się z taką opinią? Czy Martin powinien zrezygnować z kontynuowania kariery piłkarskiej? Czy może to zwykła hiperbola? Jedno popołudnie zrujnowało karierę Chorwackiemu zawodnikowi, zrujnowało psychicznie „skazanego” na wszelkie obelgi, Taylora. Przyjrzyjmy się tej sprawie jeszcze z inne punktu, który nas jako Polaków, kibiców powinien interesować.

Oczywiście Eduardo nie będzie w stanie wesprzeć drużyny na Euro, lecz nie to jest teraz najważniejsze. Jest wielkim sportowcem i przyjacielem, on chce wrócić do gry. – Lekarz chorwackiego zespołu, Zoran Bahtijarevic.

Sprawa wydaje się oczywista. Edurado nie pojedzie na Euro 2008 i nie zmierzy się m.in. z Polską. Czy to dla nas dobra wiadomość? Czy na cierpienie Chorwata powinniśmy patrzeć takimi kategoriami? Moim zdaniem mówiac delikatnie, pojmowanie sprawy w taki sposób jest niedojrzałe. Poruszam ten temat ponieważ zaciekawiły mnie wypowiedzi internautów typu „dobrze, przynajmniej mamy większe szanse na wygrany mecz z Chorwatami i zdobycie 3pkt”. Nieszczęście, pech, tragedia Eduardo to również tragedia dla Chorwatów, dla zespołu Arsenalu. Postawmy się w podobnej sytuacji, gdy to jednemu zawodnikowi Czerwonych Diabłów, dany obrońca łamie nogę, a nasz zawodnik mdleje z bólu, z widoku otwartego złamania nogi. Co wtedy powiedzielibyśmy? Domyślam się, że nasza reakcja byłaby ostra i bardzo krytyczna, mam rację?

Kontuzja Eduardo oznacza większe szanse biało-czerwonych przeciwko Chorwacji na ME i jest to fakt niezaprzeczalny. Daleki jestem jednak od tego, aby cieszyć się z tragedii tego zawodnika. Szczerze mu współczuję, niestety nie wyobrażam sobie jaki dramat przeżywa Eduardo, jak strasznie jest rozczarowany tym, że jego życiowe plany przynajmniej na najbliższy rok legły w gruzach. Jednak żałosne myśli z jakimi się spotkałem, że to przecież „świetnie, że tak się stało, bo Polacy mają większe szanse” lub „Uff, jeden problem mniej.” porównałbym do innej tragedii, która była niestety przez niektórych pojmowana w podobnie patologiczny sposób, otóż cytuję: po „śmierci Puerty szanse Milanu wzrosły”. Dla mnie takie stwierdzenie to dno emocjonalne, margines i nie wyobrażam sobie tego jak Polak cieszy się z tak dramatycznej tragedii tego człowieka, tylko dlatego, że Chorwacja jest naszym grupowym rywalem! Apeluję… nie popadajmy w chore skrajności! Zamiast doskonalić siebie, wierzyć w sukces dzięki solidnej pracy nadal są osoby, które czyhają na osłabienia innych. Żenada! Bardzo bym chciał, żeby nasz kochany PZPN w jakiś choćby najprostszy, najskromniejszy sposób złożył życzenia powrotu na boisko i dodał otuchy Eduardo. Taką reakcją pokazalibyśmy klasę, ale PZPN klasy godnej pochwał nie posiada i to mnie brzydzi. Mierzenie szans Polaków ilością kontuzji przeciwników jest dla mnie sferą makabryczną, a piszę o niej tutaj bo ten temat bardzo mnie boli i mimo wszystko przeżyłem go emocjonalnie… Podobnie można rozumować biorąc za przykład nasz ukochany klub, Manchester. Przecież, Arsenal jest liderem w tabeli, Eduardo to znakomity gracz, jednak mam wielką nadzieję, wręcz pewność, że zgodzicie się ze mną, iż radość z kontuzji Eduardo jest niedorzeczna, obrażająca wartości prawdziwego kibica, a za takich przecież się uważamy, prawda? Tutaj nie chodzi o piłkarza danego zespołu, tutaj chodzi o człowieka… Co na temat tego sensacyjnego faulu twierdzi „ojciec” naszej Polskiej reprezentacji, Leo Beenhakker?

