Best of the Best, czyli sezon 2009/10 w pigułce

Sezon Premier League 2009/2010 dobiegł końca, a kibice piłki nożnej żyją występami drużyn narodowych na Mistrzostwach Świata w RPA. Pomimo to, choć na kilka chwil chciałbym oderwać się od mundialowej otoczki i w dzisiejszym artykule powrócić nieco wspomnieniami do ubiegłego sezonu angielskiej ekstraklasy, a dokładniej pokusić się o małe podsumowanie występów Czerwonych Diabłów w zakończonych już rozgrywkach.
NAJlepszy strzelec – Wayne Rooney
Po odejściu Cristiano Ronaldo miał być zawodnikiem, którzy przejmie ciężar strzelania bramek na swoje barki. Tak się też stało. Wayne Rooney zakończył miniony sezon z imponującymi 34 trafieniami na koncie. Bez wątpienia jest to najlepszy w karierze sezon młodego Anglika. Już dziś Rooney typowany jest przez fachowców do zdobycia tytułu najlepszego piłkarza globu. Jak ważnym zawodnikiem jest Roo dla United pokazały spotkania, kiedy Anglik był kontuzjowany.
NAJlepszy transfer – Antonio Valencia
Sir Alex Ferguson nie szalał z zakupami w letnim okienku transferowym przed sezonem 09/10. Szkot uzupełnił drużynę Mistrza Anglii młodym Gabrielem Obertanem, Michaelem Owenem i właśnie Antonio Valencią. Wielu mówiło, że Ekwadorczyk ma stać się nowym Ronaldo. Czas pokazał, że styl nowego skrzydłowego Fergusona jest zupełnie inny, aniżeli bramkostrzelnego Portugalczyka. Akcje prawą stroną, dokładne wrzutki w pole karne, ciekawe zagrania oraz świetna kondycja – to cechy, dzięki którym Antonio Valencia stał się najlepszym transferowym zakupem Szkota.
NAJgorszy transfer – Michael Owen
Kiedy otrzymał koszulkę z magicznym w United numerem „7” wielu zarzucało bossowi Czerwonych Diabłów, że doświadczony Anglik nie zasłużył na tak ważny i symboliczny w klubie numer. Owen przychodząc na Old Trafford liczył się z tym, że będzie tylko rezerwowym, pozycja Rooneya i Berbatova była niepodważalna. Dlaczego Owen jest najgorszym transferem Fergusona w minionym letnim okienku transferowym? Otóż w odróżnieniu od Valencji niczym szczególnym się nie wyróżnił, a w porównaniu z Obertanem jest doświadczonym i oszlifowanym już „diamentem”. Owen rozegrał 31 meczów w tym tylko 11 w podstawowym składzie, gdzie strzelił 9 goli.
NAJwiększy kartkowicz – Paul Scholes
Dwanaście żółtych i jedna czerwona kartka – o to dorobek największego kartowicza United sezonu 2009/2010. Pomimo swojej niewielkiej budowy ciała nasz doświadczony pomocnik wyróżniał się dużą walecznością i nieustępliwością, do czego jesteśmy już przyzwyczajeni, poza tym zapewne nikt nie ma za złe kartek Scholsowi.
NAJwięcej występujący – Patrice Evra
Francuz wystąpił 51 razy w koszulce Manchesteru United w minionym sezonie. Evra był zawodnikiem, na którego trener oraz kibice zawsze mogli liczyć. Pomimo dużej liczby meczów w nogach Patrice trzymał wysoką formę przez cały okres rozgrywek, czym zyskał sobie dużą liczbę pochwał od trenera i szacunek kibiców.
NAJwyższe zwycięstwo – 5:0
United w minionym sezonie wygrywali trzykrotnie wynikiem 5:0. Co ciekawe dwukrotnie ofiarą Czerwonych Diabłów była ekipa Wigan. Pierwszy raz piłkarze sir Alexa Fergusona odnieśli tak wysokie zwycięstwo na stadionie DW Stadium 22 sierpnia wygrywając po dwóch golach Rooneya oraz trafieniach Berbatova, Owena i Naniego. Rewanż ekipy Wigan na Old Trafford nie był udany, gdzie również przegrali stosunkiem 0:5. Dla gospodarzy strzelali – Rooney, Carrick, Rafael, Berbatov i Valencia. Drużyną, która również straciła pięć bramek grając z Manchesterem United była ekipa Portsmouth, która po dwój samobójach, oraz trafieniach Rooneya, Carricka i Berbatova poniosła sromotną porażkę.
