Naszym okiem: Manchester United – Arsenal Londyn

Naszym Okiem: Manchester United - Arsenal Londyn Najpierw był mecz z Tottenhamem, w którym wyrównanie dla Manchesteru United padło dopiero w czwartej minucie doliczonego czasu gry. Później piłkarze sir Alexa Fergusona mieli w derbowym meczu z Manchesterem City uczcić ofiary katastrofy pod Monachium. Nie uczcili, bo przegrali 1:2 po bardzo słabej grze. „Czerwone Diabły” przeżywały kryzys, a raczej zadyszkę, która zdarza się w napiętym terminami sezonie. Niestety, przytrafiła się w najgorszym możliwym momencie, bo kolejnym spotkaniem miał być mecz o awans do ćwierćfinału Pucharu Anglii. Mecz wydawałoby się trudny, bo na Old Trafford przyjechał, będący w świetnej formie, Arsenal Londyn – lider Premier League. Nic bardziej mylnego…

Po meczu z City Sven-Goran Eriksson zdradzał sposób na pokonanie Manchesteru – wystarczy wyłączyć z gry Ronaldo. Przed sobotnim spotkaniem w FA Cup wtórował mu Arsene Wenger, który stwierdził, że trzeba Portugalczyka zmusić do gry obronnej, przez co nic pod bramką „Kanonierów” nie zdziała. Muszę przyznać, że obaj panowie mieli jakąś myśl i ich pomysły wcale nie były takie pozbawione sensu. Cóż, menedżer Arsenalu nie wziął pod uwagę jednego – a co jeśli Cristiano Ronaldo nie zagra?

Taki właśnie manewr wykonał Ferguson – byłego gracza Sportingu Lizbona nie było nawet na ławce rezerwowych. Manchester wyszedł w dość nietypowym składzie z aż pięcioma pomocnikami i osamotnionym Wayne’em Rooneyem z przodu. 4-5-1? Znowu?! A do tego w podstawowej jedenastce pojawił się niemieszczący się nawet na rezerwie Darren Fletcher! Pierwsza myśl kibica United? „No, to po zawodach”. Owszem, można było tak pomyśleć, ale jak to często bywa, piłkarze sprawili swoim fanom, i przy okazji rywalom, psikusa.

Ci pierwsi przecierali oczy ze zdumienia widząc, jak wspomniany Fletcher biegał, walczył, podawał – był po prostu wszędzie! Nani dryblował, mijał przeciwników, Carrick posyłał długie, superdokładne prostopadłe piłki, Anderson z kolei odbierał je swoim rywalom i sprawiał wrażenie niewyżytego, jakby nie grał w piłkę od miesięcy. Co się działo?! Arsenal mniej więcej po kwadransie gry po prostu nie istniał. Rzut rożny w 16. minucie w wykonaniu Naniego, piłkę wybili obrońcy, ale ta trafia z powrotem w pole karne na głowę Andersona, ten przedłuża jej lot wprost na stojącego na piątym metrze Rooneya i… wściekle szczęśliwy Anglik biegnie do narożnika i uderza pięścią chorągiewkę. To był kluczowy moment spotkania – szybko zdobyta bramka uspokoiła gospodarzy i dodatkowo ich uskrzydliła. Szczególnie Fletchera.

Dosłownie 180 sekund później w pole karne wbiegł Nani, zwiódł Justine’a Hoyte’a i dograł idealną piłkę na głowę szkockiego pomocnika. 2:0 z Arsenalem, po ledwie 20 minutach gry, ale tak naprawdę było po wszystkim. Nokaut bezapelacyjny! „Kanonierzy” w tym spotkaniu nawet jakby mieli coś do pokazania, to po prostu nie byliby w stanie tego zrobić. Agresywna gra ze strony każdego z graczy Fergusona po prostu na to nie pozwoliła. Fletcher grał mecz życia, o wiele lepszy niż ten wygrany 7:1 z AS Romą w ubiegłym sezonie. Nieprawdopodobne zawody w jego wykonaniu, ciężko było uwierzyć, że to właśnie jest on. Świetnie wsparty w środku pola przez Carricka z Andersonem – to trio było wodą na młyn, było podstawą świetnej gry Manchesteru United tego wieczoru. Strzelane bramki nie były aż tak istotne, jak styl prezentowany przez mistrzów Anglii. Ach, żeby tak grali w każdym meczu!