To ryzyko futbolu, w końcu to sport kontaktowy. Tak samo jest w Formule 1. Kierowcy biorą na siebie ryzyko wypadku. Ale rzeczywiście, kontuzja Eduardo wyglądała wyjątkowo brzydko.

Reasumując, choć nie będzie to wcale łatwe. Futbol niejedno ma imię, a dziś tak jak mówiłem wcześniej, przedstawiłem ciemną stronę medalu, która nie napawa nas optymizmem. Martin Taylor tłumaczy się gorączką chwili, jednak to, że emocje władają człowiekiem na boisku może w takiej sytuacji usprawiedliwiać? Naprawdę chciałbym powiedzieć „to był przypadek”, ale wydaje mi się, że nie umiem, niestety nie potrafię. Da Silva przebaczył i chwała mu za to. Przykro mi jeśli sport, który kocham w tak drastyczny sposób kompromituje się, naraża na krytykę. Piłka nożna w Anglii jest rzeczywiście twardą grą, panują tam proste zasady. Mówiąc krótko, słabsze ogniwo po prostu przegrywa.

Nigdy, przenigdy… emocje nie mogą prowadzić do tak skrajnych wypadków! Nie wyobrażam sobie tego po prostu! Bo jeśli emocje zawsze wygrają z człowiekiem, oznacza to, że za 2 miesiące będziemy mieli podobną sytuację, jednak może u nas w Polsce? Może tym razem nasz najlepszy strzelec Smolarek zostanie tak strasznie kontuzjowany, mając otwarte złamanie na boisku. Co będzie czuł Polak wiedząc, że nasz grupowy rywal cieszy się z tego, że naszego „pupila” narodowego spotkało tak ogromne nieszczęście?! Szczerze mówiąc boję się myśleć jak w takich okolicznościach zachowaliby się nasi kibice, kibice z Polski znani na całym świecie niestety również z wybryków chuligańskich. Byliby zdolni wziąć noże i po prostu zabić. Bo jeśli zabija się za to, że ktoś „nie kibicuje naszym” to czy nie jest możliwy „wyrok” na osobie, która w tak skrajny sposób zabiła… karierę naszego lidera, ulubieńca łamiąc mu np. nogę? W mieście, w którym mieszkam przypadki tak perfidnych kiboli są na porządku dziennym, w tej chwili nie mówię oczywiście o śmierci, ale o ich specyficznym „reżimie” w sensie idiotycznych poglądów i braku jakiegokolwiek szacunku do rywala z jednego miasta. Pytań padło wiele, emocji również nie zabrakło, ale jestem pewny, że o takich kwestiach rozmawiać warto. Szczerze współczuję Chorwatowi, ale wierzę w to, że przejdzie ten horror, wierzę w to, że wytrwa i wróci na boisko pokazując swoją klasę. Zapraszam do dyskusji. Chciałbym, by Czytelnicy Redloga konkretnie ustosunkowali się do tego problemu, do tragedii która niestety miała miejsce. Czasu nie cofnie już nikt…

Prawdziwym błędem jest błąd popełnić i nie naprawić go. – Konfucjusz


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (18 głosów, średnia: 4,44 na 5)
Loading ... Loading ...

Tagi:


Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



24 komentarzy do “Błąd niewybaczalny?”