NAJwyższa porażka – United 0:3 Fulham
Murphy, Zamora i Duff – ci piłkarze pogrążyli na Craven Cottage team sir Alexa Fergusona. Słaba, można powiedzieć beznadziejna gra oraz błędy Czerwonych Diabłów doprowadziły do tak wysokiej porażki. Rzadko drużyna z Old Trafford przegrywa tak wysoką liczbą bramek. Wizyta 19 grudnia na stadionie Fulham nie była udana w wykonaniu Manchesteru United.
NAJładniejsza bramka – Wayne Rooney z Arsenalem
Bramka strzelona w 37 minucie drużynie Arsena Wengera na stadionie Arsenalu Londyn przez Wayna Rooneya została uznana przez fanów United za najładniejszy gol minionego sezonu. Zatem obejrzyjmy ją:
NAJważniejszy gol – Michael Owen
Owen pojawił się w rubryce najgorszego transferu United poprzedniego sezonu, lecz chyba każdy kibic Red Devils zapamięta na długo trafienie Anglika w ostatnich sekundach derbowego meczu z City, które dało trzy punkty na koncie piłkarzy sir Alexa Fergusona.
NAJlepszy mecz – United 4:3 City
Pełen dramaturgii, wielu goli, pięknych akcji – mecz, który zostanie na długo w pamięci kibiców z obu części Manchesteru. Niewątpliwie był to jeden z najciekawszych i najlepszych spotkań United w minionym sezonie.
NAJgorszy mecz – United 0:1 Burnley
Spotkanie, o którym najchętniej każdy fan Manchesteru United wolałby zapomnieć. Słaba gra, jeszcze gorszy wynik. Porażka z beniaminkiem była niewątpliwie powodem do wstydu, jak również podsumowaniem beznadziejnej gry Czerwonych Diabłów w tamtym spotkaniu. 0:1 to niewielka, tylko jedno bramkowa porażka, lecz pamiętajmy, że do mistrzostwa również zabrakło nam jeden, może dwa punkty…
NAJlepszy zawodnik rezerw – Ritchie De Laet
Piłkarz, który pod skrzydłami Ole Gunnara Solskjaera wyrasta na świetnego obrońcę. Dzięki wzorowej grze w rezerwach De Laet wystąpił pięć razy w jedenastce pierwszego zespołu w minionym sezonie. Może już niebawem Ritchie De Laet z powodzeniem będzie zastępował Patrica Evrę na lewej stronie defensywy?!
NAJwiększe przebudzenie – Luis Nani
W pierwszej części sezonu Nani pozostawał w cieniu ekipy United. Przez słabą grę Portugalczyka wielu mówiło o możliwym transferze w czasie zimowego okienka. Do tego jednak nie doszło, a jak się okazało na szczęście dla Manchesteru United. W drugiej części sezonu Nani odzyskał formę i błyszczał na boisku. Jak sam powiedział – dojrzał do gry w United. Jego gra cieszyła kibiców, był niewątpliwie efektywny i efektowny w swoich poczynaniach na murawie. Poza Rooneyem był piłkarzem, który ciągnął do przodu akcje drużyny z Old Trafford.
NAJsłabszy zawodnik – Gary Neville
Wybór był trudny – Dimitar Berbatov? Ben Foster? A może właśnie Gary Neville? Ci trzej piłkarzem lekko ujmując nie zachwycali swoją grą lub być może byli za słabi do gry w takim klubie jakim jest Manchester United. Wybór padł jednak na najbardziej doświadczonego. Neville, gdy dostawał szansę od sir Alexa Fergusona grał bardzo słabo, często popełniał proste błędy. Może się wydawać, że Anglik występował na prawej flance defensywy z powodu kontuzji Wesa Browna. Trudno wyobrazić sobie, że kapitan United rozegrałby tyle spotkań gdyby w pełni sił był jego rodak.
NAJwiększe rozczarowanie – Dimitar Berbatov
Jedni go kochają, drudzy nie lubią. Na przestrzeni minionego sezonu grupa negatywnie nastawionych kibiców w stosunku do Dimitara znacznie się powiększała. O transferze Bułgara na Old Trafford wiele się pisało i mówiło. Trzeba jednak przyznać, że Berbatov nie spełnia pokładanych w nim nadziei i może dobrze by się stało, dla niego jak również drużyny, aby w najbliższym okienku transferowym opuścił ekipę Fergusona.