Kolejne bramki były kwestią czasu, ale też były jedynie dopełnieniem pięknego spektaklu. Długa piłka od Carricka znalazła wbiegającego Naniego w pole karne. Portugalczyk przyjął piłkę i spokojnie pokonał Jensa Lehmanna. Czwarty gol padł już w drugiej części spotkania, gdy gospodarze spokojnie kontrolowali grę, grając z przewagą jednego zawodnika (w 49. za brzydki faul na Evrze ukarany został Eboue). Ponownie Nani dośrodkował w pole karne, a akcję przy długim słupku strzałem głową zamknął po raz drugi Fletcher. Ciekaw jestem ileż razy Szkot będzie musiał jeszcze udowadniać jak wartościowym jest pomocnikiem, by zasiadał chociaż regularnie na ławce rezerwowych. No, ale taką mamy sytuację na Old Trafford – pięciu środkowych pomocników, a w meczu z reguły gra dwóch, trzech. Wierzę jednak, że wkrótce wszystko się jakoś unormalizuje. W każdym razie absolutnie nie powinniśmy się pozbywać Darrena.

„Pokazał jakim jest świetnym graczem. Ten mecz był idealny dla Darrena, w zasadzie zawsze gra dobrze przeciwko Arsenalowi. To był jego dzień” – powiedział o Fletcherze Ferguson.

Na równie wysoką pochwałę zasługuję także Nani, który wypracował obie bramki Fletchera, a także sam wpisał się na listę strzelców. Oprócz tego, jak już wspomniałem wcześniej, był nie do zatrzymania dla obrońców „The Gunners”. To on zastąpił Ronaldo, który oglądał ten mecz z trybun. Myślę, że młodszy z portugalskich skrzydłowych zasługuje na miejsce w podstawowym składzie „Czerwonych Diabłów”, jednak ciężko będzie pozbawiać tego miejsca weterana Giggsa, który stara się pobić rekord w ilości występów w drużynie z Manchesteru.

Wracając do meczu, jego końcowy wynik powinien być jednak wyższy niż 4:0, szczególnie po odesłaniu do szatni Eboue. Niestety, Rooney miał dziś spore problemy z trafieniem po raz kolejny do bramki Lehmanna. Napastnik marnował okazje seryjnie, ale w obliczu takiej gry i takiego wyniku należy mu to wybaczyć i liczyć, że już w kolejnym meczu poradzi sobie lepiej ze swoją skutecznością. Ferguson zmienił go później na Louisa Sahę. Cóż, Francuz w paru akcjach pokazał, że jest fantastycznie wyszkolony technicznie, niestety jego ogranie pozostawia wiele do życzenia. Nie wiem gdzie i jak miałby się Saha ogrywać, w sytuacji, gdy przed „Czerwonymi Diabłami” same ważne mecze – trzeba gonić Arsenal w lidze, walczyć o dalsze rundy FA Cup oraz, oczywiście, pokonać Olympique Lyon i dostać się do ćwierćfinału Ligi Mistrzów.

To było wyśmienite spotkanie, gospodarze nie pozwolili Arsenalowi praktycznie na nic i mam nadzieję, że taka gra i taki wynik dodadzą zawodnikom pewności siebie i swoistego rozpędu, który w kolejnych meczach pozwoli im rozjeżdżać następnym przeciwników. Również sir Alex ma nadzieję, że wygrana z „Kanonierami” pozytywnie wpłynie na walkę o mistrzostwo kraju.

„Mam nadzieję, że ten rezultat wpłynie na naszą walkę o obronę tytułu. Gdy w kwietniu Arsenal odwiedzi nas ponownie, będą wiedzieli, że czeka ich tu naprawdę trudny pojedynek. Oczywiście, do tego spotkania jeszcze dwa miesiące i obie ekipy mogą być w kompletnie innych formach niż teraz, ale nasze apetyty na ligową potyczkę z nimi diametralnie wzrosły.”


Oceń ten wpis:
SłabyTaki sobieŚredniDobryBardzo dobry (12 głosów, średnia: 4,67 na 5)
Loading ... Loading ...



Be social
Wykop Gwar Dodaj do zakładek CafeNews



20 komentarzy do “Naszym okiem: Manchester United – Arsenal Londyn”

  1. Kula pisze:

    Kapitalny mecz w wykonaniu diabełków. Ronaldo z tego co wiem ma/miał problemy z kostką. Kompletna dominacja na boisku. Zgadzam sie bramek mogło być dużo więcej. Fletcher dziś mnie po prostu zatkał, również Brown zagrał kapitalne zawody w ataku, co rzadko mu się zdarza. Może on jakieś tabletki czy coś powinien brać.Ogólnie dziś nasze młodziaki z pomocy zaprezentowały taki futbol, że nawet dla mojego ulubionego Giggs’a nie widziałem miejsca na boisku. Scholes też niewidoczny. Pora chyba się przestawiać, na młode agresywne wilki. Saha, nie dramatyzowałbym, grał całkiem poprawnie. Przyjmował piłkę pod presją obrońców oddawał do pomocników i biegł do ataku.