  1. fidain pisze:

    Ech… i znów Eduardo. Oczywiście współczuje mu itd. ale już mnie mierzi ta cała afera medialna w okół tego. Tak jak napisałem na forum redloga: kontuzja jakich wiele co roku. Eduardo już wyszedł ze szpitala, kilka tygodni pochodzi w gipsie, potem kilka miesięcy rehabilitacji i wróci do gry tak samo jak Alan Smith czy Henrik Larsson. Co takiego wyróżniało tą kontuzję, że mówi się o niej od 5 dni bez przerwy i będzie mówić jeszcze długo? Drastyczne zdjęcia? Napięcie zbudowane przez SkySports? Owszem, tylko co bardziej rozgarnięci kibice powinni zdawać sobie sprawę, że nie jest to wyznacznikiem jak ciężka jest kontuzja. Przykładowo o takim Ronaldo, który po raz bodajże trzeci zerwał więzadła kolanowe i prawdopodobnie zakończy z tego powodu karierę przeczytałem ostatnimi czasy jeden news. Chociaż kontuzja to, w moim odczuciu, znacznie gorsza niż złamanie Eduardo.

    Tak naprawdę to najbardziej mi w tej całej sytuacji żal… Taylora. Tak, właśnie tego „brutala”, „chama”, „przestępcy” żałuje najbardziej. Bo to on przez całą nagonkę medialną ucierpiał najbardziej. Mimo, że gość nie jest typem boiskowego chuligana, w sezonie nie dostał wcześniej żadnej czerwonej kartki to zrobiono z niego największego przestępcę futbolowego ostatnich lat. To on został czarnym charakterem całej afery. Fakt może wślizg nie był zbyt fortunny bo na zdjęciach widać, że miał wyprostowaną nogę. Lecz ile jest takich wślizgów podczas meczy które nie kończą się nawet faulem? Podejrzewam, że dużo. Uważam, że on miał takiego samego a może nawet większego niż Eduardo pecha, że ten wślizg tak się skończył. Bo Eduardo zrehabilituje sobie nogę, wróci na boisko i przy odrobinie szczęścia za rok nie będzie już o kontuzji pamiętał. A Taylor? Nie dość, że jest teraz załamany psychicznie to jeszcze na jego życie oficjalnie dybią chorwaccy kibice co nastroju mu na pewno nie poprawia. Nawet jeśli Chorwatom przejdzie to ślad w psychice zawodnika pozostanie na długo a etykietkę boiskowego zabijaki będzie miał przyczepioną już do końca kariery. Kibice , zawodnicy i sędziowie nigdy nie spojrzą na niego już tak samo. A wszystko przez jeden niefortunny wślizg…

  2. NiLok pisze:

    i trudno się nie zgodzić z fidainem. dla mnie to był nieco ostrzejszy, ale ciągle zwykły faul. zanim Eduardo podał piłkę, Taylor już był w fazie wykonywania wślizgu. cały problem polega właśnie na tym, że reprezentant Chorwacji był za szybki, zetknięcie nóg obu piłkarzy nastąpiło dosłownie chwilę po tym, jak piłka oddaliła się od poszkodowanego. jestem przekonany, że Taylor celował w piłkę, niestety trafił spodem buta (naszpikowanego przecież metalowymi korkami) w kostkę da Silvy. czerwona kartka słuszna i wydaje mi się, że gdyby nie kontuzja, nie było innej możliwości, jak wyrzucić Taylora, bo nie dostał jej za złamanie nogi przeciwnika, tylko za ostry faul.

    i naprawdę nie rozumiem tych, którzy nazywają zawodnika Birmingham „brutalem” czy „przestępcą”. właśnie przez takie określenia, które padały w mediach, koleś ma teraz „na pieńku” (mówiąc delikatnie) z chorwackimi kibicami. ta nagonka jest niepotrzebna. ech… gdyby ludzie chociaż przejrzeli na oczy, podeszli do tego na trzeźwo. ale nie, większość widzi w tej sytuacji tylko tyle, że Taylor chciał złamać rywalowi nogę, że zrobił to z premedytacją (sic!). a według mnie jego celem było wybicie piłki, odebranie jej napastnikowi rywala.

    natomiast co do tych, którzy widzieli jakieś pozytywy w tym strasznym złamaniu nogi… powiem wprost: debile.

