Przed sezonem: Aston Villa
Pozycja w zeszłym sezonie: 6.
Szanse na wygranie ligi: 200-1.
Niszczącym ze względu na pogoń Manchesteru City za Jamesem Milnerem, bliźniaczą do tej mającej miejsce dwa lata wcześniej odnośnie Garretha Barry’ego; i rozczarowującym ze względu na podobny brak jakichkolwiek ruchów transferowych przed rozpoczęciem sezonu. Objęty polityką sprzedaj-by-kupić O’Neill musi wypuścić kilku swoich ludzi, ale w momencie pisania tych słów żaden z sześciu dojrzałych graczy, o przenosinach których władze klubu chętnie by rozmawiały, nie znalazł sobie jeszcze nowego potencjalnego pracodawcy.
» Przed sezonem: Birmingham City
» Przed sezonem: Arsenal
Jedna rzecz jest pewna – nikt nie może krytykować Randy’ego Lernera za rządy w klubie po tym, jak rachunki za sezon 2008-09 pokazały, że płace w klubie wzrosły o 42% sięgając 71 milionów funtów (11 milionów więcej niż w Tottenhamie i 21 milionów więcej niż w Evertonie), zatrzymując się na poziomie 85% w relacji do obrotu. Villa wykazała 46 milionów funtów straty w rozliczeniu rocznym. Machina została więc uruchomiona, ale Liga Mistrzów nie przybliżyła się ani o cal.
Nie oznacza to jednak, że poprzedni sezon był porażką. Wiele klubów byłoby zachwyconych zakończeniem ligi na szóstym miejscu, dotarciem do finału Carling Cup i półfinału FA Cup w tym samym sezonie. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że Villa kończyła sezon w pierwszej szóstce już trzeci raz z rzędu, warto zauważyć, że podobnym osiągnięciem mogą pochwalić się jeszcze tylko Manchester United, Chelsea i Arsenal. Trzeba przyznać, że to doborowe towarzystwo, nawet jeśli Villi jeszcze trochę brakuje do poziomu tego trio.
Więc cóż mogłoby przeszkodzić Villi w ukończeniu kolejnego sezonu w pierwszej szóstce? Linia obrony, która miała czwarty najlepszy wynik w lidze w zeszłym sezonie (mocno nadszarpnięty porażką 7-1 przeciwko Chelsea), pozostaje niezmieniona. O’Neill pozostał managerem, pomimo sprzecznych wiadomości pojawiających się kilka miesięcy temu, a na dodatek w klubie pojawił się dwudziestoletni Marc Albrighton, który wypadł olśniewająco w przedsezonowych spotkaniach. Villa ma talent w swoich rękach. To wszystko są dobre wieści.
Teraz czas na złe. Milner, poszedłszy w ślady Barry’ego wydaje się być niemal pewnym odejścia. Wielu kibiców Villi pomyśli zapewne, że sprzedaż pomocnika za ponad 25 milionów funtów to dobry układ i zapowiedź wzmocnień, ale jeśli Manchester City wstrzyma się z wpłatą pieniędzy do końca miesiąca, co jest możliwe, czy O
Neill znajdzie zastępstwo dla Milnera? I czy będzie mógł wydać wszystkie otrzymane pieniądze?
Oczywiście O’Neill może pozwolić sobie jeszcze na sprzedaż innych graczy ze swojej wyjściowej jedenastki, w szczególności Ashleya Younga (którym zainteresowanie okazuje Harry Redknapp ze Spurs), który przyćmiony przez Milnera w zeszłym sezonie, nie odzyskał w pełni formy sprzed dwóch lat. Young wciąż jednak pozostaje jednym z kluczowych i mających wpływ na wynik i drużynę graczy Villi. Taki sam opis tyczyć się może również Stewarta Downinga, za którego Villa zapłaciła 12 milionów, a który pokazał do tej pory zaledwie ułamek możliwości, jakie prezentował w Middlesbrough i wciąż musi udowodnić swoją przydatność w klubie.
Dwie sprawy, nad którymi Villa musi popracować to atak (mieli najmniej strzelonych bramek z drużyn z pierwszej ósemki) i występy w domu (zdobyli tam najmniej punktów z pierwszych 10 drużyn w tabeli). Zakontraktowanie skutecznego napastnika, który mógłby zapewnić drużynie 15 goli w sezonie, a którego nie było w Villi od czasów Juana Pablo Angela, na pewno by pomogło. Wydaje się jednak, że potrzeba więcej niż jednego zawodnika, żeby zmienić oblicze Villi z doskonałej drużyny kontratakującej (tylko Chelsea i United miały lepsze wyniki poza domem w zeszłym sezonie) w taką, która radzi sobie, gdy to na nich spoczywa konieczność złamania defensywy broniących się rywali.
Wydaje się, że Villa będzie musiała ciężko walczyć, żeby odeprzeć ataki Liverpoolu i Evertonu – klubów, które zakończyły rozgrywki ligowe bezpośrednio za nimi, nie wspominając już o wdarcie się do Top Four. Nauczeni doświadczeniem wiemy, że próby przewidywania sezonu w wykonaniu Villi przed końcem sierpnia są bardzo trudne, ale jeśli O’Neill nie zdoła wykorzystać jakichś atrakcyjnych ofert z rynku transferowego, wydaje się, że zespół z Birmingham czeka dużo cięższy sezon.
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:


(3 głosów, średnia: 4,33 na 5)







No i Martin rozwiązał kontrakt z klubem. Póki co nie wiadomo absolutnie nic, poza tym, że drużynę w najbliższym czasie poprowadzi trener rezerw MacDonald.
możliwe że O’Neillowi nie dano kasy na transfery, w dodatku odejście Milnera jest niemal pewne. Pod koniec sezonu Martin zapowiadałwzmocnienia, tymczasem są juz daleko nie tylko za big 4 ale tez za man city
Zgadzam się. Do tego dochodzi niepewna pozycja czołowych zawodników. Kto wie, czy nie będą szukali teraz nowych pracodawców. Young już od dawna jest na celowniku Kogutów.
Odejście O’Neilla to zdziwienia ogromne. Nigdy się tego nie spodziewałem. No cóż, szkoda, bo bardzo lubiłem tego trenera. A Villa może się teraz rozsypać nieco ;<
To teraz może być krucho z Aston Villą po odejściu O’Neila. Ten trener naprawdę świetnie układał zespół z Villa Park, a teraz nie wiadomo co będzie się tam działo.