Nie przegap
Strona główna / Manchester United / Kilka wniosków po meczu ze Stoke

Kilka wniosków po meczu ze Stoke

Kilka wniosków po meczu ze Stoke
Jest! Hura! Wygraliśmy w lidze ze Stoke, niby nie ma się z czego cieszyć, ale ja czuję, że trzy punkty z tego spotkania, są trzema punktami ogromnej wagi.

Prawdziwy Diabeł

Nie będę tutaj pisał, jaki to powinien być piłkarz United, bo każdy ma swoje zdanie na ten temat. Uważam jednak, że zawodowy piłkarz, który dostaje pieniądze za grę w piłkę, podczas spotkania o punkty powinien na murawie zostawić kawałek serca i kilka litrów potu. Styl gry Evry każdy zna, w każdym meczu gra tak samo, bez żadnej taryfy ulgowej dla rywala, biega za dwóch (czyt. za Berbatova), zostawia wszystkie siły na murawie. To jest dla mnie piłkarz genialny. Dzisiaj grał z przypisaną pozycją lewego pomocnika. Wywiązywał się z niej co najmniej dobrze, choć ja jednak uważam, że nie powinien na tej pozycji już więcej grać, bo lepiej spełnia się na swojej nominalnej pozycji, bocznego obrońcy. Tak trzymaj Pat!

Jeśli diabeł, no to i rogi

Święci mają aureole, tak? Z tego wynika, że diabeł powinien mieć rogi. Piłkarze Manchesteru takowych na głowie nie noszą, ale jeśli nadarzy się okazja do wykorzystania „rogów” do zdobycia bramki, to takiej szansy nie marnują. Dzisiaj Hernandez w ekwilibrystyczny sposób pokonał Sorensena właśnie po dobrze rozegranym rzucie rożnym Evry z Nanim. Widać, że cały czas ten element jest ćwiczony na treningach, bo przyglądam się temu aspektowi gry od początku sezonu.

Regres van der Sara

Widać niestety, że Holender nie jest już w takiej formie jak kilka sezonów temu. Nie popełnił w dzisiejszym meczu kuriozalnych błędów, po których straciliśmy bramkę, lecz miał problemy z grą na przedpolu i podejmował czasami złe decyzje, jak na przykład ta, po której wyszedł z bramki, wykopał piłkę na około czterdziesty metr, wprost pod nogi jednego z graczy Stoke, który mógł spokojnie trafić do siatki. Na nasze szczęście, choć chyba bardziej na szczęście van der Sara, futbolówka minęła bramkę.

Dziękuję Panie sędzio

Dziękuję za niewyrzucenie z boiska, jeszcze w pierwszej połowie spotkania, Gary’ego Neville’a. Mam natomiast żal za to, że nie zauważył Pan w 68. minucie ręki w polu karnym Stoke.

Ogół

Typowy mecz bez rewelacji i fajerwerków. Liczą się trzy punkty, to jest najważniejsze. Za szersze komentarze nie chce się brać. Mecz nabrał rumieńców dopiero po strzelonej bramce przez Tuncaya. Miło było oglądać cieszącego się Hernandeza po bramce dającej komplet punktów. Miód na serce, bo już miałem w myślach widmo remisu ze Stoke.

Przewiń na górę strony