  3. Kula pisze:

    Eduardo już wyszedł ze szpitala, a Wenger przeprosił za słowa o Taylorze.

    Krótko i na temat – zdarza się. Moim zdaniem nie zrobił tego umyślnie. I jeszcze nie raz zobaczymy coś takiego na boiskach. Karać Taylora nie ma powodu, nie było to zagranie z premedytacją, gracz miał piłkę, która była celem ataku. Nie grał wcześniej brutalnie. Zachowanie piłkarza po zdarzeniu jak najbardziej ludzkie. Brak winy = brak kary ( tak jest u nas w kk )

    Co do tekstu, w mojej opinii średni, strasznie chaotyczny. Strasznie dużo wykrzykników :)

  4. MattMan pisze:

    Karą dla Taylora będzie terror psychiczny.

    Strasznie dużo wykrzykników? Oj, Kula, bez przesady ;) Do wykrzykników się czepiać? One symbolizują emocje, które towarzyszyły mi przy pisaniu tego artykułu. Z kolei gdyby nie było żadnego „!” można byłoby stwierdzić, że emocji w nim brak, ale w porządku, uczmy się na błędach:) Tekst chaotyczny imo nie jest, chociaż może się tak wydawać, ponieważ zostało porszonych wiele wątków, z różnego punktu widzenia, ale o to mi właśnie chodziło. ;) Szkoda mi zarówno Taylora, jaki i Eduardo, ale nie mówcie mi, że jeszcze nie raz zobaczymy coś takiego na boiskach. To nie „ustawki” kiboli, tylko sport. Nie wydaje mi się, że widok otwartego złamania np. nogi będzie dla nas taki „banalny”.
    Pozdrawiam ;)

  5. Vtg87 pisze:

    Ale fakt faktem, że tekstu nie można „zaćpać” wykrzyknikami ;-) Aczkolwiek ja sprawdzając nie ingeruję w sposób przekazywania emocji.
    Co do samego tematu: uważam, że każdy wyrobił sobie opinię o tym wszystkim, o całym zajściu. Nie będę nikogo przekonywała do swojego sposobu myślenia i uszanuję zdanie innych ludzi. To dziwna i bardzo kontrowersyjna sytuacja.
    Chciałabym tylko wspomnieć, że to niemal bliźniacza sytuacja do tej, kiedy Paulo Ferreira faulował Rooneya zaraz przed mistrzostwami. Roo wrócił, ale wiemy w jakiej formie. Eduardo na pewno na mistrzostwa nie wróci, a i do samego futbolu będzie wracał bardzo długo.
    Ja wychodzę z założenia, że piłkarz na boisku MUSI MYŚLEĆ. Jeśli Taylor nie zrobił tego specjalnie, to jest ofiarą własnej głupoty. Gdyby pomyślał jak zrobić wślizg, nie zrobiłby go tak wysoko. Wiem, że to są ułamki sekund, reakcje automatyczne, ale uwierzcie mi na słowo (miałam z tym do czynienia), że człowiek jest w stanie w ułamku sekundy pomyśleć co i jak zrobić. Gdyby wszyscy piłkarze myśleli na boisku, groźnych akcji jak np. kontuzje, ale też „pierdół” typu żółte kartki byłoby stokroć mniej. Cogito ergo sum.
    Swoją drogą Chorwaci jako naród mają gorące głowy :/ Mecze Anglii z Chorwatami i tak miały już dość nerwowe podłoże, a oni czasem zachowują się gorzej, niż kibice z Albionu :/ Po tym, jak podczas pielgrzymki na własne oczy widziałam, jak Chorwatka plunęła zakonnicy z mojej grupy w twarz za nic… na miejscu Taylora modliłabym się, żeby nie spotkać żadnego Chorwata w najbliższym czasie. Naprawdę. Nie wszyscy tacy są, ale skoro około 40 letnia kobieta tak się zachowuje, porządnie ubrana, trzeźwa i w ogóle, to czego się spodziewać po chorwackim podpitym i zbuntowanym kibicu…? Może zbyt uogólniam, więc jeśli kogoś urażam, to przepraszam.
    No i chciałam krótko… wyszło jak zawsze. Ode mnie 5.