    Fajnie wypunktowałeś i opisałeś mecz. Ale ja bym dodał jeszcze buraczaną postawę piłkarzy Arsenalu. Taki to zespół jak wygrywają to są do rany przyłóż, uśmiechy, poklepywania i kwiaty :). A dziś pokazali swoje oblicze. Czerwona kartka dla e-Buły, żółta za nurkowanie dla Adebayora i chamskie kopanie Naniego, przez Gallasa pod koniec meczu. Mam nadzieje że to ostatnie się po kościach nie rozejdzie.

  2. NiLok pisze:

    wiesz, z tą kontuzją to nigdy nic niewiadomo ;-) natomiast co do Giggsa i Scholesa – po tym meczu jestem coraz bardziej za tym, żeby obu panów powolutku odstawiać od składu. ich doświadczenie jest oczywiście bardzo przydatne, ale trzeba myśleć o przyszłości. na daną chwilę Anderson wymiata Scholesa ze składu i myślę, że podstawę środka pola powinni stanowić Brazylijczyk z Carrickiem/Hargreavesem (z przewagą tego pierwszego). z drugiej strony – gdzie miejsce dla Fletchera?

    faktycznie zapomniałem wspomnieć o postawie piłkarzy Arsenalu. to co robił Gallas, to była masakra. i nurkowanie Adebayora było tak tandetne, że może przemilczę :P

  3. Kula pisze:

    Popatrzyłem na skrót, prawie każda akcja przechodziła przez trio Anderson-Nani-Darren. Uważam, że będzie wielką niesprawiedliwością wobec tych piłkarzy jeżeli SAF posadzi ich na ławce, wpuszczając Giggs’a i Scholes’a. Nie skreślam naszych weteranów ale na chwilę obecną nie umywają się do młodszych kolegów. Będzie mi autentycznie żal jeśli nie zobaczę ich w meczu z OL. Jeśli tam znowu tak zgrają to powinni grać dalej. Czy to nie jest symptomatyczne, Scholes wraca na mecz z Pompey, jest nieźle, gra z Tot, jest dno, MC dno. Nie gra dziś i Arsenal rozmontowany.

    Te chłopaki muszą grać również dlatego że są lepsi, że mogą dać MU dużo lepszą grę i rezultaty. Zawiodę się na SAF jeśli nie da im szansy dalszego grania. Tak powinna wyglądać zdrowa rywalizacja, jesteś dobry = grasz.

  4. NiLok pisze:

    dokładnie tak, chociaż mam takie dziwne przeczucie, że gdyby SAF wystawił podobną jedenastkę z OL, to już nie byłoby tak kolorowo…

  5. art pisze:

    Spoko, spoko. Przecież mamy Fletchera…
    O______________________________o

  6. didek pisze:

    co tu duzo gadac Arsenal poprostu nie istnial.Srodek obrony to mur nie do przejscia Rio i Vidic uzupelniali sie nawzajem,Brown niekiedy male bledy ale tak b.dobrze,odbieral pilki potem piekane rajdy pod bramke przeciewnika,podobnie tez Evra,ktory mozna powiedziec ze gral czesto jako pomocnik.Srodek pomocy zdominowany przez naszych graczy,ja pchwale najbardziej Andersona bo to co on gral to perfekcja,wiedzial kiedy zachowac spokoj kiedy przyspieszyc,razem z Carrickiem i Fletcherem byli nie do zatrzymania.Nani-chlopak ma charakter,mial patre strat ale ogolnie bardzo duzo akcji przechodzilo przez niego,do tego dwie asysty,Goggs bedzie musial sporo sie nawalczyc o mniejsce w 1 skladzie,Park jak to Prak walczyl biegal podawal,bez blysku ale dobre spotkanie…….i nasz atakujacy,no mialem duze obawy jak zabaczylem ze bedziemy grac 1 napastnikiem,ale Rooney wspaniale sie wywiazal z tego zadania,mogl wiece strzelic ale widac kogo brakowalo w meczu z City
    pzdr…

  7. Kula pisze:

    „Nani grał w tym meczu bardzo dobrze, lecz mógł darować sobie żonglowanie piłką” – powiedział Wenger.