NAJwiększy powrót – David Beckham
Kto zasłużył na miano największego powrotu? Nie Owen Hergreaves, który pojawił się nareszcie na boisku po paśmie przewlekłych kontuzji, lecz ulubieniec kibiców – David Beckham. Dwumecz z AC Milan budził wiele emocji z powodu powrotu Anglika na murawę Old Trafford. Od transferu do Realu Madryt Becks nie miał możliwości występu przed kibicami United. Wejście miał szczególne – brawa, transparenty „Witaj w domu”. Całego smaczku dodaje fakt, że tuż po końcowym gwizdku sędziego Beckham założył żółto-zielony szalik, który jest symbolem sprzeciwu wobec rodziny Glazerów, czym jeszcze bardziej zyskał w oczach kibiców Czerwonych Diabłów.
NAJwiększy przegrany – Rio Ferdinand
Niewątpliwie był brakującą częścią defensywnej układanki Fergusona w ubiegłym sezonie. Obrońca Czerwonych Diabłów zaliczył zaledwie 20 spotkań. Spowodowane było to kontuzją, z którą Anglik zmagał się przez większą część sezonu. Dokładając do tego wykluczenie z Mundialu RPA związane z ponownym urazem można określić Rio Ferdinanda jako największego przegranego tego sezonu.
NAJwiększy dramat – kontuzja Rooneya
Cała Anglia zamarła. Człowiek, który miał poprowadzić do mistrzostwa w RPA reprezentację Albionu doznał poważnej jakby się wydawało kontuzji. W pierwszym spotkaniu z Bayernem Monachium w ćwierćfinale Ligi Mistrzów Roo utykając schodził z boiska. Dla klubu z Old Trafford strata najlepszego napastnika w obliczu ostatnich meczów o Mistrzostwo Anglii była ogromna, a brak w późniejszych meczach młodego Anglika był bardzo widoczny. Gdyby nie kontuzja, być może to Rooney sięgnąłby po koronę króla strzelców Premiership, a United zakończyłoby sezon w glorii chwały.
NAJwiększe zaskoczenie – powrót Rooneya
Pozostańmy przy kontuzji Wayna Rooneya, otóż jego powrót w rewanżowym spotkaniu z Bawarczykami w ćwierćfinale Champions League wprawił w ogromne zaskoczenie cały świat futbolu. Ferguson podjął ogromne ryzyko wprowadzając nie do końca sprawnego jeszcze Anglika na plac gry od pierwszych minut, lecz efekty w grze Czerwonych Diabłów w składzie z Roo widoczne były od razu.
NAJwiększy błąd sędziego przeciwko United – gol Drogby
Didier Drogba strzelił gola na 2:1 dla The Blues w meczu z Manchesterem United ze spalonego. Nikt nie wie, co byłoby gdyby tamten gol nie został uznany. Czy na pewno to Chelsea cieszyłaby się z tytułu mistrzowskiego?
NAJwiększy błąd Fergusona – odejście Carlosa Teveza
Niektórzy powiedzą, że przecież Rooney grał za dwóch napastników, jak również liczbą strzelonych goli mógłby obdzielić kilku zawodników. Należy jednak zauważyć, że gdy Anglik był kontuzjowany nie było godnego zastępcy, który poprowadziłby United do skuteczniejszej gry. Co więcej Carlos Tevez eksplodował formą w zespole City zdobywając wiele goli i stając się najważniejszym zawodnikiem Niebieskich. Sam transfer do lokalnych rywali Czerwonych Diabłów był policzkiem dla fanów United. Ponad to Tevez odgryzł się Fergusonowi kilkakrotnie w spotkaniach derbowych Manchesteru.
NAJszczęśliwsza chwila – wygrana Pucharu Ligi
Poza Pucharem Ligi Czerwone Diabły nie zdobyły żadnego trofeum. Wicemistrzostwo kraju w obliczu niewielkiej straty do Chelsea nie jest powodem do świętowania, jak również odpadnięcie z Ligi Mistrzów w fazie pucharowej. Pozostaje więc cieszyć się z tego co mamy…
NAJgorsza w skutkach kartka – czerwień Rafaela
Faul, trochę bezmyślny, na Riberym okazał się główną przyczyną odpadnięcia, dość przedwczesnego, piłkarzy Manchesteru z Champions League. Druga żółta kartka przyniosła młodemu Brazylijczykowi ‘czerwień’, przez co od 51 minuty United musieli radzić sobie bez jednego zawodnika.