  6. MattMan pisze:

    Wracając jeszcze do tych moich wykrzykników ;) Fakt, oczywiście nadmiar wykrzykników jest błędem, wtedy wygląda to jak przemowa księdza na mszy niedzielnej „Drodzy Parafianie!”:) Ale naprawdę nie uważam, że przesadziłem z ich ilością. ;)

    Co do kary dla Taylora… odsyłam tutaj –
    http://sport.onet.pl/0,1248702,1701169,wiadomosc.html . 8 )

  7. Tomassen pisze:

    Dla mnie Taylor nie jest żadnym brutalem, powiem tak jak Kula – zdarza się. Każdy sport na poziomie że tak powiem wyczynowym jest niebezpieczny. Kontuzja, fakt, bardzo rzadka i bardzo groźna, ale to nadal był brutalny faul a nie zamiar oderwania nogi Chorwata. Współczuję z całego serca Eduardo, ale nie można też tak wieszać psów na Taloyrze. Wierzę, że mówi prawdę.
    Co do tych przeprosin – z kolei Eduardo zachowałby się nieludzko, nie przyjmując ich. Ponadto kibice chorwaccy powinni wyciągnąć wnioski z zachowania swojego zawodnika. Gdy czytałem o tym, to przypomniało mi się, jak Jan Paweł II przebaczył Ali Agcy tuż po zamachu. Na wypadek, gdyby nie mógł mu tego osobiście powiedzieć.

    Teraz pozostaje tylko życzyć Eduardo szybkiego powrotu do zdrowia i gry, a także współczuć.

  8. Miszczu pisze:

    Taylor został okrzyknięty w Anglii mordercą. Brukowce uwielbiają takie tematy. Polowania na nogi, związane z tym zakulisowe podszepty trenerów, itd.
    Tymczasem w PL takich wejść jest mnóstwo. Tylko nie wszystkie kończą się tak tragicznie. Sam Eduardo tydzień wcześniej wszedł obiema nogami w Naniego, w meczu FA Cup. Ale ani Chorwaci ani populistyczne media tego nie pamiętają. Liczy się zniszczona stopa, i kość przebijająca getrę piłkarza. Jest sensacja, jest lincz, to co tygryski lubią najbardziej. Stąd chore pomysły dożywotniej dyskfalifikacji Taylora czy grożenie mu śmiercią.
    Czu Eduardo jest więc ofiarą obyczajów Premier League? Myślę, że tak. Myślę też, że sam wcale tych obyczjaów zmienić nie chciał, i sam się im podporządkował. Anglicy reklamują swoją ligę jako miejsce futbolu dla twardych facetów, którzy nie odstawiają nogi. To był naprawdę bardzo charakterystyczny przykład, z fatalnymi skutkami. To, że nie wszystkie wejścia tak się kończą, nie znaczy że ich nie ma. Sam Gerrard wykonał takich kilka i to dużo groźniejszych. „Kosy” jak ta były obecne na Wyspach, są i chyba będą. Nie sądze by kontuzja Eduardo to zmieniła.

  9. NiLok pisze:

    naliczyłem dziewięć wykrzykników, w sumie w całym tekście jest ich 11, ale te dwa znajdują się w przytaczanych wypowiedziach. za dużo ich? nie sądzę, tym bardziej, że są to własne przemyślenia autora i akurat jego mogła ta sytuacja poruszyć bardziej niż innych, tym bardziej, że jest tu poruszonych kilka wątków (im więcej wątków, tym więcej emocji ;)).

    na 13466 znaków (ze spacjami), tylko 11 wykrzykników i ktoś tu mówi, że jest ich za dużo? ;)

  10. Vtg87 pisze:

    Nilok, co oznacza, ze ja w takim układzie do legend wcale emocji nie wkładam buhaha :D
    Btw, właśnie dlatego nie poprawiam nigdy wykrzykników, gdy poprawiam prace. Którekolwiek.