    „On jest wciąż bardzo młodym graczem i na pewno chciał pokazać to co potrafi najlepiej. Możliwe, że ta cała sytuacja czegoś go nauczy.” – Wenger o faulu na Nanim, jak zawsze tłumaczy się bezsensu. Wychodzi na to że to wina Naniego, że Gallas mu przykopał. Może on takie metody treningowe stosuje, z piłkarzami się nie może dogadać, to ich kopie z przekonaniem że się czegoś nauczą. Pajac a nie trener…

  8. NiLok pisze:

    Kula: skoro jemu nawet boisko przeszkadzało, to mnie te teksty nie dziwią :)

  9. Szymcio pisze:

    Mojemu kumplowi (kibicowi Arsenalu) powiedziałem, że nawet jeśli ManU przegra Ligę, to Londyńczycy będą pamiętać jaki łomot dostali od najlepszej drużyny świata. Brawo, brawo, brawo!
    Jak zobaczyłem, że nie ma Ronaldo w kadrze, to wyzwałem Fergusona od „jełopów” i innych. No bo jakże to tak, bez CR? Kto strzeli gola? Kto wypracuje akcje?
    Faktycznie, bez Cristiano Ronaldo nie istnieliśmy.
    Świetnie Nani, Fletch, Rooney i Anderson! Szkoda że ten ostatni nie zdobył gola, ale byłoby już zbyt pięknie…
    Potrafimy wygrywać w fenomenalnym stylu bez Ronaldo i to jest najpiękniejsze!

    Glory Glory Man United!!!

  10. Vader22 pisze:

    Po meczu z City mówiłem o radykalnych zmianach ,i to właśnie zrobił Fergi ,ciesze się że mnie posłuchał :) .Nani Flecha i Andy byli dzisiaj niesamowici ,myślę że to Oni powinni grać z Lyonem ,ponieważ są w formie,a całe MU powinno być teraz na gazie.OL jest teraz bez formy ale to zawsze groźny i wymagający przeciwnik.Jeszcze raz wielkie Brawa dla całego MU ,obyśmy Diabłów zawsze oglądali w takiej dyspozycji ,grających z takim zaangażowaniem , z taką wolą walki i zwycięstwa.Teraz naprawdę widzę podobieństwa dzisiejszego składu MU z tym z 99′ Pozdro . UNITED 4EVER

  11. McLaren pisze:

    Świetny mecz, jestem bardzo zadowolony z dyspozycji Diabłów, którzy ośmieszyli piłkarzy Wengera. Ten oczywiście doszukuje się problemów w czym innym, np. stanie murawy (O_o), ale ta była jednakowa dla obu drużyn. Nieważne, czy to FA Cup, czy liga, jeden czort. Zwycięstwo nad Arsenalem zawsze smakuje tak samo. A szczególnie tak przygniatająca wygrana.

  12. Smula_mat pisze:

    Piękny mecz ;-) A Nani wykonywał piękną robote dla zespołu. Glory Glory Man United !!!

  13. Vtg87 pisze:

    Niestety, nie miałam okazji zobaczyć meczu. Jednakże sprawozdanko w wykonaniu NiLoka bardzo mi je przybliżyło :) Cóż mogę powiedzieć. Jeśli miałabym się do czegoś „przyczepić” to jedynie do tego, że skoro wynik mógł być wyższy, to rzeczywiście powinien być wyższy. Trzeba wybaczyć Rooneyowi, ale też zwrócić uwagę, że tu miał spokojnie okazję sobie postrzelać, bo nie groziła nam przegrana. Tymczasem Roo nie strzelił, skuteczność znów zawiodła. Musi się obudzić, bo w najbliższych meczach zapewne nie będzie już tak, że „będzie mógł sobie pozwolić na to, żeby nie trafić” :/
    Ale cieszy mnie bardzo postawa drużyny. Ciesze się, że umiemy grac bez Ronaldo. To znak, że nawet jeśli przydarzy się jakąś głupia kontuzja, czy czerwona kartka, to będziemy potrafili zagrać w pełni sił, zero osłabienia. Raduje mnie ta wieść.
    Mniej optymistycznie wygląda fakt przygotowania Sahy. Ja wiem, zdaję sobie sprawę, że Francuz właściwie nie gra, ale w takim razie skoro nie gra no to trzeba coś z tym zrobić… Przepraszam za kolokwializm, ale albo w te albo we wte (czy jak to się poprawnie pisze :P). Swoją droga paradoks… Kiedyś Saha został wystawiony do meczu zamiast Ruuda, rozpętała się zadyma, Fergie wolał jednak Francuza, a Ruud idzie znów na Króla Strzelców Primera Division, choć ustępuje troche Luisowi Fabiano, ale pewnie da radę znając VTM. Jakkolwiek, dla mnie trochę śmiesznie się to ułożyło. Ale widocznie tak miało być.
    A co do samego tekstu… Mam nadzieję, że teraz wszyscy widzą, że to NiLok powinien być wzorem do naśladowania dla każdego redaktora Redlog.pl i jego niedocenianie wynika tylko stąd, że nie za często ma okazję coś publikować. 5.