NAJsmutniejszy moment – odpadnięcie z Ligi Mistrzów
United odpadli w ćwierćfinale Ligi Mistrzów, nie dlatego, że byli drużyną słabszą, lecz dlatego że zabrakło szczęścia, jak również karta Rafaela musiała przynieść za sobą konsekwencje. Niestety dla Red Devils były one okropne w skutkach. Dziesięciu na jedenastu, bramka stracona tuż przed zakończeniem pierwszej połowy, która dawała nadzieję Bawarczykom… gwoździem do trumny okazał się gol Robbena, który zniszczył marzenia zawodników sir Alexa Fergusona o trzecim finale Ligi Mistrzów z rzędu.
NAJistotniejsze wydarzenie – żółto-zielony doping
W sezonie 2009/2010 mało było chwil, w których moglibyśmy świętować tryumfy Czerwonych Diabłów i uznać to wydarzenie za najistotniejsze, dlatego typ padł na żółto-zielony strajk fanów na trybunach Old Trafford. Od ostatniego sezonu kibice postanowili w sposób bardziej dobitny emanować swoją niechęć do właścicieli Manchesteru United – rodziny Glazerów.
NAJlepszy piłkarz – Wayne Rooney
Wszystko na temat tego piłkarza, jego geniuszu i doskonałej gry zostało już powiedziane i napisane. Wayne Rooney był najlepszym piłkarzem Manchesteru United w sezonie 2009/2010 to fakt. Pozostaje mu tylko udowodnić swoją wielkość na Mistrzostwach Świata w RPA.
Lubisz ten wpis?
Oceń ten wpis:

(10 głosów, średnia: 4,10 na 5)







NAJsłabszy zawodnik – Gary Neville .taa a mecz milanem ?
dokladnie…Gary pod koniec sezonu złapal dobra forme, nie rozumiem jak mozna go bylo wymienic w tej kategorii skoro pod tym wzgledem „blyszczal” Foster
Jeśli ktoś uważa, że sprzedaż Teveza to był największy błąd Fergusona, to o czym my tu w ogóle gadamy. Nie potrafił się przebić do pierwszego składu – trudno. I proszę mi tu nie pieprzyć o tym, że strzelił 4 gole, a w następnym meczu siedział na ławie. Nie potrafił utrzymać formy, jego problem, nie nasz. Ferguson nie chciał w drużynie frajera, który sieje ferment w mediach podburzając kibiców przeciwko niemu. Taki był szczęśliwy na Old Trafford, tak kochał fanów, a jak przyszło co do czego, to odszedł do City i po golu strzelonym MU cieszył się w prowokacyjny sposób. Pajac i hipokryta, inaczej go nie można nazwać. Ani razu za nim nie zatęskniłem. Bo niby za czym? Za ciągłymi stratami piłki, niedokładnymi podaniami, frustracją i słabą formą maskowaną bezsensownym bieganiem w tę i z powrotem?
Wolę Berbatowa, który robi to, co Ferguson mu każe i robi to całkiem nieźle. W końcówce nawalił, ale czego tu się dziwić? Od prawie 2 lat nie grał na pozycji środkowego napastnika, nagle ma w pojedynkę zniszczyć Chelsea i resztę? Śmiech na sali. Jako mediapunta sprawdza się świetnie, zimą wielokrotnie był jednym z najlepszych na boisku. Nie mówię, że jest genialny, bo wiemy, że powinien strzelić więcej, ale nie popadajmy ze skrajności w skrajność. Berba gra dobrze, na pewno nie jest żadnym rozczarowaniem. Rozczarowanie czują ci, którzy wciąż myślą, że on będzie strzelał po 30 goli, zwłaszcza z najsilniejszymi rywalami (chu* z tym, że SAF z takimi gra 451 gdzie dla Bułgara nie ma miejsca). Jako rozczarowanie prędzej podałbym pompowanego przez media na drugiego Seamana Fostera, który okazał się chłopkiem z tragicznie skonstruowaną psychiką, która uniemożliwia mu grę na najwyższym poziomie. Do tego Carrick, którego bardzo lubię, ale który gasł z miesiąca na miesiąc i był cieniem samego siebie.
Poza tym – Neville najgorszym piłkarzem? Kto to kur*a pisał? Porównaj sobie tego Gary’ego z tym, który wrócił po kontuzji. Niebo a ziemia. Kilka naprawdę bardzo dobrych występów, jak za dobrych lat na poziomie oceny 7/10. Wiadomo, że on nie będzie taki jak Evra, ale bez jaj. Ferguson dla picu go nie wystawiał sadzając na ławie Rafaela. Na szybko mogliśmy to uważać za błąd i przywiązanie do nazwiska, ale z perspektywy czasu przyznaję Fergiemu rację. Samo wymienienie Neville’a wśród nominowanych do tej prestiżowej nagrody jest herezją, a co dopiero przyznanie mu pierwszego miejsca.