  11. NiLok pisze:

    Vtg: przecież nie mówię, że brak wykrzyknika = brak emocji :) jedni okazują w tekstach emocje waląc tu i ówdzie parę wykrzykników, inni potrafią to zrobić bez nich.

  12. Man maniak pisze:

    Zgadzam się z fidain, moim zdaniem nie ma sensu tego tak w kółko roztrząsać- stało się i tyle, zwykły pech, nieszczęście, piłka nożna jest grą kontaktową i takie rzeczy po prostu się zdarzają, I Eduardo i Taylor mieli wielkiego pecha, ale to się po prostu zdarza. Po za tym denerwuje mnie na cała nagonka na ligę angielską, że to ona niby jest taka brutalna, a to jest po prostu taki sport… Prawdziwie drastycznym sportem to są Rajdy samochodowe, w taki Rajdzie Dakar co roku ginie z 3-5 osób, podobnie w Mistrzostwach świat, a jakoś nikt nie chce nic w nich zmieniać- wypadki są wpisane w życie i trzeba się z nimi liczyć, bo uniknąć się ich nie da- takie ryzyko zawodowe, jak ktoś decyduje wykonywać się na taki, a nie inny zawód to musi się liczyć z możliwymi konsekwencjami. Stało się, miał pecha, należy mu współczuć i życzyć zdrowia, ale nie widzę powodu, żeby robić z tego wielką tragedię. Tak samo denerwują mnie te wszystkie groźby śmierci dla Taylora, który po prostu popełnił ludzki błąd…

  13. adam pisze:

    Z kolei ja ujme to w inny sposób. Nie chce usprawiedliwiac Taylora, bo oczywiscie faul z wyprostowaną nogą nie zasługuje na pochwałę. Ale pomyślcie, czy nogi tych zawodników nie są zbyt przetrenowane tymi codziennymi ćwiczeniami? Pamiętacie Cisse? Jego noga po prostu była zbyt przeciążona, intensywność treningów nie pozwalała zachowac odpowiedniej mocy kości. Oni podczas takich meczy, treningów, wypocą tyle płynów, ze dziennie musieliby pić około 10 litrów mleka. Ide o zakład, ze niewielu z nich sięga choćby po szklanke… Nie jest to usprawiedliwienie, powtarzam, Eduardo tez nie jest winny, ale to nie znaczy, ze trzeba krzyczec o zamordowaniu Taylora! To nieodpowiedzialne, takie zachowanie to nie jest zachowanie godne kibica. On do gry wróci, uwierzcie mi, ze Taylor do formy psychicznej sprzed wypadku nie wróci. Współczuje mu, ale takie rzeczy sie zdarzają. Na pewno nie zrobił tego umyślnie. Pozdrawiam

  14. Miszczu pisze:

    Jeśli ważący, gdzieś na oko 80-90 kg Taylor wpieprza się wyprostowaną nogą w kostkę,w chwili gdy cały ciężar Eduardo przeniósł właśnie na tą nogę, to że tak się wyrażę: „nie ma bata” żeby kość wytrzymała :)

  15. Man maniak pisze:

    adam=> sięgają, sięgają, nie wiem, czy wiesz, ale zawodnikom nie wolno jeść żywnie co im się podoba, ale mają opracowane odpowiednie diety przez specjalistów. Wątpię, żeby sportowcom na takim poziomie brakowało wapnia, czy innego ważnego składnika.

