Nie przegap
Strona główna / Czy Wayne Rooney zasiądzie na tronie?

Czy Wayne Rooney zasiądzie na tronie?

Wayne Rooney
Od kilku lat dużo się mówi o młodej gwieździe Manchesteru United – Waynie Rooneyu. Choć ten chłopak ma zaledwie 23 lata, na murawie stadionu Old Trafford pojawia się od czterech lat, będąc jednym z najważniejszych zawodników, na którym niejednokrotnie opiera się gra w ataku (a czasem jego rola jest ogromna także w destrukcji). Na dzień dzisiejszy jest zdecydowanie na szczycie, będąc jedną z najjaśniejszych gwiazd. Ale czy będzie potrafił się wspiąć na szczyty klubowych statystyk?

Gwiazda Manchesteru United i reprezentacji Anglii. Czczony w niemal każdym miejscu w swojej ojczyźnie, jako jej najwybitniejsze futbolowe dziecko. Będąc w moim wieku stał się gwiazdą zarówno Evertonu, jak i reprezentacji Anglii. Został zarówno najmłodszym strzelcem Premiership (miał 16 lat i 360 dni, obecnie tytuł przejął inny zawodnik The Toffees, James Vaughan), jak i najmłodszym reprezentantem Synów Albionu (17 lat i 111 dni, obecnie tytuł należy do Theo Walcotta z Arsenalu). W ten sposób już wpisał się do kilku ważnych statystyk, choć pierwsze miejsce w obu kategoriach zostało mu już odebrane.

Po czterech latach spędzonych w klubie z Old Trafford, statystyka Wayne’a już jest pełna wysokich wyników. Do końca poprzedniego sezonu rozegrał dla Czerwonych Diabłów 189 spotkań (w tym samym miejscu swojej kariery obecny rekordzista, Ryan Giggs miał ich na koncie już 241), strzelając 77 bramek (Bobby Charlton mając 23 lata zdobył ich 78). Choć Anglikowi brakuje trochę do tego, aby iść łeb w łeb z lewoskrzydłowym Walijczykiem, to wiele osób wciąż powtarza, że ma szanse przegonić swojego kolegę z zespołu, jeśli utrzyma swój poziom. Dużo lepiej jednak wygląda liczba strzelonych przez niego bramek. Choć często krytykuje się Rooneya za jego brak skuteczności, w tym aspekcie gry może równać się z najlepszymi zawodnikami w historii zespołu. O przywiązaniu Wazzy do klubu i jego szansach na brylowanie w statystykach wypowiedział się weteran, Ryan Giggs.

Ryan GiggsWayne Rooney jest z nami już cztery lata i wygląda na to, że zostanie tutaj jeszcze bardzo, bardzo długo. Mam nadzieję, że on i jeszcze kilku innych zawodników zrobią to, co ja, spędzając całą karierę w Manchesterze.

Ryan Giggs

Mimo tak młodego wieku, w obu statystykach przegania już wiele uznanych gwiazd. Pod względem liczby występów (83 miejsce) przegonił takich zawodników, jak Gordon Strachan, Eric Cantona, czy Dwight Yorke, znanych chyba wszystkim fanom United. Strzelił też więcej bramek (25 miejsce) od Briana Kidda, Dwighta Yorke’a, Teddy’ego Sheringama, Gordona Strachana, czy Paula Ince’a. W ostatniej statystyce przed młodym Anglikiem znajdują się tylko prawdziwe gwiazdy, takie jak Cole, Solskjaer, Scholes, Giggs, van Nistelrooy, Best, Law, czy Charlton. Wayne Rooney zapewnia wciąż jednak, że ma zamiar pozostać w klubie na wiele lat i śrubować jego rekordy.

Wayne RooneyDajcie spokój, wyobrażacie sobie mnie grającego w zagranicznym klubie? Kocham Anglię, kocham być z moją rodziną. Tutaj, w United, kibice doceniają piłkarzy, którzy dają z siebie wszystko na rzecz drużyny. Właśnie to staram się robić, tylko tego chcę. Bardziej koncentruję się na tym, żeby pomóc drużynie w odniesieniu zwycięstwa w Premier League, Lidze Mistrzów oraz w Pucharze Anglii. Tym jestem najbardziej zainteresowany.

Wayne Rooney

Wayne Rooney jest na dobrej drodze do stania się jednym z najbardziej utytułowanych zawodników w historii Czerwonych Diabłów, nie tylko pod względem ilości występów i strzelonych bramek, lecz także zdobytych trofeów. Jeśli pasja z przeciągu ostatnich dwóch lat utrzyma się dłużej, pod koniec swojej kariery Anglik będzie miał naprawdę liczną kolekcję medali. I choć nie zdobywa indywidualnych wyróżnień poza klubem, to w Manchesterze będzie pamiętany jako jeden z jego najwybitniejszych i najwspanialszych zawodników. Bo co do tego, że Rooney przez wiele następnych lat będzie reprezentował United chyba nikt nie może mieć wątpliwości. Zwłaszcza po geście wykonanym na Goodison Park w meczu z byłym klubem Wazzy, Evertonem.

Przewiń na górę strony