Ogólnie, to nie zgadzam się z wieloma ważnymi aspektami, bo przecież nikt nie będzie się kłócił o miano najlepszego transferu czy największego kartkowicza. Pozdrawiam.
Racja, racja i po trzykroć racja. Chociaż ja i tak uważam, że za wolnego Neville’a powinien grać Rafael. Dziadkom mówimy „papa”.
zamiast tak rozległych komentarzy proponuję uzytkownikowi napisanie własnego obiektywnego artykułu.
ciekawy pomysł, coś nowego i innego na Redlog.pl.
Czy Garry był najsłabszy w tym sezonie? nalezy pozostawic to do własnej, osobistej oceny. Aczkolwiek nalezy zgodzić się z autorem, że był to jeden z gorszych piłakrzy SAFa w minionym seoznie.
pozdrawiam.
Co niby Berbatov robi tak nieżle? Ma taki zajebisty przegląd pola ,ze nie może strzelic z metra do pustej bramki? To jakiś specjalny zabieg z jego strony ? W jakiej sytuacji on musi sie znalezc zeby trafic do bramki przeciwnika? Bramkarz ma go prosic na kolanach czy jak … Czy może bułgar urzekł cie swoja nienaganną techniką? Już nie będe przypominał tych wszystkich meczy w ktorych zmaiast strzelac na bramke (ja wiem ,ze to bardzo skomplikowane dla pilkarza za 30 mln funtow – UDERZYC W TA CHOLERNĄ PILKĘ) wolał sie kiwac i tak sie konczylo jak to w meczu z Blackburn gdzie albo potykal sie o wlasne nogi i padal z buzią w trawie albo tak jak w meczu z Chelsea gdzie Lampard mu zabral piłke i efekt byl taki sam jak w poprzednim przypadku tyle tylko ,ze jeszcze machał łapką bo mu zły Pan zabrał pilke.
Otóż to.
Panie, z taką żenującą ironią, czy jak to w ogóle nazwać, to pan szukaj szczęścia na dewilpejdżu, tam może Ci przyklasną. Nie trzeba pisać słabych kawałków, żeby przejść do sedna.
Napisałem przecież wyraźnie „W końcówce nawalił” – więc co, jakieś problemy z czytaniem? To naprawdę nietrudne zauważyć, że Berba ma kiepską psychikę, przez co nie wyrabia w bataliach z najsilniejszymi ekipami, zwłaszcza, gdy musi grać sam. Nie mówię, że tak jest zawsze, ale często.
Ponadto, ten piłkarz nigdy nie był wart trzydziestuiluśtam milionów. Ferguson chciał mieć łącznika między atakiem a pomocą (mniemam, że od początku taką pozycję widział dla Berby, inaczej dalej próbowałby go na szpicy), więc nie zastanawiał się nad kosztami. Mógł sobie na to pozwolić, więc to uczynił. Czy zrobił słusznie – opinii jest mnóstwo, trudno dziś znaleźć obiektywną i w pełni doskonałą. Dla mnie Dimitar świetnie spisuje się jako rozgrywający grający tuż za jedynym napastnikiem i taka powinna być jego ostateczna pozycja na boisku. Bez szaleństw, gdy musi grać na środku ataku, bo tam sobie zwyczajnie nie radzi, o czym wiemy nie od dziś.
Zgadzam sie z autorem praktycznie w wszystkicg fragmentach. Gary Neville bardzo slaby sezon i odpowiadal za strate kilku waznych punktow. W pierwszym meczu z Bayernem Ribery robił z nim co chcial az szkoda bylo na to patrzec. W lidze tez bylo kilka meczy w ktorych sie nie popisal. A co do Teveza to do tej pory nie moge odżalowac ,ze to nie Berbatova pozbyl sie Ferguson tylko Argentynczyka.
Których?
Podbijam.
Pan sadzisz głupoty czasem takie, że „nie tylko ręce, ale i wszystko opada”.
1. Owen jako najgorszy transfer.
Przy ocenie transferu uwzględnia się nie tylko bezwzględne umiejętności zawodnika, ale także stosunek wartości bezwzględnej do ceny, wypełnienie celu* zakupienia danego gracza i ogólny wpływ na grę zespołu.