  16. Vtg87 pisze:

    Man maniak – zgadza się. Nawet mój kumpel w bodajże 5 czy 4 lidze polskiej miał ustawioną dietę. Tak wiec im ogólnie w organizmie żadnych składników nie brakuje.

  17. adam pisze:

    wierzcie mi lub nie, byłem bardzo blisko związany z pewnym(byłym) klubem drugoligowym. Oni, owszem, mieli diety, ale naprawde nie da się utrzymac odpowiedniego poziomu własnie wapnia. To jest duzy problem

  18. XkarolaX pisze:

    Ten faul był nieszczęśliwym wypadkiem, nie sądzę, by Taylor chciał Eduardo krzywdę, ale teraz dla części kibiców to „killer”!
    Tak jak to już zostało wspomniane Eduardo po rehabilitacji wróci do gry, skończy się jego koszmar, a Teylora ten wypadek będzie prześladował całe życie…
    Moim zdaniem media niepotrzebnie „wzniecają” nienawiść, kibiców ciągle „rozgrzebując” ten temat… stało się ,trudno, świat będzie żył tym przez jakiś czas(tak jak śmiercią A.Puerty)a później pojawi się coś innego i ludzie o tym zapomną…
    Po tym faulu, mam jakby wyrzuty sumienia, że odrobiliśmy te 3pkt. można powiedzieć przez ten niefortunny wypadek-gdyby faul nie miał miejsca piłkarze Arsenalu nie byliby moim zdaniem tak wstrząśnięci i zapewne wygraliby z Birmingham. Wolałabym żebyśmy odrobili część straty po prostu dzięki gorszej grze Kanonierów, która nie byłaby spowodowana takim wypadkiem…

  19. Nińa pisze:

    pierwszy raz widziałam ten faul w zblizeniu i wygląda on naprawde makabrycznie. Muszę sie przyznac ze gdy uslyszalam, ze Eduardo nie zagra na EURO to usmiechnelam sie pod nosem. Teraz, gdy wiem co sie mu stalo, troche mi glupio z tego powodu. Naprawde wspolczuje mu ale no nie da sie ukryc ze to ogromne osłabienie Chorwatów. Z drugiej strony patrząc wieksza chlubą byłoby wygranie z ich najmocniejszym składem. A z trzeciej strony patrzac za pare lat nikt nie bedzie pamietal skladow druzyn tylko nasze ewentualne zwyciestwo badz przegrana.
    Gdyby ktoś teraz zfaulowal tak naszego Ebiego sama chcialabym zabic takiego drania wiec nie mialambym zadnych obiekcji zeby ktos to zrobil. Serio! Wiem że to wredne ale taka juz nasza mentalnosc. Piłkarzy uwazamy za bohaterow narodowych. A poza tym niech sie nas boja inni. A co… ;P
    Osobiscie uwazam ze Teylor powinien zostać zawieszony na rok, może dwa. Nie ważne czy ten faul byl celowy czy nie. Eduardo juz nie bedzie w takiej formie jak jest teraz. Jestem tego pewna! Takie coś zostaje w glowie pilkarza na zawsze. Teraz bedzie sie bal podlozyc noge w kazdej sytuacji. Wystarczy popatrzec na Petra Czecha. Po tym jak zawodnik kopnal go w glowe nie wrocil do swojej fenomenalnej formy i teraz jest bramkarzem… przecietnym. Teylor powinien skonczyc z graniem na dluzszy czas…

  20. Kikksy pisze:

    Tak się kończy nagminne tolerowanie „nakładek” przez sędziów. A wystarczyłoby, żeby konsekwentnie wymagali od piłkarzy przestrzegania przepisu, który wyraźnie mówi, że podczas wślizgu, noga atakująca musi sunąć po ziemi. Faul był przypadkowy, prawie każde starcie w futbolu kończy się kontaktem, niestety od czasu do czasu, z tak dramatycznym finałem. A Premiership, cóż, dla mnie to najlepsza liga pod słońcem, na pewno nie gra się tam brutalnie.