  14. kastro pisze:

    ma ktoś linka do miny wengera? :D co do weteranów w pomocy macie słusznośc w chwili obecnej,powinni grać ci którzy prezentują najwyższa forme

  15. XkarolaX pisze:

    strasznie sie ciesze z naszego zwycięstwa :D
    prawde mówiąć spodziewałam się zaciętej walki i remisu…a tutaj 4 bramki naszych daibełków(w sumie to raczej 3:))
    fajnie że Rooney strzelił gola, miejmy nadzieję że jak znów zaczął to na jednym się nie skończy
    bardzo żałuje że nie mogłam ogladać tego spotkania. Wprawdzie poszłam na mecz do znajomej ale w ponad 1000 niekodowanych kanałach nie sposób było go znaleźć … :( w związku z tym mam do was mega prośbę: napiszcie mi utaj albo na gg(7942855) gdzie ZAWSZE można oglądać mecze MU, albo po prostu na jakich kanałach wy oglądacie ( i czy jest to na cyfrowym polsacie,n,czy cyfrze plus…)baaaardzo proszę o odpowiedź
    pozdrawiam
    „Glory, Glory Man United!(…)”

  16. JoJo pisze:

    śmieszą mnie tak naprawdę dwie sprawy:
    1. teraz wszyscy kochają ‘flecza’, a wcześniej mówili ze to drewno jak rasiak i należy go sprzedać Wyszedł mu mecz, ale światowej klasy piłkarzem to on wg mnie nie jest. To właśnie piłkarz, który może sobie na ławce siedzieć.

    2. Nani na ławce i giggs w polu. Ryan jest teraz tylko cieniem samego siebie i gra słabo. A wystawianie go tylko dlatego, aby jakiś rekord pobił jest co najmniej głupie. Jak o takie coś chodzi to niech wchodzi na plac gry w 89′

  17. NiLok pisze:

    JoJo: z tym Fletcherem to faktycznie część kibiców w nim nic nie widzi, ale właśnie tacy piłkarze jak on sprawiają, że ten klub nie jest kolejnym bezdusznym molochem. to wychowanek, zauważ w jaki on grał sposób. nie chodzi o gole i dobre rozgrywanie piłki. facet starał się za trzech i walczył na całej długości i szerokości boiska. to jest właśnie United – walka i gryzienie gleby przez pełne 90 minut. to właśnie robił Darren i takich właśnie zawodników nam trzeba.

  18. Kula pisze:

    „Dałem im odpocząć. Ronaldo miał lekkie dolegliwości żołądkowe. Początkowo miał zasiąść na ławce rezerwowych, ale ostatecznie zdecydowaliśmy, że nie znajdzie się w kadrze meczowej. Ryan i Paul to zawodnicy z dużym doświadczeniem, więc zagrają w środę. Bardzo na nich liczymy” – powiedział Ferguson.”

    No i jasna cholera. Nie chce być złośliwy. Gdyby nie to że remis będzie dobrym wynikiem, to bym zaproponował typera w której minucie SAF będzie musiał ich zdjąć z boiska…

  19. Wiktor pisze:

    @ Kula – jasnowidzem jesteś chyba :D

    Co do meczu z Arsenalem – cudeńko. Oglądałem mecz na żywo i mogę potwierdzić słowa przedmówców – graliśmy świetnie, Arsenal nie istniał. Fletcher zagrał bardzo dobrze, podobnie jak Nani. Szkoda mi Ryana i Paula, ale niestety.. powoli muszą się przyzwyczajać do tego, że Nani i Anderson są lepsi.. Mam nadzieję, że Ferguson sprawi, że powróci Scholes z tamtego sezonu, a Giggsy będzie czarował jak za dawnych lat… :)

  20. [...] zdaniem, Arsenal jest podłamany psychicznie po: – porażce 4:0 z Manchesterem United na Old Trafford w pucharze w Anglii; – kontuzji Eduardo i remisie w Birmingham z [...]

Dodaj komentarz

Komentarze zawierające wulgaryzmy, obrażające czytelników lub właściciela bloga zostaną skasowane.
Moderacja komentarzy jest aktywna. Nie wysyłaj swojej wiadomości dwa razy.
Możesz skorzystać z następujących tagów XHTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote> <code> <em> <i> <strike> <strong>

Chcesz mieć swój własny avatar na Redlogu? Przeczytaj FAQ, to tylko kilka minut!

..