Michał Owen po pierwsze przyszedł za darmo, więc wymagać od niego kokosów nie zależy. Ściągany był nie jako supergwiazdor z lat gry w LFC, ale zmiennik i doświadczony as na rezerwę. Do czasu kontuzji z pełni zaakceptowanej funkcji zmiennika wywiązywał się bardzo dobrze, a zerowa cena daje mu większego pozytywa niż w tym wypadku Andersonowi (Ł18000000).
*Berba był ściągany jako typowy snajper, a nie ogniwo pomiędzy pomocą a napadem. Z tej roli się nie wywiązuje, ale to inna historia.
2. Gary Neville jako najgorszy zawodnik
Bullshit po trzykroć. Pamiętam, jak na moje obawy podczas zmiany Neville’a za Rafaela w finale Carling Cup, Silvan odpowiedział: „Gary da radę”. Dał nie tylko wtedy, ale także w następnych spotkaniach. Dwumecz z Milanem, Liverpool, pierwsze spotkanie z Bayernem (gdzie był najlepszym obrońcą, tylko raz dał się objechać Ribery’emu, poza tym czyścił aż miło). Jak na zawodnika, który w czasie poprzedniego i na początku minionego sezonu grał słabo, to powróciła pewność i dobre występy Gary’ego. Zaraz usłyszę o Rafaelu – jegomość jest bardziej przebojowy, ale na razie GN>RdS. Poza tym zapomniałeś, że obecność Gary’ego to nie tylko sama gra, ale także ktoś, kto potrafi dowodzić zespołem, ktoś będący duszą ekipy i niekwestionowanym przywódcą na boisku i poza nim. Tu Gary daje naprawdę sporo.
3. Sprzedaż Carlosa Tevez
Od prawie roku tłumaczę wszystkim moim znajomym, że Carlos Tevez nie został sprzedany, ale nie został kupiony przez United. Mam ochotę rypnąć w ścianę, gdy widzę, że kibic United powtarza tępione przeze mnie brednie.
Dla ostatecznego wyjaśnienia. Tevez grał w United na zasadzie dwuletniego wypożyczenia. Właścicielem jego karty była firma telewizyjna, a nie klub z Old Trafford. Aby został na dłużej, MU musiałoby wyłożyć przynajmniej Ł25000000 za jegomościa Karola. Zatem jeszcze raz: CARLOSA NIE ZOSTAŁ SPRZEDANY – ON NIE ZOSTAŁ KUPIONY.
Co w dużej części zmienia ocenę tego ruchu, nieprawdaż?
nie podoba mi się ten zestaw best of the best…
1.najlepszy strzelec – rooney – tu nie ma wątpliwości
2.najlepszy transfer – valencia – tu także nie ma miejsca na polemikę.
3.najgorszy transfer – owen?! – co za cholerna bzdura. jeśli w takich kategoriach traktujemy transfery to zdecydowanie najgorszym ostatnich lat był hargo, a zaraz za nim saha. ręce opadają. owen wykazał się fantastycznie w tym sezonie, a za gola przeciwko city wyściskałbym go na ulicy.
4.największy kartkowicz – scholes – fakt.
5.najczęściej występujący – evra – znów fakt.
6.najładniejszy gol – rooney-arsenal? – zdecydowanie gol berbatova przeciwko sunderlandowi, a jeśli nie to trafienie to gol naniego przeciwko arsenalowi też był wyborny.
7.najsłabszy gracz – neville? – foster. i kurka mać jak w ogóle mogłeś tak napisać… nie pamiętasz ile ten „bramkarz” napsuł nam krwi? najgorszy był foster i to ZDECYDOWANIE.
8.największe rozczarowanie – berbatov? – a nikt nie pamięta gracza o nazwisku – carrick. tyle w temacie.
9.największy błąd fergusona – tevez… – nie no, to mnie zniszczyło. tevez był świetnym ruchem, nie chciałbym znów widzieć tego pacana w naszej kadrze.
10.najlepszy zawodnik – rooney? – dla mnie bohaterem był evra. fantastyczny gracz. to ile zrobił dla nas w tym sezonie było niesamowite. dzięki pat za ten rok.
Aha. Nikt nie pamięta tej jedynej, najlepszej bramki tego sezonu.
Darren Fletcher, football genius.
http://redlog.pl/2009/11/21/skad-my-to-znamy-czyli-slow-kilka-o-darrenie-fletcherze/