  21. Wiktor pisze:

    @ MattMan – bardzo interesujący tekst ;-) Jest tam dużo emocji i to mi się podoba :)

    Co do kontuzji Eduaro.. to jest piłka nożna i takie rzeczy się zdarzają.

    Wiele osób, spośród kibiców United, mówi, że Taylor nie powinien już nigdy zagrać w piłkę. W takim razie Keane też powinien mieć zabronione granie w piłkę w jakimkolwiek klubie? Czy on nie powinien, bo nie złamał nogi Haalandowi? Czy dlatego, że grał w United? Pomyślcie co byście zrobili, gdyby United grało z Arsenalem i Vidic złamałby nogę Eduaro ;-)

    Ja życzę Chorwatowi szybkiego powrotu na boisko…

  22. Miszczu pisze:

    Zawieszenie na rok czy dwa byłoby karą zupełnie oderwaną od rzeczywistości Premier League. Dla mnie taką decyzją FA wykazałaby się jedynie hipokryzją.

    Nina – wejścia jak te Taylora, nie są przypadkami odosobnionymi, wynikającymi z niesamowitej brutalności „drwali” grających na Wyspach. Sam Eduardo wykonywał podobne wejścia, nie mówiąc o Gerrardzie, Essienie czy całej rzeszy innych piłkarzy grających na codzień w EPL. Gdyby ukarać Taylora zawieszeniem na rok, trzebaby tą samą karę wystosować do pokaźnej grupy innych zawodników, w tym gwiazd ligi. Bez zmiany sposobu sędziowania w Anglii, cała dyskusja na temat kary Taylora jest pozbawiona sensu. Nie róbmy kozła ofiarnego z przyzwoitego grajka, bo akurat jego wślizg był bardziej pechowy niż wejście kapitana The Reds.

  23. [...] Arsene Wengera i odnieść się do jego wypowiedzi po meczu z Birmingham City, a konkretniej po kontuzji Eduardo… Wielu kibiców Manchesteru United było zażenowanych i zdziwionych postawą angielskiej [...]

  24. Kozaq pisze:

    Pozwole sie odniesc do niektorych komentarzy:

    1) ‘Mimo, że gość nie jest typem boiskowego chuligana, w sezonie nie dostał wcześniej żadnej czerwonej kartki to zrobiono z niego największego przestępcę futbolowego ostatnich lat.’

    Taaa masz racje ze nie dostal zadnej czerwonej kartki w Premiership w tym sezonie… a w ilu meczach on gral? w 3 (plus 8 w Championship, ale to inna polka)! Rzeczywiscie reprezentatywna ilosc. Za taki faul (wyprostowana noga) powinna byc wysoka kara. I NIE NAZWALBYM TEGO NIEFORTUNNYM WSLIZGIEM – zrobil to, co zamierzal!

    2) ‘Brak winy = brak kary’

    Jasne, ciekawe kto w takim razie wine za ten faul ponosi??

    3) ‘Co do kontuzji Eduaro.. to jest piłka nożna i takie rzeczy się zdarzają.’

    Pilka nozna to sport, a w sporcie nalezy grac po sportowemu (czyli fair) a nie chamsko.

    Moim zdaniem, za KAZDY wslizg wyprostowana noga (polaczony z faulem) powinna byc wysoka kara – zarowno zawieszenie, pieniezna jak i wyrzucenie z klubu za wina pilkarza. Niestety prawa FA nie pozwalaja na takie kary… :(
    Co innego ostra lub nawet brutalna gra, a co innego bandziorstwo.

    Uprzedzajac wyjasnienia: tak, Larsson i Cech tez odniesli powazne kontuzje, a winowajcy nie zostali ukarani – ale NIE JEST TO POWODEM TOLEROWANIA BRUTALI! Zgodnie z prawem, nie jest wyjasnieniem popelnionego przestepstwa fakt, ze ktos inny za podobny czyn nie zostal ukarany!

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..